Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy

Zaczęty przez scorupion, 26-01-2018, 10:40

Skorupion

Kurkiewicza i indyjskiego mistrza też uspokoili. Kurkiewicz, sam ciężko chorujący na neuroboreliozę, dostał sporą karę, chociaż on wyraźnie przestrzegał, że jeśli antybiotyki nie przynoszą poprawy po 6 miesiącach to trzeba szukać czegoś innego. Koniec ILADSA w Polsce. Kleszczobiorcy leczą się ziołami, ale tu też trzeba wiedzieć co się robi, bo zioła mogą naszkodzić równie dobrze co antybiotyki.
Na przykładzie boreliozy tak mnie zastanowił dualizm medycyny akademickiej. Z jednej strony potrafią pomóc, uratować w ciężkich sytuacjach. Z drugiej trują przewlekle i bez potrzeby, a leczenie to głównie procedury zamiast myślenia. No cóż, takie życie, zobaczymy jak sytuacja z boreliozą i chorobami z autoagresji się rozwinie w kolejnych latach.

Skorupion

#581
Ta kobitka ma przewalone, być może do końca życia, bo to dopiero początek atrakcji. I nie dostanie pomocy.
W tym roku złapałam trzy kleszcze. W odstępach kilkutygodniowych. Ostatni na klatce piersiowej.
Po kilku tygodniach ból kolana,  nie mogłam wyprostować nogi, rezonans nic nie pokazał. Od prawie dwóch miesięcy paskudne bóle pleców w odcinku piersiowym. Do tego doszły bóle łokci. Rtg kręgosłupa,  płuc,  tomografia klatki piersiowej...wszystko ok. Ból nie ma związku z poruszaniem się czy oddychaniem, boli cały czas tak samo, nawet w nocy. Na przeciwbólowe prawie nie reaguje.  Lekarze odsyłają mnie jeden do drugiego a ja już zaczynam wierzyć że to coś z głową mi się porobiło no bo skoro wszyscy mówią że jestem zdrowa a mnie ból wykańcza...
Czy ktoś z Was miał podobne objawy przy boleriozie?
I jeszcze jedno pytanie, czy rumień może pojawić się cztery miesiące po ugryzieniu i to w innym miejscu niż ugryzienie?

Oczywiście, że może i często tak bywa.

Dla zainteresowanych stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie boreliozy, generalnie pokrywa się z tym co piszę, a znacznie różni od naszych orłów, sokołów, bażantów i ekspertów, którzy uwalili ILADS, a chorych mają w ciemniej dziurze, że tak powiem.
https://lymecare.org/pl/post/lymeeupl/

Skorupion

Taka sytuacja:

TCNJ math professor joins Department of Defense-funded study on chronic Lyme disease.
https://news.tcnj.edu/2025/08/11/gevertz-dod-lyme-study/

Tymczasem nasze orły, sokoły i mistrzowie medycyny sponsorowanej leczą skutecznie boreliozę w dwa tygodnie, a o przewlekłej to wiedzą tyle co świnie o gwiazdach.

Udana

Czy po każdym ugryzieniu przez kleszcza trzeba brać antybiotyk?
Nie czekać na nic?
Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...

Skorupion

Dobre pytanie. Brać jak jest rumień albo guzek w miejscu ukąszenia. Rumień może wyskoczyć także gdzie indziej.
Jeśli nie ma rumienia to jest ryzyko jest zabawa. Kleszcz mógł nie przenosić bakterii, mógł zarazić KZM, na który antybiotyki nie działają, albo organizm sobie sam poradzi. Kto to wie.
Z drugiej strony choroba może się odezwać po kilku miesiącach albo latach i zdemoluje organizm.

Mario

Moje zdanie jest takie, że jak jest silny i zdrowy organizm w dobrej kondycji to nawet kleszcze mu nie robią wielkiej szkody lub wręcz nawet nie kąsają takiego organizmu w ogóle.
A takiego człowieka typowo wielkomiejskiego, o paskudnym odżywianiu kleszcze łapią nawet jak jest ubrany od stóp do głów i potem wychodzą wszystkie problemy zdrowotne.
Nie mam na to żadnych dowodów, ale tak wychodzi z moich obserwacji.
Nie mniej chciałbym zdobyć rzeczywistą wiedzę na ten temat, żeby wiedzieć jak to jest naprawdę i jak postępować.
Dla przykładu mnie w ogóle kleszcze nie kąsają, a moją żonę już wiele razy, choć nigdy nie miała żadnych rumieni ani innych oznak.

Skorupion

Może być tak i czasami się zdarza, że zdrowy organizm w dobrej kondycji bez problemu zwalczy bakterie, a po kilku latach zaczyna się jazda. Wyzwalaczem bywa stres, wirus, często EBV, ostatnio modny koronawirus, ogólnie osłabienie odporności.
Moje dwa zdrowe, silne młody koty załatwiły kleszcze. Miały ich dosłownie kilka. A obecny kot, stareńka mizerota, dopóki nie miał założonej obroży, przynosił opitych kleszczy dziesiątkami i nic, nawet nie kichnął.
Nie ma reguły i to jest rzeczywista wiedza.

Mario

Myślę, że dokładnie tak jest. Kluczem w całej tej grze jest bycie zdrowym mocnym organizmem przez cały czas. Współczesny model człowieka jest zaprzeczeniem silnego organizmu, tj. praca na etacie, w korporacji wyścig szczurów, permanentny stres, do tego zabiegi medyczne i medykamenty...
Wg mnie istnieje możliwość utrzymania silnego organizmu nawet do samego końca, tj. do bardzo późnej starości. Podstawą jest po pierwsze jedzenie (a nie żarcie), a po drugie spokój ducha, bez nadmiernego stresu. Wiem o czym mówię, bo sam pracowałem wiele lat na etacie i zwolniłem się piastując przez dwa lata pracy na dosyć wysokie stanowisko, ale gdzie doznawałem właśnie permanentnego stresu, a zwłaszcza wqurwiania. Wiedziałem, ze coś muszę zmienić w swoim życiu bo tak długo nie pociągnę, no i w końcu odszedłem, nie mając jakiejś specjalnej alternatywy. Zrezygnowałem z przyzwoitych zarobków tylko po to, żeby ciało i dusza mogły odpocząć i przestać się dalej wyniszczać. W tym najgorszym okresie wycieńczenia złapałem jedynego w swoim życiu kleszcza, ale wyjąłem go chyba jeszcze tego samego dnia, nie zdążył się dobrze wbić.
Ok. dwa lata trwało zanim odzyskałem spokój ducha, tj. zapomniałem i przestałem się zupełnie interesować moją już byłą pracą. Teraz jestem rolnikiem/sadownikiem/winiarzem i pracuję w zgodzie z naturą. Czuję się bardzo dobrze i pomimo, że mam permanentny kontakt z lasem, zaroślami, przydrożkami, w ogóle się mnie kleszcze nie imają. Odpukać, ale wydaje mi się, że jest to właśnie efekt zdrowego silnego organizmu, który jest silny dzięki dobremu jedzeniu i wyeliminowaniu stresu.

Idąc dalej uważam, ze całe zło tego świata bierze się stąd, ze człowiek się wszystkiego boi, łącznie z tym, ze boi się stracić pracę i robi rzeczy, których normalnie nigdy by nie zrobił. Mówię tu m.in. o służbach, zarówno medycznych jak i mundurowych. Wykonuje czyjeś rozkazy, bo kredyt, bo rodzina, bo utrzymanie itd.
100 x lepiej jest odejść z takiej pracy i nawet iść na ciecia na jakiś czas, żeby się zregenerować, odzyskać siły i zacząć myśleć logicznie, niż tkwić w bagnie i się tylko pogrążać.

Spokój, niezależność, odżywianie.

Skorupion

#588
Do pewnego stopnia coś można poprawić, ale idealne zdrowie to utopia. Ludzie są tak skonstruowani, że choroba i śmierć są wpisane w życie.
Tu można podpisać petycję odnośnie leczenia boreliozy: https://www.petycjeonline.com/petycja_do_ministerstwa_zdrowia_oraz_rzecznika_praw_pacjenta_o_zagwarantowanie_prawa_do_indywidualnego_wyboru_metody_leczenia_oraz_dostpu_do_lekarzy_ilads_osobom_chorym_na_borelioz_i_koinfekcje

Skorupion

Wyjątkowy niefart:
"Z powodu zakażenia kleszczowym zapaleniem mózgu Iga Jastrzębska z dnia na dzień przestała chodzić, mówić i samodzielnie oddychać. - To było straszne. Widzieliśmy, jak Iga odchodzi na naszych oczach, jak choroba odbiera jej mowę, możliwość kontaktowania się z nami... Z dziewczyny, która jeszcze pięć dni wcześniej normalnie z nami rozmawiała, chodziła, została całkowicie sparaliżowana - mówi jej brat, Jędrzej."
https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/choroby-i-dolegliwo%C5%9Bci/m%C5%82oda-lekarka-sparali%C5%BCowana-po-przej%C5%9Bciu-kzm-mamy-teraz-wielu-takich-chorych/ar-AA1L28z3?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=50b7723be99f4103a20a94497c8d05e2&ei=9

Skorupion

Dla zainteresowanych i cierpliwych, bo materiał długi i trudny. Dla naszych wybitnych specjalistów od boreliozy chyba całkiem za trudny albo nie chce im się czytać. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40674535/

Skorupion

Zobaczcie jakie głupki w USA, zorganizowali ogromną konferencję poświęconą leczeniu boreliozy.



Nie wiedzą, że boreliozę w Polsce leczy się dwa tygodnie jedną serią antybiotyku i borelioza znika na zawsze. Sto lat za Murzynami normalnie ci Amerykanie.

Skorupion

Link do konferencji: https://www.youtube.com/live/U3ilMz3Y0J4

,,Dyrektor Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) dr Bhattacharya: ,,Pomysł, że borelioza jest nie do pokonania, że pacjenci tylko wymyślają rzeczy – te dni już dawno minęły. W HHS jesteśmy całkowicie zaangażowani w to, aby zapewnić, że przeprowadzamy złoty standard naukowy, aby rozwiązać Twój stan. "

Ale w Polsce luzik, po co złoty standard, niech się kleszczobiorcy męczą całe życie. Nie dość, że z chorobą to jeszcze i z tak zwaną służbą zdrowia.

Skorupion

Coś na rzeczy jest, ale kto to wie co i ile. Lyme Disease Did Not Come From a Secret Military Lab, Contrary to FDA Chief's Claim  https://www.medpagetoday.com/infectiousdisease/generalinfectiousdisease/119053

Udana

To że tak zgodnie zaprzeczają rodzi podejrzenie iż jednak coś na rzeczy jest.
Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...

Skorupion


Gibbon

"Wołowina, kleszcz i tajemniczy zgon zdrowego mężczyzny"


Cytatmężczyzna wraz z żoną urządzili sobie grilla, na którym zjedli hamburgery. Było około 15:00. Do 19:00, gdy żona wyszła z domu, mężczyzna nie miał żadnych objawów. O 19:20 poszedł do łazienki, a 10 minut później jeden z synów znalazł go nieprzytomnego. Wezwano pogotowie. Ratownicy przez 2 godziny prowadzili resuscytację. W końcu zabrali mężczyznę do szpitala, gdzie zmarł o 22:22.

CytatUdało się jej doprowadzić do tego, że jego krew została przebadana pod kątem reakcji alergicznej. Okazało się, że poziom pośmiertnej tryptazy wynosił u zmarłego powyżej 2000 ng/mL. To jeden z najwyższych zarejestrowanych poziomów wśród osób, które zmarły z powodu reakcji alergicznej.

Gdy kobietę zapytano, czy męża ugryzł kleszcz, okazało się, że latem miał on kilkanaście ugryzień od kleszczy z gatunku Amlyomma americanum. To rozpowszechniony na wschodzie USA i w Meksyku pasożyt. Nie od dzisiaj wiadomo, że jego ugryzienia mogą wywołać zespół α-gal. To choroba alergiczna, nadwrażliwość na oligosacharydy występujące w mięśniach ssaków nienaczelnych. Zespół α-gal wywołuje opóźnioną reakcję na spożycie czerwonego mięsa. Specjaliści od dawna podejrzewali, że może też dochodzić do śmiertelnych reakcji, jednak jako że między ugryzieniem kleszcza a manifestacją zespołu α-gal mija zwykle sporo czasu, ponadto – jak widzimy z opisanego przypadku – pomiędzy zjedzeniem czerwonego mięsa a reakcją alergiczną też może upłynąć kilka godzin, dotychczas nie odnotowano śmiertelnego przypadku zespołu α-gal wywołanego ugryzieniem kleszcza.

Zespół α-gal po raz pierwszy opisano w USA w 2008 roku i powiązano go z ugryzieniem kleszczy. Od tego czasu jego występowanie zauważono też w kilku krajach europejskich, a w 2021 roku miał miejsce pierwszy przypadek w Polsce. Opisano 32-letniego mężczyznę, u którego w ciągu 3 miesięcy wystąpiło 5 reakcji alergicznych. Miały one miejsce 3-6 godzin po zjedzeniu czerwonego mięsa. Na 2 tygodnie przed wystąpieniem pierwszych reakcji mężczyzna został ugryziony przez kleszcze, prawdopodobnie z gatunku Ixodes ricinus.


https://www.jaci-inpractice.org/article/S2213-2198(25)00953-5/fulltext

Skorupion

#597
Niezbyt często się zdarza, a już śmierć to naprawdę rzadko. Znacznie częściej borelioza powoduje nietolerancję histaminy niezależną od reakcji IgE. Tu się zdarzają naprawdę poważne i częste jazdy.

A tu kolejny przykład, medycyna akademicka cała w skowronkach, że uwalili kolejnego kleszczobiorcę:

"Kochani po 13 latach cierpienia i poszukiwań jego przyczyny zrobiłam sobie (bez wskazań lekarzy) testy na boreliozę. Wszystko co możliwe wyszło dodatnie. Dostałam doksycyklinę na 30 dni. Mam rozwalone stawy, mięśnie , depresję, skórę itp. Pani doktor jednak stwierdziła że nawet jeśli borelioza wyszła dodatnia we wszystkich możliwych badaniach a HLBA 27 jest dodatni to nie borelioza. Trzymajcie mnie. Byłam w szpitalu reumatolodzy wykluczyli inne choroby reumatyczne. Powiedzieli tylko - do obserwacji. Boreliozy nie zbadali. Moje ciało się rozpada, nie działają żadne leki tylko minimalnie skudexa. Lekarze wciąż niedowierzaja a ja cierpię. Czy borelioza jest owiana jakąś zmową milczenia w tym kraju . Wszyscy mnie olewają. Jestem z wielkopolski. Nie wiem już gdzie szukać pomocy"