Niemedyczne forum zdrowia
19-10-2019, 09:27 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: NIA na Biosłone  (Przeczytany 11713 razy)
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 520

« : 04-07-2013, 23:14 »

Również zastanawiam się nad NIA. Jak Trawis z tego wyjdzie, a trzymam kciuki, to podejmę decyzje.
Od jakiegoś czasu próbuję i w dalszym ciągu zrozumieć nie mogę, dlaczego wpuścił Pan NIA na to forum. Pomijając już fakt, że metoda nie jest dobrze udokumentowana, ba nawet przetestowana, próby odzyskania zdrowia w ten sposób wymagają prowadzenia za rękę i opieki kogoś doświadczonego, nie jest to kilka prostych zasad jak w przypadku MO, KB i ZZO, gdzie do propagowania których wystarczy forum.
Nawet jeśli potrafi być skuteczna, to w dalszym ciągu będzie leczeniem chorób jak w terapii Gersona, a chyba w Biosłone chodzi nam o coś innego. A tak ludzie błędnie zaczynają traktować NIA jako element w stylu mikstury czy koktajlów i pchają się w to po kolei. Nie wspomnę o nowych użytkownikach, którzy przeczytają o MO i NIA i wybiorą to drugie bo dzięki temu dużo szybciej wyzdrowieją.

Wątek wydzielony z NIA Travisa. //Kamil
« Ostatnia zmiana: 06-07-2013, 13:47 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #1 : 06-07-2013, 06:32 »

Od jakiegoś czasu próbuję i w dalszym ciągu zrozumieć nie mogę, dlaczego wpuścił Pan NIA na to forum. Pomijając już fakt, że metoda nie jest dobrze udokumentowana, ba nawet przetestowana, próby odzyskania zdrowia w ten sposób wymagają prowadzenia za rękę i opieki kogoś doświadczonego, nie jest to kilka prostych zasad jak w przypadku MO, KB i ZZO, gdzie do propagowania których wystarczy forum.

Nawet jeśli potrafi być skuteczna, to w dalszym ciągu będzie leczeniem chorób jak w terapii Gersona, a chyba w Biosłone chodzi nam o coś innego. A tak ludzie błędnie zaczynają traktować NIA jako element w stylu mikstury czy koktajlów i pchają się w to po kolei. Nie wspomnę o nowych użytkownikach, którzy przeczytają o MO i NIA i wybiorą to drugie bo dzięki temu dużo szybciej wyzdrowieją.

Rzecz w tym, że ja nie wpuściłem NIA na Biosłone, choć chciałbym. Szkopuł w tym, że jej autor mieszka zagranicą, nie zna polskiego, więc obdarowując nas NIA, dał małpom brzytwę. Po prostu jego idea wymknęła się spod kontroli. Zróbmy na przykład porównanie do Biosłonejczyka. Rasowy Biosłonejczyk zna ogólne zasady zwane BPP (Biosłonejska Profilaktyka Prozdrowotna). Co więcej, Biosłone dba o tę czystość rasową nurtu, w związku z czym idea Biosłone jest jasna, prosta i klarowna. A to dlatego, że nie dopuszczamy żadnych nowych kuracji wspomagających MO, zanim ich dokładnie nie przetestujemy. Jest specjalny dział dla eksperymentatorów (niewidoczny dla gości), w którym osoby chcące wprowadzić jakaś metodę mają okazję zachęcić innych do przeprowadzenia eksperymentu, bo to, że ktoś coś gdzieś przeczytał, jakie to cudowne, do nas po prostu nie przemawia. U nas rację bytu ma tylko i wyłącznie wiedza praktyczna, a nie zasłyszana. Na własne oczy każdy może się przekonać, że spośród licznych zgłoszeń jedynie dwa eksperymenty zostały zweryfikowane pozytywnie: GBG, a także OJ, którego historia eksperymentu została przeniesiona z "Działu dla eksperymentatorów" do specjalnie utworzonego działu "Ocet jabłkowy", gdzie figuruje jako osobny wątek "Ocet jabłkowy zamiast soku z cytryny - historia eksperymentu". Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę; czy to doceniacie, że Biosłone tak radykalnie dba o czystość idei, mimo że co jakiś czas pojawiają się nierasowcy, a więc kundle, chcący wszelkimi sposobami skundlić Ruch Biosłone. Czym byśmy się wtedy różnili od Kafeterii?

Zgoła inaczej rzecz wygląda w przypadku NIA, która w Polsce nie ma animatora ruchu, więc bierze się za nią każdy, komu się podoba i jak się podoba. Najlepszym przykładem jest forum Lekarstwo Na Raka, bazujące na autorytecie dra Ashkara, na którym zagnieździła się sfora kundli, którzy próbowali skundlić Biosłone, ale zostali wyrzuceni. Pod nieobecność gospodarza, sfora nie wahała się skundlić jego idei, wprowadzając do niej płukanie wątroby, z lewatywą w tle, odżywianie alkalizujące, papierki lakmusowe do badania pH moczu, Nową Germańską Medycynę, macierz komórkową, protokoły (tak nazywają nowe dziwaczne metody), proszek Alkala N, dietę wg grupy krwi, no i wszelkie wydziwianie, pojawiające się w internecie. Najmniej pisze się tam o NIA, a jeśli już, to wypisuje się niedorzeczności świadczące o absolutnym niezrozumieniu Absorpcji Neutralnej Infekcji. A skoro się czegoś nie rozumie, to wypisuje się wierutne bzdury. Na przykład panuje tam przekonanie, że przez kontrolowaną ranę powinna wypływać ropa, a więc wysięk najlepiej jak będzie obfity i śmierdzący. Niektórzy celowo wymieniają cieciorkę rzadziej, bo wymienianie jej wg zaleceń nie daje "pożądanego" aromatu. Tak zrobił Travis. Zaczął wymieniać cieciorkę raz na dobę przekonany, że to jest właśnie to. Jakoś nikt nie wyprowadził go z błędu. Ja zasugerowałem mu sarkastycznie, że gdyby wymieniał cieciorkę raz na tydzień, to dopiero by śmierdziała, ale widać nic z tego nie zrozumiał, czy raczej nie chciał zrozumieć. Zapewne dlatego przeniósł się na tamto forum, żeby nie musieć słuchać głosu rozsądku u nas. Cóż. W zasadzie powinniśmy nie zawracać sobie nim głowy. Miał do tego prawo. Rzecz w tym, że ów eksperyment Travis rozpoczął u nas, więc siłą rzeczy interesuje nas jego przebieg, a szczególnie efekt.

Przypadek Travisa, a szczególnie to, jakie rady mu się daje, skłonił mnie, by napisać kilka słów ku przestrodze. Nade wszystko istotna jest informacja, że pojawienie się zmian ropnych i zapachu nie świadczy bynajmniej, że organizm w jakiś karkołomny sposób "zauważył" dziurkę i tamtędy wydala sobie ropę. Te objawy świadczą o czymś zgoła innym, mianowicie o tym, że w ranę wdała się infekcja bakteryjna, a to jest zaprzeczeniem idei neutralnej infekcji.

Na prelekcji w Opolu zadałem doktorowi Ashkarowi kilka pytań. Nie ma wszystkiego w tym filmie, gdyż są to tylko urywki spotkania. Rzeczowe odpowiedzi doktora Ashkara pozwoliły mi zrozumieć ideę NIA (Absorpcji Neutralnej Infekcji). Patrząc z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że tylko dwóch ludzi rozumie sens tej metody – doktor Ashkar i ja. Dlatego postanowiłem wyjaśnić wszem i wobec, jak to jest. Doktor Ashkar nie mówi o toksemii jako takiej. Nie mówi o toksynach w sensie ogólnym. Mówi o kancerogenach, czyli o specyficznym rodzaju toksyn, które krążą we krwi (konkretnie w krwi i limfie) i uszkadzają komórki, wywołując nowotwory i autoagresję systemu odpornościowego. Tutaj przychodzi mi taka dygresja, że być może są to substancje, których z jakiegoś powodu wątroba nie utylizuje, ani nie wydala, w związku z czym krążą sobie swobodnie w płynach ustrojowych i bezustannie uszkadzają komórki. Wówczas jest tylko kwestią czasu, kiedy organizm nie nadąży naprawiać uszkodzeń, co skutkuje powstaniem zmian nowotworowych czy autoagresją systemu odpornościowego, skierowaną przeciw uszkodzonym komórkom. To by tłumaczyło, dlaczego po jednorazowym w gruncie rzeczy usunięciu toksyn z płynów ustrojowych nie tylko ustępują choroby, ale także nie wracają. Ale jaki jest mechanizm usuwania owych kancerogenów z płynów ustrojowych? Panuje powszechne przekonanie, że chodzi tutaj o wymianę limfy, a więc wysięki powinny być obfite i najlepiej śmierdzące, bo to jest namacalny dowód na usuwanie kancerogenów i wymianę limfy. To błędne przekonanie. Pisze o tym pan JerzyP, że wysięk wcale nie musi być duży i śmierdzący, żeby był skuteczny. Od siebie dodam: nie powinien. Chodzi bowiem o coś zupełnie innego, mianowicie o absorpcję.

Absorpcja to inaczej pochłanianie. A cóż pochłania ziarno cieciorki wrzucone w glebę? Ktoś odpowie: wilgoć. Znowu błąd. Wilgoć jest tylko nośnikiem. Ziarno potrzebuje substancji odżywczych, którymi są dla niego nawozy – zarówno naturalne, jak i syntetyczne, czyli sztuczne substancje chemiczne, wytworzone w wyniku syntezy chemicznej. Jeśli ziarno cieciorki napotka w pobliżu odpowiadającą mu substancję chemiczną, to ją pochłania. Dla niego nie ma znaczenia, czy pochłania ją z gleby, czy z kontrolowanej rany. Ot i cała tajemnica NIA – prosta i logiczna, zupełnie jak Biosłone.
« Ostatnia zmiana: 06-07-2013, 11:25 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Baird
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 15-03-2007
NIA: 18-06-2013
Wiedza:
Wiadomości: 460

« Odpowiedz #2 : 06-07-2013, 08:01 »

Mniej więcej tak to rozumiałem, ale teraz mam pełniejszy obraz. Dziękuję.
« Ostatnia zmiana: 06-07-2013, 10:23 wysłane przez Ania​​​​ » Zapisane

Prawda czyni wolnym
Ajja
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: nie stosuję
NIA: 09.02.2013 - 17.12.2013
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #3 : 06-07-2013, 08:59 »

Bardzo dobra wypowiedź Pana Słoneckiego. Sama stosuję NIA i z doświadczenia wiem, że wymiana cieciorki dwa razy dziennie nie powoduje żadnych komplikacji skórnych, żadnych stanów zapalnych. Kiedy mam zwiększone wycieki, to zmieniam opatrunek nawet trzy razy dziennie, ale obserwując przy tym cieciorkę. Jeżeli jest nasiąknięta, to ją wymieniam, jeżeli nie jest, to ją zostawiam i zmieniam tylko papierowy ręcznik z kapustą. Jakoś od początku jasne dla mnie było, że "magia" tkwi w ziarenku.
« Ostatnia zmiana: 06-07-2013, 10:24 wysłane przez Ania​​​​ » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #4 : 06-07-2013, 10:22 »

No, jeśli tak jest naprawdę, a wiele wskazuje, że jest, to cała rzesza praktyków i teoretyków od NIA znalazła się w czarnej d... tzn. dziurze chciałem napisać. Muszą zacząć wszystko pisać i robić na odwrót.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #5 : 06-07-2013, 11:09 »

Muszą zacząć wszystko pisać i robić na odwrót.
Czyli że jednak chomąto dopasować do konia.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Ajja
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: nie stosuję
NIA: 09.02.2013 - 17.12.2013
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #6 : 06-07-2013, 12:52 »

Myślę, że wiele osób stosujących tą metodę rozumie o co w tym chodzi. Brajan30 wsadzał sobie w dołek/ranę nawet 4 cieciorki żeby szybciej się oczyścić, więc terapię NIA zrozumiał tylko w pewnym momencie zaczął ją bardzo komplikować.
Nie ukrywam, że czytając wypowiedzi osób stosujących NIA można łatwo zabłądzić. Sama w pewnym momencie pomyślałam, że moje wydzieliny z rany są zazwyczaj skąpe, więc coś jest nie tak. Jednak racjonalizm wziął górę i wróciłam na swoje tory.
Co do płukania wątroby, to wciąż jest to dla mnie ciekawy temat z tego względu, że dopiero na tym forum pierwszy raz przeczytałam o takim pomyśle. Wiem, że zastosował to Sting, ale zniknął z forum i rezultatów na dzień dzisiejszy nie znam. Czy zastosowałabym to u siebie? Nie. Bardzo dużo szukałam w internecie informacji o skutkach długofalowych tego oczyszczania i jego wpływu na narządy wewnętrzne i nie znalazłam nic sensownego. Krótki zachwyt na początku, a potem każdy stosujący tą metodę milczał. Daje to bardzo dużo do myślenia.

Część postów z tego wątku została wydzielona do tego wątku. //Kamil
« Ostatnia zmiana: 06-07-2013, 13:55 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #7 : 06-07-2013, 14:19 »

Cytat
Bardzo dużo szukałam w internecie informacji o skutkach długofalowych tego oczyszczania i jego wpływu na narządy wewnętrzne i nie znalazłam nic sensownego. Krótki zachwyt na początku, a potem każdy stosujący tą metodę milczał. Daje to bardzo dużo do myślenia.
Myślę, że mało kto był w stanie wytrzymać kilkanaście gwałtów na organizmie.
Zapisane
JerzyP
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 31.01.2011
Wiadomości: 108

« Odpowiedz #8 : 06-07-2013, 18:13 »

NIA a potężna siła organizmu – dwa w jednym.

Od kilku dni jestem w swojej pustelni nad Wisełką i szlag mnie trafia. Na ryby za gorąco, więc nie chce mi się za nimi uganiać, a w rywalizacji z kormoranami nie mam żadnych szans. Siedzę więc w przyjemnym chłodzie i kombinuję jak uzyskać stałą łączność internetową, żeby zobaczyć, co dzieje się na „moim” forum i ewentualnie coś się dowiedzieć albo napisać. Wybaczcie, że piszę „moim”, bo nie dostałem go od Pana Słoneckiego, ale chcę podkreślić jak mocno czuję się z nim związany mentalnie. I chcę powiedzieć, że jest mi ciężko bez zaglądania na stronki. Spakowałem więc wczoraj komputer i pojechałem do mojej rodziny w pobliskim miasteczku, żeby skorzystać z internetu i zajrzeć, co dzieje się na forum. Chyba byli na mnie trochę źli, bo zamiast zabawiać ich rozmową klepałem (brzmi dumnie) po klawiaturze. Byłem bardzo ciekaw, co dzieje się w temacie NIA, a szczególnie w spektakularnym przypadku Travisa. Pisałem wcześniej, że czuję niejako ciężar odpowiedzialności za jego męki, bo można powiedzieć, że pokazałem drogę stosowania NIA. Jak się okazało, w moim przypadku skuteczną, ale mam świadomość tego, że nie zwalnia mnie to od czujności i postępowania według metod BPP. Ciągle to podkreślam, bo moje doświadczenie nakazuje mi w to wierzyć i nie jestem człowiekiem od reklamy na etacie u Mistrza. Po prostu wierzę, że to działa. Działa jednak wtedy, i chyba tylko wtedy, gdy zachowujemy reguły. Gdy robimy sobie z tego żarty, potrafi dać niezłego kopa – prawda, Travis? Dlatego spadł mi kamień z serca, gdy poczytałem to, co napisał Mistrz, jakie przytoczył przykłady i cytaty. Prawdę mówiąc, nie lubię cytatów, ale te wprowadzały równowagę w moje poczucie odpowiedzialności. Teraz wiem, że to było niejako na życzenie właściciela organizmu. Słuchał do tego podpowiedzi kogoś, kto przepisuje na żywca różne rozdziały z encyklopedii zdrowia, bez zrozumienia powagi sytuacji poucza inną osobę, co ma robić, ze swoim zdrowiem.

To jest w zasadzie meritum sprawy, o której chciałem pisać. Brak zrozumienia tematu, zrozumienia powagi tematu. Lekceważące podejście do własnego zdrowia. Wykonywanie niezrozumiałych kombinacji ze swoim organizmem. W tym wszystkim stoi człowiek, który na własne życzenie, do tego świadomie, robi sobie dziurę w nodze bez poważnego powodu zdrowotnego i tym samym uruchamia potężną siłę organizmu. O tej właśnie sile piszę w tytule tego postu. Chcę, aby od samego początku „straszył” on ludzi. Żeby wyraźnie dał nam do zrozumienia, co to jest odpowiedzialność wobec własnego organizmu. Niejedna osoba znów powie, że jestem protekcjonalny, że się mądrzę. I bardzo dobrze, mówcie tak, jeżeli ma to przynieść refleksję: - nie wolno tego robić! Trzeba się najpierw zastanowić, jaki wpływ może mieć to na mój organizm, który mam przecież leczyć. Po to była potrzebna NIA.

Wracając do przypadku Travisa, za który czułem odpowiedzialność i któremu bardzo współczuję...
Właściwie powinienem być Ci wdzięczny. Wdzięczny, dlatego, że udowodniłeś to, co pisałem w moich pierwszych postach. Ostrzegałem tam wyraźnie, że to nie zabawa. Igranie z własnym organizmem jest gorsze od skoków na bungee (bandżi). Bo tu od czasu do czasu lina pęknie i skończy się tragicznie. Igranie natomiast w podobny sposób z własnym organizmem zawsze kończy się źle. Więc jeżeli już ktoś się bierze za coś takiego, niech pamięta, czym ryzykuje. To ryzyko jest zawsze, mimo że nasz organizm ma wstawiony przez naturę „mechanizm” na przetrwanie. Organizm zazwyczaj walczy do końca – jeżeli mu pomagamy. Jeżeli lekceważymy, oddaje z nawiązką! Dlatego naprawdę weźmy sprawy w swoje ręce. Nie słuchajmy głupich podpowiedzi, bo nasz organizm ma określoną tolerancję na lekceważenie i głupotę. Kto czuje się Biosłonejczykiem, niech o tym nie zapomina. Bo to właśnie Biosłone, zgodnie z zasadami Hipokratesa, we wszystkich swoich działach i wątkach podkreśla te zasady, które mówią jak żyć, aby utrzymywać homeostazę, a także jak chorować, żeby zdrowieć. Musimy pamiętać, że należy to robić godnie, z szacunkiem do swojego organizmu, bo on głupoty i błędów nie wybacza. Jeśli ktoś w dalszym ciągu nie wierzy w to, co pisałem na początku, czym straszyłem ludzi, wystarczy jeden głupi krok, a dostanie odpowiedź od swego kochanego organizmu. Wtedy moje ostrzeżenia będą miały pokrycie.

Pamiętam, jak kilka osób, a szczególnie Biedrona, wylała mi kubeł zimnej wody na łeb, że wydziwiam i straszę ludzi. Proszę Cię, teraz porozmawiaj z Travisem. Lepiej się sto razy zastanowić, niż raz się mocno sparzyć. Do tego, Biedronko, tłumaczyłem Ci w kwietniu pewne sprawy. Wybacz, że Ci to mówię, ale piszesz, czyli robisz, tak samo. Może po rozmowie z Travisem wyciągniecie wspólne wnioski.

Czytając dalej różne wątki, natrafiłem na wątek Ajji. Widać, że dziewczyna zastosowała metodę NIA, ale zaczyna mocno schodzić z drogi wyznaczonej przez dr. Ashkara i skręca w wyznaczoną przez Travisa. Obym się mylił, bo widać w postach osobę poukładaną i rozsądną. Jednak wyraźnie nie ma zrozumienia, jak działa rana NIA. Zaczyna ją lekceważyć. Przeczytałem zaledwie kilka postów, z których bije rewia mody z ranki NIA - "u mnie ranka jest taka, a u mnie taka". Dołącza Trubadur ze swoim mięskiem wokół rany i próbach podniesienia szybkości przepływu limfy, co zrozumiałem jakby chęć do wytrysku ropy.
Ajja, Ty też zaczynasz lekceważyć swoją ranę i organizm. Inaczej dezynfekujesz niż mówił dr Ashkar, kąpiesz ją i robisz inne rzeczy, których nie doczytałem, ale odniosłem nieodparte wrażenie, że pogrywacie sobie ze swoją raną. Mistrz by powiedział, że Wasze ciało - wolno Wam.

Ja jednak chcę, aby idea dra Ashkara została prawidłowo zrozumiana. Wtedy będziemy mieli pożytek ze swoich NIA. Dlatego apeluję, żeby bezwarunkowo spełniać zalecenia dra Ashkara i ich nie lekceważyć, np. kąpaniem pod prysznicem, a szczególnie stosując nowoczesne szampony i odżywki (chyba bakterii). Znam się na tym i wiem, jak się produkuje takie środki. Dlatego Biedrona powiedziała, że zasłużyłem sobie na raka. Jednak ja nie mam interesu w tym, aby Wam się przytrafił. Ja już dawno pisałem, dlaczego ludzie robią wszystko, aby mieć ropę w ranie. Pisałem, że u mnie (tylko z początku) była ropa. Wtedy, gdy organizm zwalczał pozostałe bakterie. Potem niemal 13 miesięcy rana była czysta. Cieciorka za to bardzo rosła i poprawiały się wyniki badań. Nigdy jednak rany nie lekceważyłem. Podejrzewam, gdzie tkwi sedno. Ja walczyłem o życie, a Wy spłycacie wartość tej metody. I bardzo dobrze, bo wynik negatywny dla badacza jest też wynikiem i pozwala wyciągnąć wnioski.

Ostatnią stronę, którą udało mi się wczoraj obejrzeć, skwituję krótko: był tam samochód Machosa. Brawo, Scorupion, były tylko Twoje dwa króciutkie posty, ale oddawały sens całej strony. Anyę ładnie skwitował Mistrz. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie Brer. Na Ciebie trzeba zwrócić szczególną uwagę, więc, proszę, pisz jak najwięcej, bo Ty niczego nie rozumiesz pytając, dlaczego Mistrz skaził czystość Biosłone wpuszczając NIA na forum. Będę obserwował Twoje posty, a teraz powiem Ci krótko. Mistrz miał prawo wprowadzenia NIA na forum, bo jest to metoda zdrowotna i takie było jej pierwotne znaczenie. Niestety, forumowicze wypaczyli ją na całej linii. Ponieważ na własne życzenie wszedłeś do Biosłone, Twoim zadaniem i obowiązkiem jest wyprostować te błędy bez sarkazmu i narzekania. Nigdzie indziej takiej możliwości nie dostaniesz. Dlatego Mistrz w swej dalekowzrocznej mądrości (przepraszam, Mistrzu) wydzielił ten wątek, abyśmy go tworzyli sami. Od kiedy to zadaniem Mistrza jest pisanie tego forum i robienie sobie NIA za tych, którym ono ma służyć – proszę?
Już to kiedyś pisałem: to forum będzie takie, jakim go stworzymy, ale nigdy nie zapominajmy o RAMIE - tak jak w tańcu należy trzymać ramę, tak w Biosłone znaczy to BPP. CBDU - w mojej szkole to znaczyło: "co było do udowodnienia".

Dużo już napisałem i niektórzy nie będą tego czytać. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spokoju. Mianowicie dostaliśmy od dra Ashkara dar – prawdziwy dar. Proszę, nie wypaczajmy go, nie przerabiajmy na swoją modłę, ponieważ to zaklęcie działa tylko w pierwotnej postaci. Szukanie ropy w ranie uświadamia mi, że nikt z forumowiczów nie rozumie prawdziwej istoty rany NIA. Dlatego proszę Was, abyście w żaden sposób nie zmieniali pierwotnego zamiaru dra Ashkara, żadnych ulepszeń, wzmacniaczy, polepszaczy i najgorsze - przyśpieszaczy, bo będziecie mieli to, co Travis! Chciałbym Wam to wyjaśnić i w następnym poście to uczynię. Bo to zajmie tyle czasu, co ten post. Wierzcie mi na słowo. Mam zawodowe skrzywienie badacza. Przez 13 miesięcy obserwowałem swoją ranę i nie zostałem szejkiem naftowym, bo mi ropa nie trysnęła. Mimo wszystko NIA działała i to jest ten fenomen tego zjawiska. Oczyszczanie idzie na poziomie komórkowym. To limfa wyrzuca kancerogeny i inne świństwa, które przeszkadzają w zdrowieniu. Nikt z nas nie ma w oczach mikroskopu zwykłego, a przydałby się skaningowy. Wtedy byśmy ujrzeli te cuda natury, które zachodzą, dlatego to teraz piszę. Zakończę jeszcze raz prośbą. Jeżeli ktoś chce zastosować ranę NIA jako wyjście ostateczne, niech robi to w sprawach poważnych z zastosowaniem biosłonejskich metod. Nie róbcie odstępstw od tej zasady, bo na pewno gdzieś i komuś czara cierpliwości organizmu się wyczerpie i będzie Travis2. Mówiłem to w kwietniu i teraz powtarzam, bo rozumiem, co dzieje się w organizmie i jakie procesy tam działają. Proszę tego nie lekceważyć albo sprawdzać swojego organizmu, bo to się musi źle skończyć, jeżeli przesadzimy.

A teraz róbta co chceta, lecz pamiętajcie, że był taki ktoś, kto Wam to odradzał.
« Ostatnia zmiana: 07-07-2013, 14:51 wysłane przez Solan » Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 520

« Odpowiedz #9 : 06-07-2013, 19:31 »

Cytat
I wszystko było by fajnie gdyby nie Brer. Na Ciebie trzeba zwrócić szczególną uwagę, więc proszę pisz jak najwięcej, bo Ty niczego nie rozumiesz pisząc, dlaczego Mistrz skaził czystość Biosłone wpuszczając NIA na forum.
Ależ to nie moje forum, jestem tu tylko gościem, więc nie mam najmniejszego zamiaru mieszać Panu Józefowi w jego piaskownicy.
Czekałem (jak i pewnie wielu forumowiczów) na posta zwrotnego wyjaśniającego jego stosunek do NIA i w zasadzie tylko o to mi chodziło.
Cytat
Będę obserwował twoje posty
Będę zaszczycony.
Zapisane
Ajja
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: nie stosuję
NIA: 09.02.2013 - 17.12.2013
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #10 : 06-07-2013, 21:15 »

Panie JerzyP rady są cenne tylko wtedy kiedy są radami, a nie osądami.
Zapisane
JerzyP
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 31.01.2011
Wiadomości: 108

« Odpowiedz #11 : 07-07-2013, 03:35 »

Zawsze tak jest, że kiedy napiszę posta, to albo mnie zaraz wyśmieją, albo mój post tkwi jako ostatni przez dłuższy czas na stronie. Pisałem tego posta wczoraj, bo, jak powiedziałem, mam ogromne kłopoty z internetem. Po doszlifowaniu udało mi się go wysłać, bo kuzyn podrzucił mi modem Plusa, którego nie miałem. Okazuje się, że żeby pogadać na Skypie to trudna sprawa, ale żeby napisać lub coś przeczytać, to jakoś daje radę. Wysyłałem go po 18-tej. Robiłem to dość szybko, żeby nie stracić łączności i umieścić post na forum. Gdy go umieściłem, zrobiłem sobie kolację. I poszedłem na długi spacer, żeby ta nadwiślańska bryza przewietrzyła mi porządnie umysł i wniosła coś świeżego w moje rozważania. Trochę po 22:00, już po kąpieli, zasiadłem wygodnie przy komputerze i zacząłem przeglądać strony. Od razu zauważyłem, że przybyło postów, bo wczoraj ostatni był Heniek (strażnik Texasu). Trochę byłem zły, bo znów mi zagmatwał cały obraz wypowiedzi Anyii tymi cytatami. Uważam, że to forum jest zbyt poważne, aby ciągle cytować jeden drugiego, a całość opatrywać wstydliwym komentarzem. Wiem, że ja jestem szczególnie tępy i mnogość tych cytatów gmatwa wszystko, a do tego jest naprawdę denerwująca. Jednak coś ważniejszego kazało mi napisać ten drugi post. O plagiacie tu nie ma mowy, bo z jednym palcem nie zdążyłbym tego napisać. Czy jednak nie dziwi Was zbieżność niektórych spraw, które poruszamy jako najważniejsze z Mistrzem. Wygląda to tak, jakbyśmy się umówili, żeby napisać podobnie. Wiem jedno - że ani Mistrz, ani ja na coś takiego bym nie poszedł. Obaj mamy, jak to się mówi, honor, o który trzeba dbać. Nie wchodzi to w rachubę. Natomiast cieszy mnie fakt, że myślę podobnie jak animator tego wspaniałego forum. Niech inni sobie mówią co chcą, niech dociekają, to dla nich dobra pożywka, byle dalej od spraw najważniejszych, tych żywotnych. Gdybym widział post Mistrza, miałbym wątpliwości co do swojego. Ja jednak sumienie mam czyste i nic zmieniać nie będę. Podobieństwa zaś dopatruję się w tym, że po prostu nam obu chodzi o dobro i czystość Biosłone. Dlatego niektóre sprawy są podobne, bo człowiek myśli zdaniami, a te mogą niewiele się różnić.

Powiedziałem już na początku, że to forum kosztuje mnie sporo wysiłku. Nawet pisanie sprawia mi kłopot. Nie mam też z tego korzyści, o które nie dbam. Niczego mi nie brakuje i mógłbym inaczej spędzać wolny czas. Do tego mam tu ciągle pod górkę. Muszę się uczyć pisać. Ciągle pogłębiać wiedzę. Szlifować warsztat pisarski tak, aby w sposób prosty i zrozumiały, czysto po polsku, przekazać Wam swoje przemyślenia i wnioski. Nie jest mi łatwo. Od 15 lat mówię językiem technicznym, a piszę skrótami, bo moi ludzie są do tego przyzwyczajeni. To dla Was uczę się od nowa wszystkiego. Literówki doprowadzają mnie do szału, poprawiam niemal każdy wyraz. Nie oczekuję za to żadnej wdzięczności. Nikt mi nie musi dziękować.

Zależy mi na jednym. Chcę, aby to forum działało, zgodnie z przeznaczeniem statutowym jako BPP, bez wypaczeń. Bez wstawek i poprawek, bo Mistrz czuwa, aby tak było, aby był porządek i czystość tej pięknej idei. To mnie właśnie fascynuje. To tu można powiedzieć, jak wielu zawdzięcza wiele jednemu człowiekowi. Nie ma się czego wstydzić. Pierwszy oddaję Mu palmę pierwszeństwa. Mistrz w swej skromności powie, że on nie jest sam, że jest cały zespół i tak ma właśnie być. Bo są ludzie skromni, obdarzeni charyzmą, która wypycha ich wręcz do kierowania zespołem. Przez ten zespół kierują setkami i tysiącami ludzi.
Jeszcze raz powtarzam, nie jestem u Mistrza na etacie, ale potrafię docenić to, co dla nas robi.

Właśnie o to mi chodzi: żeby ludzie nas zrozumieli, bo mówimy jednym językiem, w podobnym sensie. Marzy mi się wręcz, żeby udało się Mistrzowi stworzyć grupę ludzi, którzy myślą podobnie i oczekują tego samego. Żeby ci ludzie przekazywali dalej prawdę o życiu, zdrowiu i dążeniu do homeostazy. Żeby robili to bez przymusu, lecz z przekonania, i żeby idea Biosłone rosła na drodze zrozumienia, a nie przymusu. Jednak często widzę na forum naszą polską przywarę - buńczuczność oraz kompletny brak poszanowania autorytetów. Dzięki tej przywarze pod koniec XVIII wieku z wielkiej potęgi staliśmy się łupem rozbiorów. Obecne czasy zaś pokazują, że nie trzeba nas rozbierać siłą. Wystarczy pokazać nam tzw. baksy, a nasza polska solidarność gdzieś znika. Jeździmy na saksy i nie obrażamy się, gdy Niemiec każe nam pracować trzy razy ciężej jak w kraju. My ten kraj stworzyliśmy.Teraz mamy szansę stworzyć forum Biosłone. Nasze forum i na nasze potrzeby. I co?- nie potrafimy nawet tego. Nie ma w nas solidarności i nigdy nie było. Zawsze znajdzie się mąciciel i stworzy szybko grupę mącicieli. Oni krytykują wszystko w czambuł. Wprowadzają swoje kiepskie zasady. Niszczą to, co z trudem Mistrz zbudował. Dlatego nazywa ich kundlami. Rasy nie mają i wszystko bezczeszczą. Gdzie nie pójdą, to narobią bałaganu. Sami nie są poukładani, dlatego wszystko psują. Jak Mistrz powiada, ostatnio próbowali na forum Ashkara. Jednak zło polega na tym, że nie rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. Brakuje im wiedzy, albo ich wiedza jest wypaczona. Dlatego mają wyniki takie jak Travis. Zapewniam Was, że na tym się nie skończy. Już na początku mówiłem, że wielu będzie zawiedzionych i rozczarowanych metodą NIA, bo się okaże, że nie spełnia naszych oczekiwań.

Powiem Wam więcej. Wiem, że NIA nie spełni kolejnych prób leczenia. Wiedziałem to już wcześniej (Mistrzu, jest nas trzech). Spytacie: dlaczego, przecież to takie proste - dziurka w nodze i idzie samo dalej. Jednak u niektórych nie idzie. Podnoszą więc głosy i mówią następnym, że to ściema, że robi się z nich wariatów. Tak rodzą się u nas pokosy niezadowolenia, frustracji, a nawet niektórzy ośmielają się mówić, że zostali oszukani. Pytam się, przez kogo? Komu zależy, abyś jeden z drugim nie wyzdrowiał i nie chwalił swego wybawcy? Przecież jemu zależy aby jego metoda zadziałała i wieść poszła w świat. Meritum sprawy leży gdzie indziej. Odpowiem pytaniem: czy ktoś próbował posprzątać mieszkanie, zamiatając podłogę patykiem? Każdy mnie wyśmieje i powie "sam sobie sprzątaj, my mamy odkurzacz lub szczotkę". I tu tkwi podobieństwo tego wszystkiego. Tu też tkwią różnice, które wręcz nakazują pewne brudy sprzątać szczotką, a inne patykiem...

Chcę Wam w prosty sposób pokazać różnicę w metodach leczenia. Jeżeli brudy są takiego rodzaju, że można użyć szczotki, to ją z powodzeniem stosujmy, bo zamiatanie patykiem jest mało wydajne i długotrwałe. Po co więc się męczyć i tracić czas - użyjmy szczotki. Są jednak w organizmach takie brudy, których szczotka nie wymiecie, bo się jej nie czepiają, bo są np. śliskie i nitkowate. Zamiatając miejsce przy miejscu patykiem przez dłuższy czas jest szansa pozbycia się tych brudów. Tym sposobem prosto doszliśmy do wniosku, które brudy wymiatamy szczotką, a które patykiem. Jak wszyscy się już domyślili, szczotka wymiata zwykłe, proste brudy. I to absolutnie wystarczy, więc stosujemy metody konwencjonalne. Znane wszystkim i często stosowane już nawet przez nasze babcie.

Są jednak brudy, które nie poddają się szczotce. Stosujemy wtedy ten patyk. Jest nim metoda NIA. Nie używajmy jej do zwykłych, codziennych porządków. Bo, po pierwsze, nie nadaje się ona do wszystkich brudów. Jest specyficzna, upierdliwa i długotrwała. Do tego ma ogromny wpływ na organizm, bo wystarczy tym patykiem mocniej nacisnąć i mamy problem typu Travisa. Ma jeszcze jedną wadę. Nie nadaje się do wszystkich chorób jak leci, zajmuje dużo czasu i stwarza zagrożenie dla organizmu, więc nie szafujmy nią jak popadnie, bo zwróci się przeciw nam. Są choroby, o których wspominał Mistrz, które swoje zarodniki (kancerogeny) rozsiewają po organizmie z limfą i krwią. Są wielkości komórki, bo z niej powstają. Nie stanowią toksemii, ale dla zdrowych komórek są bardzo niebezpieczne, bo mają wolną (niesparowaną) parę elektronową. Co to znaczy praktycznie w organizmie? Te komórki jako wolne rodniki są ogromnie reaktywne. Posiadanie wolnej pary elektronowej powoduje, że "pchają się na chama" wszędzie, gdzie mają dostęp. Krążą i czyhają na komórkę, która ma tzw. lukę elektronową. Natychmiast wykorzystują okazję i tworzą z tą komórką trwały związek. Jest on wielkości dwóch komórek i staje się widoczny dla innych kancerogenów. Wystarczy teraz, że związek ten znajdzie dobre miejsce na rozrost i natychmiast przyłączają się do tego tworu inne kancerogeny - staje się nowotworem. Resztę już znacie.

Cudownym jest fakt, że dr Ashkar znalazł sposób na ewakuację komórek nowotworowych. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi, skąd się biorą kancerogeny, czyli te cholernie reaktywne rodniki. To one stwarzają niebezpieczeństwo powstania nowotworu. Niestety nikt, nawet dr Ashkar, nie zna mechanizmu powstawania tych wolnych szperających strzelców, które tylko czekają na okazję, by ustrzelić ofiarę. Wszyscy chyba zdają sobie sprawę, że gdyby ten proces był znany, problem raka by zaginął. Teraz zaś bądźmy wdzięczni doktorowi Ashkarowi za to, co już nam dał. Nie zapominajmy jednak, że ten kij ma dwa końce. Wykorzystujmy go zgodnie z ideą dra Ashkara i, znów przypominam, w ramach BPP, bo tylko wtedy doczekamy się tego wymarzonego cudu. Każde głupawe kombinacje zostaną dostrzeżone przez organizm. Co do tego nie miejmy żadnych złudzeń. Wredna będzie też odpowiedź organizmu - nie ryzykujmy, bo tu jest działanie na poziomie komórkowym, a organizm wie wszystko o każdej komórce i o żadnej nie zapomni - stosujmy NIA tylko w poważnych chorobach!

Panie Jerzy, proszę się aż tak nie przejmować, jest już naprawdę o wiele lepiej z Pańskim pisaniem niż było smile. // S.
« Ostatnia zmiana: 07-07-2013, 14:14 wysłane przez Solan » Zapisane
JerzyP
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 31.01.2011
Wiadomości: 108

« Odpowiedz #12 : 07-07-2013, 03:50 »

Ajja, nie mam wpływu na to, jak co nazywasz. Dla Ciebie może być to rada, ale również osąd. Nie czuję się na siłach aby kogoś sądzić, więc wybacz, ale bardzo nie chcę, aby powtórzył się przypadek Travisa i to Cię dotknęło, bo strzeliłem blisko. Nie było to do Ciebie. Wolę, żebyś się uśmiechała, a nie cierpiała z bólu.
« Ostatnia zmiana: 07-07-2013, 14:18 wysłane przez Solan » Zapisane
Ajja
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: nie stosuję
NIA: 09.02.2013 - 17.12.2013
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #13 : 07-07-2013, 08:43 »

Panie JerzyP, proszę się skupić na swoim przypadku. Fajnie, że zrozumiał Pan zasadę działania NIA. Fajnie, że Panu pomogła. Niestety proszę więcej nie "strzelać" bo nie trafia Pan do bramki. Proszę, naprawdę szczerze proszę, niech Pan dzieli się swoimi doświadczeniami i przestanie pouczać/radzić/sądzić/karcić...Proszę się dwa razy zastanowić zanim Pan coś napisze o innych. Nie chodzi tu tylko o opis mojej osoby lecz wielu z tego forum. Wiedza jest ważna, ale szacunek do innych jest ważniejszy.
Zapisane
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.295

« Odpowiedz #14 : 08-07-2013, 13:20 »

Proszę trzymać się tematu wątku! Wszelkie pretensje, aluzje bądź podziękowania do pana Jerzego proszę wysyłać za pomocą prywatnych wiadomości.
Zapisane

Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!