Niemedyczne forum zdrowia
27-11-2020, 04:33 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 12   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Chory układ nerwowy - przypadek szczególny  (Przeczytany 124545 razy)
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« : 10-05-2015, 17:24 »

Już od dawna chciałem przedstawić swoją sytuację zdrowotną, bo potrzebuję pomocy, ponieważ edukację szkolną zakończyłem w czasach Gomułki na szkole zawodowej i z polskiego ledwo wyciągałem na dostateczny, a tutaj jest wymagana poprawna pisownia, więc stąd to opóźnienie.

Jak mi się wydaje, żeby uzyskać prawidłową pomoc, to powinienem przedstawić w miarę możliwości dosyć dokładnie mój obecny stan i jak do tego doszedłem. Ponieważ mam dużo do opisania, to będę starał się tylko skrótowo przedstawić najistotniejsze, moim zdaniem, sytuacje zdrowotne.

W 1980 r. przeszedłem bardzo silne przeziębienie. W poniedziałek rano miałem gorączkę 39.7 stopni, byłem bardzo słaby i widziałem przez mgłę. Żona poszła do felczera po leki i zwolnienie. Felczer mógł dać zwolnienie tylko na trzy dni, więc w czwartek rano musiałem być w NRD w pracy. Jak wszyscy wiedzą, takiej choroby nie da się wyleczyć w dwa dni, a w środę musiałem już wyjeżdżać, więc na pewno to nie zostało wyleczone i od tego czasu już do pełni zdrowia nie doszedłem. Po tej chorobie byłem osłabiony i po jakimś czasie zaczęły się problemy z kłuciem w okolicach serca, problemy z oddychaniem, jakieś mrowienia w okolicy mięśnia sercowego. Poszedłem do lekarza.
Przeprowadzono wiele badań i, ponieważ nie znaleziono nic niepokojącego w moich wynikach, uznano, że to są lekkie problemy nerwicowe. Dokładnie tak samo opisuje pan Janus w swojej książce NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ GRZYBOM CANDIDA. Na pierwszej stronie jest opis jakby mojej choroby. Mnie leczono na nerwicę, a brata na schizofrenię, a dzisiaj jestem przekonany na 100%, że to w obydwu przypadkach była candida. Brat nie żyje od pięciu lat, był w zakładzie zamkniętym i na koniec dorobił się raka płuc i mózgu. Ja byłem leczony przez pół roku, ale mój stan ciągle się pogarszał, dochodziło do tego, że traciłem przytomność siedząc na krześle. Wtedy poszedłem prywatnie do dyrektora szpitala i on położył mnie w szpitalu w celu pełnej diagnostyki. Po tygodniu powiedział, że właściwie jestem zdrowy. Do tej pory uważałem, że lekarz jest wybitnym człowiekiem od zdrowia i wszystkie leki zażywałem dokładnie tak jak przepisywali, ale od tego czasu pomyślałem: TO WY, ŁOBUZY, FASZEROWALIŚCIE MNIE PSYCHOTROPAMI I INNYM ŚWIŃSTWEM PRZEZ PÓŁ ROKU I TERAZ DOWIADUJĘ SIĘ, ŻE NIEPOTRZEBNIE.

Pomyślałem, że już nie wezmę żadnej tabletki - i tak zrobiłem. Pamiętam, że przez miesiąc byłem strasznie przymulony, ale później jakoś organizm sobie poradził i z "nerwicy" zostałem wyleczony nieleczeniem. Przyczyna moich problemów zdrowotnych to candida, a leczenie na nerwicę jeszcze pogorszyło moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Od tej pory szukałem pomocy w leczeniu naturalnym. Czytałem Uzdrawiacze, chodziłem do bioenergoterapeuty Ryszarda Bąka, następnie był SZAMAN, Urszula Kapała­ - irydolog, zielarka (najlepiej rozumiała organizm i choroby infekcyjne uważała za lecznicze), Tombak, Małachow. W 2002 r. byłem w Szczyrku na oczyszczaniu wątroby z Tombakiem. Było tam 100 osób i ja miałem najwięcej zielonych kuleczek jako efekt oczyszczania. Wszyscy mi zazdrościli, że tak dobrze mi poszło, a na korytarzu jak rozmawiałem z Tombakiem to powiedział, że się dziwi, że ja żyję, bo tyle mi wyszło z wątroby. Później byłem jeszcze trzy razy na oczyszczaniu i sam przeprowadziłem je sześć razy. Zawsze wychodziły mi zielone kuleczki. Te kuleczki w krótkim czasie się roztopiły, więc żeby je na dłużej przetrzymać, wkładałem je do słoiczka z zimną wodą i na drugi dzień te kuleczki się zabieliły - według mnie świadczyło to o tym, że wątrobę też mam przerośniętą grzybicą.
Jakieś 10 lat temu wpadła mi w ręce książka Andrzeja Janusa NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ GRZYBOM CANDIDA i po przeczytaniu pierwszej strony byłem pewny, że to mnie dotyczy. Z tej książki się dowiedziałem o MO pana Słoneckiego i "tak to się zaczęło". Kupiłem książki pana Słoneckiego i po jakimś czasie zacząłem pić MO, bo to było najprostsze. Kilka lat stosowałem MO i nie miałem większych sensacji. Miałem chodzące bóle, ubytek wagi, większy apetyt, ale to wszystko mały pikuś w porównaniu z tym, co było później. Jak zacząłem stosować MO i KB, to miałem ciągle zapchany nos, a największy problem był w nocy, bo nie potrafię spać z otwartymi ustami, więc były też problemy z oddychaniem. Nie wiem, z jakiej przyczyny, ale miałem takie sytuacje, że nagle w momencie zasypiania podnosiło mnie z łóżka i miałem całkowite niedotlenienie mózgu.
Zgłaszałem się na pogotowie, ale po pobieżnym badaniu nic nie wykazano. Zdarzyło się tak kilka razy. Oczywiście byłem przestraszony, bo to było zagrożenie życia. Raz to niedotlenienie (brak przytomności) miałem takie, że wyrzuciło mnie z łóżka i postawiło na nogi i dopiero odzyskałem przytomność. Przy tych niedotlenieniach instynktownie kręciłem głową. Zgłaszałem lekarzom o tym problemie z niedotlenieniem w momencie zasypiania i zrobili badania: TK głowy i doppler tętnic dogłowowych, z których się dowiedziałem, że mam różnej grubości tętnice, bo jedna jest grubości 4.1 mm, a druga 1.7 mm. Byłem przerażony, bo myślałem, że tę jedną mam zapchaną w 80%, ale później się dowiedziałem, że w tej cieńszej żyle nie ma "istotnych zmian histopatologicznych" i lekarz powiedział, że jest 10% społeczeństwa, które mają tak nierówne tętnice dogłowowe, ale to jest od urodzenia, i pewnie dlatego miałem problemy z językiem polskim, ale za to z matematyki miałem 5 bez uczenia, bo miałem jedną półkulę bardziej rozwiniętą. Te niedotlenienia mózgu po kilku tygodniach się skończyły, ale ja zdecydowałem się na zabieg na przegrodę nosową, bo miałem duże skrzywienie. Przed zabiegiem musiałem zrobić szczepienie przeciw WZW. Pamiętam, że dostałem zlecenie na szczepienie za późno i pielęgniarka nie chciała mi tego szczepienia wykonać, jednak lekarz wyjaśnił, że to jakiś tryb przyspieszony i że tak będzie dobrze. Zabieg na przegrodę nosową polegał na zeskrobywaniu pogrubiałej śluzówki sitowia, natomiast skrzywiona przegroda nie została ruszona.

Jakiś miesiąc po tym zabiegu zaczęły się problemy. Byłem jakiś osłabiony, miałem bóle w stawach, spuchły mi nogi na szerokości 10 cm nad kostką, w nocy miałem skurcze w łydkach, takie, że musiałem wstawać, żeby to odblokować. Stawy skokowe stały się sztywne, przy chodzeniu zaczęła mi opadać prawa stopa, miałem bóle podudzi, szczególnie z przodu przy kościach, miałem problemy z utrzymaniem równowagi przy chodzeniu, sąsiadka pytała żonę co ten twój chłop się tak rozpił, że od rana się zatacza. Zgłaszałem te problemy u lekarza, ale po przeprowadzeniu wielu badań u różnych specjalistów (naczyniowiec, chirurg, reumatolog, neurolog) nie znaleziono przyczyny. Ten stan ciągle się pogarszał, tak, że w ciągu roku z trudem chodziłem. CHODZIŁEM NA STAWACH biodrowych i kolanowych, jakby mięśnie nie działały, ja to interpretowałem w ten sposób, że to może być głębokie oczyszczanie, bo taki opis znalazłem w książce pana Słoneckiego. Na saunie dowiedziałem się, że można zrobić badanie metodą Volla i z tego skorzystałem. Z badania wyszło mnóstwo grzybów pasożytów, bakterii, ale najgorsza to była BORELIOZA. Przyszedłem do domu i zacząłem się dowiadywać co to jest i jakie są skutki - oczywiście byłem przerażony, przez dwie noce nie mogłem spać, ale później pomyślałem, że trzeba chwytać byka za rogi, bo strach niczego nie rozwiąże. Zrobiłem badanie z krwi ELISA i WB IgG. ELISA - wynik ujemny, WB IgG - pozytywny­ p31. OspA (p31) 118. Problem z leczeniem był taki, że ja nie wiedziałem, ile lat ten krętek i inne świństwo mnie niszczą, być może nawet 30 lat, a od roku mnie tak atakuje, bo po szczepieniu na WZW i antybiotykach system odpornościowy był wyłączony, co umożliwiło boreliozie się rozrosnąć nie do opanowania. Sposoby leczenia boreliozy są różne. Chcąc wybrać ten najlepszy dzwoniłem do znajomych znających tematykę zdrowotną.
Sposobów leczenia było więcej, ale leczenie dwuletnie trzema antybiotykami odrzuciłem od razu, miałem leczyć się MMS­em, suplami od KORALA. Pani Grela od SZAMANA poradziła mi wybrać leczenie biorezonansem w Tychach, a że uważałem ją za najlepiej zorientowaną w temacie, to tę opcję wybrałem. Wziąłem BIOTRAKSON przez dwa tygodnie i jednocześnie wybijałem biorezonansem w Tychach, bo chciałem jak najszybciej to świństwo wybić. Wybijanie boreliozy szło dobrze, (tak pokazywały wyniki badań biorezonansem i badania z krwi), ale mój stan ciągle się pogarszał, więc spróbowałem leczenia w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Diagnoza była taka, że boreliozę mam, ale jeżeli antybiotyk nie przyniósł żadnej poprawy, to znaczy, że przyczyny moich problemów z chodzeniem są inne. Wtedy chodziłem już o kulach. Zgłosiłem się jeszcze do Kliniki Neurologii na Bródnie i do Kliniki leczenia mięśni na Banacha, na przyjęcie do szpitala czekałem ponad rok. Ponieważ nikt nie potrafił mi zaproponować nic w zamian biorezonansu, to postanowiłem dalej wybijać do całkowitego wybicia tego krętka (bo co cię nie zabije, to cię wzmocni).
Leczenie biorezonansem odbywało się od września 2012 do września 2013. Wynik z biorezonansu wskazywał całkowite wybicie krętka i form pośrednich oraz wszystkich wirusów. Badanie z krwi: wynik był graniczny, ale dr Stasiak twierdził, że to nic nie znaczy, bo przeciwciała tak szybko nie znikną.
Leczyłem się jeszcze u dr Wandela: akupunktura, masaże i homeopatia. 31.03.2001 r. wynik ujemny WB IgM, WB IgG graniczny. Ostatnie badanie 01.­10­.2014 r. Borrella IgM RNAT ujemny, Borrella IgG RNAT ujemny.
W szpitalu na Banacha miałem punkcję z rdzenia kręgowego i aktywna borelioza została wykluczona, więc należy uznać, że obecne problemy to nie borelioza, ale powikłania, uszkodzenia i toksyny.
Do szpitala na Banacha już byłem na wózku. Jeszcze chciałem przedstawić, jak wyglądała moja praca zawodowa. Po szkole praca na tokarce od 1971 r. do ­1973 r., praca w kopalni na dole - tam na pewno złapałem grzybicę stóp. Później praca na budowach, budownictwo przemysłowe. Od 1989 r. renta na depresję (leków żadnych nie brałem), od 1991 r. uprawa pieczarek, gdzie najwięcej toksyn, dwutlenku węgla i ciężka fizyczna praca, przerzucanie widłami 15 ton obornika. Uprawę pieczarek zakończyłem w 2006 r. i wtedy miałem czas zająć się swoim zdrowiem, przyspieszanie zdrowienia jest szkodliwe. W 2007 r. zabieg na zaćmę na prawe oko, na które nie widziałem całkowicie od pięciu lat. Po skończeniu uprawy pieczarek miałem czas na uprawę warzyw, jeździłem rowerem na działkę dwa razy dziennie 30 km. Jak nie jechałem na działkę, to rano marszobieg 5 km do lasu. Chodziłem na basen i saunę dwa razy w tygodniu. Całą długość basenu potrafiłem przepłynąć pod wodą, na czwarte piętro wbiegałem, krótko mówiąc byłem bardzo sprawny do czasu szczepień przeciw WZW i zabiegu na przegrodę nosową.
Od początku leczenia boreliozy przeprowadziłem DP, KB z przerwami wprowadzałem od 2010 roku.
Dieta bezglutenowa niby od wprowadzenia DP, ale byłem na kuracjach i w szpitalach, a tam niestety był chleb, no i czasami w domu zjadłem dwie grzanki z roztartym ząbkiem czosnku, posmarowane masłem - bardzo mi to smakowało na kolację. Całkowity brak glutenu w mojej diecie jest od 07­.11­.2013 r.
Na śniadanie jem 3 jajka smażone na boczku lub maśle, 2­3 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej.
Po godzinie tabletki Penester i MYDOCALM 50 mg.
Następnie jedno jabłko.
Koło 11­-tej KB.
Obiad o godzinie 13­-14:00: mięso gotowane lub duszone z surówką, jeden ziemniak w mundurku lub zupa z mięsem.
Kolacja 17-18:00: mięso z kaszą gryczaną i surówką lub KB.
Godzinę po kolacji OMSAL 0.4 mg i MYDOKALM 50 mg.

Moja surówka składa się z jednej marchewki, ogórka kiszonego, trochę kapusty kiszonej, kawałka selera, łyżki oleju lnianego tłoczonego na zimno lub oliwy z oliwek tłoczonej na zimno od ZŁOTOPOLSKICH.

Jak wiadomo, przyczyną wszystkich chorób jest toksemia, a u mnie ona występuje zwielokrotniona, bo 40 lat. Candida, praca ciężka (zwyrodnienia stawów i kręgosłupa), borelioza i powikłania, toksyny załatwiły mnie całkowicie. Ja przypuszczam, że mój organizm nie może sobie poradzić z toksynami i mam cały czas reakcję Herxheimera, więc potrzebuję pomocy w ustaleniu jak najmniej obciążającej diety i jakichś ziół pomocnych do oczyszczania lub innych podpowiedzi, jak z tej sytuacji wyjść.
Jak chodziłem na wybijanie boreliozy do Tych, to tam propagowałem ideę Biosłone - przedstawiałem, że można wyleczyć grzybicę ogólnoustrojową przez DP i że jest to jedyny sposób (jak przypuszczam, Santanders dowiedziała się ode mnie o Biosłone), ale jak z moim chodzeniem było coraz gorzej, to przestałem promować, bo nie byłem dobrym przykładem efektywności Biosłone.

Największym moim problemem jest uszkodzony UKŁAD NERWOWY. Pamiętam, że od bardzo dawna miałem z nerwami kłopot. Teraz mam tak, że drobnostka mnie wyprowadzi z równowagi, mam jakąś nadwrażliwość. Dotyk w piętę powoduje bardzo silną reakcję, dźwięk telefonu potrafi mnie wystraszyć, że aż podskoczę, a jak chodziłem o kulach, to dzwonek od domofonu powodował takie wystraszenie, że się przewróciłem.
Mam świadomość, że nie w pełni przedstawiłem moją sytuację zdrowotną, ale jak będą zapytania, to na nie odpowiem i jeszcze lepiej naświetlę moją sytuację.

Jeśli będą konieczne wyniki badań i wypisy ze szpitala, to podeślę.
« Ostatnia zmiana: 11-05-2015, 09:26 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 721

« Odpowiedz #1 : 11-05-2015, 10:26 »

Zaimponował mi Pan. Dołożył Pan tyle starań, żeby napisać niezwykle poprawną wypowiedź. Nie wszyscy użytkownicy, a raczej mało kto, wykazują taki szacunek dla naszego forum.

Jest Pan następnym potwierdzeniem, że choroby infekcyjne trzeba odchorować. A piszczą, że grypa zabija, i szczepionki trzeba. Jeśli przechodzona, może zabić. Toksemia, jak Pan napisał o sobie, jest przyczyną tych dolegliwości, więc nasza profilaktyka prozdrowotna jest wskazana bardzo.
« Ostatnia zmiana: 12-05-2015, 15:44 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane

Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 556

« Odpowiedz #2 : 11-05-2015, 12:06 »

Mbogdan,

"TO WY, ŁOBUZY, FASZEROWALIŚCIE MNIE PSYCHOTROPAMI I INNYM ŚWIŃSTWEM PRZEZ PÓŁ ROKU I TERAZ DOWIADUJĘ SIĘ, ŻE NIEPOTRZEBNIE."

Bardzo łagodne określenie kogoś, kto zabił Panu brata w zakładzie zamkniętym w zasadzie w mękach i cierpieniu z powodu raka.
A mogło być tak: http://portal.bioslone.pl/droga_przez_pieklo

Co do jedzenia, które najmniej obciąży Pana organizm to MO + KB + DP i proszę jeść tylko, jeśli jest Pan głodny. Po prostu, jeśli nie czuje Pan głodu, to proszę nie jeść, bo być może wtedy organizm wykonuje inną operację i nie potrzebuje dodatkowego obciążenia trawieniem jedzenia. Chce się Panu pić, proszę się napić, a jak ma Pan ochotę akurat teraz na jabłko zamiast obiadu, to proszę zjeść jabłko, a chęć na obiad pewnie przyjdzie za chwilę.

Z jadłospisu wywaliłbym kaszę jaglaną podawaną do jajecznicy. Jajecznica na boczku to wystarczający posiłek rano, a taka paczka węglowodanów to niepotrzebny balast z rana. Pana organizm potrzebuje teraz dużo budulca i witamin do usuwania toksyn oraz odbudowy uszkodzonych tkanek, a tego nie ma w węglowodanach.

Kaszę gryczaną na kolację tym bardziej bym wyrzucił. Można jej zjeść trochę zamiennie z ziemniakiem w mundurku na obiad w bardzo małej ilości, ale sam osobiście nie jem.

Kasz czy ziemniaków nie jem w ogóle, ponieważ uważam, że na mój siedzący tryb życia wystarczą KB z owocami i miodem 3x dziennie.

Penester, MYDOCALM, OMSAL - nie wiem, co to za środki i czy są niezbędne Panu do funkcjonowania, ale jeśli nie, to proponowałbym z nich zrezygnować. Każda rzecz kupiona w sklepie, która została sztucznie wyprodukowana lub przetworzona (szczególnie leki!) ma w sobie sporo chemii, która nie przyśpiesza Pana zdrowienia, a niestety może powodować zastój toksemii w tym samym punkcie.

Proszę poczekać też na opinie innych, bo być może mają coś do dodania lub może radzę coś źle, gdyż Pana przypadek może nie należeć do najłatwiejszych. Choć nie takie przypadki już tutaj były, polecam poczytać:
http://forum.bioslone.pl/index.php?board=8.0
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:09 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #3 : 11-05-2015, 18:25 »

To ja pół roku się zbierałem do opisania mojej sytuacji zdrowotnej, bo się obawiałem, że będzie nagana, a tu jest pochwała. Jestem mile zaskoczony, ale córka trochę poprawiała błędy. Chciałbym sprostować jedną informację z mojej diety, bo wkradł się błąd. Ja jem 2 lub 3 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej, a nie 23 łyżki. Jeżeli chodzi o leki to jestem zmartwiony i chciałbym jak najszybciej z nich wyjść. Dwa leki są na prostatę. Wcześniej przeprowadziłem kurację na oczyszczanie dróg moczowych, ale częstomocz dalej pozostał, więc chciałem wdrożyć kurację nefroseptem. Zaraz w pierwszym dnu po wyjściu ze szpitala wziąłem 4 dawki i popijałem szklanką wody z łyżeczką sody oczyszczonej. Na drugi dzień musiałem jechać do banku. W banku chciałem skorzystać z toalety, ale nie było możliwości, więc mówię, że tą godzinkę może wytrzymam, tym bardziej, że po nefrosepcie zmniejszał mi się częstomocz. W drodze powrotnej był straszny korek i zrobiła się druga godzinka, a mnie silnie naciskało, jak się zrobiła możliwość skorzystania z toalety to ja miałem zatrzymanie, wiedziałem, że to poważna sprawa, więc  jechaliśmy na pogotowie. Na pogotowiu nie chcieli mnie przyjąć i wysyłali do przychodni. Po godzinie zjawił się lekarz i chciał założyć cewnik, ale nie udało się, więc wypisał skierowanie do drugiego szpitala na urologię. Karetką jechałem godzinę i oczywiście cały czas bardzo duży ból i parcie jak przy porodzie. Cały czas myślałem, że będą mi robić operację, bo jak się nie da założyć cewnika to jedynie rozciąć pęcherz. Na pogotowiu znowu czekanie i męki porodowe, ale na szczęście znalazł się urolog, który założył cewnik i po sprawie. Od tego czasu biorę te leki. Ponieważ w nocy mam kaczkę to zauważyłem, że ten mocz po nefrosepcie był zdecydowanie ciemniejszy, więc poprosiłem żonę, żeby zaniosła do analizy. PH moczu było 9 . Po jakimś czasie doczytałem, że powinienem używać pół łyżeczki sody oczyszczonej. Opisałem to, bo może się komuś przyda niech z moich błędów ktoś skorzysta.
« Ostatnia zmiana: 12-05-2015, 12:17 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Opiotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 24.05.2012
Wiedza:
Wiadomości: 510

« Odpowiedz #4 : 11-05-2015, 19:42 »

No to zgodnie z nową modą odkwasiłeś się do granic... Czas zacząć jeść kiszonki.
Te leki też jakieś zabójcze: Mydocalm zgodnie z dec. 4, 5, 6, 7, 8 i 10 został wycofany: http://leki-informacje.pl/1,bezpieczenstwo,leki_wycofane,13.html http://leki-informacje.pl/forum,temat,416,mydocalm_forte.html
Zapisane

"Czerwone mięso Ci nie zaszkodzi. Na pewno zaszkodzi Ci niebiesko-zielone" - Tommy Smothers
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #5 : 12-05-2015, 10:47 »

Opiotr

Z tym PH-9 to był jednorazowy incydent, wcześniej stosowałem Nefrosept, ale raz, lub dwa razy na dzień. Przeczytałem, że skuteczność Nefroseptu jest najlepsza przy PH-8.
Mam pytania:
1.Czy jest dobre spożycie drożdży piekarskich dla pozyskania witamin B, czy trzeba sparzyć.
2.Cz w moim przypadku jest wskazane korzystanie z Vioforu. Pan Stasiak twierdzi, że można wyleczyć stwardnienie rozsiane korzystając 4 razy dziennie z Vioforu.
3. Czy powinienem korzystać z kąpieli słonecznych 15 minut dziennie. Otwieram okno od południa, rozbieram się do pasa i się opalam. Jakie godziny najlepsze?
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:11 wysłane przez Gloria » Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 721

« Odpowiedz #6 : 12-05-2015, 12:21 »

Być może są stany, w których już się nie da, ale w takiej sytuacji pomaga masowanie pęcherza. Ja tak miałam i po kilku masażach wysikałam się, a zatrzymanie moczu trwało kilka godzin.
Zapisane

Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #7 : 22-05-2015, 13:41 »

Wysyłam ostatni wynik przeprowadzenia wegetatywnego testu rezonansowego

Badanie nr 1



https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149803919655774706

Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #8 : 22-05-2015, 13:46 »

Wyniki badań ze szpitali
Badanie cz2
https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149802899584470850
Wypis_Szpital Bródnowski cz1
https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149804337070307394
Wypis_Szpital Bródnowski cz2
https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149804990325674962
Wypis Szpital Banach cz1
https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149805542368356434
Wypis Szpital Banacha cz2
https://picasaweb.google.com/115353653128780124100/Pictures?authkey=Gv1sRgCNPC_6_IgczadQ#6149805705257432514
Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #9 : 22-05-2015, 17:50 »

Nieboraczku, nie wiem, czy powinienem się odnosić do Twoich sugestii odnośnie odblokowania pęcherza, bo nie jestem specjalistą od pęcherzy, a tym bardziej damskich. Wydaje mi się, że u mnie to wystąpiła inna sytuacja, bo u mężczyzn na początku cewki jest gruczoł krokowy zwany prostatą i masowanie pęcherza raczej by nie pomogło. Poprosiłem córkę, żeby przedstawiła wyniki ze szpitali i z badania rezonansem, bo jak mi się wydaje wtedy będzie można lepiej ocenić mój stan i coś zaradzić. Profilaktykę biosłonejską znam, ale inaczej się postępuje w zdrowiu, a inaczej w chorobie, więc chciałbym prosić o podpowiedź, jak postępować w mojej sytuacji?
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:12 wysłane przez Gloria » Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 721

« Odpowiedz #10 : 23-05-2015, 10:11 »

Nieboraczku nie wiem czy powinienem się odnosić do Twoich sugestii odnośnie odblokowania pęcherza, bo nie jestem specjalistą  od pęcherzy, a tym bardziej damskich.

Ja też nie jestem. To moje doświadczenie, z sobą samą.
Zapisane

Melikson19
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 8

« Odpowiedz #11 : 23-05-2015, 10:51 »

Ja też przez 3 lata brałem rispolept i antydepresanty na nerwicę i depresję.
I teraz tak mam problem z częstym oddawaniem moczu - 30-40 razy dziennie, w grudniu 2014 prolaktyna wynosiła 1190, po lekach na obniżenie spadła do 190 norma, ale 2 dni temu odebrałem wyniki i znowu jest 440 teraz, żadnych leków nie biorę, wiec dziwne, że wzrosła bez żadnych leków, wiec wzrasta. Teraz nie wiem, czy mam robić rezonanas przysadki mózgowej czy czegoś innego, piszczy mi w potylicy z tyłu głowy i jak podnoszę rękę prawą albo lewą,  to mam szuranie z tyłu głowy. Bylem z tym na pogotowiu 4 razy i mnie odsyłali z kwitkiem, że nic mi nie jest.

Przesyłam wyniki badań z 18 maja - moczu i morfologii

http://www.ufast.eu/pics/140915wynikibadan.JPG

Proszę, pomóżcie mi, muszę trafić z diagnozą.

Przepraszam też, że napisałem w tym temacie, ale zauważyłem też problem z częstomoczem, na pogotowiu nie chcieli mi zrobić rezonansu, jak patrzę na światła lamp albo samochodów, to obraz jest rozczepiony, jak tęcza. Przepraszam też, że nie używam interpunkcji, ale bardzo ciśnie mnie na pęcherz znowu, żaden lekarz nie chce mi pomoc. Doradźcie czy na pewno robić rezonans przysadki jak uważa endokrynolog. Tarczyca w grudniu była lekko podwyższona 4,30, a norma to 4,20. Brałem też eutyrox, tarczyca w normie, 18 maja badana. Cierpię już 5 miesięcy z częstym oddawaniem moczu i nikt nie chce mi pomoc. Przepraszam bardzo za post z błędami. Smutny

PS: dalej mam napompowane sutki, wygląda to strasznie, są napompowane jak balony. Smutny

PS2: mam też straszny trądzik na buzi, jestem cały w pryszczach od 2 miesięcy.
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:24 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #12 : 24-05-2015, 14:42 »

Proszę, pomóżcie mi, muszę trafić z diagnozą.
Wszedłeś na mój wątek, bo zauważyłeś, że u mnie występują podobne problemy, ale w rzeczywistości to nasze problemy są bardzo różne. Ja sam potrzebuję pomocy, ale na razie się nie doczekałem, więc może Tobie odpowiem.
To forum nie zajmuje się diagnozą, więc jej nie otrzymasz.
Nie jestem upoważniony, ani nie mam wiedzy, żeby podpowiadać, ale spróbuję, jak zrobię źle to mnie ochrzanią i się zacznie dyskusja. Powinieneś się zająć zdobyciem podstawowej wiedzy o sposobie odzyskania zdrowia, czyli MO, DP, KB, z diety wyłączyć produkty zawierające gluten.
Przyczyną wszystkich chorób jest toksemia, a profilaktyka biosłonejska powoduje oczyszczanie organizmu, czyli powrót do zdrowia. Podaj swój wiek.
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:19 wysłane przez Gloria » Zapisane
Melikson19
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 8

« Odpowiedz #13 : 24-05-2015, 16:08 »

22 lata. jak zrobić tą miksturę? dziękuje bracie za odpowiedz! i przepraszam ze napisalem w twoim wątku.

PROSZĘ ZACZYNAĆ ZDANIA DUŻĄ LITERĄ.
« Ostatnia zmiana: 25-05-2015, 09:44 wysłane przez Nieboraczek » Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #14 : 24-05-2015, 16:49 »

Całe życie przed Tobą, więc głowa do góry i przestań się zajmować chorobami, a zajmij się zdrowiem. Jak czytałeś w jaki sposób się wyleczyłem z nerwicy, to już wiesz, że leki tylko zamulają mózg i pogłębiają problemy. Informację jak zrobić miksturę masz na wyciągnięcie ręki, więc musisz to znaleźć sam, bo Ty sam musisz wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie. Nerwica nie jest chorobą i nawet lekarz mówił mi, że na nerwicę nie ma żadnych leków, a wystarczy usunąć przyczynę i nerwica sama ustąpi.
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:20 wysłane przez Gloria » Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 55
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.249

« Odpowiedz #15 : 24-05-2015, 19:22 »

Nie jestem upoważniony, ani nie mam wiedzy, żeby podpowiadać, ale spróbuję jak zrobię źle to mnie ochrzanią i się zacznie dyskusja. Powinieneś się zająć zdobyciem podstawowej wiedzy o sposobie odzyskania zdrowia, czyli MO DP KB z diety wyłączyć produkty zawierające gluten.
Przyczyną wszystkich chorób jest toksemia, a profilaktyka biosłonejska powoduje oczyszczanie organizmu, czyli powrót do zdrowia. Podaj swój wiek.
Za takie rady na Biosłone nie ochrzaniają, ale nawet medale dają.smile
Cytat
prosze pomozcie mi musze trafic z diagnoza
Melikson19 my tutaj diagnoz nie stawiamy tylko proponujemy konkretną, długą metodę powrotu do zdrowia. Musisz, tak jak poradził Ci Mbogdan, poczytać Portal, ale też zacząć pisać stosując zasady ortografii i interpunkcji, inaczej nie będzie chętnych do pomocy, takie mamy zasady. Dla nas wszystko jest ważne.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Melikson19
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 8

« Odpowiedz #16 : 24-05-2015, 21:12 »

Ok, jutro postaram się zrobić miksturę. Tylko cały czas mnie ciśnie na pęcherz. Smutny
Zapisane
Nieboraczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 07.07.2011- kwiecień 2012
Wiedza:
Wiadomości: 721

« Odpowiedz #17 : 25-05-2015, 10:10 »

Nerwica nie jest chorobą i nawet lekarz mówił mi, że na nerwicę nie ma żadnych leków, a wystarczy usunąć przyczynę i nerwica sama ustąpi.

I to jest diagnoza dla wszystkich, którzy mając nerwicę robią mnóstwo badań. Szukają jakichś innych diagnoz, nie chcąc usunąć przyczyny dolegliwości, czyli ciągłego stresu, powodującego nerwicę.
Zapisane

Melikson19
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiadomości: 8

« Odpowiedz #18 : 25-05-2015, 13:54 »

No tak, prolaktyna sama wzrosła ponad 120 pod norme smile a sikam na koniec dnia , przezroczystą wodą już a nie żółtym moczem.
Zapisane
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 67
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 236

« Odpowiedz #19 : 28-05-2015, 10:08 »

Od pierwszego czerwca rozpoczynam rehabilitację w Buzku w sanatorium Krystyna i w związku z tym potrzebuję podpowiedzi, w jaki sposób się przygotować, żebym mógł być na diecie bezglutenowej.
« Ostatnia zmiana: 13-04-2016, 16:21 wysłane przez Gloria » Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 12   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!