Niemedyczne forum zdrowia
28-11-2020, 21:41 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 4 5 [6]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: AndrzejEM - problemy z układem nerwowym  (Przeczytany 87530 razy)
Savage7
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 01.01.2007
Wiedza:
Skąd: Granica małopolski i śląska
Wiadomości: 948

« Odpowiedz #100 : 16-06-2015, 06:55 »

Z Mistrzem należy umówić się telefonicznie.
Zapisane

Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #101 : 23-06-2015, 12:03 »

Wróciłem z Buzka i byłem ciekaw czy zrobiłeś badanie na boreliozę. Dopiero dzisiaj przeczytałem, że zrobiłeś badanie ELISA,  ale ja już pisałem, że to badanie jest nic nie warte, bo jest zupełnie niewiarygodne. Westernblot jest wiarygodny w 90%, a LTT w 95% (taką opinię przeczytałem), więc jak z tego wynika to nie  ma badań w 100% wiarygodnych, ale jeżeli Ty masz objawy boreliozy i Westernblot wyjdzie dodatni to masz wiarygodną diagnozę. Ja spotykałem się z wieloma osobami chorymi na boreliozę i od jednej usłyszałem, że robiła 7 razy badanie Westernblot i za każdym razem był wynik ujemny. Zrobiła badanie LTT (pobieranie krwi w Krakowie i wysyłali do Berlina), które potwierdziło, że ma boreliozę. Lekarze nie chcieli słyszeć o boreliozie, bo dla nich wyniki badań są wiarygodne, więc już dała sobie spokój z lekarzami i trafiła do Tych, gdzie borelioza została potwierdzona.
Zapisane
AndrzejEM
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 34
MO: 04.2009
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 24

« Odpowiedz #102 : 24-06-2015, 20:51 »

Mbogdan, czy nie uważasz, że kilkukrotne powtarzanie jakiegoś badania po to, by znaleźć sobie chorobę jest normalne? Wiem, że zdarzają się pomyłki laboratoryjne, ale trzeba zachować umiar i kierować się rozsądkiem. Może i mam objawy boreliozy, ale jakby się uprzeć, to mam również objawy SM, nerwicy, tężyczki, chronicznego zmęczenia, braku witamin itp. Czy w związku z tym, mam w kółko robić badania potwierdzające czy też wykluczające medyczne jednostki chorobowe? Zadaję jeszcze raz pytanie: załóżmy jednak, że mam boreliozę (i neuroboreliozę) - jakie postępowanie proponujesz? Biorezonans?

Do objawów, które doświadczam, muszę się po prostu przyzwyczaić i czekać aż ustąpią. Przykładowo:
- męczy mnie długi spacer - robię częste przerwy, wybieram trasy z ławkami po drodze, gdzie mogę odpocząć, unikam schodów, wychodzę odpowiednio wcześniej, by zdążyć na czas,
- drętwieją mi nogi i nie mam w nich czucia - przystaję lub siadam i czekam aż lepiej się poczuję, odpoczywam,
- mam problemy z oddychaniem - gdy jestem w bezruchu (siedzę, stoję, leżę) to staram się poruszać, pochodzić i z czasem mijają; gdy nie mogę oddychać idąc - przystaję lub siadam i czekam aż oddech się unormuje,
- boli mnie tył głowy i drętwieje kark - nic na to nie poradzę, nie myślę o tym i po pewnym czasie mija,
- mam problemy z wymową, zacinam się - staram się w tym czasie z nikim nie rozmawiać,
- gdy wiem, że będę musiał wykonać jakąś pracę fizyczną - wybieram do tego ten moment, gdy mam siłę i energię, zazwyczaj jest to popołudnie i wieczór, bo ranki i przedpołudnia są najgorsze,
- nie mogę spać w nocy - od kilku nocy stosuję małą dawkę melatoniny i nie budzę się w nocy, chociaż w czasie snu się nie regeneruję,

Jak widać, grunt to dobre planowanie. Na początku było to bardzo męczące i trochę się buntowałem, że muszę tak robić, ale z biegiem czasu się przyzwyczaiłem. Niestety rodzaje aktywności, które przez całe życie mi towarzyszyły z biegiem czasu się ograniczają.

Byłem u Mistrza. Chyba należę do osób odpornych na bioenergoterapię, bo ta wizyta nic nie zmieniła. Oczywiście Mistrz zrobił co należy i przeprowadził zabieg, postawił też pewnie diagnozę dla siebie i być może odblokował czakry i poprawił przepływ energii. Tak myślę, w końcu na tym polega bioenergoterapia. A może musi minąć trochę czasu, aż odczuję tego skutki. W każdym razie, moje zdanie na temat bioenergoterapii nie zmieniło się, nadal nie jestem przekonany o jej skuteczności.

Moje działania na najbliższy czas to zrobienie porządku z zębami. Mam 4 zęby do wyrwania (nie da się ich uratować), 2 do leczenia kanałowego (na razie się wstrzymuję) i 4 z lekkimi ubytkami. Myślę, że te popsute zęby mogą wpływać na lokalne stany zapalne w jamie ustnej, a być może oddziałują na cały organizm. W planach mam też przeprowadzenie głodówki bez głodowania.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.610

WWW
« Odpowiedz #103 : 25-06-2015, 09:30 »

Bioenergoterapia w ogóle jest bezużyteczna w wypadku chorób urojonych.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #104 : 25-06-2015, 09:53 »

Osoba, która mi opowiadała, że 7 razy robiła badania WB na boreliozę była studentką i z powodu problemów neurologicznych musiała przerwać studia. Sam zadałem jej oczywiste pytanie: po co robiliście tyle badań skoro wynik był ujemny? Odpowiedz była, że jej zdaniem ma książkowe  objawy boreliozy, a lekarze jej przepisywali psychotropy. Mówiła, że po leczeniu biorezonansem wróciła na uczelnię. Nie wiem, czy została wyleczona całkowicie, bo ją widziałem w Tychach raz w późniejszym czasie. W Twoim przypadku odpada leczenie  w Tychach, bo nie jesteś w stanie być dwa razy w tygodniu na zabiegach, ale jeżeli byś miał wiarygodną diagnozę to skuteczniej możesz z chorobą walczyć. Ta ostatnia część zdania jest nie biosłonejska, bo my nie walczymy z chorobami tylko dbamy o zdrowie, ale nie jestem pewny, czy w tym przypadku to wystarczy. Nie namawiam do robienia jakichkolwiek badań, ale wyraziłem swoją opinię. Na podstawie własnego doświadczenie to mogę powiedzieć, że gdybym wiedział, że jestem nosicielem boreliozy to nigdy bym nie osłabiał systemu immunologicznego poprzez szczepienie przeciw WZW i nie robiłbym zabiegu na przegrodę nosową, bo uważam, że w ten sposób umożliwiłem boreliozie (mogłem ją mieć nawet od 30 lat) na rozwój, który już był nie do opanowania.
Ja jeździłem do Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie w przychodni "Życie", leczy dr Wandel. W moim przypadku leczenie polegało na akupunkturze i różne masaże kręgosłupa. Pan dr twierdził, że u mnie jest konieczna akupunktura, żeby pobudzać komórki macierzyste do regeneracji układu nerwowego. Ostatnio byłem w grudniu, ale taki daleki dojazd dwa razy w tygodniu, gdy jet mróz, a ja na wózku to jest to sytuacja trudna i dlatego zrezygnowałem i chciałbym poszukać bliżej dobrych specjalistów akupunktury i masażu. Moim zdaniem w Twoim przypadku leczenie w przychodni "Życie"  byłoby dobrym rozwiązaniem, ale tam termin przyjęcia nowych pacjentów to nawet trzy lata.
Podaję namiary do przychodni  22 775 28 33
Jeżeli ktoś ma namiary na kogoś kto jest dobry w akupunkturze i masażach to bym prosił o podanie adresu, chodzi o teren najbliższy Myszkowa, czyli Częstochowa, Sosnowiec, Katowice.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #105 : 25-06-2015, 21:08 »

Bioenergoterapia w ogóle jest bezużyteczna w wypadku chorób urojonych.

Dobre hehehe, ale może i prawdziwe ze względu na to:
Do objawów, które doświadczam, muszę się po prostu przyzwyczaić i czekać aż ustąpią. Przykładowo:
- męczy mnie długi spacer - robię częste przerwy, wybieram trasy z ławkami po drodze, gdzie mogę odpocząć, unikam schodów, wychodzę odpowiednio wcześniej, by zdążyć na czas,
- drętwieją mi nogi i nie mam w nich czucia - przystaję lub siadam i czekam aż lepiej się poczuję, odpoczywam,
- mam problemy z oddychaniem - gdy jestem w bezruchu (siedzę, stoję, leżę) to staram się poruszać, pochodzić i z czasem mijają; gdy nie mogę oddychać idąc - przystaję lub siadam i czekam aż oddech się unormuje,
- boli mnie tył głowy i drętwieje kark - nic na to nie poradzę, nie myślę o tym i po pewnym czasie mija,
- mam problemy z wymową, zacinam się - staram się w tym czasie z nikim nie rozmawiać,
- gdy wiem, że będę musiał wykonać jakąś pracę fizyczną - wybieram do tego ten moment, gdy mam siłę i energię, zazwyczaj jest to popołudnie i wieczór, bo ranki i przedpołudnia są najgorsze,
- nie mogę spać w nocy - od kilku nocy stosuję małą dawkę melatoniny i nie budzę się w nocy, chociaż w czasie snu się nie regeneruję,
Zapisane
LaktozAnna
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 30
MO: 02.2012-02.2014, 11.2015-teraz
Skąd: Chrzanów
Wiadomości: 96

« Odpowiedz #106 : 11-12-2015, 15:56 »

AndrzejuEM
Mój tata "ma" neuroboleriozę(nie polecam, wpisali go na listę do sanepidu hehehe). Zaczęło się po przejściu na emeryturę tym, że jak zmieniał pozycję z leżącej na siedzącą bardzo powoli, to mu się kręciło w głowie. W zasadzie innych objawów nie miał, bo dopóki pracował to na L4 był chyba tylko jak mu strzeliło w kręgosłupie, nie przejmował się że coś mu stuka puka, ani nie zawracał tym głowy innym. Wydaje mi się, że spadła mu odporność i dlatego to wyszło, bo jak przestał pracować to uprawiał życie ala Ferdynand Kiepski.

Jak mu to zdiagnozowali? Badanie Western Blot, podwyższony czynnik ASO bodajże. Co do "neuro" to nie dali rady potwierdzić badaniami, gdyż aby to zrobić musieliby pobrać płyn z rdzenia kręgowego, a tata nawet jakby chciał to ma po górnictwie tak wyrąbany kręgosłup, że zrezygnowali. A więc postawili "neuro-diagnozę" na podstawie wywiadu, wykluczenia innych schorzeń u laryngologa i neurologa.
Leczenie polegało na końskich dawkach antybiotyku. Badania krwi potwierdziły, że neurobolerioza przeszła w stan uśpienia. Tata zaczął regularnie jeździć na rowerze, spacerować. Cały czas narzeka tylko na kręgosłup i stawy, inne choroby się go nie imają gdy trzyma się z dala od antybiotyków. Tata należy do osób, które niczym się nie przejmują, mało emocjonalnych.

Przykro stwierdzić, ale to co napisałeś mam i ja, większość zależy od psychiki. Niektórzy są słabi psychicznie, ale psychikę można zahartować. Przyjdą prawdziwe problemy i wyzdrowiejesz z tych, o których piszesz.
Zapisane

Czasem trzeba spaść na sam dół, żeby móc się odbić.
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #107 : 21-11-2020, 14:49 »

Cytat
Nie wiem, co było bezpośrednią przyczyną, która zapoczątkowała mój regres zdrowotny (po głębszym zastanowieniu się stawiam na przewianie lewego ucha, bezdech senny, po którym nie mogłem zasnąć lub zatrucie alkoholem – wypiłem 2 kieliszki wódki i potem przez kilka godzin ciężko mi się oddychało). Wszystko zaczęło się nagle. Pewnego dnia jadąc autobusem do pracy zrobiło mi się gorąco, nie mogłem złapać tchu, musiałem szybko oddychać. Musiałem wysiąść kilka przystanków wcześniej, aby się uspokoić i ochłonąć. Od tej pory mój stan pogorszył się z dnia na dzień. Oto objawy, j

Stosowanie zasad Biosłone wyciąga zadawnione choroby, a boreliozę masz już dawno to nie jest pierwszy atak.
Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!