Niemedyczne forum zdrowia
24-10-2019, 02:23 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Sport to zdrowie?  (Przeczytany 66890 razy)
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #20 : 05-12-2013, 14:19 »

W razie konfliktu zbrojnego sprawność fizyczna może mieć znaczenie jedynie dla egoistów, którzy są gotowi zostawić małe dzieci, ciężarną żonę, matkę staruszkę, by zaszyć się w lesie niczym tchórz.

W razie wojny obronnej prawdziwi mężczyźni walczą, a tchórze dekują się. Niepełnosprawnych do wojska nie biorą. Żołnierze muszą zostawić swoje rodziny, dzięki czemu walczą z większą determinacją i skutecznością (vide wojna zimowa w Finlandii). Żeby przetrwać na froncie zimowym w Finlandii trzeba było być prawdziwym twardzielem (ilu mamy dzisiaj takich Polaków?). Owszem Finowie zaszywali się w lesie, ale byli bohaterami. To czerwonoarmiści w tych warunkach wymiękali. Wietnamczycy z Vietkongu też zaszywali się w lesie, a wojnę ze słynną US Army wygrali. To kwestia taktyki. Jednak żeby walczyć skutecznie w takich warunkach trzeba się wcześniej przygotować. Nie da się tego zrobić na kanapie lub w Pańskim bunkrze.
Zapisane
Osci
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 25.05.2013
Wiadomości: 208

« Odpowiedz #21 : 05-12-2013, 15:06 »

W razie wojny obronnej prawdziwi mężczyźni walczą, a tchórze dekują się. Niepełnosprawnych do wojska nie biorą. Żołnierze muszą zostawić swoje rodziny, dzięki czemu walczą z większą determinacją i skutecznością (vide wojna zimowa w Finlandii). Żeby przetrwać na froncie zimowym w Finlandii trzeba było być prawdziwym twardzielem (ilu mamy dzisiaj takich Polaków?). Owszem Finowie zaszywali się w lesie, ale byli bohaterami. To czerwonoarmiści w tych warunkach wymiękali. Wietnamczycy z Vietkongu też zaszywali się w lesie, a wojnę ze słynną US Army wygrali. To kwestia taktyki. Jednak żeby walczyć skutecznie w takich warunkach trzeba się wcześniej przygotować. Nie da się tego zrobić na kanapie lub w Pańskim bunkrze.
Jedynie walka w obronie własnej, rodziny i znajomych ma sens reszta to tylko różne mocarstwowe przepychanki, w których reszta ginie.
Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #22 : 05-12-2013, 15:19 »

Re: "Jedynie walka w obronie własnej, rodziny i znajomych ma sens reszta to tylko różne mocarstwowe przepychanki, w których reszta ginie."

Przecież właśnie o tym powyżej napisałem (wojna obronna).
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #23 : 05-12-2013, 20:51 »

Cytat
Wiemy już doskonale, że infekcje skracają nam życie poprzez wymianę komórek na lepsze, bo wykorzystują daną nam pulę na początku naszych narodzin i nie możemy oprzeć się wrażeniu, że to samo dzieje się podczas każdorazowego rozgrzewania organizmu, pocenia się, przyśpieszania oddechu i tętna w trakcie określonego wysiłku narzucanego naszemu organizmowi.

Wyczynowy sportowiec przeciętnie trenuje i startuje w zawodach przez okres około dwudziestu lat. Nie ma siły, w ciągu tego czasu skromnie licząc co najmniej trzy razy w tygodniu porządnie się spoci i zmęczy. Daje to około 150 takich zdarzeń w roku i trzy tysiące w ciągu tych dwudziestu lat. Coś mi praktyka nie gra z teorią, gdyby to była prawda, umierałby regularnie gdzieś tak co dwa lata.

Załóżmy, że przeciętna infekcja trwa około tygodnia, siedem dni, co daje 168 godzin – bez przerwy!

Przy założeniu, że ktoś trenuje trzy razy w tygodniu po pięć godzin, 15 godzin tygodniowo, żeby dorównał czasem jednej infekcji, musi minąć około 77 dni, czyli 2,5 miesiąca. Tak więc w ciągu roku zabraknie czasu nawet na pięć tygodniowych infekcji. Inaczej mówiąc, 150 zdarzeń sportowych po pięć godzin nie daje pięciu tygodniowych infekcji w roku. Jeżeli ktoś trenuje trzy razy w tygodniu jedną godzinę każdego dnia, to jest to tylko niewielkie mieszanie toksyn, o tygodniowej infekcji w ciągu roku nie może być mowy.

« Ostatnia zmiana: 05-12-2013, 21:12 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #24 : 05-12-2013, 21:27 »

W razie konfliktu zbrojnego sprawność fizyczna może mieć znaczenie jedynie dla egoistów, którzy są gotowi zostawić małe dzieci, ciężarną żonę, matkę staruszkę, by zaszyć się w lesie niczym tchórz.

W razie wojny obronnej prawdziwi mężczyźni walczą, a tchórze dekują się. Niepełnosprawnych do wojska nie biorą. Żołnierze muszą zostawić swoje rodziny, dzięki czemu walczą z większą determinacją i skutecznością (vide wojna zimowa w Finlandii). Żeby przetrwać na froncie zimowym w Finlandii trzeba było być prawdziwym twardzielem (ilu mamy dzisiaj takich Polaków?). Owszem Finowie zaszywali się w lesie, ale byli bohaterami. To czerwonoarmiści w tych warunkach wymiękali. Wietnamczycy z Vietkongu też zaszywali się w lesie, a wojnę ze słynną US Army wygrali. To kwestia taktyki. Jednak żeby walczyć skutecznie w takich warunkach trzeba się wcześniej przygotować. Nie da się tego zrobić na kanapie lub w Pańskim bunkrze.

Nasuwa mi się wniosek, że wojna to taki sport skracający życie wielu komórek.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.228

« Odpowiedz #25 : 06-12-2013, 09:54 »

Nasuwa mi się wniosek, że wojna to taki sport skracający życie wielu komórek.
Wojna to wojna. Jak bronisz życia swojego i rodziny, to nie myślisz o tym, że Twoje komórki skracają sobie życie. To ekstremalne zachowanie, a nie prozdrowotne.

Nawet jak wstajesz do dziecka 3-4 razy w nocy, nie wyśpisz się, zestresujesz i to np. przez parę lat…to komórki też skracają sobie życie, ale jakie to ma znaczenie?
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.091

« Odpowiedz #26 : 06-12-2013, 10:26 »

Może Darek użył przenośni, a chodziło mu o to, że ludzie są komórkami narodu? W czasie wojny giną cali ludzie, a nie ich komórki. Z punktu widzenia całej społeczności to strata najbardziej wartościowych "komórek".
Ja tylko wojny nie nazywałbym sportem. To nie jest trafne porównanie.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #27 : 06-12-2013, 17:09 »

Sam przyznajesz mi rację, że wątek zrobił się niesportowy, dlatego z mojej strony było to uprzejme przypomnienie.

Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #28 : 06-12-2013, 17:11 »

Nasuwa mi się wniosek, że wojna to taki sport skracający życie wielu komórek.
Wojna to wojna. Jak bronisz życia swojego i rodziny, to nie myślisz o tym, że Twoje komórki skracają sobie życie. To ekstremalne zachowanie, a nie prozdrowotne.

Tutaj nawet nie ma co dyskutować, czy to jest zdrowe.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #29 : 09-12-2013, 14:12 »

Pana Tomka pamiętam, jak przyjechał do Skierniewic na początku lat osiemdziesiątych do naszej SP nr 5. Był wówczas znanym dziennikarzem i podczas zawodów propagował, że sport jest zdrowiem. Wtedy miałem może 8 - 9 lat.

Niedługo potem z tv dowiedziałem się, że zmarł i to młodo.

Tomasz Hopfer. Lekkoatleta, sprinter i średniodystansowiec. W latach 50. członek kadry narodowej, dwukrotny mistrz Polski (1955 i 1958) w sztafecie 4 × 400 metrów. Po zakończeniu kariery poświęcił się propagowaniu czynnego uprawiania sportu. Inicjator telewizyjnej akcji "Bieg po zdrowie", twórca Maratonu Warszawskiego (początkowo pod nazwą Maraton Pokoju). Realizator filmów dokumentalnych "Przeżyjmy to jeszcze raz" i "Droga na Mundial '78".

Tutaj więcej informacji, o sportowym trybie życia i tytanicznej pracy w tv, co w konsekwencji doprowadziło do zakończenia jego krótkiego 47-letniego życia http://migielicz.pl/30-rocznica-smierci-tomasza-hopfera/.

Jutro mija kolejna rocznica śmierci pana Tomasza Hopfera.
« Ostatnia zmiana: 12-04-2014, 18:08 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Darko
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: stosuję
Wiadomości: 202

« Odpowiedz #30 : 11-12-2013, 19:05 »

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/lekarze-mowili-ze-bede-warzywem-zdobyl-zloty-medal-w-kulturystyce,378392.html

Cytat
Kiedy leżał w szpitalu, lekarze mówili, że do końca życia będzie jak warzywo. Postanowił im jednak udowodnić, że będzie inaczej. Po krwotoku wewnętrznym, operacjach, dwóch zawałach serca i sześciotygodniowej śpiączce został złotym medalistą w zawodach kulturystycznych.
« Ostatnia zmiana: 11-12-2013, 20:21 wysłane przez Rif » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #31 : 29-06-2014, 05:31 »

Dodałem kilka istotnych informacji o szkodliwości nadmiernej aktywności fizycznej: http://portal.bioslone.pl/sport_to_zdrowie#nadmierna_aktywnosc_fizyczna
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Szymanczi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26
MO: 02.12.2015
Skąd: Lublin
Wiadomości: 62

« Odpowiedz #32 : 07-08-2014, 21:00 »

Panie Janie nie mogę odłożyć sportu na 2 plan bo mam z tego pieniądze (trenuję codzinnie) a chcę zacząć się oczyszczać. Czy to jest możliwe? Czy lepiej dać sobie spokój?
« Ostatnia zmiana: 08-08-2014, 11:58 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #33 : 07-08-2014, 21:16 »

Nie wiem, co na to pan Jan, ale wg mnie jest to możliwe.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
scorupion
« Odpowiedz #34 : 07-08-2014, 22:15 »

Jest, bo przerabiam na sobie.
Zapisane
Kuba
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
MO: 28-07-2014
Skąd: Kraków
Wiadomości: 7

« Odpowiedz #35 : 08-08-2014, 13:33 »

Jakieś rady dla trenujących codziennie? Specjalne wskazówki?
« Ostatnia zmiana: 08-08-2014, 15:17 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #36 : 08-08-2014, 18:48 »

Mniej trenować.
Zapisane
Darek
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #37 : 09-08-2014, 16:47 »

Antoni Huczyński (l.91) mój sposób na dlugowieczność
Cytat
Pan Antoni Huczyński urodził się w listopadzie 1922 roku i mieszka w Polsce. W wieku 91 lat jest perfekcyjnie zdrowy, nie przyjmuje żadnych lekarstw (nie wie nawet co to katar!) i nadal sprawnie czyta gazetę bez okularów. Jak on to robi?

Pan Antoni wyjaśnia, że dopiero w wieku ok. 80 lat zaczął regularnie dbać o swoją kondycję fizyczną codziennie ćwicząc minimum godzinę dziennie.

Podczas gdy jego rówieśnicy odrabiają zaległe zadania z pobożności i grzecznie kilka razy na dobę łykają przepisane przez lekarza drogie leki na rozmaite dolegliwości które „muszą” towarzyszyć każdemu szanującemu się seniorowi – pan Antoni opracował sobie tymczasem plan diety i plan aktywności fizycznej.

Regularny tryb życia to podstawa: pobudka o 8.30, toaleta, gimnastyka, śniadanie.
Pan Antoni hołduje też innej cennej zasadzie: aby śniadanie zjeść samemu, obiadem podzielić się z przyjacielem, a kolację oddać wrogowi, dlatego jada obfite śniadania i umiarkowane obiady, zaś wieczorem pija pełne antyoksydantów ziółka: miętę, rumianek i szałwię.

Wzorcowe śniadanie pana Antoniego zawiera same zdrowe rzeczy:
- rybę (śledzia)
- małą główkę cebuli i ząbek czosnku
- kolorowe świeże warzywa pełne witamin (papryka, pomidory, świeże ogórki)
- rośliny zielonolistne (np. cykoria)
- kiszonki (ogórki, kapusta) niezbędne do utrzymania dobrej flory jelit
- razowy chleb maczany w oliwie z oliwek
- do picia herbata z łyżeczką dobrego miodu (prebiotyk!)

Pan Antoni nie kupuje soków pakowanych, sam wyciska w domu soki, jak również pamięta o zasadzie „jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z dala ode mnie”. Aby łatwiej zjeść całe jabłuszko ze skórką p. Antoni ma swój osób: nożem robi na powierzchni jabłka delikatne nacięcia „w kratkę” – takie wstępnie ponacinane jabłko zjada się szybko i przyjemnie. Wiadomo, że pod skórką jest najwięcej witamin, a po drugie skórka to błonnik – potrzebny do dobrego trawienia. Bez błonnika nie ma zdrowia!

Pan Antoni ma 3 złote zasady w jedzeniu:
1. Nie objadaj się – to skraca życie i powoduje choroby (otyłość, cukrzyca, nadciśnienie, zawał serca, udar) – łyżką i widelcem możesz sam sobie wykopać grób.
2. Codziennie jedz świeże owoce i warzywa oraz wszelkie dostępne orzechy (także migdały) i pestki
3. Codziennie jedz ryby – mają one dużo jodu zapobiegającego chorobom nie tylko tarczycy

Obiad p. Antoniego ma kilka wariantów. Jednym z nic są np. ugotowane na mleku sojowym różne rodzaje ziaren: po łyżce brązowego ryżu, gryczanej kaszy, kaszy jęczmiennej i kaszy jaglanej. Pan Antoni mleka krowiego nie używa i nie poleca, szczególnie starszym ludziom z uwagi na niestrawną kazeinę oraz tłuszcze zwierzęce, których nie zaleca jadać zbyt wiele.

Na codzienne ćwiczenia poświęca około godziny, aby jak sam stwierdza – dotlenić 750 miliardów swoich komórek. Opracował on swój własny skuteczny plan aktywności fizycznej. Oczywiście każdy może go sobie zmodyfikować względem swoich aktualnych możliwości:
- wymachy głową 40 x (prawo, lewo, krążenia, skłony)
- ruchy gałek ocznych 40x tak samo (przypominam: pan Antoni nie używa okularów!)
- pompki 10x
- przysiady 50x
- wymachy z drągiem pod pachami 30x (ćwiczenie giętkości kręgosłupa)
- skłony tułowia 10x
- krążenie ramion 20x (po 10 na każdą kończynę)
- wymachy ramion 10x
Wszystkie te ćwiczenia wykonane zostają w 4 seriach. Potem wsiada na rower i robi jeszcze kilkukilometrowe kółko wokół pobliskiego lasu.
http://www.akademiawitalnosci.pl/antoni-huczynski-lat-91-sposob-na-witalnosc-made-in-poland/

Przepis na długowieczność pana Antoniego.
http://www.youtube.com/watch?v=zVO2ZEpR6P8
« Ostatnia zmiana: 09-08-2014, 17:48 wysłane przez Darek » Zapisane
Kuba
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
MO: 28-07-2014
Skąd: Kraków
Wiadomości: 7

« Odpowiedz #38 : 14-08-2014, 02:14 »

Mniej trenować.

Niestety nie mogę, wiąże się to z moim sposobem zarobkowania. Poza tym dobrze dzięki temu wyglądam. Pytałem bardziej praktykujących sportowców, którzy stosują biosłone, jak pozmieniać dietę z dużą ilością węgli na rzecz tłuszczów.
Zapisane
Greyhound
« Odpowiedz #39 : 14-08-2014, 06:46 »

Jak ten pan Antoni policzył że ma 750 miliardów komórek?
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!