Niemedyczne forum zdrowia
16-09-2019, 14:32 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Torbiele jajników w ciąży  (Przeczytany 26713 razy)
Antopka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.10.2009
Wiadomości: 30

« : 20-08-2013, 16:53 »

Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem w ciąży. Jest to dla mnie niezły szok, bo wielokrotnie słyszałam, że mogę mieć z tym poważny problem, z racji częstych, przewlekłych zapaleń przydatków.
Ale jednak w ciąży jestem.
Niestety od razu dowiedziałam się też, że mam torbiel jajnika i dostałam duphaston. No i oczywiście nie wiem co robić. W żaden sposób nie chciałabym zaszkodzić Maleństwu ładując w niego chemię już na samym początku życia, ale oczywiście postraszyli mnie wszelkimi powikłaniami, łącznie z utratą ciąży.
Brzuch faktycznie boli mnie dość mocno (taki piekący ból jajników), a jeszcze bardziej bolą mnie krzyże.
Od kilku lat na moje problemy z jajnikami najbardziej pomagało mi wygrzewanie nóg w ciepłej wodzie i tamponowanie. Zastanawiam się czy to w przypadku ciąży wystarczy, czy jednak brać ten duphaston.
Doradzicie mi coś Drodzy Forumowicze?
 
Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #1 : 20-08-2013, 21:33 »

Cytat
czy jednak brać ten duphaston
Skutki uboczne tego niby leku:
" W nielicznych przypadkach w trakcie leczenia może pojawić się krwawienie międzymiesiączkowe, któremu można zapobiec zwiększając dawkę dydrogesteronu. Mogą także wystąpić: plamienia, zmiana objętości krwi traconej w czasie menstruacji, wtórny brak miesiączki, nudności i wymioty, zmiany parametrów czynności wątroby, żółtaczka (rzadko), bolesność i/lub wzmożone napięcie gruczołów sutkowych, świąd, alergiczne reakcje skórne, stany depresyjne, ból głowy (w tym także typu migrenowego), wzdęcia, zmiany libido. Lek stosowany zgodnie z zaleceniami nie wpływa na sprawność psychofizyczną i zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn".

Trochę dużo, jak na kobietę w ciąży tych skutków.

« Ostatnia zmiana: 21-08-2013, 14:53 wysłane przez Whena » Zapisane
Antopka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.10.2009
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #2 : 21-08-2013, 19:46 »

Zgadzam się z Tobą Kozaczku, zdecydowanie za dużo tego wszystkiego. Sama nie biorę żadnych lekarstw od kilku lat i mam straszne opory przed zażywaniem czegokolwiek w ciąży. Nawet ten słynny kwas foliowy budzi mój sprzeciw, choć mąż dzisiaj kupił i rodzina usilnie nalega żebym brała.
Jem czerwone buraczki, białą kapustę i sałatę, ogólnie wcinam dość dużo warzyw, ale jednak nie wiem czy taka ilość zaspokoi to zapotrzebowanie Maluszka na kwas foliowy. Kurczę, to moja pierwsza ciąża i mam straszne dylematy. Dopóki chodziło o mnie samą, to zawsze potrafiłam coś zdecydować, ale teraz odpowiadam za Maluszka i jestem przerażona.
Tego duphastonu nie wezmę, dopóki nie dzieje się nic niepokojącego, nie mam żadnych krwawień ani nic w tym stylu, to mam nadzieję, za sama cysta jakoś się wchłonie i w żaden sposób nie zagrozi ciąży. Zresztą po wczorajszym porządnym wygrzaniu i wypoceniu w nocy, dziś czuję się dużo lepiej. Ból brzucha i krzyży trochę zelżał.
A może jakaś forumowa mama mogłaby się jeszcze wypowiedzieć w sprawie tego kwasu foliowego? Byłabym bardzo wdzięczna. smile 
Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #3 : 21-08-2013, 20:23 »

Gratulacje Antopka. To już drugi maluszek, o którym wiem, a który miał nie zaistnieć. To kolejny dowód, ze Biosłone pomaga.

Antopka, czy od 2009 roku nadal pijesz MO i KB?
W temacie ciąży pomoże Ci Kwiatuszek. Jej wiedza jest w tym temacie niesamowita.
Gdybym znowu była w ciąży, nie brałabym żadnych sztucznych kwasów foliowych, tylko naturalnie w żywności, tak jak to robisz teraz. Maluszek i tak pobierze tyle ile potrzebuje, najwyżej nie zostanie za dużo dla Twojego organizmu.
Nie wiem co myśleć o tych torbielach. Czy lekarze straszyli tylko poronieniem, czy to rzeczywiście realna groźba. Tu doradzi najlepiej chyba tylko sam Mistrz, co robić w tej sprawie.
Normalnie doradzałabym systematyczne tamponowanie, pilnuj mocno diety, może mieszanka ziół na oczyszczanie dróg moczowych, by pobudzić organizm do oczyszczania.
 
Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #4 : 21-08-2013, 21:22 »

Cytat
Nawet ten słynny kwas foliowy budzi mój sprzeciw
Prawidłowo, intuicja Tobie podpowiada. Poczytaj to:
 - http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=24294.0
Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #5 : 21-08-2013, 21:50 »

Ja nie przyjmowałam tabletek z kwasem foliowym. Za to jadłam dużo zielonych warzyw. Też obawiałam się, że moja dieta bedzie niedoborowa w ten składnik, a jednak Synek urodził się zdrowy. Natura przede wszystkim i dużo optymizmu :-).
« Ostatnia zmiana: 21-08-2013, 22:13 wysłane przez Ania‬ » Zapisane
Antopka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.10.2009
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #6 : 21-08-2013, 22:04 »

Bardzo dziękuję Lenko za odpowiedź. smile
Oczywiście MO i KB weszły na stałe do mojego życia. Od 2009r. na palcach mogłabym policzyć dni kiedy nie wypiłam MO. Mój organizm był wtedy w tak złym stanie, że chwyciłam się biosłone jak ostatniej deski ratunku i z wielkim zapałem stosowałam się do większości rzeczy, które tu wyczytałam. Wcześniej przez całe moje życie brałam antybiotyki w ogromnych ilościach i byłam wrakiem człowieka.
A teraz, mimo wcześniejszych złych prognoz na macierzyństwo, o dziwo w ciąże zaszłam bez najmniejszych problemów. smile Sama jestem w szoku. smile Mój mąż w jeszcze większym. :p

Zastanawiałam się właśnie też nad tym tamponowaniem, czy nie ma teraz żadnych przeciwwskazań. Zawsze bardzo mi to pomagało i ratowało z niejednego stanu zapalnego.  

Diety pilnuję bardzo mocno. Teraz jak już wiem, że jestem w ciąży na pewno nie tknę nic niewartościowego. Wszystko co zjem ma się dobrze przysłużyć Maluszkowi. smile

Nie wiem co myśleć o tej mieszance na drogi moczowe. Kiedyś ją piłam, ale nie wiem czy teraz w tak wczesnej ciąży można stosować zioła. I czy w ogóle miałoby to jakiś wpływ na torbiel.
Mam nadzieję, że to po prostu samo za jakiś czas zniknie i nie będzie miało wpływu na dzidzię. A w razie gdyby, nie daj Boże, zaczęło się dziać coś naprawdę niedobrego, to na pewno wezmę ten duphaston. Póki co leży w szafie.
Kurczę, to wszystko jest naprawdę strasznie trudne. Człowiek chce jak najlepiej postąpić, a nigdy do końca się nie wie czy decyzje są słuszne. Gdyby coś się stało Maluszkowi nigdy bym sobie tego nie podarowała.

Kozaczku, Amelio bardzo dziękuję za podpowiedzi. Temat Kwiatuszka o diecie w ciąży przeczytałam już chyba z pięć razy. smile Jest niezwykle cenny.

Zapisane
Mycha
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 48
MO: 16.09.2012
Skąd: Żory
Wiadomości: 7

« Odpowiedz #7 : 21-08-2013, 23:14 »

Jeśli nie odrzuca Cię od jajek, to w surowych żółtkach jest dużo kwasu foliowego. Kiedyś policzyłam, że 4 takie żółtka dziennie (w postaci kogla mogla, w jajkach na miękko czy sadzonych, lub jako dodatek do KB) zaspokajają dzienne zapotrzebowanie na ten kwas.
« Ostatnia zmiana: 24-08-2013, 22:33 wysłane przez Ania‬ » Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 590

« Odpowiedz #8 : 22-08-2013, 01:50 »

Antopka, odradzam stanowczo tamponowanie w ciąży. Lepiej chuchać na zimne.
Zapisane
Antopka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.10.2009
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #9 : 22-08-2013, 22:07 »

No właśnie to tamponowanie wciąż jest takie dyskusyjne. Nigdzie nie znalazłam odpowiedzi czy można czy nie można. Kwiatuszek w którymś wątku odradzała tamponowanie w całej ciąży, zalecała jedynie pod koniec, w przypadku paciorkowców czy innych dziadów, wiec raczej tej opinii będę się trzymać.

Mycha, dzięki za przypomnienie o koglu moglu. smile
Od jajek na szczęście mnie nie odrzuca, więc dziś były dwa na miękko na śniadanie i po południu właśnie kogel mogel z miodem. Pycha było. smile
Jedynie od mięsa mnie trochę odrzuca, ale na szczęście nie w takim stopniu żebym coś tam nie mogła przemycić. Ogólnie z jedzeniem póki co jest bardzo ok. Ja - wieczny niejadek, teraz apetyt mam konkretny, zobaczymy czy tak zostanie.
Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #10 : 23-08-2013, 07:40 »

Od którego miesiąca ciąży tamponowanie jest bezpieczne? Ustalmy to ostatecznie, żeby ktoś sobie krzywdy nie zrobił.
« Ostatnia zmiana: 23-08-2013, 18:21 wysłane przez Ania‬ » Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #11 : 23-08-2013, 09:55 »

Od którego miesiąca ciąży  tamponowanie jest bezpieczne? Ustalmy to ostatecznie, żeby ktoś sobie krzywdy nie zrobił.
Myślę, że ta sprawa jest indywidualna. Jeśli u kobiety w ciąży jest wszystko dobrze z szyjką macicy i nie ma żadnych przeciwwskazań do uprawiania seksu, to tamponowanie nie powinno jej zaszkodzić. Przecież tamponowanie to nie jest jakaś straszna ingerencja.
« Ostatnia zmiana: 24-08-2013, 13:52 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #12 : 23-08-2013, 23:52 »

Cytat
Myślę, że ta sprawa jest indywidualna. Jeśli u kobiety w ciąży jest wszystko dobrze z szyjką macicy i nie ma żadnych przeciwwskazań do uprawiania seksu, to tamponowanie nie powinny jej zaszkodzić. Przecież tamponowanie to nie jest jakaś straszna ingerencja.

Nie jest to właściwe podejście, dużo zależy od stanu zdrowia kobiety. Częste tamponowanie może przyczynić się do zmiękczenia szyjki macicy, to zaś byłoby bardzo niekorzystne i trzeba by było przeciwdziałać tej sytuacji.

W kwestii torbieli na pewno można dobrać dietę sprzyjającą zanikowi torbieli.
« Ostatnia zmiana: 23-08-2013, 23:57 wysłane przez Kwiatuszek » Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 848

« Odpowiedz #13 : 24-08-2013, 21:46 »

Jest to niewątpliwie dieta prowadząca do zaniku toksemii jak sądzę.
Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #14 : 24-08-2013, 21:58 »

Pytanie brzmi, jak się taka dieta odbije na płodzie - czy dostarczy mu wszystkich substancji odżywczych i budulcowych, niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Czy nie będzie aby tak, że wprawdzie torbiele znikną, ale dziecko urodzi się niedorozwinięte. Z dwojga złego ja stawiam na tamponowanie.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #15 : 25-08-2013, 17:22 »

Dieta nie oznacza eliminacji, a dobranie produktów zgodnie z potrzebami danego organizmu. Skoro są torbiele, to oznacza, że dieta do tej pory nie była zgodna z potrzebami organizmu. Pozostawienie tutaj diety bez zmian jest zagrożeniem dla dziecka, ponieważ stan mamy jednoznacznie sugeruje, że dieta jest niewłaściwa, że jej organizm nie radzi sobie z toksynami. Bez odpowiedniego podejścia do diety i wzmocnienia organizmu tamponowanie przyniesie efekt krótki i miejscowy. Przyczyną nie są torbiele na jajnikach. Działając tylko na jajniki przez tamponowanie działamy objawowo. Wyprowadzałam dziewczyny z torbieli jajników dietą. Uważam, że nie grozi to niedoborem substancji, a wręcz przeciwnie. Podając organizmowi to z czego zgodnie ze swoimi możliwościami jest w stanie czerpać osiągamy dużo lepsze efekty niż przez jedzenie "wszystkiego". Świadoma osoba dobiera dania i produkty tak, by niczego w diecie nie brakowało, ale jednocześnie tak, by było to korzystne dla jej organizmu. By był w stanie czerpać z tego korzyści.
W kwestii tamponowania w ciąży nie mam wątpliwości, że przy infekcjach (paciorkowcach itp.) jest wskazane i pomocne, jednak w momencie zaistnienia takiej sytuacji. Długotrwałe tamponowanie być może osobie zdrowej lub o względnym zdrowiu nie zaszkodzi. Nie wiemy jaki jest stan narządów i tkanek osoby, której nie widzimy. W skutek tamponowania może dojść do rozmiękczenia szyjki macicy, obluzowania czopu śluzowego i przedwczesnego rozwierania się szyjki. Oczywiście, jeżeli taka osoba nie byłaby w ciąży i miałaby problem tylko z jajnikami to to by nie zaszkodziło, jednak przyczyna nie tkwi w jajnikach (to jest objaw, nie przyczyna).
Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #16 : 25-08-2013, 21:21 »

Wiele już o tym było, ale dawniej. Chodzi tutaj o racjonalne podejście do sposobu odżywiania się. Dieta musi oznaczać eliminację jakiejś grupy produktów żywnościowych, bo inaczej nie jest dietą: http://portal.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/czym-jest-dieta
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kwiatuszek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1 lipca 2011
Wiedza:
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #17 : 25-08-2013, 22:44 »

Zgadza się, jednak bardzo uogólniając. Dlatego że czym innym jest nie jeść pewnych produktów mając świadomość ich oddziaływania na nasz organizm, a czym innym jest stosować radykalną eliminację. Każdy organizm ma inne potrzeby. Uważam, że umiejętność podążania za nimi, w połączeniu z wiedzą i intuicją, niekoniecznie można nazwać eliminacją. Być może błędnie użyłam słowa dieta. Wybieranie produktów zgodnie z naszymi potrzebami nie jest dietą w rozumieniu diety związanej z eliminacją, a odpowiedzią na potrzeby organizmu. Zgodzę się, że samo pojęcie "dieta" faktycznie wiąże się z eliminacją. Pewnie to, co mam na myśli, też jest pewnego rodzaju eliminacją, ale nawet ZZO jest pewnego rodzaju eliminacją. Jakiekolwiek świadome odżywanie, patrząc z boku, dla jednego będzie świadomym wyborem, dla kogoś innego eliminacją. Potrzeby są różne, szczególnie, gdy odnosimy się do osób chorych.

Dieta: "sposób odżywiania (się) ograniczony jakościowo i ilościowo, przeważnie zalecony jako kuracja albo jej część składowa". W ten oto sposób większość z nas jest na diecie (przecież nie jemy np. glutenu).
« Ostatnia zmiana: 26-08-2013, 00:59 wysłane przez Ania‬ » Zapisane

Gdy brakuje łatwych rozwiązań, przychodzą rozwiązania właściwe.
Antopka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.10.2009
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #18 : 31-08-2013, 18:31 »

Jestem kolejnym przykładem na to, że ZZO w ciąży nie działa. To co wcześniej bardzo mi służyło teraz powoduje okropne wzdęcia, zaparcia i ogólną męczarnie. Nie wspominając o tym, że teraz po prostu mięcho z surówkami kompletnie mi nie smakuje, mimo że nawet nie mam jakichś specjalnych mdłości.
Odrzuca mnie od tego i koniec.
Więc idąc za radami Kwiatuszka od dwóch dni przerzuciłam się na lżejszą dietę i jest mi duuużo lepiej.
Jelita sprawniej pracują, a ja nie czuję się taka napuchnięta i ociężała. Warzywa i owoce tylko po obróbce termicznej, same ciepłe posiłki. Jeszcze dużo przede mną do nauczenia, bo dopiero raczkuję w temacie, ale wierzę że dam radę. smile
Mam jednak teraz poważną wątpliwość co do ilości spożywanego przeze mnie kwasu foliowego. Wcześniej do każdego posiłku dowalałam jakąś michę surówki ze względu na ten kwas, a teraz nie wiem czy nie dostarczam go za mało.
W Twoich postach Kwiatuszku nt. diety w ciąży piszesz o spożywaniu dużych ilości zielonych warzyw. A mnie wciąż nurtuje to słowo "dużo". Dużo to znaczy ile? Teraz jem warzywa ok 2 razy dziennie + jakaś zupa np. barszcz czerwony. Czasami kilka listków zielonej sałaty (od której jednak też mnie odrzuca, ale zmuszam się dla tego kwasu). Tylko że to wszystko jest ugotowane lub duszone (no oprócz sałaty oczywiście). Nie jestem w stanie zmusić się do większej ilości warzyw, bo jelita mi wariują. Do tego jeszcze piję 1 KB dziennie i podgryzam orzechy laskowe. Ale czy to nie za mało? Strasznie mnie to nurtuje i martwi.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #19 : 01-09-2013, 09:04 »

Stres spowodowany wątpliwościami może być bardziej szkodliwy dla płodu niż ewentualne niedobory. Dobre samopoczucie to podstawa, a już w ciąży to dopiero. Z doświadczenia wiem (nie własnego), że ciężarne mają rozmaite zachcianki i bardzo często pewne produkty im nie smakują. To normalne i nie należy jeść ich na siłę, bowiem to, co nam nie smakuje albo szkodzi, z pewnością nie wyjdzie nam na zdrowie. Nie ma też potrzeby obłędnie uzupełniać witaminę B9 jedząc zielone liście, bowiem w wystarczających ilościach występuje ona w innych produktach żywnościowych: http://portal.bioslone.pl/witaminy_i_substancje_witaminopodobne#witamina_B9

W żadnym wypadku nie należy poszukiwać jakiejś wyimaginowanej diety "prowadzącej do zaniku toksemii", jak w tej poradzie:
Jest to niewątpliwie dieta prowadząca do zaniku toksemii jak sądzę.
« Ostatnia zmiana: 01-09-2013, 13:17 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!