Niemedyczne forum zdrowia
09-04-2020, 01:59 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Konflikt naczyniowo-nerwowy  (Przeczytany 140305 razy)
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« : 18-02-2014, 00:45 »

Chciałam przedstawić Wam mój przypadek zdrowotny. Wydaje mi się, całkiem ciekawy.
Okres niemowlęcy: szczepiona, wszystkie choroby wieku przedszkolnego przebyte
3 - 9 r.ż. : nieprzerwane zapalenie cewki moczowej, leczona furaginą, laserem dotykowym, zabieg u
bioenergoterapeuty, dwukrotne leczenie operacyjne (kalibracja cewki moczowej)
9 - 14 r.ż. : zapalenia jamy ustnej, zapalenie płuc, krtani, węzłów chłonnych, leczona antybiotykami, bolesne miesiączki, ropiejące oko, skręcenia i zwichnięcia kończyn górnych i dolnych, pojedyncze bóle głowy.
14 r.ż. : gościec palca ręki prawej.
18 r.ż. : migreny, leczona farmakologicznie, poszukiwania przyczyny w szpitalach, SOR-ach
23 r.ż. : nagły połowiczy kurcz twarzy, liczne pobyty w szpitalach skutkują diagnozą - konflikt naczyniowo-nerwowy (nerw trójdzielny z każdym uderzeniem serca rzekomo drażni tętnicę/naczynie powodując bóle głowy, bolesne skurcze twarzy), trójstopniowe leczenie: farmakologia przeciwpadaczkowa, dwukrotne ostrzykiwanie toksyną botulinową, leczenie przeciwbólowe, leczenie psychiatryczne; Leczenie operacyjne: nieudane częściowe rozdzielenie konfliktu fragmentami mięśnia z szyi, odma pooperacyjna, brak wskazówek czy pozytywnych prognoz. Dalsze poszukiwania chętnego do podjęcia się trudnego zabiegu, zasięganie opinii u m.in. konsultanta wojewódzkiego, większości mazowieckich szpitali, 2-óch klinik w Niemczech. Możliwość przeprowadzenia zabiegu w Pl  - koszt min 45 tyś. zł Fundacja, telewizja, koncerty charytatywne, zbiórki pod kościołem, odpisywane procenty podatku.
Pomyślne rozdzielenie konfliktu wraz z przylegającymi tętniczkami oraz bliznami.
Ustąpienie dolegliwości zostały okupione utratą słuchu w jednym uchu, przebytym zatorem, uszkodzeniem pnia mózgu, oraz prawostronnym niedowładem.
Rehabilitacja z nauką trzeciego w życiu chodzenia, jedzenia, pisania, kąpania. Powrót do pracy. Powtarzające się pojedyncze skurcze. Brak diagnozy.
Szpitalna farmakologia. Wizyta w Olsztynie, diagnoza: ropień mózgu. Leczona dużą serią antybiotyków, w
gorszej perspektywie wizja kolejnego zabiegu. Ponadto leczenie opioidami, psychiatrycznie psychotropowo, czasem dorywczo osłonowo.
Upływający czas rozprawił się z dolegliwością. Odstawiłam prawie wszystkie leki. Jednocześnie odświeżając rehabilitację wspomaganą siłownią we własnym zakresie.
Skutek: rzadsze bóle głowy, poprawa kondycji, ruchomości, przywrócenie mięśni po zaniku.
W rezultacie z czasem: pojedyncze próby biegania, rower, basen, marsze.
Moja "przygoda" z medycyną i dochtórami to niepotrzebne i nieefektywne zabiegi, stracone pieniądze i czas, odczuwany w dalszym ciągu ból.

W tym momencie natknęłam się na Biosłone i osobę Pana J.S. Po przeczytaniu ogólnego zarysu ruchu Biosłone, nie mając zbyt wiele do stracenia, za namową porzuciłam leki, gluten, zaczęłam odżywiać się wartościowo, zaprzestając wysiłku fizycznego.
W tym czasie podjęłam się serii masaży u bioenergoterapeuty. Mój organizm w tempie ślimaczym zaczął mozolną pracę nad jego regeneracją i oczyszczaniem. Mój zawyżony próg bólu i duże dawki leków pozwoliły mi na przetrwanie tego okresu kiedy zdarzało się momentami tracić przytomność, wymiotować, gorączkować czy jedną nogą skończyć w szpitalu.
Mimo wszystko nadal trzymałam się diety i zaleceń.
Dziś pierwszy raz od pięciu lat jestem w stanie spać kilka godzin w nocy bez leków, widząc jeszcze słońce po przebudzeniu oraz nieco zaczynać funkcjonować w ciągu dnia.
Poza ostatnimi żołądkowymi dolegliwościami (brak apetytu, wymioty, silne nudności), bólem odkrytej przez bioenergoterapeutę, niezidentyfikowanej "narośli" na prawej stronie karku (dochodzącej do łopatki oraz barku), zaburzeniami równowagi, błędnika itd. mam się coraz lepiej. Zdarzają się jeszcze delikatne bóle głowy. Usunięte zmiany zwyrodnieniowe w większości miejsc (biodro, lędźwie, podstawa czaszki, skronie, nerw trójdzielny po obu stronach, barki, ramiona, pachy), pozwalają powoli poruszać się swobodnie, czytać, myśleć, patrzeć w zmieniający się krajobraz za oknem w aucie, nadrabiać stracony czas i co najważniejsze uśmiechnąć bez bólu.
MO piłam raz i nie skończyło się to dla mnie dobrze: nasilone ataki paniki, nocna bezsenność, depresja itp. Obecnie tymczasowo zawiesiłam próby, ale oczywiście mam w planach w przyszłości. Moja choroba zaczęła się z dnia na dzień. Zastała mnie mając 24 lata, stypendium naukowe na studiach, rozwijającą się "karierę zawodową". Obecnie po osiągnięciu dobrego samopoczucia chciałabym powrócić do pracy zawodowej, ukończyć szkołę, wspomagać się DP, MO, umiarkowanym wysiłkiem itd. ciesząc się przy tym zdrowiem. Jestem świadoma tego, że jeszcze trochę drogi przede mną, ale pierwsze upragnione zmiany pozwalają mi troszkę optymistycznej spojrzeć w przyszłość, planować i dają siłę na kolejne dni.
« Ostatnia zmiana: 05-03-2014, 21:54 wysłane przez Whena » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.313

WWW
« Odpowiedz #1 : 19-02-2014, 01:02 »

Chciałam przedstawić Wam mój przypadek zdrowotny. Wydaje mi się, całkiem ciekawy.

Przypadek chorobowy, bo działania nie miały nic wspólnego ze zdrowiem.

3 - 9 r.ż. : nieprzerwane zapalenie cewki moczowej, leczona furaginą, laserem dotykowym, zabieg u
bioenergoterapeuty, dwukrotne leczenie operacyjne (kalibracja cewki moczowej)
9 - 14 r.ż. : zapalenia jamy ustnej, zapalenie płuc, krtani, węzłów chłonnych, leczona
antybiotykami, bolesne miesiączki, ropiejące oko, skręcenia i zwichnięcia kończyn górnych i
dolnych, pojedyncze bóle głowy.
14 r.ż. : gościec palca ręki prawej.
18 r.ż. : migreny, leczona farmakologicznie, poszukiwania przyczyny w szpitalach, SOR-ach
23 r.ż. : nagły połowiczy kurcz twarzy, liczne pobyty w szpitalach skutkują diagnozą - konflikt
naczyniowo-nerwowy (nerw trójdzielny z każdym uderzeniem serca rzekomo drażni tętnicę/naczynie
powodując bóle głowy, bolesne skurcze twarzy), trójstopniowe leczenie: farmakologia
przeciwpadaczkowa, dwukrotne ostrzykiwanie toksyną botulinową, leczenie przeciwbólowe, leczenie
psychiatryczne; Leczenie operacyjne: nieudane częściowe rozdzielenie konfliktu fragmentami
mięśnia z szyi, odma pooperacyjna, brak wskazówek czy pozytywnych prognoz. Dalsze poszukiwania
chętnego do podjęcia się trudnego zabiegu, zasięganie opinii u m.in. konsultanta wojewódzkiego,
większości mazowieckich szpitali, 2-óch klinik w Niemczech. Możliwość przeprowadzenia zabiegu w
Pl  - koszt min 45 tyś. zł Fundacja, telewizja, koncerty charytatywne, zbiórki pod kościołem,
odpisywane procenty podatku.
Pomyślne rozdzielenie konfliktu wraz z przylegającymi tętniczkami oraz bliznami.
Ustąpienie dolegliwości zostały okupione utratą słuchu w jednym uchu, przebytym zatorem, uszkodzeniem pnia mózgu, oraz prawostronnym niedowładem.
 Rehabilitacja z nauką trzeciego w życiu chodzenia, jedzenia, pisania,
kąpania. Powrót do pracy. Powtarzające się pojedyncze skurcze. Brak diagnozy. Szpitalna
farmakologia. Wizyta w Olsztynie, diagnoza: ropień mózgu. Leczona dużą serią antybiotyków, w
gorszej perspektywie wizja kolejnego zabiegu. Ponadto leczenie opioidami, psychiatrycznie
psychotropowo, czasem dorywczo osłonowo.

Zobacz medycyno co zrobiłaś, rzekomo miałaś pomóc, a nie pomogłaś. Mamiłaś tylko, niby dawałaś nadzieję, a oszukałaś i jesteś obrzydliwie nieskuteczna wręcz do bólu fizycznego i psychicznego. Spójrz na swoje wieloletnie osiągnięcie pełne chorób, i pomyśleć, że rozpoczęłaś jak zwykle od walki z wyimaginowanym zarazkiem, wyimaginowanym sprawcą chorób.
Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #2 : 19-02-2014, 15:52 »

Świetnie napisane Machos! Big Farma i jej przedstawiciele znakomicie manipulują szatańską propagandą. Tak, jak Szatan obiecywał naszym prarodzicom gruszki na wierzbie, tak medycyna roztacza przed ludźmi piękne miraże wyzdrowienia, po iluś tam dobroczynnych terapiach i lekach. A jak już dzięki jej manipulacjom staniemy się wrakiem człowieka - perfidnie nam wmawia, że to stało się z naszej winy i na nasze życzenie.
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.588

WWW
« Odpowiedz #3 : 19-02-2014, 15:59 »

A mnie tu śmieszy - nie śmieszy owa nowa jednostka chorobowa, którą sobie wymyślili, zapewne ad hoc: konflikt naczyniowo-nerwowy. Ani chybi, któryś z tych mądralów chciał się doktoryzować, więc potrzebował czegoś wyjątkowego. A że delikwenta przy tym okaleczył dożywotnio... Co tam. Ważne, że się obronił.
« Ostatnia zmiana: 19-02-2014, 17:09 wysłane przez Machos » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #4 : 19-02-2014, 16:22 »

Cytat
Ani chybi, któryś z tych mądralów chciał się doktoryzować, więc potrzebował czegoś wyjątkowego. A że delikwenta przy tym okaleczył dożywotnio... Co tam. Ważne, że się obronił.

Pewno, to zresztą nie jedyna radosna twórczość literacka naszych medyków. Obecnie mamy masę rożnych zespołów chorobowych np. ADHD. Dawniej takim nadpobudliwym ruchowo i psychicznie dzieciakom radzono wyhasać się na podwórku, aby zużyć pokłady drzemiącej w nich energii. Teraz szpikuje się je od najmłodszych lat psychotropami. Strach pomyśleć co z nich wyrośnie! 
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.588

WWW
« Odpowiedz #5 : 19-02-2014, 16:35 »

A Ty, Boże, widzisz i nie grzmisz!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Poziomek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33
MO: 24.09.2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 565

« Odpowiedz #6 : 05-03-2014, 21:20 »

Widzę, że temat cieszy się małym zainteresowaniem, a szkoda, bo sprawa jest poważna.
Kasia (Yuppie) jest moją dziewczyną. Gdy opowiedziała mi przez co przeszła nie bardzo chciałem wierzyć w zdiagnozowaną przez lekarzy chorobę, a że mimo dwóch operacji, bóle głowy nie ustąpiły postanowiłem zabrać Kasię do Pana Józefa.

Jeszcze parę lat temu nie istniała taka choroba jak konflikt naczyniowo nerwowy, a dziś coraz więcej takich diagnoz jest stawianych. Oczywiście jeszcze nikogo na nią nie wyleczono, ale operacje za niemałe pieniądze są oferowane jako jedyne wyjście.
Temat jest w miarę świeży i niewiele o tej "chorobie" można znaleźć w internecie, dlatego ważne jest, żeby informacje na ten temat znalazły się na naszym forum, dla osób które szukają pomocy.


Większość przypadków bólu głowy jest spowodowana uciskaniem na nerw, stwardniałych złogów, przeważnie ból głowy idzie z barku. Wystarczy parę wizyt u dobrego masażysty i problem z głowy.
Jednak większość ludzi nie ma o tym pojęcia i najpierw nie zdając sobie sprawy z problemu raczy się proszkami przeciwbólowymi, a gdy staje się to już nie do zniesienia udaje się do lekarza.
Zaczyna się seria badań, prześwietleń, dziwnych diagnoz i oczywiście kuracji lekami.
Po tej fazie jak nic nie pomogło, lekarze uciekają się do bardziej drastycznych metod jak np w tym przypadku operacja. Oczywiście operacja nic nie da, a przy okazji narobi jeszcze więcej szkód. Po tej fazie lekarze nie mają już nic do zaoferowania, choć podejrzewam, że zwykle już nie muszą, bo pacjent ma już dość kolejnych eksperymentów na sobie i po prostu po lekarzach już nie chodzi (o ile jeszcze może chodzić).

Kasia jest po dwóch operacjach, zacząłem z nią jeździć do Mistrza w październiku. Od pierwszego masażu, zaczynała się stopniowo czuć gorzej i gorzej. Bóle się nasilały, nie mogła spać, niezliczone ilości proszków przeciwbólowych też niewiele pomagały. Toksemia po rozbiciu złogów masażami, była tak duża, że Kasia nie była w stanie normalnie funkcjonować. Ledwo trochę się uspokoiło, przychodził czas na następne masaże i powtórka z rozrywki. Teraz od jakiegoś miesiąca praktycznie zdarzyło się może ze 2 razy, że złapał ją ból głowy z którym sobie szybko poradziliśmy. Zaczyna wracać do normalnego życia, wcześniej nie miała nawet siły napisać swojej historii na forum.
Mimo tak drastycznej przygody z lekarzami Kasia małymi krokami wraca do zdrowia. To dopiero początek, ale wszystko idzie w dobrą stronę. Masaże bioenergetyczne, oraz zasady zdrowego odżywiania robią swoje. Podejrzewam, że tak ciężkich przypadków Mistrz nie miewa u siebie zbyt często.
« Ostatnia zmiana: 05-03-2014, 21:56 wysłane przez Whena » Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.152

« Odpowiedz #7 : 05-03-2014, 21:36 »

Cytat
Oczywiście jeszcze nikogo na nią nie wyleczono, ale operacje za niemałe pieniądze są oferowane jako jedyne wyjście.
Banda oprawców.
Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #8 : 05-03-2014, 22:08 »

Młody organizm da sobie radę i ważne, żeby już lekami nie przeszkadzać,  a będzie coraz lepiej. Dobrze, że na Biosłone trafiła w porę i zmieniła odżywianie, bo to już duży krok do zdrowia.
Zapisane
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #9 : 05-03-2014, 23:22 »

Chciałabym nieco uzupełnić wątek.

Swojego czasu przed operacjami przez kilka lat praktykowałam samodzielne zastrzyki z ketonalu (nie raz wykonywane na uczelni, prowadząc auto, w pracy itd.), nauczyłam ich wykonywania również bliskich. Byłam też częstym gościem ostrych dyżurów o różnych porach dnia, siedząc zapłakana pod kroplówką. Zdarzały się omdlenia. Czasem trzeba było mnie karmić, zajmować się mną, zanieść do karetki na rękach gdy przypadłość dotyczyła całej twarzy.

Sprawa ta wykluczyła mnie społecznie na prawie 5 lat, zabrała kawałek życia, znajomych, bliskich; wpłynęła na relacje prywatne i rodzinne. To ból nie tylko fizyczny. W ciągu tego czasu spotykałam różnych ludzi i reakcje na moją historię. Zdarzało się, że ludzie płakali, podziwiali, otwierali się, dzielili skrywanymi przeżyciami. Na dzień dzisiejszy przy przedłużaniu orzeczenia o niepełnosprawności (do tego medycyna doprowadziła) lekarz powiedział, że mi współczuje. Mówi się, że jest to najsilniejszy ból jaki może odczuwać człowiek.

Określono mnie kiedyś komentarzem iż, przedstawiam ok. 80-letniego człowieka. Fakt taka była kondycja mojego organizmu. Czasem jedynie mam wrażenie, że obszar moich myśli może mieć tą perspektywę dlatego ciężko mi się jeszcze odnaleźć.

Obecna chwila z dnia na dzień to co raz większa samodzielność, poprawa koordynacji, chodzenia. W ostatnim czasie wypluwam bardzo duże ilości flegmy - podejrzewam, że z okolic głowy. Odczuwam ciążącą "mgłę umysłową". Poprawiła się sytuacja w obrębie brzucha - zniknęły dolegliwości, mam względny spokój. Dzięki DP schudłam, a moja waga nadal leci w dół, dzięki olejom, maści, peelingom, alocitowi, glince itd. poprawia się skóra, włosy - znika ten chorobowy wygląd twarzy. Pytanie do Pań - czy ktoś ma jakiś sposób na cienie pod oczami? Kąpiele w magnezie przynoszą ulgę, doładowuję się na spacerach. Częściej wychodzę - dodam, że w zupełnie nowe, publiczne miejsca co jest dla mnie pewnym osiągnięciem.

Dziękuję za dobre słowo, Panu Józefowi za pomoc. Cieszę się, że mogłam poznać Biosłone.
Chciałabym mieć świadomość, że może choć jedna osoba cierpiąca w podobny sposób będzie mogła się dzięki temu uśmiechnąć.

Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.313

WWW
« Odpowiedz #10 : 05-03-2014, 23:37 »

Jeszcze parę lat temu nie istniała taka choroba jak konflikt naczyniowo nerwowy, a dziś coraz więcej takich diagnoz jest stawianych. Oczywiście jeszcze nikogo na nią nie wyleczono, ale operacje za niemałe pieniądze są oferowane jako jedyne wyjście.

Takich wymyślonych jednostek chorobowych będzie coraz więcej, żeby w tym całym bałaganie pacjent totalnie zgłupiał, a jak wiadomo, im głupszy pacjent, tym użyteczniejszy, byle wierzył w konflikt albo jelito drażliwe.

Przykład idiotycznej nomenklatury bardzo dobrze obrazuje fragment artykułu "Zespół jelita drażliwego – mit XXI wieku".

Cytat
Szkopuł w tym, że nie ma możliwości pozbycia się zespołu jelita drażliwego. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – nie ma możliwości pozbyć się czegoś, co tak naprawdę nie istnieje, co zostało wymyślone. Zespół jelita drażliwego powstał na potrzebę lekarzy, którzy nie potrafią poradzić sobie z dolegliwościami pacjentów leczonych rutynowymi badaniami i medykamentami.

Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #11 : 09-03-2014, 23:59 »

Wczoraj odwiedziłam Pana Józefa aby wykonać kolejny z masaży bioenergoterapeutycznych. Podchodziłam do tego z niechęcią i obawą, ponieważ miał być on wznową gorszego samopoczucia w najbliższym czasie. Również dzień poprzedzający wizytę wiązał się z bardzo ciężkim samopoczuciem psychicznym. Z zaskoczeniem jednak Mistrz stwierdził, że po ostatniej wizycie ok. 50%  złogów pokrywających prawy bark, kark i część kręgosłupa ładnie się wchłonęło. Zwiększyła się również intensywność wydalania żółto-brązowej flegmy z zatok, przez co poprawia się możliwość oddychania. Ponadto fakt doładowania energetycznego stał się dla mnie wyjątkowo odczuwalny - tzn. zrobiłam w jakiś sposób wrażliwa na jego odbiór.
Kolejny dzień przyniósł przewidziane złe samopoczucie - czuję się jak odkręcony kran (jestem przywiązana do rolki toaletowej), obolałe miejsce po masażu, solidny ból głowy, drgania prawej powieki, drżenia prawej strony twarzy. Zanim przejdę do rzeczy kluczowych, kilka równie zachęcających pozytywów. Poprawa widzenia, ostrości, wrażliwości na bodźce, kondycji psychicznej, ruchomości barku (mogę płaską dłoń położyć na łopatkach), bez skrępowania schylić się, przeczytać tekst do góry nogami, założyć kurtkę.

Wieczór przyniósł przykrą niespodziankę w postaci dolegliwości paraliżujących prawą połowę twarzy. Powieka dolna i górna drgały, opadały; jeden kącik ust opadł w dół co spowodowało niewyraźną mowę. Przypominało to stan zbliżony do przedoperacyjnego. Wtedy zadzwoniłam do Pana Józefa. Do pomocy wykorzystał wahadełko (na odległość). Wskazywało ono okolice nerwu wzrokowego (być może miało to związek ze ściekającą z zatok flegmą, czy złogami). W miarę upływu czasu twarz zaczęła się uspokajać, rozluźniać; zaczęłam swobodniej mówić. Na koniec otworzyło się oko. Zostałam przeładowana i usiadłam na łóżku pod dużym wrażeniem. Zalecono mi Slow-Mag. Ta sytuacja niech pozostanie bez komentarza (miejsce na samodzielne wysnuwanie wniosków), oby była motorem działań czytających ten wątek.

Pierwszy raz od naprawdę długiego czasu moje samopoczucie diametralnie się zmieniło. Przypomniałam sobie jak fantastycznie może czuć się człowiek w swojej skórze (zanim nie dopadły mnie efekty masażu oczywiście). Jest to przełomowy moment, na który czekałam od 5 miesięcy - odkąd trafiłam do gabinetu. Przebywający ze mną na co dzień zauważają duże zmiany. Ta krótka chwila zachęca mnie do dalszej walki, mile zaskakuje, pozwala upewnić się w skuteczności całej idei Biosłone, dobrym wyborze mojej dalszej drogi. Wzbudza we mnie troszkę ufności. Chciałabym być wiarygodnym, udokumentowanym przypadkiem, który przysłuży się pozostałym oraz przyczyni się do rozwoju tego ruchu.
« Ostatnia zmiana: 10-03-2014, 01:03 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Mikaw
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 2

« Odpowiedz #12 : 11-03-2014, 09:54 »

Miałam robiony RM głowy. Opis, to ,m.in. "Obustronnie w okolicy otworów słuchowych wewnętrznych pasma naczyniowe krzyżujące nn. VII i VIII. Po stronie lewej podwójnie zagięta pętla naczyniowa wokół n. VIII. Możliwy konflikt naczyniowo-nerwowy." Moja lekarka laryngolog skierowała mnie do kliniki w Warszawie na ul. Banacha. Po czterech miesiącach oczekiwania na wizytę. p. doktor z w/w kliniki stwierdziła, że na podstawie opisu RM jestem już zdiagnozowana, i że konfliktu n-n się nie leczy. Jedynym wyjściem jest operacja mózgu, która jest b. skomplikowana i ciężka.

Czy ktoś może mnie poinformować, czy i gdzie można leczyć konflikt naczyniowo-nerwowy? Czytałam, że w/w konflikt leczy się najpierw farmakologicznie, później coś się wstrzykuje, a dopiero na końcu operacja.

Napisane jak kura pazurem. Mnóstwo błędów! Wstyd!
« Ostatnia zmiana: 11-03-2014, 18:07 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.588

WWW
« Odpowiedz #13 : 12-03-2014, 06:25 »

Przyczyna wystąpienia TN nie jest jednoznacznie określona. Obecnie teorię konfliktu naczyniowo-nerwowego uznaje się za dominującą.
Wychodzi na to, że konflikt naczyniowo-nerwowy będzie coraz częściej diagnozowany i leczony, bo staje się po prostu modny.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #14 : 12-03-2014, 10:29 »

Znam ze słyszenia historie dwóch osób z podobnym przypadkiem chorobowym - żadna z nich nie pozbyła się bólu, co jest chyba najlepszym potwierdzeniem pseudo skuteczności. Teraz trafiam na kolejny. Przerażająca wizja etykietowania naiwnego człowieka, jak i skutków takiego wyroku. Chyba tworzy nam się dochodowa gałąź neurochirurgii.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Kamil
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012-07-29
Wiedza:
Wiadomości: 1.295

« Odpowiedz #15 : 12-03-2014, 13:03 »

Czy ktoś może mnie poinformować, czy i gdzie można leczyć konflikt naczyniowo-nerwowy? Czytałam, że w/w konflikt leczy się najpierw farmakologicznie, później coś się wstrzykuje, a dopiero na końcu operacja.
Jak chcesz się leczyć do usranej śmierci przy pomocy medycyny, to my Ci nie pomożemy. Pomyliłaś(łeś?) forum.

Yuppie, niech ten wątek będzie Twoim, swojego rodzaju, pamiętnikiem. Opisuj jak się czujesz, co się poprawia, a co nie.
Zapisane

Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #16 : 14-03-2014, 11:29 »

Minęło już wystarczająco dużo czasu i w miarę jego upływu pojawiają się kolejne oznaki oczyszczania. Jeden dzień to kolejny skurcz prawej połowy twarzy; kilkugodzinny, z którym poszłam spać. Obudziłam się w dalszym ciągu obolała. Poprawiająca się pogoda przyczyniła się do mojego wynurzenia na doładowanie słońcem. Kolejne objawy, o których mogę wspomnieć to powtarzający się ból głowy i zatok. W tym miejscu wspomagam się środkami przeciwbólowymi - ból przy ściekaniu flegmy jest nie do wytrzymania. Czuję ją cały czas, dodatkowo ją pobudzono więc ciągle się coś dzieje. Czasem odnoszę wrażenie jakbym nieco wychyliła za kołnierz lub moja głowa spotkała się np. z czyimś butem. Warto dodać, że także miejsce operacji nie pozostaje obojętne. W rezultacie głowa robi się lżejsza, coraz łatwiej i lepiej oddycham. Wieczór to prawdopodobnie upragniona przez wielu gorączka, uderzenia gorąca utrudniały zasypianie. Oby kolejny dzień dał odpocząć.
« Ostatnia zmiana: 14-03-2014, 15:29 wysłane przez Poziomek » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #17 : 23-03-2014, 12:41 »

Kolejne dni przyniosły ponowne kurcze twarzy, ciągły ból zatok oraz nieznaczny ból głowy. Jeden z nich oznaczał też ropę wypływającą z ucha i okłady z gorącej soli. Dodatkowo w poprzedzającą noc, narastające ciśnienie w głowie, utrudniało zasypianie. Dzisiejszy dzień to silne nudności, ból zatok, dolegliwości żołądkowe i wymioty ropą. O dziwo jej pozbycie, choć niemiłe, przyniosło w rezultacie większą swobodę oddychania. Przykre są jedynie psychiczne objawy oczyszczania z flegmy - rozchwianie emocjonalne i mała odporność na stres.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Baird
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 15-03-2007
NIA: 18-06-2013
Wiedza:
Wiadomości: 460

« Odpowiedz #18 : 23-03-2014, 14:13 »

Cytat
Przykre są jedynie psychiczne objawy oczyszczania z flegmy - rozchwianie emocjonalne i mała odporność na stres.
Za to później będzie lepiej. Odporność na stres wzrośnie a zamiast rozchwiania emocjonalnego doświadczysz tego, że będzie Cię rozpierać energia. Niestety nieprzyjemne objawy mogą powrócić i pewnie powrócą ale za każdym razem będą miały mniejsze nasilenie aż w końcu zanikną.
Zapisane

Prawda czyni wolnym
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 34
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 199

« Odpowiedz #19 : 31-03-2014, 13:53 »

Dziękuję Baird - takie słowa chłonę teraz jak gąbka.
W dalszym ciągu trwają prace organizmu. Wciąż zmagam się ze skurczami twarzy, bólami głowy, zatok (tu podziękowania za pomoc dla Pana Józefa). Staram się włączyć do trybu życia parówki z szałwii. Nie odczuwam też zbyt często potrzeby jedzenia - czasem są to nawet 2 dni, a śmiało mogłabym przetrwać więcej. Męczące są również nudności oraz wymioty. Nadal korzystam z gorącej soli przy okładaniu ucha czy całkiem świeżo nabytych bólach górnej części pleców. Większość czasu spędzam odpoczywając; wysiłek kończy się zwykle złym samopoczuciem. Jeśli chodzi o stan psychiczny - ten pozostawia wiele do życzenia. Labilność emocjonalna w dalszym ciągu. Przy odpowiednim natężeniu stresu zapalam się jak zapałka. Wszelkie emocje odczuwane są bardzo intensywnie. Jednocześnie częściej odczuwam jakby prześwity trzeźwości umysłu, dziwną jasność i spokój w głowie. Mam również taki wewnętrzny przymus aby przepracować te, które narastają - aż do momentu wyciszenia. Domyślam się, że pomoże mi to w dostosowaniu się do rzeczywistości.
W dniu dzisiejszym przedłużono mi orzeczenie o niepełnosprawności na kolejne 2 lata. Usłyszałam przy tym na wstępie, że "takie migreny to mogę mieć do 80 roku życia"... Po zapoznaniu się z dokumentacją i sprawą, rozmowa potoczyła się w przyjemniejszej atmosferze. Dochtór życzyła mi wręcz "jak najlepiej". Ciężko pozostać obojętnym na takie słowa. Reasumując na chwilę obecną stan oceniam jako marny, ale sukcesywnie do przodu.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Strony: [1] 2 3 ... 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!