Niemedyczne forum zdrowia
03-07-2022, 06:41 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jak wrócić do zdrowia po usunięciu guza piersi, chemioterapii i radioterapii?  (Przeczytany 13480 razy)
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« : 26-11-2015, 21:14 »

Zakładam wątek grzecznościowo, koleżance po usunięciu guza piersi, po chemioterapii i radioterapii. Po zarejestrowaniu się, będzie sama prowadziła wątek.
Jak do tej pory staram się Jej pomagać w zdobywaniu wiedzy o profilaktyce prozdrowotnej. Zakupiła komplet książek Mistrza, i powoli pracuje nad wdrażaniem działań prozdrowotnych. Zaczęła pić MO od najmniejszej dawki. Próbuje pić KB. Na razie jeden dziennie.
Ponieważ jest świeżo po usunięciu guza, mam dylemat co do jedzenia mięsa. Czy w tej sytuacji powinna z mięsa zrezygnować?

Tymczasem wkleję jej parę zdań. Prosi o poradę jak można wspomóc organizm w dojściu do zdrowia.

Cytat
Fundacją Biosłone zainteresowałam się od niedawna. Własciwie to dopiero "raczkuje" tutaj. Zakupiłam materiały i czytam informacje na stronie internetowej fundacji. Mój problem dotyczy raka piersi, którego zdiagnozowano u mnie w lutym tego roku.

Jestem po operacji oszczędzającej, silnych chemiach czerwonych, radioterapii i obecnie terapii herceptyną (tj. specjalne białko). Choroba ta bardzo mnie wykończyła. Bardzo źle zniosłam chemię czerwoną i radioterapie, jestem osłabiona i ogólnie źle się czuję. Czy ktoś z obecnych osób tutaj na forum, móglby mi pomoc w tej chorobie?
                                                                       

« Ostatnia zmiana: 26-11-2015, 21:25 wysłane przez Leszek_B » Zapisane
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #1 : 01-12-2015, 11:50 »

Po zarejestrowaniu, Teresa nie ma jeszcze dostępu do umieszczania wpisów. Prosiła mnie, bym za nią umieścił jej wpis.

Cytat
Podejrzewam, że mój problem zaczął się już wcześniej. Myślę, że mogło to być już kilka lat temu. W 2008 roku chorowałam na żołądek, stwierdzono u mnie bakterie HP oraz nadżerki wokół żołądka. Miałam wykonane gastroskopie, brałam Controloc 40 i 20, piłam wodę Żuber, siemię, miałam też problem  z zaparciami, właściwie dopiero teraz jest lepiej od kiedy pije miksturę oczyszczającą.
Myślę, że mój problem związany jest z brakiem odporności, złym odżywianiem i dużym stresem.
W dzieciństwie byłam silna i w młodości również. Chorowałam jak każdy na grypę, ospę, odrę, świnkę, byłam szczepiona standardowo jak wszystkie dzieci. W szkole podstawowej dobrze wyglądałam i nie chorowałam często. Właściwie to do 31 lat nie miałam problemów większych ze zdrowiem.
W wieku 31 lat pojawiły się u mnie problemy objawiające się dużymi bólami głowy, ciągłym zmęczeniem, związane było to ze zmianą pracy i stresem panującym w instytucji, w której pracowałam. Przemęczenie i stres powodował, że nie spałam kilka nocy wcale, i tak chodziłam do pracy na lekach. Potem, nie mogąc już wytrzymać, poszłam do lekarza który stwierdził u mnie depresję i nerwicę lękową. Brałam leki przez rok, potem była przerwa i potem znów. Później radziłam sobie jakoś już bez leków. Jeśli chodzi o odżywianie, to muszę przyznać, że odżywiałam się byle jak, jadłam mało, nie miałam apetytu i myślę, że stąd pojawił się mój problem żołądkowy.

Teraz jest ten rak. Straszne. Obecnie krwinki białe i płytki krwi mam poniżej dolnej granicy, bolą mnie bardzo kości. Powiedziałam o tym ostatnio lekarzowi, ale on mówi, że to normalne po chemioterapii i naświetlaniach. Obecnie mam co 3 tygodnie herceptynę. Jest to chemia stosowana przy raku piersi, w którym występuje nadekspresja HER2 w komórkach nowotworu.
W niektórych komórkach raka piersi występuje nieprawidłowo duża liczba receptorów HER2. Może to powodować, że komórki te dzielą się i namnażają szybciej – w takich przypadkach mówi się, że komórki wykazują nadekspresję receptora HER2. Rak piersi, którego komórki wykazują nadekspresję receptorów HER2, stanowi szczególną odmianę choroby. Wspomniane guzy charakteryzują się szybkim wzrostem. Z tego powodu też kobiety otrzymują 4 standardowe wlewy chemii czerwonej tzw. Schemat AC, potem różnie jedne dostają jeszcze białą, potem herceptynę. Ja dostałam 4 wlewy czerwonej i 6 herceptyn, 30 naświetlań. Mam mieć jeszcze 12 herceptyn co 3 tygodnie.

Prośba do osób które zetknęły się z podobnymi przypadkami. Na jaką kurację się nastawić? Czy przerwać chemię?
Zapisane
Shadow
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
MO: 23.02.2015
Wiedza:
Skąd: Wrocław/Radomsko
Wiadomości: 560

« Odpowiedz #2 : 01-12-2015, 13:41 »

Cytat
Na jaką kurację się nastawić? Czy przerwać chemię?

Myślę, że to są pytania, na które musi odpowiedzieć sama bezpośrednio chora. Przypadek opisany jest ciężki, ale uważam, że jest o co walczyć. W tej sytuacji skontaktowałbym się bezpośrednio z Mistrzem i umówił na spotkanie w jego gabinecie po dalsze instrukcje i omówienie przypadku.
« Ostatnia zmiana: 01-12-2015, 14:05 wysłane przez Shadow » Zapisane
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #3 : 02-12-2015, 08:36 »

Wizyta u Mistrza to dobry pomysł, ale Teresa jak na razie nie czuje się na siłach, by wybrać się w dalszą podróż.

Jak na razie chcę Teresę namówić, by nastawiła się na dietę, która nie zawiera budulca dla komórek nowotworowych, zgodnie z tym co napisał Mistrz w artykule o raku.

Miałoby to przypominać kurację jaką zaproponował Zibi Jerzemu, z wykluczeniem NIA.

Cytat
Leczenie to NIA jak najszybciej i wręcz katorżnicza dieta, żeby drania zagłodzić i nie dawać, mu przede wszystkim kwasów nukleinowych, dzięki którym sie wzmacnia. Co do NIA to podejrzewam, że wiecie wszystko. Ograniczę się do diety, która jest twarda, ale jeszcze twardziej trzeba jej przestrzegać. Żadnych skoków w bok. Mięso itp., owoce świeże odpadają, ze względu na obecność DNA i RNA. Nie wolno nawet raz!!! To szczególnie podkreślam, bo może zniweczyć cały wysiłek.

Śniadanie: jajecznica na maśle i koniecznie na parze. Z jajek wyjmujemy nawet zarodniki - ważne (DOKŁADNIE). Jak się robi na parze nie będę tłumaczył, bo to wszyscy wiedzą. Obiad: pasta budwigowa (przeczytać z Diety Budwigowej), 100ml oleju Budwigowego, 125 g sera chudego białego lub twarogu i opakowanie 250ml kefiru (ja dodawałem ząbek czosnku albo więcej, jak komu pasuje). Dobrze zmiksować. Gęstość regulować ilośćią chudego sera tak aby łyżka stała. Jeść kilka łyżek pasty, do tego jajko na twardo lub na miękko. 1-2szt. zależnie od apetytu. To samo jeść na kolację 18 - 19 godz. Plus chudy ser. Do każdego posiłku można jeść zależnie od apetytu wafle ryżowe prasowane Sonko lub innej firmy. Codziennie wyciskałem na wyciskarce (nie wirówce) 1, 2 szklanki soku z warzyw (burak, seler, pietruszka,  marchew, itp.), od czasu do czasu jabłko lub inny owoc (bez przesady). Sok rozcieńczałem przegotowaną ciepłą wodą 1:1 i piłem powoli, w takich ilościach, aby było na trzy razy dziennie. Pić wodę lekko mineralną (ja piłem buskowiankę), owocowe herbatki, rumianek, itp.
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=27825.msg192968#msg192968

Może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?
Zapisane
Teresa
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 30.10.2015r.
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #4 : 06-12-2015, 16:56 »

Po niedzieli zaczynam tę kurację, którą poleca mi kolega Leszek. Mam nadzieję, że dam radę. Bardzo proszę jeśli ktoś mógłby mi pomóc proszę napisać. Każda pomoc jest cenna w tej chorobie.
Zapisane
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #5 : 07-12-2015, 20:17 »

Dobrze że się odezwałaś. Napisz czy już zaczęłaś dietę i czy dalej masz tak duże bóle kości.
Zapisane
JurekGr.
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.04.2009
Skąd: dolnośląskie
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #6 : 08-12-2015, 01:08 »

Pani Teresko:
-współczuję, proszę być dobrej myśli...
-moja żona miała 6 chemii(kwiecień-sierpień 2014, w DCO W-w)
-przed 6-tą miała za niskie WBC i neutrofile; przez 6 dni brała Vit. B2 i B6 (3x2/dz) - wróciły do normy
-we wrześniu 2014 miała wyciętego guza na nerce (meta z piersi)
-po chemii/operacji ma hormonoterapię (Tamoxifen, potem Egistrozol, aktualnie Faslodex), plus terapia Zolendronianem (w związku z przerzutami do kości)
-czy miała Pani badanie FISH ? (wobec tego, że Her-2 był...jaki ?)
-jakie były receptory ER, PgR, Ki 67 ?
-odżywianie/"dieta kierunkowa" - mniej więcej wg założeń/zasad J. Słoneckiego (wg ww. Artykułu), dr Davida S. Schreibera [Anty-rak] i D. Chace [Dieta w chorobach nowotworowych]...ale nie tak bardzo restrykcyjna
-soki robię żonie od kwietnia 2014 (tak mniej więcej jak Jerzy 501 - wyciskarka...)
-(my) suplementujemy:
   -Q10, płyn Lugola (plus Selen z Zn, Vit. C, Mg), Vit. D, LyCin (dr Ratha), plus inne...
   -żona pije zieloną herbatę, grzyby Shitake - wg dr Davida S. Schreibera
   -przyprawy: kurkuma, imbir, rozmaryn, berberys, czystek, borówki amer., maliny, orzechy włoskie...
-eksperymentujemy z Vit. B17 (stąd B15, enzymy trzustkowe...), plus Colostrum
-Pozdrawiam serdecznie i ciepło!
   
Zapisane
Teresa
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 30.10.2015r.
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #7 : 09-12-2015, 17:17 »

Panie Jurku
Miałam 4 chemie czerwone wg schematu AC tak to lekarze nazywają, 30 naświetlań, 6 herceptyn do tej pory a jeszcze mam planowanych 12. Her2 mam na 3+ pozytywny, ER 0% ujemny, PR 0% ujemny, Ki 67 mi nie robili bo zwyczajnie oszczędzają na badaniach. Zaczęłam dietę, którą polecił mi kolega Leszek. Ogólnie czuję się różnie. Po chemiach bolą mnie kości. Mam bóle brzucha w związku ze sztuczną menopauzą spowodowaną chemią czerwoną. Tamoxifenu nie dostałam bo mój e=rak nie nie hormonozależny. Dziękuję za informację od Pana. Pozdrawiam
Zapisane
JurekGr.
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01.04.2009
Skąd: dolnośląskie
Wiadomości: 26

« Odpowiedz #8 : 11-12-2015, 23:26 »

Wszystko jasne – jeśli takie były receptory estrogenowe, to guz nie był hormonowrażliwy, stąd takie leczenie. Bóle kości: to chyba/raczej „normalny skutek” takiego „leczenia”, bo żona ma je też, i to od dawna. Miała Pani badany u. kostny, np. scyntygrafię?(czy przypadkiem nie było przerzutów). To odżywianie (sugerowane przez Forum) i moje podpowiedzi co do suplementacji, to myślę, raczej zasady uniwersalne, niezależnie od rodzaju raka i zastosowanej (przez medyków) terapii. Celem jest wzmocnienie u. immunologicznego i stymulacja/hamowanie angiogenezy. Ewentualne wprowadzenie suplementacji jodem(+selen, Vit C, magnez), w Pani przypadku (inna niż u mojej żony „gospodarka hormonalna”), powinien zaakceptować/zlecić kompetentny lekarz. Tyle moich mądrości. Innych głosów nie widać – oznaczać to może, że nasze biosłonejki nie chorują na tą niefajną chorobę...i bardzo dobrze! Proponuję wejść (lub Pan Leszek) na forum np. Amazonek, m.in. też leczonych herceptyną, zawsze coś można pozyskać dla siebie (odsiewając ziarno od plew).
PS. Zamiast herbatek owocowych proponuję zieloną herbatę, np. japońska Sencha – zawiera m.in. katechiny EGCG (z 5 szklanek dziennie). Pozdrawiam serdecznie, będzie dobrze!
Zapisane
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #9 : 13-12-2015, 17:57 »

Infekcja wpakowała mnie do łóżka, więc mam chwilkę aby trochę się zastanowić. Wiem że gorączka nie sprzyja dobremu myśleniu - najwyżej mnie poprawcie.

Teresa porobiła sporo badań. Zresztą sporo badań musi wykonywać na bieżąco, by kontrolować skutki uboczne chemio-"terapii".

Napiszę szczerze - o raku który posiada nadekspresję HER2 usłyszałem po raz pierwszy. Oczywiście brzmi tajemniczo, i pewnie dla większości bardzo groźnie. Ale czy to przypadkiem nie jeden z medycznych straszaków?

Ale co to konkretnie jest to HER2?
Bardzo prosto wytłumaczone jest to zagadnienie na stronie Stowarzyszenia Amazonek Femina:
http://www.amazonki.wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=22

Wychodzi na to, że receptory HER2 występują też w zdrowych komórkach, ponieważ są to receptory wzrostowe, które są odpowiedzialne za wzrost i podział komórek.
Dlatego nie powinno dziwić, że w komórkach nowotworowych, tych receptorów może być więcej. Szczególnie kiedy przyrost guza jest przyspieszony.

Wiemy, że szybkim przyrostom guza sprzyjają kancerogenne działania. Pewnie wiele z tych działań, można przypisać działaniom medycznym. Oczywiście nie wszystkie.

Jeśli dobrze pamiętam, to przed usunięciem guza, Teresa miała biopsję. Czy wtedy stwierdzono nadekspresję komórek nowotworowych? Jedno jest pewne. Podczas biopsji dochodzi do uszkodzenia torebki guza, co stwarza zagrożenie "rozsiania" się komórek nowotworowych. Być może w tej sytuacji, uzasadniona jest kuracja herceptyną (chemią mającą wpłynąć na blokowanie receptorów wzrostu komórek nowotworowych), mimo że guz z piersi został usunięty.

W każdym razie, skoro do tej pory nikt nie zaproponował innej metody, proponuję Teresce kontynuowanie diety. I to restrykcyjnie. W końcu chodzi o powrót do zdrowia.

Teresa stosuje MO i mówi, że dzięki niej czuje się dobrze. Tak się zastanawiam, czy nie można by wprowadzić KB z pierwszego kroku zalewanego rozcieńczonym sokiem lub wodą. W efekcie piła by zmielone nasiona zalane płynem. Ja już od kilku lat tak piję KB, zalewając nasiona wodą. Jak mam ochotę to po wypiciu zjem jakiś owoc lub warzywo.

No i jeszcze jedno pytanie, na które chyba nikt nie odpowie. Czy przerwać obecną chemię (herceptyna)?

 


« Ostatnia zmiana: 19-12-2015, 15:38 wysłane przez Agata » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.301

WWW
« Odpowiedz #10 : 15-12-2015, 13:34 »

No i jeszcze jedno pytanie, na które chyba nikt nie odpowie. Czy przerwać obecną chemię (herceptyna)?

Nikt tutaj nie odpowie, czy ma przerwać branie chemii. Nie wyobrażam sobie, żeby zdecydować o jej życiu, zakładając, że stan organizmu pogorszy się i wtedy łatwo będzie odnaleźć tutaj obciążający wpis.

Ja mam osobiście do czynienia z przypadkiem osoby leczonej chemią (nie doszukując się nazw leków) i widzę pogorszenie podczas terapii. Jest to decyzja tej osoby i nie wnikam, natomiast wiem, że lekarze i tak nie biorą odpowiedzialności w razie śmierci, bo robią to według  schematu narzuconego przez lobby.

Należy zadać sobie proste pytanie, czym jest lek dla organizmu, by znaleźć odpowiedź, że jest toksyną, która, nie łudźmy się, niszczy również zdrowe komórki organizmu.

Leszku_B, zapytaj Teresę, czy pytała, a lekarze odpowiedzieli jej: "Tak, po tej terapii będzie pani zdrowa bez nawrotu raka, bez chorób innych narządów, w tym serca".

« Ostatnia zmiana: 18-12-2015, 21:19 wysłane przez Gloria » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #11 : 16-12-2015, 22:29 »

Cytat
Tak się zastanawiam, czy nie można by wprowadzić KB z pierwszego kroku zalewanego rozcieńczonym sokiem lub wodą.
Moim zdaniem większy sens będzie miało gryzienie 60 pestek moreli codziennie.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Leszek_B
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 20.12.2010r
Wiedza:
Skąd: Sieradz
Wiadomości: 115

« Odpowiedz #12 : 16-12-2015, 23:30 »

Pomyślałem, by wdrożyć KB po to, by choć trochę dostarczyć błonnika, który mógłby chłonąć toksyny pojawiające się w jelitach.

Cytat
Leszku_B, zapytaj Teresę, czy pytała, a lekarze odpowiedzieli jej: "Tak po tej terapii będzie pani zdrowa bez nawrotu raka, bez chorób innych narządów, w tym serca".

Nie mam o co pytać. Tereska dostała niezłą szkołę od lekarzy. Może sama kiedyś napisze.
Tymczasem musi robić niektóre badania na bieżąco, by mieć obraz skutków ubocznych chemioterapii. Wiem, że badanie serca jest jednym z tych badań.
« Ostatnia zmiana: 18-12-2015, 21:16 wysłane przez Gloria » Zapisane
Teresa
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 30.10.2015r.
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #13 : 30-12-2015, 15:50 »

Wizyta u Mistrza robi wrażenie. Ten Pan ma ogromną wiedzę.
Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.414

« Odpowiedz #14 : 20-03-2016, 16:45 »

Jak przebiega leczenie? Teresa napisz co u Ciebie.
Zapisane
Teresa
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 30.10.2015r.
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #15 : 25-03-2016, 19:51 »

Zostało mi jeszcze chyba 8 herceptyn. Czuję się różnie, ale walczę dalej. Rozważam jeszcze wlewy dożylne amigdaliny, a potem doustną kurację. Przerzutów nie mam, w styczniu było robione badanie PET. Czy ktoś może słyszał o leczeniu amigdaliną?
« Ostatnia zmiana: 26-03-2016, 12:30 wysłane przez Gloria » Zapisane
Domi5
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 16-06-2011
NIA: 24-02-2013 - 20-08-2013
Wiedza:
Wiadomości: 1.414

« Odpowiedz #16 : 25-03-2016, 21:52 »

Dobrze, że nie masz przerzutów. Ważna jest dieta. Jaką stosujesz teraz?
Pamiętaj, że te badania sprawdzające stan pacjenta tj. PET, tomograf  bardzo obciążają organizm. Te kontrasty, promienie bardzo negatywnie działają na stan ogólny. Moja znajoma kilka miesięcy dochodziła do lepszego stanu po badaniu PET. W metodach naturalnych ważna jest konsekwencja. Pestki brała, ale chyba krótko. W szpitalu kalekarz zabronił naturalnych metod, ale zastrzyki z amigdaliną proponował. Wodę utlenioną piła, ale w czasie chemii i wyniki były nawet dobre, ale nie wiadomo, czy to woda tak działa, czy chemia. Jakieś grzybki, przyprawy, oleje i zioła. Wszystko za krótko i od początku brak wytycznych co do diety. W czasie chemii gadanie, że dieta jest nieważna, bo leki wszystko zabiją, a później zalecenia, żeby "dobry" chleb jeść na każdy posiłek.
« Ostatnia zmiana: 26-03-2016, 12:31 wysłane przez Gloria » Zapisane
Teresa
***

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 30.10.2015r.
Wiadomości: 6

« Odpowiedz #17 : 26-03-2016, 11:17 »

Dziękuję za podpowiedź. Jem brokuły, kaszę jaglaną, robię też soki warzywne wyciskarką, chudy twaróg plus kefir plus olej lniany tak jak zalecił Mistrz. Ja po badaniu PET też źle się czułam długi czas. Teraz czuję się lepiej.
« Ostatnia zmiana: 26-03-2016, 12:32 wysłane przez Gloria » Zapisane
Tomek_K
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
MO: Z przerwami od marca 2018
Skąd: Radom
Wiadomości: 3

« Odpowiedz #18 : 10-05-2022, 21:06 »

Czy wiadomo jak potoczyły się losy Pani Teresy?
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!