Niemedyczne forum zdrowia
15-12-2019, 00:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 16 17 [18]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 58873 razy)
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 525

« Odpowiedz #340 : 14-11-2019, 07:59 »

https://sport.interia.pl/boks/news-boks-zimnoch-wraca-na-ring-i-ujawnia-po-walce-z-abellem-mial,nId,3332967

Kiedy kolejne serie leków nie przynosiły rezultatów, pięściarz z Białegostoku postanowił wyleczyć się głodówką. Zimnoch dowiedział się, że istnieje człowiek, który zwalczył boreliozę właśnie poprzez głodowanie.

- Przygotowywałem się do tej głodówki, to nie było tak, że z dnia na dzień przestałem jeść. Robiłem sobie jednodniowe posty. Organizm znosił to dobrze, więc postanowiłem głodować. Trwało to 21 dni.
Zapisane
Jacek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: lipiec 2007
Skąd: Antwerp
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #341 : 14-11-2019, 15:10 »

Ciekawe w jaki sposób głodówka miałaby zagłodzić krętki Borelli, które żywią się tkanką miękką. Skoro można mieć zainfekowane nerki, serce, krętki znajdowano też w mózgu, to chyba uśmiercenie Borelli następuje po uśmierceniu pacjenta.
Zapisane
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 525

« Odpowiedz #342 : 14-11-2019, 18:34 »

Może poprawa następuje po odciążeniu układu odpornościowego od pilnowania układu pokarmowego dzięki czemu są większe zasoby do walki z Borelią.
Zapisane
Jacek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: lipiec 2007
Skąd: Antwerp
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #343 : 14-11-2019, 23:38 »

Jestem ciekaw czy ktoś testował Alinię (Nitazoxanide). Ktoś tutaj: zdrowiebeztajemnic.pl/alinia/ zadał sobie trochę trudu żeby podlinkować sporo badań na ncbi.nlm.nih.gov. Ponoć skuteczne w przypadku Babesii. Reszta na zasadzie fusów z herbaty.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #344 : 15-11-2019, 09:01 »

Artykuł na poziomie "Wysokich Obciachów". Nic nie wnosi, dziennikarz chyba robi wierszówkę, a redakcja wypełnia wolne miejsce.
Niektórzy porządnie przyciśnięci przez boreliozę głodówkę otrzymują w pakiecie. Po prostu nic nie mogą jeść, a zdarza się, że i pić nie za wiele.
Zapisane
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 737

« Odpowiedz #345 : 15-11-2019, 14:45 »

https://sport.interia.pl/boks/news-boks-zimnoch-wraca-na-ring-i-ujawnia-po-walce-z-abellem-mial,nId,3332967

Kiedy kolejne serie leków nie przynosiły rezultatów, pięściarz z Białegostoku postanowił wyleczyć się głodówką. Zimnoch dowiedział się, że istnieje człowiek, który zwalczył boreliozę właśnie poprzez głodowanie.

- Przygotowywałem się do tej głodówki, to nie było tak, że z dnia na dzień przestałem jeść. Robiłem sobie jednodniowe posty. Organizm znosił to dobrze, więc postanowiłem głodować. Trwało to 21 dni.

Czyli co, Zimnoch zachorował na boreliozę, zdołał ją wyleczyć i teraz zdrowy wraca na ring? Jeśli tak to jest chyba jakiś fenomen, biorąc pod uwagę pesymistyczne doniesienia Scorupiona i innych. Widziałem ostatnio chłopa na rynku. Wyglądał na wesołego, ale zachowywał się trochę dziwnie.
Zapisane

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #346 : 15-11-2019, 22:51 »

Doniesienia o wyleczeniu z boreliozy 21 dniowym postem w najlepszym wypadku można określić jako zabawne.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.052

« Odpowiedz #347 : 16-11-2019, 09:08 »

Skoro głodówką można wyleczyć raka, to dlaczego niemożnaby boreliozy? Oczywiście nie każdy się nadaje się do głodówki.
Zapisane
Gibbon
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: Nie stosuję.
Wiedza:
Wiadomości: 1.168

« Odpowiedz #348 : 16-11-2019, 12:33 »

No właśnie, rak czy krętek, wszystko zwierzyna.
Zapisane
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 737

« Odpowiedz #349 : 16-11-2019, 13:16 »

Doniesienia o wyleczeniu z boreliozy 21 dniowym postem w najlepszym wypadku można określić jako zabawne.
Z tego co kojarzę to Zimnoch opowiadał, że był przez dłuższy okres na antybiotykach, bodaj rok. Głodówka miała oczyścić organizm z toksyn.
Zapisane

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.
Brer
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2012.01.23
Wiedza:
Skąd: Między stolicą a Mazurami
Wiadomości: 525

« Odpowiedz #350 : 16-11-2019, 20:57 »

Znalazłem specjalistę w Warszawie, który próbował mi pomóc. Zalecił mi leczenie farmakologiczne i wyglądało to tak, że kilka tygodni przyjmowałem doustnie i dożylnie antybiotyki, a potem miałem miesiąc przerwy. Następnie przychodził czas na badania. Te, niestety zawsze wypadały dla mnie niekorzystnie, dlatego cykl się powtarzał. Mocne leki, przerwa i badania. I tak przez rok czasu. Kiedy sytuacja znowu się powtórzyła, a lekarz zalecił mi kolejną dawkę antybiotyków, powiedziałem: dość! Te leki były tak silne, że w pewnym momencie moja żona nie mogła się ze mną dogadać!

Zacząłem szukać gdzie indziej, aż w końcu dowiedziałem się, że był taki jeden gość, który wyleczył boreliozę głodówką. Chciałem spróbować. Kiedy nie pomaga „tradycyjne” leczenie, człowiek jest gotowy spróbować wszystkiego, nawet tego, co brzmi najbardziej irracjonalnie.

Przygotowywałem się do tej głodówki, to nie było tak, że z dnia na dzień przestałem jeść. Robiłem sobie jednodniowe posty. Organizm znosił to dobrze, więc postanowiłem głodować. Trwało to 21 dni. Pomogło.


Cytat
Czyli co, Zimnoch zachorował na boreliozę, zdołał ją wyleczyć i teraz zdrowy wraca na ring? Jeśli tak to jest chyba jakiś fenomen, biorąc pod uwagę pesymistyczne doniesienia Scorupiona i innych. Widziałem ostatnio chłopa na rynku. Wyglądał na wesołego, ale zachowywał się trochę dziwnie.

Prawdopodobnie tylko zaleczył, a bakteria skryła się tam gdzie organizm jej nie znajdzie i mogło nie wyjść na testach.
Natomiast spotkałem się z sytuacją, kiedy mocne ograniczenie jedzenia okazało się skuteczne w walce z czymś, co niestety już się nie dowiem czy było boreliozą bo nie było poprzedzone testem. WB wykonany już po nic nie wykrył.

Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #351 : 16-11-2019, 22:47 »

Z tego co kojarzę to Zimnoch opowiadał, że był przez dłuższy okres na antybiotykach, bodaj rok. Głodówka miała oczyścić organizm z toksyn.

To ma sens.
Borelioza w wielu przypadkach powoduje nadprodukcje toksyn i co za tym idzie złogów, a złogi dają szereg dolegliwości. Są dwa rodzaje takich tworów. Jeden typowy jak to przedstawiał Mistrz i te poddają się masażom oraz zapewne w części głodówce. Drugi nie mam pojęcia z czego zbudowany, uciskowi się nie poddaje. Natomiast likwidują albo zmniejszają go antybiotyki.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #352 : 04-12-2019, 22:08 »

Kleszczobiorca po kilkumiesięcznym leczeniu Bartonelli. Charakterystyczny objaw po ciepłej kąpieli albo saunie:






Teoria spiskowa? https://www.ridiger.pl/borelioza-bron-biologiczna/?fbclid=IwAR37H9Ypfohg3VmaGLcKTsUYkpON44sGfrFpm7i52Yy16u0NOw3cSJz4Mpc

Może, ale:
Amerykańska Izba Reprezentantów podjęła dochodzenie, na podstawie poprawki zaproponowanej przez kongresmena z New Jersey, Chrisa Smitha, w ramach ustawy o autoryzacji obrony narodowej w roku 2020. Raport zbada, czy Pentagon eksperymentował z kleszczową chorobą z Lyme, jako bronią biologiczną – podczas Zimnej Wojny i czy kiedykolwiek uzbrojone kleszcze zostały wypuszczone publicznie “przez przypadek czy eksperyment”.



Kolejny kliniczny przebieg boreliozy:

Budzę się blady i spocony, następnego dnia płynie ze mnie struga wody, jest lato, ludzie mówią bym odpoczął. Czasami drżą mi mięśnie. Na pogotowiu ląduję ze skokami ciśnienia, ekg ok, badania krwi ok, odsyłają mnie do domu.
To tylko początek, z dnia na dzień przestaję biegać, choć zaczynałem od 3 km ówcześnie pokonywałem spokojnie 10. Wózek mojego Dziecka jest moim podparciem, bo nie mam sily przejść 5 km, potem 4 km, potem 2 km, nie mam siły wejść na 3 piętro. Temperatura ciała wskazuje 35,5 nieraz 36,0.
Wykonuję serię serii badań -wszystkie wyniki ok. Morfologia, ob, Crp, krzywa cukrowa, rtg klatki, usg brzucha, gastroskopia, mocz, echo serca, Holter, spirometria, candida, grzyby, borrelia, Bąblowica, i wiele wiele innych. Jednego dnia wychodzi powiększoną śledziowa, na następnym badaniu wraca do normy, w okolicach przełomu roku dostaje zakrzepicy żyły wrotnej wątroby, tomografia pokazuje zmianę, Ale nieznana przyczyna. Pojawiają się duszności, więc obok hepatologa, neurologa, kardiologow, gastrologow, chirurgów, endokrynologów, Zakazeniowcow pojawia się psychiatra. Zero zmian.
Zero sił. Ale nie codziennie, nieraz jest lepiej. Do tego bóle brzucha, nieraz pleców. Ramiona też bolą co jakiś czas. Mija rok, poty mniejsze ale nadal osłabiony, chodzę od lekarza do lekarza, zero diagnozy.
Nowa gastrolog na koniec wizyty mówi do mnie słowo yersinia -lubi się umiejscowić tam gdzie Pana boli brzuch, ale to słaba bakteria. Po trzech dniach idę na badanie krwi, badania w każdej klasie przewyższa kilka razy normę, a w IgM mam 240, wracam do zakazeniowca, dostaje unidox na 21 dni. W 15 dniu czuje się lepiej, zaczynam nawet wychodzić na rower. Po zakończeniu leczenia mija 5 dni i idę...jadę rowerem na pobranie krwi, wynik 30 jednostek. Na wizycie zakazeniowiec mówi, że super extra, że już zdrowy, ja się czuje lepiej, rower, jedzenie, wypijam drinka pierwszy raz od 2 lat.
Zaczynają mnie boleć stawy, klatka piersiowa, mięśnie, do tego palce wskazujace-uswiadamiam sobie, że już na nie narzekalem, ale myślałem ,że to od nawiewu w samochodzie, a bolą od roku... Od roku boli głowa od ramion przez kark, który jest sztywny jakbym spał na złej poduszce, a przecież kupiłem 1,5 roku temu specjalną, nową, bo pierwszy raz mnie wtedy bolał kark... uświadamiamy sobie, że sztywny kark zdarza mi się od 1,5 roku, że bole glowy-wcześniej mnie nigdy nie bolała głowa, też od półtora roku, że palce wskazujące i łokieć też od półtora roku -może nie tak bardzo bolały jak teraz. Do tego mięśnie, jakby mnie przewiało? Non stop jestem osłabiony...
Zaczynam czytać fora I na nowo interesować się boreliozą, ludzie piszą podobne objawy, a mnie najbliżsi nazywają hipohondrykiem. A ja nie mogę się skupić na...normalnym chodzeniu, bo ból stawów, mięśni, uczucie ciężkości na klatce, bole glowy itd.
Dwa tygodnie temu wróciłem do zakazeniowca, powiedziała, że według jej książki jestem wyleczony, kiedy proszę by napisać kartkę i się pod nią podpisać, że na 100% jestem wyleczony z jersinia I bolerioza lekarz prosi o wyjście I zwraca mi pieniądze za wizytę twierdząc, że wizyta się nie odbyła.
Zapisane
Jacek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: lipiec 2007
Skąd: Antwerp
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #353 : 05-12-2019, 00:12 »

Tutaj filmik przedstawiający sytuację w jamie ustnej pod mikroskopem 1000x : https://www.youtube.com/watch?v=GboQ3Y7h0eQ

Białe krwinki nie mają żadnych szans. Jest ich zbyt mało i poruszają się zbyt wolno, żeby zagrozić krętkom.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.052

« Odpowiedz #354 : 05-12-2019, 08:41 »

Kleszczobiorca po kilkumiesięcznym leczeniu Bartonelli. Charakterystyczny objaw po ciepłej kąpieli albo saunie:
Czy przed leczeniem tego objawu nie było?
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #355 : 05-12-2019, 08:43 »

Nie, część objawów pojawia się w trakcie leczenia. Bardzo charakterystyczne jest występowanie rumienia. Dziwna sprawa, opisywałem ją wcześniej.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #356 : 09-12-2019, 11:28 »

Może będzie skromna relacja z Kongresu.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 307

« Odpowiedz #357 : 11-12-2019, 18:35 »

Może będzie, ale później, na razie poprowadzimy obszerne dialogi z samym sobą.

To jest ciekawe, szczególnie drugą część, bo pierwsza taka raczej schematyczna:

Tak w skrócie : przez 12 lat najczęściej byłem diagnozowany jako hipochondryk z bardzo silnymi stanami lękowymi, poza tym zdarzyły się diagnozy białaczki, nowotworu płuc, nowotworu mózgu, nowotworu gardła, zapalenia mięśnia sercowego, niedoczynności tarczycy, wrzodów żołądkowych, itd. Najczęściej badania nic nie wykazywały – czyli znowu recepta na psychotropy, których nie brałem bo uważałem, że jak to tylko głowa szwankuje to można to samemu wyleczyć, niestety pozytywne myślenie nie pomagało mi.
W marcu 2018 roku po 6 miesiącach nieustającego suchego kaszlu wybrałem się do kilku specjalistów w UK , po badaniach i wykluczeniu kilku chorób lekarze orzekli, że mam refluks przełyku i to powoduje mój kaszel. Z taką diagnozą udałem się do kilku następnych lekarzy i każdy stwierdził to samo. Nie wierzyłem im gdyż nie miałem nigdy żadnej zgagi ale zmęczony moim kaszlem zdecydowałem się na leczenie. W maju po dwóch miesiącach leczenia nie miałem żadnej poprawy a wręcz przeciwnie- więcej kaszlu i bardzo częste zgagi. Udałem się znowu do lekarza, który tym razem stwierdził, że to nie jest refluks tylko moja głowa i znowu zapisał psychotropy. Obiecałem sobie wtedy, że to była moja ostatnia wizyta u lekarza bo zamiast mi pomóc to tylko zaszkodził. Od teraz oprócz ciągłych stanów lękowych, derealizacji, szumów usznych, przeróżnych bóli, ciągłego zmęczenia, dreszczy i suchego kaszlu musiałem jeszcze walczyć z bardzo mocną zgagą prawie po każdym posiłku. Mimo rygorystycznych diet zgaga nie odpuszczała przez kolejne miesiące co powodowało znaczny spadek wagi a i tak byłem już wychudzony po 12 latach różnych problemów zdrowotnych. Pod koniec września 2018 wybrałem się do Polski żeby odwiedzić rodzinę oraz odpocząć trochę z nadzieją na poprawę zdrowia. Gdy rodzice mnie zobaczyli to nie mogli uwierzyć co się ze mną stało, ważyłem 67 kg przy wzroście 186 cm, plecy i ramiona to tylko kości wystawały, nie byłem w stanie wejść po schodach bez odpoczynku na drugie piętro, miałem 35 lat a czułem się jakbym skończył 100.
W pierwszym tygodniu pobytu mama namówiła mnie żebym udał się do znajomego lekarza, niestety znowu ta sama diagnoza – refluks przełyku, tłumaczyłem, że to nie to bo próbowałem leczyć już bez rezultatu ale on upierał się przy swoim. Lekko wkurzony wróciłem do domu i zacząłem szukać pomocy na własną rękę. Natrafiłem na artykuł o bioenergoterapeucie z Wałbrzycha, który leczył różne dolegliwości u sportowców Górnika Wałbrzych. Wtedy pierwszy raz dowiedziałem się o bionergoterapii, zaciekawiony zacząłem czytać różne strony z informacjami ale większość ludzi pisała, że bioenergia to pseudonauka a ludzie stosujący ją to tylko naciągacze na kasę a poza tym po przeczytaniu opinii kilku ludzi związanych z kościołem, którzy pisali wręcz o opętaniu ludzi stosujących bioenergoterapię – postanowiłem jednak nie próbować, nie to żebym był bardzo religijny ale jakoś straciłem zainteresowanie tym. Po kilku dniach zmieniłem zdanie – mówi się, że tonący chwyta się brzytwy – u mnie tak to zadziałało. We wtorek po 24 h bardzo silnej zgagi ,wykończony tym wszystkim zadzwoniłem do gabinetu bioenergoterapeuty z zapytaniem czy jest w stanie wyleczyć moją zgagę, nic innego wtedy nie przeszkadzało mi tak mocno – chciałem tylko pozbyć się tej uporczywej zgagi i zacząć normalnie jeść. Otrzymałem odpowiedź, że tak zgagę da się wyleczyć szybko ale dużo zależy co jest jej przyczyną i bez wizyty w gabinecie ciężko jest to omawiać. Na szczęście było jedno miejsce wolne na następny dzień i udało się umówić pierwszą wizytę na której miałem być całkowicie zeskanowany – dziwnie to brzmiało ale co tam trzeba spróbować.
Nie wiem czego spodziewałem się idąc tam ale myślałem, że będzie to jakaś klinika z profesjonalnym sprzętem, którym będę skanowany. Gdy zostałem poproszony do gabinetu byłem bardzo zdziwiony prostotą wyposażenia- w pierwszym pomieszczeniu siedziała bardzo życzliwa pani asystentka, w drugim pomieszczeniu znajdowało się łóżko rehabilitacyjne, na ścianach dużo informacji o przeróżnych ziołach, witaminach, suplementach oraz krzesło na którym siedział bioenergoterapeuta – pan Jerzy. Żadnych drogich sprzętów medycznych, praktycznie zero jakiekolwiek technologii – bardzo zdziwiony zapytałem się jak będę „skanowany” skoro nie ma tu żadnego sprzętu , pan Jerzy się uśmiechnął i poprosił żebym się położył i zrelaksował. Wytłumaczył mi, że zeskanuje moje ciało energetycznie i miejsca, które wskaże w większości pokryją się z istniejącymi problemami ale czasami może też wskazać początki choroby, o której nie wiem a która może pojawić się w niedalekiej przyszłości. Dodał, że jego skanowanie energetyczne nie zastąpi badań lekarskich ale bardzo często pomaga chorym nakierować ich we właściwym kierunku diagnostyki i leczenia. Nastąpiła chwila ciszy po czym Bio zaczął się mocno skupiać i siedząc na krześle zaczął skanowanie - nie dotykał mnie ale mimo to czułem w niektórych miejscach przypływ ciepła a w niektórych zimna , pomyślałem, że to jakaś dobra sztuczka ale nie mogłem odgadnąć jak on to robi . Po 10 minutach takiego „skanowania” słyszę co mi dolega : mam bardzo wyniszczony organizm, blokady energetyczne w wątrobie, nerkach, trzustce, klatce piersiowej, jelitach, żołądku, tarczycy, głowie, uszach , silne alergie pokarmowe, mocne niedożywienie organizmu, duże braki witamin ale przede wszystkim mam bardzo silną infekcję bakteryjną, praktycznie w całym ciele ten pan wyczuwa duże skupiska bakterii od stóp po głowę, nawet głęboko w kościach oraz wyczuwa uszkodzenie głównych nerwów obwodowych co może wskazywać na początki stwardnienia zanikowego bocznego. Pomimo mojego przerażenia byłem bardzo zaskoczony gdyż większość wskazanych miejsc przez tego pana pokrywała się z miejscami bólu przez ostatnie 12 lat. Zaczynamy rozmawiać o moich problemach przez ostatnie 12 lat ,po czym następuje chwila ciszy i po namyśle słyszę wstępną diagnozę – prawdopodobnie mam przynajmniej dwa rodzaje infekcji bakteryjnej w moim organizmie od bardzo długiego czasu i to wyniszczyło mój organizm i powodowało różne problemy zdrowotne. Pan Jerzy stwierdził, że nie mam żadnego refluksu tylko mam bardzo wyniszczony organizm i niektóre organy przestają normalnie funkcjonować, natomiast mój problem z suchym kaszlem może być spowodowany uszkodzeniem nerwu błędnego poprzez długotrwałą infekcję bakteryjną – prawdopodobnie mam Boreliozę ale też jakąś koinfekcję – możliwe, że mykoplazmę albo chlamydię. Bio zalecił mi zrobić badania w kierunku Boreliozy i mykoplazmy i testy alergiczne a w międzyczasie zaprasza do gabinetu na zabiegi bioenergii , która wzmocni mój organizm.


Kleszczobiorcy wszystkich krajów łączcie się hehehe!
Zapisane
Strony: 1 ... 16 17 [18]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!