Niemedyczne forum zdrowia
04-03-2024, 05:05 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zwolnienia w przedszkolu  (Przeczytany 17944 razy)
Lilly
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 47
MO: 01.07.2011+ DP+KB
Skąd: Poznań
Wiadomości: 196

« : 06-10-2013, 12:19 »

Czy ktoś z Was może ma podobny problem? W przedszkolu publicznym, do którego zapisałam moją córkę, dyrekcja życzy sobie zwolnienia lekarskie + zaświadczenia od lekarza, że dziecko po chorobie jest zdrowe. Podobno tak musi być po nowej ustawie przedszkolnej. Dla mnie to paranoja. Kompletnie mi się to nie uśmiecha, bo jak wiadomo do lekarza chodzę bardzo rzadko. Córka aktualnie od tygodnia jest w domu i nie zapowiada się, żeby miała szybko wrócić do przedszkola, bo kaszel ma nadal brzydki.

Nie wiem, co z tym fantem zrobić. Co innego usprawiedliwiać nieobecność samemu, a co innego latać po lekarzach.

Czy ktoś się z czymś takim spotkał? Mnie się wydaje to pozbawione podstaw prawnych.
« Ostatnia zmiana: 06-10-2013, 21:15 wysłane przez Whena » Zapisane
Beza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: przerwa
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 559

« Odpowiedz #1 : 06-10-2013, 21:17 »

Dla mnie to też jakaś abstrakcja. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Na szczęście przedszkole, do którego chodzą chłopcy nie wpadło na podobny pomysł.
« Ostatnia zmiana: 07-10-2013, 12:11 wysłane przez Whena » Zapisane

"Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą - daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." C.K.Norwid
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.302

WWW
« Odpowiedz #2 : 06-10-2013, 22:02 »

Czy ktoś z Was może ma podobny problem? W przedszkolu publicznym, do którego zapisałam moją córkę, dyrekcja życzy sobie zwolnienia lekarskie + zaświadczenia od lekarza, że dziecko po chorobie jest zdrowe. Podobno tak musi być po nowej ustawie przedszkolnej. Dla mnie to paranoja.

Widać lobby nie odpuści i instytucje mają robić wszystko pod dyktando ustawy. W Chameryce (gdzieś czytałem) w przedszkolu trza obligatoryjnie szczepienia, badania, zaświadczenia, w szkołach to samo i widać próbują zmieniać to w Europie.

Firma, w tym przypadku przedszkole, powinna liczyć się z klientem, a nie klient z przedszkolem. To my klienci mamy wybierać i narzucać, żeby nasze dzieci czuły się dobrze, a nie oni nam. Za chwilę niech przedszkole podpisze ustawę, że dzieci mają to i tamto robić, a my mamy się na to zgadzać?! Chory system.

Zmień firmę – przedszkole.
« Ostatnia zmiana: 06-10-2013, 22:09 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Lilly
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 47
MO: 01.07.2011+ DP+KB
Skąd: Poznań
Wiadomości: 196

« Odpowiedz #3 : 07-10-2013, 10:39 »

Bezo, czy przedszkole, do którego chodzą chłopcy jest publiczne? Jeśli tak, to pewnie jakiś wymysł naszej dyrektorki, która boi się stracić pieniążki od państwa.
Dla mnie nie jest problemem trzymanie chorej córki w domu. Jeszcze nie pracuję, bo mała dopiero zaczyna edukację przedszkolną. Ze względu na liczne infekcje, które pewnie będzie łapać, zdecydowałam się jeszcze przez kilka miesięcy być w domu.
Jednak dla mnie problemem są te zwolnienia i usprawiedliwienia. To wymaga ze dwie wizyty u lekarza. Absurd jakiś. Gdyby chociaż można było pisać takie pisemka samemu, to pół biedy. Chyba nie pozostaje nic innego, jak przyprowadzać im chore dziecko. W końcu nie mają prawa odmówić przyjęcia dziecka, nawet chorego. Z tego, co wiem, to nawet na antybiotykach mamy dzieci przyprowadzają. Niestety szkoda mi dziecka.
Najchętniej wcale nie puszczałabym małej do przedszkola, ale niedługo będę musiała podjąć pracę. Ogólnie przedszkole jest dla mnie przyczyną nerwów, bo dieta tam jest koszmarna. Śniadanka biały chleb z wędliną, serem topionym, słodkie bułeczki, kisielki, kaszkę mannę i itp. Cała się palę, żeby dyrektorce, to wygarnąć.
« Ostatnia zmiana: 07-10-2013, 12:12 wysłane przez Whena » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.302

WWW
« Odpowiedz #4 : 07-10-2013, 11:31 »

Widać, że to przedszkole to jakiś koszmar! Dyrektorkę interesują papierki – zaświadczenia od lekarza o stanie choroby dziecka (nie piszę celowo o stanie zdrowia), bo totalnym nieporozumieniem jest, że dzieci są przyprowadzane chore pod wpływem antybiotyków.

Ogólnie przedszkole jest dla mnie przyczyną nerwów, bo dieta tam jest koszmarna. Śniadanka biały chleb z wędiną, serem topionym, słodkie bułeczki, kisielki, kaszki manne i itp.

Zdrowo jak cholera! Do dupy z takim syfem!
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #5 : 07-10-2013, 14:27 »

U nas w przedszkolu nie było takiego czegoś i w szkole na razie też nie ma. W ogóle pierwsze o tym słyszę.
A kto powiedział, że jak nie puszczam dziecka do szkoły to znaczy, że jest ono chore?
Przecież ja mogę mieć kaprys w październiku wyjechać sobie do Turcji na wakacje i informuje panią, że dzieci nie będzie w tym czasie w szkole.
« Ostatnia zmiana: 07-10-2013, 17:05 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Lilly
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 47
MO: 01.07.2011+ DP+KB
Skąd: Poznań
Wiadomości: 196

« Odpowiedz #6 : 07-10-2013, 15:24 »

Podobno potrzebują usprawiedliwiać nieobecność, bo muszą rozliczać się z pieniędzy państwowych. Jak jest nieusprawiedliwiona nieobecność to im kasa będzie uciekać. Takie tam bzdury mówią.
« Ostatnia zmiana: 08-10-2013, 14:42 wysłane przez Whena » Zapisane
KasikKa
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 19.11.2012
Wiedza:
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 81

« Odpowiedz #7 : 07-10-2013, 19:50 »

Dla mnie to też jakieś dziwne. W przedszkolu mojej córki (państwowe) niczego takiego nie wymagają. Jeśli chcę zatrzymać dziecko w domu, to rano dzwonię, informuję, że będzie nieobecna i tyle. Co do żywienia to jest dokładnie tak samo. Ja codziennie sama robię dziecku śniadania i podwieczorki do przedszkola.
« Ostatnia zmiana: 07-10-2013, 20:05 wysłane przez Ania‬ » Zapisane
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 227

« Odpowiedz #8 : 07-10-2013, 21:09 »

U mnie to samo: nie idzie - nie trzeba informować, za pobyt w tym wypadku się płaci, za wyżywienie nie.
Zapisane
Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 526

« Odpowiedz #9 : 08-10-2013, 06:39 »

Podobno potrzebują usprawiedliwiac nieobecnośc, bo muszą rozliczac się z pieniędzy państwowych. Jak jest nieusprawiedliwiona nieobecnośc to im kasa będzie uciekac. Takie tam bzdury mówią.

W przedszkolu mojego wnuka jest tak samo, córka chodzi do lekarza, raz po receptę, drugi raz po zaświadczenie, że dziecko zdrowe, oczywiście recepty lądują w koszu, i wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza lekarz jest zadowolony z efektów swojego leczenia. Czas absurdów.
Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 716

« Odpowiedz #10 : 08-10-2013, 11:41 »

W przedszkolu mojego wnuka jest tak samo, córka chodzi do lekarza, raz po receptę, drugi raz po zaświadczenie, że dziecko zdrowe, oczywiście recepty lądują w koszu, i wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza lekarz jest zadowolony z efektów swojego leczenia. Czas absurdów.

To po co bierze te recepty? Taki sposób postępowania utrzymuje ten system, bo lekarz jest przekonywany o słuszności swoich działań.
Zapisane

Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 526

« Odpowiedz #11 : 08-10-2013, 12:42 »

W przedszkolu mojego wnuka jest tak samo, córka chodzi do lekarza, raz po receptę, drugi raz po zaświadczenie, że dziecko zdrowe, oczywiście recepty lądują w koszu, i wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza lekarz jest zadowolony z efektów swojego leczenia. Czas absurdów.

To po co bierze te recepty? Taki sposób postępowania utrzymuje ten system, bo lekarz jest przekonywany o słuszności swoich działań.


Nieboraczku, a Ty spadłaś z księżyca, to po co Ty jechałaś do sanatorium?
« Ostatnia zmiana: 08-10-2013, 13:21 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 716

« Odpowiedz #12 : 08-10-2013, 13:20 »

W przedszkolu mojego wnuka jest tak samo, córka chodzi do lekarza, raz po receptę, drugi raz po zaświadczenie, że dziecko zdrowe, oczywiście recepty lądują w koszu, i wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza lekarz jest zadowolony z efektów swojego leczenia. Czas absurdów.

To po co bierze te recepty? Taki sposób postępowania utrzymuje ten system, bo lekarz jest przekonywany o słuszności swoich działań.


Nieboraczku, a Ty spadłaś z księżyca, to po co Ty jechałaś do sanatorium?

Nie spadłam. A jaki związek ma jechanie do sanatorium z braniem recept od lekarza i wyrzucaniem ich do kosza? Do sanatorium jechałam najbardziej po to, żeby przebyć tam czas gojenia ran po opracji u mojego ojca, który podnosi mnie z sedesu.
Zapisane

Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 526

« Odpowiedz #13 : 08-10-2013, 18:20 »

Ty chyba nie masz dzieci, a więc nie znasz życia, zawsze bierze się receptę, bo sytuacja u dziecka zmienia się z godziny na godzinę, czasami podanie leku jest konieczne, recepta jest ważna miesiąc.
Lekarze są różni, mój syn ma 22 lata, kiedy był mały, miałam fajnego lekarza, dawał mi receptę na wszelki wypadek, bo wiedział, że skorzystam z nich w ostateczności, uczył mnie stawiać bańki, polecał wiele metod, które poleca nasz Mistrz, ale już z innymi lekarzami szkoda życia na utarczki.
To tak jak z badaniem przeprowadzonym przez naszego Tomasza, niby jest udowodnione że MO działa, a niejaki "kuglarz" wypisuje wszędzie, że nie działa, a wręcz szkodzi.
Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 716

« Odpowiedz #14 : 09-10-2013, 12:12 »

córka chodzi do lekarza,oczywiście recepty lądują w koszu, i wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza lekarz jest zadowolony z efektów swojego leczenia.

Z powyższego nie wynika, że recepty są brane do wykorzystania na wszelki wypadek. Jeśli lekarz jest szczególnie zadowolony z efektów swojego leczenia, to chyba nie jest z nim uzgadniane "ewentualne" wykorzystanie recepty. Nie jest też informowany o wyrzuceniu recepty, dlatego że dziecko poradziło sobie z infekcją bez leków.
Dzieci nie mam. Mogę powiedzieć, że nie zdążyłam, ale chyba manie dzieci nie jest miarą znania życia. Per analogiam: nie masz SM-u, nie znasz życia.
Zapisane

Jerry
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 18-10-2008
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 209

« Odpowiedz #15 : 06-01-2014, 10:40 »

W przedszkolu mojej córki nie ma wymogu okazywania zaświadczenia od lekarza. Plagą jest zaś to, że chore dzieci są umieszczane przez rodziców w przedszkolu. Na szczęście przedszkolanki nie cackają się, tylko od razu wydzwaniają po rodziców, żeby odebrali dziecko. Uważam, że to lepsze rozwiązanie, bo jak masz znajomego lekarza to i choremu dziecku wypisze, że może uczęszczać do przedszkola.
Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.079

« Odpowiedz #16 : 06-01-2014, 11:00 »

W przedszkolu mojej córki nie ma wymogu okazywania zaświadczenia od lekarza. Plagą jest zaś to, że chore dzieci są umieszczane przez rodziców w przedszkolu. Na szczęście przedszkolanki nie cackają się, tylko od razu wydzwaniają po rodziców, żeby odebrali dziecko. Uważam, że to lepsze rozwiązanie, bo jak masz znajomego lekarza to i choremu dziecku wypisze, że może uczęszczać do przedszkola.

Nie ma Pani racji. Właśnie w przedszkolu córka otrzymuje od "chorych dzieci" możliwość uzyskania odporności przez przechorowanie tych infekcji. To najlepsza metoda (naturalna w odróżnieniu od szczepień). Powinna Pani podziękować rodzicom tych dzieci.
« Ostatnia zmiana: 06-01-2014, 12:25 wysłane przez Tomasz_Dangel » Zapisane
Yogginka
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: nie stosuję
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 21

« Odpowiedz #17 : 16-01-2014, 12:30 »

W naszym przedszkolu była taka propozycja ze strony dyrektor aby przynosić zaświadczenia, że dziecko jest zdrowe. Z tego co obserwuję nikt tego nie respektuje. Powiem więcej, na pierwszym zebraniu naszych maluchów dyrekcja wprost powiedziała, że nie ma takich przepisów, możliwości prawnych, które nakazywałyby takich zaświadczeń jak również nauczycielki nie mają prawa dziecka nie przyjąć do grupy jak np. kaszle itd. Ewentualnie mogą zadzwonić później po rodzica jak coś niepokojącego wg nich się dzieje, ale odmówić samego przyjęcia, nie mają prawa (przedszkole publiczne).
« Ostatnia zmiana: 16-01-2014, 16:19 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane

yogginka
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!