Niemedyczne forum zdrowia
22-04-2019, 18:38 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 11 12 [13]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Konflikt naczyniowo-nerwowy  (Przeczytany 120509 razy)
scorupion
« Odpowiedz #240 : 25-08-2018, 08:36 »

Pogadaj z Yuppie, ona ma konkretne doświadczenie ze stosowania olejku na zatoki. Ja też mam, ale dawno temu. Możesz skorzystać z gotowca, Yuppie ma kontakt do zakupu albo pokombinować sama, co jest dłuższą drogą, ale za to inspirującą.
Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 145

« Odpowiedz #241 : 26-08-2018, 14:17 »

Skoro poleciłeś olejek to domyślam się, iż warto spróbować. Yuppie jak się miewasz? Jak podziałał na Ciebie olejek?
Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #242 : 29-10-2018, 22:27 »

Lukre - coraz lepiej, dziękuję. Kolejny długi okres za mną i kolejne zmiany. Wreszcie mocno odczuwalne na lepsze i zauważalne przez całe otoczenie.

A zatem od początku - co się działo?

Oczyszczanie w dalszym ciągu dokuczało mi mocno wymiotami, bardzo reagowałam na wodę z cytryną. Często stosowałam łyżeczkę sody na bóle żołądkowe. Zmiany w antydepresantach poprawiły jasność umysłu, ruszyłam więc dalej. Olejki stosuję (już nie wiem, którą serię) i dzięki temu oszczędzam żołądek przed środkami przeciwbólowymi. Jeśli tylko pilnuję smarowania się 4 razy dziennie - bólów nie ma. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, co i jak, zapraszam na priv. Od stycznia do ok. marca, byłam co miesiąc u Mistrza, który potwierdził oczyszczenie się u mnie zatok czołowych, obecnie pracuję nad sitowymi. Potem znowu zredukowano mi dawkę antydepresantu. Kolejne dni przyniosły malignę i 3 dni infekcji - dokuczał mi ból gardła, wraz z temperaturą. Jakby było mało wrażeń, ósemka znalazła sobie czas na wzrost. Płuczę więc octem jabłkowym. Kolejna redukcja leków. Morfologia okazuje się w normie. Wypiliśmy również z Poziomkiem po 2 butelki Vernicadisu. Po tym dokuczał mi nieco żołądek, miałam biegunki, gazy. Tu ciekawostka - Mistrz poinformował mnie o zmianach w układzie hormonalnym. Następnie zgłosiłam się do lekarza. Badania pod kątem TSH, FT 3, 4 i przeciwciała, tylko to potwierdziły. Nie zdążyłam jednak na wizytę do endokrynologa, bo po zażyciu 1 opakowania Kelpu ponowna morfologia również wyzerowała się do prawidłowych wartości. Oczywiście przez ten cały okres zażywam magnez (profilaktycznie 2 tabl/dzień). Stosuję nieprzerwanie tamponowanie, co także przynosi korzyści. Wszystko "wyłazi", ładnie się czyści. W ramach kosmetyki stosuję olejowanie (fryzjer chwali włosy), paznokcie mam wyraźnie mocniejsze i zauważalne na nich proste linie. Co wieczór smaruję się maścią glistnikową (podobnie namiary na priv), bądź maścią z wit. A. Bratanek przyniósł do domu nieco bakterii, więc włączyłam na 2-3 dni inhalacje z aloesu. Oczyszczanie zawierało suchy, bardzo męczący kaszel z dość dużym odpluwaniem szarej wydzieliny. Dostałam się następnie na usg tarczycy, które wyszło czyściutkie. Stosowałam olej z żywokostu i gojnika. Mam troszkę objawów zespołu abstynencyjnego po odstawieniu leków, ale tu muszę wykazać się pracą własną nad sobą, silną wolą i cierpliwością. Najgorsze są niezapowiedziane drgawki i bardzo bolesne przy tym, skurcze mięśni. Na szczęście tu pomaga Mistrz i Poziomek. Picie wody w moim przypadku, ma więc nie lada znaczenie w ostatnich czasach. Jednak, jak wspomniałam wcześniej, zauważam coraz więcej zalet, jak np. jaśniejszy umysł, szybszy proces podejmowania decyzji, głębsze rozumowanie tematu.W dalszym ciągu maleje "mgła umysłowa". Wrażliwość na bodźce jest na razie przerysowana, ale unormuje się z czasem. Niestety sporo mi się przez te zawirowania przytyło, a KB niewiele dawały. Bardzo spuchły mi stopy i sylwetka ogólnie, więc dostałam diuretyk oraz Vigantoletten. W związku z tym, mam też codziennie podwyższone tętno (100-115), więc czasem stosuję zwykłe krople walerianowe. Na bóle mięśniowe w różnych miejscach stosuję: Sirdalud, Sól Epsom, masaże piłkami z ciężarem własnym, robię powolutku ćwiczenia rozciągające i wzmacniające. Czasem stosuję też czysty, 90% spirytus czy olej kamforowy. Przerabiałam także, bez większego efektu wszelkie maści typu: Voltaren, Neuro Terapia z goździkiem, Remo Terapia z mentolem, dostałam Ketonal spray forte. Ostatnio łączę ten Ketonal z Amolem i masażami Poziomka - i to połączenie zdaje na razie egzamin. Na nerwobóle podano mi Neurovit - 1 tabletka rano, skutecznie zwalcza dolegliwości. Na polekową suchość w ustach i gardle znalazłam produkt Oritolin (sama oliwa z wit. E). Interesuje mnie ostatnio szyna termoformowalna, ponieważ dokucza mi nocny szczękościsk. Codziennie na większe rany przyklejam plastry z opatrunkiem, nasączone czystym aloesem (to długi proces, ale są zmiany). Od ok. połowy października włączyłam mieszankę na drogi moczowe. W razie "w.",posiadam czyste srebro koloidalne w spray`u do nosa (znalazłam producenta i sprowadzono lek do apteki). Polecono mi także stosowanie zwykłego olejku eterycznego z mięty pieprzowej. W połączeniu z wodą obmywa się twarz, wtedy ładnie czyszczą się zatoki. Skraplam też poduszkę i rano pozbywam się ciemnoczerwonych wręcz i zielonych skrzepów. Od niedawna stosuję oryginalne, litewskie mydło z borem, polecane przez Udanę. W ramach rozrywki zajmuję się opracowywaniem składu, różnego rodzaju mydełek do ciała np. peelingujące czy tworzeniem odżywki octowej. Podsumowując - mrówcza praca, ale się opłaca.

Jednak wciąż zerka na mnie z półki, zakupiony już olejkowy test na boreliozę, do którego muszę chyba dojrzeć. Tymczasem moja internistka również dziwnie, podejrzliwie na mnie patrzy, jak i pozostałe grono...Ach! Osobom w podobnym stanie polecam na długie wieczory bezkofeinową kawę i dobre książki Malwiny Huńczak. Trzymajcie się ciepło i mocno. Postarajcie się, jak i ja, wykorzystać jak najbardziej to "zbunkrowanie". Zdrówka!
« Ostatnia zmiana: 03-11-2018, 15:53 wysłane przez Poziomek » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.216

« Odpowiedz #243 : 30-10-2018, 11:39 »

Brawo Kasia, to nadzieja dla ciężkich przypadków.
Warto wytrwać chociaż czasem wszystko się wali i idzie nie tak.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Janek
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2016-08-27
Wiadomości: 88

« Odpowiedz #244 : 31-10-2018, 23:57 »

A dla słabszych przypadków to motywacja do efektywniejszego działania (przełamywania ich nadmiernie wykreowanego męczeństwa msn-wink ).
Gratuluję rezultatów i życzę kolejnych sukcesów smile .
Zapisane

Droga do zdrowia jest pokrętna... Do czasu, kiedy pozna się Biosłone smile
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #245 : 08-02-2019, 20:25 »

Brawo Kasia, to nadzieja dla ciężkich przypadków.
Warto wytrwać chociaż czasem wszystko się wali i idzie nie tak.

A dla słabszych przypadków to motywacja do efektywniejszego działania (przełamywania ich nadmiernie wykreowanego męczeństwa msn-wink ).
Gratuluję rezultatów i życzę kolejnych sukcesów smile .

Bardzo dziękuję za słowa uznania, to dla mnie pozytywny "zastrzyk" do dalszego działania.

Moje dochodzenie do zdrowia ma się całkiem dobrze, pomimo przeszkód po drodze. Musiałam wstrzymać picie Mieszanki na drogi moczowe. Opuchlizna okazała się tak dokuczliwa, że zmusiła mnie do sytuacji, gdzie codziennie około miesiąca zażywałam leki opioidowe, a w rezultacie końcowym wylądowałam pod sprawną ręką Mistrza. Po wymasowaniu całych nóg, ból stawów ustał. Nadal jednak miewałam, niewielką co prawda, temperaturę (stany podgorączkowe), którą odczuwałam jednak bardzo silnie - duża potliwość, dreszcze i uczucie zimna. Poziomek doszukał się przyczyny w niepotrzebnych już lekach (owym diuretyku oraz leku NLPZ). W efekcie błędu kalekarza, pozbawiłam organizm potasu w ogromnym stopniu. Ból z tym związany likwidowaliśmy masażami, wykonywanymi kilka razy dziennie. Ponieważ nie mogłam już nawet chodzić z bólu, zamówiłam prywatną wizytę domową innego internisty, który potwierdził diagnozę. W sumie otrzymałam zalecenie przyjmowania dużych dawek potasu oraz picia minimum 1 litra soku pomidorowego codziennie. Skończyło się to na szczęście w okolicach trzech tygodni oraz kontrolnej morfologii. Również pozbywam się kolejnych leków. W dalszym ciągu odstawiam następne, związane z depresją, co powoduje widoczną poprawę samopoczucia i funkcjonowania na co dzień. Zostają mi te o coraz słabszym działaniu. Okres świąteczny mogłam więc spędzić całkiem rozrywkowo - u rodziny w Kołobrzegu, gdzie regenerowałam organizm i nabierałam sił. Polepszając jednocześnie umiejętności psycho-społeczne. Wznowiłam picie KB. Utrudnia mi zadanie, rosnąca kolejna ósemka, jednak mam skuteczną broń na większe bolączki z tym związane. Ostatnio podłapałam nawet krótką infekcję z 2-dniową gorączką i ponad tygodniowym bólem gardła oraz katarem. Tu stosuję z powodzeniem syrop z cebuli oraz inhalacje z aloesu. Mój organizm zaczyna działać jak dobrze naoliwiona maszyna, czego i Wam życzę.
« Ostatnia zmiana: 08-02-2019, 20:36 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Dużagosia
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: marzec 2010 przerwa od 14.12.2014, powrót do MO 08.2016
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 467

« Odpowiedz #246 : 10-02-2019, 12:23 »

Cytat
inhalacje z aloesu
Jak to robisz?
Zapisane
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #247 : 10-02-2019, 13:04 »

https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28872.msg221187#msg221187

Inhalację robię przy pomocy tego typu urządzenia.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Dejmon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 24
MO: 01.03.2011r.
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 29

« Odpowiedz #248 : 11-02-2019, 12:39 »

Cytat
Jednak wciąż zerka na mnie z półki, zakupiony już olejkowy test na boreliozę, do którego muszę chyba dojrzeć.
A co z tym? Próbowałaś?
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 200

« Odpowiedz #249 : 11-02-2019, 12:50 »

Nie takie proste, a nuż się okaże, że borelioza. I co?
Yuppie, spróbuj olejku CBD, mam kolejny przypadek, gdzie prawie do zera zmalały silne bóle głowy. Sytuację nieco zamazuje fakt, że jest również brany antybiotyk pulsacyjnie, który te bóle ograniczył i zlikwidował zamazywanie obrazu poprzedzające koszmarne ataki.
Zapisane
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #250 : 28-02-2019, 16:48 »

Cytat
A co z tym? Próbowałaś?

Jeszcze nie.

Cytat
Yuppie, spróbuj olejku CBD.

Na pewno spróbuję.

Kolejne tygodnie przynoszą coraz lepsze samopoczucie, każdy tydzień to kolejna redukcja leków, co sukcesywnie zmniejsza mgłę umysłową, poprawia refleks, zwiększa się realność uczuć. Co za tym idzie, wraz z nadchodzącą wiosną, częściej mam ochotę do działania i dobry nastrój. Zaczęłam oczyszczać się delikatnie przez ropiejące ucho (tu stosuję maść ichtiolową) i poranne smarkanie ze skrzepami krwi. Ból z tym związany likwiduję raczej za pomocą wahadełka Pana Józefa, ewentualnie w ostateczności ibupromami w symbolicznej ilości. Bardzo pilnuję teraz marszów, diety oraz regularności KB, co ma odzwierciedlenie w zrzucanych kilogramach. Regularnie nadal stosuję olejki na zatoki i tamponowanie. Ostatnio też, idąc za dobrą radą Udanej, stosuję mydełko naturalne z nanosrebrem oraz żyworódkę wzbogaconą ekstraktem z aloesu na problematyczne strefy skóry. Muszę przyznać, że ta kombinacja sprawdza się u mnie najlepiej, skóra szybko blednie i ładnie się goi. Owy płyn dostępny jest w fioletowej butelce z atomizerem, a w składzie zawiera leczniczą wodę mineralną: wodorowęglanowo-chlorkowo-sodową, bromkowo-jodkowo-borową; rekomendowana jest przez Uzdrowisko Rabka. Polecam do wypróbowania. Dla jeszcze lepszego samopoczucia regularnie robię też olejowanie włosów (olejem kokosowym) oraz maseczki z glinki kosmetycznej (na twarz, ręce, stopy). Powoli zaczynam wiosenne porządki w organizmie, w planach mam picie wątrobianki, a potem rozcieńczonego kwasu bornego.
« Ostatnia zmiana: 03-03-2019, 12:11 wysłane przez Poziomek » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #251 : 19-03-2019, 13:14 »

Nastały upragnione dobre czasy. Panuje nieporównywalna jasność w moich myślach. Noszę też bransoletki z bursztynem, co poprawia mi nastrój. Miałam tylko jeden dzień podwyższonej temperatury i bólu wspomnianego ucha, na które zastosowałam okład z soli i termofor. Wyczyściło się i opuchlizna szybko zeszła. Moje samopoczucie z dnia na dzień poprawia się coraz bardziej. Stosuję już połowę dawki zalecanych leków. Dobrze śpię, regularnie jem, schudłam ok 10 kg. Cera i skóra poprawia się, dołączyłam tonik z wody z płatków róży, który ładnie nawilża skórę. Zaczęłam pić wątrobiankę - na razie dopadły mnie senność i mdłości. Od jutra większe zmiany w moim życiu - idę na trochę do pracy! Wiosna nadchodzi pełną parą.
Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Yuppie
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 33
MO: 15.04.2016
Wiedza:
Skąd: Mazowieckie
Wiadomości: 191

« Odpowiedz #252 : 31-03-2019, 17:31 »

Sytuacja nadal na dobrej drodze. Mgła umysłowa występuje w minimalnym stopniu. Leki w dawce podtrzymującej, aktywna zawodowo. Ostatnio zauważyłam też zniknięcie mętów w oczach. Przerwałam stosowanie olejków i mimo to bóle nie nasiliły się, zapachy stały się bardziej wyczuwalne, a po chrzanie odczułam pierwszy raz delikatne, przyjemne "kręcenie" w koniuszku nosa, jednak bez uczucia zapchania czy kataru (czyżbym oczyściła zatoki?). Niestety przede mną pojawiły się kolejne przeszkody, stanęło więc picie wątrobianki. Efektem ubocznym brania jednego z leków okazał się mlekotok. Lekarz zmniejszył więc zalecaną dawkę o połowę. Tu z powodzeniem zastosowałam samodzielny masaż uciskowy w wannie z gorącą wodą, okłady z kapusty, ręczne wyciskanie oraz laktator, przemywanie aloesem. Przy sutku pojawił się stan zapalny, był mocno spuchnięty, kanaliki mleczne w większości zablkowowane. Pojawił się mocny ból głowy, farmakologia była konieczna - ból powodował wymioty, jednak obyło się bez wzrostu temperatury. Dziś rano okłady spełniły swoją rolę - zgrubienie pękło, wylała się ropa wymieszana z mlekiem i krwią. Przyniosło to dużą ulgę, pierś stała się mniej tkliwa i zaczerwieniona. Rana oczyściła się dość szybko samodzielne, obecnie okładam ją często zmienianym wacikiem z aloesu. Po zaschnięciu rany planuję pozbyć się resztek stanu zapalnego dalszymi okładami z kapusty. Reszta organizmu na razie bez zmian, widoczne jedynie zmiany skórne. Samopoczucie w dobrej formie.
« Ostatnia zmiana: 31-03-2019, 19:21 wysłane przez Yuppie » Zapisane

''A we mnie samym wilki dwa,
Oblicze dobra, oblicze zła
Walczą ze sobą nieustannie
Wygrywa ten którego karmię.''
Strony: 1 ... 11 12 [13]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!