Niemedyczne forum zdrowia
17-12-2018, 08:36 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: By niejadek zjadł... cokolwiek!  (Przeczytany 3989 razy)
Neska
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01/08/2015 r.
Wiadomości: 24

« : 30-12-2016, 12:34 »

Bardzo proszę doświadczonych rodziców o rady, jak wzmagać apetyt u dziecka. Córcia ma roczek od urodzenia (skrajny wcześniak), a tak naprawdę 10 m-cy wieku korygowanego. Kilka dni temu przestałam odciągać jej mleko laktatorem, i tak już bardzo mało piła.
Bardzo ładnie jadła na początku z butli mój pokarm przez około 4-5 miesięcy, potem zaczęła wyrzucać sobie butelkę z buzi i bardzo złościła się podczas karmienia. Nie mogliśmy znaleźć na to rozwiązania, byliśmy u wszelkiej maści "szpeczjalisztów", którzy wyrokowali, że mała jest rozpieszczona, że ma ze mną "złą interakcję", że generalnie to moja wina, jako że mam traumę poporodową.
Wreszcie wybraliśmy się do pediatry - zwykłej kobitki bez tytułów - stwierdziła u małej zapalenie przełyku, refluks i zmieniła jej dietę (wprowadzone kaszki i pierwsze owoce). Dodam, że wtedy już zupełnie nie chciała jeść, wręcz schudła 60 g.
Pomogło. Zaczęła - z oporami - jeść.
Od tamtej pory jadła zabawiana (bez zabawiania - złość). Kiedy podrosła nie było innej metody jak karmić ją przy bajkach w TV i to przez jakiś czas działało. Jednak teraz coraz mniej to działa, po prostu się wycwaniła.
Nie chce widzieć butli ani z moim, ani z modyfikowanym mlekiem - próbowaliśmy wszystkiego.
Nie chce też zupek, kaszek, owoców... po prostu niczego sama z chęcią nie zje. Może jogurt, ale to też bez entuzjazmu, po prostu go je bez wielkiej awantury.
Odchodzimy z mężem od zmysłów, bo mała jest bardzo mała, bardzo słabo przybiera na wadze (albo wcale), teraz mam wrażenie, że schudła, bo zaczęła siadać, czołgać się, wspinać itp. Rozwój w normie, mimo ogromnie obciążonego wywiadu okołoporodowego. Jest żywa, wszystkim zainteresowana, fajnie reaguje. Waży jakieś 6.200, a ma 10 miesięcy, więc naprawdę te centyle jej lecą na łeb na szyję już teraz.
Chcę podkreślić, że nie jest tak, że ona je "nie tyle ile chce mama" i dlatego robię aferę. Ona naprawdę sama z siebie zje dwie łyżeczki.
Piszę do Was, bo ta pediatra mi powiedziała, że jeśli dziecko będzie tak lecieć w dół w tych centylach, to mi ją skieruje do szpitala na ostrą diagnostykę (sic!)! Jeszcze mi tego brakuje tylko, żebyśmy wylądowały w szpitalu! Nie ma mowy.

Może ktoś z Was ma podobne problemy, może jakieś nasiona/zioła/przyprawy mogą pomoc?
Mam dość karmienia jej na siłę, bo to okropne. Ale boję się, że już w ogóle będzie chudła...
« Ostatnia zmiana: 30-12-2016, 13:03 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 507

« Odpowiedz #1 : 30-12-2016, 14:18 »

Ja bym spróbował z gotowanym na twardo jajkiem. Przez pierwsze dni spróbuj wprowadzić po pół jajka dziennie, później po całym.
1. Jakie zupki i kaszki próbujecie jej dawać?
2. Mięsa jeszcze nie próbowała?
3. Ile ząbków już ma?
Zapisane
Neska
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01/08/2015 r.
Wiadomości: 24

« Odpowiedz #2 : 30-12-2016, 15:22 »

Ależ nie ma z tym problemu. Jajo, i to całe, dostaje już od kilku m-cy w zupie. Tak samo mięso, na początku jagnięcina i królik, potem indyk na przykład. W międzyczasie wieprzowina. Żadnych widocznych alergii, normalna kupka, żadnych wymiotów. Próbowałam ostatnio jajecznicę, ale był bunt i odruch wymiotny na drobinki. Spróbuję niebawem ponownie.
1. Kaszki - gryczana mleczna, ryżowe, jaglana do jogurtu = bezglutenowe. Sama mam nietoleranację, myślę że ona też może mieć. Choć nadzieja w tym, że zdrowie ma po mężu. Kilka dosłownie może dwa trzy razy dostała mannę.
2. Jasne, że tak.
3. Ma dwa dolne i idzie trzeci, na górze dwie jedynki jej wychodzą, łącznie pięć widocznych. Rzeczywiście dokuczają jej te zęby do tego stopnia, że czasem wkłada sobie mój palec do buzi i gryzie (dajemy jej oczywiście gryzaki, masujemy dziąsełka), ale na litość boską, wszystkim dzieciom wychodzą ząbki, a jednak jedzą. Z powodu zębów nigdy nie miała gorączki, śpi pięknie, dziś w nocy nawet raz się nie obudziła, spała do 6 rano.
« Ostatnia zmiana: 31-12-2016, 10:07 wysłane przez Gloria » Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 507

« Odpowiedz #3 : 30-12-2016, 15:41 »

U mnie kaszki oparte na jaglance czy gryczanej też kiepsko szły, więc zaczęliśmy mniej kaszowo, a bardziej warzywnie i małej smakuje.
Przykładowo zupka oparta na ziemniaku i marchwi, i teraz np. wersja z burakiem lub brokułem, czasem z odrobiną kaszy jaglanej czy soczewicy. Do tego niemal zawsze oliwa z oliwek, czasem zamiast oliwy masło. Mam dostęp do dobrej jakości wędlin, więc dość często dodaje jej do zupki Żywieckiej lub Krakowskiej.
Gdy mała ząbkowała, to więcej miksowaliśmy, bo mimo iż nie miała nigdy nawet temperatury, to gdy trzonowe zaczęły wychodzić, to widać było, że gryzienie sprawiało jej ból.
Na przekąskę daję jej takie rzeczy jak pokrojone gotowane jajko do rączki lub plasterek ww. wędlin oraz owoce jak jabłka, gruszki, czasem banany.

Kiedy spożywacie przy niej, to nie ma ochoty zabierać Wam z talerza? Może to będzie dodatkową zachętą, że skoro mama z tatą to jedzą, to znaczy, że jest to dobre.
« Ostatnia zmiana: 31-12-2016, 10:05 wysłane przez Gloria » Zapisane
Tachikoma
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 77

« Odpowiedz #4 : 30-12-2016, 16:01 »

Możesz napisać, czy pediatra powiedziała coś więcej w temacie przełyku, refluksu? Co tam u małej zobaczyła takiego?
« Ostatnia zmiana: 31-12-2016, 10:04 wysłane przez Gloria » Zapisane
Neska
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01/08/2015 r.
Wiadomości: 24

« Odpowiedz #5 : 30-12-2016, 16:17 »

Pediatra stwierdziła to ze swojego doświadczenia i naszych obserwacji, że coś ją boli. Ponadto raz udało jej się zajrzeć głębiej go gardełka i zobaczyła, że jest tam mocno zaczerwienione i podrażnione. Dała jej Debridat, zmieniła dietę, zadziałało.
Ma ochotę zabierać nam jedzenie, ale problem w tym, że ma wciąż nasilony odruch wymiotny na kawałki jedzenia. Wciąż mało gryzie, żuje, bardziej połyka. Dajemy jej np. banana w siateczce to sobie go międoli, ale kawałki jedzenia od razu powodują tzw. "rzygawkę", nie wpadła jeszcze na to, żeby w buzi to jedzenie rozdrabniać, ma chyba za mało zębów.
Zupy takie jej robię, jak mówisz, wszystkie warzywa z działki rodziców, raz z jajem, raz z mięskiem, plus oliwa albo dobre masło klarowane, czy też nieklarowane.
Czy jest coś, co powoduje łaknienie, oczywiście z rzeczy naturalnych? Od razu mówię, że syropy na apetyt i inne wymysły odpadają, mają dziwne smaki, od razu zwymiotuje.
« Ostatnia zmiana: 31-12-2016, 10:04 wysłane przez Gloria » Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!