Niemedyczne forum zdrowia
24-06-2019, 11:39 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kto i po co ustalił normy witaminy D  (Przeczytany 35775 razy)
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« : 25-12-2014, 12:15 »

Na portalu ukazał się nowy artykuł: http://portal.bioslone.pl/kto_i_po_co_ustalil_normy_witaminy_d
Tym razem nie mój, ale z moim komentarzem.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #1 : 25-12-2014, 14:12 »

Bardzo rozsądny i rzeczowy  artykuł. Zawsze intuicyjnie odrzucało mnie od wszelkich norm i parametrów medycznych. To tak jakbyśmy z miliardów różnych parametrów: ciśnienia, płytek krwi, OB, białka w moczu, optymalnej ilości witamin itp chcieli wyciągnąć jakaś średnią arytmetyczną. A tak się nie da - natura jest zbyt skomplikowana, aby ją ująć w jakieś sztywne normy. To co u jednego jest przejawem choroby, to inny organizm doskonale sobie z tym radzi. To samo z witaminami, tu też nie ma drastycznych norm.  Nie bierze się pod uwagę tego, że  same parametry medyczne i niemedyczne to jeszcze mało, najważniejsze są korelacje miedzy nimi i ogólny stan zdrowia.  

Mało tego, te parametry często nie mają żadnego odzwierciadlenia w rzeczywistym  stanie zdrowia, Nie tak dawno miałam przeprowadzone wszelkie badania wzdłuż i wszerz i nie po raz pierwszy były one OK. Aliści w czasie operacji chirurg był zaskoczony, że choć badania były superowe - to jednak w woreczku był ropniak.

Na pytanie znajomej pielęgniarki jak to jest, że u mnie zawsze badania parametrów zapalnych są Ok a rzeczywistość temu w ogóle nie odpowiada - orzekła, że u ludzi o obniżonej odporności wyniki są niewiarygodne, bo oni nie bronią się przed patogenami. Czyli wynika z tego, że te parametry zapalne tak naprawdę obrazują reakcję organizmu na patogen, a jak jej nie ma - badania nic nie wykazują i taka osoba jest traktowana jako symulant...
« Ostatnia zmiana: 25-12-2014, 14:18 wysłane przez Misiek » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Baird
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 15-03-2007
NIA: 18-06-2013
Wiedza:
Wiadomości: 460

« Odpowiedz #2 : 25-12-2014, 21:51 »

Cytat
Badania wskazują, że suplementacja witaminy D zmniejsza ryzyko upadków oraz częstość złamań.
Czyli po zjedzeniu tabletki zwiększa się prawdopodobieństwo, że nie upadniemy?
Zapisane

Prawda czyni wolnym
Defragmentor
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 02-04-2012
Wiadomości: 117

« Odpowiedz #3 : 25-12-2014, 23:50 »

Bystrzak jesteś.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #4 : 26-12-2014, 10:41 »

Spoglądając szerzej, jest to kolejna głupawka albo jak kto woli, mania. W części spontaniczna (bo ktoś coś podchwycił i chcąc być uważany za mądrego i na topie rozgłasza wszem i wobec), w dużej części zapewne sterowana w ramach biznes planu hehehe.
Pamietam, że kilkanaście miesięcy temu, osoby chore na raka i szukające pomocy na forach, spotykał pakiet powitalny w postaci Pani Stefanii i rozgrzewania nerek. Teraz obrywają Ziębą i witaminami D oraz K. I śmieszne i straszne.
Z drugiej strony nie ma co się dziwić, tonący brzytwy się chwyta i dlatego proponuję profilaktykę według Biosłone. Dobrze odżywiony, przebywający we w miarę higienicznych warunkach organizm, będzie mniej podatny na patologie, a u ludzi jeszcze nie beznadziejnie zdewastowanych, zdrowie powoli będzie wypierało choroby.
« Ostatnia zmiana: 31-12-2014, 13:14 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #5 : 26-12-2014, 16:52 »

Aktualnie nie suplementuję witaminy D3. Za to przed świętami zjadłem 500g praktycznie surowych brzuszków z łososia i póki co mam ryb i rybiego tłuszczu serdecznie dosyć, może powtórzę taką akcję za kilka tygodni.

Ale o co chodzi???
Może być, że wczoraj internet działał słabo i jakoś przy wznawianiu połączenia zrobiłem podgląd posta, ale już umknęła mi faza jego wysłania.

Może faktycznie ma Pan rację, tylko rzetelne badania są warte wspomnienia w tym wątku, więc edytuję tego posta. 
« Ostatnia zmiana: 26-12-2014, 17:56 wysłane przez VVV » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #6 : 26-12-2014, 17:37 »

Cytat
Jeśli nie brak koncentracji i nadaktywność wpływa na ilość upadków to co?
Nie lubię takich manipulacji, jak wybiórcze cytowanie cytatów, które akurat pasują. Na zalinkowanej stronie można też znaleźć bardziej sensacyjne sensacje o witaminie D:

Nawet w niezwykle nasłonecznionych rejonach Indii aż 84% ciężarnych kobiet cierpiało na niedobór witaminy D.

Z nas Pan głupków robi, czy sam głupka struga, racząc nas wiedzą z reklamówek?
« Ostatnia zmiana: 26-12-2014, 17:47 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #7 : 26-12-2014, 18:09 »

>>> Kto i po co ustalił normy witaminy D?

to może rys historyczny:

Historia witaminy D w pigułce
Historia odkrycia witaminy D wiąże się z badaniami nad krzywicą, które rozpoczęto po fali zachorowań dzieci w XVII-wiecznej Anglii. Krótką wersję niezwykłej historii tej substancji przedstawiono w skrócie poniżej. Ciekawy jest fakt, że w świetle obecnej wiedzy jest to raczej (pre)hormon niż witamina, działający na ponad 200 naszych genów i praktycznie wszystkie nasze narządy.


1645-50
Lekarze: Daniel Whistler i Francis Glisson (Anglia) niezależnie publikują traktaty, poświęcone krzywicy, przedstawiając obraz kliniczny tej choroby.

1822
Dr Jędrzej Śniadecki opisuje 'kąpiele słoneczne' jako metodę leczenia krzywicy. 68 lat później Theobald Palm (Anglia), badając częstość krzywicy w różnych regionach świata, wykaże zależność zapadalności na nią od intensywności nasłonecznienia, a w roku 1913 dr Jan Raczyński powiąże działanie promieni słonecznych i leczenie krzywicy z wpływem na gospodarkę wapniową organizmu.

1921
W XVIII wieku tran ma już opinię środka zapobiegającego krzywicy i ją leczącego (wcześniej stosowany jedynie przez rybaków i chłopów, mieszkających blisko wybrzeża), ale dopiero w 1913 roku Elmer McCollum (USA) wykryje w oleju z wątroby dorsza istotną dla leczenia krzywicy substancję, a 8 lat później nazywa ją witaminą D*.

1923
Po 4 latach od doświadczenia, w którym Kurt Huldinsky naświetlał pacjentów z krzywicą lampą kwarcową, Alfred F. Hess otrzymuje pod wpływem światła z pochodnej cholesterolu rozpuszczalną w tłuszczach formę witaminy D, znaną obecnie jako witamina D3. W tym samym roku Harry Steenbock (USA) udowadnia, że naświetlanie promieniami UV zwiększa zawartość tej witaminy w niektórych pokarmach i może zapobiegać krzywicy.

1928-30
Adolf Windaus (Niemcy) otrzymuje nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za określenie związku steroli (do których należy cholesterol) z witaminami. 2 lata później określa strukturę chemiczną witaminy D.

1937
Badacze firmy farmaceutycznej Merck otrzymują pierwszą na świecie syntetyczną witaminę D3 i wprowadzają ją do sprzedaży pod nazwą, która do tej pory funkcjonuje. Pierwszy preparat z witaminą D3 w postaci oleistego roztworu podawanego w kroplach okazuje się łatwo przyswajalny i dobrze tolerowany we wszystkich grupach wiekowych, skutecznie chroniąc przed krzywicą kolejne pokolenia: naszych dziadków, rodziców, nasze własne i naszych dzieci.

* McCollum początkowo sądził, że odkrył witaminę A. Kiedy jednak usunął z oleju rzeczywistą witaminę A, stwierdził, że olej taki nadal ma działanie lecznicze. Literka 'D' wzięła się stąd, że odkryta substancja była wówczas czwartą w kolejności nazwaną witaminą. W rzeczywistości witamina D nie spełnia ówczesnej definicji witaminy, czyli substancji, której organizm nie potrafi wytwarzać i która musi być dostarczana z zewnątrz, ponieważ (w odróżnieniu od innych witamin) może być produkowana w skórze pod wpływem promieni słonecznych (określonego zakresu promieniowania ultrafioletowego - UV).

Źródła:

- Rajakumar K, Vitamin D, Cod-Liver Oil, Sunlight, and Rickets: A Historical Perspective. Pediatrics, 2003;112(2): e132-5.
- McCollum EV, Simmonds N, Becker JE, Shipley PG: Studies on experimental rickets: XXI. Vitamin which promotes calcium deposition. J Biol Chem. 1922;53:293–31.
- Blunt JW, DeLuca HF, Schnoes HK: 25-hydroxycholecalciferol: a biologically active metabolite of vitamin D3. Biochemistry. 1968;7(10):3317–22.
- http://en.wikipedia.org/wiki/

Osobiście zawsze chętnie wspomnę, że suplementacja witaminy D maskuje demolkę jaką w gospodarce wapniowej czyni fluor, a wiadomo maskowanie to nie jest dobra droga.

Dr David Kennedy - Fluoryzacja wody
https://www.youtube.com/watch?v=xRPwpxDQg30

« Ostatnia zmiana: 26-12-2014, 18:15 wysłane przez VVV » Zapisane
Dasiek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17.10.2013
NIA: 17.02.2014
Wiadomości: 128

« Odpowiedz #8 : 26-12-2014, 19:26 »

Sensacyjne oddziaływanie witaminy D może się bierze z tego, że przypomina w działaniu nieco endorfiny. Zaciekawiło mnie jedno zdanie:"W latach 60. w eksperymentach na szczurach pokazano, że elektryczna stymulacja tych miejsc (w mózgu i rdzeniu kręgowym) budzi w zwierzętach doznania tak intensywnej ekstazy, że wolą paść z wyczerpania niż przerwać doświadczenia." Coś w tym musi być, że wiele osób lubi leżeć plackiem bezczynnie na plaży.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #9 : 27-12-2014, 00:49 »

Ludzie! Chrzanicie o wszystkim, tylko nie na temat!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #10 : 27-12-2014, 09:17 »

(...)
Co ciekawe, nigdzie nie zaleca się suplementacji witaminą D3 matek karmiących po to, żeby zwiększyć zawartość tej witaminy w ich mleku i tym sposobem uniknąć suplementowania oseska. A wiecie dlaczego? Bo jest to po prostu niemożliwe. Beż względu na to, jak wysokie będzie stężenie 25(OH)D w krwi matki, w jej mleku zawartość tej witaminy D nigdy nie osiągnie zalecanych norm. Taka zawzięta ta natura... Wniosek: tak czy siak trzeba suplementować oseski do pierwszego roku życia. Potem już nie. Ciekawe dlaczego?
(...)

Gdzieś jednak napisali, że 2000IU/d łykane przez karmiącą matkę zwiększa poziom witaminy D w jej mleku, a
4000IU/d łykane przez karmiącą matkę podnosi poziom witaminy D w jej mleku do tego stopnia, że karmiony osesek już te swoje zalecane 400IU/d dostaje z mlekiem matki i nie musi suplementować by spełnić medyczne normy.

(...)
The study indicates that maternal vitamin D intake of 2000 IU/d increases the vitamin D status of the mother and her milk and the vitamin D status of the infant, and
maternal vitamin D intake of 4000 IU/d may ensure adequate vitamin D status of both the mother and nursing infant. The authors suggested additional detailed studies to determine optimal vitamin D supplementation for lactating women.
(...)
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #11 : 27-12-2014, 11:45 »

Published as a supplement to Advances in Nutrition. Presented as part of the symposium entitled “Impact of Maternal Status on Breast Milk Quality and Infant Outcomes: An Update on Key Nutrients,” given at the Experimental Biology 2011 meeting, April 12, 2011, in Washington, DC. The symposium was sponsored by the American Society for Nutrition and supported by an unrestricted educational grant from Medela. The symposium was chaired by Laurie Nommsen-Rivers and Donna J. Chapman. Guest Editors for this symposium publication were Donna J. Chapman and Shelley McGuire. Guest Editor disclosure: Donna J. Chapman received travel support and compensation for editorial services provided for this symposium from the International Society for Research on Human Milk and Lactation. Shelley McGuire had no conflicts to disclose.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
BożenaDe
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10.01.2012-12.2012, 15.12.2014. ZZO od 01.2012.
Skąd: ok. Krakowa
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #12 : 27-12-2014, 22:18 »

Vit D powstaje z cholesterolu w skórze na skutek działania promieni słonecznych. Słowem nikt się nie zająknął jak na ten proces wpływa obniżanie cholesterolu. Obniżamy ilość substratu, nie ma z czego wyprodukować vit D. Należy się tabletka. Na cholesterol tabletka, na wszystko tabletka. Big farma się cieszy.
A może by tak cholesterolu nie obniżać?
Zapisane

"Nic nie robić, jest czasem dobrym lekarstwem." Hipokrates.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #13 : 28-12-2014, 01:58 »

A ja mam pytanie z tej samej beczki: czym rożni się norma na poziom cholesterolu od normy na poziom witaminy D?
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #14 : 28-12-2014, 02:25 »

(...)
Co ciekawe, nigdzie nie zaleca się suplementacji witaminą D3 matek karmiących po to, żeby zwiększyć zawartość tej witaminy w ich mleku i tym sposobem uniknąć suplementowania oseska. A wiecie dlaczego? Bo jest to po prostu niemożliwe. Beż względu na to, jak wysokie będzie stężenie 25(OH)D w krwi matki, w jej mleku zawartość tej witaminy D nigdy nie osiągnie zalecanych norm. Taka zawzięta ta natura... Wniosek: tak czy siak trzeba suplementować oseski do pierwszego roku życia. Potem już nie. Ciekawe dlaczego?
(...)

Gdzieś jednak napisali, że 2000IU/d łykane przez karmiącą matkę zwiększa poziom witaminy D w jej mleku, a
4000IU/d łykane przez karmiącą matkę podnosi poziom witaminy D w jej mleku do tego stopnia, że karmiony osesek już te swoje zalecane 400IU/d dostaje z mlekiem matki i nie musi suplementować by spełnić medyczne normy.

(...)
The study indicates that maternal vitamin D intake of 2000 IU/d increases the vitamin D status of the mother and her milk and the vitamin D status of the infant, and
maternal vitamin D intake of 4000 IU/d may ensure adequate vitamin D status of both the mother and nursing infant. The authors suggested additional detailed studies to determine optimal vitamin D supplementation for lactating women.
(...)


To głupie. Ja, jeśli już powołuję się na jakiś artykuł, to tylko wtedy, gdy się z nim zgadzam. Pan się z tym zgadza? Wzięli 8 muzułmanek wegetarianek zakutanych tak, że tylko koniuszki palców wystają na promienie słoneczne, i łodkryli u nich niedobór witaminy D. Potem podali im potężne dawki witaminy D i znowu łodkrycie - poziom witaminy D w ich mleku wzrósł... na chwilę. A jaki był poziom cholesterolu w ich krwi, nie podali. Obawiam się, że gdyby te kobiety nakarmić po ludzku, to poziom witaminy D w ich mleku także wzrósłby tak samo, ale na stałe. Czy to przebadali? Tego nie wiemy - mogli nie przebadać, a jeśli przebadali, to wyników nie ujawnili, bo granty dostali nie po to, żeby wykazać, że natury nie trzeba poprawiać, lecz wskazać na konieczność poprawiania natury syntetyczną witaminą D, wytwarzaną z ropy naftowej na licencji firmy farmaceutycznej i chemicznej Merck: http://www.merck.pl/pl/produkty/produkty.html.  

Produkty

Początkowo firma Merck koncentrowała się na badaniu i produkcji alkaloidów. W 1827 jako pierwsza zaczęła wytwarzać na skalę komercyjną morfinę z opium. Pod koniec XIX wieku zaangażowała się w badaniach nad kokainą jako środkiem znieczulającym. W 1884 współpracowała w tym zakresie z Zygmuntem Freudem.

W 1912 Merck uzyskał i opatentował 3,4-metylendioksymetamfetaminę (substancja psychoaktywna zawarta w tabletkach ecstasy), jednak nie poddano jej wówczas testom farmakologicznym.

Dużą uwagę przywiązywano wówczas do preparatów witaminowych, wytwarzano m.in. witaminę C (pod nazwą handlową Cebion) oraz witaminę D (Vigantol).

W 1961 Merck KGaA zaczął produkować oksymetazolinę pod nazwą handlową Nasivin. W reklamach tego środka firma wykorzystuje informację, że krople do nosa Nasivin zostały zabrane na Księżyc przez uczestników misji Apollo 11 w 1969 roku.

Merck KGaA prowadzi badania w celu pozyskania nowych środków medycznych leczenia schorzeń sercowo-naczyniowych, cukrzycy oraz raka.

W 1998 roku przejął firmę CN Biosciences specjalizującą się w biotechnologii i inżynierii genetycznej, a w 2006 szwajcarską firmę Serono z tej samej branży.

Część chemiczna koncernu wytwarza m.in. odczynniki i surowce chemiczne, ciekłe kryształy (badania nad nimi rozpoczęto w 1904 roku), pigmenty o efektach specjalnych zastosowane m.in. w pierwszych szkłach hełmów kosmicznych do zabezpieczenia przed promieniowaniem słonecznym, testy do badań wody, gleby oraz żywności. W 2003 roku zespół naukowców firmy Merck KGaA zdobył Deutscher Zukunftspreis (Niemiecką Nagrodę Przyszłości), wraz z nagrodą pieniężną wynoszącą 250 tys. euro za swoje badania nad ciekłymi kryształami.
« Ostatnia zmiana: 28-12-2014, 02:39 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #15 : 28-12-2014, 07:55 »

Pan się z tym zgadza?
Równie dobrze mógłbym zapytać czy Pan się zgadza na fluoryzację wody "pitnej". Tylko co z naszej zgody lub nie zgody wynika.

Z tego co przytoczyłem wynika, że matka karmiąca chcąc wypełnić normy medyczne może zapodawać oseskowi 200IU D3, w późniejszym wieku 400IU D3, może także sama łykać 4000IU/d i mieć w tych badaniach podstawy by sądzić, że dziecko jest z mlekiem matki w pełni zaopatrzone w witaminę D.

Nie rekomenduję, ani nie zniechęcam do takiego postępowania. Po prostu zauważyłem, że w Pana artykule pisze Pan, że tak się nie da, więc wyszukałem, że ktoś już jakieś badania w tym kierunku prowadził, można je oceniać jako wiarygodne lub nie.

Chodzimy w ubraniach, a nie nago, jeździmy samochodami, a nie konno, pracujemy w pomieszczeniach, a nie na roli, ma to jakiś wpływ na ekspozycję na słońce i zaprojektowaną przez naturę produkcję D3. Dodatkowo jedzenie dostępne w sklepach jest skażone chemią i pochodzi z mutantów zaprojektowanych by szybko rosnąc. Jakieś działania by to kompensować można przecież rozważać.

Jeśli chodzi o moją opinię to skłaniałbym się bardziej w kierunku rozłożenia akcentów w komponowaniu jadłospisu niż łykaniu tabletek i kapsułek. Jeśli chodzi o D3 to takim rozwiązaniem jest w miesiącach ciepłych słoneczko, a w zimowych tran. Tranem to już babcie zapobiegały krzywicy, że nie wspomnę, że ryby, zwłaszcza śledzie były wtedy czystsze i bardziej cenowo atrakcyjne w porównaniu z fermowym mięsem.

« Ostatnia zmiana: 28-12-2014, 08:05 wysłane przez VVV » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #16 : 28-12-2014, 09:08 »

Pan się z tym zgadza?
Równie dobrze mógłbym zapytać czy Pan się zgadza na fluoryzację wody "pitnej".
Równie dobrze moglibyśmy pogadać w swahili. Ja nie pytam, czy Pan się na coś zgadza, tylko czy się z tym zgadza (co zacytował).

Swoją drogą, także mnóstwo badań wykonano, zanim wprowadzono fluoryzację, podobnie jak teraz z witaminę D. Ten stary chwyt powinien być dobrze znany - gdy nie ma zbytu na leki, to trzeba zmienić normę. Gawiedź się postraszy i wszystko pójdzie. Nagle wszystkim odbiło, i nic, tylko witamina D. A ja pamiętam, że tak samo było z witaminą E, C, kwasem foliowym, koenzymem Q10, szczepieniami, fluoryzacją, cholesterolem, nadciśnieniem, jodowaniem soli i wieloma innymi rzeczami, które nałukowcy łodkryli, żeby aptek wciąż przybywało. Ciekawe, ile aptek przybędzie po akcji "witamina słońca w tabletce".

Cytat
Tranem to już babcie zapobiegały krzywicy
Tyle tylko, że to był tran, czyli olej z ssaka, a nie z dorsza.

Znam mnóstwo dzieci, które żadnej witaminy D w żadnej postaci nie biorą i ani jednego, które by miało krzywicę.
« Ostatnia zmiana: 28-12-2014, 17:55 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
BożenaDe
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 10.01.2012-12.2012, 15.12.2014. ZZO od 01.2012.
Skąd: ok. Krakowa
Wiadomości: 84

« Odpowiedz #17 : 28-12-2014, 17:32 »

Norma utworzona przez zbadanie 8 muzułmanek jest dla muzułmanek. Ja jestem kobietą pracującą w pomieszczeniu zamkniętym, ale pracuję w ogrodzie wiele godzin, niezależnie od pogody. Firma merck (mała litera celowo) na mnie badań nie chce zrobić. Nie mogę pojąć tego wszystkiego. Gdzie medycyna oparta na faktach. Wszystkie naukowce pracują dla kasy i fakty mają gdzieś. Norma muzułmańska, a w Polsce hałas wielki.
Zapisane

"Nic nie robić, jest czasem dobrym lekarstwem." Hipokrates.
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #18 : 29-12-2014, 03:28 »

to był tran, czyli olej z ssaka

Ciekawe ile witaminy D zawiera mleko
takiego prawdziwego ssaka.


Wyciągnę i spolszczę z poniższego ciekawostki:

- mleko wieloryba zawiera 35% do 50% tłuszczu.
- ma gęstość pasty do zębów
- młode płetwala błękitnego pija 500 litrów mleka dziennie
- przybiera wtedy na wadze powyżej 40kg dziennie
- zależnie od gatunku wieloryba młode piją mleko od 6 miesięcy do 2 lat
- młode wieloryba zwane jest cielakiem

mój komentarz:
Może z tym Optymalnym mlekiem i skoncentrowanym pokarmem dla cieląt to chodziło o mleko wieloryba.
  
Whale Milk

Whales are marine mammals and like all mammals (with the exception of a few species) they share many of the same traits with land mammals including baring offspring (whales have a gestation period similar that is very similar to pregnancy in humans), being warm-blooded, having hair (some species are born with hair) and producing milk to feed their young.

Shortly after birth the mother begins to feed her child milk from her nipple since the child is unable to hunt for its own food.

When the female whale lactates the thickness of the whales milk can vary greatly.

In fact a 35% – 50% fat concentration is common among many species of whale as the higher fat percentage allows the whales milk to travel through the water without breaking up.

The thick milk is often referred to as having a toothpaste like consistency.

This is very important because in order for the adult female whale to feed her baby she must either shoot the milk into her baby’s mouth through the water or allow the child to suckle the milk from her nipple.

If the fat consistency is too low than the mother’s milk would dissolve in the water making it difficult for the baby whale to feed and receive adequate nutrients.

The fatty milk also provides the baby with lot’s of nutrients and energy, which is required to help the baby grow into a healthy young adult.

In order to maximize the transfer of milk to the baby some children may use their tongue to create a tight seal around the mothers nipple.

A few species of whale (such as the blue whale) may drink in excess of 150 gallons of milk per day and can easily gain 100 pounds or more each day in its first few months of birth primarily from drinking its mother’s milk.

Baby whales are often able to consume anywhere from 2% to 10% of their weight in milk on a daily basis.

In terms of how long a baby whale may feed on its mother’s milk the length of nursing can vary greatly lasting anywhere from 6 months – 2 years depending on the whales species.

 http://www.labspaces.net/96706/Milking_whales_on_a_commercial_scale__not_impossible_
(Norwegowie wytresowali wieloryby (takie małe, ważące 5 to 10 ton) by przypływały i dały się doić w zamian za karmienie rybami)
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #19 : 29-12-2014, 03:51 »

to był tran, czyli olej z ssaka

Ciekawe ile witaminy D zawiera mleko
takiego prawdziwego ssaka.

No właśnie... Dziębaki jakoś dziwnie zbywają to milczeniem... Wszak tran, jak wiadomo, zawiera spore ilości witaminy D, to i mleko wielorybicy powinno zawierać także spore ilości tej witaminy. Ale tranu, odkąd zostało ogłoszone międzynarodowe moratorium na połów wielorybów, nie ma już w legalnej sprzedażny. Jest za to podróba - tłuszcz z flaków dorsza, którymi przedtem karmiono świnie. No i jest, a jakże, alternatywa - witamina D farmaceutyczno-chemicznej firmy Merck, produkowana z ropy naftowej...
« Ostatnia zmiana: 29-12-2014, 03:59 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!