Niemedyczne forum zdrowia
24-08-2019, 09:34 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza  (Przeczytany 67945 razy)
scorupion
« Odpowiedz #80 : 04-01-2018, 11:32 »

Ty to masz interesującą moralność.
. Antybiotyki niszczą jelita i nie wiadomo, czy się z tego wyleczysz, więc sugerowanie innym jak mają się leczyć jest wątpliwe. Jeśli uda Ci się pokonać trwale chorobę, to będziesz wiarygodna.
Elizce zalecasz wstrzemięźliwość w udzielaniu rad do czasu pokonania choroby, a sam latasz po wszystkich wątkach i forach z kamieniami gruchocącymi od dziesięciu lat.


Takich przypadków jak Elizka i Magnusone jest więcej, ale nie ma potrzeby ich wywlekać. Nagłośniłem temat, opisałem co wiem i jak zaradzić, szeroka publiczność ma wybór, ja sumienie czyste i róbta co chceta.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.046

« Odpowiedz #81 : 04-01-2018, 12:11 »

Kamienie już praktycznie mi się rozpuściły. Czyli to co według medycyny jest nierozpuszczalne da się rozpuścić metodami naturalnymi nawet po dziesięciu i więcej latach.
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.164

« Odpowiedz #82 : 04-01-2018, 12:41 »

A skąd wiesz ilu osobom chorym na boreliozę metody naturalne pomogły i nie odczuwają dolegliwości? Czy to jest takim samym wymysłem, jak to, że krętek nagle po 20 latach może się obudzić i zniszczyć zdrowie człowieka?


Ojjj, nawet znajomość Biosłone jest na żenującym poziomie:

Cytat
Prawda jest taka, że bakteria Borrelia burgdorferi potrafi przez wiele lat pozostawać w stanie uśpienia, w którym ani nie dzieli się, ani nie przejawia jakiejkolwiek aktywności metabolicznej. W tym stanie bardzo przydaje jej się żelatynowa osłonka, która niczym czapka niewidka ukrywa bakterię przed systemem odpornościowym.


Pytanie brzmi: jakie są te sprzyjające warunki, po spełnieniu których Borrelia burgdorferi może pokazać, co potrafi? W zasadzie wystarczy jeden warunek: osłabienie systemu odpornościowego.

http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #83 : 04-01-2018, 13:07 »

Ja to wiem z praktyki. A na jego miejscu to znalazłbym porządną ścianę, wziął piętnastometrowy rozbieg i przywalił z całej siły łbem w tę ścianę. Może by coś pomogło.
Zobacz Gibbon - w kilku miejscach pisałem, że same antybiotyki to za mało, robimy wszystko co możliwe, czyli olejki, zioła, Zapper, homeopatia, lekarstwa, suplementy, mikstura i cała plejada środków objawowych, a ten wyjeżdża:

No to gdzie są ci wyleczeni antybiotykami? Na różnych forach ludzie piszą, że brali antybiotyki latami i ciągle są chorzy.
Zasmradza dwa wątki o boreliozie, utrudniając potrzebującym podejmowanie prawidłowych decyzji.


Kamienie już praktycznie mi się rozpuściły. Czyli to co według medycyny jest nierozpuszczalne da się rozpuścić metodami naturalnymi nawet po dziesięciu i więcej latach.

No to chyba dopiero od tego momentu powinieneś zacząć się udzielać, co?
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.046

« Odpowiedz #84 : 04-01-2018, 13:22 »

Ja to wiem z praktyki. A na jego miejscu to znalazłbym porządną ścianę, wziął piętnastometrowy rozbieg i przywalił z całej siły łbem w tę ścianę. Może by coś pomogło.
Zobacz Gibbon - w kilku miejscach pisałem, że same antybiotyki to za mało, robimy wszystko co możliwe, czyli olejki, zioła, Zapper, homeopatia, lekarstwa, suplementy, mikstura i cała plejada środków objawowych, a ten wyjeżdża:
Po co się tak gorączkujesz, skoro:
"Prawda jest taka, że nie ma i raczej nigdy nie będzie metody pozwalającej usunąć wszystkie krętki boreliozy z organizmu. Choćbyśmy nie wiem co rozbili, to na sekcji zwłok i tak w naszych tkankach krętki boreliozy zostaną wykryte, jeśli wcześniej zostaliśmy nimi zarażeni, nawet jeśli nigdy w życiu nie mieliśmy jakichkolwiek objawów boreliozy."
http://portal.bioslone.pl/zdrowie-a-medycyna/kleszczowe_zapalenie_mozgu_i_borelioza
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #85 : 04-01-2018, 13:26 »

Znalazłeś tę ścianę?
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.164

« Odpowiedz #86 : 04-01-2018, 13:35 »

Zabrnął już tak daleko, że ego nie pozwala się wycofać.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.046

« Odpowiedz #87 : 04-01-2018, 13:47 »

Znalazłeś tę ścianę?
Tak, znalazłem dla ciebie smile
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #88 : 04-01-2018, 13:48 »

Zabrnął już tak daleko, że ego nie pozwala się wycofać.

Możliwe, ale patrząc na udział w innych wątkach zachodzi podejrzenie, że zasmradza je celowo.
Zapisane
Magnusone
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 2009
Skąd: Kraków
Wiadomości: 56

« Odpowiedz #89 : 21-01-2018, 20:58 »

Scorupion, chyba delikatnie pojechałeś po bandzie.
Sześć lat picia mikstury, ugryzienie kleszcza i klops. Borelioza w klasycznym wydaniu…
 
Nigdy nie byłem okazem zdrowia a samo picie mikstury nie daje certyfikatu na super odporność.  Nie przeszedłem testu buraczkowego pomimo picia MO od wielu lat. Byłem prawie 2 lata na drugim etapie i też lipa, 4 razy GBG, KB,  DP, 2 razy PMO i nawet kichnięcia brak.  Także nie wprowadzaj ludzi w błąd, że kleszcz pokonał „zdrowego” biosłonejczyka.
Magnusone, mógłbyś dopisać ciąg dalszy. ...
Grzecznie odpisałem, ale okazało się, że mój post dał Ci podstawę do wyciągnięcia kolejnych daleko idących wniosków:

No niestety - obsesyjnego zakleszczenia i czystego floodingu ciąg dalszy.
Te pięć objawów, które wymieniłeś, są najtwardszym jądrem boreliozy. Zapalenie brzegów powiek również, a i niby ten objaw Dupujena też, o kręgosłupie nie wspominając. Wygląda na zaatakowane nerwy.
Początki przykurczu dupuytrena miałem kilka lat przed ukąszeniem, to samo dotyczy zapalenia brzegów powiek (zresztą opisywałem to na forum) a kręgosłup doskwiera mi od 25 lat z małymi przerwami.
Od miesiąca zwiększam swoją aktywność fizyczną (basen, wypady w góry, spacery itp.).  Znacząca poprawa samopoczucia. Fajne uczucie jak możesz wyskoczyć na Turbacz bez żadnej zadyszki. Myślę, że jeżeli uda mi się przeorganizować dzienne czynności, tak aby wysypiać się 7-8 godzin oraz ograniczyć pracę na komputerze, to uporam się też ze zmęczeniem i wzrokiem.
Jak widać na przykładzie i jak ja uparcie twierdzę, samo picie mikstury i zalecenia Biosłone nie wystarczają, aby uchronić się przed zarażeniem.
Też twierdzę, że samo picie mikstury nie wystarcza. Mikstura musi na ciebie działać i musisz dojść do zdrowia, a wtedy kto wie.
Jak kilkuletnie dziecko albo struś afrykański- udawać, że nie ma problemu to go nie będzie hehehe. Weź się chłopie w garść i zacznij leczenie, bo narobisz sobie koszmarnych problemów i za jakiś czas znowu, tylko tym razem znacznie intensywniej, będziesz marzył o cofaniu się w czasie.
W czwartym tomie, w szóstym rozdziale Mistrz opisał osobliwe cechy podświadomości. Może warto chwilę zastanowić się nad tym tekstem przed rozpoczęciem uświadamiania innych.
Co do cofania się w czasie, miałem na myśli moment diagnozy, kiedy to stosunkowo niedużą stratą (2 tyg. antybiotyków) istniała szansa na załatwienia krętka.  Być może udałoby się uniknąć późniejszych objawów (drętwienie palców i szyi) a przede wszystkim zmniejszenie pretensji rodziny dotyczących braku leczenia konwencjonalnego.
Na chwilę obecną medycyna nie daje żadnych gwarancji, pomimo dwu czy czteroletniego leczenia antybiotykami. Zatem pozwól, że zostanę przy metodach biosłone.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #90 : 21-01-2018, 21:53 »

Nareszcie post, który coś wnosi do tematu.
Oczywiście, że jadę po bandzie, chcę zwrócić uwagę na bardzo niebezpieczną i najczęściej myloną chorobę. Jak możesz nie zrażaj się i pisz dalej, bo jeśli ci się uda jest spory sukces. Udało się Antares, ale ona miała podkład w postaci antybiotyków i długiego zapperowania, ty idziesz tylko BPP.

Cytat
W czwartym tomie, w szóstym rozdziale Mistrz opisał osobliwe cechy podświadomości. Może warto chwilę zastanowić się nad tym tekstem przed rozpoczęciem uświadamiania innych.
Znam to dosyć dobrze i dalej jestem zwolennikiem aktywnego i rozumnego działania. Zależy od charakteru i temperamentu człowieka. U mnie podświadomość najlepiej się sprawdziła podczas treningu i na zawodach, przy sprawach zdrowotnych wychodzi kompletna lipa i nieskuteczność.
Jeśli ktoś reaguje jak ty, to tu dla odmiany chyba najlepiej byłoby zapomnieć o forum, stosować się do tego co w książkach, pojechać czasami na zabieg bioenergo i gitara.

Cytat
Także nie wprowadzaj ludzi w błąd, że kleszcz pokonał „zdrowego” biosłonejczyka.
Tego nie rozumiem. Pisałem o zdrowym biosłonejczyku? Do głowy by mi nie przyszło, przecież blisko dziewiąty rok dochodzi, a ty jeszcze kawałek do zdrowia.

Cytat
Na chwilę obecną medycyna nie daje żadnych gwarancji, pomimo dwu czy czteroletniego leczenia antybiotykami
Medycyna daje tylko gwarancje, że jak zaczniesz to do niej wrócisz.

Borelioza ma paskudne tendencje do falowania, cofania się i nawracania, tak że dbanie o zdrowie musi być podstawą. Najlepiej jeszcze przed jego utratą, bo leczenie nawet lżejszych chorób od boreliozy jest upierdliwe.
« Ostatnia zmiana: 21-01-2018, 23:44 wysłane przez Scorupion » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #91 : 04-09-2018, 13:35 »

Czasami zdarza się tak, że czeka się na pewne objawy i one zaczynają występować.
Coś w tym jest.
Wymienione objawy + 5 rumieniowych plam + drętwienie karku nie dawały mi spokoju. Udałem się do lekarza w celu otrzymania jednoznacznej diagnozy. Stwierdził, że to borelioza. Skierował na test. Po otrzymaniu wyników (pozytywnych) w tym samym dniu moje rumienie dostały otoczki - tak jak w przypadku typowych rumieni wędrujących. Dwa dni później złapało mnie przeziębienie i teraz leżę w łóżku i wypacam co się da.

No coś w tym jest, bo wątek się urwał. Magnusone zdecydował się na BPP, nie wziął antybiotyków, później ciężko wystraszony moją pisaniną zniknął z forum. Nie wiadomo co się dzieje, nie można wyciągnąć żadnych wniosków.
Domi5 też miała boreliozę i zdecydowała się wyłącznie na BPP, ale ona jest niemiarodajna, bo początki tej przygody brzmią bardzo nieprzekonywujące. Pech chciał, że też od bardzo dawna się nie odzywa.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #92 : 06-09-2018, 14:33 »

Cytat z artykułu:
Cytat
Przyjmuje się, iż rumień przekraczający średnicę 5 centymetrów świadczy, że intruz pokonał obrońców, i że od tego czasu jesteśmy chorzy na boreliozę.

Już nieaktualne, są przypadki, że po maleńkim rumieniu, a nawet po małym guzku następuje rozwój choroby.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #93 : 23-01-2019, 22:04 »

Magnusone jak się rozgadał.
Zapisane
Magnusone
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 2009
Skąd: Kraków
Wiadomości: 56

« Odpowiedz #94 : 05-02-2019, 22:56 »

Magnusone jak się rozgadał.
Nie było za bardzo o czym pisać. Ostatni rok całkiem przyjemny, bez jakichkolwiek zauważalnych ataków. Niestety przed świętami przeszedłem ostry ból stawu barkowego (unieruchomienie ręki i kłopoty ze snem), który trwał ok tygodnia. Dwa tygodnie temu pojawiła się opuchlizna lewej stopy. Sportowy fachurka zrobił usg stawów i stwierdził, że wszystko ok. W stopie wykrył wysięk, ale wykluczył przyczyny przeciążeniowe. Gdy żadnej przyczyny nie znalazł opowiedziałem o borelce. Stwierdził, że to bardzo prawdopodobne. Dodatkowo pojawiło się drętwienie w karku oraz lekkie zawroty głowy - takie jak na początku po ukąszeniu kleszcza. Poza tym jest ok smile.
Co teraz?
Na chwilę obecną zaczynam zioła. Zobaczę jak na mnie podziałają. Dziwi mnie jednak ich ilość. Poprosiłem Skorupiona o namiary na fuchurkę od antybiotyków. Muszę jeszcze rozeznać się co do olejków i prądów. Na razie ruszam z ziołami.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #95 : 06-02-2019, 09:56 »

I tak nieźle, mogło być gorzej. Mikstura i BPP spowalnia i łagodzi przebieg, sporo razy się z tym spotkałem. Ale choroba podstępnie się rozwija. O ile ból barku można by zaliczyć do ewentualnie oczyszczającego incydentu, o tyle kark, zawroty i opuchlizna wskazują na czynną boreliozę.
Zioła wedle Buhnera? Jeśli tak to jest ich dużo, bo mają następujące zadania:

-ochronę struktur śródbłonka;
-modulatory cytokin;
-przywracanie struktur kolagenowych;
-zioła modulujące odporność dla odbudowy odpowiedzi immunologicznej;
-zioła/suplementy do ochrony i przywracania uszkodzonych struktur fizjologicznych;
-zioła/suplementy redukujące objawy specyficzne;
-środki antykrętkowe (głównie Andrographis).

Oddzielną historią jest szkodliwość, przy takiej ilości i długim czasie brania musi być. Ale co konkretnie grozi tego nie wiem, na ziołach znam się nieco więcej tylko, niż świnia na gwiazdach. Prędzej Mistrz coś wie.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #96 : 14-02-2019, 12:28 »

Co do ziół to jestem sceptyczny. Nie znam osobiście nikogo, kto samymi ziołami poradziłby sobie z boreliozą. Słyszałem o takich przypadkach, ale zawsze było to w połączeniu z pakietem działań, głównie zmianą odżywiania. Same zioła są za cienkie. Może Magnussonowi uda się w połączeniu z BPP.
Zapisane
Magnusone
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 2009
Skąd: Kraków
Wiadomości: 56

« Odpowiedz #97 : 14-02-2019, 18:58 »

Ja osobiście nie znam nikogo kto w ogóle wyleczyłby się z zadawnionej boreliozy msn-wink Może po prostu mało ludzi znam. Na początek wprowadzam obowiązkowe codzienne zupy kolagenowe, wątrobiankę dwa razy w tygodniu, szczeć i korzeń stefanii. Obserwuję stawy, wysięk na nodze i łamanie w karku. Po kilku tygodniach mam zamiar wprowadzić sukcesywnie typowe zioła z pakietu Buhnera. Ze szczecią zaliczyłem pierwszy falstart, gdyż jadłem ją ciętą, a według znawców najlepsza jest nalewka. Nalewka już się robi, ale to potrwa ze trzy tygodnie. Korzeń stefanii powoduje u mnie lekkie zaparcia smile, zatem też trzeba będzie na bieżąco modyfikować wprowadzane ziółka.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #98 : 14-02-2019, 23:33 »

Cytat
Ja osobiście nie znam nikogo kto w ogóle wyleczyłby się z zadawnionej boreliozy
Wystarczy jak będzie bezobjawowy, a ja takich znam.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #99 : 16-02-2019, 23:05 »

Bezobjawowy to jedna strona medalu. Jest i druga znacznie bardziej kusząca - nie wylądować na wózku.
Zapisane
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!