Niemedyczne forum zdrowia
17-09-2019, 15:13 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jelito drażliwe u żony - PILNA prośba o pomoc !!!  (Przeczytany 19936 razy)
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« : 31-12-2014, 03:29 »

Szanowni Uczestnicy Forum !

Postanowiłem rozpocząć ten wątek kierując do wszystkich z doświadczeniem i wiedzą prozdrowotną wielką prośbą o pomoc szczególną - wynikającą z potrzeby chwili dla mojej żony! Przeczytałem sporą część portalu, książkę pana Słoneckiego "Zdrowie na własne życzenie", odsłuchałem audycje archiwalne radia Biosłone oraz konsultowałem się kilkakrotnie z ekspertami ruchu Biosłone. Jednak sytuacja staje się z dnia na dzień coraz bardziej tragiczna i wymaga nadzwyczajnych - nawet doraźnych - posunięć, ponieważ w przeciwnym wypadku wysiłek ostatniego roku pójdzie całkowicie na marne, gdy żona zostanie hospitalizowana i wpadnie w ręce medycyny. Kroplówki, antybiotyki, dieta lekkostrawna - wiecie doskonale o czym mówię.

Do rzeczy - żona ma "zdiagnozowaną" chorobę: zespół jelita drażliwego. Znam poglądy ruchu Biosłone na to schorzenie i je podzielam. Potrzebujemy jednak fachowego wsparcia, jak w opisanej poniżej sytuacji kontynuować/ zmodyfikować nasze działania i metody.

OPIS:
Od ponad 20 lat cierpi na postępujące schorzenie jelit i tym samym całego organizmu. Objawia się to:
 
1. trwającymi wiele dni zaparciami - samoczynnie nie jest w stanie się wypróżnić tygodniami, dopiero lewatywa po paru dniach pomaga, ale po lewatywie czuje się skrajnie osłabiona i zatruta. Często wspomaga się środkami na wymuszenie wypróżnienia

2. gazy, które przemieszczają się po jelitach, rodzaj twardych jak kamienie wałków, które forsownie przemieszczają się po jelitach. Nie pomagają środki na odgazowanie (np. Ulgix Max)

3. zatrucie całego organizmu, powodujące ogromne, i narastające z czasem, coraz większe bóle całego ciała, głowy, alergie, trądzik różowaty...

4. ogromne osłabienie, żona ma zaledwie około kilku godzin na dobę, gdy osłabiona wykona jakieś czynności w domu, do popołudnia śpi, leży, większy wysiłek powoduje zawroty głowy, "wirowanie" otoczenia, i stan taki może się po większym wysiłku (siłą woli) utrzymać nawet tydzień

5. żona czuje, że wszystko cokolwiek zje, gdy dostaje się do jelit (kiedyś odczuwała podobnie, gdy treść pokarmowa doszła do jelita grubego - obecnie już na znacznie wcześniejszym etapie) jej szkodzi wywołując ból, zatrucie organizmu

PODJĘTE DZIAŁANIA:
Po latach "chodzenia po lekarzach", badań, kolonoskopii, gastroskopii, itp. zaczęliśmy od trzech lat szukać metod "naturalnych". Ponad rok temu odbyła 2,5 miesięczną, kosztowną kurację naturalną u lekarza naturoterapeuty (medycyna ortomolekularna). Około 70 specyfików, homeopatyki w formie fiolek do zastrzyków, życie z rozpiską godzinowo-minutową i ostry reżim dietetyczny. Kuracja ani o cal nie przybliżyła jej do zdrowia. I zaczęliśmy drogę wg Biosłone w grudniu 2013. MO+KB+ZZO. Odstawiony od razu gluten i mleko. Dopiero po pół roku pojawiły się pierwsze oznaki, że trend w dół został zatrzymany. Byliśmy w stanie po raz pierwszy od 3 lat wyjechać na tygodniowy urlop (dotąd nie miała sił nawet się spakować i zorganizować z powodu postępującej choroby). Czerwiec, lipiec i sierpień to były miesiące, gdy poczuła, że odzyskuje trochę siły - ale na krótko. Od września znowu do dzisiaj jest nieustający ruch po równi pochyłej w dół. Zaczynam był bardzo poważnie przestraszony, bo żona traci siły i mówi o śmierci. Czuje, że ten ruch w dół zakończy się tragicznie.
Miota się, bo odrzucenie glutenu (już ponad rok) nie dało jej odczuwalnej dźwigni w górę. Nie może jeść surówek i mięsa. Je głównie jajecznicę na maśle, koktajle błonnikowe (owoce) oraz zupy jarzynowe.

Wiemy, że zdrowienie to proces długotrwały i bolesny, bo ponad 20 lat choroby nie da się cudownie usunąć. Jednak ten stan jest dla nas tragicznie niepokojący - co dalej? A trzeba mieć siły aby kontynuować walkę.
Nie podjęliśmy diety monotematycznej, ani 3 tygodniowego okresu diety przeciwko Candida A. Z uwagi na ogromne osłabienie żony. Być może to błąd i należało to zrobić, ale jej stan podpowiadał co innego.

OCENA
Gdy próbuję to zrozumieć i wyjaśnić sobie, odbieram to jako ogromne odkrycie - podziurawienie nabłonka jelitowego, który w wyniku działań prozdrowotnych - a jeszcze nie odbudowany - powoduje zatoksycznienie całego ciała, bóle i nieustającą migrenę. Przesuwające się gazy także powodują podobny skutek.
Ale choć wiem, że poganianie organizmu jest błędem, jestem bardzo zaniepokojony przedłużającym się kryzysem. Boję się, że skończy się to hospitalizacją i... jeszcze gorszym stanem...

INNE wskazówki:
- 3 lata temu oboje z żoną "zachorowaliśmy na salmonellę" po zjedzeniu sernika na zimno u znajomych. Wszyscy mieli sensacje. Trzy osoby znalazły się w szpitalu. Ja wyszedłem po 4 dniach (kroplówki, antybiotyki, itp.), a TYLKO żona miała SEPSĘ salmonellową! Była w szpitalu przez 10 dni i otarła się o śmierć. Sepsa wskazuje na - moim zdaniem - ogromne ubytki w śluzówce jelit. Ale co ciekawe, po ogromnych dawkach antybiotyku (wyższa konieczność) oraz elektrolitów, itp. przez jeden TYDZIEŃ, jak mówi, czuła się ULECZONA ze swoich dolegliwości jelitowych, na które cierpiała ponad 20 lat. Ale po tygodniu życia bez bólu wszystko oczywiście wróciło na równię pochyłą w dół.

- żona od ponad miesiąca przerwała stosowanie MO aby nie pogłębiać objawów oczyszczania...

PROŚBA:
Błagam, pomóżcie proszę na podstawie swojej wiedzy i doświadczeń w podobnych "przypadkach" - co dalej?
Może konieczna jest DP?
Może podejście w tej szczególnej sytuacji wymaga jakiejś modyfikacji w diecie, itp.?
Wiadomo, że kontynujemy zasady Biosłone, ale może jakieś doraźne sposoby pomogą jej odzyskać siły aby dalej walczyć!

Będziemy wdzięczni za każdą wskazówkę i pomoc!
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:26 wysłane przez Agata » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #1 : 31-12-2014, 10:02 »

Wygląda, że ma drożdżaka, DP mogłaby więc pomóc. Zawroty głowy, wirowanie często ustępuje po masażach, a znam przypadki, gdy niewyjaśnione sensacje z brzuchem też ustąpiły. W otateczności można rozważyć NIA.
Doraźnie ratować się wypiciem szklanki ciepłej wody z sokiem z cytryny.
I zawsze w odwodzie wizyta u Mistrza. Na żywo więcej widać niż przez internet.
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #2 : 31-12-2014, 10:07 »

Bardzo Ci współczuję Bioart, sama ponad 9 lat temu po grypie jelitowej miałam niemal identyczne objawy i nadal do siebie nie doszłam. Uratował mnie wyjazd nad morze, bo już wszystkie antybiotyki przestały działać. Klimat morski ma silne działanie stymulujące układ immunologiczny, a tlen którym powietrze morskie jest wprost przesycone ma działanie antybakteryjne. Czytałam gdzieś, że organizm niedotleniony jest doskonałą pożywką dla różnych patogenów. Wiem jednak, że żona jest zbyt chora, aby znieść te podróże, może spróbujesz tlenoterapii?

Tlen jest silnym środkiem bakteriobójczym. Szczególnie toksyczny jest wobec bakterii beztlenowych, które wywołują infekcje zagrażające życiu. Niszczy beztlenowe szczepy zasiedlające jelita - np. pałeczkę Clostridium, będącą przyczyną wielu różnych chorób przewodu pokarmowego i układu nerwowego. Tlen zabija także wewnątrzkomórkowe bakterie, takie jak Borrelia, Mycoplazma czy Bartonella, a także pierwotniaki i wirusy.
« Ostatnia zmiana: 31-12-2014, 10:22 wysłane przez Misiek » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 517

« Odpowiedz #3 : 31-12-2014, 12:03 »

Będąc w takim stanie, osobiście spróbował nawet nie tyle DP, co pożyć ze 3 tygodnie tylko na wodzie i KB warzywnych ze 3 razy dziennie.
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 58
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.345

« Odpowiedz #4 : 31-12-2014, 15:54 »

Czy pamiętacie o kiszonkach? W jelitach Twojej żony jest prawdopodobnie mnóstwo nadżerek, dysbakterioza (wybita korzystnie działająca, symbiotyczna i saprofityczna flora bakteryjna), rozrost drożdżaków i różnych patogenów. Kiszona kapusta i kiszone ogórki, kiszone buraczki lub zakwas buraczany (wszystko wykonane w domu) pomogą dostarczyć jelitom zdrowych bakterii. Powinna jeść je codziennie.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #5 : 31-12-2014, 16:53 »

To wszystko jest prawda Asia, ale do tego trzeba mieć zdrowy żołądek i nieuszkodzony nabłonek jelit. Ja mam podejrzenie wrzodów żołądka i najmniejsze ilości czegokolwiek kwaśnego, nawet łącznie z octem jabłkowym, czy mikroskopijnymi ilościami MO wyzwalają u mnie straszne ataki bólowe.  

Nie wiem w jakim stanie jest układ pokarmowy żony Bioarta, więc zalecałabym daleko posuniętą ostrożność. Już raczej nastawiłabym się na kojące działanie np oleju lnianego, galaretki z siemienia lnianego. A co do utylizacji toksyn - dobre są zalecane tu skarpetki octowe. Sika się na potęgę, usuwając toksyny.
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #6 : 01-01-2015, 08:44 »

Artykuł Kamila powinien rzucić nieco światła na te kwestię: http://portal.bioslone.pl/obalanie_mitow/zespol_jelita_drazliwego_mit_XXI_wieku
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 116

« Odpowiedz #7 : 01-01-2015, 15:14 »

Cytat
I zaczęliśmy drogę wg Biosłone w grudniu 2013. MO+KB+ZZO. Odstawiony od razu gluten i mleko. Dopiero po pół roku pojawiły się pierwsze oznaki że trend w dół został zatrzymany. Byliśmy w stanie po raz pierwszy od 3 lat wyjechać na tygodniowy urlop (dotąd nie miała sił nawet się spakować i zorganizować z powodu postępującej choroby). Czerwiec, lipiec i sierpień to były miesiące gdy poczuła że odzyskuje trochę siły - ale na krótko. Od września znowu do dzisiaj jest nieustający ruch po równi pochyłej w dół

Wygląda na to, że proces zdrowienia zaczął się w momencie wdrożenia profilaktyki prozdrowotnej. Ale tak to już jest w tym dochodzeniu do zdrowia, że bywają okresy kiedy samopoczucie się pogarsza lub objawy chorobowe co jakiś czas wracają. Typowe dwa kroki do przodu i jeden do tyłu.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Myślę, że jesteś już na takim etapie, że już w miarę rozumiesz jakie mechanizmy targają Twoją żoną. Jeśli się je dobrze zrozumie, trudniej będzie wpadać w panikę.

A cały problem polega na tym, że żona ma na pewno drożdżycę jelit, która uniemożliwia utrzymanie prawidłowej flory bakteryjnej (a którą to tym bardziej niszczą cykliczne lewatywy).
Z drugiej strony, stan psychiczny, szczególnie stres, wpływa paraliżująco na pracę jelit. Typowe błędne koło: zła praca jelit - słaba psychika, stany emocjonalne przekładają się na zakłócanie pracy jelit. I tak w kółko.

W wyniku nieszczelności jelit, należy założyć że toksemia organizmu żony jest spora. Dlatego nie ma się co dziwić, że jest osłabiona i pewnie na nic nie ma siły. Jest zatruta toksynami przenikającymi przez nadżerki, jak również przez odchody samej Candidy.

Na pewno należałoby wdrożyć działania mające na celu przywrócenie homeostazy jelit.
Gotowej recepty tutaj nikt Ci nie poda. To nie gabinet lekarski. msn-wink
Ale artykuły które mogą być pomocne w podejmowaniu decyzji na pewno warto przypomnieć i dobrze się z nimi zapoznać.

Do artykułu Kamila, wskazanego przez Mistrza dołożyłbym :
http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/jak-dziala-mikstura-oczyszczajaca
http://portal.bioslone.pl/drobnoustroje
http://portal.bioslone.pl/candida-albicans
http://portal.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna#drozdzyca_jelita_grubego

Ja bym starał się, by żona wróciła do MO. Zacząć od minimalnych dawek. Do koktajli, koniecznie ostropest - dla wsparcia przeciążonej wątroby. I raczej warzywne niż owocowe.
Jeśli żona da radę, to niech spróbuje ostrożnie wykonywać jakąś mała formę ruchu, w postaci gimnastyki. Może jakieś krótkie spacery.
http://portal.bioslone.pl/sport_to_zdrowie#komu_potrzebna_jest_gimnastyka

Tyle co mi na razie przyszło do głowy.

A możesz zaproponować żonie, by sama odezwała się w tym wątku?
     
Zapisane
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #8 : 03-01-2015, 00:09 »

Wygląda, że ma drożdżaka, DP mogłaby więc pomóc. Zawroty głowy, wirowanie często ustępuje po masażach, a znam przypadki, gdy niewyjaśnione sensacje z brzuchem też ustąpiły. W otateczności można rozważyć NIA.
Doraźnie ratować się wypiciem szklanki ciepłej wody z sokiem z cytryny.
I zawsze w odwodzie wizyta u Mistrza. Na żywo więcej widać niż przez internet.

Scorupion - masz rację, pełna zgoda - ogromna drożdżyca jest pewna.
Masaże - żona brała ostatnio (około miesiąc temu) kilka masaży (trzy) pleców i szyi - bez odczuwalnego efektu...
Bynajmniej nie podważam ich sensu w usuwaniu toksyn i pobudzaniu krążenia itp. - może powinna wziąć większą serię?

DP - rozumiem, że polecasz DP nawet w stanie tak mocnego osłabienia?
Żona schudła 10 kg w ciągu 2012 roku (waży obecnie 51 kg, wzrost 163 cm) i obecnie jej waga waha się +/- 1-2 kg wokół 50 kg - obawia się, że DP spowoduje dalszy spadek wagi...

NIA kojarzę bezpośrednio jako metodę antyrakową - czy na ZJD również jest zalecana, jako że usuwa toksyny z organizmu?
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:28 wysłane przez Agata » Zapisane
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #9 : 03-01-2015, 00:26 »

Bardzo Ci współczuję Bioart, sama ponad 9 lat temu po grypie jelitowej miałam niemal identyczne objawy i nadal do siebie nie doszłam. Uratował mnie wyjazd nad morze, bo już wszystkie antybiotyki przestały działać. Klimat morski ma silne działanie stymulujące układ immunologiczny, a tlen którym powietrze morskie jest wprost przesycone ma działanie antybakteryjne. Czytałam gdzieś, że organizm niedotleniony jest doskonałą pożywką dla różnych patogenów. Wiem jednak, że żona jest zbyt chora, aby znieść te podróże, może spróbujesz tlenoterapii?

Tlen jest silnym środkiem bakteriobójczym. Szczególnie toksyczny jest wobec bakterii beztlenowych, które wywołują infekcje zagrażające życiu. Niszczy beztlenowe szczepy zasiedlające jelita - np. pałeczkę Clostridium, będącą przyczyną wielu różnych chorób przewodu pokarmowego i układu nerwowego. Tlen zabija także wewnątrzkomórkowe bakterie, takie jak Borrelia, Mycoplazma czy Bartonella, a także pierwotniaki i wirusy.

Misiek - pytanie, czy tlen jako taki działa cuda, skoro trzeba zaleczyć ścianki jelit i usunąć Candidę?

Owszem, usunie pewne szczepy bakterii, ale bez całej reszty to będzie działanie objawowe a nie przyczynowe... Mam pewne wątpliwości, gdyż sam piłem H2O2 (woda utleniona w odpowiednim stężeniu) miesiącami bez widocznych pozytywnych osiągnięć zdrowotnych Smutny.
Pytanie, czy kuracja tlenowa pomoże w "uduszeniu" Candidy Albicans?
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:30 wysłane przez Agata » Zapisane
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #10 : 03-01-2015, 00:38 »

Będąc w takim stanie, osobiście spróbował nawet nie tyle DP, co pożyć ze 3 tygodnie tylko na wodzie i KB warzywnych ze 3 razy dziennie.

Brer - może to jest metoda w obecnej sytuacji, aby po pierwsze zdławić Candidę Albicans - zaczyna mocno się do tego przychylać.
Jedyne ale - żona bez przerwy mi wypomina: co ona ma jeść??? Czuje się często po prostu głodna...
Nie wiem, czy to nie objaw może jakiego pasożyta w jelitach (np. tasiemca)?

Niemniej - same zupki warzywne (surowe warzywa i koktajle warzywne) nie dają uczucia sytości i przy jej obecnej "żarłoczności" obawiam się, że będą pokusy do podjadania... msn-wink

Mamy jednak oboje w tym jarskim jadłospisie pewną wprawę, bo w ramach poszukiwań zdrowia zdecydowaliśmy się 2 lata temu na 5 tygodniową dietę/ kurację warzywno-owocową (poniżej 500 kcal dziennie) wg dr Ewy Dąbrowskiej. Żona nawet w ramach tej kuracji 4 dni przeżyła tylko na soku z marchwi (sam sok z marchwi nie podziałał - wręcz czuła się po tych 4 dniach fatalnie!) - miał wg zaleceń dr Dąbrowskiej odbudować śluzówkę jelit - niemniej nic takiego się nie stało Smutny.

Proponujesz więc w zasadzie formę "głodówki" monotematycznej na KB z warzyw - czy to ma szansę powodzenia w sensie odzyskania sił? Bo do zabójstwa Candidy na pewno jest to celny strzał.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:36 wysłane przez Agata » Zapisane
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #11 : 03-01-2015, 01:33 »

Oto wypowiedź mojej żony w celu uzupełnienia obrazu sytuacji:

Witam i dziękuję serdecznie za porady i wsparcie!

1.
Od ponad około miesiąca cały czas piję Colon C (babka płesznika i probiotyki) - pomaga mi się wypróżniać, choć nie jest to regułą - także następuje moment, że się "przytykam" (brak wypróżnienia przez kilka dni - horror - śmierć zagląda w oczy i rodzi się panika!) i wtedy decyduję się na lek przeczyszczający (Alax 2 tabletki - preparat aloesowy), a w skrajnym przypadku - lewatywa (gdy wydaje się, że treść kałowa rozerwie mi jelita!)

2.
Biorę probiotyki - Trilac, 2 kapsułki na dobę;

3.
Zażywam Debretin (lek chemiczny na regulację perystaltyki jelit) - mało daje, ale "coś" daje moim zdaniem;

4.
Stosuję Debutir (kwas masłowy), który ma "leczyć" śluzówkę jelit;

5.
Zażywam leki przeciwalergiczne - Telfast 120;

6.
słabe sterydy wziewne;

7.
okresowo (doraźnie) - leki na rozszerzenie oskrzeli - inhalator;

Pozycje 5 - 7 włączyłam od września (po 3 miesięcznej letniej poprawie zdrowia latem) z uwagi na silne alergie, których objawy zaczęły narastać i coraz bardziej dawać mi się we znaki.

Paradoksem jest to, że po wypróżnieniu powinnam się czuć lepiej, a ja mam efekt odwrotny - zaczyna mnie mocno boleć głowa, jelita, ból rozsypuje się po całym ciele.
Nie mogę chodzić, gdyż poruszanie brzuchem podczas nawet spaceru powoduje zawroty głowy i ból. Nie mogę wręcz utrzymać pozycji pionowej i tracę władzę nad ciałem. Jeżeli mimo to zmuszam się do wysiłku - doprowadza mnie to do skrajnego wyczerpania, płaczu i wręcz histerii/ paniki. Muszę się położyć i rozgrzać całe ciało (poduszka elektryczna) - gdyż tylko to przynosi mi ulgę w takim stanie.
Niejednokrotnie ból nie pozwala mi zasnąć - wtedy zażywam lek nasenny (chemiczny, pół tabletki). Czasem bóle budzą mnie wczesnym rankiem (około godz. 4, 5 rano).

Dodatkowo 30 lat cierpię na bardzo bolesne miesiączki. Tydzień przed terminem czuję pierwsze objawy, które codziennie się nasilają (stan napięcia przedmiesiączkowego). Czuję się tak tragicznie, jakby wszystkie nerwy były na wierzchu. Ból głowy, ogromna słabość i wręcz "zwalenie z nóg", koszmary senne, a od chwili "dostania okresu" ogromny ból przez 2 doby, które muszę łagodzić lekami przeciwbólowymi: Paracetamol - 4 tabletki na cykl miesiączkowy.
 
Przy bólach jelit bardzo bolą "krzyże" (bóle lędźwiowe), więc cały pas naokoło brzucha mam bardzo mocno osłabiony.

Od półtora roku nie jem glutenu. Po około pół roku na kolejne pół roku mogłam odstawić leki 6 i 7. Niestety od września musiałam je ponownie włączyć do użytku...

Przebyłam 2 razy gastroskopię, 2 razy kolonoskopię,
Stwierdzono np. Helicobacter Pylori - po zażyciu pierwszej dawki leków na Helikobacter dostałam
przyspieszonej akcji serca, zimne poty i tym samym zalecone "leczenie" okazało się nierealne...
Niestety badania nie leczą, a zalecenia specjalistów w postaci
- "diety lekkostrawnej" msn-wink
- psychotropów
...również nie - stąd po licznych poszukiwaniach męża trafiłam na Biosłone i to mnie przekonuje - zamierzam się tego trzymać, bo medycynę "wyeliminowałam"...
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:42 wysłane przez Agata » Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #12 : 03-01-2015, 09:12 »

Bioart, ja wcale nie jestem przekonana, czy żona faktycznie ma tylko drożdżycę, dla mnie to wygląda na jakąś infekcję kompleksową bakteryjno - pasożytniczo - grzybiczą. Oczywiście, że tlenoterapia jest leczeniem objawowym, ale czasami trzeba przydusić zbyt drastyczne objawy, aby móc żyć dalej.

 Nie mam doświadczenia w leczeniu tlenem, ale klimatem morskim, który jak osobiście doświadczyłam faktycznie dźwiga mnie do życia i łagodzi bóle jelit. Wcale nie sądzę, że to wystarczy, bo dla mnie tu trzeba się skupić na regeneracji uszkodzonego nabłonka jelit i utylizacji toksyn. I jak wspomniałam unikać wszystkiego co może go podrażnić, tylko działać kojąco np przez stosowanie galaretki z siemienia, oleju lnianego itp.

Nie jestem pewna, ale mam wrażenie, że niektóre objawy, jak silne bóle miesiączkowe wskazują na niedobór magnezu.
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 09:36 wysłane przez Misiek » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Magdamagdalena
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: 05.11.2014 + KB, od 01.2015 bez glutenu
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 72

« Odpowiedz #13 : 03-01-2015, 10:41 »

Cytat
Żona nawet w ramach tej kuracji 4 dni przeżyła tylko na soku z marchwi (sam sok z marchwi nie podziałał - wręcz czuła się po tych 4 dniach fatalnie!) - miał wg zaleceń dr Dąbrowskiej odbudować śluzówkę jelit - niemniej nic takiego się nie stało ;-(

Czy mieli Państwo bezpośredni kontakt z Panią doktor? Sok z marchwi wg niej miał odbudować śluzówkę jelit w ciągu 4 dni?
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #14 : 03-01-2015, 11:00 »

Cytat
pytanie czy kuracja tlenowa pomoże w "uduszeniu" Candidy Albicans?
Nie dusimy tylko zabieramy pożywkę, do tego służy DP. Czy zaszkodzi? Nie wiadomo do końca, ale wydaje się to mało prawdopodobne, DP nie jest bardzo restrykcyjną dietą, trwa krótko, w każdej chwili można przerwać. Coś zrobić musicie, bo dotychczasowe metody nie pomagają.

Cytat
od ponad około miesiąca cały czas piję Colon C
Zmienić na koktajle z przewagą siemienia, albo i same siemię.

Cytat
masaże - żona brała ostatnio (około miesiąc temu) kilka masaży (trzy) pleców i szyi - bez odczuwalnego efektu
Może za mało i koniecznie musi być dobry masażysta, który nie głaska i nie pajacuje z laserami i innymi tego typu pierdołami. On będzie czuł czy złogi zostały rozbite albo czy w ogóle są.

Cytat
NIA kojarzę bezpośrednio jako metodę antyrakową - czy na ZJD również jest zalecana jako żę usuwa toksyny z organizmu?
Jak nic nie pomaga to chwytamy się brzytwy.

Po co bierze probiotyki i Debretin skoro nie działa? Po kolejne toksyny? Zresztą leki przepisywane na drażliwe jelito działają wybitnie objawowo nie likwidując przyczyn, bez sensu.
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 456

« Odpowiedz #15 : 03-01-2015, 11:53 »

Ponad 9 lat temu miałam bardzo zbliżone objawy do Twojej żony i ledwo przeżyłam dzięki francuskim antybiotykom naturalnym. Nadal jest źle, ale już stan ostry zagrażający życiu (prawdopodobnie było to WZJ) przekształcił się w przewlekły.

Początkowo stosowałam chyba 4 lata MO, KB, i DP i po początkowej rewelacyjnej poprawie był regres i najmniejsze ilości kwasu wyzwalały u mnie ataki strasznych bóli. Poprzestałam więc na diecie bezglutenowej z wykluczeniem potraw kwaśnych. Ostatnio zaczęłam wprowadzać duże ilości produktów kojących nabłonek jelitowy - olej i siemię lniane, pieczone buraki, olej kokosowy, babkę plesznik zmieloną na pył, i nadal nie jest normalnie, ale już nieco lepiej.  
« Ostatnia zmiana: 03-01-2015, 12:43 wysłane przez Agata » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
scorupion
« Odpowiedz #16 : 03-01-2015, 12:12 »

Cytat
PODJĘTE DZIAŁANIA:
po latach "chodzenia po lekarzach", badań, kolonoskopii, gastroskopii itp zaczęliśmy od 3 lat szukać metod "naturalnych"
Myślisz Misiek, że kolonoskopia nie pokazałaby wzjg?
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #17 : 03-01-2015, 14:24 »

Bioard, nie może żona nadal chwytać się wszystkiego bo w rezultacie nic z tego dobrego nie wyniknie. Ja widzę tutaj na początek oczyszczenie organizmu. Bez tego nie zrobi kroku do przodu. Musi dostawać pożywienie ciepłe, gotowane. Żadnych surowizn. Jak można przy takim schorzeniu pić surowy sok z marchwi? Wątroba tego nie przerobi. To jest dobre ale dla zdrowego człowieka.
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #18 : 03-01-2015, 14:43 »

Cytat
Żona nawet w ramach tej kuracji 4 dni przeżyła tylko na soku z marchwi (sam sok z marchwi nie podziałał - wręcz czuła się po tych 4 dniach fatalnie!) - miał wg zaleceń dr Dąbrowskiej odbudować śluzówkę jelit - niemniej nic takiego się nie stało ;-(

Czy mieli Państwo bezpośredni kontakt z Panią doktor? Sok z marchwi wg niej miał odbudować śluzówkę jelit w ciągu 4 dni?

czytałem obie książki pani doktor oraz słuchałem jej wykładu (dostępny w internecie na mp3) a także rozmawiałem z nią telefonicznie. Już nie pamiętam dokładnie czy to padło w czasie tej rozmowy ale wyraźnie z ww źródeł padła informacja o soku z marchwi jako sposobie odbudowy nabłonka jelit ...
Zapisane
Bioart
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2013-08-30
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #19 : 03-01-2015, 14:57 »

Bioart, ja wcale nie jestem przekonana, czy żona faktycznie ma tylko drożdżycę, dla mnie to wygląda na jakąś infekcję kompleksową bakteryjno - pasożytniczo - grzybiczą. Oczywiście, że tlenoterapia jest leczeniem objawowym, ale czasami trzeba przydusić zbyt drastyczne objawy, aby móc żyć dalej.

 Nie mam doświadczenia w leczeniu tlenem, ale klimatem morskim, który jak osobiście doświadczyłam faktycznie dźwiga mnie do życia i łagodzi bóle jelit. Wcale nie sądzę, że to wystarczy, bo dla mnie tu trzeba się skupić na regeneracji uszkodzonego nabłonka jelit i utylizacji toksyn. I jak wspomniałam unikać wszystkiego co może go podrażnić, tylko działać kojąco np przez stosowanie galaretki z siemienia, oleju lnianego itp.

Nie jestem pewna, ale mam wrażenie, że niektóre objawy, jak silne bóle miesiączkowe wskazują na niedobór magnezu.

Misiek - mówisz  bardzo rozsądnie i widzę że czujesz temat takiego stanu jelit, gdy nie można jeść żadnej "surowizny" ani nic kwaśnego.
Kompleks - zgoda. Ale np zapper który potrafi usuwać różne drobnoustroje pasożytnicze nie działa tak głęboko w jelitach. Może połączyć picie wody utlenionej ze srebrem koloidalnym?

Co do regeneracji to chyba tylko pozostaje MO. Bo Ocet jabłkowy zamiast alocitu byłby zbyt kwaśny - ale musimy to ew sprawdzić i zmienić - spróbować jak jej organizm zareaguje po zmianie.

Z Mg to też dobry trop - włączymy do menu.

Co do galaretek z siemienia lnianego - żona od dłuższego czasu (rok, dwa) pije je w miarę regularnie a raczej w miarę potrzeb.

Olej lniany tłoczony na zimno stosowaliśmy kiedyś wg zaleceń dr Budwig - miksy z twarożkiem albo dodawanie kilku łyżek do zupy. Obecnie zaprzestałem - mam pytanie:
- jak stosujesz olej lniany? w jakich ilościach? kiedy?
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!