Chory układ nerwowy - przypadek szczególny

Zaczęty przez Mbogdan, 10-05-2015, 18:24

Skorupion

W jaki sposób oczyszcza olej rycynowy?

Mbogdan

CytatCytat
W 2013 r jak kończyłem wybijanie boreliozy biorezonansem to myślałem o pani, która poleciła biorezonans do likwidacji boreliozy. Efekty wybijania były złe, więc chciałem się spotkać z panią Grelą i spotkałem panią Grelę przy okazji wizyty w Tychach. Pytałem co mam dalej robić. Podpowiedziała, że najlepsze by były okłady z oleju rycynowego. Robiliśmy kilka razy, ale później jak wyżej opisane.
[/quote

Najbardziej miałem zaatakowane stopy i stawy skokowe, podudzia, więc te rejony trzeba był najpierw oczyszczać. Dokładnie mam wiedzę jakie rejony trzeba oczyszczać i w jaki sposób.

Problem polega na tym, że nie ma kto robić tych zabiegów i dlatego (celowo) zadałem to pytanie pielęgniarce, żeby powiedzieć jak żona korzysta z podpowiedzi.

Gdybym proste zabiegi oczyszczające miał robione od 2013 r to  dzisiaj bym był samodzielny w nocy  i dzień.

NIE MAM WĄTPLIWOŚCI W TEJ SPRAWIE.

ŻONA PRZED OSOBAMI OBCYMI TO JEST DLA MNIE TAKA TROSKLIWA, ŻE JĄ MOŻNA DO RANY PRZYKŁADAĆ, A JAK JESTEŚMY SAMI TO MI TE RANY ROZDRAPUJE I W TEN SPOSÓB NISZCZY MOJE ZDROWIE.


Może nie każdy rozumie jak można rozdrapywać rany, które są niewidoczne, ale ja nie potrafię mówić, a żona ciągle mnie krytykuje, że czegoś nie potrafię. To bardzo niekorzystnie wpływa na mój układ nerwowy. Jestem przekonany, że w ten sposób niszczy swoje zdrowie, ale w żaden sposób nie jestem w stanie tego wytłumaczyć żonie. To byłoby zadanie do pani psycholog, ale.............

Wielokrotnie prosiłem żeby dać ogłoszenie do sąsiedniego bloku, że jest potrzebna opieka całodobowa dla osoby niepełnosprawnej. Jestem pewny, że taka osoba jest i żona by mogła odpocząć nawet przez miesiąc.


W powyższym poś

Dzisiaj miałem pierwszy okład na podudzia. W poniedziałek miałem 9-ty okład pieluchą nocną, ale pokazałem córce powyższy post i dzisiaj córka przyszła rano do tego okładu. Już tu pisałem, że żona jak ma coś zrobić dla mnie to jest w takim stanie jak cpun na głodzie (zachowuje się agresywnie i bezrozumnie). Nie zdążyłem jeszcze zjeść, a żona już mnie szarpie żebym odjeżdżał od stołu, tą agresją niszczy mój uszkodzony system nerwowy. Miały przygotowaną flanelę szerokości ok 20 centymetrów i córka się pyta gdzie założyć. Powinna być flanela dwa razy szersza i zacząć okład od stawu skokowego. Pytania o dokładną interpretację tego co piszę powinni mi zadawać jak jestem przy komputerze. Ja staram się bardzo czytelnie przedstawiać problem, a jeżeli jest niezrozumiale to pytać. Flanela była podwójnie złożona i na tą flanelę wylane trochę oleju. Powinno być: taką samą flanelę rozłożyć żeby była pojedyncza i cała zamoczona w ciepły oleju. Po założeniu podgrzewać poduszką elektryczną. Jeżeli jest warto coś zrobić to trzeba to zrobić dobrze, bo tylko wtedy będzie to efektywne.

Skorupion

Olej działa też niepodgrzewany, ale faktycznie ciepły lepiej. A w jaki sposób oczyszcza Mbogdanie?

Mbogdan

CytatŻona nie przeczyta nawet jednego zdania. Z MOJEGO WĄTKU.
Nie wszyscy śledzą to co piszę to przypomnę, że tej diagnozy nigdy nie zaakcentowałem, bo znam swój.
Będę bardzo skrótowo przedstawiał to co mam do napisania, bo sprawność w rękach mam ograniczoną i nie zostało mi dużo czasu.   
Pierwsze "spotkanie" z boreliozą miałem w 1972 r.Objawy to zakażenie jamy ustnej. Jak na stołówce jadłem gorącą zupę to bardzo mi ciekło z nosa, miałem trudności poznawcze, chudłem.
Druga fala objawów to miałem całe plecy obsypane strupami,(były tam bakterie grzyby i wirusy).
Nie wiem z jakim problemem poszedłem do lekarza, ale dał mi jakiś lek i po tym leku bardzo byłem opuchłem na twarzy i byłem bardzo czerwony. Po jakimś czasie na kręgosłupie miałem trzy duże trzy-raki.
To by było tyle jakie zapamiętałem widoczne objawy.
Cały czas wiedziałem, że coś we mnie siedzi.
W pierwszym poście opisałem objawy po silnym przeziębieniu, ale jestem pewien, że wtedy uruchomiła się borelioza.



Chociaż już minęło trochę czasu od opisane wyżej historii to pamiętam to doskonale. Wiedziałem, że to jest coś złego, ale nie miałem pojęcia co.

Mbogdan

CytatNa stronie 187 tej książki jest opis: Czym żywią się krętki? Energię czerpią z kolagenów, białek zawartych w tkance łącznej, ścięgnach, powięzi (elastycznej otoczce mięśni), wiązadłach, chrząstce, otoczce mielinowej, a także płynie mózgowo-rdzeniowym oraz cieczy wodnistej oka. Krętki wykorzystują nawet reakcje immunologicznego układu odpornościowego, aby rozmiękczyć galaretowatą tkankę chrzęstną i czerpać z niej substancje odżywcze.

Tutaj jest informacja czym się żywią krętki boreliozy, a jak się żywią to się rozmnażają i zajmują coraz większy obszar człowieka. Krętki to jeden patogen, a neuroborelioza to następny patogen i dodatkowo mnóstwo koinfekcji, gronkowiec złocisty, wirus EBV i mnóstwo grzybic.

Gdyby się cały czas żywił, to by mnie całkowicie zżarły, ale organizm ma układ odpornościowy i potrafi się bronić, obrona nie działa jak organizm jest osłabiony: nadmiernym wysiłkiem, szczepieniem. poważną infekcją jaką opisałem w pierwszym poście.

Mbogdan

Niedawno pielęgniarka z palium powiedziała, że jest nowe świadczenie wspierające dla osób niesamodzielnych. Myślałem, że żona się ucieszy, a taka wiadomość wywołała u żony agresję. Zastanawiałem się dlaczego taka dobra wiadomość może powodować agresję?

Mbogdan

Świadczenie wspierające to nowy instrument wsparcia, który przysługuje osobom z niepełnosprawnościami w wieku od 18 roku życia, które posiadają decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia na poziomie od 70 do 100 punktów. Od 2024 roku osoby dorosłe z niepełnosprawnością mogą ubiegać się o to świadczenie, które jest przyznawane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Wysokość świadczenia może wynosić nawet 4133,60 zł, a szczegóły dotyczące kwot i warunków można znaleźć na stronie rządowej.

www.gov.pl+2
Świadczenie wspierające - Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki ...

https://www.gov.pl/web/rodzina/swiadczenie-wspierajace
Św

Wysokość tego świadczenia zależy od stopnia niepełnosprawności, a ja mam diagnozę SLA, więc to jest najwyższy stopień niepełnosprawności

Mbogdan

Ostatnio mam bardzo duże swędzenie kręgosłupa i okolic lewej nerki. Ja oceniam to pozytywnie, bo wydaje mi się, że organizm robi porządki w tych organizmach. Proszę sobie wyobrazić, stan zapalny w rdzeniu kręgowym miałem od 1973 r, w 2013 r zabiłem biorezonansem wszystkie patogeny i nie tylko patogeny, bo biorezonans zabijał też dobre bakterie. Dopiero teraz organizm robi porządki w tych obszarach. Ostatnio piję zioła na nerki i jest efekt. Ten młody fizjoterapeuta z palium bardzo mocno masuje całe plecy i pistoletem do masażu masuje mięśnie przy kręgosłupowe, jest efekt. Dla mnie jest to trudno okres, bo toksyny trafiają do krwiobiegu.

Mbogdan

 W 1973 r miałem pierwsze objawy zakażenia. Przedstawię tylko efekty tego zakażenia w obrębie głowy. Miałem zaćmę na prawym oku, całkowicie nie widziałem na prawe oko przez 5 lat. Zabieg na zaćmę przywrócił mi wzrok. Miałem bardzo duży niedosłuch (miałem słuchawki). Miałem nie drożny nos, całkowicie miałem zatkaną prawą dziurkę nosową. Miałem nadmiarową tkankę w jamie ustnej, co zostało ujawnione w badaniach w szpitalu na Banacha. Teraz potrzebuję inhalacje żeby poprawić drożność nosa, bo to stanowi dla mnie bardzo poważny problem, a szczególnie w nocy.

Ten post pisałem w piątek, bo miałem w sobotę jechać do dr Wandela, więc chciałem coś dopisać z mojej rzeczywistości, ale przyszła pielęgniarka i nie zdążyłem.


Mbogdan


Córka mówiła, że dr Wandel przyjmuje w Rybniku jeden raz w miesiącu i zapytała czy bym chciał pojechać. Pomyślałem, że to może  być dobry pomysł, bo jest blisko i dr Wandel pomaga w trudnych przypadkach. Poprzednio jeździłem do Nowego Dworu Mazowieckiego, już miałem diagnozę SLA. Dr wandel wbijał igły w kręgosłup i miałem różne masaże kręgosłupa. Pan dr mówił, że trzeba pobudzać komórki macierzyste do regeneracji.
Poprzednia wizyta była 10 lat temu, ale obecnie dr Wandel powiedział, że nie może nic pomóc, bo widać, że choroba postępuje.
Przepisał witaminy B w zastrzykach i witaminę D. Jeszcze inne leki, ale mówi, że to są leki naturalne. Dał namiary do apteki niemieckiej żeby to wykupić i stosować, a jeśli będzie poprawa to możemy wrócić do leczenia.
Ja kazałem przedstawić chyba 4 posty z mojego wątku, ale to nie pomogło zrozumieć moją sytuację zdrowotną, bo jest ona nieco skomplikowana. Ten post, w którym napisałem, że dla służby zdrowia biorezonans jest nieznany, a pan dr Wandel powiedział, że biorezonans jest znany i stosowany.
Pan dr nie wziął żadnych pieniędzy za wizytę. W 2014 r byłem u trzech profesorów: kardiologa, specjalisty neurologii, specjalisty od mięśni. Niczego nie wyjaśnili, chociaż wszystkim mówiłem o boreliozie, każdy wziął za wizytę 200 zł.

Mbogdan

Dzisiaj pani dr z palium powiedziała, że jestem wyjątkowy, bo nikt tak długo nie żyje z taką diagnozą. Brytyjski fizyk z taką diagnozą żył dłużej.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 09-06-2023, 15:49W lutym zięć zjechał z Irlandii na stałe do Polski i córka mówi, że chciała by się ubiegać w MOPSIE o opiekę nade mną, pytała jak umotywować te starania, więc przedstawiłem fakty:



Byłem w trzech szpitalach i w każdym była inna diagnoza, ale w każdym wykryto duże uszkodzenia organizmu. Największe  uszkodzenia są w układzie nerwowym, czyli ośrodkowy układ nerwowy i obwodowy układ nerwowy, a te uszkodzenia powodują dysfunkcję całego organizmu i dlatego jest konieczna całodobowa opieka. Szpital kliniczny w Warszawie badał mnie dwa razy w sumie pięć tygodni i wydał diagnozę STWARGNIENIE ZANIKOWE BOCZNE.
Możesz zrobić kopie wypisów szpitalnych.
boguslaw@outlook.com

1. Trzeba pomagać jak się kładę spać i w nocy muszę 3 razy wstać trzeba pomagać.
Przed spaniem trzeba założyć pieluchę nocną.
2. Trzeba ubierać i rozbierać.
3. Jak jest fizjoterapeuta to trzeba pomagać ułożyć na łóżko i rozebrać, następnie  trzeba pomagać przewrócić z leżenia na plecach do leżenia na brzuch, po  masażu trzeba pomóc przewrócić na plecy i pomóc z łóżka siąść na wózek, i ubrać.
4. Trzeba wykąpać codziennie, w wannie nie może samodzielnie siedzieć, więc trzeba podtrzymywać.
5. Trzeba robić  inhalacje.
6. Trzeba blędować jedzenie.
7. Trzeba umyć buzię po każdym jedzeniu.
8.Trzeba zmieniać codziennie ubranie.
9. Trzeba ogolić i ostrzyc
..
Córka ma troje dzieci i męża, więc rozumiem, że nie ma czasu, ale za te pieniądze można komuś zapłacić za prostą czynność dla mnie np kąpanie, bo to jest dla mnie lekarstwo.

Mbogdan

Potrzebuję kilka rzeczy żebyś kupiła, później wytłumaczę dlaczego?
PO  tym okładzie trzeba dokładnie wytrzeć ręcznikiem frotowym, bo papierowy ręcznik tylko rozmazuje te toksyny i blokuje oddychanie przez skórę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W poniedziałek napisałem do córki, że potrzebuję kilka rzeczy żeby kupiła: myjkę do ciała, taką rękawicę, bo obecnie żona używa plastikowej gąbki, znalazłem taką szczotkę z długim kijem, która umożliwia samodzielne mycie pleców. Wpisałem okłady z oleju rycynowego i pokazały się różne akcesoria, więc pomyślałem, że trzeba kupić taki profesjonalny materiał do okładu, wybrałem taki okład na połowę pleców, górną część. To  co ja opisuję może wydawać się dziwne, ale ja opisuję moje spostrzeżenia na podstawie FAKTÓW. Mam nogi tak jakby były posmarowane lakierem bezbarwnym, więc trzeba ten "lakier" szczotką wyszorować i intensywnym strumieniem wody wypłukać, bo u mnie organizm wypycha przez skórę tłuste szczątki patogenów.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 18-04-2018, 11:15
CytatPrzesyłam fragment z książki "Naturalne leczenie boreliozy" Wolf-Dieter Storl

Podrozdział :Trucizna dla nerwów i tłuste szczątki bakterii

"Kiedy później dotarłem do pouczającej książki Moniki Falkenrath Volkskrankheit Borreliose, w której autorka opisuje swoje doświadczenia związane z borelioza i jej naturalnym leczeniem, moje intuicyjne wątpliwości wobec kuracji antybiotykowej potwierdziły się.
Falkenrath cytuje amerykańskiego lekarza Richiego C. Shoemakera, który twierdzi, że to niekoniecznie borelie wywołują rozmaite objawy i dolegliwości, lecz wydzielane przez nie produkty przeminą materii, tak zwane bio- lub neurotoksyny. Neurotoksyny uruchamiają nadmierne wydzielanie cytokin sprzyjających stanom zapalnym ( protein, które sterują intensywnością i czasem trwania obry ) (Shoemaker 2001:3). Biotoksyny wchodzą w organizm w synergiczne reakcje z metalami ciężkimi i substancjami szkodliwymi dla środowiska naturalnego i wywołują reakcje alergiczne ( Klinghardt 2005 :5). Jeśli to prawda, to terapie odgrywające ? środki pochodzenia roślinnego pobudzające przemianę materii w wątrobie, takiej jak multiplasan dra Ortha, Liv 52, a przede wszystkim szczeć, do której jeszcze wrócimy ? byłyby faktyczne bardzo rozsądną metodą leczenia.
Shoemaker pisze, że antybiotyki wprawdzie zwalczają borelie, ale nie produkowane przez nie neurotoksyny. Dlaczego wizja wyleczenia boreliozy w toku trzytygodniowej kuracji antybiotykowej nie ma według niego sensy (Shoemaker 2001:10). Zakłada on, że neurotoksyny gromadzą się w tłuszczu i uczestniczą w obiegu wątrobowo-jelitowym, to znaczy, że są resorbowane przez jelita przez przemianę tłuszczu w pęcherzyku żółciowym (Klopfer 2006: 21). Innymi słowy, ciężko jest się pozbyć neurotoksyn z organizmy: po prostu krążą i krążą w nim, wywołując reakcje zapalne.
Neurotoksyny składają się głównie z białek peryferyjnych (BLP), a gdy bakterie obumrą ? z ich szczątków.  Te rozpuszczalne w tłuszczu toksyny wywołują kaskadę reakcji immunologicznych i nadmiernie stymulują wydzielanie cytokin, co z kolei powoduje złożone reakcje zapalne w tkankach i narządach: bóle mięśni kości, jak również deficyty neurologiczne, endokrynologiczne i immunologiczne ( BLP uaktywniają, toll-like receptors (TLR2) i powodują syntezę wywołującej stan zapalny cytokiny pod nazwą interleukin -1B (II -1B)). Są to przede wszystkim te lipoproteiny, które odpowiadają niemal za wszystkie objawy boreliozy (Scott Taylor, LYM Dieseas, 2004) . Toksyny te zaburzają porządek wśród neurotransmiterów, neurony są pobudzane, ale niedokładnie przekazują komunikaty; powodowane przez nie stany zapalne mogą blokować naczynia włosowate, w tkankach może więc dojść do niedotlenienia. Jeśli wskutek działania antybiotyków lub pod wpływem innych środków więcej krętków boreliozy zostanie uśmierconych, następuje wzmożone uwalnianie się toksycznych BLP; krążą one we krwi co z kolei prowadzi do dalszego zaostrzenia objawów. To pogorszenie nazywamy reakcją Jarischa-Herxheimera


Ten fragment przeczytałem w 2012 r i wiedziałem, że to mnie dotyczy. Tutaj jest opis na podstawie obserwacji problemów zdrowotnych osób borykających się z boreliozą. Mój przypadek jest nieco bardziej skomplikowany, bo 40 lat boreliozy, więc była ona w całym organiźmie, a już od 2006 r we wszystkich kościach. Te patogeny zostały zabite tam gdzie były. Każdy organizm ma zdolność samooczyszczania i regeneracji, ale w moim przypadku jest KONIECZNA pomoc w usuwaniu toksyn.
TUTAJ CHCIAŁBYM ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA TŁUTE SZCZĄTKI PATOGENÓW. Ten tłuszcz jest zmieszany z klejem i bardzo trudno jest się go pozbyć.

Mbogdan

Na ostatniej stronie mojego wątku są podane fakty, kiedy się zaczęło i kiedy się zakończyło, jakie uszkodzenia spowodowały w moim organiźmie.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 06-01-2025, 16:11
CytatOdp: Chory układ nerwowy - przypadek szczególny
? Odpowiedz #294 : 03-06-2021, 19:55 ?
   Odpowiedz cytującCytat
Sylwia proszę żebyś poświęciła  chociaż jedną godzinkę i spróbuj zrozumieć o czym piszę, a jeżeli czegoś nie rozumiesz to pytaj. Tutaj jest napisane o co mi chodzi./

Po paru minutach mówi, że wie o co mi chodzi i żebym konkretnie powiedział jakie zabiegi są potrzebne.
Powiedziałem, że potrzebne są okłady z oleju rycynowego na podudzia trzy razy w tygodniu i inhalacje.
 W niedzielę były obydwie opiekunki i Sylwia im tłumaczyła o co mi chodzi.
W poniedziałek córek nie było i żona mi oznajmiła, że idzie dać ogłoszenie do gazety i sprzedaje swoją połowę mieszkania. Głupota bardzo mnie denerwuje, ale coś takiego nawet mnie nie zdenerwowało, przyjąłem to z obojętnością.

W pierwszym tygodniu zrobiliśmy dwa okłady z oleju i dwa razy parówkę na głowę, w ostatnią niedzielę zrobiliśmy parówkę i na tym się zakończyły zabiegi oczyszczające .
Tutaj jest napisane o co prosiłem.

Dla żony jest trudno zrobić jakikolwiek zabieg, ale to nie jest problem, bo można kogoś zaprosić do robienia okładów i kąpania. Ja mam opiekę paliatywną, bo służba zdrowia nie ma leczenia dla mnie, a dla żony leczenie polega na tym, że lekarz przepisze tabletkę i trzeba ją brać. Jaką tabletkę przepisał mi szpital uniwersytecki to podałem. Ten lek przedłużał życie o 3 miesiące, miałem stosować w 2014 r.

Ja od dawna opisywałem, że mój organizm jest jak Warszawa powojnie, więc najpierw trzeba usunąć gruzy i dopiero stopniowo odbudowywać. Sam  nie byłem świadomy jak to jest prawdziwe. Po przeczytaniu postów z ostatnich stron mojego wątku można trochę zrozumieć moją rzeczywistość.
Chcę zaznaczyć, że w 2006 r pani magister Urszula Kapała zaleciła smarowanie wszystkich kości jakąś miksturą, czyli te patogeny były rozpowszechnione w całym organiźmie. Po zabiegu udrożniającym nos i niewłaściwym wykonaniu szczepienia nie miałem własnej odporności i wtedy wszystkie patogeny ruszyły do szturmu w moim organiźmie.

Mbogdan

Te niedotlenienia mózgu po kilku tygodniach się skończyły, ale ja zdecydowałem się na zabieg na przegrodę nosową, bo miałem duże skrzywienie. Przed zabiegiem musiałem zrobić szczepienie przeciw WZW. Pamiętam, że dostałem zlecenie na szczepienie za późno i pielęgniarka nie chciała mi tego szczepienia wykonać, jednak lekarz wyjaśnił, że to jakiś tryb przyspieszony i że tak będzie dobrze. Zabieg na przegrodę nosową polegał na zeskrobywaniu pogrubiałej śluzówki sitowia, natomiast skrzywiona przegroda nie została ruszona.

Jakiś miesiąc po tym zabiegu zaczęły się problemy. Byłem jakiś osłabiony, miałem bóle w stawach, spuchły mi nogi na szerokości 10 cm nad kostką, w nocy miałem skurcze w łydkach, takie, że musiałem wstawać, żeby to odblokować. Stawy skokowe stały się sztywne, przy chodzeniu zaczęła mi opadać prawa stopa, miałem bóle podudzi, szczególnie z przodu przy kościach, miałem problemy z utrzymaniem równowagi przy chodzeniu, sąsiadka pytała żonę co ten twój chłop się tak rozpił, że od rana się zatacza. Zgłaszałem te problemy u lekarza, ale po przeprowadzeniu wielu badań u różnych specjalistów (naczyniowiec, chirurg, reumatolog, neurolog) nie znaleziono przyczyny. Ten stan ciągle się pogarszał, tak, że w ciągu roku z trudem chodziłem. CHODZIŁEM NA STAWACH biodrowych i kolanowych, jakby mięśnie nie działały, ja to interpretowałem w ten sposób, że to może być głębokie oczyszczanie, bo taki opis znalazłem w książce pana Słoneckiego. Na saunie dowiedziałem się, że można zrobić badanie metodą Volla i z tego skorzystałem. Z badania wyszło mnóstwo grzybów pasożytów, bakterii, ale najgorsza to była BORELIOZA. Przyszedłem do domu i zacząłem się dowiadywać co to jest i jakie są skutki - oczywiście byłem przerażony, przez dwie noce nie mogłem spać, ale później pomyślałem, że trzeba chwytać byka za rogi, bo strach niczego nie rozwiąże. Zrobiłem badanie z krwi ELISA i WB IgG. ELISA - wynik ujemny, WB IgG - pozytywny� p31. OspA (p31) 118. Problem z leczeniem był taki, że ja nie wiedziałem, ile lat ten krętek i inne świństwo mnie niszczą, być może nawet 30 lat, a od roku mnie tak atakuje, bo po szczepieniu na WZW i antybiotykach system odpornościowy był wyłączony, co umożliwiło boreliozie się rozrosnąć nie do opanowania. Sposoby leczenia boreliozy są różne. Chcąc wybrać ten najlepszy dzwoniłem do znajomych znających tematykę zdrowotną.

Nie wiem dlaczego nie mogłem zrobić cytat, więc wkleiłem.

Ja dopiero teraz rozumiem proces niszczenia mojego organizmu przez BORELIOZĘ i jak to możliwe, że w takim krótkim czasie zrobiła ze mnie kalekę. Podaję fakty na podstawie których można ocenić błędy służby zdrowia. Nie mam do nikogo pretensji, bo każdy postępował według swojej wiedzy.

Bardzo bym chciał żeby moje doświadczenia pogłębiły wiedzę lekarzy: czym się żywi krętek boreliozy.
Diagnoza neuroboreliozy, czujesz się pijany, a nie piłeś alkoholu.

Mbogdan


Masowanie mięśni ręcznie jest lepsze, ale wycieranie tłuszczu powstałego po masowaniu tylko ręcznikiem papierowym powoduje zaklejenie całkowicie skóry, a to jest BARDZO niekorzystne dla mięśni. Moja sytuacja zdrowotna jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Szpital uniwersytecki postawił diagnozę SLA, ale ja wiedziałem, że się mylą i dlatego jeszcze żyję.
Proszę żonie wyjaśnić, że powinniśmy najpierw częściowo usunąć  klejący tłuszcz najpierw ręcznikiem papierowym a następnie ręcznikiem frotowym.
Dzisiaj robimy masaż mięśni tylko masarz erem tym co masujemy plecy.

To napisałem do fizjoterapeuty.
Ja rozumiem, że nie każdy jest świadom jak to jest prawdziwe, bo ja dopiero niedawno uświadomiłem sobie moją rzeczywistość na podstawie obserwacji mojego organizmu. Tłuszcz z oliwki jest łatwiejszy do usunięcia,  ale tłuszcz powstały z zabitych szczątków boreliozy jest klejący taki jakby był zmieszany z butaprenem i wycieranie tylko papierowym ręcznikiem powoduje zaklejenie całych mięśni.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 07-12-2024, 12:19
CytatTo co opisałem w poprzednim poście to prawdopodobnie efekt bartonerli, ale to jest mało ważne, bo nie mogę skupiać się na jednym patogenie. Problem stopy miałem już na początku lat 90-tych gdy na kostce lewej stopy urosła mi taka śliwka węgierka i trafiłem do ortopedy.
Pani ortopeda kazała kupić największą igłę i strzykawkę. Z tej ?śliwki? miałem ściąganą taką gęstą ropę dwa razy i od tej pory byłem częstym pacjentem, korzystałem z różnych zabiegów i kilkakrotnie byłem w sanatorium.
Działalność krętka i koinfekcji doprowadziła do tego, że miałem w stopie mnóstwo nadmiarowej tkanki. Miałem problem z butami, bo musiałem kupować buty o dwa numery większe i musiałem usunąć sznurowadła z dwóch dolnych dziurek, bo grzbiet stopy był wypchnięty do góry przez nadmierną tkankę.

Nie jestem biegły w opisywaniu, więc na tym poprzestanę. Proces usuwania toksyn z tego rejonu był obserwowany przez pielęgniarki dwa razy w tygodniu i przez lekarza co dwa tygodnie, mnie jest łatwiej zrozumieć ten proces, bo obserwuję to co dziennie i wiem jak te uszkodzenia powstawały, więc nie mam wątpliwości, że potrzebne są dodatkowe działania aby pomóc organizmowi w usuwaniu TOKSYN.




Tutaj jest opisany maleńki wycinek moich problemów zdrowotnych z jakimi się borykałem, ale nie miałem pojęcia, że to jest efekt działań boreliozy i koinfekcji.

Zastanawiałem się co to jest ta nadmiarowa tkanka. Doszedłem do wniosku, że to są martwe patogeny, bo bakterie nawet nie zabite mają określony czas życia. Organizm ma mechanizmy usuwania toksyn na bieżąco, ale  w moim przypadku tych toksyn było tak dużo i nie był w stanie usuwać tych toksyn, więc odkładał te toksyny w różnych miejscach. Toksyny odłożone w stopach są najmniej szkodliwe. Toksyny w obrębie głowy: jama ustna, mózg, blokada nosa, w rdzeniu kręgowym są najbardziej szkodliwe. Proszę sobie przypomnieć czym się żywi krętek boreliozy i proszę zapoznać się jak wyglądają mięsnie. Do zakażenia mojego organizmu doszło w 1973 r. Młody organizm jakoś sobie poradził, bo miałem problemy zdrowotne jakieś 2 lata. Brat nie miał tyle szczęścia, bo trafił do psychiatryka.
Te toksyny (tłuste szczątki martwych patogenów) mam przesuwane do podudzi gdzie mam najwięcej toksyn. Jeszcze raz przypomnę, że toksyny odłożone w stopach są najmniej szkodliwe. 

Mbogdan

#659
Cytat: Mbogdan w 16-07-2024, 12:15
CytatWziąłem BIOTRAKSON przez dwa tygodnie i jednocześnie wybijałem biorezonansem w Tychach, bo chciałem jak najszybciej to świństwo wybić. Wybijanie boreliozy szło dobrze, (tak pokazywały wyniki badań biorezonansem i badania z krwi), ale mój stan ciągle się pogarszał, więc spróbowałem leczenia w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Diagnoza była taka, że boreliozę mam, ale jeżeli antybiotyk nie przyniósł żadnej poprawy, to znaczy, że przyczyny moich problemów z chodzeniem są inne. Wtedy chodziłem już o kulach. Zgłosiłem się jeszcze do Kliniki Neurologii na Bródnie i do Kliniki leczenia mięśni na Banacha, na przyjęcie do szpitala czekałem ponad rok. Ponieważ nikt nie potrafił mi zaproponować nic w zamian biorezonansu, to postanowiłem dalej wybijać do całkowitego wybicia tego krętka (bo co cię nie zabije, to cię wzmocni

Jak można interpretować zachowanie lekarza z przychodni szpitalnej. Wydaje się, że lekarz z przychodni szpitala zakaźnego ma (powinien mieć) największą wiedzę w temacie boreliozy, a mówi pacjentowi, że boreliozę masz i odsyła go z kwitkiem.

Służba zdrowia stosuje antybiotyk, a jeżeli takie leczenie jest nieskuteczne to ?????????


Wydaje mi się, że lekarz wiedział jakie są skutki wieloletniej boreliozy w aparacie ruch, ale sugerował, że przyczyna moich problemów jest inna.
Niestety nie wszystkie problemy zdrowotne służba zdrowia potrafi rozwiązać. Służba zdrowia dla leczenia boreliozy stosuje antybiotyk, ale antybiotyk oczyści krew z boreliozy, natomiast te patogeny, które są w mięśniach, w kościach są nie do ruszenia.
Lekarz nie może powiedzieć pacjentowi, że w pana przypadku jesteśmy bezradni, musisz umierać z powodu boreliozy.