Niemedyczne forum zdrowia
27-05-2020, 02:58 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 14 15 [16] 17 18 ... 21   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 82694 razy)
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #300 : 14-05-2019, 06:38 »

Daj spokój Adamowi, podejrzewa, że ma boreliozę, ale boi się sprawdzić.

Na stronie Nemecheka jest bardzo pięknie ujęty zestaw objawów, kogoś interesuje niech sobie przejrzy. Szczególnie ciekawy jest zespół, który on nazwał heartburn, a szczególnie ciekawym jego składową jest wilczy głód albo zupełny brak apetytu.
Leczenie przez niego stosowane nie zawsze przyniesie skutek z tego względu, że przyczyny uszkodzenia  nerwów bywają różne. Najczęściej są to toksyny obklejające nerw. Normalnie byłoby ich mniej, ale odnoszę wrażenie, że borelioza nasila i przyśpiesza proces odkładania. W takich wypadkach potrzebny jest masaż w połączeniu z antybiotykami. Dotyczy to też innych nerwów. A w ogóle antybiotyki działają nieco inaczej niż olejki i zioła, oddzielny temat. Zapalenia spowodowane przez same toksyny znikają po rozmasowaniu złogów. W przebiegu boreliozy znikją wolniej i szybko nawracają, dając specyficzne objawy, na przykład bartonella wywali w takich uciskanych miejscach swoje słynne rozstępy.
Borelioza potrafi uszkodzić osłonki mielinowe oraz utworzyć złogi toksyn gdzieś w miejscu przebiegu nerwu i wtedy też dochodzi do zapalenia i innych wariacji.
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 59
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.364

« Odpowiedz #301 : 15-05-2019, 22:13 »

Podasz link?
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #302 : 17-05-2019, 08:33 »

Jest dwa posty nazad.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #303 : 21-05-2019, 19:06 »

A to dobre hehehe. Polska służba zdrowia, niekumata, zapamiętale walące w klawiaturę, wykańczalnia kleszczobiorców.
https://youtu.be/3O91o0TAFEY
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #304 : 24-06-2019, 21:42 »

Ta historia działa na wyobraźnię, mam nadzieję, że również i na rozum: https://www.siepomaga.pl/michal-michalski?fbclid=IwAR0bZyhGQB04yKaPhhzuibPwseodeu0e4QfyUuz7QLnBsQ9Zh8s6cRCCl0g
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #305 : 26-06-2019, 08:07 »

W tym przypadku bardzo pięknie sprawdziły się moje wcześniejsze uwagi.
Ukąszenie zostawiło bolesny, czerwony ślad. Lekarz jednak zbagatelizował problem, powiedział, że to nic takiego, nie przepisał leków, odesłał Michała do domu. Zapomniał o sprawie. W 2013 roku Michał ledwo przeżył leczone operacyjnie ciężkie martwicze zapalenie trzustki,
Borelioza zaatakowała trzustkę, wcześniej musiał być zakłócony przepływ żółci. Oczywiście ciemnota medyczna dotycząca tej choroby doprowadziła do braku, a potem do wyboru fatalnego leczenia i w rezultacie do tragedii.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.129

« Odpowiedz #306 : 26-06-2019, 13:21 »

W jaki sposób borelioza może zakłócić przepływ żółci?
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #307 : 18-08-2019, 12:59 »

Babeszjoza.
Jako, że stary i głupi już jestem to nie pamiętam co pisałem o babeszjozie. Oddzielny temat dla kleszczobiorców, bo leczy się inaczej niż boreliozę. Dla orłów, sokołów zakaźników oczywiście nie istnieje, w rzeczywistości jak najbardziej. Zasadnicze objawy to zmęczenie, groźna głupawka encefalopatyczna, bardzo obfite nocne poty, kołysanie, utrata równowagi, ale bez zawrotów głowy, migreny, krótki oddech.
Może długo dawać nieznaczne objawy, żeby w którymś momencie dość ostro wybuchnąć. Badania trudne, lepiej kierować się objawami i reakcją na leczenie. Leczy się podobnie do malarii czyli na przykład malarone i artemizją. Przewlekłą postać trzeba ponad cztery miesiące. I znowu mamy podobną sytuację jak z Bartonellą – sama najczęściej zanika, wstrzyknięta przez szuję kleszcza z resztą boreliozowego towarzystwa bardzo mocno psoci.
Zapisane
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 752

« Odpowiedz #308 : 27-08-2019, 09:38 »

Wybierasz się Scorupion na "Narodowy Kongres Naturoterapii | BORELIOZA"?
https://www.kongresnaturoterapii.pl/
Zapisane

Lepiej się z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #309 : 27-08-2019, 21:35 »

Nie wiem. Strasznie pompatyczna nazwa, za to prelegenci ok.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #310 : 11-09-2019, 21:50 »

Znam więcej takich przypadków, poczytajcie do czego prowadzi późna, nieleczona borelioza:

Przez te lata ignorancji ze strony “medyków” musiałam przejść piekło na ziemi. Mnóstwo pobytów w szpitalach, błędnych diagnoz i złego leczenia.
Obecnie jestem szósty miesiąc na leczeniu ilads i jest o niebo lepiej. Najgorsze jest to, że tych zmian na razie dla oka innych u mnie nie widać. Jak mówię, że lepiej śpię, nie mam sztywności stawów, nie używam pieluch, widzę dobrze na oko to i tak mi nie wierzą. Mam coraz rzadziej i mniej dokuczliwe ataki bólu co wcześniej było nie do wytrzymania. Przed leczeniem jak przychodził wieczór to bałam się czy dam radę kolejny raz się męczyć. Niejednokrotnie myślałam, żeby łyknąć więcej leków i niech się dzieje wola nieba. Jednak za bardzo  kocham życie żeby taki czyn popełnić.


https://borelioza.site/index.php/blog/
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.230

« Odpowiedz #311 : 12-09-2019, 11:23 »

Ciekawe! Ja też każdego o kim wiem, że rozpoznają nagle SM lub kierują po diagnostyce do psychiatry...to kieruję na diagnostykę boreliozy i odsyłam na forum.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #312 : 13-09-2019, 07:36 »

I wiele innych chorób mylonych z wielobakteryjnym zakażeniem przenoszonym przez kleszcza. RZS, fibromialgia, problemy endokrynologiczne, gastryczne itp. Medycyna, ale i ogólna świadomość społeczna jest zupełnie niezorientowana, delikatnie mówiąc.

Tak wygląda obecna ciemnota medyczna oraz typowy przebieg zakażenia:

28 czerwca wkrecil mi sie kleszcz. Mysle ze siedzial krotko, byl maly, udalo sie go usunac w calosci. Po usunieciu przez okolo tydzien mialam czerwony slad, nie zmienilo sie to w rumien. Pozniej zapomnialam o tym wszystkim bo czulam sie dobrze. Mniej wiecej od wtorku mam dziwne objawy, m.in ciagle zmeczenie, nic mi sie nie chce, zawroty glowy, nudnosci ale umiarkowane, bole glowy, trace ostrosc w oczach kilka razy dziennie na pare minut. Mam drżenie rąk i takie wrazenie ze wszyatkie miesnie mi sie w srodku trzesa. Od wczoraj doszedl bol w okolicy ledzwiowej, bole nog w szczegolnosci kostek i cos jakby rozstroj zoladka a takze podwyzszone cisnienie. Jestem przerażona, wczoraj pojechalam do lekarza na NPL ale zostalam odesłana z kwitkiem i mam sie zglosix po weekendzie do lekarza rodzinnego. Wspomnialam lekarzowi o tym ze mialam kleszcza ale on powiedzial ze skoro nie bylo rumienia to boreliozy tez nie ma?! Jestem przerazona swoim stanem, jutro wybieram sie rano na badania w kierunku boreliozy
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 54
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.230

« Odpowiedz #313 : 13-09-2019, 09:00 »

Kurczę, a wystarczy dać antybiotyk...
Normalnie to przy każdym przeziębieniu, chrypce czy bólu gardła walą antybiotykami bez pamięci, a tutaj jakby im mózg zabrało.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #314 : 21-09-2019, 20:44 »

Bywa i tak:
żyję! Od lipca na illads. Jest różnie. Ale ostatnio przeważają piękne i pełne życia dni. Moja twarz przypomina już dawną, tą sprzed choroby. Widzę u męża wielką ulgę. 😂😂
Powraca siła i jasność umysłu. W jeden, cudowny, wrześniowy weekend nawet zapomniałam o chorobie. Serio! Pierwszy raz od kilku lat. Wówczas nawet pominęłam dawkę abx. Ot 😊.
Wiem, że ciężkie dni jeszcze nadejdą. Jeszcze przede mną długa i wyboista droga do osiągnięcia celu. Ale trzeba ją cierpliwie przejść. Trochę schudłam na diecie. Ale to nie jest wielki dramat. Ważne żeby nie lekceważyć diety. Z grzybem poki co sytuacja jest stabilna.
Zwracam się do wszystkich, którzy tracą nadzieję w lepsze jutro. Kochani, nigdy, przenigdy nie poddawajcie się!!! Szukajcie tych metod leczenia, które wam służą
Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 59
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.364

« Odpowiedz #315 : 23-09-2019, 07:41 »

Do pewnego czasu tak będzie, a potem krętki i inne bakterie ponownie się odrodzą, bo odporność nadal "pod zdechłym Azorkiem". Smutny 
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #316 : 23-09-2019, 09:15 »

Znam i przeanalizowałem sporo przypadków chorych na boreliozę. Nie spotkałem żadnego, żeby sama poprawa odporności spowodowała zatrzymanie albo zaleczenie rozsianej już choroby. Jeśli ktoś zna to poproszę o opis.
Zapisane
Jacek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: lipiec 2007
Skąd: Antwerp
Wiadomości: 177

« Odpowiedz #317 : 23-09-2019, 12:04 »

Nie bardzo rozumiem jak poprawa odporności miałaby pomóc w przypadku aktywnej infekcji Borelią. Paradoksalnie mam wrażenie, że efektem byłoby nasilenie się chorób autoimmunologicznych. Co się dzieje w momencie, kiedy krętki wnikają np. do stawów czy tkanek różnych organów próbując ukryć się przed układem odpornościowym? Czy nie jest tak, że w tych właśnie miejscach właśnie dochodzi do większych problemów z powodu autoagresji? Antybiotyki zdecydowanie pomagają stanąć na nogi. Choć nie czytałem jeszcze o kompletnie wyleczonych, a zaleczonych. W opracowaniu: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6023324/ przeanalizowano 12 przypadków osób leczonych na różne sposoby, różnymi antybiotykami i żaden w badaniach nie okazał się wyleczony. Jedyna różnica to objawy jakie mieli.

W innych badaniach Dr. Sapi widać, że odpowiedź Borelli na antybiotyki kończy się zwiększeniem objętości biofilmu o czym wspomniano m.in. tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=StKyCfuRdns

Czytałem też o przypadku, któremu po 16 latach leczenia antybiotykami zrobiono sekcję zwłok - wielonarządowe infekcje Borella Burgdorferi.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 480

« Odpowiedz #318 : 23-09-2019, 15:12 »

. Co się dzieje w momencie, kiedy krętki wnikają np. do stawów czy tkanek różnych organów próbując ukryć się przed układem odpornościowym? Czy nie jest tak, że w tych właśnie miejscach właśnie dochodzi do większych problemów z powodu autoagresji?
Bardzo możliwe. Nie na darmo borelioza imituje wiele chorób z autoagresji.



Cytat
W innych badaniach Dr. Sapi widać, że odpowiedź Borelli na antybiotyki kończy się zwiększeniem objętości biofilmu
Może. Dlatego próbuje się z pulsacyjnym podawaniem antybiotyków, żeby bakterie wyłaziły do krwi oraz różne kombinacje olejkowo-ziołowe, które rozbijają biofilmy.



Od 7mc na abx- każdy dzień praktycznie zero poprawy, tylko gorzej...
Obecnie jestem na levoxa, minocyklina, duomox- zestaw który mnie zmasakrawał tak, że miałam ochotę odstawić leczenie....
Nie poddałam się i od 11 dni jestem bezobjawowa- czuje się jak nowonarodzona!💪🏼💪🏼
Plan leczenia mam jeszcze na niespełna rok- mam nadzieje, ze będzie już z górki
Pilnuje diety, pozytywnego myslenia, detoxu i przestałam skupiać się tylko na chorobie.


No i po co w takich przypadkach wyjeżdżać z mantrą, że nie da się wyleczyć, a w razie spadku odporności będzie nawrót?
Zapisane
Jacek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: lipiec 2007
Skąd: Antwerp
Wiadomości: 177

« Odpowiedz #319 : 23-09-2019, 18:37 »

Skąd te cytaty?
Zapisane
Strony: 1 ... 14 15 [16] 17 18 ... 21   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!