Niemedyczne forum zdrowia
23-09-2023, 15:42 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Opryszczka i infekcje u córki  (Przeczytany 35129 razy)
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« : 03-06-2013, 16:07 »

Córka (3 latka) ma opryszkę od wtorku, czyli już prawie tydzień się to ciągnie. We wtorek nie chciała za dużo jeść, poza tym wszystko było OK do popołudnia, kiedy powiedziała, że źle się czuje i faktycznie pojawiła się temperatura i straciła energię do zabawy. Jeszcze tego samego dnia zaczęła pojawiać się na ustach od strony wewnętrznej opryszczka. Gorączka trwała ok. 24 godzin i nie przekroczyła temp. 38 stopni, w międzyczasie malała i wzrastała, nie stosowaliśmy żadnych metod zbijania. Nie wdrożyliśmy również nic na hamowanie objawów opryszczki i niczym nie smarujemy. Ciągnie się to już 6 dzień i nie widać poprawy. Maja ma zaatakowany język, wargi i podniebienie, przez co prawie zupełnie nie chce jeść od tych kilku dni, udaje się trochę z kaszką ryżową, czy puszystym omletem, ale tak na siłę i kontrolnie przegryza, ponieważ bardzo ją boli, na szczęście pije przez słomkę płyny. Dodatkowo ma spuchnięte i aż brunatne dziąsła, nie wiem czy to jakiś stan zapalny, wcześniej nigdy tak nie było. No właśnie, wcześniej. Opryszczki u niej pojawiały się dość często, zawsze po infekcji, czy po samej gorączce, zawsze podawany był Heviran i zawsze zbijana była gorączka syropami, bądź czopkami, czemu zawsze towarzyszyły wymioty, a gorączka zazwyczaj przekraczała 39 stopni. Tym razem postanowiliśmy się nie wtrącać i obyło się bez wymiotów i z mniejszą, krótką gorączką, natomiast opryszczka ujawniła sie totalnie i tak się zadomowiła, że już zaczynam mieć obawy, widać że mocno ją boli, dużo płacze, nie chce jeść. Córka od ponad miesiąca pije MO i od ok. dwóch nie je glutenu. Jak długo może się to ciągnąć i czy taki młody organizm jest w stanie wyrzucić tego wirusa raz na zawsze za tym, czy kolejnym razem?
Dziś zaczęły krwawić jej dziąsła i ma je tak spuchnięte, że ledwo zęby widać, trochę to przerażające.
« Ostatnia zmiana: 03-06-2013, 17:42 wysłane przez Bonk » Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 62
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.361

« Odpowiedz #1 : 03-06-2013, 17:39 »

Cytat
28 stopni
W cieniu? msn-wink
Poważnie: Tylko spokój i opanowanie może Wam pomóc. Młody organizm tym bardziej da sobie radę.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #2 : 03-06-2013, 17:49 »

Cytat
28 stopni
W cieniu? msn-wink
msn-wink To u mnie jakieś zacie(m)nienie nastąpiło, ale miałem jeszcze możliwość edycji, dzięki.
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
Wiedza:
Skąd: Świat
Wiadomości: 956

« Odpowiedz #3 : 03-06-2013, 18:22 »

Pierwsze odchorowywane infekcje mają zazwyczaj gwałtowny przebieg, obserwowałem to też u swoich dzieci. Można trochę przyblokować.
Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #4 : 06-06-2013, 20:21 »

No i dał sobie radę, po dziewięciu dniach został niewielki strupek, trochę zaczerwień i łuszcząca skórka na ustach, ale już nie boli. Niestety były to bardzo ciężkie dni, mam nadzieję, że następne opryszczki będą łagodniejsze, bo rozregulowała się nam mała psychicznie i w ogóle. Uczymy się od nowa mówić, jeść, myć zęby i cieszyć życiem malucha. smile
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #5 : 01-07-2013, 14:11 »

I znów opryszczka u małej. Pojawiło się wczoraj popołudniu w buzi, na razie chyba w jednym miejscu. Trochę w nocy się wierciła i płakała, ale gorączki nie miała. Dopiero co miesiąc temu przechodziliśmy przez piekło, bo jak jej wysypało całą buzię w środku, to nic nie chciała jeść przeszło tydzień, drugi tydzień uczyła się mówić, jeść i pić od nowa. Mam nadzieje, że teraz będzie słabsza w skutkach. Zjadła dziś lewą stroną i nie marudziła póki co.

Cytat
Można trochę przyblokować.

Co miałeś na myśli i czy warto? Boję się że znów będzie masakra.
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #6 : 03-07-2013, 20:53 »

No i nie rozwinęło się. Bez gorączki, bez utraty uśmiechu, bez spadku apetytu, prawie bez płaczu, bez Heviranu i czopków przeciwgorączkowych. smile Nadal ma w jednym miejscu w buzi i uważa jak je, ale nie da się porównać tych objawów do żadnych wcześniejszych z ostatnich dwóch lat, czyli od samego początku problemu z opryszczką. Nigdy tak gładko nie przechodziła. Nie mam oczywiście pewności, czy nie będzie jeszcze wracać, ale co do sensowności przechodzenia infekcji bez leków nie mam już wątpliwości. Dziękuję Mistrzu, dziękuję Biosłone!
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #7 : 18-09-2013, 13:12 »

Od ponad dwóch miesięcy, od ostatniego posta były u Mai ze dwie opryszczki w buzi, bardzo małe, w zasadzie nie uciążliwe, oczywiście nie leczone, wszystko idzie więc w najlepszym kierunku. Dwa tygodnie w przedszkolu już dały o sobie znać i od poniedziałku mamy konkretny katar. W niedzielę zaczęło się niewinnie, w poniedziałek poszła do przedszkola i wróciła z zielonymi rękawami. Spływało bardzo dużo zielonej wydzieliny, wczoraj już bardziej żółto i pojawiła się ropka w oczkach, a dziś więcej ropki i dość mocno przekrwione oczko. Teściowa już panikuje, że do lekarza po maść i krople. Nie znalazłem nic godnego o tym przekrwieniu, więc chciałbym się upewnić, że to tylko objawy oczyszczania, nic poważniejszego. MO od poniedziałku jej odłożyłem, nie wiem czy wprowadzić zakraplanie nosa. Wiem, że piszę nie w temacie, ale rozpisałem się poprzednio o opryszczce córki, więc to trochę jakby kontynuacja.
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #8 : 18-09-2013, 18:33 »

Sprawa wygląda tak, że prawe oko mocno ropieje i pod okiem i na powiece jest lekki stan zapalny (zaczerwienienie), samo oczko nie jest przekrwione, jak wcześniej napisałem (to była informacja przekazana telefonicznie przez teściową). Byliśmy u znajomej lekarki, do której chodziliśmy przed zainteresowaniem się Biosłone, żeby zobaczyła czy z uszami się nic nie dzieje, dla spokoju całej rodziny. Dostaliśmy Neosine w syropie i Neomycylinum w maści. Na moje pytanie, czy nie można tego tak zostawić i przeczekać usłyszałem, że w żadnym wypadku, bo może się uszkodzić rogówka, bo już jest nie za ciekawie. Nie wykupuję i nie podaję żadnego z tych leków rzecz jasna, nie wiem tylko wciąż, czy powinienem czymś przemywać, czy całkiem pozostawić w spokoju?
« Ostatnia zmiana: 18-09-2013, 22:07 wysłane przez Whena » Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #9 : 25-09-2013, 08:39 »

Nie podawaliśmy leków, przemywane miała oczko płatkiem z ciepłą wodą. Ani rogówka się nie uszkodziła jak sugerował lekarz, ani siatkówka się nie odkleiła, jak sugerowała teściowa. msn-wink Tak czy inaczej jestem najgorszy, bo męczę dziecko, dałbym leki, przeszło by w 3 dni, a tak już 2 tydzień się męczy, ale to akurat większość rodziców na tym forum przerabia, temat znany. W czasie trwania choroby były 3 dni z rzędu, gdzie z rana miała okropnie posklejane oczy ropą, katar też bardzo mocny, spłynęło z zatok sporo zielonej i żółtej wydzieliny, nigdy tyle nie widziałem. msn-wink Gorączki nie było w ogóle, kaszel chyba tylko przez zaleganie wydzieliny na gardle i w zasadzie tylko w nocy. Wczoraj wprowadziłem asekuracyjnie syrop z cebuli, który bardzo jej smakuje i przez ostatnie 3 nocki miała wstawiony do pokoju garnek z wrzątkiem i korzeniem prawoślazu. Dzisiejsza noc zupełnie spokojna, bez kaszlu, kataru i żadnej pobudki. Oczka już nie ropieją, z rana ściągnąłem z nosa smarki, ale nieznacznie, trochę kaszlała, ale nie wiem czy nie udawała. msn-wink
Jesteśmy w końcowym etapie, dziś mamy 11 dzień infekcji, trochę to trwało, jednak było warto. Informacje o które pytałem w poprzednich postach w końcu znalazłem na forum, brak odpowiedzi sugerował, że było to już wałkowane, wystarczyło dobrze poszukać, ale wiecie jak to jest na początku Biosłonejskiej drogi, stres, dużo niepewności, itd.
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #10 : 27-09-2013, 13:45 »

Katar jeszcze się trochę ciągnie, ale jest niewielki. Oczy już całkiem OK. msn-wink Mam pytanie, skoro wirus działa ogólnoustrojowo, występuje gorączka, łamanie w kościach itd., czego u Mai nie było, to chyba było to przeziębienie. Zaraz po infekcji u niej zaczął się kaszel u mnie, kaszel i katar u teściowej, katar i zapalenie ucha u rocznego kuzyna, ponieważ ze wszystkimi Maja miała kontakt, wnioskuje więc, że nas zaraziła. Dlaczego u każdego choroba miała trochę inny przebieg? Czy po wyzdrowieniu zastosować izolację od osób jeszcze chorych, by znów nie zaatakowało na 2 tygodnie, czy raczej są na to małe szanse? Czy wirus może mieć przebieg nieogólnoustrojowy?
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #11 : 05-10-2013, 15:49 »

W poniedziałek poszła do przedszkola, już w środę znów miała nasilony katar, doszedł też mały kaszel. Do piątku uczęszczała, bo większość dzieci teraz kaszle i smara, w piątek tylko poprosiłem by nie wychodziła na spacer z innymi dziećmi. Wróciła trochę rozpalona z chorobą w oczach, popołudniu miała już stan podgorączkowy, w nocy to samo, lekkie drgawki co jakiś czas i zawalony nos. Pokasłuje mokrym kaszlem i dość rzadko. W buzi znów pojawiła się febra, na razie jedna, oczko lekko ropieje w kąciku, to samo co wcześniej, ale myślę, że teraz tak się nie rozkręci, skoro dopiero co dość mocno się oczyściła. Problem mamy z zalegającym na gardle śluzem z zatok "chyba z zatok", z nosa jej regularnie ściągamy, ale nie zawsze coś wychodzi, a jednak słychać, że zalega gdzieś głębiej, no i wtedy się wyrywa, bo zaczyna się dławić i jest to dla niej nieprzyjemne. Zdecydowanie jej to przeszkadza i męczy. Nie wiem czy mogę to jakoś wspomóc, zastanawiam się nad inhalatorem i solą fizjologiczną, o posiadaniu którego zapomniałem. Nie wiem tylko czy to ułatwi wydalanie ropy, czy zaszkodzi, bo szukam, szukam i nic ciekawego w tej kwestii nie przeczytałem. Teraz sobie smacznie śpi, ja wiem, że organizm właśnie robi swoje i cieszę się, że dane było nam tu trafić, ponieważ mimo trwającej już czwarty tydzień "choroby" jestem spokojny i opanowany, bo świadomy oczyszczania, kierunku i celu. msn-wink
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #12 : 11-10-2013, 18:04 »

Katar i kaszel całkowicie ustał wczoraj. Opryszczka tym razem była silniejsza niż ostatnimi czasy, wyskoczyły jej 3 w buzi i 2 na genitaliach. Dlaczego opryszczka pojawia się zawsze pod koniec infekcji, czy ten wirus też robi porządki?
Dziś w nocy za to dopadła nas wszystkich grypa jelitowa. msn-wink Maja przeszła to najgorzej, bo wymiotowała co pół godziny, pod koniec samą żółcią. Dziś wydaje się być już dobrze, ale poza jajkiem na wpół twardo, nic innego nie jadła, tylko piła małymi łyczkami czarną herbatę. U wszystkich w zasadzie dolegliwości trwały tylko noc, dziwna sprawa, bo gdziekolwiek nie czytam, to ludzie się z tym dłużej męczą. Sam miałem 10 lat temu tak silną, ze do dziś ją pamiętam, bo myślałem że umrę, trwała ze 3 dni. Bilans taki, że oczyszczanie trwało prawie 4 tygodnie z jelitówką na finiszu. Mam nadzieję, że teraz będzie trochę odpoczynku i Maja znów pobryka w przedszkolu.
Zapisane
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 227

« Odpowiedz #13 : 11-10-2013, 18:29 »

U nas jelitówki po infekcjach podobnie krótkie 1-3 wymiotów (starszy) a młodszy nie więcej niż 5-6 i następnego dnia spokój, może jest jakaś zależność.
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #14 : 14-10-2013, 12:22 »

Wczoraj było OK, myśleliśmy że to już koniec. Dziś pobudka o 6.00 do przedszkola i coś niewyraźna taka nam i rozpalona się wydawała. O 6.30 zwymiotowała, więc znów do przedszkola nie poszła, zostałem z nią w domu i w zasadzie do teraz przespała, bądź przeleżała. Właśnie się ruszyła z łóżka i mówi, że musiała pospać bo była noc cały czas, a teraz już wstaje bo jest dzień. smile Ma lekki stan podgorączkowy, ale po tych porannych wymiotach więcej nie było. Zjedliśmy pół omleta w międzyczasie i lekko jej się odbijało chwilę, ale teraz jest dobrze. Nie wiem, co o tym myśleć, ale chyba jeszcze jutro zostanie w domu na obserwacji.
« Ostatnia zmiana: 14-10-2013, 12:52 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #15 : 14-10-2013, 18:13 »

Temperatura wzrosła do 38, cały dzień nic nie jadła, cały dzień leży i nie chce nic robić. Mam nadzieję, że będzie przełom, bo zaczynam się martwić. Czasem pobolewa ją brzuszek, ale kupki nie robiła.
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #16 : 15-10-2013, 21:36 »

Całą noc temperatura 38 stopni, wczesnym rankiem spadło do normalnej i utrzymuje się tak. Wytłumaczyłem sobie, że organizm pozwolił, by wirus zrobił swoje, po czym podniósł temperaturę by go zwalczyć i zakończyć proces. Za dnia trochę jeszcze zmęczona tym wszystkim i apatyczna, ale żadnych objawów infekcji nie było. Niestety wieczorem zaczęło boleć gardło, doszła chrypa i zakaszlała kilka razy suchym, duszącym kaszlem (takiego jeszcze nie miała). Chciałbym jej oszczędzić dalszego cierpienia, bo właśnie mija miesiąc jak ją "katuje" i zostawić trochę oczyszczania na później, jak trochę odpocznie. Tylko nie mam pomysłu jak mógłbym trochę zblokować, a za dużo nie namieszać. Tym razem proszę o podpowiedź, bo żal mi już patrzeć jak cierpi, a trwa to już całkiem długo. Szykuję syrop z cebuli i na noc włożę do pokoju garnek z łyżką prawoślazu, co dalej?
Zapisane
Bonk
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 01.04.2013
Wiadomości: 71

« Odpowiedz #17 : 18-11-2013, 10:31 »

Oczyszczanie rozpoczęło się dwa miesiące temu i trwa do dziś. Ostatnio mieliśmy trochę spokoju, leciał katar i pokasływała, ale na tyle, że mogła chodzić do przedszkola, pobiła nawet rekord, 3 i pół tygodnia. smile Opryszczki niestety ciągle powracają, w zasadzie jedna schodzi, to wyłazi następna, rzadkością jest że nie ma wcale, wszystkie w środku buzi.
We wtorek kaszel się wzmocnił, w środę rano miała temperaturę, więc nie poszła do przedszkola, noc naszło 39 i trzymało do rana. W czwartek za dnia różnie, max 38 stopni, popołudniem zleciało do 37. Kaszlała i smarkała, ale wyglądało na to, że szybko dojdzie do siebie. Jadła w tym czasie całkiem dobrze. Piątek bez gorączki, natomiast w sobotę znów 38 cały dzień. Niedziela bez gorączki, natomiast kaszel bardziej dokuczający, ale bardziej mokry niż suchy. Położyliśmy ją spać i zaczęło się okropne kasłanie, pół nocy budziła się co 5 minut i płakała, mówiła że ją gardło boli. Pije tylko syrop z cebuli. Idziemy dziś do rodzinnego, żeby ją obsłuchał. Wszystko do przejścia, ale ten dziesiejszy nocny kaszel nas przeraził, bardzo się męczyła i zastanawiałem się nad Ibuprofenem przeciwbólowo. Teraz ma 37,4 i mówi ciągle, że jest zmęczona, nie ma się co dziwić po takiej nocce.
« Ostatnia zmiana: 18-11-2013, 11:47 wysłane przez Bonk » Zapisane
KasikKa
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 19.11.2012
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 81

« Odpowiedz #18 : 18-11-2013, 11:51 »

Ibuprofen zapewne niewiele pomoże. Gardło boli z wysiłku i podrażnienia podczas kasłania. U nas w takiej sytuacji podajemy po łyczku syropu prawoślazowego (takiego gotowego), ale tylko przy takich nocnych napadach.
Czy stosujecie nawilżacz? Z doświadczenia wiem, że w nawilżonym pokoju kaszel nie jest taki intensywny.
Zapisane
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 227

« Odpowiedz #19 : 18-11-2013, 12:45 »

Cytat
po łyczku syropu prawoślazowego

Z tego co wiem to prawoślaz tylko do popołudnia - nie na noc - właśnie żeby nie prowokować kaszlu.
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!