Niemedyczne forum zdrowia
01-06-2020, 09:09 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kfiatka - problemy z zatokami  (Przeczytany 75028 razy)
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #220 : 15-03-2018, 09:33 »

Pierwsza wartość to SFERA, druga to CYLINDER. Tak, ja mam mieszaną wadę krótkowzroczność plus astygmatyzm.
Z oczami miałam też takie dziwne objawy, głównie chyba na prawym oku, w nocy jakby mi ktoś wbijał malutkie igiełki w oko, takie nieprzyjemne uczucie, trwające krótko, ale bardzo nieprzyjemne.

Ja nie wiem czemu, ale nie mogę się ciągle przyzwyczaić do okularów, które mam idealnie dobrane.
Dziwne to jest, ale mam wrażenie, że w okularach gorzej mi się oddycha przez nos i gorzej myśli...Jak powiedziałam to okulistce to oczywiście mnie zbyła, że pewnie kwestia przyzwyczajenia.
Praktycznie więc nie nosze okularów, tylko w syt. wyjątkowych, jak bardzo mi dokucza zmęczenie całego organizmu i oczu. Często tez chodzę po prostu z lekkim zapaleniem spojówek. Przyzwyczaiłam się do tego, że mam często takie uczucie wyostrzania się wzroku i pogarszania....Może to źle, nie wiem. Na oczy kładę herbatki ziołowe. U mnie to jest wszystko tez powiązane z tym katarem, spływającym z nosogardzieli. zawsze rano, zanim odpluje wydzielinę, mam czerwone białka oczu, po odpluciu i ssaniu oleju, robią się dopiero białe....
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 750

« Odpowiedz #221 : 15-03-2018, 15:46 »

Mam taką samą wadę wzroku jak Ty. I o dziwo, również bardzo do Ciebie podobną sytuację. Nie mogę przyzwyczaić się do chodzenia w okularach, które są dobrze dla mnie dobrane. Też ubieram w sytuacjach tylko kiedy czuję bardzo zmęczone oczy (często mi łzawią, nawet w pomieszczeniach) ale okrutnie mnie one drażnią. I to wcale nie wypływa z mojej niechęci do okularów. Jest to coś głębsze. Wydaje mi się, że chodzi (u mnie przynajmniej) o jakiś wrażliwy układ nerwowy.
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
scorupion
« Odpowiedz #222 : 15-03-2018, 16:11 »

Idźcie obydwie do optometrysty, a nie okulisty. Źle dobrane.
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 750

« Odpowiedz #223 : 15-03-2018, 17:15 »

Cytat
Idźcie obydwie do optometrysty
Pierwszy raz słyszę o kimś takim. Podejrzewam, że w moim mieście nie ma takiego fachowca.
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
scorupion
« Odpowiedz #224 : 15-03-2018, 17:20 »

A widzisz, życie jest pełne niespodzianek. Tylko musi być optometrysta, a nie osoba po trzytygodniowym kursie refrakcyjnym.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #225 : 16-03-2018, 20:58 »

Byłam, próbowano mi wcisnąć najdroższe z możliwych okularów....Ja nie wiem, może u mnie to jest coś z mózgu, nie mam pojęcia, ale okulary mnie denerwują. Do zdrowia nadal mi daleko, ciągle nie mogę jeść za dużej ilości węglowodanów, po miodzie i owocach mam pogorszenie w obrębie twarzoczaszki i przyspieszone trawienie. Wiele, wiele lat temu, kiedy moja dieta opierała się głównie na węglowodanach nie miałam po nich takich reakcji, jak na diecie niskowęglowodanowej. ( za to miałam całkiem wysoki puls i bardzo niskie ciśnienie ). Teraz mam ciśnienie i puls w normie ( choć czasami lekko podwyższony ), ale często nadal bardzo dziwnie się czuję i nie mam zielonego pojęcia, z czego to wszystko...Mam wrażenie, że u mnie ssanie oleju otworzyło puszkę Pandory...i jeszcze się nie skończyło.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #226 : 26-03-2018, 17:37 »

Zrobiłam sobie w końcu badanie MRI głowy, bez kontrastu i niestety coś mi wyszło...Wszystko w normie oprócz:

W podkorowej istocie białej czołowych widocznych jest kilka niespecyficznych ognisk
hiperintensywnych w obrazach T2 i FLAIR, wielkości do 0,7 cm, w różnicowaniu w pierwszej
kolejności należy wziąć pod uwagę naczyniopochodny charakter zmian.

Nie mam pojęcia co to jest, co oznacza, ale bóli głowy już tak częstych jak kiedyś, nie mam. Wizyta u neurologa dopiero za jakiś czas.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #227 : 25-06-2018, 21:27 »

Napiszę, jak wygląda moja sytuacja na dzień dzisiejszy. Dawno już temu byłam u neurologa z wynikami, oczywiście kazała mi się nie przejmować wynikami MRI i na wszelki wypadek zrobić kolejne badanie za pół roku, co też uczynię. Zapytałam, czy te drobne zmiany mogą być od tymczasowych stanów zapalnych także, jako że ja wtedy przechodziłam infekcję za infekcją w obrębie twarzoczaszki. Powiedziała, że raczej naczyniopochodne. W każdym razie w październiku ponownie zrobię to badanie i zobaczę jak to wszystko wygląda.
Co się u mnie zmieniło na plus to:

-zdecydowana poprawa w myśleniu, koncentracji i samopoczuciu z rana (o wiele mniejsza mgła umysłowa), ale nadal jeszcze występujące liczne i częste objawy w postaci: spływania wydzieliny w nocy i konieczności ssania oleju z rana, aby odpluć spore ilości wydzieliny, co jakiś czas (ok. miesiąc i więcej) nadal pojawia się silny ból głowy i większy spływ wydzieliny z objawami infekcji, ale zdecydowanie mniejszej niż te, jakie przechodziłam non stop ponad pół roku temu, brak zawrotów głowy i dużych zaburzeń równowagi.

- większa ilość energii ogólnie w organizmie zachęciła mnie do jeżdżenia na rowerze, niestety jeszcze nie jestem w stanie tego non stop praktykować i tylko raczej na małe dystanse, gdyż nadal występują co jakiś czas objawy ze strony jelit (głównie w kierunku rozluźnionego stolca). Ponadto ostatnio, kiedy czułam ochotę na ruch na świeżym powietrzu i wieczorem wybrałam się na przejażdżkę wokół lasku, starałam się dużo oddychać powietrzem leśnym i czułam się świetnie psychicznie, nagle pod koniec przejażdżki, dostałam takiego objawu od strony nosa i głowy, jakbym była pijana, lekkie zaburzenia równowagi i musiałam szybciej wrócić do domu, już wiedziałam co mnie czeka, większe oczyszczanie ze strony twarzoczaszki i tak było przez kilka następnych dni.

- mam zdecydowanie mniejszą nerwicę od strony głowy, ale mam wrażenie, że teraz jelita bardziej reagują na stresujące sytuacje, ciągle mam nieidealny stolec

Generalnie nadal mam sporo objawów: od strony oczu: całkiem sporo ropy mi się w nich gromadzi, takiej żółtej, nigdy w życiu nie miałam tyle ropy w oczach. Od strony głowy prawie codziennie taki objaw: pod wieczór, kiedy już mam iść spać zaczyna się swędzenie różnych miejsc na głowie i lekki łupież, pomaga mi na to nakładanie na noc oleju z oliwek na skórę głowy, to z kolei powoduje mam wrażenie silniejsze objawy od strony oczu i łatwiejszy spływ wydzieliny z nosogardzieli z rana także. Rano polewam też głowę ziołami, co mi pomaga.
Nadal czerpię niesamowitą przyjemność z długiego spania, zawsze mam potem więcej objawów, ale całościowo jest na plus. Długie spanie mi bardzo pomaga.
Drażnią mnie wszelkie chemikalia, jakie czuję nosem (choć nie mam już np. lekkich zawrotów głowy od tego i przyspieszonego chwilowo bicia serca, jak kiedyś mi się zdarzało), bardzo drażni mnie zapach perfum i spaliny samochodowe, staram się wtedy wdychać olejki eteryczne. Najlepiej czuję się na czystym łonie natury, niestety mieszkam w dużym mieście, więc nie da się całkowicie odizolować od smrodu powietrza.

Od kilku już miesięcy jem tak samo:

- rano trę chrzan, który wdycham, a potem jem na 2 plastrach kiełbasy swojskiej bez konserwantów, potem jem:3, 4 gotowane jajka z połówką surowej cebuli, blanszowaną pieczarką i 4, 5 małych ogórków kiszonych

następnie po pewnym czasie piję kakao głównie z mlekiem kokosowym ( czasami testuję z 2 łyżkami prawdziwej wiejskiej śmietany ) i przyprawami: cynamon, imbir, kardamon, anyż ( po 1/3 małej łyżeczki ).
Do kakao często spożywam kokosa, którego nadal uwielbiam, był też czas, iż piłam do kakao w sumie 2, 3 max. łyżki miodu dziennie. Na razie miód odstawiłam i jeszcze testuję, bo ciągle mam kiepski stolec.

- prawie codziennie staram się pić zupę na kościach z wołowiny głównie, piję wywar z pokrojoną pietruszką oraz porem. Następnie jem ugotowane mięso (wołowina, plaster schabu lub karczku), 2, 3 ząbki czosnku plus często surówka z kapusty kiszonej z kminkiem (uwielbiam to połączenie) lub/oraz inne warzywa (bardzo lubię cykorię,kalarepę, bób).

- gdzieś pomiędzy, albo przed obiadem, albo po obiedzie występuje koktajl błonnikowy (z bananem chyba jeszcze mi nie służy, więc głównie dodaję tylko trochę soku z cytryny i nic więcej).

- zawsze piję też drugie kakao w ciągu dnia (uzależnienie), kilka razy piłam nawet i 3, ale ZAWSZE następnego dnia czułam, że 3 to zdecydowanie za dużo, więc max. 2 dziennie mi odpowiadają.

- kolacja jest zależna od mojego apetytu, jak go mam to bardzo lubię: podsmażone skwarki ze smalcu
(czasami też jajko z czosnkiem niedźwiedzim) domowej roboty plus ogórki kiszone i połówka surowej cebuli.

Nie piję żadnych ziół, moja waga cały czas jest w okolicach 60 kg. Kiedy bardzo chorowałam wiele miesięcy temu i nawet z łóżka nie chciało mi się wstawać to ważyłam 56-58 max., bo nie miałam dużego apetytu, a tony objawów w obrębie gardła i przełyku. Teraz nic mi nie dokucza w obrębie przełyku, a gardło jest w o wiele lepszej formie, ale nosogardziel jeszcze nieidealnie.

Taka dieta bardzo mi pomogła na oddychanie, twarzoczaszkę i całe to oczyszczanie w jej obrębie. Z jelitami także miałam sporo objawów i często sama nie wiedziałam, czy to objawy, czy niestrawności, ale kontynuowałam dietę, bo lepiej się po niej czułam w obrębie głowy, co było dla mnie najważniejsze.
W obrębie jelit miałam np. takie objawy: kilka razy jakby takie infekcje 1-2 dniowe w jelicie cienkim, powodujące strasznie kujące bóle i biegunki, w obrębie jelita grubego na dole brzucha także rozluźniony stolec i takie podrażnienie odbytu, jakiego nigdy w życiu nie miałam (często musiałam smarować odbyt olejem kokosowym i oliwą z oliwek). Najmniej objawów doświadczyłam i doświadczam ze strony górnego odcinka przewodu pokarmowego: np. ostatnio chyba 2, 3 tyg temu pojawiła mi się taka czerwona plamka pod lewym żebrem- wcześniej coś takiego ponad pół roku temu miałam na ręku oraz na nodze, wszystko potem poznikało, ta na brzuchu jeszcze jest, ale się zmniejsza. Najgorsze objawy miałam z jelitem cienkim i jelitem grubym na dole brzucha.
Nadal niestety nie jest idealnie, ale lepiej. 
Kilka razy testowałam ryż z jabłkiem i cynamonem, jadłam kasze, więcej miodu i banana, trochę wiśni. Na pewno zmieniły się reakcje po miodzie, jeszcze rok temu, nawet po jednej łyżce miodu potrafiłam doświadczyć silnego ataku nerwicy. Teraz nawet mi pomagał na oczyszczanie i oddychanie, ale po pewnym czasie miałam dość i odstawiłam, najbardziej mi odpowiadał głównie taki miód lekko kwaśny z pierzgą chyba.

Nadal nie piję MO, kilka razy sporadycznie piłam i ZAWSZE miałam potem jeszcze więcej objawów, np. od razu infekcja. Powoli zamierzam wracać do MO, bo ciągle załatwiam się 2, 3 razy dziennie, a czasami i więcej. Nie mam zaparć. Stolec jest nadal różnego koloru, praktycznie w ogóle ciemnobrązowego, bardziej jasnego brązowego, jak jest lepiej uformowany.
Na pewno jednak z głową jest znacznie lepiej niż było, choć nadal doświadczam wielu objawów.

Przepraszam za elaborat, ale może moje doświadczenie do czegoś się przyda.

Na koniec napiszę, że pochodzę z Wrocławia i tutaj spędziłam większość życia. Niestety zanieczyszczenie powietrza w tym mieście, głównie zimą jest często jak w Chinach. Nigdy wcześniej tak tego nie czułam (a zanieczyszczenie powietrza było od dawna, choć może skala się zwiększyła), jak od kiedy zaczęłam oczyszczać całą twarzoczaszkę. Pamiętam, jeszcze 6,7 lat temu miałam głównie nerwicę, depresyjne stany i zatykający się nos, dosłownie uniemożliwiający oddychanie. Obecnie oddycham przez nos, jak nie mam infekcji i wszystko czuję dobitnie. Wszelkie chemikalia strasznie mi przeszkadzają. Natomiast po oddychaniu czystym, naturalnym powietrzem gdzieś na łonie natury czuję się dosłownie tak, jakbym się upiła tym powietrzem, często potem czuję się rewelacyjnie, ale i mam wiele objawów.

Doświadczyłam też czegoś takiego, jak potrzeba medytacji w dużej ilości, często wolałam posłuchać odgłosów natury, niż muzyki, ludzi, nawet bliskich mi osób, w okresie najgorszych objawów ze strony twarzoczaszki najlepiej służyła mi cisza i odgłosy natury. Aby tego doświadczyć niestety musiałam szukać rozwiązań, gdyż życie w dużym mieście praktycznie to uniemożliwia. Szczęściarze, co mieszkają w ciszy, blisko lasu. smile Ja mam całkiem ruchliwą ulicę za oknem. 
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 547

« Odpowiedz #228 : 25-06-2018, 21:42 »

W przypadku problemów z zatokami, srebrne plomby w zębach, jak również zęby leczone kanałowo (czyli martwe zęby) mogą bardzo utrudniać wyleczenie. Nie posiadasz jednych czy drugich?
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #229 : 26-06-2018, 07:16 »

Przepraszam za elaborat, ale może moje doświadczenie do czegoś się przyda.  

Nie masz za co przepraszać, z pewnością się przyda. Przede wszystkim do tego, aby nie wierzyć w dziesięcioletnie oczyszczanie. Trzeba było zacząć zaraz po urodzeniu, a jeszcze lepiej przed, to może byś się oczyściła do tej pory i funkcje oczyszczania przejęłyby narządy do tego stworzone.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 204

« Odpowiedz #230 : 26-06-2018, 09:30 »

To dobrze, że idzie do przodu. Ja bym coś zastosowała antybakteryjnego z ziół aby może trochę wspomóc ten organizm. W każdym bądź razie życzę zdrówka. Pisz jak u Ciebie z postępami.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #231 : 26-06-2018, 09:57 »

Scorupion, jestem tak samo tym zdziwiona, jak i ty. W moim przypadku można to też zahamować, pewnie całkowite odstawienie ssania oleju plus wystarczy, że kładę się spać na maksa zmęczona, to mam o wiele mniejsze oczyszczanie, mogę go w ogóle nie mieć, jak nie ssam oleju. Czyżby ssanie oleju w takim razie nie było prozdrowotne?...
Tak w ogóle podaj mi choć jedną osobę, która dzięki  temu forum i wiedzy z Biosłone, jest CAŁKOWICIE zdrowa i wszystko jej się zregenerowało w przeciągu magicznych 3/5 lat, czyli jak była wada wzroku, teraz jest 0, wszystkie organy super pracują, człowiek wygląda ładnie i "kwitnąco" itp. Choć jedną osobę...Ale osobę, która tak jak ja i większość z nas miała wiele poważnych problemów zdrowotnych.
Nikt tutaj na 100% nie wie do czego to wszystko prowadzi i jedynie czas pokaże.
Pamiętam, z jaką pewnością o rożnych sprawach pisali Zibi, Grażyna, Lucky. Później się okazało, że żadna z tych osób tak naprawdę zdrowia nie odzyskała w pełni, a nawet im się pogorszyło, oprócz Luckiego, tego nie wiem. Zresztą było tutaj mnóstwo takich przykładów i nie można wszystkiego tylko zwalać na ludzi ich błędy.

Dzięki Elizka, będę pisała. Nie chcę na razie nic stosować, bo jem wyjątkowo jak na mnie dużo antybakteryjnych rzeczy typu surowa cebula codziennie, 2, 3 ząbki czosnku- nigdy tak nie jadłam, nigdy nie jadłam całkowicie surowej cebuli oraz tak często surowego czosnku. Oczywiście nie wiem na 100% zobaczymy.
Zresztą nasze zdrowie jest uzależnione od tak wielu różnych czynników, że ja nie zamierzam nic generalizować ani twierdzić na pewno, ja się tylko staram tak jak mogę w swoim własnym życiu...
« Ostatnia zmiana: 26-06-2018, 10:09 wysłane przez Kfiatka » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #232 : 26-06-2018, 10:16 »

Brer nigdy nie miałam leczenia kanałowego, zęby mam białe w całkiem dobrym stanie, wszystkie plomby amalgatowe ( chyba ze dwie ) miałam zmieniane na białe dawno temu. Aczkolwiek zęby podczas bardzo silnych bóli głowy też mnie bolały, ale teraz już prawie nie mam takich bóli głowy, bardzo rzadko.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 204

« Odpowiedz #233 : 26-06-2018, 10:32 »

Mnie też się wydaje, że jak jest ciężki przypadek to samo biosłonejskie podejście nie pomoże. Ja jestem tego przykładem. Prawie półtora roku byłam na diecie - można powiedzieć monotematycznej i nic mi to nie dało, a właściwie jestem nadal, bo jem tylko mięso, jajka, śmietanę i od jakiegoś czasu miód i swojski nabiał. Przerobiłam też dietę gaps i co? i nic mi to nie dało. Nie brałam żadnych leków, ziół. Jeździłam do Mistrza a później jeszcze do mnie przyjeżdzał bioenergoterapeuta i też nic mi to nie dało w moim odczuciu, ale z tego co mówił Mistrz to było bardzo źle i pewnie miał rację bo też nie wiadomo co by było ze mną gdyby nie bioenergoterapia.
Jak jest lżejszy przypadek to owszem biosłone pomoże bo są tu takie przypadki, choćby Shadow czy Luciano, ale jak jest cięższy przypadek to trzeba walczyć za pomocą ziół, olejków a czasem nawet antybiotyków.    
A co do Zibiego i Lakiego szkoda, że ich tu nie ma, bo ich rady były naprawdę cenne.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #234 : 26-06-2018, 11:37 »

Kfiatka jak zwykle zrozumiała na opak. Problem w tym, że to nie jest oczyszczanie, dla mnie to jest ewidentna patologia.

Cytat
A co do Zibiego i Lakiego szkoda, że ich tu nie ma, bo ich rady były naprawdę cenne.
Niektóre tak, inne nie.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #235 : 26-06-2018, 12:01 »

Pewnie tak Elizka, ale tak czy siak to jest wszystko bardzo skomplikowane i zależy od wielu czynników.
Ja z ziołami już sama nie wiem, bo właśnie u mnie maksymalnie wszystko przyspieszyło, jak bardzo rygorystycznie i często piłam zioła na oczyszczanie twarzoczaszki plus soki z cytryny, akurat w okresie kiedy miałam dużo stresów życiowych i pewnie lepiej by było gdybym się tylko dożywiała wtedy, nie wiem.

Scorupion jaka konkretnie patologia? Co ty byś leczył? Boreliozę, wirusa jakiegoś czy co ? Ja się czuję coraz lepiej i mam nadzieje, że stolec się w końcu poprawi. Zobaczymy.
Gdybym na 100% wiedziała mam taka a taka chorobę to OK, ale nic mi nie wyszło, chyba że powinnam jeszcze porobić więcej badań. Nie chcę już jednak do tego wracać, bo to tylko stres dodatkowy. Potem stres z testowaniem na sobie leków zapewne. Jak będzie bardzo źle ze mną to wiadomo, udam się do lekarza, na razie tak nie czuję, mimo objawów ze strony twarzoczaszki i kiepskiego stolca.
Mam nadzieję, że najgorsze mam za sobą, ponad pół roku temu TAK było ze mną bardzo źle i być może to była jakaś poważna patologia nie wiem, ale z łóżka ledwo wtedy wstawałam, teraz jest dużo lepiej.
Okres bez pracy i czystego odpoczywania bez stresu mi pomógł. Tak szczerze to z rok takiego życia dodatkowo jeszcze to by mnie ze wszystkiego wyleczył, ale wiadomo, się nie da.
« Ostatnia zmiana: 26-06-2018, 12:14 wysłane przez Kfiatka » Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.231

« Odpowiedz #236 : 26-06-2018, 12:43 »

Cytat
Tak w ogóle podaj mi choć jedną osobę, która dzięki  temu forum i wiedzy z Biosłone, jest CAŁKOWICIE zdrowa i wszystko jej się zregenerowało w przeciągu magicznych 3/5 lat, czyli jak była wada wzroku, teraz jest 0, wszystkie organy super pracują, człowiek wygląda ładnie i "kwitnąco" itp. Choć jedną osobę...Ale osobę, która tak jak ja i większość z nas miała wiele poważnych problemów zdrowotnych.
Ale Biosłone tak nie działa. To nie magia.
Generalnie MO jest profilaktyką ale by mogła być tylko profilaktyką, potrzeba zrobić porządek z tym co się ciągnie latami, co każdy sobie nagrabił z różnych źródeł. A niektóre zniszczenia są już takie, że trzeba innych działań.
A druga sprawa...Powiem przewrotnie pokaż mi osobę, która CAŁKOWICIE i bez żadnych odstępstw, konsekwentnie do bólu stosuje zasady Biosłone?
Wielu coś modyfikuje, dodaje, nie stosuje, robi po swojemu i potem mówi "nie działa".
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #237 : 26-06-2018, 13:59 »

Powiem przewrotnie: pokaż mi osobę, która CAŁKOWICIE i bez żadnych odstępstw, konsekwentnie do bólu stosuje zasady Biosłone?
Wielu coś modyfikuje, dodaje, nie stosuje, robi po swojemu i potem mówi "nie działa".
Przewrotnie to choćby Kfiatka, która jada raczej mało zgodnie z zasadami: http://portal.bioslone.pl/odzywianie/rozprawa_o_jedzeniu
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #238 : 26-06-2018, 14:08 »

Co to znaczy mało zgodnie z zasadami? A co by Mistrz zmienił?

A propos zasad, najtrudniejsze dla mnie było zawsze lawirowanie między prawdziwym odchorowaniem infekcji a pracą. Kto tak naprawdę może sobie pozwolić na odchorowywanie wszystkiego, kiedy w większości prac jest problem nawet z pójściem na zwolnienie 2, 3 dniowe z powodu przeziębienia? To jest realny problem.
 
« Ostatnia zmiana: 26-06-2018, 14:36 wysłane przez Kfiatka » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #239 : 26-06-2018, 14:34 »

Cytat
A druga sprawa...Powiem przewrotnie pokaż mi osobę, która CAŁKOWICIE i bez żadnych odstępstw, konsekwentnie do bólu stosuje zasady Biosłone?
Ja znam dwie takie.
Zapisane
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!