Niemedyczne forum zdrowia
21-08-2019, 03:04 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 49697 razy)
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #260 : 02-03-2019, 18:49 »

Jakaś wena mnie dopadła, tu też dobre:
Najpierw pojawiły się zaburzenia wzroku, później drętwienie ciała i zawroty głowy, aż w końcu nie mógł wstać, ani usiąść. Diagnoza – stwardnienie rozsiane. Bezskutecznie leczyli go przez 2 lata. Piotr Golik zaczął na własną rękę szukać informacji, badań i w końcu sam się zdiagnozował. To nie było SM, tylko neuroborelioza, groźna odmiana boreliozy.
Cały bardzo ciekawy tekst: https://natemat.pl/31239,24-latek-slyszy-diagnoze-jak-wyrok-sm-leczenie-nie-pomagalo-sam-odkryl-pomylke-lekarzy-to-neuroborelioza?fbclid=IwAR2TRo2m4NjG3Msix8n6hrDk1FbOCiQrBoTwpu6z6xTDOPsw8sWu1ezxHNc

Na wszelki wypadek dodam: Uwaga! Powyższa moja porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Hehehe.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #261 : 02-03-2019, 21:56 »

Jak konsultować się z lekarzami w sprawie boreliozy to najlepiej z tymi:
Internista od razu skierował go do szpitala na Wolską w Warszawie na neurologię
Po czym zrobić wszystko na odwrót niż oni mówią


– Lekarz zapytał, kiedy ostatni raz ukąsił mnie kleszcz. To był rok przed wizytą, ale wtedy już miałem objawy neurologiczne. Powiedziałem mu, że w dzieciństwie kleszcze miałem praktycznie cały czas, bo mieliśmy działkę na Mazurach – wyjaśnia Golik.

Taki ciężki przebieg zwykle bywa po kilku, kilkunastu ukąszeniach. Porównać można do walki na ringu, kiedy bokser dostaje serie ciosów na korpus, a potem ten jeden powalający w szczękę.

Mężczyzna dostał antybiotyki, które zaczęły działać. Ustąpiły zawroty głowy, drętwienia, zaczął się nagle wysypiać. Jak twierdzi, szczególnie to ostanie było dla niego wyznacznikiem, bo nigdy dotąd nie mógł się wyspać.
Poczekałby jeszcze z rok z leczeniem albo co gorsza wziął sterydy to te antybiotyki najpierw by go powaliły, a potem musiałby brać więcej i dłużej ze znacznie gorszymi herksami i być może nieodwracalnymi zmianami.


– Kiedy powiedziałem to lekarzowi z poradni SM, zaśmiał się. Bardzo ironicznie. Powiedziałem, że zacząłem się dobrze czuć, że ustąpiły objawy neurologiczne, że się wysypiam. "Antybiotyki działają na pana po dwóch tygodniach? To tylko się cieszyć i skakać do góry" usłyszałem od lekarza w odpowiedzi – wspomina Piotr.

Prawda jak miło?

Czytać i rozgłaszać, wiele osób skorzysta. Sezon na kleszcze w tym roku rozpoczął się wyjątkowo wcześnie.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #262 : 20-03-2019, 17:06 »

Skorpion daj już spokój z tymi kleszczami, bo ze strachu ludziska poumierają smile.

Nie dam, bo kleszczy jest coraz więcej, więcej jest zarażonych coraz bardziej zróżnicowanymi patogenami, mamy do czynienia z epidemią, a wszyscy kładą na to laskę albo częściej nie mają żadnego pojęcia. Borelioza rozwija się podstępnie, objawy może dać za kilka, kilkanaście lat, nie musi być żadnego rumienia, nie musi kleszcz siedzieć długo, można być odpornym na inne choroby, można nie zauważyć gada, a krętki hulają. Potem nie wiadomo skąd SM, fibromialgia, świry psychiczne, RZS itd. Mieć na uwadze i myśleć profilaktycznie, bo wiele osób już jest zarażonych nic o tym nie wiedząc.
Zapisane
Mario
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: 15.09.2009
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 41

« Odpowiedz #263 : 20-03-2019, 22:29 »

Skorpion daj już spokój z tymi kleszczami, bo ze strachu ludziska poumierają smile.

Nie dam, bo kleszczy jest coraz więcej, więcej jest zarażonych coraz bardziej zróżnicowanymi patogenami, mamy do czynienia z epidemią, a wszyscy kładą na to laskę albo częściej nie mają żadnego pojęcia. Borelioza rozwija się podstępnie, objawy może dać za kilka, kilkanaście lat, nie musi być żadnego rumienia, nie musi kleszcz siedzieć długo, można być odpornym na inne choroby, można nie zauważyć gada, a krętki hulają. Potem nie wiadomo skąd SM, fibromialgia, świry psychiczne, RZS itd. Mieć na uwadze i myśleć profilaktycznie, bo wiele osób już jest zarażonych nic o tym nie wiedząc.


Idąc tym tokiem myślenia musiałbyś zamknąć się w hermetycznym laboratorium, wchodzić do niego przez śluzę, a jedzenie zamawiać przez Internet - chociaż też niekoniecznie, bo w przesyłce z sałatą mógłby być jakiś kleszcz. Co niby mieliby zrobić rolnicy pracujący na roli, zrywający owoce, koszący zboże albo wszyscy ludzie mieszkający na wsi? JA od 30 lat mieszkam w pobliżu samych lasów, nieużytków i zarośli, często chodzę po lesie, po trawach po pas i nigdy nie miałem kleszcza. Moje 2 psy potrafią mieć nieraz po 10 na raz i ani obroże ani kropelki zbytnio nie pomagają, natomiast ja nie miałem jeszcze. Nie twierdzę, żeby sprawę bagatelizować, bo na pewno jest plaga kleszczy i z roku na rok coraz więcej, już są, bo zima była łagodna, ale nie możemy dać się zwariować. Myślę, że tu raczej chodzi o indywidualną odporność każdego człowieka, gdyż najczęściej najsłabsi je łapią. Poza tym nie trzeba wcale wychodzić do lasu (np. po sok z brzozy), żeby złapać kleszcza, wystarczy pójść z dzieckiem do piaskownicy na miejski plac zabaw, gdzie oprócz dzieci bawią się miejskie psy, które dzień wcześniej biegały po pozamiejskich bezdrożach i zostawiły kleszcze w piaskownicy.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #264 : 20-03-2019, 23:10 »

Cytat
Idąc tym tokiem myślenia musiałbyś zamknąć się w hermetycznym laboratorium, wchodzić do niego przez śluzę, a jedzenie zamawiać przez Internet - chociaż też niekoniecznie, bo w przesyłce z sałatą mógłby być jakiś kleszcz

To nie jest mój tok myślenia. Reszta poniżej oczywiste truizmy.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.046

« Odpowiedz #265 : 21-03-2019, 00:19 »

To nie jest mój tok myślenia.

Ale tak zabrzmiało. Po co iść po sok z brzozy, jak można złapać kleszcza.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #266 : 21-03-2019, 09:15 »

Jaki sens ma wypicie raz do roku kilku litrów soku z brzozy. Ja nie wiem, Może ktoś z pijących opisze, aby w wątku o soku. Wiem natomiast, że dla kleszczobiorców nie ma żadnego, na dodatek znam przypadki, gdy poprawiało się po podjętym leczeniu, a powtórne ukąszenie spowodowało jeszcze ostrzejszy nawrót. Po co ryzykować.
Co do uwag Mario. Istnieje gradacja prawdopodobieństwa. Kleszcz zlazł z choinki i ugryzł przy wigilii? No jeden przypadek na milion. Wytarzałeś się w zaroślach na terenie endemicznym? Będzie ponad 50%. Dalej jednak nie chodzi o to by żyć w kleszczoodpornych bunkrach. W społeczeństwie panuje totalna niewiedza i pokutują błędne przekonania. Nie musi być rumienia, aby doszło do zakażenia. Obywa się bez charakterystycznej infekcji po ugryzieniu. Gadzinę można usunąć po godzinie, a bakterie już wniknęły. Wiele razy się nie zauważa, szczególnie nimf. Wydaje się, że układ odpornościowy usunął patogeny, a tymczasem one są tylko trzymane w ryzach, nieraz do końca życia, ale wielokrotnie wywołują nieskojarzone objawy, a potem szereg ciężkich chorób prowadzących do kalectwa. To trzeba wiedzieć.
A jak Mario odniósłbyś się do mocnej odporności w kontekście malarii, którą powoduje pierwotniak wstrzyknięty do krwi przez komara? I w drugim, może bardziej folklorystycznym przypadku, ale ogólne w tym samym typie - co się dzieje po ugryzieniu przez warana z Komodo?
« Ostatnia zmiana: 22-03-2019, 00:11 wysłane przez Skorupion » Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.222

« Odpowiedz #267 : 21-03-2019, 17:14 »

Scorupion paru osobom uratował życie, bo zmniejszył udrękę diagnozowania aż do kozetki psychiatry, także dlatego popieram Jego działania, nawet jeśli trochę przesadza.
Mojej siostry pies przyniósł już parę kleszczy i koleżanki kot też...także jest ich pełno tej wiosny i wszędzie mogą być ale to nie znaczy, że nie mamy mieć wiedzy i bronić się.

Tak jak napisał kiedyś Scorupion jeśli jesteśmy zdrowi to i z kleszczem sobie poradzimy, organizm zmobilizuje siły, ale zdechlaki nie poradzą sobie.
Dlatego MO, BP, KB jak najbardziej...bo najlepszym lekarstwem jest ZDROWIE, ale u tych zdechlaków szczególna uwaga i nie zaleca się łażenia po lasach, łąkach i krzakach. Tak podpowiada rozsądek. Człowiek chory inaczej powinien się zachowywać niż zdrowy.
Znam ciekawy przypadek bardzo blisko mnie, bo mam koleżankę, z którą często chodziłam na spacery w góry czy do lasu i ona kilkakrotnie wracała z kleszczem, a ja nigdy. Ta sama trasa, te same krzaki i trawy.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #268 : 22-03-2019, 00:07 »

Z moich obserwacji wynika, że niekoniecznie kleszcze atakują ludzi i zwierzęta ze słabą odpornością. To nie są drapieżniki, które szukają chorej, słabej fizycznie ofiary, aby nie narażać się na wysiłek i obrażenia w czasie walki. Bardziej powinny szukać osobników ze zdrową krwią. Miałem dwa dorodne, silne koty, które nie przynosiły kleszczy, a wykończyły się na babeszię, od sześciu lat mam kotkę, która przynosi ich w sezonie kilkadziesiąt i nic jej nie jest. Trzyma się to kupy? Myślę, że atakują na podobieństwo komarów, czyli nie wiadomo dlaczego jednych preferują bardziej, a innych mniej.
Zapisane
Dejmon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 25
MO: 01.03.2011r.
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 30

« Odpowiedz #269 : 22-03-2019, 11:45 »

Co by nie było, warto minimalizować ryzyko związane ze złapaniem kleszcza, a że sezon na kleszcza już dawno otwarty, toteż dziwi mnie, że jeszcze nie zostało tutaj wspomniane o najskuteczniejszym środku kleszczobójczym (i nie tylko) - permetrynie.

Odpowiednie ubranie (długie spodnie, rękawy, najlepiej skarpetki założone na nogawki) spryskane roztworem permetryny. Do tego odstraszacz na bazie olejków eterycznych. Pewnie do tego możnaby coś dodać, ale myślę, że Skorupion coś sam od siebie w tej kwestii doda.

Nie unikniemy zagrożenia, tym bardziej teraz, kiedy dziada złapać można idąc chodnikiem na ulicy w środku miasta, dlatego powinniśmy edukować siebie i bliskich w kwestii minimalizowania tego ryzyka.
« Ostatnia zmiana: 22-03-2019, 12:20 wysłane przez Dejmon » Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #270 : 22-03-2019, 14:46 »

Mniej więcej dobrze napisane.
Wiele razy spotykałem się z argumentem, że kogoś gryzą kleszcze i nic się nie dzieje, bo jest odporny. Nieraz jest, ale pytanie jak długo. Krętki są wyjątkowo podstępne i potrafią się odezwać po kilkunastu latach dopiero, stwarzając tym samym ułudę odporności.
Zapisane
Betti
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #271 : 25-03-2019, 15:30 »

Co by nie było, warto minimalizować ryzyko związane ze złapaniem kleszcza, a że sezon na kleszcza już dawno otwarty, toteż dziwi mnie, że jeszcze nie zostało tutaj wspomniane o najskuteczniejszym środku kleszczobójczym (i nie tylko) - permetrynie.

Odpowiednie ubranie (długie spodnie, rękawy, najlepiej skarpetki założone na nogawki) spryskane roztworem permetryny. Do tego odstraszacz na bazie olejków eterycznych. Pewnie do tego możnaby coś dodać, ale myślę, że Skorupion coś sam od siebie w tej kwestii doda.

Nie unikniemy zagrożenia, tym bardziej teraz, kiedy dziada złapać można idąc chodnikiem na ulicy w środku miasta, dlatego powinniśmy edukować siebie i bliskich w kwestii minimalizowania tego ryzyka.


Jak do tej pory nie słyszałam o permetrynie, więc chyba najwyższy czas uzupełnić swoje braki. Zgadzam się jednak z tym co napisałaś, lepiej zawsze przeciwdziałać, dlatego powinniśmy być bardziej wyczuleni na punkcie kleszczy.
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 749

« Odpowiedz #272 : 26-03-2019, 17:12 »

Cytat
mam koleżankę, z którą często chodziłam na spacery w góry czy do lasu i ona kilkakrotnie wracała z kleszczem, a ja nigdy
Nie wiem na ile jest to prawdą i czy w ogóle jest prawdą, słyszałam jednak, że chodzi tutaj o grupę krwi.
Kleszcze podobno lubią grupę 0
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
Poziomek
*


Online Online

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33
MO: 24.09.2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 562

« Odpowiedz #273 : 26-03-2019, 17:57 »

Ja mam 0RH- i nigdy kleszcza nie złapałem, a jeździłem na obozy harcerskie. Podczas tzw chatek, gdzie szło się do lasu na całą noc, i spało w szałasie, z grupy 5 osób jedna złapała 4 kleszcze, reszta żadnego.
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.222

« Odpowiedz #274 : 27-03-2019, 11:53 »

Podobnie jak Poziomek 0(-) nigdy kleszcza nie miałam, a bardzo dużo czasu w górach spędzam.
Także klucz musi być inny. smile
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Kalina
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 08.03.2009
Wiedza:
Skąd: lubuskie
Wiadomości: 955

« Odpowiedz #275 : 27-03-2019, 15:39 »

Z mojej obserwacji wynika, że to raczej stan zdrowia a nie grupa krwi "o".
Zapisane
Major
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2015-10-02 z przerwami
Skąd: Karpackie Klimaty
Wiadomości: 29

« Odpowiedz #276 : 27-03-2019, 20:21 »

Nie wiem jaką mam grupę krwi, przez swoje życie miałem mnóstwo ukąszeń kleszczy, minimalnie 2 razy rumień bez otoczki (wielkości pięści, może pół, nie leczony), stare zakażenie Borrelia garinii, Borrelia afzelii, Borrelia burgdorferi (potwierdzone badaniami) i kto wie czym jeszcze. Tak sobie skojarzyłem pod wpływem waszych wpisów, że w tamtym roku, mimo wielu ognisk i wypadów w miejsca potencjalnie obfite w kleszcze (może nie tak obfite jak kiedyś, porzuciłem swoje ogrodnicze zapędy), o dziwo nie miałem ani jednego ukąszenia przez cały rok, nie pamiętam, czy jakimś kleszczom udało się na mnie "wejść" na dłużej, ale chyba nie. Nabyłem też nawyk otrzepywania i oglądania się po pobycie w dzikich miejscach, wcześniej, to musiał kleszcz do mnie "machać", żebym go zlokalizował, albo jak zaczynało swędzieć, to się go pozbywałem, wydaje mi się, że to miało decydujący wpływ, chociaż działania profilaktyki zdrowotnej nie można wykluczyć.
« Ostatnia zmiana: 27-03-2019, 22:13 wysłane przez Major » Zapisane

"Jeśli widzę dalej, to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów".
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #277 : 28-03-2019, 00:08 »

A z moich obserwacji wynika, że nic nie wynika.
Zapisane
Dużagosia
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: marzec 2010 przerwa od 14.12.2014, powrót do MO 08.2016
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 470

« Odpowiedz #278 : 28-03-2019, 09:29 »

No to i ja dodam moje obserwacje: Obydwoje, mąż i ja mamy grupę O(Rh-). Po lasach chodzimy często, mnie zawsze coś zaatakuje, jakieś robactwo. W zeszłym roku np. strzyżen sarni, kleszcza miałam jakieś 25 lat temu bez rumienia, mojego męża nic,nigdy. Z nas dwojga, ja bardziej dbam o zdrowie.

 Mojego syna nigdy nie gryzą komary, mimo, że wszyscy w koło odganiają się od natrętów. Jego żaden nie ruszy. Pamiętam jak miał roczek, byliśmy w Świnoujściu i dopadła tam nas plaga komarów, to była taka plaga, że nie można było wyjść z domu bez gałęzi do odganiania intruzów. Moje dziecko było wtedy pogryzione, tak mocno, że bez interwencji szpitala i lekarza, nie obeszło się. Po latach, od tego zdarzenia komar omija go szerokim łukiem.

  I co z tego wynika? - nic.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 252

« Odpowiedz #279 : 28-03-2019, 10:54 »

No właśnie, poza domysłami nie ma żadnej praktycznej reguły.

Po przejściu kilkunastu metrów w zaroślach:


Zapisane
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!