Niemedyczne forum zdrowia
15-12-2019, 03:46 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 ... 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kfiatka - problemy z zatokami  (Przeczytany 64095 razy)
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 156

« Odpowiedz #120 : 27-09-2017, 15:14 »

Cytat
Myślę jednak, że chyba bym czuła kleszcza w ciele? A potem co sam by odpadł?Nie mam na sobie na pewno żadnego kleszcza.

Ja nigdy nie pamiętam, żebym miał na sobie kleszcza, a boreliozę miałem i to chyba kilkadziesiąt lat. Objawy i wyniki jednoznacznie to potwierdziły.
« Ostatnia zmiana: 27-09-2017, 16:56 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #121 : 27-09-2017, 15:21 »

Nie wydaje mi się, abym to miała, ale ok.
Jakie badanie robiłeś na tę boreliozę?
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:31 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 156

« Odpowiedz #122 : 27-09-2017, 16:02 »

Ja cię nie namawiam na jakiekolwiek badania, tylko przedstawiłem jak było u mnie.

Kiedyś podpowiadałem AndrzejowiEM zrobienie badania na boreliozę, bo miałem bardzo dużo podobnych objawów. Dzisiaj bym mu podpowiedział zrobienie badania na wirusa EBV.

Namiary na interesujący cię temat znajdziesz w moim wątku, a wirusa znajdziesz w Boskim Lekarzu.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:31 wysłane przez Gloria » Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.052

« Odpowiedz #123 : 27-09-2017, 16:21 »

Wczoraj postanowiłam zaryzykować i zamiast zupy dyniowej pod wieczór, wypiłam kakao z mleczkiem kokosowym i zjadłam kilka łyżek zmielonych orzeszków ziemnych. Czułam się po tym tak: w brzuchu wszystko ok, nawet bardzo ok, ale nos całkowicie mi się zatkał, poczułam się trochę niedotleniona, przespałam całą noc jak zabita bez wstawania i odpluwania czegokolwiek, a nad ranem było mi słabo, dziwnie od strony głowy.(oczy plus zatoki) Chyba jednak spróbuje wrócić do koktajli.

Widzisz, zjadłaś trochę tłuszczu i od razu objawy choroby zniknęły, tylko nie wracaj do tej śmietany i nabiału przypadkiem.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:31 wysłane przez Gloria » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #124 : 27-09-2017, 16:59 »

Może tłuszcz, Piotr, a może coś innego, nie wiem, dzisiaj ogólnie w ciągu dnia mało odpluwam i nie mam już kaszlu, ale nadal dziwnie się czuję. Wczoraj kupiłam sobie ocet jabłkowy i też wypiłam, dzisiaj także.
Do nabiału na razie nie planuję wracać. Bardziej to mnie korci do kakao czasami, ale teraz się go bardziej boję, bo na jedno mi pomaga, a na drugie zdecydowanie nie.
No nic, zobaczymy jaką sobie chorobę niedługo wykryję... mam nadzieję, że żadną.

Mbogdan, możesz podać linka do twojego wątku, bo go nie znajduję ? Jaki Boski Lekarz? Że co?





Ad.1. Wejdź w profil użytkownika i po jego wiadomościach znajdziesz to bez (większego) trudu.
Ad.2. No to już wstyd! A Mapę Forum to po co i dla kogo ja robiłem? confused - daj szukanie "Boski lekarz" i zaznaczy Ci gotowy temat.
//ArtComp
« Ostatnia zmiana: 27-09-2017, 18:50 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #125 : 27-09-2017, 19:01 »

Dzięki ArtComp, znalazłam. Jeżeli chodzi o opcję szukaj, to nie pokazała mi dobrze po Boski lekarz.
Przez profil użytkownika jest łatwiej.

Co do tłuszczów, Piotr, to chyba zależy jakie tłuszcze, po tych odzwierzęcych raczej mi się objawy nasilają.
Wystarczy, że zjem trochę domowego smalcu i już mam spływającą wydzielinę.



Nie chodziło mi o "forumowe" Szukaj tylko o "Szukaj" w opcji samej przeglądarki jak już jesteś na stronie Mapa Forum - wtedy pokaże wręcz doskonale .
//ArtComp
« Ostatnia zmiana: 27-09-2017, 19:30 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #126 : 28-09-2017, 15:36 »

Zrobiłam sobie badanie krwi, ale...zapomniałam o przeciwciałach Smutny Jestem naprawdę jak zamroczona, przy tych zatokach i załzawionych oczach. Będę musiała badanie na przeciwciała powtórzyć później.
W każdym razie z wyników wynika, iż nadal mam chyba lekką anemię (choć hemoglobina jest teraz w normie) i stan zapalny (wysokie OB):

OB 33 (norma 2-12)

Hematokryt:
MCV 81 (norma 82-99)
MCH 25,6 (norma 27-34)
RDV 16 (norma 11-15)

i to wysokie, nie wiem czemu: PLT 491 (norma 140-420)

Reszta w normie.

Tak wysokie OB to miałam ostatnio... w wieku 21 lat.
Generalnie - porównując te wyniki z tymi, które robiłam miesiąc temu - te są nieznacznie lepsze, ale stan zapalny jest.
Na boreliozę nie robiłam na razie badania, jest dosyć drogie i nie jestem pewna, które jest najlepsze.
Może wyłudzę takie badanie od lekarza za darmo.
« Ostatnia zmiana: 29-09-2017, 06:43 wysłane przez ArtComp » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #127 : 29-09-2017, 07:45 »

Nie mam już do ciebie siły. Jak dawali rozum po narodzeniu, to skromnie stanęłaś sobie z boku?
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #128 : 29-09-2017, 09:32 »

Scorupion, mam objawy, które powodują niekiedy zamroczenie umysłowe i NERWICĘ. Szczerze ci życzę, abyś w końcu zaczął przechodzić bardzo intensywne objawy, bo wydaje mi się, że chyba nigdy tak nie miałeś, stąd jest ci bardzo łatwo głównie nabijać się z ludzi, którzy mają problemy.
Sam pewnie uważasz, że idziesz w dobrym kierunku, bo czujesz się dobrze, lepiej niż ta żałosna hołota, którą możesz tak łatwo krytykować, czyż nie? No dalej, przyznaj się, że tak podbudowujesz swoje ego, bo nie wierzę, że w jakiś sposób naprawdę ci zależy na zdrowiu ludzi, których z satysfakcją ostro obrażasz, w tym oczywiście mnie.

Jeżeli Mistrz jest twojego pokroju, to nie wiem, czy mam ochotę w ogóle do niego jechać.
Takimi tekstami jak powyżej kompletnie ludziom nie pomagasz.

Nie znasz mnie, nie wiesz przez co mogę tak naprawdę przechodzić, ale zachowujesz się jak ekspert od zdrowia i prawdy objawionej.
Starałam się ignorować twoje teksty, ale się nie da, bo przekraczają pewne granice.
Ojej nie zrobiłam tych badań, big deal, zrobię w przyszłym tygodniu, normalnie koniec świata, rzeczywiście świadectwo mojej tępoty. Moja siostra ma Hashimoto, jest ode mnie dużo starsza, grubsza i NIE MA żadnych objawów do mnie podobnych. Mam koleżankę z Hashimoto, także nic w tym stylu, także w ogóle w to wątpię, oznaczenia tarczycowe mam w normie. Borelioza to inna bajka, TO JEST JEDYNIE TWOJA INTERNETOWA TEORIA, nie zamierzam dla twojej ciekawości bulić nagle sto parę złotych, na dodatek za badanie, które nie wiadomo czy będzie super miarodajne. Chyba że sama rzeczywiście, po głębszym przestudiowaniu, uznam to za słuszne, ale na to potrzeba czasu.

Ile ty masz lat, Scorupion? Skąd u ciebie przekonanie, że jak ludzi się zgnoi, to będą lepiej działać i funkcjonować? Takie prymitywne teorie to funkcjonowały w starszych pokoleniach, wychowywanych w zimnym chowie... Zostały już dawno obalone i uznane za wysoce szkodliwe.

Dla twojej wiadomości, jak pobrałam już krew i sobie przypomniałam, że nie wykupiłam przeciwciał, próbowałam to wykupić do mojej próbki krwi, ale było już za późno. Drugi raz nie chciałam się kłuć, bo mnie pokłuli tak, że ręka mnie bolała niemiłosiernie.

Scorupion, to nie miej do mnie cierpliwości, trudno, jakoś przeżyję bez twoich porad.
« Ostatnia zmiana: 02-10-2017, 07:33 wysłane przez ArtComp » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #129 : 29-09-2017, 11:46 »

Cytat
Ile ty masz lat Scorupion?
Kiedy patrzę w lustro myślę, że koło setki, w rzeczywistości mniej.

Ciekawy wątek nam się zrobił. Kfiatka piła miksturę około siedmiu lat, a tu nadal jazdy bez trzymanki. Nurtuje mnie ten problem, czyli powracające albo nie dające się usunąć dolegliwości po wielu latach przygody z Biosłone. Ona akurat nie jest dla mnie miarodajna, bo sądząc po tym co pisze, te siedem lat skipisiła, ale znam takich, co uczciwie stosowali zalecenia i jest jak wyżej.
W takich przypadkach musi istnieć jakaś patologia, która jest silniejsza od mikstury. Jedną z nich jest borelioza (chociaż tu zastrzegam, że są doniesienia o zaleczeniu miksturą). Krętek idealnie imituje objawy oczyszczania, może być przewlekłe na zmianę z ostrymi zapalenie zatok, nerek, pęcherza, anginy, bóle mięśni z opuchnięciem, wysypki, bóle stawów, głowy, brzucha, zaburzenia pracy serca wymioty, rozwolnienie. To wszystko wędrujące i nawracające po jakimś czasie. Tak, że weźcie sobie pod uwagę.
Co do Hashimoto - lepiej dmuchać na zimne, bo nieleczone demoluje organizm. W tym przypadku trzeba działać również medycznie. Czy jest u Kfiatki? Nie mam pojęcia. Internetowe diagnozy można se włożyć.

A jeszcze edukacyjny przykład, jak zupełnie bez sensu robi się badania. Mam na myśłi te, które powtórzyła Kfiatka.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #130 : 29-09-2017, 14:51 »

Scorupion, a co z twoimi teoriami będzie, jak ani borelioza ani hashimoto mi nie wyjdą? I jeszcze jak się okaże np., że wzrok mi się znacznie poprawił? Ciężko będzie uwierzyć, że oczyszczanie może być tak zj...?
Albo rzeczywiście w pewnych przypadkach już lepiej żyć z grzybicą, innymi patologiami.

To wszystko zamierzam sobie sprawdzić, ale magiczne 3 lata, o których pisał Mistrz dawno włożyłam między bajki, bo wiele się w moim przypadku nie sprawdziło. Może to wynikać z rożnych rzeczy, ale jak obserwuję ludzi dookoła, to nie jestem wybitnym przypadkiem, większość jest tak samo schorowana, zagrzybiona, a grzybica wcale tak łatwo i pięknie nie ustępuje, szczególnie kiedy żyjemy, jak musimy obecnie żyć.
Może gdyby pierwszy rok ludzie mogli spędzić na chorobowym, bez stresów i faktycznie odchorowywać wszystko jak leci.
Ja oczywiście nie byłam zawsze w stanie wszystkiego odchorować, ze względu na pracę, życie, poza tym PRZESZŁAM SUPLEMENTY, które były kiedyś na tym forum polecane.

Mój przypadek pokrótce wyglądał tak:
- suplementy ( paraprotex, wit. c ) na wstępie, po nich było tragicznie, kilka razy myślałam, że zejdę na zawał albo zemdleję, dieta była wtedy nadal z glutenem i większą porcją węglowodanów, dostałam jakiś taki bakteryjny trądzik na całej twarzy wtedy, masakra była, ale okresowo energii dużo miałam
- potem się przestawiłam i zaczęłam jeść jak teraz zaleca Mistrz, ale nigdy nie byłam w stanie całkowicie wyzerować węglowodanów, bo czułam się słabo, zawsze np. 1 banan lub łyżka miodu była, gluten całkowicie odstawiony był, zero cukru, zaczęłam mieć więcej siły i lepiej się czuć, ale grzybica zatok nadal była, bo mimo odpluwania codziennie wydzieliny spałam z otwartą buzią czasami i czułam, że ciągle mam problem z oddychaniem przez nos, zdrowo przytyłam, stolec się poprawił, ale po twarzy widziałam, że grzybica w tych rejonach jest: trądzikowa skóra, problemy z oddychaniem, typowo grzybiczy, bardzo intensywny łupież
- po pewnym czasie pojawiła się bardzo silna egzema na prawej dłoni z pękającymi bąblami, przez kilka lat się utrzymywała, raz mniejsza, raz większa, potem już bez bąbli, tylko z bardzo swędzącą skórą, teraz prawie w ogóle jej nie ma, tylko w nocy często mnie jeszcze swędzi ręka w tym miejscu, oczy zaczęły też się oczyszczać i dokuczać
- w końcu tak mi ta grzybica zatok i mózgu przeszkadzała, że postanowiłam oczyszczanie w tym rejonie przyśpieszyć, być może to był mój błąd, wyzerowałam węglowodany, zero kasz, zero owoców, tylko warzywa, piłam zioła, soki z cytryny i cebuli, które świetnie mi odtykały nos, na początku było lepiej, choć schudłam kilka kilo i zaczęłam mieć więcej problemów ze stolcem, odstawiłam wówczas MO i do dzisiaj nie stosuję. Ja z MO nie przeszłam w pełni etapu ostatniego, zawsze miałam problem z wcześniejszymi etapami, tony objawów. Zauważyłam też, że olej kokosowy przyspiesza mi oczyszczanie zatok i mózgu, więc go stosowałam. Stosowałam intensywnie zakraplanie nosa. Chodziłam do pracy z objawami typu załzawione oczy, czy biegunka. Wiele razy byłam osłabiona, ale musiałam iść do pracy. Kilka tylko razy udało mi się odchorować pełnoobjawowe zapalenia zatok na chorobowym. Poza tym w tym okresie byłam przemęczona pracą, tempem życia. Mam wrażenie, że coś strasznie mi się wtedy pozmieniało w jelitach, głównie cienkim i grubym na dole brzucha.
Zaczęłam mieć problemy po wielu pokarmach, po których wcześniej nie miałam. Cały czas jednak myślałam, że to oczyszczanie i w sumie nic z tym nie robiłam.

Teraz po latach na pewno mogę napisać, że wiele mi się poprawiło w zatokach i mózgu, ale z jelitami jest kiepsko.
Mój stolec jest często jaśniejszy niż powinien i zbyt częsty, koktajle mi się w pełni nie trawią, szczególnie pestki słonecznika, a intensywne oczyszczanie z nosogardzieli powoduje, że czasami rzadziej jem i ciągle się oczyszczam.

Jakby mi ktoś kilka lat temu powiedział, że śluz i biała wydzielina z nosgardzieli będą mi tak długo spływały, w życiu bym nie uwierzyła. Oczywiście dzieje się tak dzięki intensywnemu ssaniu oleju z oliwek. Inaczej schodzi 2 razy mniej i człowiek czuje się jak pijany.
Olej, jaki zaleca Mistrz, nie przynosił u mnie takich rezultatów jak oliwa z oliwek.

Przez 3/4 swojego życia byłam na diecie tzw. lekkostrawnej, jak większość kobiet, z dużą ilością węglowodanów, dieta wysokobiałkowa i wysoko tłuszczowa to jedynie niecała 1/5 mojego życia jak na razie.

Ja stosowałam Mo raczej ok. 5, 6 lat z przerwami i błędami na początku. Teraz się boję stosować.

Jeszcze do niedawna dostrzegałam wiele pozytywów, to znaczy zmian na lepsze u siebie, w sumie sporo mi się mimo wszystko poprawiło, ale teraz już niczego nie jestem pewna i uwierzę na nowo dopiero, jak mi się skończą te objawy, które teraz przechodzę.
Jeżeli jestem na coś patologicznego już chora, to też chcę wiedzieć na co i nie zamierzam się załamywać, poddawać.
Tak naprawdę jednak ludzie dookoła mnie z poważnymi patologiami funkcjonują lepiej niż ja, bo nie mają tylu objawów, nie stresują się objawami i jedzą zupełnie inaczej niż ja. A mam tutaj na myśli: nadciśnienie, cukrzycę, hashimoto, przebyty zawał serca.
A ja, nawet choćbym chciała wrócić do innej diety, to już nie ma szans.
Organizm się przestawił i nie toleruje większej ilości węglowodanów, głównie moja twarzoczaszka.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:38 wysłane przez Gloria » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #131 : 29-09-2017, 21:38 »

Tu jest wątek, o którym wspomniał BogdanM: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=29855.0

Fragment dotyczący kilkuletniego picia mikstury i późniejszego pogorszenia:
Cytat
Wiem, że moje objawy są skutkiem toksemii, która doprowadziła do różnych niedoborów. Zaraz minie rok, jak te objawy się pojawiły. Od 2009 roku stosuję zasady Biosłone. Było dobrze i stabilnie do czerwca zeszłego roku. Nic nie zmieniałem przez ten cały czas. Po prostu tego nie rozumiem. Nie ma skutku bez przyczyny, więc staram się ją znaleźć.

Teraz trochę ponarzekam. Objawy są coraz gorsze. Wczoraj zasłabłem idąc chodnikiem. Po prostu nogi się pode mną ugięły i upadłem. Dziś w pracy dostałem drgawek, ręce mi się trzęsły i nie mogłem utrzymać długopisu. Był też moment, że przez kilkadziesiąt sekund wpatrywałem się przed siebie i nic do mnie nie docierało. To było dziwne uczucie, słyszałem wszystko wokół, ale tak jakby nie mogłem na to zareagować, ta bezczynność była silniejsza ode mnie. Wracając autobusem wstając z siedzenia zakręciło mi się w głowie i osunąłem się na siedzenie. Na moment straciłem przytomność. Wysiadłem na następnym przystanku i ledwo doczłapałem się do domu cały czas oddychając z problemami. Czasami nie mam siły nawet siedzieć, muszę podpierać głowę rękoma. Mój głos stał się zachrypnięty, niski i powolny. Ciężko mi się mówi. Inni to zauważają. Mięśnie szczęki są słabe, w trakcie jedzenia męczę się gryzieniem. Najgorsze jest to, że wcale nie mogę odpocząć, ani w nocy, ani zrelaksować się po pracy. Praca zresztą też jest lekka – biurowa. Jeśli jest ktoś na forum, kto by się tym nie przejął, to niech się zgłosi. Łatwo jest powiedzieć, że to toksemia i objawy oczyszczania. Mnie już jednak nikt o tym nie przekona.

Tu odpowiedź Mistrza po zabiegu bioenergoterapeutycznym:
Cytat
Bioenergoterapia w ogóle jest bezużyteczna w wypadku chorób urojonych.

Moja by była taka, że to borelioza w zaawansowanym stadium, chyba pierwszy raz zgadzam się z BogdanemM hehehe.. Często ludzie w tym stanie posądzani są o nerwicę, hipochondrię, urojenia.

AndrzejEM mógłby się odezwać i napisać ciąg dalszy.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #132 : 30-09-2017, 09:18 »

Nie wiadomo, co tak naprawdę dolega AndrzejowiEM, to może być naprawdę wiele rzeczy, dopóki sam czegoś nie potwierdzi badaniami, to jest jedynie teoretyzowanie.
Ja wątpię w boreliozę u siebie, ale badanie zrobię.
Niech ktoś mi tylko napisze, które badanie wybrać: Western-Blot IgG czy Western-Blot IgM, bo taki jest wybór.
Każde z nich kosztuje osobno. Nie mam pojęcia, czym się różnią.

U mnie wszystko się pogorszyło po wyzerowaniu diety, stosowaniu intensywnie ziół na oczyszczanie dróg oddechowych (wtedy nos mi się odetkał, więc zaczęłam go intensywnie zakraplać), piciu soków z cytryny i zignorowaniu częstych biegunek.
Ja muszę teraz doprowadzić swój stolec do lepszego stanu, bo to mi się najbardziej nie podoba.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:40 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 156

« Odpowiedz #133 : 30-09-2017, 10:46 »

Cytat
Niech ktoś mi tylko napisze, które badanie wybrać: Western-Blot IgG czy Western-Blot IgM, bo taki jest wybór.
Każde z nich kosztuje osobno. Nie mam pojęcia czym się różnią.

IgM jest wyznacznikiem stanu obecnego, to znaczy czy obecnie organizm walczy z daną patologią.
IgG jest wyznacznikiem tego, czy organizm miał kontakt z daną patologią.

Tak mi wyjaśnili tę różnicę.

Jak podpowiadałem Andrzejowi zrobienie badania na boreliozę, to nie znałem jeszcze wirusa EBV.
Obecnie bym mu podpowiadał zrobienie badania na wirusa EBV. W wątku Boski Lekarz podałem moje wyniki tego badania.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:41 wysłane przez Gloria » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #134 : 30-09-2017, 13:09 »

Cytat
Niech ktoś mi tylko napisze, które badanie wybrać: Western-Blot IgG czy Western-Blot IgM, bo taki jest wybór.

Przesiewowe Elisa. Najpierw sprawdź, czy masz powiększone węzły. Często też kobiece sprawy siadają.
Z diagnostyką boreliozy bywają niezłe jazdy, ale ogarnięty lekarz da sobie radę. Po co lekarz? No bo trzeba oczyścić krew z aktualnie krążących krętków i to tak znienawidzonymi antybiotykami hehehe. Potem można pić miksturę, rzepę i cokolwiek, aby poprawić zdrowie i aby system odpornościowy utrzymał uśpione bakterie w ryzach. Na mój głupi rozum antybiotyki najlepiej byłoby stosować cyklicznie, to, co teraz proponują, jest zabójcze.

Taka ciekawostka. Kurdej-Szatanowej lekarz zakaźnik w szpitalu na Wolskiej zdiagnozował późną boreliozę jako alergię i kazał iść do domu. Kolejny rok leczyła alergię.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:41 wysłane przez Gloria » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #135 : 30-09-2017, 20:23 »

Nie mam powiększonych węzłów, z kobiecymi sprawami ok, ale z pęcherzem raczej nie, mam obrzydliwy nalot na języku, końcówka języka gruby biały, reszta języka cienki żółty, poza tym często jest mi zimno w całym ciele, mam co jakiś czas zimne końcówki palców u dłoni.

Scorupion, dlaczego polecasz test ELISA, skoro niby wszyscy piszą, iż jest mniej miarodajny niż Western-Blot?
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.052

« Odpowiedz #136 : 30-09-2017, 22:42 »

Ja bym szukał po tym żółtym stolcu.

Żółty stolec

Podobnie jak zielony stolec, którego zabarwienie może być spowodowane zwiększonym spożywaniem zielonych potraw, tak samo żółty stolec może mieć żółty kolor w wyniku zwiększonego spożywania produktów spożywczych, zawierających żółte lub pomarańczowe barwniki, jakimi są karoteny. Występują np. w marchwi, karotce, morelach itp. To zjawisko jest oczywiście niegroźne i krótkotrwałe.

W innym przypadku żółty stolec nie jest zjawiskiem normalnym. Zapamiętajmy, że gdy mamy żółty stolec lub jasny stolec, może to oznaczać, że nasz żołądek, wątroba lub jelito grube zostały zaatakowane przez poważną chorobę. Żółty stolec może sygnalizować:

    zbyt szybki pasaż treści pokarmowej przez układ trawienny. Występuje np. u chorych na GERD ( chorobę refluksową przełyku)
    upośledzone wydzielanie żółci
    zakażenie bakteryjne w jelitach, które zazwyczaj objawia się nagle
    chorobę genetyczną – celiakię, przy której ciało nie jest w stanie prawidłowo trawić glutenu
    zapalenie dróg żółciowych (cholangitis) spowodowane zakażeniem bakteryjnym lub występowaniem kamieni żółciowych
    zapalenie pęcherzyka żółciowego (choecystitis)
    kamicę żółciową – tworzenie się kamieni żółciowych powstających poprzez twardnienie żółci i tworzenie się kryształów. Mogą powstawać w wyniku marskości wątroby lub choroby krwi)
    zakażenie giardią jelitową – pasożytem żyjącym na powierzchni jelita. Źródłem zakażenia jest skażona woda i zakażenie szerzy się zwłaszcza pomiędzy dziećmi i ich opiekunkami. Pasożyty przedostają się do ciała przez usta. Cennym pomocnikiem wspomagającym zwalczanie zakażenia jest Parasic.
    wirusowe zapalenie wątroby (hepatitis) – choroba wirusowa wątroby. Istnieją trzy główne formy (A, B, C) i cały szereg mniej znanych form tej choroby.
    żółtaczkę – w następstwie podwyższonego poziomu bilirubiny skóra nabiera żółtawej a nawet pomarańczowej barwy. Objawem towarzyszącym może być żółty stolec. Jest to choroba występująca u ludzi mających problem z wątrobą lub chorych na jeden z rodzajów wirusowego zapalenia wątroby.
    zespół upośledzonego wchłaniania – zaburzenie wchłaniania substancji odżywczych w procesie trawienia

http://www.oczyszczanie-organizmu.com/stolec-pokaze/

Jeśli masz wszystko w porządku z drogami żółciowymi, co można sprawdzić, to większość z tych przyczyn można wykluczyć.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #137 : 01-10-2017, 10:10 »

I jaki piękny wybór powstał. Niekończące sie badania i diagnozy kontra nie wiadomo ile jeszcze trwające oczyszczanie. O ile to oczyszczanie. A jak przyjdzie Shadow, to stwierdzi, że brakuje w tym wszystkim bioenergoterapii.
Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #138 : 01-10-2017, 10:35 »

Piotr, raczej to nie drogi żółciowe, jem dużo zupy dyniowej, ale zrobię sobie badanie poziomu bilirubiny.

Wczoraj, byłam na spacerze i spotkaniu ze znajomymi, stwierdzili, że wyglądam - głównie po oczach (które mi cały czas łzawią) - na niewyspaną, a spałam 10 godzin. Ponadto, wypiłam zimny sok z ogórków kiszonych z lodówki i chyba po tym albo nie po tym, nie wiem, na dworze nagle zrobiło mi się strasznie zimno w całym ciele, miałam lodowate dłonie, niestety nie miałam nic ciepłego do picia. Nie miałam ochoty długo chodzić, bo było mi potwornie zimno.
Zjadłam trochę orzechów laskowych, wypiłam ciepłą wodę z cytryną, a wieczorem w domu wypiłam gorący rosół z natką pietruszki i podjadłam domowego smalcu. Poczułam się nieco lepiej. W nocy obudziłam się z potwornie swędzącą skórą głowy i łupieżem na głowie, musiałam possać olej, bo miałam sporo wydzieliny z nosogardzieli do odplucia. Rano to samo, odpluwanie wydzieliny z zatok i lekkie mdłości, które przeszły jak w sumie chyba odplułam 2 szklanki wydzieliny i oleju. W zatokach ok teraz, ale oczy to masakra.
Szczypią, łzawią, powieki same mi się zamykają, bo oczy są bardzo wrażliwe, mam pogorszenie widzenia.
Ogólnie nie jestem śpiąca, ale mam ochotę zamknąć same oczy.

Ech, w przyszłym tygodniu zamierzam porobić trochę badań.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:44 wysłane przez Gloria » Zapisane
Kfiatka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 36
MO: 2009- obecnie nie stosuję od ok.roku
Wiadomości: 216

« Odpowiedz #139 : 03-10-2017, 15:36 »

No to mam część wyników badań. Niektóre z nich robiłam dla siebie, wiem, że mogą mało wnosić, ale wolę się posprawdzać teraz.

W każdym razie Hashimoto NA PEWNO nie mam, antyTPO mam bardzo niskie - 8, a norma jest do 34.
OB mi spadło z 33 na 22, więc jest lepiej, ale stan zapalny nadal jest.
Reszta, czyli: CRP, białko całkowite, albuminy, potas, wapń całkowity, oznaczenia wątrobowe (ASPAT, ALAT),
oznaczenia trzustkowe (lipaza, amylaza), bilirubina całkowita - wszystko w normie.

Czekam jeszcze na wynik z alergii pokarmowych oraz wynik badania na boreliozę.
Jednocześnie zrobiłam sobie badanie wzroku komputerowe na szybko, takie mało miarodajne, ale zawsze jakieś.
Wizytę u okulisty mam w innym terminie. Niestety wada wzroku jest praktycznie taka sama (-1 i -1,5 do 1,75), nie zmieniła się, może tylko astygmatyzmu nie ma, ale to muszę potwierdzić z okulistą. Muszę też potwierdzić z okulistą inne wskaźniki w oku, bo miałam kiedyś laserowane zwyrodnienia na siatkówce. Okularów nie noszę od kilku lat, a ostatnie 2 lata dla moich oczu były bardzo obciążające.

Infekcja, jaka mnie złapała w niedzielę, już przechodzi, był ból zatok i bardzo duży problem z oczami, teraz jest lepiej.
Dzisiaj także wydaliłam coś dziwnego, jakby długą grubą nitkę, pokrytą śluzem, czy czymś innym.
Nie wiem, co to było.
Z 1/4 języka zszedł mi nalot, reszta języka nadal nim jest pokryta.
Stolec jest nadal za częsty i często pomarańczowy, ale piję i kilka razy dziennie zupę dyniową.
« Ostatnia zmiana: 10-10-2017, 10:45 wysłane przez Gloria » Zapisane
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 ... 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!