Chory układ nerwowy - przypadek szczególny

Zaczęty przez Mbogdan, 10-05-2015, 18:24

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 10-05-2018, 19:40W sobotę byłem u Mistrza po  ponad rocznej przerwie i niewiele podyskutowaliśmy, bo moja mowa jest nie zrozumiała. Moja interpretacja jest taka, że organizm musi usunąć toksyny powstałe ze szczątków wirusa EBV, szczątków gronkowca, i innych patogenów, więc zaprosił do sprzątania grzyby.

Jak dostałem opiekę paliatywną.

Mówiłem żonie, że ja umrę nie z powodu choroby, bo jej nie mam tylko z powodu braku tlenu, bo w nocy mam zatkany nos i nie mam jak oddychać. Jakiś młody neurolog powiedział, że przy mojej diagnozie należy się opieka paliatywna, a oni mają aparat tlenowy. Przy pierwszej wizycie lekarz powiedział, że ja nie wymagam aparatu tlenowego i tak  już zostało. Z oddychaniem trochę się poprawiło, bo stosowałem płukanie roztworem soli morskiej. Na początku to tak się oczyszczały zatoki że leciało mi z nosa i z ust takie sznury, że się ciągnęły na pół metra. Na takie oczyszczanie zużyłem 2 kg soli morskiej w ciągu roku.

Teraz organizm oczyszcza grzybami inne rejony i dlatego moja mowa jest niezrozumiała.

Mam wiele problemów, ale zgłaszałem problem z zatykaniem nosa przez wysychającą flegmę i że to mi utrudnia oddychanie szczególnie nocą. Zrobiono Tomograf CT twarzoczaszki zatok: Zgrubienia błony śluzowe głównie z zachyłkach zębowych zatok szczękowych do 10 mm grubości po stronie prawej oraz 7 mm po lewej. Poza tym dyskretne zgrubienie śluzówki w górnych częściach zatok szczękowych oraz lewej zatoce czołowej (zatoki czołowe hypoplastyczne). Poza tym zatoki przynosowe prawidłowo powietrzne. Kompleksy ujściowo-przewodowe drożne. Lewostronne skrzywienie przegrody nosowe.   
Przepisałem wynik badań z wypisu jak mi się wydaje z błędami.


Chyba nie muszę pisać, że najważniejszy do życia jest tlen, bo bez tlenu nie ma życia. Ten problem mam do dzisiaj, gdybym miał opiekuna, który starałby się razem ze mną rozwiązać ten problem to już dawno byśmy go rozwiązali.


Tlen i toksemia, uszkodzenia w układzie nerwowym, mięśniowym. Jeżeli rozumiemy przyczynę dysfunkcji organizmu to możemy stopniowo usuwać przyczyny i poprzez ćwiczenia stopniowo uruchamiać pracę organizmu. Napisałem stopniowo, bo jak mam więcej siły i przesadzę z ćwiczeniami to od razu jest pogorszenie. Mam też uszkodzone narządy wewnętrzne, więc jest potrzebna właściwa dieta, bardzo prosta najmniej przetworzona.

Moim największym problemem jest to, że jestem zależny od opiekuna.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 15-06-2020, 16:20Ja porównałem stan mojego organizmu do ruin w Warszawie po wojnie i dlatego uważam, że trzeba usunąć gruzy i dopiero odbudowywać. Okłady z oleju rycynowego, okłady z kapusty, moczenie nóg w wodzie z solą, w wodzie mydlanej.Te zabiegi nie są tak efektywne, ale jak by było robione przez  5 lat to ja bym był w zupełnie innej sytuacji.
Jest mi trudno pisać, ale jest mi ciężko żyć w kłamstwie jakie rozpowszechnia moja żona, więc chciałby przedstawić trochę faktów.
Już tutaj pisałem jak dostałem opiekę paliatywną. Mówiłem żonie że ja umrę z powodu braku tlenu, bo mam ciągle zapchany nos a szczególnie w nocy bo nie mam jak oddychać.
Na zapchany nos najlepiej stosować aliocit, ale ja potrzebowałem całą butelkę 30 mil. Mogłem to stosować rano jak byłem jeszcze rozebrany. Kilka razy robiliśmy tak, że żona podawała napełniane miarki i ja przemywałem nos. Ja o 6 już nie mogłem spać bo nie miałem jak oddychać i miałem sztywne nogi. Kilka razy żona mi podawała, ale kiedyś zrobiła awanturę,że nie będzie podawać bo musi sobie poleżeć. To płukanie nosa trwało 5 min  i mogła iść do łóżka  bo byłem wtedy samoobsługowy.
Ja mam opiekę paliatywną i wstaję w nocy 7 razy, a opiekun nie może raz podać mi alocit, bo musi sobie poleżeć. To nie było zrozumiałe, ale ustąpiłem, bo uznałem, że to jest choroba.
Dzisiaj rano musiałem wstać bo nie mogłem oddychać, ale żona nie przyjdzie, a ja nie mogę samodzielnie wstać,  bo boli mnie to biodro.
Żona mnie nienawidzi i jest zainteresowana żebym szybko umarł i po mnie dostanie emeryturę.
Ja mam emeryturę 3000 zł netto więc by dostała 2500 zł, a teraz ma najniższą.
WIELOKROTNIE proponowałem jej rozwód, bo mnie nienawidzi i jest jej trudno mnie obsługiwać.
Dlatego prosiłem żeby dać ogłoszenie do sąsiedniego bloku.
Jestem właścicielem połowy mieszkania i dobra emerytura, więc nie jestem bez szans.
Jak teraz mi pomaga wstać to jest taka zła, że mówi jak ją jeszcze raz zawołam to udusi mnie poduszką.

To było dawno, ale ciągle aktualne, bo można obecnie poprawić drożność nosa, nie niszczyć codziennie uszkodzonych nerwów, pomóc organizmowi usunąć toksyny.
Obecnie moja sytuacja finansowa jest lepsza, bo żona ma znaczny stopień niepełnosprawności od psychiatry i od okulisty, więc przysługuje mi opiekun, który dostaje pieniądze z MOS-u, od początku 2024 r przysługuje mi świadczenie wspierające, wysokość tego świadczenia jest zależna od stopnia niesamodzielności, a SLA jest najwyższym stopniem niesamodzielności.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 15-11-2020, 11:48
CytatOdp: Chory układ nerwowy - przypadek szczególny
? Odpowiedz #107 : 31-01-2019, 11:27 ?
   Odpowiedz cytującCytat
Cytat
Na stronie 187 tej książki jest opis: Czym żywią się krętki? Energię czerpią z kolagenów, białek zawartych w tkance łącznej, ścięgnach, powięzi (elastycznej otoczce mięśni), wiązadłach, chrząstce, otoczce mielinowej, a także płynie mózgowo-rdzeniowym oraz cieczy wodnistej oka. Krętki wykorzystują nawet reakcje immunologicznego układu odpornościowego, aby rozmiękczyć galaretowatą tkankę chrzęstną i czerpać z niej substancje odżywcze.
Cytat: Mbogdan w 16-11-2020, 11:25W pierwszym poście pisałem, że jak zdiagnozowałem boreliozę to pytałem znajomych jaki sposób walki z boreliozą wybrać. Mówiłem, że wybieram wybijanie biorezonansem. Jedna znajoma mnie przestrzegała przed tym rozwiązaniem, bo mówiła, że biorezonans zabija bakterie, ale rozwala komórki te w których była bakteria. Ta znajoma długo zajmowała się tematyką zdrowia i miała duża wiedzę w tym temacie. Męża wyleczyła z raka. Z moich obserwacji wynika, że jest trochę inaczej.
Cytat: Mbogdan w 17-11-2020, 11:56Z moich obserwacji wynika, że biorezonans wybija wszystkie bakterie, grzyby, wirusy, ale problem jest taki, że u mnie większość tych patogenów była wewnątrz komórki i organizm musi te komórki usunąć.
Pierwsze objawy zarażenia miałem w 1972 r.



Zdiagnozowałem zapperem, że mam boreliozę. Przypominam o tym, bo to jest bardzo ISTOTNA informacja. Po zabiegu udrażniającym nos zaczęły się bardzo duże problemy przede wszystkim z chodzeniem. Byłem u wielu lekarzy żeby znaleźć przyczynę problemów z chodzeniem, ale przez ponad rok zrobiono wiele badań i przyczyny nie znaleziono, a mój stan ciągle się pogarszał. DLACZEGO żaden lekarz nie podpowiedział żeby zrobić badanie w kierunku boreliozy?, bo takiej wiedzy nie mają lkarze.
Jak zdiagnozowałem ZAPPEREM, że mam boreliozę to poszedłem do lekarza rodzinnego i badanie WB potwierdziło, że mam boreliozę. Najpierw wybijałem boreliozę zapperem, następnie antybiotykiem i dokończyłem dzieła wybijania wszystkich patogenów BIOREZONANSEM!!!!!!!!Jestem całkowicie pewny, że tylko TEN biorezonans wybił wszystkie patogeny.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 10-05-2018, 12:26Na pewno są różne biorezonansy, ale ten co jest w Tychach skutecznie likwiduje całkowicie boreliozę. Sprawdzałem to wielokrotnie, bo chciałem się przekonać czy nie ma powrotu. Miałem robioną punkcję w Warszawie w Szpitalu Klinicznym na Banacha i borelioza została wykluczona. Wybijałem boreliozę od września 2012 r do września 2013 r. Do Tych przyjeżdżało starsze małżeństwo z Warszawy i zadałem im  pytanie: Czy w Warszawie nie ma biorezonansu, w odpowiedzi usłyszałem, że takiego nie ma.
 
Skorupion przedstawiał jakie są problemy z usunięciem toksyn po zastosowaniu antybiotyku na boreliozę.

Ja miałem 40 lat wirusa EBV, boreliozę i wszystkie ko-infekcje, gronkowiec złocisty, grzybicę ogólnoustrojową zarówno wewnętrzną i skórną. Te wszystkie patogeny w momencie osłabienia organizmu wzmacniały swoją pozycje i niszczyły mój organizm.

Jak robiłem zabieg na przegrodę nosową to musiałem zrobić szczepienie przeciw WZW. Szczepionkę dostałem za późno, więc system odpornościowy nie zdążył się odbudować, a przy zabiegu i długo po brałem antybiotyki i wtedy borelioza i wirus EBV się rozszalały.

Te wszystkie wirusy, bakterie i grzyby wybiłem biorezonansem i dlatego mój organizm wygląda jak Warszawa po powstaniu. Usuwanie gruzów (toksyn) i odbudowa potrwa kilka lat.

Mistrz kiedyś powiedział, że ja nie jestem dobrym przykładem do naśladowania, ale Antaress może być dobrym przykładem do naśladowania.

Zapytaj ją jakie miała wyniki przy pierwszym badaniu w Tychach.

Cytat: Mbogdan w 10-05-2018, 12:21IgG Epstein Barr wirus VCA

wynik badania: 33.10

Norma

niereaktywny    S/Co              0.75

graniczny          S/Co   0.75 do 1

reaktywny         S/Co               1







Chciałbym żeby moje pisanie komuś pomogło, a nie zaszkodziło nikomu, więc przedstawiam FAKTY, które mówią jednoznacznie. Zrobiłem badanie wirusa EBV i wynik był taki, że u mnie był obecny w dużym natężeniu, ale po wybiciu wynik był 0.75 czyli nieobecny. Chciałem żeby to badanie zrobiła żona to by można porównać, ale lekarz rodzinny powiedział, że szkoda pieniędzy, bo to jest wirus od całowania, więc wszyscy go mają.

Zrobiłem badanie na bartnelę, wynik był ujemny, bo był 1.7, a była interpretacja, że poniżej 2 jest wynik ujemny. Ja prosiłem żeby zrobić stan obecny, bo wiem, że bartonelę miałem, ale zrobili badanie, które mówiło, że miałem i to w dużym nasileniu. Zapłaciłem 400 zł, tyle co w Tychach za całkowite badanie, gdzie zostało ujawnione 59 patogenów i konsultacja dr Stasiaka.

Mbogdan

[3.11.2025 11:55] Bogus: Potrzebuję mikser, który mieli twarde pestki dyni, orzechy, nasiona goi
[5.11.2025 11:36] Sylwia Córka: Oki, poszukam czegos
[7.11.2025 15:20] Bogus: Staraj się szybko kupić żeby Justyna cię nie wyprzedziła, bo  ona kieruje się tylko  ceną, czyli najtańszy = najgorszy. Ma być najlepszy!!!!!!!!!!!
[9.11.2025 15:41] Bogus: Musimy wrócić do mielenia na śniadanie tych  pestek dyni, nasion goi, morwy białej, wiórków kokosowych,, nasion słonecznika, bo to jest na pracę trzustki i śledziony, a te dwa organy muszę wspomagać, bo one  odpowiadają za gospodarkę cukrową i produkcję krwi.
[9.11.2025 15:49] Bogus: Poprzednio zrezygnowałem, bo ręczny blender nie mielił dobrze, musi być całkowicie zmielone.
[9.11.2025 15:54] Bogus: Potrzebuję małą ściereczkę rano do gorącego garnuszka z jajkami żebym  mógł zalać zimną wodą.
[9.11.2025 16:00] Bogus: Ja mam niesprawne ręce, więc trudno  jest przeszukiwać
[9.11.2025 16:07] Bogus: Niech Marianna nie daje tego nowego prześcieradła, bo nie mogę się po nim przesuwać i urywa się pielucha.
[12.11.2025 14:43] Bogus: Mikser przyszedł w poniedziałek, a Marianna jeszcze go nie wypróbowała
[13.11.2025 18:01] Sylwia Córka: Tak, bo nie umieją otworzyc
[13.11.2025 18:01] Sylwia Córka: Mama mi mówiła i Justyna wzięła do domu, aby Sebastian otworzyl
[20.11.2025 15:19] Bogus: co jest z tym mikserem?
[23.11.2025 18:55] Sylwia Córka: Justyna podobno Ci kupiła, więc już nie szukałam, a chcesz jeszcze mikser?
[23.11.2025 18:55] Sylwia Córka: Jak tam to poszukam

Drugi mikser przyszedł po tygodniu od pierwszego, ale żona ani razu go nie użyła. Jest data mojej prośby, więc wydaje mi się, że wszystko jest czytelne.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 02-06-2025, 15:38
Cytat: Mbogdan w 16-07-2024, 12:15
CytatWziąłem BIOTRAKSON przez dwa tygodnie i jednocześnie wybijałem biorezonansem w Tychach, bo chciałem jak najszybciej to świństwo wybić. Wybijanie boreliozy szło dobrze, (tak pokazywały wyniki badań biorezonansem i badania z krwi), ale mój stan ciągle się pogarszał, więc spróbowałem leczenia w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Diagnoza była taka, że boreliozę mam, ale jeżeli antybiotyk nie przyniósł żadnej poprawy, to znaczy, że przyczyny moich problemów z chodzeniem są inne. Wtedy chodziłem już o kulach. Zgłosiłem się jeszcze do Kliniki Neurologii na Bródnie i do Kliniki leczenia mięśni na Banacha, na przyjęcie do szpitala czekałem ponad rok. Ponieważ nikt nie potrafił mi zaproponować nic w zamian biorezonansu, to postanowiłem dalej wybijać do całkowitego wybicia tego krętka (bo co cię nie zabije, to cię wzmocni

Jak można interpretować zachowanie lekarza z przychodni szpitalnej. Wydaje się, że lekarz z przychodni szpitala zakaźnego ma (powinien mieć) największą wiedzę w temacie boreliozy, a mówi pacjentowi, że boreliozę masz i odsyła go z kwitkiem.

Służba zdrowia stosuje antybiotyk, a jeżeli takie leczenie jest nieskuteczne to ?????????


Wydaje mi się, że lekarz wiedział jakie są skutki wieloletniej boreliozy w aparacie ruch, ale sugerował, że przyczyna moich problemów jest inna.
Niestety nie wszystkie problemy zdrowotne służba zdrowia potrafi rozwiązać. Służba zdrowia dla leczenia boreliozy stosuje antybiotyk, ale antybiotyk oczyści krew z boreliozy, natomiast te patogeny, które są w mięśniach, w kościach są nie do ruszenia.
Lekarz nie może powiedzieć pacjentowi, że w pana przypadku jesteśmy bezradni, musisz umierać z powodu boreliozy.


Przypominam, że po zabiegu udrażniania nosa miałem bardzo duże problemy przede wszystkim z chodzeniem. Zgłaszałem te problemy lekarzom, przez ponad rok szukano przyczyny, ale nic nie znaleziono, a mój stan ciągle się pogarszał. Zapperem zdiagnozowałem boreliozę i częściowo wybijałem, następnie trafiłem do lekarza chorób zakaźnych, i brałem dożylnie biotrakson przez dwa tygodnie. Jak trafiłem do Tych to zostało ujawnione 59 patogenów no oczywiście z boreliozą na czele. Borelioza była u mnie w różnych postaciach. Boreliozę dorosłą miałem z natężeniem 7, czyli została częściowo zlikwidowana, ale miałem boreliozę pośrednią z natężeniem 50, i jeszcze trzy pośrednie z podobnym natężeniem. Nie pisałem o tym jeszcze, ale pani obsługująca aparaturę mówiła, że te postacie pośrednie to sa dzieci boreliozy dorosłej i przez dwa lata dorastają do postaci dorosłej, więc stosuje się chyba przez 2 lata antybiotyk. Ja bym takiego leczenia nie przeżył, więc wykluczyłem takie leczenie od razu, co zaznaczyłem w pierwszym poście.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 11-06-2025, 15:52Bogus, [09.06.2025 14:24]
Kupiłaś 2 kg drożdży, ale na mnie nie działają. Zapytasz dlaczego? odpowiedz bo są w lodówce.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Bogus, [09.06.2025 14:36]
Poświęć chwilę czasu i zapoznaj się jak wykonać prawidłowo okład z oleju rycynowego i porozmawiaj z Justyną na ten temat podkreślam PRAWIDŁOWO, bo tylko prawidłowo zrobiony okład jest EFEKTYWNY. Chodzi o materiał, bo zwykła szmatka nie wchłania toksyn i jest nieskuteczna, nieefektywna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To napisałem do Sylwii, ale Justyna przeczytała ten tekst, więc myślałem, że to jest zrozumiałe.
Dzisiaj miałem okład z oleju rycynowego na pośladki i kąpanie.                                                                    Do kompania powinny być drożdże piekarskie. Niestety nie było.                                                                      Do okładu używają zwykłą szmatkę, cienką nawet jak jest podwójna to i tak jest niewłaściwa, bo ma być materiał mitenki. Jest napisane, że ma być flanela, lub bawełna.                                                                Można kupić gotowy okład, który jest odpowiedni i jest kupiony, ale olej wylewają na zwykłą szmatkę, która nie właściwości absorbcji.                                                                                                          Ja nie wiem jak mam podpowiadać.
Cytat: Mbogdan w 13-06-2025, 15:22Cytat
Przesyłam fragment z książki "Naturalne leczenie boreliozy" Wolf-Dieter Storl

Podrozdział :Trucizna dla nerwów i tłuste szczątki bakterii

"Kiedy później dotarłem do pouczającej

Chciałem podkreślić istotę moich problemów zdrowotnych, bo jeżeli rozumiemy na czym polega problem to potrafimy PRAWIDŁOWO go rozwiązać.
Wiemy czym się żywi krętek boreliozy i wiemy co to jest neuroborelioza. Wiemy, że to zakażenie mam od 1973 r, dodatkowo miałem chyba wszystkie koinfekcje, gronkowiec złocisty, mnóstwo grzybic ogólnoustrojowych
To wszystko zostało zabite biorezonansem.

Tytuł rozdziału jest bardzo wymowny: Trucizna dla nerwów i tłuste szczątki bakterii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja wcześniej pisałem, że ten tłuszcz jest zmieszany jakby z butaprenem i samodzielnie organizm nie potrafi się pozbyć tych TOKSYN, WIĘC są konieczne okłady z oleju rycynowego.

Przypomniałem 2 poty, które są chyba czytelne. Mogę trochę uzupełnić, drożdże piekarskie mają dużo witamin z grupy B, więc są pomocne do naprawy uszkodzonego układu nerwowego, mój przypadek jest szczególny, jestem przekonany, że drożdże piekarskie w moim przypadku były by bardzo wskazane i nie istnieje ryzyko przedawkowania.
Odnośnie drugiego postu, to chcę zaznaczyć, że w mim przypadku (szczególnym) te problemy są większe niż wiedzieli wybitni specjaliści, ale jeżeli się rozumie na czym polega problem to można to stopniowo rozwiązywać.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 15-02-2026, 15:04
Cytat: Mbogdan w 08-10-2025, 12:06Bogus, [08.10.2025 07:59]
Dzisiaj od 2 h w nocy nie spałem, bo miałem zablokowany no i nie mogłem oddychać.

Bogus, [08.10.2025 08:02]
BRAK snu jest bardzo szkodliwy, ale jeszcze gorsze jest brak tlenu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Bogus, [08.10.2025 08:07]
Wielokrotnie mówiłem, że ta butelka do udrażniania źle działa, ale Marianna mówi, że nie ma innej.

Bogus, [08.10.2025 08:15]
Problem jest taki, że moje podpowiedzi działają na Mariannę jak  czerwona płachta na byka staje się agresywna i ma chroniczną niechęć zrobienie czegokolwiek według mojej podpowiedzi.

To pisałem na telegramie do Sylwii, ale to była informacja do Justyny, bo przedstawiam problem. Nie mam telegramu do Justyny, która FORMALNIE jest moim opiekunem.
Już od dłuższego czasu w nocy wstaję dwa razy. Pomoc opiekuna polega na odkryciu kołdry i pomocy do pozycji  siedzącej. Ta pomoc trwa jedną minutę, a ja w pozycji siedzącej udrażniam nos żeby złapać więcej tlenu, mam rower stacjonarny, więc to mi umożliwia samodzielne wstanie i wysikanie się w pieluchę. Następnie przesuwam się na koniec wersalki i poprawiam kołdrę, tak żebym mógł się samodzielnie przykryć. Dla mnie to zajmuje 20-30 minut.
To co ja opisuję to jest nienormalne, bo pacjenci opieki paliatywne bez wstawanie leżą całymi miesiącami, ale wielokrotnie pisałem, że moja sytuacja zdrowotna (nie tylko) jest nieco skomplikowana.

Ja wielokrotnie pisałem, że mam problem z niedotlenieniem organizmu, a tlen jest najważniejszy dla życia, bo bez tlenu nie ma życia. Można ten problem stopniowo rozwiązać, ale potrzebuję opiekuna, który mi pomoże rozwiązać ten problem.
Cytat: Mbogdan w 18-02-2026, 11:42Dzień dobry pani psycholog. Jak mi się wydaje to praca psychologa polega na tym żeby wysłuchać pacjenta, bo samo wysłuchanie ZE ZROZUMIENIEM jest lekiem dala psychiki. Mój problem polega na tym, że jestem przypadkiem szczególnym i jest trudno zrozumieć moje dysfunkcje w układzie nerwowym. Szpital uniwersytecki postawił diagnozę SLA w 2014 r, piszę o tym nie po to żeby się żalić, albo chwalić tylko to jest MERYTORYCZNE uzasadnienie, że jestem przypadkiem szczególnym. Wybitni profesorowie zalecili lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, ale jednocześnie niszczył wątrobę. Nie używałem tego leku, bo znałem przyczynę zniszczenia mojego organizmu. Teraz coraz bardziej rozumiem jakie zniszczenia dokonała BORELIOZA przez 40 lat i wiem jak poprzez proste zabiegi poprawić moją funkcjonalność, a to jest potrzebne mnie i opiekunowi, bo będę łatwiejszy w obsłudze.

Tutaj są przedstawione problemy z jakimi się borykam czytelne FAKTY. Problem z niedrożnością nosa można poprawić poprzez inhalacje i irygację aloesem. Samodzielnie nie potrafię tego zrobić, więc potrzebuję opiekuna, który pomoże mi rozwiązać ten problem.

Przedstawiłem ten problem (z opiekunem) pani psycholog i pani psycholog zawołała żonę i jej przedstawiła problem, więc byłem zadowolony, ale nic się nie zmieniło i pani psycholog nie była na wizycie.
Ja mam więcej problemów, ale przedstawiam tylko te, które można w łaty sposób rozwiązać.


Do kąpieli nie ma drożdży piekarskich i żona nie używa myjki tylko plastikową gąbkę.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 11-09-2023, 19:45Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? rokowania
Późny wiek zachorowania oraz wczesna dysfunkcja mięśni oddechowych wiążą się z gorszym rokowaniem. Śmierć z powodu niewydolności oddechowej następuje średnio po 3-5 latach od wystąpienia pierwszych objawów. Zdarzają się jednak przypadki, w których chory przeżywa 10 lat i więcej. 

Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? diagnostyka
Kluczowe w diagnostyce SLA jest postawienie diagnozy tak szybko, jak to możliwe. Może być to trudne ze względu na brak specyficznego testu, który pozwoliłby na jednoznaczne potwierdzenie. Rozpoznanie stawiane jest za pomocą badania EMG oraz klinicznych objawów uszkodzenia górnego i dolnego neuronu.

W diagnostyce SLA lekarz wyklucza inne choroby neurologiczne za pomocą badań neuroobrazowych (MRI głowy i rdzenia kręgowego) i neurofizjologicznych. Rozpoznanie jest stawiane najczęściej po upływie 10-18 miesięcy od wystąpienia pierwszych objawów.

Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? leczenie
SLA jest chorobą nieuleczalną.

Jedynym lekiem dostępnym i refundowanym w Polsce jest ryluzol. Wydłuża on życie o około 3 miesiące przy leczeniu 18-miesięcznym. 



Byłem informowany, że ten lek spowalnia chorobę, ale jest bardzo obciążający dla wątroby, do trumny nie jest potrzebna zdrowa wątroba.


Nie byłem informowany, że ten lek wydłuża życie aż o 3 miesiące, dobrze, że go nie brałem, bo.............

Byłem badany w szpitalu uniwersyteckim dwa razy, raz przez 3 tygodnie, a drugi raz przez 2 tygodnie. Postawili diagnozę SLA nie dlatego, że mieli taką fanaberię, tylko dlatego, że mieli pełny obraz zniszczenia mojego organizmu. Ja sam nie byłem świadomy jaki mam zniszczony organizm, dopiero obecnie coraz bardziej rozumiem jakiego zniszczenia dokonał borelioza przez 40 lat. To co opisałem w pierwszym poście, problemy zdrowotne po silnym przeziębieniu, to jestem pewny, że wtedy odżyła borelioza, a mnie leczyli na nerwicę i pogarszali moje zdrowie lekami, a borelioza się rozwijała i niszczyła mój organizm. Ja miałem 28 lat i wtedy byłem na moim najwyższym poziomie rozwoju. Już nigdy do pełni zdrowia fizycznego i psychicznego nie doszedłem.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 20-11-2025, 15:54
Cytat: Mbogdan w 09-07-2025, 15:49
Cytat: Mbogdan w 20-01-2025, 15:08
CytatŻona nie przeczyta nawet jednego zdania. Z MOJEGO WĄTKU.
Nie wszyscy śledzą to co piszę to przypomnę, że tej diagnozy nigdy nie zaakcentowałem, bo znam swój.
Będę bardzo skrótowo przedstawiał to co mam do napisania, bo sprawność w rękach mam ograniczoną i nie zostało mi dużo czasu.   
Pierwsze "spotkanie" z boreliozą miałem w 1972 r.Objawy to zakażenie jamy ustnej. Jak na stołówce jadłem gorącą zupę to bardzo mi ciekło z nosa, miałem trudności poznawcze, chudłem.
Druga fala objawów to miałem całe plecy obsypane strupami,(były tam bakterie grzyby i wirusy).
Nie wiem z jakim problemem poszedłem do lekarza, ale dał mi jakiś lek i po tym leku bardzo byłem opuchłem na twarzy i byłem bardzo czerwony. Po jakimś czasie na kręgosłupie miałem trzy duże trzy-raki.
To by było tyle jakie zapamiętałem widoczne objawy.
Cały czas wiedziałem, że coś we mnie siedzi.
W pierwszym poście opisałem objawy po silnym przeziębieniu, ale jestem pewien, że wtedy uruchomiła się borelioza.



Chociaż już minęło trochę czasu od opisane wyżej historii to pamiętam to doskonale. Wiedziałem, że to jest coś złego, ale nie miałem pojęcia co.

Przypomniałem kiedy się zaczęło i w jaki sposób, bo zależy mi żeby moje pisanie komuś się przydało. Najbardziej zależy mi żeby służba zdrowia wyciągnęła pomocne wnioski, bo ja miałem mnóstwo problemów zdrowotnych od opisanej sytuacji w pierwszym poście. Leczyli mnie na nerwicę i tym samym pogorszyli moje zdrowie. AndrzejaEM też chcieli leczyć na nerwicę chociaż jak przedstawiał objawy to PIERWSZE ZDANIE było jednoznaczne: NEUROBORELIOZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz borelioza bardzo często występu, więc takie proste podpowiedzi byłyby pomocne w prawidłowej diagnozie  i leczeniu.

Tutaj jest opis jak się zaczęło, miałem problemy zdrowotne jakieś dwa lata, ale młody organizm jakoś sobie poradził, nabył odporność i patogeny mnie nie atakowały, bo były przeciw ciała na każdy patogen.


Takie z pozoru mało istotne objawy; całe plecy miałem obsypane strupami. Pewnie ktoś zapyta dlaczego wiem, że były tam bakterie, wirusy i grzyby. Wiem dlatego, że syn miał plecy obsypane strupami i byłem z nim u dermatologa. Borelioza rodzinna.


Napisałem, że po dwóch latach organizm nabył odporność i patogeny mnie nie atakowały, bo system odpornościowy miała przeciwciała, ale to nie oznacza, że bakterie wirusy zniknęły z mojego organizmu. Przez dwa lata one się rozmnażały i zajmowały coraz większą część mojego organizmu. Przy każdym następnym osłabieniem systemu odpornościowym patogenów było coraz więcej i trudniej było nad nimi zapanować. Po takim silnym przeziębieniu jakie opisałem w pierwszym poście. 

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 10-01-2026, 12:16
Cytat: Mbogdan w 27-11-2025, 15:07
Cytat: Mbogdan w 15-06-2025, 15:35
Cytat: Mbogdan w 13-03-2025, 15:41Niedawno pielęgniarka z palium powiedziała, że jest nowe świadczenie wspierające dla osób niesamodzielnych. Myślałem, że żona się ucieszy, a taka wiadomość wywołała u żony agresję. Zastanawiałem się dlaczego taka dobra wiadomość może powodować agresję?

W piątek 13-tego pielęgniarka z palium pytała, czy załatwiliśmy to świadczenie wspierające, mówiła, że można dostać nawet 7000 zł. Mówiła, że osoby chodzące kładą się do łóżka i komisja przyznaje im świadczenie wspierające.
Ja wyczytałem, że świadczenie wspierające to maksymalnie 4133 zł. SLA jest najwyższym stopniem niesamodzielności.
Żona ma znaczny stopień niepełnosprawności, więc przysługuje mi opiekun, który może dostać 3273 zł.
Ja mam emeryturę 4600 NETTO.
Jestem właścicielem NOTARIALNYM połowy 60-cio metrowego mieszkania.
Podałem FAKTY, które mówią, że w pewnych sprawach mam szczęście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To co ja opisuję na temat mojej sytuacji zdrowotnej może nie dla każdego jest zrozumiałe, ale podane FAKTY moich finansów każdy może zrozumieć i chyba nie każdy ma takie możliwości finansowania zabiegów leczniczych, problem polega na tym, że żona ma chroniczną niechęć do zrobienia czegokolwiek co by służyło poprawie mojej FUNKCJONALNOŚCI, ale to nie jest mój problem, bo można za moje finanse kupić proste zabiegi lecznicze.
Cytat: Mbogdan w 23-11-2025, 19:40Wielokrotnie prosiłem żeby dać ogłoszenie do sąsiedniego bloku, że potrzebna jest całodobowa opieka dla osoby niesamodzielnej, nie dlatego, że zachciało mi się nowej kobiety tylko dlatego, że żona niszczy moje i swoje zdrowie.

Ja opisuję swoją sytuację zdrowotną od 10-cu lat, ale dopiero teraz rozumiem coraz bardziej moją rzeczywistość, bo na podstawie objawów i PRZYCZYN można zrozumieć na czym polega problem.
Chcę podkreślić OBJAWY I PRZYCZYNY. Wybitni specjaliści postawili diagnozę SLA bo mój organizm jest tak uszkodzony, że jestem nie do uratowania, ale taką diagnozę postawili na podstawie OBJAWÓW i zniszczeń w moim organizmie. Przypomnę, że miałem przepisany lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, było to w 2014 r.
Cytat: Mbogdan w 13-01-2026, 10:30Jest pani psycholog pierwszy raz na wizycie u mnie, więc pokaże w prosty sposób moją sytuację zdrowotną poprzez przeczytanie poprzedniej strony mojego wątku, jest 20 postów, które częściowo obrazują moją rzeczywistość, następnie będzie zadawała mi pytania, bo chodzi o to jeżeli ktoś nie rozumie mojej rzeczywistości to to niszczy mój uszkodzony układ nerwowy. Wgląd ma pani, że mam SLA, a jeżeli to by było normalne SLA to już dawno bym nie żył, więc trzeba się opierać na MOIM OPISIE przedstawionym na podstawie FAKTÓW.


Opiekunki biorą moje 12000 zł, od marca jest waloryzacja o 5.3 %, więc o ponad 600 zł. Mam prośbę żeby te 600 zł wykorzystać na wizytę pani z sąsiedniego bloku do robienia okładów z oleju rycynowego na górną część pleców, a jednocześnie przeprowadzić udrożnianie nosa. Takie są dla mnie LEKARSTWA. Poprawić dostępność tlenu mojemu organizmowi i pomóc osuwać TOKSYNY. Czy to są duże wymagania???????????????

Mbogdan

Może są osoby, które pierwszy raz spotykają się z informacją na tema boreliozy, więc to co ja opisuję może być źle zrozumiane. Jeżeli jest świeże zarażenie idzie się do lekarza, mamy przepisany antybiotyk i zazwyczaj to wystarczy. Problem występuje wtedy gdy borelioza (pierwsza) jest przegapiona i się swobodnie rozwija, zależy ile lat się rozwija, jaki dana osoba system odpornościowy, jak dana osoba dba o zdrowie.

Ja spotykałem wiele osób z przegapioną boreliozą i te osoby nie mogły uzyskać pomocy od lekarzy.

Mbogdan


Żona kłamie, może pani sprawdzić samodzielnie, córka bierze z MOPS-u opiekuńcze i świadczenie wspierające. Żona ma od psychiatry znaczny stopień niepełnosprawności, więc przysługuje mi opiekun, a świadczenie wspierające dostaje opiekun bez problemowo i szybko. To co ja piszę to są FAKTY. Pani Paulina by znalazła osobę żeby przychodziła na proste zabiegi, bo najniższa emerytura wynosi 1800 zł na rękę to bez problemu można kogoś znaleźć. Prywatna osoba emerytka.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 13-09-2022, 16:03
CytatCytat
Przedstawiłem tyko fakty!!!!!!
Żona wielokrotnie kłamała. Kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą nawet do tego co świadomie kłamie.
Mówi, że mam duże wymagania, ale ja nie oczekuję od żony żeby cokolwiek zrozumiała, bo ja wstawałem 7 razy w nocy, a żona nie chciała mi podać rano kropli do nosa bo musi sobie poleżeć
Cytat
Cytat
Nie chcę żeby powstał fałszywy obraz o moich dzieciach i o żonie. Do czasu ostatecznej diagnozy w 2015 r wszyscy mi pomagali.
STWARDNIENIE ZANIKOWE BOCZNE to jest wyrok. Jest tylko kwestie czasu kiedy będzie wykonany, a mój wiek i zniszczenie organizmu ciężką pracą i boreliozą, wskazywał, że nastąpi to szybko. Nie wiem co na temat wykonania wyroku mówili rodzinie, ale zacząłem odnosić wrażenie, że mówią do mnie według lekarzy ty już powinieneś nie żyć, a ty masz pretensje i do tego co ja mówiłem nie przywiązywali wagi.
JE

Jak byłem w szpitalu na Banacha pierwszy raz to żona codziennie przynosiła śniadanie. 3 jajka na boczku i trochę kaszy jaglanej.
Jak byłem drugi raz w szpitalu to córka przynosiła codziennie śniadanie.
Do pana Słoneckiego woził mnie syn i zięć, a jak oni nie mogli to córki mnie woziły.
Dla przypomnienia musiałem to napisać, bo chcę na jednej stronie przedstawić najistotniejsze fakty.
Była jeszcze większa pomoc, bo jak jeździłem do dr Wandela to był problem, że nie mogłem zdążyć z jednego pociągu na drugi i córka zgłaszała to kierownikowi pociągu i on zatrzymywał ten drugi pociąg do czasu mojego dotarcia. Ponieważ ja się wolno poruszałem to mnie przenosili.

Jak zupełnie nie pasowało połączenie to znajomy córki odwoził mnie z Nowego Dworu Mazowieckiego do Warszawy. Taka podróż trochę trwała i ja mówiłem jak korzystnie jest kupić mieszkanie na kredyt, bo wystarczy mieć zdolność kredytową i 20% wkładu, ratę kredytu spłaca najemca. (podałem dwa przykłady z mojego osobistego doświadczenia). Znajomy córki miał duże dochody i samochód służbowy, wynajmował kawalerkę. Po tym co ja mu powiedziałem to sobie uświadomił, że opłatą za wynajem komuś spłaca kredyt. Poszedł po rozum do głowy i kupił mieszkanie na kredyt. Było to w okresie jak bani miały niską marżę, ale jak PIS nałożył podatek bankowy to banki podniosły marżę, a jak Glapiński obniżył stopy procentowe do 0.1 to banki podniosły marżę jeszcze raz, bo muszą zarabiać. Dla kredytu hipotecznego najważniejsza jest  marża, bo jest stała na cały kredyt.

Po 9-tej była córka i mówi, że tylko opisuję złe zachowania żony i w związku z tym przypomniałem ten  post.
Jak z powyższego wynika, że wszyscy mi pomagali do czasu jak zostałem sam z żoną i jak przestałem mówić.
Tutaj jest dobitny co można osiągnąć za pomocą KŁAMSTWA. Teraz jest modne słowo narracja, zamiast słowa kłamstwo używa się narracja.
Narrację żony dzieci słyszały codziennie w rozmowach telefonicznych, a mojej prawdy nie słyszeli i dlatego byłem zmuszony pisać. Piszę w prostych słowach w zrozumiałym języku.\
Zastanawiałem się dlaczego to co piszę jest niezrozumiałe?

Odpowiedz jest niby prosta, a mianowicie żona w rozmowach telefonicznych zrobiła ze mnie POTWORA. Wielokrotnie mnie wyzywała od Ukraińców tych co w bestialski sposób mordowali POLAKÓW na Wołyniu, czyli dla żony jestem takim samym potworem  jak banderowcy, wiec dlatego moja podpowiedz działa na żonę jak czerwona płachta na byka, a jak ma zrobić coś dla mnie co by służyło zdrowiu i prowadziło do zdrowia to jest w takim stanie jak ćpun na głodzie, czyli zachowuje się agresywnie i bezrozumnie.


Dla żony jestem banderowcem, więc trudno jest jej cokolwiek zrobić dla mnie co by służyło poprawie mojej funkcjonalności. Problem jest taki, że służba zdrowia nie ma dla mnie lekarstwa, ale ja od jakiegoś coraz bardziej rozumiem w jaki sposób za pomocą prostych zabiegów poprawić moją funkcjonalność. Wielokrotnie chciałem zwolnić żonę z obowiązku obsługiwania mnie, bo żona wielokrotnie mówiła, że ją wykończyłem psychicznie.

Mbogdan

Na 22 stronie są podane FAKTY na temat kupna mieszkania, a teraz mogę podać FAKTY końcowe. Córka zakończyła spłatę kredytu w 2023 r, bo koszt kredytu był 0,15 %. Syn sprzedał mieszkanie za 325 000 zł. Druga córka miała umorzone 170 000 zł.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 31-03-2026, 10:08Żona kłamie, może pani sprawdzić samodzielnie, córka bierze z MOPS-u opiekuńcze i świadczenie wspierające. Żona ma od psychiatry znaczny stopień niepełnosprawności, więc przysługuje mi opiekun, a świadczenie wspierające dostaje opiekun bez problemowo i szybko. To co ja piszę to są FAKTY. Pani Paulina by znalazła osobę żeby przychodziła na proste zabiegi, bo najniższa emerytura wynosi 1800 zł na rękę to bez problemu można kogoś znaleźć. Prywatna osoba emerytka.

Ten post pisałem jak pani psycholog był u mnie na wizycie, pokazałem post 750-ty, a pani psycholog mówi, że żona mówi inaczej. Ja mam najbardziej uszkodzony układ nerwowy i drobna sprawa mnie bardo denerwuje. Staram się pisać jak najprościej i powtarzam NAJWAŻNIEJSZE FAKTY, więc wydaje mi się, że dla każdego kto chce zrozumieć wszystko jest jasne.

Pani psycholog mówi, że nie można brać dwóch świadczeń, ale świadczenie opiekuńcze jest dla OPIEKUNA, od 2023 r, a świadczenie wspierające jest od 2024 r dla osoby NIESAMODZIELNEJ, czyli dla mnie żeby poprawić moją funkcjonalność.

Mam diagnozę SLA, więc chyba jest oczywiste, że takie świadczenie mi przysługje.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 23-03-2026, 11:42
Cytat: Mbogdan w 10-01-2026, 12:16
Cytat: Mbogdan w 27-11-2025, 15:07
Cytat: Mbogdan w 15-06-2025, 15:35
Cytat: Mbogdan w 13-03-2025, 15:41Niedawno pielęgniarka z palium powiedziała, że jest nowe świadczenie wspierające dla osób niesamodzielnych. Myślałem, że żona się ucieszy, a taka wiadomość wywołała u żony agresję. Zastanawiałem się dlaczego taka dobra wiadomość może powodować agresję?

W piątek 13-tego pielęgniarka z palium pytała, czy załatwiliśmy to świadczenie wspierające, mówiła, że można dostać nawet 7000 zł. Mówiła, że osoby chodzące kładą się do łóżka i komisja przyznaje im świadczenie wspierające.
Ja wyczytałem, że świadczenie wspierające to maksymalnie 4133 zł. SLA jest najwyższym stopniem niesamodzielności.
Żona ma znaczny stopień niepełnosprawności, więc przysługuje mi opiekun, który może dostać 3273 zł.
Ja mam emeryturę 4600 NETTO.
Jestem właścicielem NOTARIALNYM połowy 60-cio metrowego mieszkania.
Podałem FAKTY, które mówią, że w pewnych sprawach mam szczęście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To co ja opisuję na temat mojej sytuacji zdrowotnej może nie dla każdego jest zrozumiałe, ale podane FAKTY moich finansów każdy może zrozumieć i chyba nie każdy ma takie możliwości finansowania zabiegów leczniczych, problem polega na tym, że żona ma chroniczną niechęć do zrobienia czegokolwiek co by służyło poprawie mojej FUNKCJONALNOŚCI, ale to nie jest mój problem, bo można za moje finanse kupić proste zabiegi lecznicze.
Cytat: Mbogdan w 23-11-2025, 19:40Wielokrotnie prosiłem żeby dać ogłoszenie do sąsiedniego bloku, że potrzebna jest całodobowa opieka dla osoby niesamodzielnej, nie dlatego, że zachciało mi się nowej kobiety tylko dlatego, że żona niszczy moje i swoje zdrowie.

Ja opisuję swoją sytuację zdrowotną od 10-cu lat, ale dopiero teraz rozumiem coraz bardziej moją rzeczywistość, bo na podstawie objawów i PRZYCZYN można zrozumieć na czym polega problem.
Chcę podkreślić OBJAWY I PRZYCZYNY. Wybitni specjaliści postawili diagnozę SLA bo mój organizm jest tak uszkodzony, że jestem nie do uratowania, ale taką diagnozę postawili na podstawie OBJAWÓW i zniszczeń w moim organizmie. Przypomnę, że miałem przepisany lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, było to w 2014 r.
Cytat: Mbogdan w 13-01-2026, 10:30Jest pani psycholog pierwszy raz na wizycie u mnie, więc pokaże w prosty sposób moją sytuację zdrowotną poprzez przeczytanie poprzedniej strony mojego wątku, jest 20 postów, które częściowo obrazują moją rzeczywistość, następnie będzie zadawała mi pytania, bo chodzi o to jeżeli ktoś nie rozumie mojej rzeczywistości to to niszczy mój uszkodzony układ nerwowy. Wgląd ma pani, że mam SLA, a jeżeli to by było normalne SLA to już dawno bym nie żył, więc trzeba się opierać na MOIM OPISIE przedstawionym na podstawie FAKTÓW.


Opiekunki biorą moje 12000 zł, od marca jest waloryzacja o 5.3 %, więc o ponad 600 zł. Mam prośbę żeby te 600 zł wykorzystać na wizytę pani z sąsiedniego bloku do robienia okładów z oleju rycynowego na górną część pleców, a jednocześnie przeprowadzić udrożnianie nosa. Takie są dla mnie LEKARSTWA. Poprawić dostępność tlenu mojemu organizmowi i pomóc osuwać TOKSYNY. Czy to są duże wymagania???????????????

Dzisiaj pani Paulina na wizycie zapytała żonę czy załatwiliśmy świadczenie wspierające dla mnie i podawała, że kilka osób ma świadczenie wspierające, ale z mniejszymi schorzeniami. Żona jak zawsze mówi, że wniosek jest dawno złożony, ale jeszcze nie dostaliśmy świadczenia wspierającego.
Jak pani Paulina wyszła to się zaczęła agresja słowna, co ona wygadywała to się w głowie nie mieści. Żona nienawidzi prawdy i to powoduje agresję. Ile czasu można kłamać, powoli dociera do żony, że PRAWDA dotrze nie tyko do mnie. Pani Paulina jest moją fizjoterapeutką z nowego palium i zajmuje się moimi plecami, barkami i rękoma, bardzo wysoko oceniam jej pracę.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 11-02-2026, 16:02
Cytat: Mbogdan w 26-01-2026, 12:11
Cytat: Mbogdan w 23-03-2025, 16:01W 1973 r miałem pierwsze objawy zakażenia. Przedstawię tylko efekty tego zakażenia w obrębie głowy. Miałem zaćmę na prawym oku, całkowicie nie widziałem na prawe oko przez 5 lat. Zabieg na zaćmę przywrócił mi wzrok. Miałem bardzo duży niedosłuch (miałem słuchawki). Miałem nie drożny nos, całkowicie miałem zatkaną prawą dziurkę nosową. Miałem nadmiarową tkankę w jamie ustnej, co zostało ujawnione w badaniach w szpitalu na Banacha. Teraz potrzebuję inhalacje żeby poprawić drożność nosa, bo to stanowi dla mnie bardzo poważny problem, a szczególnie w nocy.

Ten post pisałem w piątek, bo miałem w sobotę jechać do dr Wandela, więc chciałem coś dopisać z mojej rzeczywistości, ale przyszła pielęgniarka i nie zdążyłem.


Cytat: Mbogdan w 03-05-2025, 15:52Potrzebuję kilka rzeczy żebyś kupiła, później wytłumaczę dlaczego?
PO  tym okładzie trzeba dokładnie wytrzeć ręcznikiem frotowym, bo papierowy ręcznik tylko rozmazuje te toksyny i blokuje oddychanie przez skórę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W poniedziałek napisałem do córki, że potrzebuję kilka rzeczy żeby kupiła: myjkę do ciała, taką rękawicę, bo obecnie żona używa plastikowej gąbki, znalazłem taką szczotkę z długim kijem, która umożliwia samodzielne mycie pleców. Wpisałem okłady z oleju rycynowego i pokazały się różne akcesoria, więc pomyślałem, że trzeba kupić taki profesjonalny materiał do okładu, wybrałem taki okład na połowę pleców, górną część. To  co ja opisuję może wydawać się dziwne, ale ja opisuję moje spostrzeżenia na podstawie FAKTÓW. Mam nogi tak jakby były posmarowane lakierem bezbarwnym, więc trzeba ten "lakier" szczotką wyszorować i intensywnym strumieniem wody wypłukać, bo u mnie organizm wypycha przez skórę tłuste szczątki patogenów.


Najważniejszy do życia jest TLEN, bo bez tlenu nie ma życia. Poprze proste zabiegi można poprawić dostępność tlenu w moim organizmie i tym samym poprawić moją funkcjonalność. Poprawa mojej funkcjonalności jest potrzebna mnie i opiekunowi.
Moja sytuacja zdrowotna nie jest podobna do jakiejkolwiek innej. Dam prosty przykład z mojej codzienności. Rano piję dwa kubki wody, ale mam zalegający śluz w nosie, nie mogę tego usunąć poprzez wydmuchanie w chusteczkę, bo  to jest gęste, zaschnięte, zmieszane z butaprenem, więc wydmuchuję do kubka z ciepłą wodą i w ten sposób stopniowo usuwam wydzielinę z nosa do kubka z ciepłą wodą i to następnie wypijam.


Żona prosiła panią dr o lek na spanie żebym tak spał i się nie budził w nocy. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że MUSZĘ 2 razy w nocy wstawać, bo jeżeli będę tak spał, że się nie obudzę to się już wcale nie obudzę się i w ten sposób żona wyrok śmierci. Żona ma znaczny stopień niepełnosprawności i jest niemożliwa jakakolwiek MERYTORYCZNA rozmowa.
Pierwszy post na tej stronie jest prosty, czytelny i winka z niego, że żona nie musi nic robić dla mnie, bo to przekracza jej możliwości psychiczne. Jak jest osoba w kryzysie psychicznym to prosta czynność urasta tak bardzo, że jest nie do wykonania. TO JEST SOS.

Nie wiem jaki lek mam, bo na ostatniej wizycie pani dr mówi, że skonsultuje się z psychiatrą. Ja nie wiem co żona wygaduje telefonicznie na mój temat. Jakiś lek mi aplikuje, ale nie wiem jaki i w jakiej formie, bo mam zatwardzenie i boli mnie wątroba. Rano mielę łyżkę ostropestu i łyżkę lnu, chyba mi do tego dosypuje, bo kiedyś razem to jedliśmy, ale od jakiegoś czasu nie je ze mną tego. Wieczorem piję przed kolacją miksturę na śluz, więc chyba do tej mikstury mi dosypuje, bo o 20-tej oczy mi się zamykały, a w nocy mam problemy z oddychaniem i ma mniej sprawne mięśnie, jak się zorientowałem, że do tej mikstury mi dosypuje to połowę wylewam do zlewu.


W NOCY WSTAJĘ TYLKO RAZ, ale nie wiem ile razy uda mi się WSTAĆ!!!!!!!!!!!!

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 25-04-2026, 15:13
Cytat: Mbogdan w 11-02-2026, 16:02
Cytat: Mbogdan w 26-01-2026, 12:11
Cytat: Mbogdan w 23-03-2025, 16:01W 1973 r miałem pierwsze objawy zakażenia. Przedstawię tylko efekty tego zakażenia w obrębie głowy. Miałem zaćmę na prawym oku, całkowicie nie widziałem na prawe oko przez 5 lat. Zabieg na zaćmę przywrócił mi wzrok. Miałem bardzo duży niedosłuch (miałem słuchawki). Miałem nie drożny nos, całkowicie miałem zatkaną prawą dziurkę nosową. Miałem nadmiarową tkankę w jamie ustnej, co zostało ujawnione w badaniach w szpitalu na Banacha. Teraz potrzebuję inhalacje żeby poprawić drożność nosa, bo to stanowi dla mnie bardzo poważny problem, a szczególnie w nocy.

Ten post pisałem w piątek, bo miałem w sobotę jechać do dr Wandela, więc chciałem coś dopisać z mojej rzeczywistości, ale przyszła pielęgniarka i nie zdążyłem.


Cytat: Mbogdan w 03-05-2025, 15:52Potrzebuję kilka rzeczy żebyś kupiła, później wytłumaczę dlaczego?
PO  tym okładzie trzeba dokładnie wytrzeć ręcznikiem frotowym, bo papierowy ręcznik tylko rozmazuje te toksyny i blokuje oddychanie przez skórę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W poniedziałek napisałem do córki, że potrzebuję kilka rzeczy żeby kupiła: myjkę do ciała, taką rękawicę, bo obecnie żona używa plastikowej gąbki, znalazłem taką szczotkę z długim kijem, która umożliwia samodzielne mycie pleców. Wpisałem okłady z oleju rycynowego i pokazały się różne akcesoria, więc pomyślałem, że trzeba kupić taki profesjonalny materiał do okładu, wybrałem taki okład na połowę pleców, górną część. To  co ja opisuję może wydawać się dziwne, ale ja opisuję moje spostrzeżenia na podstawie FAKTÓW. Mam nogi tak jakby były posmarowane lakierem bezbarwnym, więc trzeba ten "lakier" szczotką wyszorować i intensywnym strumieniem wody wypłukać, bo u mnie organizm wypycha przez skórę tłuste szczątki patogenów.


Najważniejszy do życia jest TLEN, bo bez tlenu nie ma życia. Poprze proste zabiegi można poprawić dostępność tlenu w moim organizmie i tym samym poprawić moją funkcjonalność. Poprawa mojej funkcjonalności jest potrzebna mnie i opiekunowi.
Moja sytuacja zdrowotna nie jest podobna do jakiejkolwiek innej. Dam prosty przykład z mojej codzienności. Rano piję dwa kubki wody, ale mam zalegający śluz w nosie, nie mogę tego usunąć poprzez wydmuchanie w chusteczkę, bo  to jest gęste, zaschnięte, zmieszane z butaprenem, więc wydmuchuję do kubka z ciepłą wodą i w ten sposób stopniowo usuwam wydzielinę z nosa do kubka z ciepłą wodą i to następnie wypijam.


Żona prosiła panią dr o lek na spanie żebym tak spał i się nie budził w nocy. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że MUSZĘ 2 razy w nocy wstawać, bo jeżeli będę tak spał, że się nie obudzę to się już wcale nie obudzę się i w ten sposób żona wyrok śmierci. Żona ma znaczny stopień niepełnosprawności i jest niemożliwa jakakolwiek MERYTORYCZNA rozmowa.
Pierwszy post na tej stronie jest prosty, czytelny i winka z niego, że żona nie musi nic robić dla mnie, bo to przekracza jej możliwości psychiczne. Jak jest osoba w kryzysie psychicznym to prosta czynność urasta tak bardzo, że jest nie do wykonania. TO JEST SOS.

Nie wiem jaki lek mam, bo na ostatniej wizycie pani dr mówi, że skonsultuje się z psychiatrą. Ja nie wiem co żona wygaduje telefonicznie na mój temat. Jakiś lek mi aplikuje, ale nie wiem jaki i w jakiej formie, bo mam zatwardzenie i boli mnie wątroba. Rano mielę łyżkę ostropestu i łyżkę lnu, chyba mi do tego dosypuje, bo kiedyś razem to jedliśmy, ale od jakiegoś czasu nie je ze mną tego. Wieczorem piję przed kolacją miksturę na śluz, więc chyba do tej mikstury mi dosypuje, bo o 20-tej oczy mi się zamykały, a w nocy mam problemy z oddychaniem i ma mniej sprawne mięśnie, jak się zorientowałem, że do tej mikstury mi dosypuje to połowę wylewam do zlewu.


W NOCY WSTAJĘ TYLKO RAZ, ale nie wiem ile razy uda mi się WSTAĆ!!!!!!!!!!!!


Mogę przypuszczać, że dostaję dwa nowe leki, ale  formie ukrytej przede mną. Jeden lek od psychiatry, był ten lek w kapsułce, ale żona wie że bym go nie wziął, to z kapsułki wysypuje do młynka w którym mielę łyżkę lnu i łyżkę ostropestu. Ja od wielu lat używam ostropest żeby ratować wątrobę, a zona wysypuje z kapsułki jakiś syf i niszczy mi wątrobę i pogarsza proces TRAWIENIA co powoduje zaparcie. Drugi lek na spanie, bo dla żony jest największy problem wstać dwa razy w nocy na jedną minutę, ale ten lek pogarsza moją FUNKCJONALNOŚĆ, bo mam mniej sprawne mięśnie.
Ten drugi lek na spanie wysypuje mi do mikstury na śluz, którą piję przed kolacją.
Żona myśli, że wszystkie problemy zdrowotne rozwiązuje się za pomocą leku przepisanego przez lekarza.
Jak nie leczyli na nerwicę opisałem w pierwszym poście.
Jaki lek przepisali mi wybitni specjaliści ze szpitala uniwersyteckiego w 2014 r, przypomnę, ten lek przedłużał życie o trzy miesiące i jednocześnie niszczył wątrobę, nie brałem tego leku, bo wiedziałem, że mój organizm jest zniszczony przez boreliozę od 1974 r.0

Jeszcze przypomnę, że wydawało mi się iż marihuana medyczna będzie dla mnie dobrym lekarstwem, a okazało się że jedna kropelka powoduje pogorszenie, musiałem zrezygnować.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 08-10-2025, 12:06Bogus, [08.10.2025 07:59]
Dzisiaj od 2 h w nocy nie spałem, bo miałem zablokowany no i nie mogłem oddychać.

Bogus, [08.10.2025 08:02]
BRAK snu jest bardzo szkodliwy, ale jeszcze gorsze jest brak tlenu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Bogus, [08.10.2025 08:07]
Wielokrotnie mówiłem, że ta butelka do udrażniania źle działa, ale Marianna mówi, że nie ma innej.

Bogus, [08.10.2025 08:15]
Problem jest taki, że moje podpowiedzi działają na Mariannę jak  czerwona płachta na byka staje się agresywna i ma chroniczną niechęć zrobienie czegokolwiek według mojej podpowiedzi.

To pisałem na telegramie do Sylwii, ale to była informacja do Justyny, bo przedstawiam problem. Nie mam telegramu do Justyny, która FORMALNIE jest moim opiekunem.
Już od dłuższego czasu w nocy wstaję dwa razy. Pomoc opiekuna polega na odkryciu kołdry i pomocy do pozycji  siedzącej. Ta pomoc trwa jedną minutę, a ja w pozycji siedzącej udrażniam nos żeby złapać więcej tlenu, mam rower stacjonarny, więc to mi umożliwia samodzielne wstanie i wysikanie się w pieluchę. Następnie przesuwam się na koniec wersalki i poprawiam kołdrę, tak żebym mógł się samodzielnie przykryć. Dla mnie to zajmuje 20-30 minut.
To co ja opisuję to jest nienormalne, bo pacjenci opieki paliatywne bez wstawanie leżą całymi miesiącami, ale wielokrotnie pisałem, że moja sytuacja zdrowotna (nie tylko) jest nieco skomplikowana.


Tą stronę mojego wątku zaczynałem, że tlen jest najważniejszy do życia, cały mój wątek zaczynałem, że tlen jest najważniejszy do życia, bo bez tlenu nie ma życia.

Taką oczywistość powtarzam wielokrotnie, nie dlatego, że mam jakąś fanaberię, tylko dlatego, że ciągle mam ten problem. Pani dr przepisała leki na podstawie opowiadań żony, ale żona nic nie rozumie z mojej sytuacji zdrowotnej, więc trzeba się opierać na moim rozumieniu moich potrzeb, bo moja sytuacja zdrowotna jest nieco skomplikowana i ja wiem najlepiej jakie mam potrzeby.
Przypomnę, że w 2014 r wybitni profesorowie postawili diagnozę SLA i przepisali lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, ale jednocześnie niszczył wątrobę.
Nie brałem tego leku, bo wiedziałem, że mój organizm jest zniszczony boreliozą od 1973 r.
Jeżeli ja wiedziałem, że propozycja leczenia lekiem przepisanym przez wybitnych profesorów jest zła to to jest JEDNOZNACZNY dowód, że trzeba się opierać na mojej interpretacji aktualnych potrzeb służących poprawie mojej funkcjonalności, bo ja znam cały przebieg boreliozy od 1973 r.

Bardzo proszę zrobić zdjęcie tego postu i przekazać pani dr, najlepiej wszystkim pracownikom.