Niemedyczne forum zdrowia
23-10-2021, 22:44 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 22 23 [24]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 147831 razy)
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 609

« Odpowiedz #460 : 08-08-2021, 08:07 »

Pamiętam jego ton wypowiedzi, jakoby wszyscy są w błędzie a jedynym naprawdę skutecznym środkiem na powstrzymanie zakażenia miałaby być właśnie azytromycyna.
Niestety nie pamiętam dokładnie gdzie był ten wywiad, musiałbym dokładniej historię youtube poprzeglądać.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #461 : 08-08-2021, 08:23 »

Praktyka na to nie wskazuje.
Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 160

« Odpowiedz #462 : 09-08-2021, 19:39 »

Skorupion czy to jest rumień?
W niedzielę rano mama zauważyła coś i zaczęła dłubać... wyciągnęła pewnie kleszcza ale trochę zostało, urwało się. Strasznie to rozbabrała i powstała rana na średnicę ok. 6 mm. Ja po ok. 4h tą resztę wyjęłam, ale cieniutka nitka (chyba nóżka jeszcze została i tego nie dałam rady wyciągnąć). Dzień wcześniej w sobotę łaziła z rana w ogrodzie. Wczoraj na wieczór to się zaczęło ładnie zabliźniać. Dzisiaj na wieczór widzę rumień?!  
Skorpion proszę napisz mi jaki antybiotyk najlepiej wziąć? Niestety dopiero z rana będę mogła załatwić receptę. Możesz coś zasugerować?

Odnośnik do zjęcia: https://zapodaj.net/e12aa45654622.jpg.html
« Ostatnia zmiana: 09-08-2021, 19:46 wysłane przez Lukre » Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #463 : 09-08-2021, 21:51 »

Po pierwsze nie panikuj. Może być rumień, chociaż nie jest charakterystyczny, ale takie też bywają. Słabe zdjęcie. Jeśli zdecydujesz się na antybiotyki to najlepiej do lekarza ILADS, a z reguły w takich wypadkach dawka to 2x200 doxycykliny co najmniej przez 4 tygodnie. Są objawy?
Zapisane
Lukre
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-10-2012 (1.5 r.) 01-08-2016-15.01.2017; 01.08.2018-...? DP:_06-09-2012
Wiedza:
Wiadomości: 160

« Odpowiedz #464 : 09-08-2021, 22:03 »

Na razie nic mi niewiadomo o objawach, wiem, że miejsce nie boli przy dotyku. Hm szczerze to myślałam, że 3, max 5 dni antybiotyku wystarczy. 4 tygodnie to mama na pewno nie da rady brać, a czy krócej nie ma sensu?
« Ostatnia zmiana: 09-08-2021, 22:19 wysłane przez Lukre » Zapisane

"Normalność to iluzja. To, co jest normalne dla pająka... jest chaosem dla muchy..." M. Addams
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #465 : 10-08-2021, 07:23 »

Nie ma sensu.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #466 : 16-08-2021, 12:55 »

Mój brat chodził wiele lat, leczony na stwardnienie rozsiane, a okazało się na koniec, że to była borelioza, ale było już za późno. Leczył się sterydami na stwardnienie przez 6 czy 7 lat, a choroba postępowała w koszmarnym tempie. Na koniec nie mógł już chodzić, tracił wzrok, zmarł mając niespełna 30 lat.

Jest trochę na forum podobnie tragicznych historii. Z bardziej znanych to Nieboraczka, gdzie również SM pomylone z boreliozą,
Tomwarka, w ogóle nierozpoznane https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=29567.
I dla mnie ten najciekawszy https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=30952.0
Ten z rozpoznaną, ale bardzo źle leczoną https://forum.bioslone.pl/index.php?topic=29929.0
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #467 : 21-08-2021, 12:25 »

No, SM to jedna bajka, a druga to choroby tupu Parkinson, Alzheimer, fibromialgia, różne demencje, depresje z wynikiem samobójczym. Idę o zakład, że sekcje zwłok zmarłych nieszczęśników z w/w chorób wykazałaby bakterie boreliozy w mózgu w naprawdę sporym procencie. Leczą nie to co trzeba.
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.277

« Odpowiedz #468 : 22-08-2021, 08:55 »

Ciekawostka z książki "Droga Icemana - Wim Hof":


Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #469 : 01-09-2021, 08:11 »

Inny punkt widzenia, ten oficjalny i "naukowy": https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,borelioza---fakty-i-mity-o-tej-chorobie--co-warto-wiedziec-o-boreliozie-,artykul,39781817.html?utm_source=facebook_extra&utm_medium=social&utm_campaign=Facebook_vertical&utm_term=autor_4&fbclid=IwAR3ICKIklHRxuWbZkJFMlGUfrRbGjLW0tpkEihIk9YQCxtU82R_LA_yhEag

Dla mnie bardzo, bardzo śmieszni ludkowie, to znaczy byliby śmieszni, gdyby za takim myśleniem nie szło tysiące ludzkich tragedii i oceany bólu.
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 609

« Odpowiedz #470 : 01-09-2021, 21:02 »

W ramach walki z odkleszczowymi mikrobami do arsenału środków wzmacniających odporność można włączyć stawianie baniek powiedzmy dwa razy w tygodniu. Teraz są bańki bezogniowe, z pompką tworzącą podciśnienie w każdej z nich, tak że nawet nasze dziecko będzie umiało nam to postawić.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #471 : 07-09-2021, 07:06 »

Bańki są użyteczne, szczególnie przy bólach mięśniowych, potrafią przynieść sporą ulgę. Z morsowaniem różnie bywa, jednym pomaga, innym nie. Ci drudzy lepiej reagują na ciepło i saunę. Trzeba próbować.


A tu do poczytania dla ekspertów, profesorów, kwiatu polskiej zakaźnej oraz szarych żuczków, co to codziennie na straży zdrowia społeczeństwa stoją:

Odkąd zachorowałam nie chce mi się żyć ,moje życie stało się koszmarem ...Staram się i walczę dla swoich dzieciaczków ,bo ja ich potrzebuje i oni mnie .Kocham ich całym sercem ,dla nich warto walczyć ... Jeśli chodzi o rodzinę znajomych wszyscy się odsuwają .Dużo osób nie rozumie mojego leczenia , nietolerancji pokarmowych praktycznie wszystkiego .I nie wierzą w to ,że choruje na ciężką boreliozę.Ja widzę poprawę może nie jakas duża ,ale widzę dlatego wierzę w sens leczenia ...Byłam wrakiem człowieka powoli małymi kroczkami dochodzę do siebie ,dzieciaki odzyskują mamę,której bardzo potrzebują ...

Chorowałam od dziecka a wmawiano mi nerwicę, w efekcie w wieku 45 lat straciłam kompletnie wszystko. Nie mam dzieci, pracy, męża, mieszkania, nawet auto już sprzedałam na leki. Nie jestem w stanie sama wychodzić z domu i wymagam opieki. Jedyne co mam to swoje hobby, ale nie wiem ile mnie to jeszcze utrzyma w psychicznym pionie. Niestety ludzie i rodzina dokładają do pieca, a ja nie mam już ani celu ani ochoty cierpieć dłużej.

Ja urodziłam dziecko i przekazałam mu ten syf!!!Walczę o niego jak mogę bo jestem jak pieprzony Chuck Noriss.Ale miałam już samobójcze myśli...Chyba każdy z tak długą choroba je miał

Mój brat jest najlepszym przykładem. Kleszcz w wieku około 20 lat. 2 lata później objawy choroby, zdiagnozowany na stwardnienie rozsiane. Przez wiele lat leczony sterydami i Interferonem na SM. Po tym czasie był już wrakiem człowieka (problemy ze wzrokiem, pamięcią, poruszaniem się - nie mógł chodzić itp.). W końcu rzuciła go dziewczyna, z którą był jakieś 5 lat. Zmarł w wieku 29 lat, powiesił się. Psychika nie wytrzymała.


Szczęśliwi i zadowoleni jesteście z siebie i swojego rozumu?
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #472 : 14-09-2021, 15:20 »

Następny wybitny specjalista medyczny z całego brylantowego korowodu:

...poraziło mi prawą połowę twarzy, prawa noga miała zaburzone czucie, miałam parestezje całego ciała - każde ubranie gryzło mnie jak druciania szczotka, ból całego ciała nie do opisania.
Ugryzienia kleszcza nie pamiętam, miałam dziwne ukąszenia pod kolanem na początku lipca, objawy zaczęły się dokładnie 1 sierpnia. Ukąszenie dało rumień i obrzęk - lekarz zapisał maśćsterydową
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #473 : 29-09-2021, 21:53 »

Nie wiem, która już taka historia, może stutysięczna?

Hej, może opiszę tutaj moją historię, może kogoś nakieruję, jakoś pomogę, ostrzegam sam na kuracji jestem od piątku 24/09, więc raptem 6 dni, ale już od 3ciego dnia zauważyłem poprawę mojego stanu, drugiego dnia wyjście na słońce sprawiało mi ból, ból oczu, głowy, ibuprom nie dawał rady, ale od niedzieli jest światełko w tunelu, moje objawy to:
Bardzo ale bardzo słaby wzrok - z kilkku metrów nie potrafiłem czasem kogoś rozpoznać, w okularach (-0.25 i -0.5) trochę lepiej, ale dalej miałem wrażenie, że to co widzę mózg nie nadąża obrobić i zapamiętać)
światłowstręt
piski w uszach - chociaż je słyszałem to myślałem, że tak poprostu jest,
bóle głowy, czasem jak zaczęła mnie boleć rano głowa to leki nie pomagały, dopiero następnego dnia po przespanej nocy ból mijał,
w ogóle jak nie spałem te 6H to nie nadawałem się do życią, wstawałem zamglony z bólem głowy z samego rana, kawa wlewana czasem 4-5 filiżanek, powiedziałbym, że oprócz efektu smakowego nie było po niej poprawy
problemy z koncentracją, w trakcie jakiejś czynności (proste, nawet parzenie herbaty, potrafiłem się zawiesić i musiałem chwilę pomyśleć co właściwie robiłem i dopiero wtedy to skończyłem),
zamglony wzrok - rzeczy nawet z bliska były niewyraźne
wieczne zmęczenie - naprawdę, brakowało siły do życia, po pracy potrafiłem zasnąc na 2-3 godziny i pozniej spałem kolejne 6 - efekt taki, że cały dzień zmęczony byłem, stan się trochę polepszał po obfitym wysiłku - weekend w górach i drugiego dnia mózg jak i nawet oczy lepiej działały, ale to tak max do poniedziałku, ale podczas górskiego wysiłku miałem czasem takie zamglenie, że "szedłem bo szedłem, powiedziałbym jak ślepy na autopilocie, bez jakiejś kontroli sytuacji, możliwości szybkiej reakcji itp.
problem z koncentracją i wzrokiem prowadził do tego, że jazda rowrem po lesie była niebezpieczna, jechałem na słowo honoru - coś tam widziałem ale mózg tego mógł w porę nie rozpoznać i mogłem wjechać w jakiś korzeń, dziurę itp,
no i teraz rzeczy które przez te kilkanaście lat zrobiłem, zbadałem:
wizyty u neurologów, okulisty, badanie dna oka, pola widzenia, badanie krwi, TSH, wszystko w normie, lekarze oczywiście mówili - panie, pan młody, po co dupę zawracasz, wyśpij się i będzie dobrze,
w międzyczasie poszedłem do innego neurologa - tomografia, EEG, EEG po nieprzespanej nocy - diagnoza padaczka skroniowa, leki 2xdziennie Levetiracetam, po dwóch latach mówie lekarzowi, panie to nic nie pomaga, co dalej? nie uzyskałem odpowiedzi,
w międzyczasie zacząłem sporo chodzić po lesie, złapałem kelszcza, właściwie kilka (kwiecieć - maj 2021), pożniej na jednej nodze pojawił mi się czerwony ślad, wielkości może 2x4 cm, powiedzmy w kształcie owalnym, zrobiłem testy na Boreliozę, IGG (18.41 - pozytywny)i IGM 22.4 - pozytywny, byłem u lekarki z Lublina, przepisała mi Zinnat, wykupiłem poczytałem ale jednak nic nie brałem odezwałem się do UWAGA lekarza który wykrył mi padaczkę mówię, Panie mam wyniki Borelioza jak nic, podejrzewam padaczkę neurologiczną - on na to , ależ ja jestem specjalistą od boreliozy (WTF sobie myślę??!!) nie drążyłem tematu, ale wkurzenei na maksa, może niepotrzebnie 5 lat brałem leki pp padaczce, ale nic, przed wizytą zlecone Western Bloot (obydwa pozytywne) i przeciwciała VLsE/C6 - wynik 67,26 - powyżej 20 wynik jest pozytywny, dostałem do brania:
Tinidazolum
Rifampicyna
Unidox Solutab - to mam zacząć brać po 14 dniach od początku kuracji, i powiem Wam, jest KOSMOS!!!
Czuję się jak nowonarodzony, spodziewałem się ataków, nawrotów, a tutaj oprócz soboty gdzie naprawdę mnie sponiewierało codziennie czuję poprawę, wzrok powoli wraca, umysł nie jest już taki skrępowany, nie czuję obecności mgły umysłowej (no może poza jakimś czasie po jedzeniu), dziś pobudka o 4:30, i bez bólu głowy, bez zamglenia, zamulenia, normalnie się czułem, uciąłem sobie 30 min drzemki ( a nie 3H jak zwykle) i wyszedłem na miasto, nie chcę zapeszać, ale na mnie to działa, czuję się jakbym brał jakiś koks a nie antybiotyki.


Jakieś wnioski orłów sokołów, arcymistrzów medycznych świata? Tak, są. Borelioza przewlekła nie istnieje, istnieje syndrom poboreliozowy hehehe. To jest dopiero ciemnota bezkresna.
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 861

« Odpowiedz #474 : 30-09-2021, 07:58 »

Skorek, tą euforię którą gość czuję ja rozumiem, bo też osobiście parę razy ją czułem przy okazji różnych eksperymentów.
Proponuję systemowo spytać gościa po 3 miesiącach o jego samopoczucie i wtedy wyciągać wnioski.
Bo po 6 dniach nic nie można na ten temat powiedzieć moim skromnym zdaniem.

Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 874

« Odpowiedz #475 : 30-09-2021, 11:37 »

Twoim skromnym zdaniem i zdaniem lekarzy nic, moim bardzo dużo. Przede wszystkim stwierdzona została gwałtowna i pożądana reakcja na antybiotyki. Kontynuując dotychczasowe postępowanie koleś mógłby stracić wzrok, a nawet życie. Co dalej to już inna historia, opisywana zresztą na forum.
Ciemnota medyczna naraża takich ludzi na wieloletnie cierpienia. Podobna ciemnota panuje w temacie covida. No cóż, mamy wiek głupoty i świra, przygłupy w natarciu, ludzkość notuje regres.
Zapisane
Strony: 1 ... 22 23 [24]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!