Niemedyczne forum zdrowia
19-09-2019, 10:54 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: NIA Travisa  (Przeczytany 73203 razy)
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« : 29-06-2013, 19:43 »

Dziś mija 14 dni od rozpoczęcia metody absorpcji neutralnej infekcji. Odsłoniłem dziś błonkę by zaaplikować ciecierzyce w ranę właściwą. Na ten moment bandaż mam zawiązany stosunkowo delikatnie, ból ogranicza się jak na razie do lekkich zakłóć przy rozprostowywaniu nogi. Generalnie cała noga jest lekko "roztrzęsiona", ale nie jestem pewien czy za sprawą ciała obcego bezpośrednio w tkance mięśniowej, czy może lekkiego stresu psychicznego z tym związanego.

Noga była spuchnięta przez pierwsze dziesięć dni. Zejście opuchlizny zbiegło się w czasie z coraz obfitszymi, ciemniejszymi i bardziej krwistymi wyciekami, które zaczęły śmierdzieć "jakby skunksa bili". Lekki dyskomfort dało się odczuwać przez pierwszy tydzień, następnie na kilka dni można było zapomnieć o ranie - do momentu oddzielenia się błony/czopa. Zobaczymy jak sprawa będzie wyglądała bez błony w formie podstawki, która oddziela żywą tkankę od ciecierzycy.

Jeżeli chodzi o efekty zdrowotne, to na ten moment nie widzę cudów, ale nie o nie tutaj chodzi. Pomimo kilku solidnych wycieków, ciężko stwierdzić czy organizm zrozumiał już nowe możliwości wydalnicze związane z raną w pobliżu kanału limfatycznego. Mimo wszystko nie da się ukryć, że czuję się spokojny "w środku", a stany zapalne w formie egzem na dłoniach i twarzy, prawdopodobnie przygasają. Podsumować to można jako uczucie pewnej klarowności, alternatywnego dla ciągłego rozdrażnienia układu immunologicznego, spowodowanego nadreaktywnością za sprawą zalegających głęboko w tkankach toksyn, zaburzających bezpośrednio życie komórek oraz determinujących reakcje krzyżowe.

Poza tym, zdaje się, że zmniejszył mi się apetyt, a to oznacza przejście w stan spontanicznego WYDALANIA toksyn. Kolejne dni pokażą czy jest to tylko moja nadinterpretacja.

ZDJĘCIE - po pierwszej ciecierzycy.
ZDJĘCIE - po siedmiu dniach, czyli po ok. jedenastu cieciorkach.
ZDJĘCIE - po czternastu dniach, czyli po ok. dwudziestu czterech cieciorkach - widok nie należy do przyjemnych.

W lutym Travis rozpoczął u nas stosować NIA, potem, owczym pędem, odszedł z Biosłone i przeszedł na ukryte przed światem forum prowadzone przez oszołomów, którzy (dzięki Bogu!) także odeszli z Biosłone, by na swoim podwórku wprowadzać wszystkie nowinki z internetu, co u nas jest niedopuszczalne.

Czy ktoś wie, jakie są dalsze losy NIA Travisa? Dobrze byłoby je poznać, nie z czystej ciekawości, ale w nabywaniu wiedzy praktycznej. Wszak NIA funkcjonuje u nas w ramach eksperymentu i od jego wyniku zależy, czy będziemy tę metodę polecali, a jeśli tak, to czy bezkrytycznie, czy też biorąc pod uwagę pewne uwarunkowania. Jeśli tak, to jakie? Tutaj pole do popisu mają praktycy, zwłaszcza pan JerzyP, a także Travis i inni stosujący NIA w praktyce.
« Ostatnia zmiana: 29-06-2013, 19:50 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #1 : 29-06-2013, 22:46 »

Dalsze losy NIA Travisa: http://www.lekarstwonaraka.com.pl/forum/
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #2 : 29-06-2013, 22:51 »

Cytat od: Travis
Witam wszystkich zgromadzonych na tym forum, ciesze się, że mogę tu z wami się porozumiewać.

A więc, od ok dwóch tygodni, czyli od momentu kiedy podjąłem pracę w kinie, i jestem na nogach jakieś 7-8h bez większej przerwy, rana zaczęła mi się stopniowo "rozlewać" na niższą strefę łydki. Oprócz tego mam napuchnięty węzeł chłonny w pachwinie jak również całą stopę tak, że kostki wewnątrz nie widać. Jest to zapewne związane zarówno z przemęczeniem tej nogi, jak i z przetłaczaniem większych ilości limfy do tamtego rejonu, co z kolei skutkuje "wylewaniem się" limfy i ropy z większej powierzchni. W najlepszym wypadku spora ilość zjadliwych substancji została pod ciśnieniem przeciśnięta przez moją skórę, i jest to krok w kierunku zdrowia. Natomiast stan tej nogi się pogarsza, a te zjadliwe toksyny nie zarobią na moje jedzenie oraz lokum, nie w najbliższej perspektywie. Bardzo niepokoi mnie ta sytuacja, gdyż nie wyobrażam sobie, że przez NIA będę zmuszony przerwać pracę i siedzieć w domu - jest to absolutnie niemożliwe. Aloes niestety nie pomaga, a stan zapalny się zaostrza, i w tym momencie połączył się już bezpośrednio z raną.

Aktualny stan:
http://oi42.tinypic.com/2mrzeix.jpg
http://oi44.tinypic.com/2wp8615.jpg

http://speedy.sh/ERZc9/nia.rar - Jak to się zaczęło
http://speedy.sh/FyKge/nia.rar - Kolejny dzień

Pytaniem jest jak opanować ten stan zapalny i pogodzić NIA z pracą w moim wypadku? Możliwym jest, że to stan przejściowy i NIA adaptuje się do nowego, bardziej aktywnego trybu?

Cytat od: Brajan30
Jeżeli okłady z aloesu nie pomagają, zacznij robić okłady ze srebra koloidalnego, te strupki poniżej rany masz z dwóch powodów, albo dopuściłeś do rozlania się wydzieliny z rany na całą nogę, (tak miała Marlenka) ranę trzeba pilnować żeby do takich rzeczy nie dochodziło, albo strupki zrobiły się pod naciskiem siateczki która stosowałeś, teraz trzeba to wygoić środkiem gojącym srebrem koloidalnym, lub jakimś innym. Jak nie masz jeszcze srebra koloidalnego to smaruj aloesem nawet co godzinę.

Cytat od: earth
Zmniejsz nacisk opatrunku. Możesz nawet wyjmować ciecierzycę do pracy. zakładaj wtedy sam opatrunek. Po pracy zakładaj w miejsce ranki znowu ciecierzycę. I tak cały czas. To pozwoli ci utrzymac pracę i nie zmieni wcale procesu oczyszczania poprzez NIA.

Cytat od: Trubadur
Jeżeli przyczyną jest rozlewanie się wydzieliny na nogę, to moim zdaniem wyjęcie cieciorki i poluzowanie opatrunku jest najgorszym, co można zrobić. Należy właśnie lepiej przymocować opatrunek (najlepiej plastrem), dać dodatkową chusteczkę lub nasączony wacik na te strupy i wiązać bandażem, a nie siatką. Długie stanie rzeczywiście nie sprzyja nodze, ja jadąc czasem (zwłaszcza w upały) autobusem mam problem z wystaniem kilkudziesięciu minut, bo noga szybko się męczy; po kilku godzinach chyba by odpadła smile. I stopa rzeczywiście od razu nieco puchnie. Węzeł też mam spuchnięty, a raczej lekko powiększony i stwardniały. Pewnie obaj mamy niezbyt sprawne krążenie, bo chyba nie u wszystkich tak się dzieje. Ciężko mi coś doradzić. Pozostaje liczyć na to, że noga się przyzwyczai. Jak tylko masz możliwość, to staraj się usiąść i trzymać nogę w miarę wysoko. No i dobrze jest też zrezygnować ze skarpetek, czyli najlepiej chodzić w sandałach. Ale jeśli praca Ci na to nie pozwala, to chociaż na tej lewej stopie nie wkładaj skarpetki, a buta wiąż lekko. Zawsze to jakaś ulga dla nogi.

Cytat od: Travis
Ani nie rozlał mi się w tym miejscu wyciek, ani to nie jest od siatki. Mam dość cienka skórę, więc przy takim wysiłku oraz zawiązanym mocno opatrunku, po prostu zaczęło się wylewać. Teraz przypomina to klasyczne egzemowe kratery. Dziś wyciągnę cieciorkę i pójdę do pracy, jutrzejszą zmianę oddam i będę miał 3 dni wolnego by coś z tym zrobić.

Cytat od: Trubadur
Chyba że to jakieś nadkażenie bakteryjne. Ale skoro przecierasz aloesem, to chyba nie powinno się to zdarzyć.

Cytat od: Brajan30
Opatrunek podciągnij maksymalnie pod kolano tyle ile się da, chodzi o to żeby te podrażnienia na skórze były odsłonięte i widoczne, wtedy możesz bez problemu co godzinę przemywać aloesem bez konieczności otwierania rany, w takim przypadku smarowanie aloesem tylko przy zmianie opatrunku to za mało. Jeżeli chcesz gojenie przyspieszyć to tak jak pisałem srebro koloidalne lub inny środek gojący.

Cytat od: mk2502
Ja robie tak, że w dzień robie okład z aloesu na całą ranę a na wieczór zakładam cieciorkę i normalnie zawijam. Od 2 tygodni nie dzieje się nic z raną nie zarasta nie goi się jest wszystko ok  mam też normalnie wyciek  limfy i krwi w czasie noszenia samego opatrunku. Nie mogłam chodzić i musiałam zmodyfikować terapie dla siebie. Dzisiaj po raz pierwszy od 2 tyg. założyłam cieciorkę na dzień i jak na razie jest ok. Jeśli znów zacznie się coś dziać to wrócę do poprzedniego systemu. Niestety nie mogę sobie pozwolić na przerwę w chodzeniu stąd modyfikacja. Od kilku dni też mam spuchniętą stopę po stronie cieciorki dość mocno zresztą drugą też ale dużo mniej w/g mnie to wina pogody.

Cytat od: Sting
Ja jak wyjmuje cieciorke na 5 min to dziura sama się goi. Po całym dniu bez cieciorki  to musiałbym zacząć pracę od nowa. Ja bym to jakąś maścią posmarował. Raz się nic nie stanie a może pomoże. w końcu niech się na coś ta chemia przyda.

Cytat od: earth
czasami wyjmuję ciecierzycę nawet na 2 dni. ranka nadal ma wycieki. Po 2 dniach zakładam ciecierzycę na stare miejsce . Robię tak ponieważ moja ciecierzyca wędruje w dół. I napotyka na nerw i strasznie wtedy boli (przesunięcie jest niewielkie bo ok 5 mm) ale nie jestem w stanie wytrzymać takiego bólu w pracy. Więc także ok 2 m-ce temu zmodyfikowałem swoją metodę dla siebie samego. Nie ma to żadnego wpływu na NIA. Travis prawdopodobnie przetrzymywał opatrunek (wspominał o pracy) a żrące wycieki stopniowo podrażniały skórę. Ale on sam musi się wypowiedzieć na ten temat jak długo trzymał opatrunki

Cytat od: Sting
Ja najdłużej trzymam 24h ciecierzyce. Zwykle, regularnie co 12h zmieniam.  Przy 24h zaczyna śmierdzieć i drażnić. Nie lubie tego stanu, więc trzymam higienę.

Cytat od: Brajan30
Cytat od: mk2502
Ja robie tak, że w dzień robie okład z aloesu na całą ranę a na wieczór zakładam cieciorkę i normalnie zawijam.
Na jakiś niewielki czas może to być, ale z drugiej strony, jak policzysz to 50% czasu ziarno jest w ranie, a drugie 50% czasu rana jest bez ziarna. Z tego co tłumaczył Ashkar ziarno jest po to aby absorbowało, nie pozwoliło się goić, i metoda działa tylko z ziarnem, jeżeli to uznamy za prawdę, można powiedzieć że metoda działa wtedy tylko w 50%, na pewno inaczej organizm reaguje na dziurę z ziarnem, a inaczej bez ziarna, poza tym wg. Ashkara obecność ziarna w ranie, chroni organzm przed infekcją i też Ashkar ostrzegał że na ranę bez ziarna trzeba bardzo uważać. Poza tym jak robisz okład z aloesu na całą ranę, to aloes też jakoś zabija bakterie i drobnoustroje w samej ranie, a wiadomo przy NIA one też mają jakąś rolę do spełnienia, i też Ashkar mówi żeby samej rany nie przemywać. Jakby nie patrzeć jakaś logika jest w tym co Ashkar mówi. Jeżeli ból Ci nie minie, to spróbuj rankę przesunąć, gdzieś to opisywałem w wątku Renaty55, u niej zdało to egzamin.

Cytat od: mk2502
Każdy przypadek jest inny i z całym szacunkiem, ale jeżeli coś spełnia swoją rolę dopiero po modyfikacji to dla mnie słuszne jest utrzymywanie takiego stanu. Napisałam również, że w czasie, gdy mam okład nadal sączy się z rany i wsiąka w opatrunek. Jeżeli ziarno chroni przed zakażeniem to też ogranicza namnażanie drobnoustrojów. Czyli działanie jednego i drugiego jest podobne z tą różnicą, że u niektórych aloes działa bardzo silnie gojąco u mnie nie. Ziarno ma na celu nie dopuścić do zabliźniania się rany tego nie robi opatrunek stąd ziarno na noc. Nie zauważyłam jakichś więszych wysięków w nocy gdy mam ziarno za to widzę, że jest więcej po wysiłku nawt jeśli nie ma ciecierzycy.
Dodam jeszcze, że jakiś czas temu zrobiła się mojej córce rana przy paznokciu. Niczym tego nie mogłyśmy opanować. Ropiało i sączyło się. Po 2 m-cach samo się wygoił. Przypuszczam, że była to taka samoistna NIA dla pozbycia się toksyn prodczas leczenia grzybicy paznokci . Teraz nie ma śladu po sączącej się ranie a i paznokieć już odrasta zdrowy. Nie potrzebowała ani kapusty ani ciecierzycy tylko jałowych opatrunków. Stąd mój wniosek, że każdemu trzeba dobrać terapię indywidualnie.
Pani Renia miała rankę która jej się przesuwała ja nie mam takiego problemu. Miejsce jest bardzo dobre i przypuszczam ze u mnie ma znaczenie to iż mój organizm źle znosi ciała obce. Zawsze miałam z tym problem. Wenflony powodowały u mnie stan zapalny i z tego powodu natychmiast po zabiegach były wyjmowane. Przypuszczam, że po prostu zbyt długie trzymanie ziarna zbyt mocno drażni ranę i stąd moje problemy.

Cytat od: Travis
Jestem na 99% pewny, że to co się dzieje teraz z moją nogą i nie tylko, to efekt aktywności, która zdeterminowała jakiś przełom. Ropa leje się jak oszalała, nawet z małego krateru po drugiej stronie łydki. To samo na dłoniach, tym razem nie klasyczna egzema ale bąble z ropą, które przekłuwałem dziś zdezynfekowaną igłą. Do tego dochodzi jeszcze zastrupiała prawa dziurka od nosa, oraz sączący się kraterek na policzku, który nie jest pryszczem.

PS. Wczoraj nie włożyłem cieciorki do pracy za poradą Eartha, natomiast nic to nie zmieniło a po tych 8h ledwo włożyłem ją z powrotem, i bolało jak diabli.

Cytat od: Brajan30
Wygląda na to że organizm chce coś szybko wydalić.

Cytat od: Travis
Mam prawie taką masakrę na dłoniach jak 1,5 roku temu. Nie mogę ich zamknąć ani rozprostować z powodu bąbli z ropą. Przez tą noc wyskoczyły kolejne, nawet na końcówkach palców. Muszę je znowu poprzebijać bo dyskomfort jest nie do opisania. Z łydki też się cały czas leje, co na noc położę opatrunek by nie opaskudzić całej pościeli, to rano go ściągam "zrywając" strupki ropy i kratery znowu są świeże...

Zdjęcia sprzed chwili:
http://oi42.tinypic.com/1sl7as.jpg
http://oi44.tinypic.com/vfz6rr.jpg

Więcej:
http://speedy.sh/9gMy7/masakra.rar

Cytat od: Trubadur
Może ocet jabłkowy by trochę pomógł?

Cytat od: Brajan30
Czasem nie zjadłeś czegoś czego nie powinieneś jeszcze jeść? albo może miałeś kontakt z jakąś substancją? to wygląda jakby organizm chciał się czegoś pozbyć natychmiast, koło rany miałeś słabszy naskórek na skutek podrażnień i tam organizm wybrał miejsce do wydalenia, dlatego nie widać jeszcze efektów gojenia się na nodze.

Cytat od: Travis
Cytat od: Trubadur
Może ocet jabłkowy by trochę pomógł?
Uczulony.

Cytat od: Brajan30
Czasem nie zjadłeś czegoś czego nie powinieneś jeszcze jeść? albo może miałeś kontakt z jakąś substancją? to wygląda jakby organizm chciał się czegoś pozbyć natychmiast, dlatego nie widać jeszcze efektów gojenia się na nodze.
To się okaże, mam teraz kilka dni wolnych od kina. Jedyne co zjadłem z takich rzeczy to popcornu, ale on mnie nigdy nie uczulał. Nie ma mowy by coś spożywczego spowodowało takie reakcje. Musiałbym zjeść chyba 5kg glutenu, a tego nie ruszam.

Albo przełom za sprawą aktywności, albo jakiś czynnik w kinie, i to bardzo mocny jak widać.

Cytat od: Brajan30
Cytat od: Travis
Albo przełom za sprawą aktywności, albo jakiś czynnik w kinie, i to bardzo mocny jak widać.
Tak, i to dokładnie widać na tej ranie na nodze, tam widać walkę między otwieraniem rany, a zamykaniem, takie drobniutkie małe ranki maja znamiona gojenia (od aloesu) natomiast ta duża powstaje z inicjatywy organizmu, widać to dobitnie. Nie mniej jednak smaruj aloesem.

Cytat od: barbie17
Też chciałam założyć cieciorke ale po tym chyba nie założe.

Cytat od: Brajan30
Ta reakcja organizmu ma niewiele wspólnego z samą metodą NIA, gdyby Travis nie miał rany od metody NIA, miałby o wiele więcej tych pęcherzy na całym ciele. Tak organizm pozbywa się tego czego nie chce, ale to też świadczy i nienajlepszej pracy wątroby u Travisa.

Cytat od: Travis
Nie mam słów po prostu... Już miałem zacząć w miarę normalnie funkcjonować, i k**** wszystko się zaczęło pieprzyć.

Cytat od: Trubadur
Travis, przykro mi, że problemy znów Ci doskwierają. Jeżeli możesz, to napisz trochę więcej o sobie (dawniej i w ostatnim czasie): co stosowałeś/stosujesz, co jadłeś/jesz, jakie jeszcze masz objawy, jak przebiegało do tej pory NIA itd.

Cytat od: Travis
Mnie interesuje teraz tylko to, co jest powodem tej masakry. Spróbuję wymienić co przychodzi mi do głowy.

1. Zwiększenie aktywności za sprawą pracy - przemęczenie nogi
2. Woda z 25l baniaków w pracy
3. Popcorn (olej kokosowy?)
4. Popcorn karmelowy (co jest w tym granulacie?)
5. Świeżo drukowane paragony i bilety? Na palcach tusz nie zostaje. (na testach wyszło mi kiedyś uczulenie na tiomersal oraz jakiś składnik tuszu)
6. Surówki z bomi na wagę? (w innym spożywczym od długiego czasu takie kupuje i nigdy nie było problemów)
7. Zagrzybiona klimatyzacja?
8. Antyperspirant? (zacząłem używać ponownie, ale 3 tygodnie przed rozpoczęciem pracy)

To coś jest wspólnym mianownikiem skóry w pobliżu rany, egzemy-bąbli na dłoniach, oraz prawdopodobnie krwawiącej, zastrupiałej dziurki od nosa.

Jedyne co mogę zrobić to wyeliminować każdy z tych czynników i bacznie obserwować reakcje przy wprowadzaniu ich ponownie.

Cytat od: K'lara
Cytat od: Travis
Jedyne co zjadłem z takich rzeczy to popcornu, ale on mnie nigdy nie uczulał.

Jednak ja uważam, że popcorn kinowy - zmutowana, kiepskiej jakości, tania, stara kukurydza - prażony na syfie nad syfy, zwanym olejem (starym, wielokrotnie przesmażonym, przechowywanym w cieple) - może nie tylko zatruć, ale też otruć. Jak idę do kina, to wystarczy, że poczuję ten szokujący smród starego oleju a już jestem 'struta', na cały wieczór.

Ponieważ ostatnio u Ciebie ruszyło oczyszczanie pełną parą po NIA to 'nakręcony organizm może zareagować na każdą toksynę w żywności ale nie tylko.

Nie wiem czy Brajan to zaakceptuje: może przez kilka dni - 3-5 - wziąć 1 ząbek czosnku dziennie, żeby lekko wyhamować ewentualne nadkażenie?

Cytat od: Travis
Cytat od: K'lara
Jednak ja uważam, że popcorn kinowy - zmutowana, kiepskiej jakości, tania, stara kukurydza - prażony na syfie nad syfy, zwanym olejem (starym, wielokrotnie przesmażonym, przechowywanym w cieple) - może nie tylko zatruć, ale też otruć. Jak idę do kina, to wystarczy, że poczuję ten szokujący smród starego oleju a już jestem 'struta', na cały wieczór.

Kukurydza jest w 20 kilogramowych papierowych workach. Natomiast olej stosunkowo szybko się kończy, i nalewany jest nowy z zamkniętego, plastikowego wiadra, do stalowej puchy. Zdziwiło mnie to, że jest to olej kokosowy, o konsystencji kisielu w żółto-białym kolorze.

Cytat od: K'lara
Ponieważ ostatnio u Ciebie ruszyło oczyszczanie pełną parą po NIA to 'nakręcony organizm może zareagować na każdą toksynę w żywności ale nie tylko.
Jak dla mnie to wcale nie musi być programowe oczyszczenie, ale zwyczajna i bardzo mocna reakcja alergiczna.

Cytat od: K'lara
Cytat od: Travis
Mnie interesuje teraz tylko to, co jest powodem tej masakry. Spróbuję wymienić co przychodzi mi do głowy.
5. Świeżo drukowane paragony i bilety? Na palcach tusz nie zostaje. (na testach wyszło mi kiedyś uczulenie na tiomersal oraz jakiś składnik tuszu)
Bardzo możliwe.
Cytat
7. Zagrzybiona klimatyzacja?
Mało prawdopodobne. Kilma z grzybem to raczej wzrost grzyba w górnych drogach oddechowych: zatkany nos, zainfekowane gardło.
Cytat
8. Antyperspirant? (zacząłem używać ponownie, ale 3 tygodnie przed rozpoczęciem pracy)
Najprostszy, bezpieczny dezodorant: 1 łyżeczkę sody oczyszczonej z rozpuścić w 1 łyżeczce oleju spożywczego (jak masz to lniany). Jak nie masz oleju to rozpuść sodę w wodzie. W ten sposób zlikwidujesz nieprzyjemny zapach potu a nie zablokujesz pocenia się ( które jest niezbędne). Wymaga to jednak częstego przemywania tym środkiem pach więc weź ze sobą do pracy w małym pudełeczku (po kremie). Przemywanie wygląda tak, że bierzesz dezodorant na dłoń, rozcierasz i dajesz na skórę pachy.

Cytat od: Brajan30
Cytat od: Travis
Jedyne co mogę zrobić to wyeliminować każdy z tych czynników i bacznie obserwować reakcje przy wprowadzaniu ich ponownie.
To jest najlepsze wyjście, ale poważnie pomyśl o Mortizie, podejrzewam że gdyby wątroba nie miała problemów z wydalaniem toksyn, tak silnych reakcji skórnych byś nie miał.

Cytat od: K'lara
Cytat od: Travis
Zdziwiło mnie to, że jest to olej kokosowy, o konsystencji kisielu w żółto-białym kolorze.
Czy to na pewno olej kokosowy? Olej kokosowy 100% natural ma konsystencje stałą, twardą, jest biały. Spotyka sie w handlu olej kokosowy mieszany na ciepło z innymi olejami spożywczymi, wtedy jest płynny (taki często sprzedawany jest w kosmetyce).
Mnie to - konsystencja i kolor - przypomina olej palmowy: szkodliwy, toksyczny, rakotwórczy. W przemyśle spożywczym jest nagminnie dodawany do masła (daje kolor i utwardza).

Cytat od: Dandi
Powiem Ci Travis, że robi mi się podobna rzecz na około rany, co Tobie. Pojawiają mi się bąble wypełnione wodą (nie ropą), po przejechaniu wacikiem z aloesem pękają i robi się strup. Mam już ich z 6. Ale wydaje mi się, że to z powodu żrącej ropy wylewające się na skórę, która ją osłabia i stad te bąble.

Generalnie twoje zjawisko jest bardzo dziwne. Wydaje mi się, że jest to reakcja na NIA. Organizm w taki sposób pozbywa się toksyn?

Cytat od: Brajan30
Travis walczy z alergią, to oznacza że ma bardzo czuły organizm, objawy wskazują na taką właśnie reakcje

Cytat od: earth
Róznice po zastosowaniu NIA pomiędzy Dandim, Travisem a Liwią moga wynikać z różnic w odżywianiu.
Przestrzegaliśmy dyscypliny żywieniowej polegającej na unikaniu szkodliwych produktów.
Przed biosłone Liwia przechodziła ze mną terapię gersona prawie przez rok i sokoterapię zielonymi sokami.

Cytat od: Travis
Z kraterów pod raną, bąbli na dłoniach, krateru po zewnętrznej stronie łydki oraz na policzku nieustannie sączy się limfa i ropa.
Oby to co się teraz z każdej strony ze mnie leje, było zapowiedzią poprawy... Powoli przestaję ogarniać sytuację, zwyczajnie zaczynam się bać, że tego nie opanuję, a to nie idzie w dobrą stronę. No i nie znam tak naprawdę przyczyny, nie wiem czy to programowy przełom, czy jakiś czynnik z kina.

Od wczorajszego wieczora zaczęło mnie pobolewać pod prawą pachą - kolejny węzeł chłonny. Dziś czuje się jak skacowany, chociaż nie ruszam alkoholu od 1,5 roku. Jedyne co mogę teraz robić to leżeć, zmieniać opatrunki i czekać aż ta burza przejdzie. Dłońmi nie jestem w stanie twarzy umyć.

http://oi39.tinypic.com/2hmj4va.jpg rana
http://oi40.tinypic.com/2rcwx6r.jpg druga strona
http://oi42.tinypic.com/anya7n.jpg policzek
http://oi44.tinypic.com/2yw5xlx.jpg jedna dłoń
http://oi40.tinypic.com/rtqohy.jpg druga dłoń

PS. Myślę żeby dziś nic nie jeść, może nawet jutro. Nie mam wątpliwości, że w tym momencie organizm się bardzo intensywnie czegoś pozbywa. Jeść, nie jeść?

Cytat od: Brajan30
Wsłuchać się w organizm i jak jest apetyt to można coś zjeść.

Cytat od: K'lara
Travis, do jasnej cholery! Mówiłam Ci, żebyś kupił Cynarex (karczoch) i ostropest? Kiedy Ci to mówiłam? Zdaje się, że dawno, co? Jak byś mnie posłuchał, to byś nie miał takiej jazdy teraz. Ostropest i karczoch świetnie usprawniają wątrobę.  U dziecka, po 2 tygodniach stosowania tego zestawu, zamknęły się wieloletnie rany sączące pod kolanem (alergia pokarmowa) i może jeść wszystko!
Zastosuj 3 x dziennie Cynarex  po 1 tabletce a po 2 tygodniach 3 x po 2 tabletki. Ostropest 3x dziennie łyżeczkę zmielonego ziarna.
Dodatkowo, żeby teraz nie doszło do jakiejś uogólnionej infekcji, weź koniecznie 1 ząbek czosnku dziennie. Potraktuj to poważnie.

Cytat od: mk2502
Jak masz alergię to pij pokrzywę. Ma działanie oczyszczające krew i neutralizujące toksyny. Zawiera wapń i żelazo, foliany, potas, magnez, fosfor, selen oraz cynk ( czyli ważne dla zachowania równowagi kwasowo zasadowej i rewelacja dla krwi). Wspomaga wydalanie z organizmu szkodliwych substancji, np. złogów kwasu moczowego. Pokrzywa jest także pomocna m.in. w leczeniu dny moczanowej (artretyzmu). Równocześnie przeciwdziała zatrzymywaniu płynów w organizmie (lekkie działanie moczopędne)
Picie naparów  ułatwia przemianę materii i wzmaga apetyt. Związki w niej zawarte oczyszczają układ trawienny, odprowadzają złogi żółciowe, a także korzystnie wpływają na pracę trzustki, wątroby i żołądka. Pokrzywę stosuje się w chorobach wątroby i przewodu pokarmowego, nieżytach żołądka i jelit, a także przy biegunkach.
Obecnie jest również powszechnie stosowana w terapii alergii, kataru siennego a także chorób skórnych, tocznia i artretyzmu.
Efekty dopiero po jakimś czasie się pojawiają ale warto ją pić. Ja piłam leczniczo 2-3 razy dziennie teraz 1-2 razy dziennie. Dodatkowo możesz pić ziele widłaka goździstego na wątrobę i nerki. Na mnie karczoch i ostropest nie działa więc parę lat temu sprawdziłam widłaka i jest jak dla mnie bezkonkurencyjny. http://zdrowio.pl/2010/12/leczenie-raka-watroby-leczenie-marskosci-watroby/. Torebka 50 g kusztuje około 5-6 zł i starcza na długo. Piłam oba zioła z godzinną przerwą między nimi tyle że widłaka 1-2 razy dziennie.

Cytat od: Travis
Cytat od: K'lara
Travis, do jasnej cholery! Mówiłam Ci, żebyś kupił Cynarex (karczoch) i ostropest? Kiedy Ci to mówiłam? Zdaje się, że dawno, co? Jak byś mnie posłuchał, to byś nie miał takiej jazdy teraz. Ostropest i karczoch świetnie usprawniają wątrobę.  U dziecka, po 2 tygodniach stosowania tego zestawu, zamknęły się wieloletnie rany sączące pod kolanem (alergia pokarmowa) i może jeść wszystko!
Zastosuj 3 x dziennie Cynarex  po 1 tabletce a po 2 tygodniach 3 x po 2 tabletki. Ostropest 3x dziennie łyżeczkę zmielonego ziarna.
Dodatkowo, żeby teraz nie doszło do jakiejś uogólnionej infekcji, weź koniecznie 1 ząbek czosnku dziennie. Potraktuj to poważnie.
Wcześniej nie miałem pieniędzy na cynarex, a teraz jak mam to nie mogę wyjść z domu. Do ostropestu podchodzę bardzo niechętnie bo ostatecznie wszystkie nasiona z KB mi szkodziły. W ogóle nie mam siły walczyć, chciałbym zacząć normalnie żyć.

Proszę przenieść gdzieś te posty od zasadowego odżywiania, to nie ten temat.

Cytat od: Brajan30
Przeniesione, jestem ciekaw kiedy będą widoczne efekty gojenia tych ran na nodze, chyba za parę dni powinno być już widoczne.

Cytat od: Dandi
Jestem zdumiony działaniem twojego organizmu Travis. Długo jesteś już z NIA a tu dopiero takie coś. Wydaje mi się że są to efekty oczyszcznia i to całkiem dosłowne. Trzymaj sie Travis, nie jesteś sam w tym syfie. smile

Cytat od: Travis
Cytat od: Dandi
Jestem zdumiony działaniem twojego organizmu Travis.
A ja jestem przerażony jego dewastacją. Zrobiłem NIA głównie po to by mieć spokój z alergiami skórnymi, i w tym zakresie najbardziej pomogło odstawienie MO. Poza tym, nie czytacie uważnie. To wcale nie musi być oczyszczenie czy naprawa, ale kolejny objaw patologicznej niedomogi. A to oznacza, że jest źle i nie mogę normalnie funkcjonować.

Cytat od: spokoadam
Wg teorii homotoksykologii, stawiam na cofanie się z fazy depozycji do fazy zapalenia.

Cytat od: earth
Cytat od: Travis
Cytat od: Dandi
Jestem zdumiony działaniem twojego organizmu Travis.
A ja jestem przerażony jego dewastacją. Zrobiłem NIA głównie po to by mieć spokój z alergiami skórnymi, i w tym zakresie najbardziej pomogło odstawienie MO. Poza tym, nie czytacie uważnie. To wcale nie musi być oczyszczenie czy naprawa, ale kolejny objaw patologicznej niedomogi. A to oznacza, że jest źle i nie mogę normalnie funkcjonować.
Czy to faza dewastacji czy faza zdrowienia to zależy od tego czym sie odżywiasz. jeżeli jest to karmelowy popkorn to możesz się spodziewać następnych bąbelków. Liwia po jednym kawałku czekolady czy po każdej przemysłowo przetworzonej żywności miała natychmiastowy zjazd. Jedliśmy tylko to co przygotowaliśmy sami w domu. Rozwiązaniem dla ciebie jest zabieranie jedzenia do pracy. Wyczerpany organizm nie może zareagować inaczej niż gwałtowną reakcją. Gwałtowna reakcja wynika z tego, że toksyczna substancja musi zostać wyrzucona przez skórę zamiast zostać zneutralizowana przez wątrobę a potem wydalona razem z żółcią i poprzez nerki.
Kiedy masz deficyty w organizmie (np. poprzez nieustanne zakwaszanie) i niesprawną wątrobę to wyrzut toksyn nastąpi przez każdą nadarzającą się okazję(wrzód, zastrzał. ropienie skaleczenia, krwawienie itd). Zanim zastosowałeś NIA w jakim byłeś stanie zdrowia i jakie miałeś objawy skórne?

Cytat od: K'lara
Cytat od: earth
Czy to faza dewastacji czy faza zdrowienia to zależy od tego czym sie odżywiasz. jeżeli jest to karmelowy popkorn to możesz się spodziewać następnych bąbelków.
A jeśli to są surówki sklepowe, to tym bardziej...  Nie chcę Cię dobić, piszę to dla innych, którzy to czytają...

Cytat od: Dandi
Czasami nie ma wyboru i trzeba się jakoś ratować.

Cytat od: Travis
@Earth Ładne formułki rzucasz, ale to nijak ma się do mojej sytuacji teraz.
Nie czytasz uważnie.

Cytat od: earth
Zanim zastosowałeś NIA w jakim byłeś stanie zdrowia i jakie miałeś objawy skórne?
Pisałem o tym wiele razy na BS, jak również mówiłem na spotkaniach z wami - nie słuchasz.

Ostatnio w ogóle czułem się bardzo dobrze, a zdarzało mi się zjeść coś przetworzonego. Ręce były prawie idealnie zagojone, o twarzy już zapomniałem. Następnie poszedłem do pracy. Po kilku dniach syf pod raną, spuchnięta stopa, węzeł w pachwinie (reakcja na wysiłek, ale przestałem tykać popcorn), a po kolejnych kilku bąble z ropą na dłoniach. To ja najlepiej znam swój organizm, i wiem, że to nie jest zwykła reakcja alergiczna na żywność. Po 5kg glutenu nie miałbym czegoś takiego. Skłaniam się więc ku propozycji spokoadama - regres fazy ekspozycji do fazy zapalenia. Ewidentnie jest to jakiś przełom, raczej pozytywny, bo w tle jest NIA i wysiłek. Biorę jeszcze pod uwagę nieznany mi czynnik z kina, ale to się wyjaśni jak tam wrócę.

Na ten moment jestem przerażony. Budziłem się co chwila z powodu bólu dłoni, a czułem pulsowanie jakby cała moja krew chciała tą drogą wytrysnąć. Przed chwilą poprzebijałem wszystkie bąble igłą, i mam nadzieję, że nie napełnią się znowu. Kupili mi dziś cynarex oraz pokrzywę (niestety w saszetkach...), nawet nie byłem sobie w stanie tego zalać. Czy jest jakaś maść, która przyniesie bezpośrednią ulgę i nie zablokuje procesu?

Cytat od: K'lara
A jeśli to są surówki sklepowe, to tym bardziej...  Nie chcę Cię dobić, piszę to dla innych, którzy to czytają...
To nie one są problemem, zawsze bardzo dobrze się po nich czułem, i nie było żadnych reakcji alergicznych. Prędzej się nimi trochę odkwasiłem mimo wszystko. Powtarzam, aktualny stan to nie jest zwykła reakcja alergiczna, a poprzedzony było bardzo dobrym samopoczuciem.

Cytat od: Dandi
Czasami nie ma wyboru i trzeba się jakoś ratować.
W sytuacji gdzie masz własny kąt, środki oraz wsparcie najbliższych nie trzeba.

Cytat od: Brajan30
Cytat od: Travis
Skłaniam się więc ku propozycji spokoadama - regres fazy ekspozycji do fazy zapalenia. Ewidentnie jest to jakiś przełom, raczej pozytywny, bo w tle jest NIA i wysiłek. Biorę jeszcze pod uwagę nieznany mi czynnik z kina, ale to się wyjaśni jak tam wrócę.
Na pewno coś z tych dwóch rzeczy, bo skoro nawet po glutenie nie masz takiej silnej reakcji, to nie ma nawet co dyskutować nad alergią pokarmową. Trudno będzie o taką maść, srebro kolodialne jest z antybiotykiem o ile się nie myle. Możesz iśc do lekarza i zobaczymy co przepisze, (brać tego nie będziesz musiał ostatecznie w zalecanych proporcjach) bo jakoś musisz funkcjonować i pracować.

Cytat od: earth
Myślę, że trzeba pozwolić organizmowi wyrzucić to co chce wyrzucić. Nawet przez skórę. Długofalowa taktyka zdrowia powinna objąć przywrócenie funkcji wątroby i nerek. Odnowienie zapasów organizmu w postaci witamin, minerałów, enzymów itd. Najlepszy protokół to protokół dnia codziennego. Więc ta codzienność powinna dostarczać tego czego organizm potrzebuje na codzień. A dochodzenie do zdrowia w postaci odblokowania wątroby jest koniecznością ( wtym przypadku).

Cytat od: Travis
Tak czy inaczej powinienem czymś te zabazgrane dłonie posmarować. Nada się do tego żel aloesowy?

Cytat od: Travis
Już nie wytrzymam dłużej, dłonie babrzą się coraz bardziej, wyskakują kolejne pęcherze z ropą, to wszystko zasycha i nie mogę nawet poruszać palcami. Strumieniami leje się limfa, ropa i krew, pulsujący ból, pieczenie i gorąco są nie do wytrzymania! Aloes jeszcze pogorszył sprawę. Noga również jest brzydka ale nie dokucza aż tak. Wylewa się rozżarzony węgiel.

http://oi39.tinypic.com/4ljbet.jpg

Byłem u mądrego lekarza, ale mimo wszystko nie powiedział mi nic odkrywczego, oprócz zaleceń które piekielnie trudno będzie zrealizować. Doraźnie mi nie pomógł, nic też nie wypisał oprócz chińskich ziół przeciw zapalnych, wspominając, że bardzo prawdopodobne, że antybiotyk będzie konieczny. No i chyba będzie. Zaraz dzwonie po jakiegoś konowała z przychodni i niech coś z tym zrobią, ja już nie mam siły cierpieć, jeszcze się sepsą skończy. Ciekawe jakie teraz mam CRP.

NIA w tym wypadku bardzo utrudnia mi sytuacje. Ze względu na nieczynne dłonie bardzo trudno mi zmieniać opatrunki, sama rana się przesuwa i podtrzymuje dodatkowo stan zapalny. No i żadnej pozytywnej roli teraz ani wcześniej chyba nie pełniła, bo po co mi rana wentyl bezpieczeństwa jak organizm otwiera swoje własne przy pierwszej lepszej okazji. Ten gość mi powiedział, że jest problem z suchością, mam nienawodniony organizm. Na ten moment wydaje mi się, że NIA w moim przypadku było nietrafione i wcale nie niezbędne jak tu próbujecie utwierdzać wszystkich. Problemem u mnie jest przede wszystkim wyczerpanie organizmu, niedobór wszystkiego, a czy to jest bezpośrednio związane z nadmiarem wyniszczających substancji - to się okaże.

PS. Aloes na zmiany ropne? Nie róbcie tego w domu.

Cytat od: hajdi
Współczuje ci kolego, nie wygląda to za dobrze.
Myślę sobie jednak (to tylko przypuszczenie, bo nie mam doświadczenia), że to nie musi mieć nic wspólnego z NIA. Być może na dłoniach wkradła się infekcja? Nie skaleczyłeś się tam ostatnio? A może przeniosłeś coś z ranki na nodze na dłonie? Jeżeli ropa, to znaczy. że bakterie, wiadomo. Skoro przez rankę na nodze, to dlaczego tam nie zaczęły robić porządku, tylko na dłoniach? Czy miałeś kiedyś jakiś problem z dłońmi, jakieś złamanie, zmiażdżenie, czy coś innego?

Cytat od: Travis
Nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co to jest, i skąd to się wzięło. Dlaczego najpierw łydka pod raną a potem dłonie?
Czyżby jakiś patogen dostał się przez ranę?

Właśnie jadę do szpitala, ciekawe jak zareagują na dziurę w łydce... KUR** w co ja się wpakowałem?!

Przecież z taką raną w twierdzy konowałów, to jak arab w strefie gazy...

Cytat od: Samarka
Ludzie dzielą się na tych, co szukają winnych oraz tych, co szukają rozwiązania. Rozumiem Twój dramat, Travis, gdyż podobnych atrakcji (tyle że to nie jest na rękach, jest ukryte) doświadczam od stycznia i końca nie widać. U Ciebie trudność polega na tym, że masz właściwie nieczynne ręce, bo trudno takimi rękami zrobić coś wokół siebie.
Na pewnym forum było niegdyś pełno podobnych opisów. Jest to oczywiście jakaś forma oczyszczania się organizmu, ale nie ma to związku z NIA. W moim przypadku zastosowanie NIA miało miejsce 2,5 miesiąca po uruchomieniu się tego spontanicznego oczyszczania i niczego nie zmieniło poza jeszcze większą intensywnością ropienia. Mam na ten temat swoją koncepcję, wywodzącą się z wiedzy o biologicznych reakcjach organizmu na dramatyczne osobiste przeżycia (GNM). Gdy to się u mnie skończy, będę mogła to potwierdzić, na razie posiadana wiedza pozwala mi ocenić czas tych atrakcji na około pół roku (w sierpniu powinien być koniec ropienia, czyli fazy wysiękowej), ale to jest mój przypadek. Twój może być inny. W każdym razie jest to etap zdrowienia, choć może w obecnej chwili ta wiadomość może nie być pocieszeniem (dla mnie jest). Według mojego rozeznania - biologia jest nieubłagana - wszelkie blokujące zabiegi medyczne mogą to złagodzić ale i rozciągnąć w czasie. Ale niczego nie sugeruję, każdy podejmuje sam decyzję. Wiadomo, jakoś trzeba funkcjonować.
Gdyby Ci się udało dotrzeć do rośliny leczniczej o nazwie żyworódka pierzasta (musi być dwuletnia), to ona bardzo przyspiesza gojenie wszelkich ran. Doraźnie spróbuj rivanolu - do kupienia w każdej aptece.

Cytat od: Samarka
http://www.doz.pl/apteka/p1996-Rivanolum_roztwor_0.1_Hasco_100_g
Rivanol można również kupić w tabletkach i samemu robić roztwór wodny.
Powinieneś też dużo pić. Przede wszystkim wody mineralnej lub jeszcze lepiej - wodorowanej, a także kilka razy w ciągu dnia - wody gotowanej 15'-20'. Czy jesz dużo białka? Jaki jest Twój sposób odżywiania? Dobrze by było ograniczyć białko i zastosować odkwaszające odżywianie, dużo świeżych warzyw i soków warzywnych, a jeśli trafi się porcja mięsa, wykończyć jej przyrządzanie sokiem z cytryny i zieloną pietruszką.

Przypomnij sobie czy w okresie poprzedzającym ropienie i pękanie skóry miałeś coś w rodzaju grypy, a jeszcze wcześniej przeżyłeś jakąś wizję rozstania (niekoniecznie własnego)? Nie są to przykłady identyczne z Twoim, ale jeśli znajdziesz podobieństwa, może to pomóc dotrzeć do początkowego momentu i tym samym określić w przybliżeniu czas trwania "fajerwerków"
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=498&Itemid=549
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=92&Itemid=555

Dodam tylko, że infekcja nie jest tu przyczyną, ale konsekwencją.

Cytat od: abaszydze
Ja bym ci poradził skorzystanie z konwencjonalnej medycyny, są takie momenty, ze trzeba i twój na taki wygląda.
Jak widzicie NIA nie jest panaceum na wszystko, dopiero co o tym pisałem. Jeśli stosowanie tej metody potrwa dłużej, będzie bardziej popularne to pojawi się więcej takich przypadków, kto wie czy nie więcej niż u Słoneckiego. Tak, że ostrożnie ze straszeniem prokuratorem. Tym bardziej, że dziura w  nodze jest przerwaniem ciągłości powłoki. A płukanie wątroby nie wiem dlaczego kojarzy mi się z operacją.

Cytat od: Brajan30
A ja bym był bardzo ostrożny z oceną NIA, na niektóre osoby działa od razu, a w niektórych przypadkach zabieg trzeba kontynuować nawet dwa lata jak pisze sam Ashkar. Pamiętam był taki przypadek w raku że guz u jednej osoby przestał dopiero się powiększać po 18 miesiącach zabiegu NIA, czyli przez 18 miesięcy gościu myślał że NIA nie działa. Poza tym cały czas nie wiemy skąd ta reakcja i czy ma ona związek z NIA, pamiętajmy że Travis jest alergikiem, i taki organizm jest bardzo czuły, na różne alergeny. Nawet lekarz u którego był Travis nie dał jednoznacznej odpowiedzi. W jednym jesteśmy zgodni organizm coś wydala i to gwałtownie, ale jak widzimy reakcje są na tyle silne że uniemozliwiają normalne funkcjonowanie Travisowi, więc poważnie trzeba pomyśleć o antybiotyku. Czasem trzeba zrobić krok w tył. Cały czas mnie zastanawia pierwsze zdanie Travisa na tym forum, pozwolę je sobie zacytować:
"A więc, od ok dwóch tygodni, czyli od momentu kiedy podjąłem pracę w kinie, i jestem na nogach jakieś 7-8h bez większej przerwy, rana zaczęła mi się stopniowo "rozlewać" na niższą strefę łydki"

Cytat od: Travis
Ta sytuacja jest o tyle trudna, że jest multum czynników i nie wiadomo które są istotne, a które nie. Dalej nie wiadomo które, i w jaki sposób są ze sobą połączone. I to mnie najbardziej męczy, zaraz po samym cierpieniu w związku z ranami na tak aktywnej części ciała jak dłonie.

Dlaczego akurat teraz, w momencie gdy wszystko wydawało się już pod kontrolą? Miałem nawet słynny przypływ energii i chciałem iść na ściankę do wspinania. To by wskazywało na pogorszenie ku lepszemu. Pozostają jednak bardzo negatywne i destruktywne uczucia w stosunku do rodziny, tyle, że one nabierają mocy w takich momentach jak ten.

Ta niepewność tego, w jakim punkcie jestem, jest przerażająca.

Cytat od: hajdi
Cytat od: Travis
chciałem iść na ściankę do wspinania.
Travis, to jest twoje hobby? Uprawiasz je od jakiegoś czasu, czy miał to być jednorazowy wypad?

Cytat od: Travis
Nigdy się nie wspinałem jeszcze, chyba, że po drzewach jak byłem dzieckiem.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #3 : 29-06-2013, 23:21 »

Cytat od: Samarka
Cytat od: Brajan30
Pamiętam był taki przypadek w raku że guz u jednej osoby przestał dopiero się powiększać po 18 miesiącach zabiegu NIA, czyli przez 18 miesięcy gościu myślał że NIA nie działa.
Bierzecie pod uwagę tylko toksemię, a zdrowie jest bardziej skomplikowanym procesem.
Jeden oczyszcza się szybciej - to ten, kto swój konflikt leżący u podstaw zdołał rozwiązać i jego organizm wszedł w wagotonię (zdrowienie) - drugi stoi w miejscu, gdyż z jakiegoś powodu organizm nadal jest w fazie aktywnej konfliktu i nie może ruszyć w kierunku zdrowienia. U gościa guz był z rodzaju rosnących w fazie aktywnej - nadal się powiększał, bo mózg nie dostał sygnału o zakończeniu konfliktu. W pewnym momencie konflikt się rozwiązał lub zbladł, a organizm znalazł dość drobnoustrojów, aby zacząć rozkładać guz, w czym dopomogła wywołana sztucznie infekcja. Guz zaczął się rozpadać.
Podobnie jest z metodami konwencjonalnymi - gdy operacja lub podanie leków ma miejsce w fazie aktywnej, człowiek nie może wyzdrowieć. Konflikty rozwiązują się samoczynnie, lub w sposób kontrolowany dzięki znajomości tych mechanizmów.
Cytat od: Travis
Dlaczego akurat teraz, w momencie gdy wszystko wydawało się już pod kontrolą?
Wszystko było pod kontrolą, bo konflikt został rozwiązany, podjąłeś jakieś decyzje i poczułeś się panem sytuacji, mózg dostał sygnał, że ma wejść w wagotonię (zdrowienie), a w przypadku skóry (odwrotnie niż w tamtym guzie) objawy pojawiają się dopiero w zdrowieniu. W fazie aktywnej w skórze doszło do ubytków, których nawet nie zauważyłeś. W fazie zdrowienia organizm dopuszcza do infekcji, skóra pęka, wydobywa się krew i ropa, tak samo jak w NIA. W NIA sam przerywasz powłoki, by dopuścić do infekcji, w wagotonii robi się to niezależnie od woli, na skutek rozwiązania konfliktu.
Jeśli jesteście naprawdę otwarci na wiedzę i chcecie przestać się kręcić w kółko, dopuśćcie do siebie tę myśl, że zdrowie nie musi w każdym przypadku zależeć od toksyn (choć często się tak dzieje). To właśnie dlatego jeden może jeść wszystko i jest zdrowy (do czasu), a ktoś inny je bardzo zdrowo, uważa na wszystko i dalej nie wraca do zdrowia - jakiejś swojej sprawy nie rozwiązał i ta trwająca choroba ma wzmocnić organ, który ucierpiał - na wypadek, gdyby konflikt się powtórzył.
Niektórzy mówią, że trwająca choroba ma człowieka czegoś nauczyć, albo mówią "co cię nie zabije to cię wzmocni". I to jest właśnie sens biologiczny chorób - wzmocnienie na wypadek powtórzenia się zagrożenia.
Proponuję obejrzeć ten fascynujący film, to 4 godziny, ale można oglądać etapami, a jest tego wart
http://www.youtube.com/watch?v=Z57uBCcOdvI
Włączyłam napisy po polsku - szósta ikonka od prawej strony to napisy, a dostępnych jest 8 języków.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #4 : 29-06-2013, 23:43 »

Cytat od: Trubadur
Cytat
Jeśli jesteście naprawdę otwarci na wiedzę i chcecie przestać się kręcić w kółko, dopuśćcie do siebie tę myśl, że zdrowie nie musi w każdym przypadku zależeć od toksyn (choć często się tak dzieje).
Ale czy z drugiej strony zdrowie (czy jego brak) w każdym przypadku musi zależeć od konfliktów emocjonalnych? Mnie ta teoria wydałaby się nawet godną uwagi, ale na pewno nie wówczas, jeśli przejawia takie właśnie redukcjonistyczne podejście: wszystko, co się dzieje w ciele to procesy mające źródło w konfliktach psychicznych. To [prawie] takie samo zawężanie pola widzenia jak sprowadzanie wszystkiego do toksemii i czynników czysto fizjologicznych (one co prawda też mogą wypływać np. ze stresu, ale w GNM chodzi chyba o coś innego).

Wracając do tematu, po pierwszych zdjęciach sądziłem, że Travis trochę przesadza albo przynajmniej że gorzej się czuje niż to wygląda. Ale to ostatnie zdjęcie wywarło na mnie duże wrażenie, wygląda to koszmarnie. Współczuję Ci kolego. W tej sytuacji moim zdaniem wszelkie antybiotyczne produkty (a więc czosnek, miód manuka, nie wiem co tam jeszcze) są wysoce wskazane. Nikt tu pewnie nie ma pojęcia, co to może być, ale jeśli bakterie za bardzo się rozmnożyły (może mają jakiś powód, ale bez sensu jest o tym teraz gdybać), to lepiej chyba je zawczasu utemperować, nawet jeśli ma to przedłużyć proces zdrowienia.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #5 : 29-06-2013, 23:59 »

Cytat od: Samarka
Nikt nie twierdzi, że zdrowie zależy tylko od konfliktów emocjonalnych! W nauce Hamera jest także miejsce na toksemię, jak również np. niedobory pokarmowe, ale o tym wiemy, dlatego Hamer o tym nie pisze. Mamy tę świadomość, lekarze też ją mają. Natomiast prawa natury oparte na reakcjach biologicznych na przeżycia nagłe, szokujące, indywidualnie przeżywane i powodujące reakcje równocześnie w trzech płaszczyznach: psychiki, mózgu i narządu, są przez przemysł medyczny negowane.
To jest wątek Travisa, ale chcę powiedzieć, że gdyby mój przypadek nadawał się do fotografowania, wszyscy by pouciekali. Na moim miejscu 99,99% procent ludzi już po paru dniach wpadłoby w panikę i kazało się odwieźć do szpitala, tylko dzięki wiedzy o prawach Hamera, nadal funkcjonuję od pięciu miesięcy mimo bardzo uciążliwych objawów. Ważne jest, aby będąc w wagotonii nie dopuścić do nawrotu konfliktu. Jak to się wszystko skończy, może opiszę. Smutne jest to, że jedni ludzie na drugich sprowadzają takie piekło na ziemi, które odbija się na zdrowiu, a często są to nasi kochający rodzice. Dlatego łatwiej żyje się gruboskórnym. Gdyby Travis był gruboskórny, nie dotknęłyby go traumatyczne przeżycia i jego skóra nie wymagałaby wzmocnienia przez procesy, jakie przeżywa.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #6 : 30-06-2013, 00:25 »

Cytat od: Trubadur
Cytat
Natomiast prawa natury oparte na reakcjach biologicznych na przeżycia nagłe, szokujące, indywidualnie przeżywane i powodujące reakcje równocześnie w trzech płaszczyznach: psychiki, mózgu i narządu, są przez przemysł medyczny negowane.
No tak, tylko mnie się zdaje, że takie przeżycia zdarzają się jednak rzadko, a z tego co zdążyłem zobaczyć w tej teorii sprawia się wrażenie, jakby one się pojawiały niemal przy każdej okazji (może to mylne wrażenie, ale sądzę tylko po tym, co czytam w różnych próbach interpretacji czyichś kłopotów zdrowotnych).

Co do gruboskórności, to będzie to może niepopularne, ale napiszę od siebie: wiara nie w siebie, ale w Boga i poddanie mu wszystkich swoich spraw, także tych nieprzyjemnych zdarzeń, powoduje, że znikają WSZELKIE konflikty i nowe mają bardzo nikłe szanse, aby się znowu pojawić, bo niejako przez pozbycie się własnej skóry nabywa się prawdziwą gruboskórność. Wybaczenie sobie i innym, coś, o czym kiedyś nawet ciężko było pomyśleć, staje się nagle proste i przyjemnie konieczne. Mówię to z własnego doświadczenia.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #7 : 30-06-2013, 00:32 »

Cytat od: Samarka
Wiara w Boga powoduje, że dzięki ufności Jemu łatwiej rozwiązujemy nasze konflikty, natomiast ich pojawienie się jest zupełnie niezależne od naszej woli, kompletnie nie mamy na to wpływu. To się dzieje niezależnie, ale jednak indywidualny sposób przeżywania wpływa, jak podejdziemy do naszych przeżyć. Każde zwierzę podlega tym prawom, które są klarowne, ale zwierzę nie kombinuje, niebezpieczeństwo jest realne, głód jest realny. U człowieka jest hierarchia ważności i indywidualny sposób odczuwania. Zgodnie z nim jeden uzna stratę pracy za widmo głodu ("zachoruje" wątroba), a drugi za odebranie poczucia własnej wartości (zachoruje kościec). Zdradzony mężczyzna może zareagować urażonym poczuciem własności, poczuciem, że ktoś (rywal) wkroczył w jego "rewir", albo widmem głodu, jeśli był na utrzymaniu partnerki.
Co do częstości występowania konfliktów, to rodzice obserwują je dosłownie na każdym kroku u swoich dzieci. Wystarczy poczytać forum https://germanskawroclaw.wordpress.com/forum/#comment-7654 lub relacje własne http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=section&id=18&Itemid=551
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
scorupion
« Odpowiedz #8 : 30-06-2013, 08:53 »

O, samarka też? Trubadurowi nie zaszkodziło, ale chyba i nic nie pomogło. Rewelacji nie widać, jak na razie tylko u Jerzego jest widoczny pozytywny efekt, bo Liwii, Stinga i eartha nie biorę pod uwagę, bujają w obłokach.
Ktoś dobrze napisał o płukaniu wątroby, że podobne do operacji. I te głupoty o nowej germańskiej, brrrr aż ciarki przechodzą.
Prorokiem jakimś jestem? http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=26003.msg191740#msg191740
« Ostatnia zmiana: 30-06-2013, 12:56 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #9 : 30-06-2013, 09:07 »

Jestem w szoku. Dlaczego Travis zmienił forum w tak trudnym momencie? Widać, że nikt sobie nie radzi na tamtym forum. Travis skończy w szpitalu, na antybiotykach i stanie się może na nowo pacjentem... Martwię się o niego teraz.
« Ostatnia zmiana: 30-06-2013, 10:44 wysłane przez Domi5 » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #10 : 30-06-2013, 16:44 »

Cytat od: Travis
http://oi39.tinypic.com/vqr3w7.jpg lewa
http://oi40.tinypic.com/r0uxhs.jpg prawa
http://oi43.tinypic.com/96zsyc.jpg noga
http://oi41.tinypic.com/8wa0zd.jpg policzek

Jak dla mnie najbardziej trzyma się kupy teoria Samarki według GNM. To znaczy, że zdrowieje i tak też czułem się przed masakrą.
Tak czy inaczej nie wytrzymam tego stanu. Nie mam dłoni, nic nie mogę normalnie zrobić, zmiana opatrunków NIA jest koszmarem, jeszcze do tego zgubiłem gdzieś pęsetę. Poza tym czuje się dobrze, pomijając same miejsca stanów zapalnych.

Nie jestem pewien czy ten rivanol pomógł, chyba tak. Piecze jak cholera, ale zmiany są stabilniejsze. Tylko co z tego skoro pojawiają się kolejne bąble. Nikt by tego nie wytrzymał, i ja również nie zamierzam zgrywać bohatera.

Cytat od: staccato77
Cytat od: Travis
Tak czy inaczej nie wytrzymam tego stanu. Nie mam dłoni, nic nie mogę normalnie zrobić, zmiana opatrunków NIA jest koszmarem, jeszcze do tego zgubiłem gdzieś pęsetę.

Travis, czy Ty pomimo bardzo mocnych objawów przedstawionych na zdjęciach wciąż wkładasz w ranę na nodze nowe ziarenka cieciorki?

Cytat od: Brajan30
Cóż Travis, czasem trzeba zrobic krok w tył, aby później kilka do przodu.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #11 : 30-06-2013, 18:06 »

Cytat od: Travis
Byłem na pogotowiu i poprosiłem o opatrunki na dłonie. Popsikała pani ratownik octeniseptem, opatrunki założyła i nawet usłyszałem, że według najnowszych badań rivanol jest szkodliwy. O nodze nic nie mówiłem, bo nie mam zamiaru dyskutować z nimi o metodzie NIA. Psychicznie już nie daje rady, chciałbym zasnąć i obudzić się zagojony. Jak pomyśle o zmianie opatrunku na nodze to słabo mi się robi, jeszcze gdzieś pęsetę zgubiłem. Chciałbym zagoić teraz to NIA, ale boje się, że będę żałować jak ta burza przejdzie za kilka dni. Dlaczego takie rzeczy muszą spotykać właśnie mnie... (polecam swoich rodziców na przyszłość, oni wiedzą jak popsuć komuś życie, mistrzowie alkoholowej destrukcji)

Cytat od: K'lara
Tak czy siak, uważam, że należy zastosować antybiotyk w sprayu, do skóry, na przykład Neomycynę:
http://www.doz.pl/leki/p2779-Neomycinum_aerozol
Ponieważ nie ma sensu oczekiwać czy dojdzie do zakażenia ogólnego czy nie dojdzie... Bo jak dojdzie, to będzie na wszystko za późno. W zdrowiu, zawsze, gdy jest chociaż cień niebezpieczeństwa (jakiegokolwiek) należy dmuchać na zimne...

Cytat od: Brajan30
Rzeczywiście szkoda goić NIA, ale wiadomo fajnie się teoretyzuje na forum jak kogoś osobiście nie dotyka taka reakcja, jak widać organizm za wszelką cenę chce wydalić, wygrał z aloesem, rivanol częściowo pomaga. Poważnie pomyśl niestety nad krokiem w tył czyli antybiotykiem, później najwyżej resztę dokończy rana NIA. W tym przykładzie doskonale widać i można obalić twierdzenie że ropa wokół rany NIA jest jedynie miejscowym objawem, jak widzimi na zdjęciach Travisa organizm wydala ropę intensywnie, i nie jest to miejscowy efekt wokół tych ran.

Cytat od: Samarka
Bardzo współczuję, Travis! Sądząc po swoim przypadku, nie ma jak tego zatrzymać, jest jak lawina. Pomyśl o wodzie wodorowanej - do picia i do mycia. Mam o tyle lepiej, że u mnie jest to jedno miejsce. Z tego wszystkiego tymczasowo zagoiłam swoją rankę, która i tak była w złym miejscu. Twoja też jest za nisko (pewnie przewędrowała). Skoro ewakuacja ropy i tak ma miejsce... Nie martw się, za miesiąc - dwa zrobisz następną, lepszą  smile
Jedno Ci powiem, musisz koniecznie zająć się rozwojem duchowym. Nie możesz pielęgnować urazy, nigdy się nie wyprostujesz, dopóki nie wybaczysz, ale to tak naprawdę głęboko, a nie tylko powierzchownie. Czytaj Colin Tipping - Radykalne wybaczanie, to konieczne.
K'laro, Brajanie, Travis już był u lekarza.

Cytat od: K'lara
Cytat od: Travis
Dlaczego takie rzeczy muszą spotykać właśnie mnie...

Też kiedyś tak myślałam...  smile Uwierz mi, z czasem to (takie przeżycia) daje taką siłę, że jesteś wdzięczny losowi, że to Cię spotkało. To nazywa się mądrość życiowa i doświadczenie. Ważne tu jest tylko jedno - jak się do tego podejdzie: kolejna klęska, czy kolejne doświadczenie.
Cytat
(polecam swoich rodziców na przyszłość, oni wiedzą jak popsuć komuś życie, mistrzowie alkoholowej destrukcji)
W każdej sytuacji można znaleźć właściwe rozwiązanie, szczególnie że jesteś dorosły a to wszystko zmienia. Na lepsze.
W tej konkretnej sytuacji powinieneś wejść w kontakt z jakimś klubem AA a konkretnie DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Wiem, oburzysz się teraz - a czy to ja mam problem z alkoholem, czy to ja piję, czy to ja niszczę życie innym?... Jednak chodzi tylko o Ciebie. Tam zrozumiesz o co chodzi w chorobie alkoholowej, jak to na Ciebie wpływa i dlaczego. Nauczysz się z tym żyć a z czasem nawet możesz pomagać innym przechodzić takie traumy. W ten sposób można przekuć dramat w sukces.
Ponadto w tych instytucjach wiedzą gdzie się udać, żeby otrzymać pomoc, czyli: jak zdobyć własne lokum, pracę i usamodzielnić się - jak się odciąć od traumy i zacząć nowe życie. Sam sobie nie dasz rady, w obecnej sytuacji finansowej, ale ludzie którzy znają takie problemy od podszewki pomogą Ci.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Denver
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
MO: 1.01.2013
Skąd: Łódzkie
Wiadomości: 285

« Odpowiedz #12 : 30-06-2013, 19:19 »

Faktycznie niedobrze się dzieje, przeczytałem ten temat i aż się wierzyć nie chce.
Zapewne, co niektórzy czytający moje posty, widzieli opisaną przeze mnie historię stosowania NIA przez moją mamę i siostrę. Jedna i druga stosowały ją niemal rok i żadnych efektów. Dodam, że nie przestrzegały żadnej diety chociażby związanej z czasowym zaprzestaniem spożycia glutenu.
Z tego, co widzę to metoda ta nie spotyka się z uznaniem na Biosłone. No cóż jak to się mówi „Tonący brzytwy się chwyta”, ale czy aby, aż tak bardzo toniemy, aby się jej chwytać?
Kiedy przyszedłem na to forum i byłem początkującym, pamiętam, że trochę skrytykowałem MO a mianowicie napisałem tak:

Cytat
Nie jest przecież nigdzie powiedziane, że MO to lekarstwo na całe zło, i na 100% pomoże w każdych dolegliwościach a specyfik, który ułatwia organizmowi przywrócenie równowagi. Być może niektórzy mają już taki stan chorobowy, że nawet MO nie zadziała.

Wtedy Travias odpisał:

Cytat
Sporo napisane jak na osobę, która pije MO drugi dzień, i jeszcze niezbyt rozumie, o co tu chodzi.

Pomyślałem, że jemu MO i stosowanie BPP pomogło. A tu jak widać uciekł się do bardziej restrykcyjnych metod, bowiem wyniki jego działalności prozdrowotnej nie przyniosły takich rezultatów na jakie liczył.

Czasami zachodzę w głowę czy MO łącznie z metodami przyjętymi na Biosłone i ZZO naprawdę daje dobre efekty. Obserwując różne wątki stwierdzam, że są tacy, dla których wystarczyło stosowanie polityki Biosłone, aby powrócić do zdrowia i znowu cieszyć się życiem, ale są też tacy, którzy niestety nie doświadczyli takich efektów, jakie by chcieli i zdecydowali się uciec w stronę NIA.

No cóż tutaj mamy doskonały przykład tego, że każdy człowiek jest inny i czasami choćby zakręcił się 20 razy w kółko i pierdyknął głową o ścianę to też mu to nic nie da poza guzem na głowie. Co może świadczyć o tym, że jeśli BPP ze stosowaniem MO przestało przynosić efekty to nie znaczy, że to nie działa tylko, że organizm utknął na którymś etapie remontu i nie chce dalej ruszyć. Należałoby się, zatem zastanowić, jaki czynnik trzeba by usunąć albo, jaki należy wprowadzić, aby zapalnik znów został uruchomiony. Być może też nie należy robić nic, bowiem brak reakcji oczyszczania nie jest odpowiednikiem tego, że podczas naszej profilaktyki nic się nie dzieje.

Jak wiadomo usunięcie niepełnowartościowych komórek i zastąpienie ich nowymi to proces długotrwały. I jak widać nie każdy jest w stanie przetrwać ten okres. Bowiem dla niego brak reakcji zaczyna być okresem wegetacji i ślepej uliczki. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie wymiana komórek w ciele jest równoznaczna z całkowitym wyleczeniem się z nękających nas chorób. Tylko, że tutaj nasuwa się kolejne pytanie, kiedy ten proces nastąpi i czy jeśli jakiś narząd uległ uszkodzeniu możliwa jest jego naprawa. Tkanki składają się z trylionów komórek oraz budują narządy, zatem teoretycznie jest to możliwe. Zdrowe pełnowartościowe komórki to zdrowe tkanki a później narządy wewnętrzne.

Nie pocieszający jest fakt, że wymiana niemal wszystkich komórek w organizmie trwa do 7 lat. I tutaj sprawdza się fakt, że Biosłone to nie lekarstwo a styl życia. Bowiem przyjmując lekarstwo tworzymy atrapę zdrowia, natomiast stosując się do BPP pomału odbudowujemy niemal każdy element naszego ciała. Co jest zapewne bardziej motywujące mając na uwadze fakt, że chodzi o wyleczenie a nie wygłuszenie objawów chorobowych. Mam wrażenie, że czasami trzeba ludziom o tym przypominać, bowiem po jakimś czasie mniej więcej po 2-3 latach zaczynają się już zniechęcać i szukać innych rozwiązań. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że nieoceniony wpływ na tworzenie się zdrowych komórek ma też poprawna praca naszej wątroby, zatem trzeba zadbać o nią tak dobrze jak się da. Tego uczy nas wiedza na tym forum tylko, że czasami potrzeba sporo czasu, aby odnaleźć istotne informację, bowiem dochodzi do różnych nie potrzebnych dyskusji zaśmiecających wątki. Ale nie będę się już rozpisywał na ten temat, bo i tak wszyscy wiemy jak to jest. Jesteśmy ludźmi, więc mamy różne zdanie a więc powstają czasami drobne sprzeczki czy konflikty, ale to wszystko ludzkie rzeczy…

Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale czasami muszę napisać, co mi leży na sercu, bo bym nie wytrzymał smile.

Travis trzymamy za Ciebie kciuki! Wracaj do nas bracie!

PS: O kurcze chyba zaśmieciłem wątek, przepraszam zrobiłem to w dobrej wierze biggrin.
Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #13 : 30-06-2013, 20:18 »

Niech wraca do nas zanim się chłopak wykończy. Widać to pierwszy taki przypadek na forum Ashkara i nikt nie wie co robić.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #14 : 30-06-2013, 21:27 »

Nie bardzo pierwszy, Samarka czyli Grażyna zamknęła ranę, bo nie radziła sobie z podobnym problemem. A najgorzej wygląda ta cała nowa germańska, majaki pierwszej klasy, weź i się wylecz z czegokolwiek stosując się do tych wielopiętrowych bredni.
Skuteczność NIA jest problematyczna, Trubadur, Fikusowo, Travis, Samaraka, żadnych efektów. Eartha, Liwię i Stinga nie biorę pod uwagę, bo bujają w obłokach. Spokoadam zdaje się ma duży postęp.

Obserwując różne wątki stwierdzam, że są tacy, dla których wystarczyło stosowanie polityki Biosłone, aby powrócić do zdrowia i znowu cieszyć się życiem, ale są też tacy, którzy niestety nie doświadczyli takich efektów, jakie by chcieli i zdecydowali się uciec w stronę NIA.


No niestety są i dobrze byłoby im poświęcić więcej uwagi. Co powoduje, że po kilku latach nie ma poprawy, a nieraz nawet jest regres.  
« Ostatnia zmiana: 30-06-2013, 22:48 wysłane przez Whena » Zapisane
Anya
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05.03.2013, DP I 01.06.2013
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 203

« Odpowiedz #15 : 30-06-2013, 22:15 »

Nawiązując do historii Jerzgo501 i jego przypadku należałoby się zastanowić:
1. dlaczego u niektórych metody Biosłone nie działają? (nie są prawidłowo stosowane?)
2. dlaczego skoro jest pkt. 1 te osoby uciekają się do NIA, jeśli NIA powinno być wspomagane przez MO, ZZO itd.?

Jaki sens jest przechodzić do pkt. 2 jeśli pkt. 1 nie jest wykonany?
« Ostatnia zmiana: 30-06-2013, 22:49 wysłane przez Whena » Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #16 : 30-06-2013, 22:16 »

Sama ranka nie daje takich efektów jakich oczekiwali, a dieta może im zaczęła ciążyć, bo to wysiłek i zaczęli robić rany, jeść tabletki ziołowe może, płukać wątrobę i przyspieszać NIA, a plony tych eksperymentów ich teraz przerastają. Mogą się przyznać do błędu i wrócić i ratować resztki zdrowia...
« Ostatnia zmiana: 30-06-2013, 22:51 wysłane przez Whena » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #17 : 30-06-2013, 22:35 »

Po co wracać skoro mikstura nie pomogła?
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #18 : 01-07-2013, 08:32 »

Cytat od: Brajan30
Cytat od: Samarka
K'laro, Brajanie, Travis już był u lekarza.
Ja wiem że był u lekarza, ale był u lekarza myślącego który zaproponował zioła przeciwzapalne, nie wykluczając późniejszej opcji antybiotykowej. Jakby wybrał się do konowała przychodniowego od razy by dostał antybiotyk, a dawkę i częstotliwość sam by sobie ustalił. Widać organizm wybrał miejsce koło rany ze względu na wcześniejszy uszkodzony naskórek, a dłonie zapewne dlatego że tam następuje najszybsza odbudowa naskórka. Czuje że to będzie przełom u Travisa na lepsze, nie ma gorączki, nie jest osłabiony, czuje się dobrze, to są dobre oznaki.

Cytat od: spokoadam
Też tak myślę, analogicznie mają ludzie z przypadkami reumatoidalnego zapalenia stawów, na starym forum były opisy że pojawiają się bóle podobne do łamania kości, potem mija choroba. Tutaj jest podobnie, tylko że zamiast stawów mamy skórę.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #19 : 01-07-2013, 09:58 »

Cytat od: Liwia
Stan Travisa przypomina mi to co się ze mną zaczęło dziać jak zastosowałam całkowicie metody biosłone. Moje ciało otwierało rany by ewakuować ropę, a ten stan się utrzymywał długo. Wniosek jaki wyciągnęłam z tego bolesnego doświadczenia, to że NIE MOŻNA dopuścić do rozwoju takiego stanu w imię jakiekolwiek idei oczyszczania. W tej chwili należy załagodzić ten stan, nawet farmakologicznie. Użycie leków jest całkowicie uzasadnione. Po pierwsze zamknąć rany. Ja dostałam na to sterydy i żyję. Trzeba umiejętnie korzystać z medycyny, farmakologii i innych metod takich jak NIA, Moritz, dieta itd. Nie zatracić instynktu przetrwania w imię "wiary".
Rzeczywiście organizm ewakuuje ropę i toksyny. Jednak aby ten proces przeszedł pomyślnie trzeba mieć silne przekonanie, że dobrze się robi. W wątpliwościach, stresie, emocjach i bez wystarczającego odpoczynku ten proces się tylko pogłębi i nic po GNM, analizach. Moim zdaniem to w tej chwili tylko komplikuje sprawę. Ja takie coś też przeszłam. Travis powinien kierować się zdrowym rozsądkiem i być szczerym w stosunku do siebie. Po założeniu NIA można czasem za bardzo poszaleć z jedzeniem, a potem zaczynają się schody. Jedzenie alergenów prowadzi do takich ran - to co podjadamy np. w czasie pracy, bo nie znaleźliśmy czasu na przygotowanie jedzenia.
W tej chwili priorytetem jest zamknięcie ran. Metodę i czy zostawić NIA Travis musi rozstrzygnąć sam. Później można dalej myśleć co robić dalej.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!