Niemedyczne forum zdrowia
19-10-2019, 10:14 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Niski poziom czerwonych krwinek  (Przeczytany 18713 razy)
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« : 21-02-2014, 23:46 »

Nasz synek 21 miesięcy ma kiepskie wyniki krwi tj. hemoglobina 6,0, erytrocyty 2,1, retikulocyty 0,13 (norma jest 0,5). Pozostała morfologia w normie. Wstępne badania tj. morfologia 5 Diff-Ref w klinice hematologii wykluczyły białaczkę. Nie jest to też anemia z powodu B12 czy braku kwasu foliowego czy też żelaza (żelaza ma właśnie za dużo 220 ug/dl, gdzie norma jest do 140).
Stwierdzono, iż jego szpik nie produkuje albo produkuje bardzo mało młodych czerwonych krwinek. W poniedziałek mamy zgłosić się ponownie w klinice. Chcą mu zrobić transfuzję a potem biopsję szpiku.

Synek odżywiany zgodnie z zasadami Biosłone. MO pił, ale krótko i z przerwami, bo zawsze pojawiał się katar bądź wysypka. Po zaprzestaniu tych objawów wracamy zawsze do paru kropel MO. Koktajle pije bardzo często. Ponadto apetyt zawsze miał duży a energii jeszcze więcej. Nie wiem, jak to możliwe przy takiej morfologii, ale tak funkcjonuje.

Zaniepokoiła nas jego bladość i zwiększona wrażliwość na małe uderzenia np. otarcie się o mebel, uderzenie się w zabawkę. Stał się bardziej płaczliwy, pokazuje, że bolą go nogi i głowa. Głową uderza w kanapę lub ścianę. Ewidentnie jest coraz słabszy. Myśleliśmy, że te jego zmienne nastroje to zęby. Często po takich zmiennych nastrojach pojawiał się ząb. Nawet ta jego bladość jest myląca, bo to wulkan energii. Ale teraz widzę, że częściej siadał. Jest to bardzo wesoły i energiczny chłopczyk z apetytem jak koń. I to nas zmyliło. Jest, co prawda pełen energii, ale nie przez cały dzień. Teraz to wyraźnie widzę. To, co braliśmy za zęby, wymuszanie to on w ten sposób pokazywał, że się źle czuje.

Dzisiaj dużo się tulił i odpoczywał. Dziś też dużo spał w dzień. I dziś tańczył, śpiewał, biegał, ale też dużo razy kładł się na dywanie. Nastrój skrajny od wesołości aż po płacz. Wydaje mi się, że bolą go nogi. I też na nie pokazuje oraz drętwieją mu palce u stóp, gdyż zaczął ściągać skarpetki, pokazuje na stopy i biega boso. Język ma od pewnego czasu geograficzny, pojawiają się wyspy i znikają. Czasami pokazuje na buzię i że go tam boli. Nie mówi jeszcze dużo, więc komunikacja jest utrudniona. Łatwo robiły mu się siniaki.

Z leków brał krótko Aphtin na pleśniawki, które zeszły od alocitu. Innych leków ani suplementów później nie brał, wszelkie infekcje ładnie odchorował. Został jedynie (albo aż) zaszczepiony w dniu narodzin na żółtaczkę i gruźlicę. Dostał Wit. K w szpitalu. Jeśli chodzi o zioła herbata rumiankowa, koper włoski, teraz pokrzywa z powodu bladości, w koktajlu dynia, słonecznik, siemię lniane, ostropest. Nigdy koktajlu nie wypił całej porcji.
« Ostatnia zmiana: 22-02-2014, 01:14 wysłane przez Machos » Zapisane
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #1 : 21-02-2014, 23:50 »

Na śniadanie kasza jaglana z jabłkiem pieczonym i dynią z olejem lnianym, czasami do tego kurkuma, imbir, cynamon, posypana zmielonym siemieniem lnianym, w weekendy omlet lub jajecznica. Zupa na swojskim mięsie: kogucik, indyk, kaczka, królik. Zupy są też na wołowinie, które jest kupowana w małym sklepie.  Do zupy warzywa z naszego ogrodu, teraz w zimie to okopowe i kiszonki. Je też fasolę i groch. Na drugie danie to mięso (mięso mamy własne: wieprzowina, indyk, jagnięcina, jest też wołowina, ale ze sklepu), warzywa na parze, surowych je mało. Lubi kiszoną kapustę i ogórki. Ziemniaki tylko w mundurkach, je ich mało. Na podwieczorek placki z jajek bądź omlet lub koktajl. Na kolację to samo, co na śniadanie bądź zupa z obiadu. Słodyczy nie je, je jabłka, rodzynki dobrej, jakości, rzadko mandarynki. Ostatnio zdarzało się, że jadł ze starszym synem chrupki chleb kukurydziany o składzie kasza kukurydziana i sól. Z tłuszczu to masło, masło klarowane i smalec, olej lniany, oliwa. Oliwa jest w surówce, której je mało, dlatego daję mu warzywa na parze. Oliwa też jest w surówce z kapustą kiszoną, którą je chętnie. Olej lniany budwigowy dostaje do kaszy jaglanej na śniadanie ok. 1 łyżeczki. Pije wodę i herbatę koperkową, rumianek, ostatnio pokrzywę. Pije głownie dużo wody, chociaż ostatnio może mniej. Koper i rumianek dostaje od czasu do czasu. Pił też rooibosa. Glutenu i nabiału nie je w ogóle. Jajek w tygodniu je sporo.

Zaniepokoiła nas przede wszystkim jego bladość, blade bardzo prawie, że białe małżowiny uszne, jasne wnętrze jamy ustnej. Na początku tłumaczyliśmy sobie, że taki jest blady po chorobie. Chorował ok. 3 tygodni - katar, kaszel mokry, gorączka ok.37-38. Ale ta jego bladość ewidentnie zaczęła się pogłębiać, usta bardzo mało ukrwione, sinawe. Jeśli chodzi o śluzówkę jego żołądka to jest w kiepskim stanie. Pokazały to dopiero ostatnie dni. Buraki lubi, je ich dużo od 6 miesiąca życia, i po raz pierwszy parę dni temu jego mocz był zabarwiony na różowo, dziś to samo.

W ciąży nie dostałam oksytocyny, urodził się przez cesarskie cięcie, bo nie było postępu porodu. W ciąży nie brałam leków, za wyjątkiem luteiny z powodu krwawienia w pierwszych tygodniach ciąży. Przed ciążą i w ciąży jadłam sporo glutenu, mięsa i warzyw. Wszelkie przeziębienia odchorowywałam, ale zawsze miałam problem z grzybicą pochwy, w ciąży też. W czasie ciąży na grzybice pomagało tamponowanie alocitem, po wprowadzeniu MO po zaprzestaniu karmienia grzybica się nie pokazała. W czasie karmienia dziecka odżywiałam się zgodnie z poradami Kwiatuszka.

Będę wdzięczna za każde zdanie w tej sprawie.
« Ostatnia zmiana: 22-02-2014, 01:16 wysłane przez Machos » Zapisane
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #2 : 22-02-2014, 12:36 »

Wydaje mi się, że to jest istotna informacja. To jest nasze drugie dziecko. Mamy z mężem konflikt serologiczny. Dostałam immunoglobulinę w pierwszej ciąży. Odczyn Coombsa zawsze wychodził ujemny. Ale raz w drugiej ciąży wyszedł dodatni. Badanie było zrobione ponownie na patologii krwi ciąży. Później zawsze dwa razy w różnych odstępach czasowych wynik był ujemny. Uznano to za błąd w laboratorium. Dziecko w 3-4 dobie życia miało żółtaczkę, obyło się bez naświetlania. Może to jest właśnie przyczyna niskiego poziomu erytrocytów – dziecko ma konflikt serologiczny. Język geograficzny sugerowałby problem z powiększoną wątrobą. Jesienią pytałam Kwiatuszka o jego mocz. Bywał często bezbarwny, ale pił niby sporo. Kwiatuszek pytał mnie czy marzną mu ręce i stopy, czy ma widoczną żyłkę u nasady nosa. Wszystkie odpowiedzi na te pytania to „tak”. Jego apetyt i energia zmyliły nas okrutnie.
« Ostatnia zmiana: 22-02-2014, 12:44 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #3 : 22-02-2014, 15:00 »

Cytat
Będę wdzięczna za każde zdanie w tej sprawie.
Trudno nam mieć jakieś zdanie w tej sprawie. Jesteśmy forum niemedycznym, toteż nie udzielamy porad medycznych, a takich wymaga ten przypadek.

Moim zdaniem nieuzasadnione, wręcz szkodliwe jest korzystanie z usług medycznych bez powodu, ale gdy powód jest - skorzystanie z tych usług jest uzasadnione, czasami wręcz konieczne. Z opisu wynika, że przypadek Pani syna spełnia te kryteria, toteż my jedynie możemy śledzić przebieg kuracji zaserwowanej przez lekarzy. Proszę nas informować o tym na bieżąco. I głowa do góry! Młody organizm nie z takimi problemami zdrowotnymi potrafi się uporać, chociaż w niektórych przypadkach potrzebuje wsparcia działań medycznych.
« Ostatnia zmiana: 02-03-2014, 13:37 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kukułka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 10.01.2012
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 36

« Odpowiedz #4 : 22-02-2014, 21:19 »

Jus, a co to oznacza, że dziecku marzną ręce i stopy i że ma żyłkę u nasady noska? Moja córeczka też miała ciągle zimne dłonie i stópki (minęło z Biosłone), ale żyłka jeszcze pozostała- choć mniej widoczna.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #5 : 25-02-2014, 18:52 »

MO pił, ale krótko i z przerwami, bo zawsze pojawiał się katar bądź wysypka. Po zaprzestaniu tych objawów wracamy zawsze do paru kropel MO.

Pewnie niepotrzebnie do MO dodawany był sok z cytryny.

Na śniadanie kasza jaglana z jabłkiem pieczonym i dynią z olejem lnianym, czasami do tego kurkuma, imbir, cynamon, posypana zmielonym siemieniem lnianym,

Z tłuszczu to masło, masło klarowane i smalec, olej lniany, oliwa. Oliwa jest w surówce, której je mało, dlatego daję mu warzywa na parze. Oliwa też jest w surówce z kapustą kiszoną, którą je chętnie. Olej lniany budwigowy dostaje do kaszy jaglanej na śniadanie ok. 1 łyżeczki.

Zastanawia mnie jedna rzecz, bo podobną historię miałem ostatnio ze słuchaczką, która w rozmowie ze mną upierała się przy oleju lnianym, tłoczonym ponoć na zimno, na którym przyrządza sobie zupy. Zmierzam do tego, że oleje nienasycone są podawane dziecku z dynią, w surówkach, dodawane są do kaszy jaglanej i jeszcze olej lniany budwigowy. Jakoś tego oleju dużo, za dużo, zważywszy na to, że dziecko pije koktajle błonnikowe, więc wystarczy mu oleju lnianego ze zmielonych pestek z siemienia lnianego.

Mój wniosek jest taki, że dziecko dostaje nie wiedzieć czemu, za dużo tego lnianego oleju, ponadto oliwy, czego efektem jest to, co piszesz, że je:
warzywa na parze, surowych je mało.

Jeżeli jada masło, smalec, pije KB, to wystarczy. Po co mu jeszcze oleje nienasycone, które w nadmiarze spowodują więcej kłopotów aniżeli korzyści. Nie mam linku do strony, ale swego czasu rozmawialiśmy z Mistrzem, że blaszka miażdżycowa zawiera przede wszystkim oleje nienasycone, tak więc te roślinne, które w nadmiarze zjadamy, a organizm nie wie co ma z tym zrobić, więc odkłada je w postaci niepotrzebnych złogów, w efekcie czego chorujemy.  

« Ostatnia zmiana: 25-02-2014, 19:28 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #6 : 25-02-2014, 22:09 »

Kukułka, nie jestem pewna, ale to chyba problem z trzustką. Kwiatuszek w tych sprawach jest prawdziwym ekspertem.
Dziękuję wszystkim za wsparcie i za dobre słowo!
Machos, on nigdy codziennie nie dostawał oliwy czy oleju lnianego. Niezbyt precyzyjnie napisałam. Od czasu to czasu te rzeczy miały miejsce. Ale jest bardzo ważne to co napisałeś, zwrócę na to uwagę. Na pewno poczytam o tym. Biopsja szpiku pokazała, że szpik jest zdrowy i produkuje czerwone krwinki. Problem jest w krwi obwodowej. Na razie żadnych leków nie dostaje.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #7 : 25-02-2014, 22:18 »

Stwierdzono, iż jego szpik nie produkuje albo produkuje bardzo mało młodych czerwonych krwinek.

Biopsja szpiku pokazała, że szpik jest zdrowy i produkuje czerwone krwinki.

Jak to zrozumieć?

Problem jest w krwi obwodowej. Na razie żadnych leków nie dostaje.

Kolejne badania zlecili?
« Ostatnia zmiana: 25-02-2014, 22:25 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #8 : 25-02-2014, 22:56 »

Na podstawie morfologii rozszerzonej. Wyszedł bardzo niski poziom retikulocytów. Z tej samej pobranej próbki wykonano też podział retikulocytów na młode i bardzo młode. Wynik wyszedł kiepski bo bardzo młode retikulocyty 0,0%. Więc  postawiono wstępnie diagnozę, że jego szpik za mało produkuje czerwonych krwinek albo też w ogóle nie ma produkcji, gdyż to szpik jest odpowiedzialny za ich liczebność. Z tego powodu biopsja i wynik jak wiadomo. I to jest ta zagadka. Jeśli szpik produkuje to dlaczego nie ma ich we krwi? Badania robią na podstawie pobranej juz wcześniej krwi. Poza tym mocz, kał, ust brzucha no i biopsja. Takie miał badania.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #9 : 26-02-2014, 16:06 »

Na śniadanie kasza jaglana z jabłkiem pieczonym i dynią z olejem lnianym, czasami do tego kurkuma, imbir, cynamon, posypana zmielonym siemieniem lnianym, w weekendy omlet lub jajecznica.

Co do węglowodanowych śniadań, lepiej zamienić weekendy z dniami tygodnia.

Na podwieczorek placki z jajek bądź omlet lub koktajl. Na kolację to samo, co na śniadanie bądź zupa z obiadu.

Lepiej dawać na podwieczorek to, co na śniadanie i kolację.

Kaszę z jabłkiem, jabłko, dawaj jako dodatek między posiłkami.

Powinnaś przede wszystkim odżywiać dziecko mięsem czerwonym, cielęciną, wołowiną, wieprzowiną, wątróbką, mięso białe typu kurczak jako uzupełnienie.
« Ostatnia zmiana: 26-02-2014, 16:12 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #10 : 26-02-2014, 22:16 »

Machos, wydaje mi się, że mięsa czerwonego je w dostatecznej ilości. Mamy swoją wieprzowinę, swojską jagnięcinę, jedynie wołowina i kości wołowe są z lokalnego sklepu. Białe mięso jest na drugim miejscu i też jest to mięso ze wsi. Je też królika. Nie jemy cielęciny bo nie mam do niej dostępu. Ryb jadł mało a jak już to polską rybę.
Witaminę K dostał raz przy porodzie. Innych witamin nie dostawał. Poziom wszystkich witamin i pierwiastków ma w normie. Kwas foliowy też. Krwi utajonej w kale nie znaleziono. Ani żadnych bakterii czy pasożytów. USG jamy brzusznej ok. Nie stwierdzono złogów, krwotoku i innych patologii. Wszystkie narządy wewnętrzne niepowiększone, w normie. Hormony też ok. Białaczka wykluczona i inne choroby z powodu niedokrwistości też. Nie wiedzą co to jest. A ja chyba oszaleję. Czy jest możliwe że to szczepionka w dniu narodzin zadziałała jak bomba z opóźnionym zapłonem? A może to reakcja na kurkumę, imbir, cynamon? Bywało, że te przyprawy jadł codziennie. Już po prostu kombinuję na różne sposoby.
Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.309

WWW
« Odpowiedz #11 : 26-02-2014, 22:44 »

A może to reakcja na kurkumę, imbir, cynamon?

Odstaw, to się dowiesz. U mnie w domu najczęstszą przyprawą jest sól, czasem pieprz.

O kumarynie zawartej w cynamonie przeczytaj tutaj, zwróć uwagę, że dziecku robiłaś potrawy z cynamonem zawierającym kumarynę.

Witaminę K dostał raz przy porodzie.

Nadmiar witamin K może powodować rozpad krwinek czerwonych, niedokrwistość, tyle, że od porodu minęło sporo czasu http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_K#Skutki_nadmiaru.

Czy jest możliwe że to szczepionka w dniu narodzin zadziałała jak bomba z opóźnionym zapłonem?

Już prędzej po szczepieniach, choćby z powodu zniszczonego nabłonka jelit. Pozostaje próbować MO, ale bez cytryny, jeżeli są reakcje.

Cytat
Pije wodę i herbatę koperkową, rumianek, ostatnio pokrzywę. Pije głownie dużo wody, chociaż ostatnio może mniej. Koper i rumianek dostaje od czasu do czasu. Pił też rooibosa.

Proponuję, żeby pił wodę, zresztą dziecko samo ci podpowiada czego chce. Po co inne zioła, czerwone herbaty?  
« Ostatnia zmiana: 26-02-2014, 23:07 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #12 : 26-02-2014, 23:19 »

Przyprawy miał też odstawiane. Napisałam, że bywało, że te przyprawy jadł często. Wody pije najwięcej, herbatę czasami na śniadanie albo w mroźne dni i też były to małe ilości. Parę łyków na rozgrzanie. Nie przypominam sobie żadnej rzeczy, którą by spożywał w nadmiernych ilościach bądź regularnie. Jedyną rzeczą, którą je codziennie i to sporo to kasza jaglana. Ale czytałam, że wg Kwiatuszka dzieci powinny jeść sporo węglowodanów w pierwszych trzech lata życia ze względu na intensywny rozwój mózgu.
Zapisane
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #13 : 26-02-2014, 23:25 »

Cynamon był dobrej jakości, z Cejlonu, mielony w domu. Nie jadł go parę razy dziennie. Tylko do porannej kaszy i to też odrobinę i nie codziennie. O kumarynie wiem.
Zapisane
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #14 : 27-02-2014, 23:04 »

Nie znaleziono jeszcze nic, co by powodowało taki poziom czerwonych krwinek. Jedynie poziom erytropoetyny jest wyższy niż norma. Nie wiedzą co to było. Dowiedziałam się, że jeśli coś było to tego już nie ma. Ale czego? No i tego nie wiedzą. To była podobno bariera czasowa, ale mnie to nie przekonuje. Nie mam pojęcia co jest lub było nie tak. Synek nic na razie nie dostaje, nie je też szpitalnego jedzenia.
Zapisane
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #15 : 01-03-2014, 12:50 »

Synek jest w domu. Podejrzewano chorobę Blackfana Diamonda. Wyniki nie potwierdziły żadnej choroby. Dziecko jest zdrowe. Hemoglobina 3 dni po transfuzji była 10,8. Następnego dnia skoczyła na 12,0. Lekarze są w szoku. Produkcja czerwonych krwinek ruszyła pełną parą. Retikulocytów młodych aż ponad normę. Kontrola krwi za tydzień i za trzy tygodnie. Lekarze nie znaleźli przyczyny takiego spadku czerwonych krwinek. Uznano więc, iż powodem była " jakaś" infekcja po której nie ma śladu w organiźmie. Żaden z lekarzy nie kwestionował sposobu odżywiania syna czy nieszczepienia go, nawet byli zadowoleni z tego faktu. Obecnie dziecko jest w niesamowitej kondycji.
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.350

« Odpowiedz #16 : 01-03-2014, 19:23 »

Cieszymy się razem z Wami. smile
Podwyższona erytropoetyna świadczy o tym, że organizm usilnie starał się nadrobić zaległości i doprodukować erytrocyty. Szkoda tylko, że pozwoliliście podać krew, która jako obca tkanka jest teraz prawdziwym obciążeniem dla niego.
« Ostatnia zmiana: 01-03-2014, 19:30 wysłane przez Asia61 » Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #17 : 02-03-2014, 01:10 »

Pewnie, że szkoda, ale dziecko było coraz słabsze. Nie chciał już w ogóle chodzić. Płakał też sporo. Zdaje sobie sprawę, jaki to balast dla niego, ale przed zrobieniem transfuzji hemoglobina była 5,0. Ja nie miałam odwagi, aby go męczyć. Uważam, że nie było wyjścia. Do jakiego poziomu hemoglobiny powinnam czekać? Widziałam dziecko z hemoglobiną 3,0. Chłopczyk miał ostrą białaczkę szpikową. Erytrocyty żyją około 120 dni więc mam nadzieję, że może jakoś damy radę z tym obciążeniem. Czerwonych krwinek dostał 1j. Cieszę się ogromnie, że czuje się lepiej. Obserwując go dziś, widzę, że cierpiał bardzo. To co się wydarzyło, to bolesna dla nas lekcja pokory. Próbuję to jakoś zrozumieć, ale nie potrafię. Cały czas mam też w głowie obraz dzieci, które tam zostały. Miejsce pełne dzieci, gdzie nie słychać śmiechu dziecka. Widziałam dzieci z białaczkami, z guzami złośliwymi w klatce piersiowej, w głowie nawet w odbycie. Rozmawiałam z ich rodzicami. Teraz dokładnie widzę, jak głęboki sens mają nasze zasady odnośnie żywienia i szczepienia. Nasze dziecko było jedynym "słabym" przypadkiem na tym oddziale.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #18 : 02-03-2014, 14:09 »

Próbuję to jakoś zrozumieć, ale nie potrafię. Cały czas mam też w głowie obraz dzieci, które tam zostały. Miejsce pełne dzieci, gdzie nie słychać śmiechu dziecka. Widziałam dzieci z białaczkami, z guzami złośliwymi w klatce piersiowej, w głowie nawet w odbycie. Rozmawiałam z ich rodzicami. Teraz dokładnie widzę, jak głęboki sens mają nasze zasady odnośnie żywienia i szczepienia. Nasze dziecko było jedynym "słabym" przypadkiem na tym oddziale.
Tak, smutne to miejsce pełne dzieci, gdzie nie usłyszysz śmiechu dzieci. Znam to dobrze. Ten obraz pozostaje na całe życie.

Nasze forum, podobnie jak portal, pełni rolę edukacyjną. Nam nie chodzi o to, żeby wspierać rodziców w trudnych chwilach, choć to też. Nade wszystko jednak opisywane przypadki mają stanowić jakiś przykład albo przestrogę dla innych. Dlatego bardzo dziękuje, że zechciała się Pani podzielić także tą dobrą wiadomością, czyli powrotem synka do zdrowia. Inni tego nie robią. U nas tylko biadolą, gdy jest źle, a potem milkną, jakby umarli. To przykre.

Aż strach pomyśleć, co by było dalej z synkiem, gdyby był chowany wg obowiązujących standardów - wyszczepiony i odżywiany glutenem, owsianką z mlekiem UHT, jogurtami, rybami, kurczakami, itp. Czy byłby jedynym "słabym" przypadkiem na tamtym oddziale? Czy wystarczyłaby doraźna ingerencja medyczna, żeby jego organizm z resztą poradził sobie sam? Tego nie wiemy, ale wszystko wskazuje na to, że nie. W każdym razie ten przypadek wskazuje dobitnie, że lepiej dmuchać na zimne i dbać o  zdrowie zawczasu, a nie dopiero później, jak pojawi się choroba, bo może być za późno.

Pewnie, że nie jest dobrze wprowadzać do organizmu obcego białka, ale niekiedy jest to konieczne. Młody organizm szybko wymieni obce erytrocyty na swoje, więc tu bym się nie obawiał konsekwencji zdrowotnych. Więc głowa do góry i do przodu! Nie ma co rozpatrywać, co by było, gdyby. Ważne jest, że jest dobrze i tak pozostanie. Jesteście wszak Biosłonejczykami.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy rodzice postąpili słusznie, godząc się na transfuzję krwi. Nie mnie to oceniać, bo nie jestem rodzicem tego dziecka, ale, szczerze mówiąc, będąc na ich miejscu, postąpiłbym zapewne tak samo.
« Ostatnia zmiana: 03-03-2014, 13:15 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Jus
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.12.2012
Wiadomości: 28

« Odpowiedz #19 : 12-03-2014, 00:17 »

Synek obecnie jest w bardzo dobrej kondycji. Jest po pierwszej kontroli morfologii. Hemoglobina rośnie obecnie 12,2. Dziecko jest bardziej spokojne i radosne. Kolejna kontrola w przyszłym tygodniu. Sprawa zdrowia synka nie daje mi spokoju.
Pan Tomasz D. zapytał czy synek brał ibuprofen? Ten lek może powodować niedokrwistość. Całkiem o tym zapomniałam, ale dostał raz 2-3 miesiące temu. Dostał naprawdę odrobinę nurofenu z powodu ząbkowania. Wyszły wtedy cztery zęby w tym samym czasie.
Po stokroć dziękuję wszystkim za wsparcie i za każde słowo w tym wątku!
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!