Chory układ nerwowy - przypadek szczególny

Zaczęty przez Mbogdan, 10-05-2015, 18:24

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 06-11-2024, 12:17
CytatCytuj
Jak ja mam wyjaśnić swoją sytuację zdrowotną, jeżeli miałem boreliozę od 1973 r, ale o tym nie wiedziałem, nawet służba zdrowia nie słyszała o takiej chorobie. Dla służby zdrowia takie urządzenie jak zapper nie istnieje, a ja zdiagnozowałem takim głupim urządzeniem, że mam boreliozę, poszedłem z tą informacją do lekarza rodzinnego i zrobiłem WB, diagnoza została potwierdzona. Dostałem skierowanie do lekarza chorób zakażanych i zostałem przeleczony antybiotykiem, ponieważ mój stan się pogarszał to spróbowałem leczenia w szpitalu zakaźnym  w Warszawie, gdzie zostałem poinformowany, że boreliozę mam, ale jeżeli antybiotyk nie przyniósł żadnej poprawy to moje problemy z chodzeniem są inne. Całkowicie zlikwidowałem boreliozę biorezonansem, co zostało potwierdzone 10-cio krotnym badaniem WB i punkcją z kręgosłupa, dla służby zdrowia takie urządzenie jak biorezonans nie istnieje.


Każdy rozumie to czego nauczył się w szkole i, lub spotkał się w swoim życiu zawodowym, problem polega na tym, że nikt nie mógł się spotkać z sytuacją  podobną do mojej. ja rozumiem, iż nikt nie rozumie mojej sytuacji zdrowotnej, ale wszyscy są przekonani, że wiedzą lepiej ode mnie.

Ten opis jest naładowany MERYTORYCZNĄ treścią i FAKTY, które tu przedstawiłem są udokumentowane badaniami medycznymi. Postanowiłem to jeszcze raz przedstawić, bo poprzednio było razem z długą informacją na temat boreliozy i FAKTY, które przedstawiłem mogły być nieczytelne.

Staram się nową stronę zaczynać bardzo istotną informacją, bo będzie czytana wielokrotnie.

W tym  krótkim poście jest przedstawiona cała historia moich problemów zdrowotnych i problemów leczniczych, OPIEKUŃCZYCH. Miałem problemy zdrowotne całe dorosłe życie, a szczególnie od opisanego silnego przeziębienia  opisanego w pierwszym poście.
Ja wiem jak byłem "leczony" przez różnych specjalistów: neurolog, urolog, lekarz skórny, psychiatra,gastrolog no i oczywiście lekarz rodzinny.
Leczyli mnie objawowo i to było prawidłowe, bo nikt nie znał przyczyny dysfunkcji mojego organizmu, ale jak zdiagnozowałem, że mam BORELIOZĘ, to też służba zdrowia nie potrafiła tego leczyć, bo u mnie była borelioza tak rozpowszechniona, że była nawet w kościach.
Ostatnio żona była u lekarza rodzinnego i pani dr mówi, że mamy drugi przypadek SLA, gdybym miał medyczne SLA to już dawno bym nie żył, więc trzeba się opierać na moim opisie MOICH POTRZEB żeby poprawić moją funkcjonalność.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 14-09-2025, 16:09
Cytat: Mbogdan w 21-09-2024, 16:21
CytatOdp: Chory układ nerwowy - przypadek szczególny
« Odpowiedz #568 : 08-08-2023, 13:47 »
Cytuj
Byłem w przyszpitalnej przychodni na Banacha. Sam byłem ciekaw co usłyszę od pani profesor. Ta wizyta była związana z tym, że wcześniej zabiegałem o lek marihuany medycznej. Córka przeczytała post, który napisałem jaka była reakcja mojego organizmu po zażyciu jednej kropelki olejku. THC jest szkodliwe dla mnie, ale CBD jest korzystne. Przeprowadziła badanie neurologiczne i powiedziała, że ma całkowicie inny obraz, który miała po wywiadzie telefonicznym. Pani profesor była zaskoczona, że mam silne mięsnie i motywowała mnie żebym się nie podawał i pracował nad poprawą sprawności. Mnie nie trzeba namawiać do pracy nad poprawą mojej sprawności, bo w moim przypadku problem jest inny.


W tym roku byłem ponownie w przychodni przy szpitalnej na Banacha. Wiozły mnie trzy dziewczyny, dwie córki i żona. Wizyta była na 11.00, a pociąg miał duże opóźnienie i było pewne, że nie zdążymy. Wszyscy byli w dużym stresie, tylko ja byłem spokojny, bo życie mnie nauczyło, że nie ma sensu przejmować tym czego nie mogę zmienić, ale jeżeli jest jakiś problem to trzeba zrobić wszystko co możliwe żeby go rozwiązać. Wysiąść z pociągu i jechać na wózku to nie było dobre rozwiązanie, więc pozostało spokojnie czekać na rozwój wypadków.

Pierwszy raz dojeżdżałem na wózku i widziałem duży napis Warszawski Uniwersytet Medyczny. Przekonałem się w rzeczywistości, że to jest Uniwersytet Medyczny, bo pani profesor przyjmowała pacjentów z czterema studentkami i wizyty były dłuższe i bez problemu zdążyliśmy.
Było bardzo ciepło, więc miałem koszulkę z krótkim rękawem i bez problemu było widać, że mam cienkie rączki (zanik mięśni)

Pani profesor pytała o wagę i żona mówiła, że ostatnio przytyłem. Pani profesor spytała co mogło spowodować, że mam większą wagę i wtedy ja próbowałem odpowiedzieć pisząc na biurku olejki CDB, ale tak niezdarnie pisałem, że trudno było odczytać i bez problemu było widać uszkodzony górny neuron ruchowy.
Studentki miały swój udział w badaniu, bo każda studentka próbowała zbadać moją funkcjonalność, czyli próbowały moją sprawność rąk (spastyczność), mięśnie.
Bez problemu można postawić diagnozę SLA, tylko studenci powinni się uczyć, że te uszkodzenia w moim organizmie są spowodowane wieloletnią boreliozą.

Ja przedstawiam moją rzeczywistość na podstawie FAKTÓW, które są udokumentowanie medycznie.



W tym roku byłem ponownie na wizycie w przychodni przyszpitalnej. Jak zawsze pani profesor przeprowadziła badanie neurologiczne. Pani profesor pytała czy mam duszności. Pisałem na biurku oskrzela. Pani profesor proponowała ACC.
Moja sytuacja zdrowotna (nie tylko zdrowotna) jest nieco skomplikowana, nie potrafię mówić.
Moim największym problemem jest niedotlenienie organizmu w wielu wymiarach, bo mam ograniczoną drożność nosa zwłaszcza w nocy. Mam niski poziom hemoglobiny i tym samym za mało żelaza, a żelazo odpowiada za transport tlenu do każdej komórki. Mam mnóstwo TOKSYN w całym organiźmie, w mięśniach, nawet we wszystkich kościach.
Moje zalecenia jak próbować rozwiązywać to najtrudniejsze równanie z wieloma niewiadomymi: Wprowadzić dietę bogatą w żelazo, robić parówki na głowę, pomagać organizmowi w usuwaniu TOSYN poprzez codzienną kąpiel.
W jednym poście jest trudno przedstawić moją sytuację zdrowotną, ale przeczytanie tylko ostatniej strony mojego wątku mogło by pomóc w zrozumieniu mojej rzeczywistości.
Byłem ponownie na wizycie w mojej przychodni na Banacha. Przed wizytą zrobiłem kompleksowe badania. Jak zawsze pani prof przeprowadziła badania neurologiczne, moją sprawność mięśni, prosiła żebym językiem poruszał na boki, ale to jest dla mnie niewykonalne. Wyniki mam złe i pani prof zaleciła: pastylki na rozrzedzenie śluzu, lek na spastyczność mięśni, lek na depresję. Pani prof mówiła, że ja depresji nie mam, ale chodzi o to żeby stopniowo odchodzić od leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.
Ja brałem ibuprofen 200 rano i ibuprofen 400 wieczorem. Obecnie biorę rano i wieczorem ibuprofen 200. Na spastyczność nie biorę żadnego leku, bo u mnie spastyczność jest spowodowana uszkodzeniami w układzie nerwowym i w układzie mięśniowym, więc tabletki na spastyczność tego nie leczą, a szkodliwe skutki uboczne są niszczące dla mojego uszkodzonego organizmu.






















.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 19-08-2015, 13:02Na stronie 187 tej książki jest opis: Czym żywią się krętki? Energię czerpią z kolagenów, białek zawartych w tkance łącznej, ścięgnach, powięzi (elastycznej otoczce mięśni), wiązadłach, chrząstce, otoczce mielinowej, a także płynie mózgowo-rdzeniowym oraz cieczy wodnistej oka. Krętki wykorzystują nawet reakcje immunologicznego układu odpornościowego, aby rozmiękczyć galaretowatą tkankę chrzęstną i czerpać z niej substancje odżywcze.

Czy ta informacja to też wygląda jak z kreskówki?
Ja nie polemizuję tylko pytam.
Cytat: Mbogdan w 10-10-2015, 16:33Rozpoczęła się bardzo "przyjemna" dyskusja na temat logo, więc może podrzucę inny temat.

Byłem po raz drugi przyjęty do szpitala na Banacha celem postawienia ostatecznej diagnozy.

Rozpoznanie poprzednie zostało potwierdzone: Choroba neuronu ruchowego: stwardnienie zanikowe boczne. Choroba zwyrodnieniowa stawów kręgosłupa. Przerost gruczołu krokowego.

Mam wiele problemów, ale zgłaszałem problem z zatykaniem nosa przez wysychającą flegmę i że to mi utrudnia oddychanie szczególnie nocą. Zrobiono Tomograf CT twarzoczaszki zatok: Zgrubienia błony śluzowe głównie z zachyłkach zębowych zatok szczękowych do 10 mm grubości po stronie prawej oraz 7 mm po lewej. Poza tym dyskretne zgrubienie śluzówki w górnych częściach zatok szczękowych oraz lewej zatoce czołowej (zatoki czołowe hypoplastyczne). Poza tym zatoki przynosowe prawidłowo powietrzne. Kompleksy ujściowo-przewodowe drożne. Lewostronne skrzywienie przegrody nosowe.   
Przepisałem wynik badań z wypisu jak mi się wydaje z błędami.

Mam problem szczególnie w nocy, gdy mi wysycha flegma i nie mogę oddychać. Próbuję odblokować dziurki nosowe solą morską w aerozolu, a jak to nie pomaga, to muszę użyć otrivin. Jak mi się wydaje, to nie jest dobra metoda, szczególnie otrivin i dlatego proszę o podpowiedź, czym można rozpuścić wysychający śluz w nosie.

Pani prof zaleciła lek na spastyczność, ale zniszczenia mojego organizmu są spowodowane boreliozą, która mnie niszczyła przez 40 lat, nie sądzę żeby lek na spastyczność pomógł, a wydaje mi się że by zaszkodził, zważywszy na skutki UBOCZNE. Bardzo proszę zapoznać się czym żywią się krętki boreliozy, przez jaki okres, a dodatkowo miałem mnóstwo ko-infekcji z bartonelą na czele.
Nie ma takiego leku, który może leczyć zniszczenia organizmu spowodowanego przez boreliozę 40-sto letnią.

Badali mnie przez 5 tygodni, więc mieli dokładny obraz zniszczenia mojego organizmu, postawili diagnozę SLA i przepisali lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, a jednocześnie był bardzo obciążający dla wątroby.
Nie brałem tego leku.

Przypominam, że tą diagnozę miałem postawioną w 2014 r.
Trzeba się opierać na mojej ocenie moich potrzeb poprawiających moją funkcjonalność

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 18-08-2015, 15:49Przesyłam fragment z książki "Naturalne leczenie boreliozy" Wolf-Dieter Storl

Podrozdział :Trucizna dla nerwów i tłuste szczątki bakterii

"Kiedy później dotarłem do pouczającej książki Moniki Falkenrath Volkskrankheit Borreliose, w której autorka opisuje swoje doświadczenia związane z borelioza i jej naturalnym leczeniem, moje intuicyjne wątpliwości wobec kuracji antybiotykowej potwierdziły się.
Falkenrath cytuje amerykańskiego lekarza Richiego C. Shoemakera, który twierdzi, że to niekoniecznie borelie wywołują rozmaite objawy i dolegliwości, lecz wydzielane przez nie produkty przeminą materii, tak zwane bio- lub neurotoksyny. Neurotoksyny uruchamiają nadmierne wydzielanie cytokin sprzyjających stanom zapalnym ( protein, które sterują intensywnością i czasem trwania obry ) (Shoemaker 2001:3). Biotoksyny wchodzą w organizm w synergiczne reakcje z metalami ciężkimi i substancjami szkodliwymi dla środowiska naturalnego i wywołują reakcje alergiczne ( Klinghardt 2005 :5). Jeśli to prawda, to terapie odgrywające ? środki pochodzenia roślinnego pobudzające przemianę materii w wątrobie, takiej jak multiplasan dra Ortha, Liv 52, a przede wszystkim szczeć, do której jeszcze wrócimy ? byłyby faktyczne bardzo rozsądną metodą leczenia.
Shoemaker pisze, że antybiotyki wprawdzie zwalczają borelie, ale nie produkowane przez nie neurotoksyny. Dlaczego wizja wyleczenia boreliozy w toku trzytygodniowej kuracji antybiotykowej nie ma według niego sensy (Shoemaker 2001:10). Zakłada on, że neurotoksyny gromadzą się w tłuszczu i uczestniczą w obiegu wątrobowo-jelitowym, to znaczy, że są resorbowane przez jelita przez przemianę tłuszczu w pęcherzyku żółciowym (Klopfer 2006: 21). Innymi słowy, ciężko jest się pozbyć neurotoksyn z organizmy: po prostu krążą i krążą w nim, wywołując reakcje zapalne.
Neurotoksyny składają się głównie z białek peryferyjnych (BLP), a gdy bakterie obumrą ? z ich szczątków.  Te rozpuszczalne w tłuszczu toksyny wywołują kaskadę reakcji immunologicznych i nadmiernie stymulują wydzielanie cytokin, co z kolei powoduje złożone reakcje zapalne w tkankach i narządach: bóle mięśni kości, jak również deficyty neurologiczne, endokrynologiczne i immunologiczne ( BLP uaktywniają, toll-like receptors (TLR2) i powodują syntezę wywołującej stan zapalny cytokiny pod nazwą interleukin -1B (II -1B)). Są to przede wszystkim te lipoproteiny, które odpowiadają niemal za wszystkie objawy boreliozy (Scott Taylor, LYM Dieseas, 2004) . Toksyny te zaburzają porządek wśród neurotransmiterów, neurony są pobudzane, ale niedokładnie przekazują komunikaty; powodowane przez nie stany zapalne mogą blokować naczynia włosowate, w tkankach może więc dojść do niedotlenienia. Jeśli wskutek działania antybiotyków lub pod wpływem innych środków więcej krętków boreliozy zostanie uśmierconych, następuje wzmożone uwalnianie się toksycznych BLP; krążą one we krwi co z kolei prowadzi do dalszego zaostrzenia objawów. To pogorszenie nazywamy reakcją Jarischa-Herxheimera akbo herksem.


W tym fragmencie wypowiadają się specjaliści od boreliozy na podstawie doświadczeń osób chorych, ale wydaje się, że nie spotkali się z przypadkiem podobnym do mojej 40-sto letniej boreliozy.

Chciałbym podkreślić: Trucizna dla nerwów I TŁUSTE SZCZĄTKI BAKTERII i te szczątki bakterii są zmieszane z butaprenem, organizm ma problem z usunięciem tych TOKSYN i dlatego KONIECZNA jest pomoc w usunięciu tych TOKSYN poprzez okłady z oleju rycynowego.
Zamiast leku na depresję przepisanego przez panią prof proponuję coś lepszego.

[11.05.2026 11:45] Bogus: Właściwości ashwagandhy
Ashwagandha wykorzystywana od tysiącleci lat w medycynie tradycyjnej, znajduje szereg zastosowań. Wydawać się może, że jest to roślina, która ma wpływ na wiele współczesnych problemów zdrowotnych. Ashwaghanda ma działanie redukujące stres, jednocześnie zwiększając tolerancję organizmu na jego działanie. Wykazuje pozytywny wpływ na libido oraz wzmacnia siły witalne. Suplementacja witani ospałej może przynieść wiele pozytywnych skutków dla naszego organizmu. Stosowana jako suplement przynosi szereg pozytywnych skutków dla naszego organizmu. Zalecana jest głównie dla osób, których tempo życia jest dynamiczne.
Ashwagandha — jak działa na organizm?
Najpopularniejszym zastosowaniem tego adaptogenu jest wykorzystywanie jego właściwości uspokajających. Objawy wielu schorzeń mogą być redukowane przez substancje, które zawiera w sobie ashwagandha. Na co ją stosować? Regularne zażywanie wyciągu z żeń-szenia indyjskiego, pozwala zniwelować wysoki poziom stresu. Może być wykorzystana jako wspomaganie w terapiach zwalczania bezsenności, chronicznego stresu, a nawet wspomagająco w przypadku wystąpienia stanów depresyjnych. Stosowana również jako reduktor stanów menopauzalnych. Wykazuje także działanie poprawiające witalność, dzięki czemu przy regularnym stosowaniu odczujemy znaczną poprawę samopoczucia.
Właściwości lecznicze
Wykazuje działania przeciwzapalne, co daje możliwość zastosowania jej w zapaleniach stawów, nerek, czy jelit. Wpływa również na obniżenie szkodliwego cholesterolu we krwi i wspomaga działanie tarczycy. Należy jednak uważać na jej stosowanie, jeżeli zażywane są leki na opisane schorzenia. Żeń-szeń indyjski może zmie
[11.05.2026 15:22] Bogus: Właściwości oleju z ostropestu plamistego
Ostropest plamisty ma także zastosowanie poza leczeniem chorób wątroby. Roślina ta od ponad dwóch tysięcy lat wykorzystywana jest w leczeniu schorzeń neurologicznych, takich jak choroba Alzheimera (https://www.medonet.pl/strefa-seniora/zdrowie-seniora,alzheimer---objawy--diagnostyka-choroby-alzheimera,artykul,43218699.html) czy Parkinsona (https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,choroba-parkinsona---przyczyny--objawy--leczenie,artykul,1607074.html). Przypisuje się jej właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne, które mogą spowalniać starzenie mózgu, w tym pogorszenie jego funkcji. Badania przeprowadzone na zwierzętach wykazały, że sylimaryna ogranicza uszkodzenia oksydacyjne komórek nerwowych i zmniejsza ilość blaszek amyloidowych, charakterystycznych dla choroby Alzheimera. Jednak, jak zaznacz

Mbogdan

Kluczowe punkty
Ostropest plamisty, bogaty w sylimarynę, wspomaga regenerację wątroby, oczyszcza organizm z toksyn i działa przeciwzapalnie. 
Właściwości oleju z nasion ostropestu skutecznie wspierają zdrowie wątroby, poprawiając metabolizm tłuszczów, obniżając poziom cholesterolu i wspomagając układ żółciowy.
Olej z ostropestu można jeść na czczo, dodawać do sałatek i zimnych potraw lub przyjmować w formie kapsułek. Regularne picie herbatki z mielonych nasion ostropestu to dodatkowy sposób na wsparcie organizmu.
Ostropest jest bezpieczny dla większości osób, ale nie zaleca się jego stosowania kobietom w ciąży, karmiącym, osobom z alergią na rośliny astrowate oraz tym z niedrożnością dróg żółciowych.
Czym jest ostropest i na co pomaga olej z ostropestu?
Ostropest plamisty (Silybum marianum) to roślina z rodziny astrowatych, znana od wieków ze swoich właściwości leczniczych. Główną substancją aktywną ostropestu jest sylimaryna, która pomaga w regeneracji wątroby, chroni komórki przed toksynami oraz wspiera procesy oczyszczania organizmu. Ostropest plamisty jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak kwas linolowy, a także witaminę E. Dzięki tym składnikom działa przeciwzapalnie, wspiera układ żółciowy oraz obniża poziom cholesterolu.

Olej z ostropestu to prawdziwe bogactwo cennych substancji odżywczych, które doskonale wspierają zdrowie organizmu. Jego regularne stosowanie wpływa korzystnie na wiele procesów zachodzących w ciele. Przede wszystkim pomaga w regeneracji komórek wątroby, która jest kluczowym narządem odpowiedzialnym za detoksykację i metabolizm. Olej ten wspomaga także oczyszczanie organizmu z toksyn, co dodatkowo odciąża wątrobę i poprawia ogólne samopoczucie.

Dzięki swoim właściwościom olej z ostropestu wspiera metabolizm tłuszczów, co jest niezwykle istotne dla osób dbających o zdrową wagę i funkcje metaboliczne. Dodatkowo pomaga obniżać poziom cholesterolu, co sprzyja utrzymaniu zdrowia serca i układu krążenia. Wspomagając funkcje układu żółciowego, ułatwia trawienie i przyswajanie składników odżywczych. Naturalny olej z ostropestu tłoczony na zimno to najcenniejsza forma tego produktu, ponieważ zachowuje pełnię swoich właściwości. Dlatego jest powszechnie uznaw

Moim największym problemem jest toksemia powstała z powodu 40-sto letniej boreliozy, więc trzeba działać tak żeby pomóc organizmowi usunąć toksyny poprzez właściwą dietę i okłady z oleju rycynowego.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 10-05-2015, 18:24W 1980 r. przeszedłem bardzo silne przeziębienie. W poniedziałek rano miałem gorączkę 39.7 stopni, byłem bardzo słaby i widziałem przez mgłę. Żona poszła do felczera po leki i zwolnienie. Felczer mógł dać zwolnienie tylko na trzy dni, więc w czwartek rano musiałem być w NRD w pracy. Jak wszyscy wiedzą, takiej choroby nie da się wyleczyć w dwa dni, a w środę musiałem już wyjeżdżać, więc na pewno to nie zostało wyleczone i od tego czasu już do pełni zdrowia nie doszedłem. Po tej chorobie byłem osłabiony i po jakimś czasie zaczęły się problemy z kłuciem w okolicach serca, problemy z oddychaniem, jakieś mrowienia w okolicy mięśnia sercowego. Poszedłem do lekarza.
Przeprowadzono wiele badań i, ponieważ nie znaleziono nic niepokojącego w moich wynikach, uznano, że to są lekkie problemy nerwicowe. Dokładnie tak samo opisuje pan Janus w swojej książce NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ GRZYBOM CANDIDA. Na pierwszej stronie jest opis jakby mojej choroby. Mnie leczono na nerwicę, a brata na schizofrenię, a dzisiaj jestem przekonany na 100%, że to w obydwu przypadkach była candida. Brat nie żyje od pięciu lat, był w zakładzie zamkniętym i na koniec dorobił się raka płuc i mózgu. Ja byłem leczony przez pół roku, ale mój stan ciągle się pogarszał, dochodziło do tego, że traciłem przytomność siedząc na krześle. Wtedy poszedłem prywatnie do dyrektora szpitala i on położył mnie w szpitalu w celu pełnej diagnostyki. Po tygodniu powiedział, że właściwie jestem zdrowy. Do tej pory uważałem, że lekarz jest wybitnym człowiekiem od zdrowia i wszystkie leki zażywałem dokładnie tak jak przepisywali, ale od tego czasu pomyślałem: TO WY, ŁOBUZY, FASZEROWALIŚCIE MNIE PSYCHOTROPAMI I INNYM ŚWIŃSTWEM PRZEZ PÓŁ ROKU I TERAZ DOWIADUJĘ SIĘ, ŻE NIEPOTRZEBNIE.

Pomyślałem, że już nie wezmę żadnej tabletki - i tak zrobiłem. Pamiętam, że przez miesiąc byłem strasznie przymulony, ale później jakoś organizm sobie poradził i z "nerwicy" zostałem wyleczony nieleczeniem. Przyczyna moich problemów zdrowotnych to candida, a leczenie na nerwicę jeszcze pogorszyło moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Od tej pory szukałem pomocy w leczeniu naturalnym. Czytałem Uzdrawiacze, chodziłem do bioenergoterapeuty Ryszarda Bąka, następnie był SZAMAN, Urszula Kapała� - irydolog, zielarka (najlepiej rozumiała organizm i choroby infekcyjne uważała za lecznicze), Tombak, Małachow. W 2002 r. byłem w Szczyrku na oczyszczaniu wątroby z Tombakiem. Było tam 100 osób i ja miałem najwięcej zielonych kuleczek jako efekt oczyszczania. Wszyscy mi zazdrościli, że tak dobrze mi poszło, a na korytarzu jak rozmawiałem z Tombakiem to powiedział, że się dziwi, że ja żyję, bo tyle mi wyszło z wątroby. Później byłem jeszcze trz

Teraz jestem przekonany, że to borelioza odżyła po silnym przeziębieniu. Boreliozą zaraziłem się razem z bratem, a skutki były różne.
Pierwszą książkę pana Tombaka przeczytałem na początku lat 90-tych: Uleczyć Nieuleczane, więc ja miałem taki problem, że służba zdrowia nie potrafiła pomóc w moich problemach zdrowotny. Jak się zdarzyła okazja być na oczyszczaniu wątroby z panem Tąbakiem to pomyślałem, że muszę z tej szansy skorzystać.
Jaką ważną funkcje w organizmie spełnia wątroba to każdy może samodzielnie się dowiedzieć.

Mbogdan

Najważniejszy wniosek powinien być wyciągnięty z opisanej wyżej sytuacji, że borelioza powoduje różne dysfunkcje w organizmie i przy takim samym zarażeniu może powodować różne objawy u każdej innej osoby.
Mówimy o boreliozie PRZEGAPIONEJ, nie wykrytej po zarażeniu.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 17-06-2026, 15:41
Cytat: Mbogdan w 10-05-2015, 18:24W 1980 r. przeszedłem bardzo silne przeziębienie. W poniedziałek rano miałem gorączkę 39.7 stopni, byłem bardzo słaby i widziałem przez mgłę. Żona poszła do felczera po leki i zwolnienie. Felczer mógł dać zwolnienie tylko na trzy dni, więc w czwartek rano musiałem być w NRD w pracy. Jak wszyscy wiedzą, takiej choroby nie da się wyleczyć w dwa dni, a w środę musiałem już wyjeżdżać, więc na pewno to nie zostało wyleczone i od tego czasu już do pełni zdrowia nie doszedłem. Po tej chorobie byłem osłabiony i po jakimś czasie zaczęły się problemy z kłuciem w okolicach serca, problemy z oddychaniem, jakieś mrowienia w okolicy mięśnia sercowego. Poszedłem do lekarza.
Przeprowadzono wiele badań i, ponieważ nie znaleziono nic niepokojącego w moich wynikach, uznano, że to są lekkie problemy nerwicowe. Dokładnie tak samo opisuje pan Janus w swojej książce NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ GRZYBOM CANDIDA. Na pierwszej stronie jest opis jakby mojej choroby. Mnie leczono na nerwicę, a brata na schizofrenię, a dzisiaj jestem przekonany na 100%, że to w obydwu przypadkach była candida. Brat nie żyje od pięciu lat, był w zakładzie zamkniętym i na koniec dorobił się raka płuc i mózgu. Ja byłem leczony przez pół roku, ale mój stan ciągle się pogarszał, dochodziło do tego, że traciłem przytomność siedząc na krześle. Wtedy poszedłem prywatnie do dyrektora szpitala i on położył mnie w szpitalu w celu pełnej diagnostyki. Po tygodniu powiedział, że właściwie jestem zdrowy. Do tej pory uważałem, że lekarz jest wybitnym człowiekiem od zdrowia i wszystkie leki zażywałem dokładnie tak jak przepisywali, ale od tego czasu pomyślałem: TO WY, ŁOBUZY, FASZEROWALIŚCIE MNIE PSYCHOTROPAMI I INNYM ŚWIŃSTWEM PRZEZ PÓŁ ROKU I TERAZ DOWIADUJĘ SIĘ, ŻE NIEPOTRZEBNIE.

Pomyślałem, że już nie wezmę żadnej tabletki - i tak zrobiłem. Pamiętam, że przez miesiąc byłem strasznie przymulony, ale później jakoś organizm sobie poradził i z "nerwicy" zostałem wyleczony nieleczeniem. Przyczyna moich problemów zdrowotnych to candida, a leczenie na nerwicę jeszcze pogorszyło moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Od tej pory szukałem pomocy w leczeniu naturalnym. Czytałem Uzdrawiacze, chodziłem do bioenergoterapeuty Ryszarda Bąka, następnie był SZAMAN, Urszula Kapała� - irydolog, zielarka (najlepiej rozumiała organizm i choroby infekcyjne uważała za lecznicze), Tombak, Małachow. W 2002 r. byłem w Szczyrku na oczyszczaniu wątroby z Tombakiem. Było tam 100 osób i ja miałem najwięcej zielonych kuleczek jako efekt oczyszczania. Wszyscy mi zazdrościli, że tak dobrze mi poszło, a na korytarzu jak rozmawiałem z Tombakiem to powiedział, że się dziwi, że ja żyję, bo tyle mi wyszło z wątroby. Później byłem jeszcze trz

Teraz jestem przekonany, że to borelioza odżyła po silnym przeziębieniu. Boreliozą zaraziłem się razem z bratem, a skutki były różne.
Pierwszą książkę pana Tombaka przeczytałem na początku lat 90-tych: Uleczyć Nieuleczane, więc ja miałem taki problem, że służba zdrowia nie potrafiła pomóc w moich problemach zdrowotny. Jak się zdarzyła okazja być na oczyszczaniu wątroby z panem Tąbakiem to pomyślałem, że muszę z tej szansy skorzystać.
Jaką ważną funkcje w organizmie spełnia wątroba to każdy może samodzielnie się dowiedzieć.
Cytat: Mbogdan w 17-06-2026, 15:41
Cytat: Mbogdan w 10-05-2015, 18:24W 1980 r. przeszedłem bardzo silne przeziębienie. W poniedziałek rano miałem gorączkę 39.7 stopni, byłem bardzo słaby i widziałem przez mgłę. Żona poszła do felczera po leki i zwolnienie. Felczer mógł dać zwolnienie tylko na trzy dni, więc w czwartek rano musiałem być w NRD w pracy. Jak wszyscy wiedzą, takiej choroby nie da się wyleczyć w dwa dni, a w środę musiałem już wyjeżdżać, więc na pewno to nie zostało wyleczone i od tego czasu już do pełni zdrowia nie doszedłem. Po tej chorobie byłem osłabiony i po jakimś czasie zaczęły się problemy z kłuciem w okolicach serca, problemy z oddychaniem, jakieś mrowienia w okolicy mięśnia sercowego. Poszedłem do lekarza.
Przeprowadzono wiele badań i, ponieważ nie znaleziono nic niepokojącego w moich wynikach, uznano, że to są lekkie problemy nerwicowe. Dokładnie tak samo opisuje pan Janus w swojej książce NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ GRZYBOM CANDIDA. Na pierwszej stronie jest opis jakby mojej choroby. Mnie leczono na nerwicę, a brata na schizofrenię, a dzisiaj jestem przekonany na 100%, że to w obydwu przypadkach była candida. Brat nie żyje od pięciu lat, był w zakładzie zamkniętym i na koniec dorobił się raka płuc i mózgu. Ja byłem leczony przez pół roku, ale mój stan ciągle się pogarszał, dochodziło do tego, że traciłem przytomność siedząc na krześle. Wtedy poszedłem prywatnie do dyrektora szpitala i on położył mnie w szpitalu w celu pełnej diagnostyki. Po tygodniu powiedział, że właściwie jestem zdrowy. Do tej pory uważałem, że lekarz jest wybitnym człowiekiem od zdrowia i wszystkie leki zażywałem dokładnie tak jak przepisywali, ale od tego czasu pomyślałem: TO WY, ŁOBUZY, FASZEROWALIŚCIE MNIE PSYCHOTROPAMI I INNYM ŚWIŃSTWEM PRZEZ PÓŁ ROKU I TERAZ DOWIADUJĘ SIĘ, ŻE NIEPOTRZEBNIE.

Pomyślałem, że już nie wezmę żadnej tabletki - i tak zrobiłem. Pamiętam, że przez miesiąc byłem strasznie przymulony, ale później jakoś organizm sobie poradził i z "nerwicy" zostałem wyleczony nieleczeniem. Przyczyna moich problemów zdrowotnych to candida, a leczenie na nerwicę jeszcze pogorszyło moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Od tej pory szukałem pomocy w leczeniu naturalnym. Czytałem Uzdrawiacze, chodziłem do bioenergoterapeuty Ryszarda Bąka, następnie był SZAMAN, Urszula Kapała� - irydolog, zielarka (najlepiej rozumiała organizm i choroby infekcyjne uważała za lecznicze), Tombak, Małachow. W 2002 r. byłem w Szczyrku na oczyszczaniu wątroby z Tombakiem. Było tam 100 osób i ja miałem najwięcej zielonych kuleczek jako efekt oczyszczania. Wszyscy mi zazdrościli, że tak dobrze mi poszło, a na korytarzu jak rozmawiałem z Tombakiem to powiedział, że się dziwi, że ja żyję, bo tyle mi wyszło z wątroby. Później byłem jeszcze trz

Teraz jestem przekonany, że to borelioza odżyła po silnym przeziębieniu. Boreliozą zaraziłem się razem z bratem, a skutki były różne.
Pierwszą książkę pana Tombaka przeczytałem na początku lat 90-tych: Uleczyć Nieuleczane, więc ja miałem taki problem, że służba zdrowia nie potrafiła pomóc w moich problemach zdrowotny. Jak się zdarzyła okazja być na oczyszczaniu wątroby z panem Tąbakiem to pomyślałem, że muszę z tej szansy skorzystać.
Jaką ważną funkcje w organizmie spełnia wątroba to każdy może samodzielnie się dowiedzieć.



To oczyszczanie wątroby bardzo dobrze mi poszło i czułem się jak nowo narodzony, myślałem, że złapałem Pana Boga za nogi, ale w krótkim czasie znalazłem się w szpitalu. Przedstawiałem jakie mam objawy i opowiedziałem, że byłem w Szczyrku na oczyszczaniu wątroby. Miałem książkę pana Tombaka i opis wykładów, które były podczas tego oczyszczania. Przygotowanie do oczyszczanie i oczyszczanie trwało 5 dni.

Ja przedstawiałem FAKTY, ale do lekarza brzmiało to irracjonalnie i wezwali psychiatrę.
Psychiatra uznał, że opowiadam jakieś niedorzeczności, ale ta niewiara w to co przedstawiam tym razem mi się przydał, bo wcześniej miałem diagnozę DEPRESJA i częściową niezdolność do pracy.
Musiałem się co roku stawiać na komisję lekarską (rentową), ale od tej pory miałem diagnozę depresja z komponencją PAROIDALNĄ i dostałem rentę na stałe.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 18-02-2026, 11:42Dzień dobry pani psycholog. Jak mi się wydaje to praca psychologa polega na tym żeby wysłuchać pacjenta, bo samo wysłuchanie ZE ZROZUMIENIEM jest lekiem dala psychiki. Mój problem polega na tym, że jestem przypadkiem szczególnym i jest trudno zrozumieć moje dysfunkcje w układzie nerwowym. Szpital uniwersytecki postawił diagnozę SLA w 2014 r, piszę o tym nie po to żeby się żalić, albo chwalić tylko to jest MERYTORYCZNE uzasadnienie, że jestem przypadkiem szczególnym. Wybitni profesorowie zalecili lek, który przedłużał życie o 3 miesiące, ale jednocześnie niszczył wątrobę. Nie używałem tego leku, bo znałem przyczynę zniszczenia mojego organizmu. Teraz coraz bardziej rozumiem jakie zniszczenia dokonała BORELIOZA przez 40 lat i wiem jak poprzez proste zabiegi poprawić moją funkcjonalność, a to jest potrzebne mnie i opiekunowi, bo będę łatwiejszy w obsłudze.

To jest krótki i MERYTORYCZNY tekst, ale wydaje mi się, że nie jest dla wszystkich zrozumiany. W szkole jeżeli czegoś uczeń nie rozumiał to nauczyciel kazał przepisać 100 razy i to się utrwaliło już na zawsze, no ja nie mogę tego zrobić, ale zachęcam żeby każde zdanie przeczytać ze zrozumieniem.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 10-09-2025, 15:21
Cytat: Mbogdan w 23-11-2023, 15:56
CytatStwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? rokowania
Późny wiek zachorowania oraz wczesna dysfunkcja mięśni oddechowych wiążą się z gorszym rokowaniem. Śmierć z powodu niewydolności oddechowej następuje średnio po 3-5 latach od wystąpienia pierwszych objawów. Zdarzają się jednak przypadki, w których chory przeżywa 10 lat i więcej.

Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? diagnostyka
Kluczowe w diagnostyce SLA jest postawienie diagnozy tak szybko, jak to możliwe. Może być to trudne ze względu na brak specyficznego testu, który pozwoliłby na jednoznaczne potwierdzenie. Rozpoznanie stawiane jest za pomocą badania EMG oraz klinicznych objawów uszkodzenia górnego i dolnego neuronu.

W diagnostyce SLA lekarz wyklucza inne choroby neurologiczne za pomocą badań neuroobrazowych (MRI głowy i rdzenia kręgowego) i neurofizjologicznych. Rozpoznanie jest stawiane najczęściej po upływie 10-18 miesięcy od wystąpienia pierwszych objawów.

Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) ? leczenie
SLA jest chorobą nieuleczalną.

Jedynym lekiem dostępnym i refundowanym w Polsce jest ryluzol. Wydłuża on życie o około 3 miesiące przy leczeniu 18-miesięcznym.




Tą diagnozę porównuję do najtrudniejszego równania z wieloma niewiadomymi.
Miałem ograniczoną wiedzę na temat SLA i celowo nie szukałem wiadomości na ten temat, bo chodziło mi o to żeby jakikolwiek objaw nie był potwierdzeniem diagnozy.
Informacja, że lek, który miałem przepisany wydłuża życie aż o 3 miesiące uspokoiła mnie, bo to jest informacja, że moja diagnoza jest trafna.
Lek ryluzol miałem przepisany w 2014 r.

Jak się rozwiązuje najtrudniejsze równanie z wieloma niewiadomymi? Wykonuje się takie działania, które są możliwe i prowadzą do rozwiązania, lub upraszczają sytuację. W moim przypadku trzeba próbować naprawiać system nerwowy, system mięśniowy i wspomagać organizm w usuwaniu toksyn.

Wydaje mi się, że jeżeli nie stosowałem leku przepisanego przez wybitnych profesorów to to co ja przedstawiam powinno być traktowane poważnie.

Diagnoza SLA jest stawiana na podstawie uszkodzenia górnego i dolnego neuronu ruchowego. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że mam te uszkodzenia, mam więcej uszkodzeń, ale to jest nico skomplikowane żebym mógł obecnie przedstawić w czytelny sposób.
bbb

Mbogdan

Przy poprzednim poście chciałem coś dopisać, ale klawiatura wysiadła, więc teraz dopiszę.
Ja myślałem, że diagnoza SLA jest znana dla pani psycholog, ale chyba się myliłem, bo jeżeli mój lekarz rodzinny mówi do żony; mamy drugi przypadek to oznacza, że lekarz wiedząc jakie miałem problemy zdrowotne od kilkunastu lat i wiedzą, że sam zdiagnozowałem BORELIOZĘ, nie wiąże mojej dysfunkcji mojego organizmu z boreliozą, tylko mówi, że mamy drugi przypadek SLA. To jest dla mnie niezrozumiałe, bo to oznacza, że lekarze niewiele wiedzą na temat boreliozy i trzeba ten temat nagłośnić.
Mówimy o boreliozie PRZEGAPIONEJ nie wykrytej w początkowej fazie zarażenia.
Teraz potrzebuję proste zabiegi, żeby pomóc organizmowi usunąć TOKSYNY. Ja wielokrotnie pisałem, że mój organizm jest jak Warszawa po wojnie, ale sam nie byłem świadom jak to jest  prawdzie, bo mój organizm był niszczony przez boreliozę 40 lat.

Mbogdan

Cytat: Mbogdan w 21-03-2026, 14:09
Cytat: Mbogdan w 20-11-2025, 15:54
Cytat: Mbogdan w 09-07-2025, 15:49
Cytat: Mbogdan w 20-01-2025, 15:08
CytatŻona nie przeczyta nawet jednego zdania. Z MOJEGO WĄTKU.
Nie wszyscy śledzą to co piszę to przypomnę, że tej diagnozy nigdy nie zaakcentowałem, bo znam swój.
Będę bardzo skrótowo przedstawiał to co mam do napisania, bo sprawność w rękach mam ograniczoną i nie zostało mi dużo czasu.   
Pierwsze "spotkanie" z boreliozą miałem w 1972 r.Objawy to zakażenie jamy ustnej. Jak na stołówce jadłem gorącą zupę to bardzo mi ciekło z nosa, miałem trudności poznawcze, chudłem.
Druga fala objawów to miałem całe plecy obsypane strupami,(były tam bakterie grzyby i wirusy).
Nie wiem z jakim problemem poszedłem do lekarza, ale dał mi jakiś lek i po tym leku bardzo byłem opuchłem na twarzy i byłem bardzo czerwony. Po jakimś czasie na kręgosłupie miałem trzy duże trzy-raki.
To by było tyle jakie zapamiętałem widoczne objawy.
Cały czas wiedziałem, że coś we mnie siedzi.
W pierwszym poście opisałem objawy po silnym przeziębieniu, ale jestem pewien, że wtedy uruchomiła się borelioza.



Chociaż już minęło trochę czasu od opisane wyżej historii to pamiętam to doskonale. Wiedziałem, że to jest coś złego, ale nie miałem pojęcia co.

Przypomniałem kiedy się zaczęło i w jaki sposób, bo zależy mi żeby moje pisanie komuś się przydało. Najbardziej zależy mi żeby służba zdrowia wyciągnęła pomocne wnioski, bo ja miałem mnóstwo problemów zdrowotnych od opisanej sytuacji w pierwszym poście. Leczyli mnie na nerwicę i tym samym pogorszyli moje zdrowie. AndrzejaEM też chcieli leczyć na nerwicę chociaż jak przedstawiał objawy to PIERWSZE ZDANIE było jednoznaczne: NEUROBORELIOZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz borelioza bardzo często występu, więc takie proste podpowiedzi byłyby pomocne w prawidłowej diagnozie  i leczeniu.

Tutaj jest opis jak się zaczęło, miałem problemy zdrowotne jakieś dwa lata, ale młody organizm jakoś sobie poradził, nabył odporność i patogeny mnie nie atakowały, bo były przeciw ciała na każdy patogen.


Takie z pozoru mało istotne objawy; całe plecy miałem obsypane strupami. Pewnie ktoś zapyta dlaczego wiem, że były tam bakterie, wirusy i grzyby. Wiem dlatego, że syn miał plecy obsypane strupami i byłem z nim u dermatologa. Borelioza rodzinna.


Napisałem, że po dwóch latach organizm nabył odporność i patogeny mnie nie atakowały, bo system odpornościowy miała przeciwciała, ale to nie oznacza, że bakterie wirusy zniknęły z mojego organizmu. Przez dwa lata one się rozmnażały i zajmowały coraz większą część mojego organizmu. Przy każdym następnym osłabieniem systemu odpornościowym patogenów było coraz więcej i trudniej było nad nimi zapanować. Po takim silnym przeziębieniu jakie opisałem w pierwszym poście. 

Ja wiedziałem jak się zaczęło i jakie miałem problemy zdrowotne od opisanego w pierwszym poście przeziębienia, ale nie wiedziałem, że strupy na plecach to tylko czubek góry lodowej. Dopiero teraz po objawach wiem, że na plecach nie mam tkanki miękkiej, a mogę przypuszczać, że przewody układu nerwowego są całe w toksynach i uszkodzone, więc trzeba pomóc organizmowi jakoś chociaż częściowo naprawić.