Niemedyczne forum zdrowia
17-12-2018, 16:10 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 11 12 [13]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Konflikt naczyniowo-nerwowy  (Przeczytany 112354 razy)
scorupion
« Odpowiedz #240 : 25-08-2018, 07:36 »

Pogadaj z Yuppie, ona ma konkretne doświadczenie ze stosowania olejku na zatoki. Ja też mam, ale dawno temu. Możesz skorzystać z gotowca, Yuppie ma kontakt do zakupu albo pokombinować sama, co jest dłuższą drogą, ale za to inspirującą.
Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 134

« Odpowiedz #241 : 26-08-2018, 13:17 »

Skoro poleciłeś olejek to domyślam się, iż warto spróbować. Yuppie jak się miewasz? Jak podziałał na Ciebie olejek?
Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 166

« Odpowiedz #242 : 29-10-2018, 21:27 »

Lukre - coraz lepiej, dziękuję. Kolejny długi okres za mną i kolejne zmiany. Wreszcie mocno odczuwalne na lepsze i zauważalne przez całe otoczenie.

A zatem od początku - co się działo?

Oczyszczanie w dalszym ciągu dokuczało mi mocno wymiotami, bardzo reagowałam na wodę z cytryną. Często stosowałam łyżeczkę sody na bóle żołądkowe. Zmiany w antydepresantach poprawiły jasność umysłu, ruszyłam więc dalej. Olejki stosuję (już nie wiem, którą serię) i dzięki temu oszczędzam żołądek przed środkami przeciwbólowymi. Jeśli tylko pilnuję smarowania się 4 razy dziennie - bólów nie ma. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, co i jak, zapraszam na priv. Od stycznia do ok. marca, byłam co miesiąc u Mistrza, który potwierdził oczyszczenie się u mnie zatok czołowych, obecnie pracuję nad sitowymi. Potem znowu zredukowano mi dawkę antydepresantu. Kolejne dni przyniosły malignę i 3 dni infekcji - dokuczał mi ból gardła, wraz z temperaturą. Jakby było mało wrażeń, ósemka znalazła sobie czas na wzrost. Płuczę więc octem jabłkowym. Kolejna redukcja leków. Morfologia okazuje się w normie. Wypiliśmy również z Poziomkiem po 2 butelki Vernicadisu. Po tym dokuczał mi nieco żołądek, miałam biegunki, gazy. Tu ciekawostka - Mistrz poinformował mnie o zmianach w układzie hormonalnym. Następnie zgłosiłam się do lekarza. Badania pod kątem TSH, FT 3, 4 i przeciwciała, tylko to potwierdziły. Nie zdążyłam jednak na wizytę do endokrynologa, bo po zażyciu 1 opakowania Kelpu ponowna morfologia również wyzerowała się do prawidłowych wartości. Oczywiście przez ten cały okres zażywam magnez (profilaktycznie 2 tabl/dzień). Stosuję nieprzerwanie tamponowanie, co także przynosi korzyści. Wszystko "wyłazi", ładnie się czyści. W ramach kosmetyki stosuję olejowanie (fryzjer chwali włosy), paznokcie mam wyraźnie mocniejsze i zauważalne na nich proste linie. Co wieczór smaruję się maścią glistnikową (podobnie namiary na priv), bądź maścią z wit. A. Bratanek przyniósł do domu nieco bakterii, więc włączyłam na 2-3 dni inhalacje z aloesu. Oczyszczanie zawierało suchy, bardzo męczący kaszel z dość dużym odpluwaniem szarej wydzieliny. Dostałam się następnie na usg tarczycy, które wyszło czyściutkie. Stosowałam olej z żywokostu i gojnika. Mam troszkę objawów zespołu abstynencyjnego po odstawieniu leków, ale tu muszę wykazać się pracą własną nad sobą, silną wolą i cierpliwością. Najgorsze są niezapowiedziane drgawki i bardzo bolesne przy tym, skurcze mięśni. Na szczęście tu pomaga Mistrz i Poziomek. Picie wody w moim przypadku, ma więc nie lada znaczenie w ostatnich czasach. Jednak, jak wspomniałam wcześniej, zauważam coraz więcej zalet, jak np. jaśniejszy umysł, szybszy proces podejmowania decyzji, głębsze rozumowanie tematu.W dalszym ciągu maleje "mgła umysłowa". Wrażliwość na bodźce jest na razie przerysowana, ale unormuje się z czasem. Niestety sporo mi się przez te zawirowania przytyło, a KB niewiele dawały. Bardzo spuchły mi stopy i sylwetka ogólnie, więc dostałam diuretyk oraz Vigantoletten. W związku z tym, mam też codziennie podwyższone tętno (100-115), więc czasem stosuję zwykłe krople walerianowe. Na bóle mięśniowe w różnych miejscach stosuję: Sirdalud, Sól Epsom, masaże piłkami z ciężarem własnym, robię powolutku ćwiczenia rozciągające i wzmacniające. Czasem stosuję też czysty, 90% spirytus czy olej kamforowy. Przerabiałam także, bez większego efektu wszelkie maści typu: Voltaren, Neuro Terapia z goździkiem, Remo Terapia z mentolem, dostałam Ketonal spray forte. Ostatnio łączę ten Ketonal z Amolem i masażami Poziomka - i to połączenie zdaje na razie egzamin. Na nerwobóle podano mi Neurovit - 1 tabletka rano, skutecznie zwalcza dolegliwości. Na polekową suchość w ustach i gardle znalazłam produkt Oritolin (sama oliwa z wit. E). Interesuje mnie ostatnio szyna termoformowalna, ponieważ dokucza mi nocny szczękościsk. Codziennie na większe rany przyklejam plastry z opatrunkiem, nasączone czystym aloesem (to długi proces, ale są zmiany). Od ok. połowy października włączyłam mieszankę na drogi moczowe. W razie "w.",posiadam czyste srebro koloidalne w spray`u do nosa (znalazłam producenta i sprowadzono lek do apteki). Polecono mi także stosowanie zwykłego olejku eterycznego z mięty pieprzowej. W połączeniu z wodą obmywa się twarz, wtedy ładnie czyszczą się zatoki. Skraplam też poduszkę i rano pozbywam się ciemnoczerwonych wręcz i zielonych skrzepów. Od niedawna stosuję oryginalne, litewskie mydło z borem, polecane przez Udanę. W ramach rozrywki zajmuję się opracowywaniem składu, różnego rodzaju mydełek do ciała np. peelingujące czy tworzeniem odżywki octowej. Podsumowując - mrówcza praca, ale się opłaca.

Jednak wciąż zerka na mnie z półki, zakupiony już olejkowy test na boreliozę, do którego muszę chyba dojrzeć. Tymczasem moja internistka również dziwnie, podejrzliwie na mnie patrzy, jak i pozostałe grono...Ach! Osobom w podobnym stanie polecam na długie wieczory bezkofeinową kawę i dobre książki Malwiny Huńczak. Trzymajcie się ciepło i mocno. Postarajcie się, jak i ja, wykorzystać jak najbardziej to "zbunkrowanie". Zdrówka!
« Ostatnia zmiana: 03-11-2018, 14:53 wysłane przez Poziomek » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #243 : 30-10-2018, 10:39 »

Brawo Kasia, to nadzieja dla ciężkich przypadków.
Warto wytrwać chociaż czasem wszystko się wali i idzie nie tak.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 82

« Odpowiedz #244 : 31-10-2018, 22:57 »

A dla słabszych przypadków to motywacja do efektywniejszego działania (przełamywania ich nadmiernie wykreowanego męczeństwa msn-wink ).
Gratuluję rezultatów i życzę kolejnych sukcesów smile .
Zapisane

Droga do zdrowia jest pokrętna... Do czasu, kiedy pozna się Biosłone smile
Strony: 1 ... 11 12 [13]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!