Niemedyczne forum zdrowia
10-12-2018, 16:35 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Konflikt naczyniowo-nerwowy  (Przeczytany 111757 razy)
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #220 : 07-01-2017, 14:42 »

Od pięciu dni piję MO w pełnej dawce. Trochę smarkam, pokasłuję, a i czasem coś szarego wypluję.
« Ostatnia zmiana: 07-01-2017, 15:09 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #221 : 09-01-2017, 08:40 »

Kasia to brzmi bardzo optymistycznie! Uf!
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #222 : 16-01-2017, 19:14 »

Rano dostałam ataku paniki, uderzeń gorąca a potem padaczki. Bardzo wymiotowałam, miałam duży ból zatok ,karku i potylicy. Nie pomogło 8 ibupromów oraz doładowanie. Zaczęło przechodzić dopiero przy polewaniu zmienną wodą w wannie. Jako zalecenie dostałam zażywać węgiel - 10 sztuk co 6 godzin. Jestem tym trochę przybita.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Melinda
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 71
MO: 16.11.2008 zakończyłam 12.2012
Skąd: Pomorze
Wiadomości: 385

« Odpowiedz #223 : 16-01-2017, 20:10 »

Próbuję czasem dociec, co na nas (ludzi) wpływa, czy również meteo i księżyc... W pewnym sensie jedno i drugie, no, ale ja jestem babą po przejściach i przejściowych... Co Ciebie tak męczy, to jest faktycznie przykre, że tak długo trwa - widocznie musi.
Trzymaj się - życzy Ci współtowarzyszka niedoli.
Mietek Szcześniak śpiewa, że "to co nas spotyka, przychodzi spoza nas".
« Ostatnia zmiana: 17-01-2017, 07:57 wysłane przez ArtComp » Zapisane

Przyjmuj z godnością co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się przymiotów młodości.
Kalina
*


Online Online

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 933

« Odpowiedz #224 : 17-01-2017, 16:57 »

Cytat
Jestem tym trochę przybita.

Głowa do góry, ja wierzę, że każda taka akcja przybliża Cię do zdrowia.
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #225 : 18-01-2017, 08:11 »

Kasia nie załamuj się, to, że takie coś przechodzi po polewaniu wodą daje mi nadzieję, że to porządki w organizmie. Ale rozumiem Twój niepokój, to normalne w takiej sytuacji.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #226 : 30-01-2017, 16:33 »

Dzięki dziewczyny. Po wspólnych konsultacjach z Mistrzem i Poziomkiem, stawiamy na reakcję na odstawienie ciężkich leków. Udało się - jestem tylko na antydepresantach i doraźnie przeciwlękowych. Z tymi lękami mam dosyć spory problem, są paraliżujące. Najlepiej się czuję, gdy mam się zaraz położyć, ale i wtedy nie zawsze usnę, bez pomocy farmakologii. Wróciłam też parę dni temu do picia MO, a Poziomek włączył mi Mieszankę na Drogi Oddechowe. Jestem bardzo osłabiona, ciągle leżę, apetytu prawie brak.
« Ostatnia zmiana: 30-01-2017, 17:07 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #227 : 10-02-2017, 20:25 »

W dalszym ciągu leżę, prawie nic nie jem. Pluję, smarkam, kicham, a dziś wymiotuję nawet herbatą. Toleruję tylko wodę. Praktycznie codziennie zużywam ok. 6 ibupromów na ból zatok. Mam nerwobóle w klatce piersiowej. Picia Mieszanki nie przerywam. W niedzielę jedziemy do Mistrza.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #228 : 13-02-2017, 20:43 »

Jestem po wizycie. Okazało się m.in. że mam tzw. "Mięśniówkę", tj. Spięcie mięśni brzucha powodujące bolesne skurcze - brzuch był napięty jak balon. Do tego poskręcane jelita z wieloma stanami zapalnymi, którym Mistrz przywrócił perystaltykę. Wymasowano też kilka miejsc ze złogami. Robię przerwę w piciu MO, ale nie Mieszanki. Liczę na to, że powoli zacznę jeść i wróci mi nieco siły, bo nadal nie mogę wstać z łóżka.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #229 : 14-02-2017, 10:08 »

Dzielna Niewiasto! Trzymam kciuki i też mam nadzieję!
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.435

« Odpowiedz #230 : 25-02-2017, 01:04 »

Trzymam kciuki też i jesteś tak wytrwała i masz tak mocne wsparcie, że musi być lepiej w końcu!
Zapisane
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #231 : 03-03-2017, 20:57 »

Zrezygnowałam z antydepresantu, gdyż powodował jadłowstręt. Z tego względu jestem fizycznie i psychicznie wykończona, minie chwila nim to nadrobię, bo sporo schudłam. Zdarzało się nie jeść po 2-3 dni przez ponad miesiąc. Potem Poziomek przechodził przeziębienie, wiec pilnowałam jego jak i picia Mieszanki. Nie trudno się domyśleć, że nie musiałam długo czekać na zarażenie się. Więc zwiększyło się plucie (czasem szaro-czarnymi kleksami), zaczęłam dużo kichać, smarkać. Wczoraj temperatura doszła do 38 stopni, więc ubrana podwójnie pociłam się pod kołdrami. Niestety ból nie pozwalał się położyć w poziomie, wsparłam się ibupromem. Dziś spałam do 16. Po przebudzeniu miałam 35,3 stopnia,więc Poziomek ponownie wpakował mnie pod kołdry, robi herbatki z miodem, stawia prawoślaz, gotuje wywar żebym nabrała sił. Wraz z wieczorem temperatura rośnie - mam już 36,6 ale czuję, że to nie koniec. Nie pamiętam kiedy tak chorowałam - boli wszystko - od głowy, po gardło, płuca itd. Trudno uwierzyć, ale musiało to być przed całą "chorobą" czyli wcześniej niż w 2009 roku...
« Ostatnia zmiana: 03-03-2017, 21:12 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 57
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.325

« Odpowiedz #232 : 04-03-2017, 20:43 »

Yuppie, to bardzo dobry objaw. Organizm przyspieszył z porządkami. Dużo pij, żeby się pocić i toksynki wyrzucać. smile

Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #233 : 22-03-2017, 14:19 »

Temperaturę ok. 37 stopni miałam jeszcze przez parę dni, więc leżałam dalej. Przeszło, ale nie czuję różnicy w samopoczuciu. Zmieniłam antydepresant, mam leki wspomagające. Niestety na razie nie mogę obejść się bez nich. Dzieje się dużo, nie będę się zagłębiać w szczegóły, dodam tylko, że wraca mi apetyt, ale ciągle nie mam sił wstać. Jem małe ilości ok. 2-3 razy dziennie. Z płynów toleruję jedynie wodę, melisę lub rumianek. Po doładowaniach Pana Józefa często dostaję drgawek, spięć mięśniowych. Za każdym razem boję się następnego ataku padaczki. Teoria Poziomka - to tak, jakby mój organizm radził sobie z nadwyżką energii poprzez takie zachowanie. Niedługo też otrzymam odpowiedź w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności, ciekawe czy dostanę je na więcej niż rok. A to jedyne świadczenie, jakie otrzymuję (150 zł) od kilku lat i często muszę o nie walczyć z komisją. Jestem już bardzo zmęczona sytuacją i samopoczuciem.
« Ostatnia zmiana: 22-03-2017, 15:31 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #234 : 21-12-2017, 16:57 »

Post dla wytrwałych/zainteresowanych tematem.

W pewnych okresach wolę uniemożliwić sobie opcję pisania i w ograniczonym gronie dochodzić do siebie. Ale nie przestaję prowadzić zapisków,czekając na odpowiedni moment,by się nimi w przyszłości podzielić. Zatem...

Sytuacja zmusiła mnie do powrotu do domu rodzinnego. Zaczęłam odstawianie silnego leku. Kilku psychiatrów i złe doświadczenia z tym związane,utrudniły mi tylko zadanie. Bywałam w takim stanie,że nie mogłam wstać z podłogi,zwracałam wszystko od wody po ropę,a czasem słabłam tak,że cucono mnie po wrzuceniu do wanny.

Trafiłam do kolejnej psychiatry,w stanie totalnego otępienia. Ustawiła mi leki tak,bym na razie odżyła fizycznie i psychicznie. Odstawianiem miałyśmy zająć się później. Nabrałam trochę sił,dołączyła mi także leki przeciwdrgawkowe. Skurcze zwiększyły swoją moc i częstotliwość do codziennych,silnych. Pan Józef był na każde wezwanie. Walczyliśmy wszyscy. Po dłuższym czasie,gdy sytuacja się uspokoiła,poprosiłam o polecenie mi psychoterapeuty. Pierwszy raz pracuję z męskim,co ważne certyfikowanym,terapeutą. Po około 3 miesiącach,mogę powiedzieć,że wszelkie dotychczasowe próby pomocy uważam za nieudolne,dlatego też zdecydowałam się usunąć namiary na poprzednią terapeutkę. Dziś uważam,że każdy dobiera sobie właściwą dla niego formę pomocy. Po sesjach reaguję całym wachlarzem objawów somatycznych i psychicznych. Po tym czasie poczułam się na tyle pewna swego samopoczucia,że postanowiłam chwilowo zawiesić terapię i podjąć ponowną próbę odstawiania leku,pod kontrolą psychiatry. Części udało mi się pozbyć,a przy niektórych zmniejszyć dawki. Walka trwa do dziś. Tak jak poprzednio,występuje ogromny zespół abstynencyjny.

W międzyczasie zastosowałam kilka butelek Floradix`u,zużyłam mnóstwo Ibupromu,Ketonalu,Tramalu,opakowania Slow-Magu. Wspomagałam pęcherz naparami z korzenia lubczyku,a zmiany skórne smarowałam maścią glistnikową. Przeszłam jedno przeziębienie bez leków,z gorączką,trwające ok. 3-4 dni (katar,ból gardła,zapalenie nerwu trójdzielnego). Próbowałam zastosować post "Boskiego lekarza";ale brakło mi konsekwencji i sił. Ciągle czułam się głodna,na co chyba w tamtej chwili organizm nie mógł sobie pozwolić. Próbowałam przez jakiś moment stosować wit. B3,w dawce 500 mg/dzień. Odczuwałam poprawę psychiki (mimo "efektu flash`a"),niestety problemy z apetytem nie pozwalają mi na kontynuację. Zajęłam się zębami,które zaczęły boleć,więc przeszłam jedno leczenie kanałowe,drugi ząb został na długo zatruty,trzeci czeka na wyrwanie korzenia. Udało mi się być na wykładzie Pana Józefa. Zaliczyłam zabieg bioenergoterapii i wtedy na dobre odezwały się zatoki. Zaopatrzyłam się od razu w nawilżacz powietrza,prawoślaz,Otrivin,ręczniki papierowe,inhalator z aloesem. Dołączyło zapalenie ucha środkowego. Często miałam temperaturę 37,która przechodziła po wypoceniu,ale nie dostawałam gorączki. Oczywiście nie zabrakło polewania zmienną wodą,okładów z gorącej soli,ciepłego termoforu czy niezliczonych biomasaży,zwykłych masaży i doładowań Poziomka. Dzięki Scorupionowi,Poziomek trafił na olejki ziołowe,które podobno radzą sobie z zatokami w sposób zbliżony do antybiotyku. Stosuję je od ok. tygodnia, ale ból zmniejszył się praktycznie od pierwszego dnia zastosowania. Organizm już dwa razy ewakuował ropę. Przez ten czas ani razu nie sięgnęłam po leki przeciwbólowe. Do wczoraj,kiedy sytuacja mnie nieco przerosła. Potem zasłabłam po pozbyciu się ropy. Dlatego wstrzymam się jeszcze z poleceniem ich na Forum,aby przetestować je trochę dłużej (przynajmniej dokończyć jedną,pełną kurację). Ogromne podziękowania kieruję również do Udanej,która jest od jakiegoś czasu moim ogromnym i niezawodnym wsparciem. Na razie funkcjonuję z dnia na dzień.
« Ostatnia zmiana: 21-12-2017, 17:05 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
scorupion
« Odpowiedz #235 : 21-12-2017, 18:59 »

Przy takich reakcjach na olejki należy zmniejszyć ilość albo wręcz odstawić na jakiś czas.
Zapisane
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #236 : 21-12-2017, 19:21 »

Reakcja ta wystąpiła ze względu na mój błąd. Jak to zwykle bywa,człowiek szybko zapomina o bólu i zamiast stosować olejki 4 razy dziennie,ograniczyłam się do 2. W ciągu kilku dni zatoki ponownie się zatkały,potęgując dolegliwości. Kategorycznie ich nie odstawię,bo dziś bólu praktycznie nie ma. Wiem już,że nie wolno przerywać kuracji bo będzie ku ku. Mam nauczkę na przyszłość.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #237 : 22-12-2017, 12:34 »

Yuppie, biedna jesteś kobietko, też tyle przeszłaś, ale bądź dobrej myśli - trzymam za ciebie kciuki.
Z niacyny nie rezygnuj, lepsze to niż psychotropy, ja gdybym mogła, to tylko ją bym brała, bo jest naprawdę skuteczna. Spróbuj ashwagandy, ludzie sobie ją chwalą.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #238 : 24-08-2018, 21:09 »

Przecież cały ten wątek, od początku do końca, jest pięknym opisem boreliozy.
Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #239 : 25-08-2018, 07:30 »

Scorupion o jaki olejek na zatoki chodzi? Bo ja z moim katarem chyba nie dam dłużej rady. Trzeci rok mam katar i to dzień w dzień. Może to zatoki? Bólu nie mam ale trochę to uciążliwe z rana.
Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Strony: 1 ... 10 11 [12] 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!