Niemedyczne forum zdrowia
19-04-2021, 20:20 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kot  (Przeczytany 76835 razy)
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
Kot
« : 10-05-2010, 20:31 »

Nie mogę znaleźć wątku o zwierzakach, było o kotkach, czy został usunięty? Z tego co pamiętam był cały dział o naszych zwierzakach.
Pisze bo mam problem z naszą kotką. (Jeśli piszę w niewłaściwym miejscu proszę o przeniesienie postu)
Karina ma 10 m-cy, mieszkamy na parterze, więc kotka wychodzi na dwór, z relacji sąsiadów wiem, że wchodzi na inne balkony, czasem wchodzi do innych mieszkań. Wczoraj wieczorem była dziwnie zmęczona spacerem, ale zjadła swoje żarcie. Nie dostaje mleka, ani mokrej karmy, czasami, bardzo mało suchej karmy, poza tym mięso, głównie surowe, za każdym razem co innego, dla urozmaicenia. Poza tym MO codziennie i regularnie. Nocą śpi w łazience, rano była apatyczna i nie miała siły wyjść z łazienki, od rana nic nie piła, nic nie jadła, próbuje jej przemycić wodę strzykawką. Kotka cały dzień śpi, dosłownie, wstała tylko do kuwety, ledwo wyszła i od razu przykucnęła sobie, nie miała siły dojść do łóżka. Nie wylizała sierści ani łapek. Nie miauczy, tylko cichutko jęknie jeśli ją dotknę lub przenoszę. Nie jest szczepiona ani sterylizowana.
Po południu dostała drgawek. Poszłam z nią do weta.
Weterynarz powiedział, że ma temp. 41,7 stopni, co dla kota jest dużo. Nie ma kataru, nie ma wydzieliny z nosa, nie ma piany w pyszczku, ma czyste uszy, nie kicha, nie ma biegunki.
Wet chciał dać jej zastrzyk z antybiotykiem i lek na obniżenie gorączki, bo twierdził, że sama gorączka nie minie, podziękowałam.
W necie czytam różne "straszaki", że kot może zdechnąć i czeka go szpital. Teraz widzę, że nie ma już drgawek.
Może ktoś przeżył coś podobnego? Nie wiem jak wyglądają choroby u zwierząt.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Andrzejkowy
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 81
MO: 01.03.2006
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 255

« Odpowiedz #1 : 10-05-2010, 21:17 »

Poza tym MO codziennie i regularnie.
Jeśli podajesz MO to może być efekt oczyszczania.Odstaw jej MO do momentu kiedy te efekty ustąpią
Organizmy zwierzęce tak jak i ludzkie oczyszczają się na różne sposoby. U mojego jamnikowatego jednym z objawów oczyszczania jest`zwiększenie czasu oddawania  jednorazowo moczu.Potrafi sikać prawie 30 sekund.
« Ostatnia zmiana: 23-09-2013, 22:22 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane

pozdrowienia andrzejkowy
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #2 : 11-05-2010, 22:15 »

MO odstawiłam. Karina już dzisiaj nie miała dreszczy, od rana dawałam jej troszkę picia strzykawką. Po południu trochę zjadła, mniej spała i częściej chodziła, miała ochotę iść na powietrze. Wieczorem już zaczęła cichutko miauczeć, więc dostała mięso, zjadła. Reaguje już na latające owady, na domofon i męża, który wrócił z pracy. Z zachowania widać, że gorączka już minęła, jest wciąż osłabienie, ale w końcu się dzisiaj trochę wylizała.
A wet mówił, że gorączka sama nie przejdzie. Co za BZDURA!
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
KaZof
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13-01-2007, pies: 08-11-2008
Wiadomości: 1.096

« Odpowiedz #3 : 31-03-2012, 19:38 »

Otrzymałam kolejne potwierdzenie, że trzymanie się prozdrowotnych zasad w chorobie, sprawdza się także u zwierząt oraz tego, że mając biosłonejską wiedzę można obyć się bez weterynarza i jego leków, badań, a głównie zastraszenia w celu wzbudzenia poczucia bezradności opiekuna i zarazem zaufania do działań medycznych.

Moja 13 letnia kocica (niestety, nie dała się przekonać do MO, w przedbiosłonejskiej przeszłości przyjmująca leki hormonalne na zatrzymanie rui PROVERA, żywiona suchą karmą ze średniej półki w połączeniu z surowymi mięsem i wątróbką, na szczęście nieleczona i nieszczepiona) nie jadła cały tydzień, wymiotowała żółcią parę razy dziennie. Na szczęście piła sama wodę. Przez te 13 lat praktycznie nie miałam z nią kłopotów chorobowych, jedynie od czasu do czasu w jednym cycusiu zbierał się jakiś płyn, który samoistnie się opróżniał (wiążę to z konsekwencjami po stosowaniu provery). Kocica jest w świetnej formie jak na swój wiek i takie kiepskie odżywianie.
Tygodniowa głodówka jednak mnie niepokoiła i te wymioty żółcią, m.in. dlatego, że mogłam w necie przeczytać: po 3-4 dniach głodówki wątroba u kota ulega marskości i w krótkim czasie dochodzi do śmierci... Tylko kroplówki i badania mogą uratować kota - w/g wieści z netu.
Prawie łamałam się iść z kocicą do weta, ale rozsądek zwyciężył i nie zrobiłam tego.
Jak przestała pić, zaczęłam ze strzykawki podawać jej serwatkę po 2 ml nawet co pół godziny i słaby powerdrink. W trakcie między wymiotami, w pierwszym tygodniu podawałam kisielek z siemienia i macerat z ostropestu. Od innych rzeczy stanowczo odwracała łepek.
Bardzo schudła. Przestała się myć (to ważny sygnał, że jest z kotem kiepsko), nie jadła też trawy. Wymacałam narośl (guza?) wielkości dużego orzecha laskowego. Raczej nic ją nie bolało.
Na samej serwatce (w sumie około 30-40 ml. dziennie) była 3 dni. Wymioty się stanowczo zmniejszyły. Po trzech dniach jakby zaczęła szukać jedzenia. Wymieszałam serwatkę z całym żółtkiem (20g. żółtka plus 30 g. serwatki) i to podawałam małymi porcjami w ciągu dnia. Żółtko z serwatką podawałam do wczoraj. Teraz do tego dołączyłam łyżeczkę zmielonego siemienia lnianego. Od dwóch dni w ciągu dnia zjada chętnie po dwa żółtka i podwójną serwatkę z siemieniem. Zaczęła podkradać małe kawałki kaszanki.
Wróciła do sił i swoich zwyczajów. Zaczęła się myć i psocić. W kuwecie, od trzech dni, pojawiły się pierwsze małe, zdrowe bobki. Sama pije też wodę. Ładnie sika.
Na razie nie zmieniam żywienia. Wygląda na to, że na starość będzie BARFować. Suchego nie chce tknąć.
« Ostatnia zmiana: 31-03-2012, 20:08 wysłane przez KaZof » Zapisane

KaZof, "Wszystko, co mnie nie złamie, wzmocni mnie"
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #4 : 04-12-2012, 20:28 »

Moja poprzednia kotka była wypuszczana na dwór, pewnego dnia dostała gorączki. Poszłam z nią do weterynarza, bo zwyczajnie nie wiedziałam co jej jest, trzęsła się, nie jadła i nie chciała pić. Okazało się, że miała gorączkę, weterynarz bez mojego pozwolenia chciał jej podać antybiotyk, ale byłam "bezczelna" i zapytałam co podaje i po co, odmówiłam, kotce nic nie podano. Weterynarz straszył, że kotka umrze, ale po kilku dniach nie było śladu choroby. Nawet zwierzęta się oczyszczają i bez leków również przeżyją. Kotów nigdy nie szczepiłam, nawet na wściekliznę.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.252

« Odpowiedz #5 : 05-12-2012, 07:28 »

Identyczną sytuację miałem ze swoim kotem. U mojej gorączka była minimalna a już chciała ładować antybiotyk i przeciwbólowy. Jak widać nie ma różnicy w procedurach między kaleczeniem ludzi a zwierząt.
Zapisane
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #6 : 17-03-2013, 08:49 »

... Moim kotom podaję MO prawie od ich urodzenia, nigdy ich nie szczepiłam ani nie odrobaczałam...

Abi, w jakiej ilości podajesz MO kotom? Moim by się bardzo przydała, bardzo chętnie skorzystam z Twojego doświadczenia.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #7 : 17-03-2013, 09:56 »

Moje koty mają teraz już 2,5 roku i podaję im 3ml MO. To wystarczy, piją chętnie, wręcz miauczą i domagają się rano MO. Nigdy nie chorowały, żadnego kataru, gorączki. Moja poprzednia kotka też dostawała MO, przeszła tylko raz gorączkę bez leków.
Koty karmię surowym mięsem z odrobinką warzyw, teraz już 2 razy dziennie, małymi porcjami. Mają ładną sierść, co zdziwiło nawet weterynarza, kiedy poddawałam je sterylizacji.
« Ostatnia zmiana: 17-03-2013, 10:41 wysłane przez Agata » Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #8 : 17-03-2013, 10:51 »

Dziękuję za szybki odzew. Jedna z moich kotek za miesiąc skończy 17 lat, parę miesięcy temu pojawiły się u niej problemy z ukł. pokarmowym. Kilka razy w tygodniu, zawsze rano, wymiotuje niezbyt obficie spienioną śliną. USG pokazało stany zapalne wątroby i trzustki. Oprócz tego słabiej funkcjonują już nerki, dużo więcej pije. Karmiona jest mięsem. Nie zgadzam się na propozycje karmienia jej gotowymi karmami, zwłaszcza 'leczniczymi'. Skoro Twoje koty dobrze tolerują dawkę 3 ml, spróbuję jej podawać na początek ok. 1,5 ml.
Czy Twoje koty są duże? Tzn., ile ważą, wiesz może? Moja jest dość mała i drobna, waży 3 kg.
Jak przemycasz warzywa? I jakie? Moja z własnej woli nie tknie.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #9 : 17-03-2013, 11:17 »

Właśnie je zważyłam: kotka waży 3 kg, kocur 4 kg. Trochę mi ostatnio przytyły, odkąd mamy szczeniaka w domu, szczególnie kotka ma większy apetyt. Rano jeszcze przed posiłkiem kiedy moja kotka naje się trawy również wymiotuje, ale tylko kiedy jest naczczo (wymiotuje trawą, pianą i żółtą cieczą). Nie podaję suchej karmy, bo zauważyłam, że uzależnia i koty nie chcą już jeść mięsa.
Warzywka normalnie dodaję do posiłku, zmiażdżone: surową marchekę lub gotowaną, pietruszkę, buraczka, kalafior, wszystko co odłożę z zupy czy obiadu, ziemniaka nie daję, bo koty wymiotują po nim. Nie zawsze uda się, że zjedzą warzywko, daję dosłownie 3 czy 4 małe kawałeczki gotowanej marchewki, lub odrobinę startej surowej marchewki. Czytałam, że koty nie powinny jeść dużo warzyw, głównie powinny być odżywiane mięsem.

Staram się u moich zwierzaków stosować dietę BARF, którą poleciła mi Kazof:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=268
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #10 : 20-03-2013, 08:56 »

Ja też sporo czytałam o BARFie, ale jakoś do mnie (a raczej bardziej do moich kotów) słabo przemawia. Nie wiem, czy to kwestia super naturalnej hemoglobiny w proszku, czy dodawanych tabletek z witaminami, czy też tego, że nie jest to mięso świeże, a rozmrożone. Młodsza (lat 12) wymiotuje, starsza nie chce tego jeść. Mieszanki próbowałam robić w różnych wariantach. Nie poszło. Więc zostaje, jak było. Mięso, 1-2 razy w tygodniu żółtko i wątróbka cielęca.
Starszej zaczęłam dawać MO, niestety w kilka minut po podaniu wymiotuje. Od dziś przeszłam na wersję bez soku z cytryny, i ta wersja w kocie została. Zaczęłam jej też podawać zaparzone siemię lniane. Muszę wypracować jakiś sposób na ochronę jej przewodu pokarmowego, niestety podwyższony przez gorzej funkcjonujące nerki mocznik stale pewnie będzie go podrażniał.
Jak czytam, że Twoje koty wręcz domagają się MO (takiej w pełnym składzie, z sokiem z cytryny), to aż nie dowierzam i zazdroszczę.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #11 : 20-03-2013, 09:32 »

Do MO dodaję ocet jabłkowy własnej roboty, cytryny już dawno nie używam. MO jest delikatniejsze i koty chętnie go piją. Wcześniej kiedy podawałam im MO z cytryną piły niechętnie i strasznie mlaskały, oblizywały się, jakby drażnił je ten kwaśny smak.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #12 : 20-03-2013, 10:41 »

Cenna wskazówka, dziękuję. Ocet jabłkowy muszę sobie wyprodukować, i wówczas spróbuję. Tymczasem lżejsza wersja bez cytryny myślę będzie dobrym przygotowaniem na MO z OJ.
Zapisane
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #13 : 21-05-2013, 13:36 »

Minęły dwa miesiące, odkąd moja starsza (17-letnia) kotka jest na MO. Jakieś 10 dni od rozpoczęcia podawania wystąpiły brzydkie, rzadkie kupy z fragmentami śluzu i krwi. Po ok. 4-5 dniach wszystko się unormowało, kota funkcjonowała coraz lepiej. 12 maja - znowu rzadkie kupy. 16 maja - ostry atak bólowy, coś na kształt rwy kulszowej czy zespołu końskiego ogona. Ataki silnego bólu powtarzają się (co kilka godzin - kilkadziesiąt minut). Zdjęcie RTG pokazuje zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Kota przez 4 dni na NLPZ, przeciwbólowe podaję, jak widzę, że ją boli - czyli codziennie.
I teraz pytanie - czy to oczyszczanie stawów kręgosłupa w związku z MO, czy kolejny epizod zaostrzenia choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa. Pierwszy - i jak dotąd jedyny taki epizod był 3 lata temu, dolegliwości bólowe minęły po 5 dniach stosowania NLPZ, nawrotu nie było.
Tym razem widzę, że dolgliwości bólowe nie ustąpiły, wymaga podawania leków przeciwbólowych.
Macie pomysły, jak kocinie pomóc?
Mi po głowie chodzi witamina B12, może przez problemy ze śluzówką żołądka, jakie miała, pojawiły się jej niedobory?
Dodam, że w trakcie podawania MO jej przewód pokarmowy zdecydowanie zaczął lepiej funkcjonować.
« Ostatnia zmiana: 21-05-2013, 17:40 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.282

« Odpowiedz #14 : 21-05-2013, 17:41 »

A czym karmisz kotkę? Puszkowanym, zwykłym jedzeniem, czy dajesz jej coś innego?
Zapisane

Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #15 : 21-05-2013, 19:01 »

(...)Mięso, 1-2 razy w tygodniu żółtko i wątróbka cielęca. (...)

Sorry, ale dla mnie puszkowane to nie jest zwykłe jedzenie.
Zapisane
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.282

« Odpowiedz #16 : 21-05-2013, 19:24 »

Wybacz, nie przeczytałem Twojego wcześniejszego postu. Pisząc zwykłe miałem na myśli tradycyjne żywienie zwierząt. No cóż, to nie wiem co począć, skoro jest fajnie karmiona. Szkoda, że te leki jest zmuszona brać.
Może ktoś inny miał taką sytuację i się wypowie.
Zapisane

Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #17 : 21-07-2013, 11:44 »

Koszmarne bóle kręgosłupa i problemy z poruszaniem się u mojej koty (ponad 17-letniej) minęły. Odpukać, od 4 tygodni funkcjonuje bez żadnych leków. I to świetnie funkcjonuje. MO w wersji okrojonej (sam ALOcit + olej) kontynuujemy.
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.252

« Odpowiedz #18 : 15-08-2013, 08:20 »

Ma ktoś doświadczenie w walce ze świerzbowcem w kocich uszach?
« Ostatnia zmiana: 15-08-2013, 13:15 wysłane przez Solan » Zapisane
Selva
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 21.03.2011-11.2014
Wiadomości: 34

« Odpowiedz #19 : 15-08-2013, 09:16 »

Ja mam. Szczęśliwie od wielu lat temat już moich futer nie dotyczy. Bez wizyty u weta się raczej nie obejdzie. Leczenie zależy od tego, jak bardzo świerzb jest intensywny, i w jakim ogólnym stanie jest pacjent. Jeśli kot w dobrym stanie, uszy nie rozdrapane na tatar, a jedynie czarne w środku - polecam Oridermyl. Przez pierwsze 10 dni 2 razy dziennie, przez kolejne 10 1 raz dziennie. No i codzienne czyszczenie uszu (dobrze się sprawdza Otosol). Jeżeli kot bardzo się drapie, warto pomyślec o zastrzyku przeciwświądowym.
Ale to ogólne rady - nie wiedząc, w jakim wieku i stanie jest kot, nie sposób polecać coś konkretnie.
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!