Niemedyczne forum zdrowia
11-12-2018, 10:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 29260 razy)
scorupion
« Odpowiedz #140 : 13-06-2018, 09:36 »

Jeśli komuś psują się zęby, mimo utrzymywania higieny, a nawet bez specjalnego powodu wypadają pojedyncze sztuki to niech zainteresuje się boreliozą.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #141 : 14-06-2018, 22:38 »

Luźna i skromna analiza w odcinkach nastąpi.

Cytat
Zachorowałam będąc w liceum, ale mimo pobytów w szpitalu, okresowego niechodzenia, niewidzenia, nieczucia smaku, niesłyszenia i jeszcze innych niedomagań,

mam rozregulowane wszystkie układy, hormony też,

. Mam potworne migreny i chroniczny brak siły. Pod wpływem bioenergoterapii migreny ustąpiły, siły miałam więcej. Niestety po ok. siedmiu tygodniach dolegliwości wróciły.
Klasyczne objawy zaawansowanej boreliozy.


Cytat
Brałam więc sterydy (które jak się okazuje i tak są najmniejszym złem spośród tego wszystkiego), interferon, rozliczne tabletki przepisywane przez neurologów, psychotropy.
No tak się załatwia chorych na boreliozę

Cytat
Kelp zaczęłam przyjmować właśnie z powodu nieprawidłowych hormonów tarczycy.
Jakże by inaczej, typowe przy boreliozie.

Cytat
Pewnie nikogo nie zdziwi fakt, że badania już przeszłam  . Przed Bioslone próbowałam znaleźć przyczynę. Oczywiście jej nie znalazłam. Robiłam gastroskopie i takie tam. Panowie lekarze (z dużym doświadczeniem  ) rozkładali ręce i robili wielkie oczy. Przyczyny nikt nie podał, wiadomo. Teraz nie tyle chodzi mi o poznanie przyczyny, co o znalezienie kogoś, kto ma lub miał podobny problem i przeszło. Coś takiego daje nadzieje, ale jest chyba tak, jak się spodziewałam - nikt nie zmaga się z takim bólem. Tylko że ten ból mam od 2008 r. a MO zaczęłam latem zeszłego roku. Ból nie wraca, bo od tamtej pory się nie skończył, trwa.
Czy ktoś z Was kiedykolwiek słyszał o występowaniu takiego objawu, albo jeszcze lepiej o jego ustąpieniu?
Od grudnia 2008 r. cierpię z powodu bólu w brzuchu. Zlokalizowany jest po obu stronach, pod żebrami, na wysokości pępka. Nietypowe w tym bólu jest to, że od ponad trzech lat pojawia się on co drugi dzień. Mogę sobie wyliczyć, czy np. 10.06. będzie mnie bolało czy nie, bo od czasu kiedy ten ból się pojawił nie zdarzyła się zamiana czy przesunięcie tego. Ból zaczyna się między 24.00 a 02.00 w nocy, najczęściej o 01.00. Kładę się spać bez bólu, a wstaje z bólem. Z bólem kładę się spać, rano już nic nie ma. W nocy budzę się kilkanaście razy i wiem, ze kończy się to koło 07.00. Zaczyna się zawsze z prawej strony, takim szczypaniem, jakby sól sypać na ranę. Później promieniuje na lewą stronę i tak utrzymuje się wiele godzin. Rodzaj pokarmu nie ma wpływu na wystąpienie bólu, ma wpływ na jego natężenie. Kiedy odżywiałam się wściekle zdrowo, po zjedzeniu owsianki ból był tak silny, że aż miałam dreszcze. Teraz glutenu nie jem w ogóle, boli nadal, a dziś szczególnie mocno.

Chyba jestem przypadkiem światowym, ale piszę to w nadziei, że może jednak nie.
To nie światowy przypadek, takie głupie bóle to borelioza. A czy przypadkiem ten żołądek nie brzmi jakoś znajomo?

Cytat
Ja nie wiem czy mam nadżerki na żołądku, ale boli mnie od ponad miesiąca z przerwami. Jak zaczęłam pić MO w lipcu, to ból żołądka skończył się całkowicie ( bolał mnie m.in. od Slow- Magu). Pod wpływem MO przez pół roku w ogóle żołądka nie odczuwałam. Po przyjęciu sterydów w zastrzykach w połowie marca i dodatkowo proszkach przeciwbólowych, ból żołądka wrócił, jest mocniejszy.
Sterydy i borelioza? Woda na młyn.

Cytat
Pierwsze pytanie źle postawione w odniesieniu do SM. Nie bierze się w tej chorobie sterydów na stałe, ja też nie biorę. Ostatni raz brałam dwa lata temu. Bierze się w czasie wystąpienia rzutu, tzn. nagłego pojawienia się niedowładu, drętwienia, podwójnego widzenia, utraty słuchu, wzroku, smaku,węchu, zawrotów głowy i jeszcze innych  - albo występujących pojedynczo, albo kilku z tych objawów naraz. Sterydy są jedyną metodą na zlikwidowanie a raczej zmniejszenie stanu zapalnego w mózgu i spowodowanie aby te zmiany się nie utrwaliły tzn. nie zostało tak na zawsze. Na poczatku choroby zazwyczaj się to udaje, później już różnie bywa.
Kolejny klasyczny zestawik efektów zapalnego działania boreliozy i jej kumpli.

Cdn.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #142 : 17-06-2018, 14:53 »

Cytat
Zuza, ból głowy to jedno, a łykanie tabletek przeciwbólowych to drugie, bo one mogą zrobić bardzo dużo złego. Mnie głowa boli od szesnastego roku życia. Tabletki przeciwbólowe zniszczyły mi żołądek tak, że teraz boli mnie od ponad miesiąca. Próbuję różnych metod stąd, na razie bez efektu. Mnie też leczył laryngolog, neurolog, okulista i tak dookoła
Jeszcze dziesięciu innych specjalistów mogło leczyć, tymczasem potrzebny był boreliozowiec.
A żołądek może zniszczyły tabletki, a może tylko pomogły bakteriom. Obstawiałbym to drugie.

Cytat
. Niedługo przed Biosłone odkryłam, że głowa boli mnie od konkretnych pokarmów. Zaczęło się od jajek. Później trafiłam na Biosłone i odstawiłam gluten, ból głowy zredukowałam tym o 80%. Okazało się, że to nie koniec, bo jeszcze doszło masło, gorzka czekolada, dużo innych. Stworzyłam listę rzeczy, które ból głowy wywołują i ich nie jem ale lista się powiększa. Spróbujcie w tę stronę. Jak się zaczyna to inni patrzą jak na wariata, bo jak może boleć głowa od ryżu np. Badania nic nie pokazują i nie pokażą. Warto spróbować tej drogi pokarmowej, tylko że to wymaga dużej dyscypliny i wnikliwej obserwacji
Oczywiście, że badania w tym kierunku nic nie pokażą, pokaże WB.
A produkty i diety można rotować sobie do dowolnej woli czyli bez końca. Z czasem nic nie można zjeść beż bólu.

Cytat
Może to mało dla zdrowych, ale dla mnie ogromnie dużo. Między sikaniem po 12 razy w ciągu dnia a sikaniem po 5 razy jest ogromna różnica. W problemach z pęcherzem, przy zapaleniu cewki moczowej pomogło mi leczenie pijawkami.
Pomogło pewnie na chwilę, jak wszystko. Bezustannie pojawiają się różnego rodzaju zapalenia nerek, pęcherza, przewodów moczowych, stan moczu zmienia się jak w kalejdoskopie. Przy boreliozie z pęcherzem, nerkami i ogólnie gospodarką wodną dzieją się dziwaczne rzeczy. Pije się bardzo dużo albo występuje niechęć do picia nawet kropli, występuje zatrzymywanie wody, opuchlizny, które nieraz błyskawicznie pojawiają się i schodzą, jest nieprzeparta chęć na sól lub inne przyprawy.
Cdn.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #143 : 19-06-2018, 21:57 »

Cytat
Ja jestem chora na chorobę nieuleczalną. Dietę dr Kwaśniewkiego stosowałam  w zeszłym roku przez 3 miesiące. Jadłospis ułożony miałam przez pana z certyfikatami, który sam na tej diecie jest jakieś 20 lat. Byłam bardzo słaba na tej diecie. Od wydostania się z łóżka do położenia się spać było mi ciągle słabo. Miałam też rozwolnienie, bo za dużo tłuszczu. Nie napiszę o sukcesach, bo nie nastapiły. Była to dieta zmodyfikowana, ilość węglowodanów była zwiększona, a i tak mdlałam. Skończyło się kroplówką z glukozy w domu, którą notabene podpowiedział mi pan Józef. Neurolog napisał na moją prosbę, pielęgniarka podłączyła. Po serii kroplówek w domu, zrobiło mi się lepiej. I to był dowód na to, że bez węglowodanów mój organizm nie przetrwa.
Zaczęłam tę dietę, bo poleciła mi ją pani, która w ten sposób wyleczyła się z SM-u.
Z SM-u może się i wyleczyła, z boreliozy nie ma szans.

Cytat
Jak bolało mnie ucho, rozcinałam wacik na pól i wkładałam do ucha nasączony rozcieńczonym alocitem. Pomogło trochę. Do zakraplania oczu nadaje się sól fizjologiczna z apteki, tanie to jest i wygodne w uzyciu, bo są to takie małe buteleczki plastikowe.
Zakraplałam oczy i wkładałam waciki z alocitem do uszu, a i tak skończyło się ssaniem oleju. Oko przestało być czerwone i uszy przestały boleć
Borelioza wściekle atakuje oczy i uszy.


Cytat
Podczas rzutu miałam oddech przyśpieszony i suchość w ustach, ale Twoje objawy mogą być też objawami jakiejś innej choroby. Nie każdy rzut jest taki sam i nie u każdego jest tak samo. Rzut może na przykład objawić się silnym bólem żołądka.
Setkę objawów występujących podczas ataku boreliozy mogę wymienić.

Cytat
Fundacja udzieliła mi już wcześniej dużego wsparcia, może jeszcze kiedyś się to powtórzy. Jednak nie tylko niepełnosprawność jest moim problemem. Od ponad dwóch lat żyję z pernanentnym bólem i końca nie widać.
Silny, ciągły, często nie do uśmierzenia ból jest charakterystyczny dla późnej, nieleczonej boreliozy.

Cytat
Nie wiadomo, dlaczego rzuty często występują wiosną, a występują. Ja miałam rzuty o każdej porze roku.
Bo to nie były rzuty SM tylko ataki boreliozy.

Cytat
Zaczęła się w 1995 roku, pod koniec roku szkolnego w drugiej klasie liceum, chcociaż jak analizuję, to i wcześniej były takie symptomy. Pomiędzy rzutami czułam się dobrze, czasem nawet kilka lat.
Tak to wygląda w boreliozie, powolne rozprzestrzenianie się patogenów w organizmie, cofające i pojawiające się dolegliwości, aż do wystąpienia decydującego ataku. Wtedy ratuj się kto może.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #144 : 07-07-2018, 16:18 »

Letnia kanikuła i nudy więc coś napiszemy.

Cytat
Po cholerę Ci testy jeśli nie masz objawów klinicznych? Wzdęty brzuch nie jest objawem boreliozy.
Cytat nieodżałowanej/ego pani/pana RyszardA. Otóż właśnie tak wygląda niewiedza w sprawie boreliozy. Gdzieś coś napiszą, ktoś bezmyślnie powtórzy. Jak najbardziej w późnej boreliozie może być wzdęty brzuch i to jeszcze jak!


Tu kolejne ciekawe zdjęcie dedykowane przychlastom z oficjalnej medycyny, którzy twierdzą, że boreliozę leczy się przez cztery tygodnie antybiotykiem, a później to już tylko pozostaje zespół poboreliozowy hehehe.



Tak wygląda reakcja na leczenie bartonelli obojętnie olejkami czy antybiotykiem. Nie wiem dokładnie, ale chyba po sześciu miesiącach zmiana się pokazała (bardzo charakterystyczna dla bartonelli), u niektórych wyskakuje wcześniej. Wyleczona w czasie czterech tygodniach i się odezwała? Pojęcia nie mają konowały żadnego. W ogóle boreliozę wyleczyć albo bardziej zaleczyć to jest mistrzostwo świata, a tym wystarczy 28 dni. Bez sensu i rozumu, zostawiają ludzi na pastwę losu.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #145 : 10-07-2018, 08:37 »

Scorupion tobie chodzi o te brązowe plamy na twarzy, bo mnie w ostatnim czasie wyskoczyły 2 takie i nie wiem co to może być?

Co do lekarzy i boreliozy to jest taka żenada, że nawet nie chce mi się tego komentować. Oni nie mają zielonego pojęcia co to jest i jak się leczy, albo jest to celowe. Zakaźnicy to jedna wielka banda debili, leczących boreliozę max 1 miesiąc, a jeżeli objawy są nadal to interpretują to jako zespół poboreliozowy. Ręce opadają, ale to chyba celowe jest, bo państwa nie stać na takie leczenie. Co by było z drogimi lekami na Parkinsona, alzheimera, SM? Farmacja za dużo kasy wpakowała w protokoły leczenia tych chorób, aby uznać boreliozę za chorobę jaką jest. W Stanach firmy ubezpieczeniowe też b. dużo traciły na leczenie chorych i wspólnymi siłami i przekupstwem lekarzy IDSA zmieniono leczenie boreliozy, i mamy to co mamy.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #146 : 10-07-2018, 14:06 »

Nie wiem o czym gadasz, no chodzi o skórną zmianę pokazaną na zdjęciu. Myślę, że jest bardzo dobrze widoczna. Tak reaguje bartonella na leczenie.
Lekarze nie wiedzą i się nie interesują, trzymają się procedur i resztę mają w tyle, poza nielicznymi wyjątkami. Norma, natomiast gorsi są ci, którzy te procedury tworzą, odpowiadają za mnóstwo ludzkich tragedii, bo borelioza nieleczona i mylona z innymi chorobami często prowadzi do niezdolności do pracy.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #147 : 10-07-2018, 14:50 »

No własnie mam takie dwie brązowe plamy na twarzy, identyczne jak na zdjęciu. W życiu bym nie przypuszczała, że to barto jest.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #148 : 11-07-2018, 11:39 »

Artykuł Gazety Wybiórczej: http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,23203369,borelioza-to-prosta-choroba-i-latwo
Nie ma żadnego wniosku na koniec to może ja dopiszę. Sytuacja przypomina, no oczywiście z zachowaniem proporcji, historię Ignaza Semmelweisa. Taka sama kostyczność, hierarchiczność i głupota środowisk lekarskich.



Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #149 : 15-07-2018, 15:08 »

Tak jak myślałem, zero merytoryki, a potrafisz tylko robić z siebie idiotę.
Hm... niestety, w dalszym ciągu zero merytoryki, może z czasem dobiję do 0,0000001 promila, na razie nadal robię z siebie idiotę.

Jak nam się udało wspólnie ustalić, boreliozie, (a również i autyzmowi, może jakoś są ze sobą powiązane, co? Może krętkiem?) często towarzyszy robaloza, a nader często coś naprawdę zadziwiającego czyli rope worm. Co to za dziwoląg? To wyjątkowo wredna gnida, produkująca bardzo trujące toksyny. Oto on w całej okazałości, chociaż właściwie nie w całej bo ma kilka stadiów rozwojowych, więc w całej tego konkretnego stadia:



Nie podda się Venicadicsowi, ani nawet silniejszym środkom. Najłatwiej go wykurzyć, o zgrozo, lewatywami. Lewatywy z dodatkiem olejku eukaliptusowego albo lepiej z octem jabłkowym. Powodzenia.

Więcej poczytać można tu: http://ropeworms.serenity-lab.com/wp-content/uploads/2017/11/rope-worm-Volinsky-pl.pdf
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 507

« Odpowiedz #150 : 15-07-2018, 18:05 »

Fascynujące stworzenie. Dwa pierwsze stadia są wręcz niesamowite, niczym z horrorów o bezkształtnych stworzeniach próbujących zawładnąć ludzkim umysłem.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #151 : 23-07-2018, 10:37 »

I w tym momencie mógłbym zakończyć ten wątek, bo nie ma z czym polemizować. Wszystkie założenia się sprawdziły. Podsumujemy krótko:

1. Borelioza jest groźną chorobą zakaźną występującą powszechnie, w większym czy mniejszym nasileniu.
2. Jest bardzo trudna w diagnostyce i leczeniu, nagminnie mylona, nierozpoznawana, niby wyleczona często nawraca, powoduje mnóstwo cierpień i tragedii indywidualnych i rodzinnych.
3. Mało kto ma na jej temat pojęcie, najmniej pojęcia mają lekarze, a jeszcze mniej od lekarzy zakaźnicy z warszawskiego szpitala na Wolskiej. Na końcu jest Piotruś.
4. Nie zauważyłem, aby BPP jakoś specjalnie chroniła przed zakażeniem, ale mam bardzo mało danych. Natomiast przejście na BPP z już czynnym zakażeniem w najlepszym wypadku tylko spowalnia przebieg choroby. Moim zdaniem bez wybicia bakterii nie ma szans na poprawę.
5. Wszyscy, którzy mają przedłużające się objawy oczyszczania, oraz przynajmniej niektóre z opisanych objawów klinicznych, powinni sprawdzić się pod kątem boreliozy.

Mógłbym zakończyć, ale jeszcze co nieco wrzucę od czasu do czasu. Następnym razem o obserwacjach wojennych krętek i jego kumple kontra system odpornościowy.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #152 : 07-08-2018, 13:24 »



Osoba z objawami boreliozy od ponad dwudziestu lat. Pojawiały się, znikały, niektóre obecne cały czas w niewielkim nasileniu. Około rok temu nastąpiło pogorszenie, borelioza zdiagnozowana dopiero po powiększeniu przyusznych węzłów chłonnych. Przyjęta Doxycyklina przez trzy tygodnie, po trzech dniach od zakończenia wyskoczył rumień uwieczniony na zdjęciu. Co to oznacza? Że krew została oczyszczona z bakterii i po przerwaniu antybiotykoterapii z cyst wylazły kolejne mendy, aby się rozmnożyć. Teraz trzeba zaczekać jeszcze ze dwa dni i sieknąć Fromilidem. I potem powtarzać w sekwencji pięć dni przerwy, dwa dni abax. Doxycyklina przyniosła znaczną poprawę, przede wszystkim zmniejszyło się ogromne zmęczenie.
Z olejkami jest trochę inaczej. Rozbijają cysty i biofilmy na bieżąco, dlatego przy masywnym zakażeniu zawsze należałoby zaczynać od antybiotyków, a olejki później, żeby wywlec i unicestwić niedobitki.

Smutno, Piotrusia coś dawno nie było. Pojawiły się pogłoski, że przebywa na zlocie psychopatów w San Escobar. Może i prawda.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #153 : 08-08-2018, 08:15 »

Świetny artykuł jak borelioza i barto mogą zrujnować układ pokarmowy. Artykuł po angielsku ale tłumacz google daje radę

http://www.publichealthalert.org/palsy-of-the-gut-and-other-gi-manifestations-of-lyme-and-associated-diseases.html

Cytat
Mało kto ma na jej temat pojęcie, najmniej pojęcia mają lekarze, a jeszcze mniej od lekarzy zakaźnicy z warszawskiego szpitala na Wolskiej. Na końcu jest Piotruś

Tak dokładnie tak jest. To wywiad z lekarzem ILADS Cezarym Kędzią, jakie pojęcie miał on i jego koledzy po fachu przed leczeniem: "moja wiedza na temat tej choroby jeszcze dwa lata temu była taka, jak każdej innej osoby kończącej studia medyczne. Właściwe sprowadzała się do tego, że powinien mnie ugryźć kleszcz, że powinien pojawić się rumień, a badania serologiczne (ELISA i dla potwierdzenia Western Blot) powinny być pozytywne. Jeśli tego nie ma, nie ma boreliozy. A to choroba rzadka i łatwo ją wyleczyć antybiotykiem w ciągu miesiąca"

A to link do całego artykułu. Warto przeczytać http://borelioza.edu.pl/lekarz-jest-tylko-przewodnikiem/
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #154 : 08-08-2018, 12:42 »

Link do Kędzi był podawany.
Borelioza może zrujnować każdy narząd. Tu też medycyna i lekarze są w czarnej doopie i pewnie jeszcze długo będą przy swojej bystrości. A od czego zależy gdzie się bakterie przywalą w największym stopniu? A kto to wie. Zbieram się, żeby napisać o wojnie krętkowej z systemem odpornościowym, ale za gorąco na myślenie.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #155 : 11-08-2018, 14:22 »

No to zaczynamy, może Piotruś pośpieszy z pomocą, mini serial o boreliozie, odporności i miksturze. Będą konkretne przykłady, aby nie strzępić jęzora po próżnicy.

Osoba z ostatniego zdjęcia od ponad dwudziestu lat odczuwała szereg dolegliwości niezdiagnozowanych przez medycynę. Leczyła się naturalnie, bez efektów. Sześć lat temu trafiła na forum. Po kilka latach BPP część dolegliwości zniknęła, głównie związanych z układem pokarmowym i układem ruchu, ale część została. Zostały bóle głowy poprzedzane błyskami, oczodołów, podudzi, tkliwość mięśni i najgorsze czyli duże zmęczenie. Test buraczkowy kilkakrotnie negatywny, na początku był pozytywny, wyglądało na to, że jelita załatane. Około roku temu pojawiło się niespodziewanie opuchnięcie lewej skroni. Pojawiło się i znikło, za jakiś czas znowu i tak kilka razy. Potem opuchlizna rozlała się na policzki i powiększyły się przyuszne węzły chłonne. Wcześniej opisane dolegliwości znacznie się zaostrzyły i to potwierdzałoby, że zakażenia nastąpiło dawno. Pod wpływem pisaniny na temat boreliozy zostały zrobione badania i zonk. Jest krętek. Doxycyklina na trzy tygodnie, po której przede wszystkim zmalało ogromne zmęczenie i zmniejszyła się opuchlizna oraz węzły. Po zakończeniu doxy wyskoczył rumień uwieczniony na zdjęciu i opuchły podudzia, które odpuchują po zażyciu fromilidu. Bardzo wyraźnie widać reakcje na antybiotyk, podane to jest jak na tacy. Fromilid powoduje zmniejszenie opuchlizny, odstawienie powrót i tak co tydzień. Biorąc pod uwagę długość okresu zakażenia  leczenie potrwa co najmniej z rok.
Jaki można z tego wyciągnąć wniosek. Ja wyciągam taki, że załatanie jelit nie gwarantuje zwalczenia krętka i jego kumpli.
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #156 : 13-08-2018, 07:36 »

Jeszcze bym napisała, że stosowanie BPP powoduje, że organizm pokazuje naprawdę co mu jest, bo ma funkcje nie tylko profilaktyczne, lecznicze ale przede wszystkim diagnostyczne.

Ten przypadek pokazuje, że nie można patrzeć tylko na jelita, chociaż tam jest nasze zdrowie. Nie wszystkie utrzymujące się długo objawy należy sprowadzać do "grzybicy i oczyszczenia".
A stosowanie BPP może pomóc zdiagnozować wiele ukrytych chorób.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
scorupion
« Odpowiedz #157 : 15-08-2018, 08:02 »

Nie wiem jak się odnieść do diagnostycznych funkcji mikstury. Wiem natomiast jak dalej wyglądałby rozwój choroby. Kilka, może kilkanaście ataków o zmiennym nasileniu, jakieś zapalenie nerek, zapalenie stawu albo kilku, atak na oczy, w zależności od składu koinfekcji zapalenie czegoś z układu pokarmowego. Zwalczane, ale powracające, aż do wystąpienia dewastującego ataku, po którym trudno się podnieść. Oczywiście wszystko rozłożone w czasie.
Od początku pobytu na forum zastanawiało mnie co będzie po kilku, kilkunastu latach. Przypadki, gdy po pięciu latach nadal trwało oczyszczanie, a po siedmiu, ośmiu wyskakiwała nie wiadomo skąd patologia, wzbudziły zainteresowanie. Jeśli wyjdziemy z założenia, że  BPP jest taka dobra to musi istnieć coś mocniejszego co się nie daje. Zwróciłem więc uwagę na objawy, okazało się, że dotyczą wielu narządów, czyli jakiś problem z autoagresji, rozłożone toksyny w różnych miejscach ciała albo…borelioza, albo kombinacje tych czynników. Boreliozę potrafię zróżnicować, bo dla mnie ma bardzo charakterystyczne cechy. I tak wyselekcjonowałem interesujące przypadki, te które odpowiedziały okazały się trafieniem w dziesiątkę, te bez odpowiedzi w moim mniemaniu też są chore na boreliozę.
Dobrze kombinuję Piotrusiu czy wprowadziłbyś jakieś korekty do tego toku myślenia?
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #158 : 16-08-2018, 14:09 »

Kolejny genialny post naszego giganta od dwu, trzy zdaniowych wrzutek posłuży do rozwinięcia tematu.

Dowiedziałem się od babci, że jednak miałem kleszcza w wieku przedszkolnym na brzuchu, którego przyniosłem ze stadniny koni. Ale nie było po nim rumienia. To było z 18 lat temu.

No to przepadłeś. Krętek już Cię na pewno dopadnie i się nie wywiniesz. smile

Totalna ignorancja uczyniła Piotrusia zadowolonym i nastawionym przyjaźnie do świata hehehe. A jak to wygląda w rzeczywistości.
Od chwili ugryzienia i zarażenie do eksplozji może upłynąć znacznie więcej lat niż 18. Przez ten czas będzie się mieliło, lekko dokuczało, człowiek nie będzie czuł się zdrowy, ale nie znajdzie przyczyn takiego samopoczucia. Wyzwalaczem do eksplozji może być zabieg, operacja, silny stres, niektóre wirusy, szczególnie EBV i atak mononukleozy, to w przeważającej mierze u dwudziesto – czterdziestolatków. Wcześniej i później EBV jest łagodniejszy, (miód na serce Mbogdana, ale Mbogdanie sprawa jest prosta – EBV nie reaguje na antybiotyki, jeśli jest reakcja muszą być bakterie). Wyzwalaczem u osób pijących miksturę może być jej odstawienie.
Gorzej jest, gdy po drodze trafi się drugie lub więcej ukąszenie. Przebieg zakażenia jest wtedy znacznie cięższy, leczenie trudniejsze, podobnie w przypadku wrodzonej boreliozy oraz w przypadkach osób z dziurawymi jelitami od urodzenia czy podziurawionymi za niemowlaka, u nich najgorzej, bo przyplątuje się jeszcze tysiąc problemów. Tu poczytać książkę Mistrza o robieniu dzieci.
Cdn.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #159 : 17-08-2018, 07:18 »

Zapomniałem o kobietach w ciąży, u nich borelioza uaktywnia się z automatu.
No, ale nie dajmy się zwariować, mnóstwo ludzi jest gryzionych i co. I nic. Albo kleszcz niezarażony albo system odpornościowy zadziałał. I niekoniecznie musi być taki super hiper. Chodzi mi po głowie, że system odpornościowy może być silny wybiórczo. Znajomego w styczniu dopadła sepsa, ledwie odratowany, a na początku czerwca uwalił go kleszcz. Kleszcz napity, po wyjęciu zbadany, standardowa zawartość czyli krętek i ferajna. Ale rumienia nie było, znajomy zdecydował się wyłącznie na obserwację, w sumie słusznie, do tej pory nic się nie dzieje. Wygląda, że nie doszło do zakażenia.
Teraz moje przypuszczenia nie poparte żadnymi badaniami, ani niczym, wolne myśli. Wydaje mi się, że gdyby wziąć dziesięciu delikwentów i wstrzykiwać im do krwi pięć różnych patogenów, to pierwszym zaraziło by się załóżmy trzech, drugim sześciu, trzecim może jeden, ale po piątym wszyscy delikwenci byliby zakażeni przynajmniej jednym patogenem. Czyli nie ma idealnego systemu odpornościowego, odporny na coś, polegnie w zetknięciu z czymś innym.
I na koniec ciekawostka, z której wynika dziwaczny wniosek. Otóż jeśli u osoby chorej i leczącej się na boreliozę, ponowne ugryzienie kleszcza spowoduje nasilenie wszystkich wcześniej występujących objawów, to oznacza, że system odpornościowy podjął ostrą walkę i leczenie powinno teraz pójść z górki. Jak wobec tego ten dziwaczny wniosek by brzmiał Piotrusiu?
No i dobra, kończę na forum tego boreliozowego tasiemca, bo chyba mi się w końcu znudziło. Kleszczobiorcy mają w miarę kompleksowy przegląd sytuacji.
Zapisane
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!