Niemedyczne forum zdrowia
07-02-2023, 02:29 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 24 25 [26]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 203399 razy)
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #500 : 15-08-2022, 20:07 »

Poważnie czujesz się na siłach udzielać rad w temacie boreliozy?
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #501 : 12-11-2022, 22:07 »

Dawno nie było nic o boreliozie, a powinno, bo chorych przybywa.

"W skrócie: przeszedłem wyboistą i krętą drogę błędnych diagnoz, farmakologii, wizyt które nic nie wnosiły, wielu badań i skieriwań do "n" poradnii soecjalistycznych pobytów na oddzałach neurologii i raz 3 dni w Centrum Udaru Mózgu. Z kwestionariusza diagnostycznego z książki dr związanego z ILADS nie miałem tylko objawów , które mogą mieć kobiety. To co najbardziej mnie przerażało i dalej przeraża to utraty przytomności i napady drgawek , przenikliwy ból różnych stawów i mięśni, problemy z pamiecią i brak sił oraz sztywnosc mięśni, a tajże problemy z wysłowieniem się i brakiem słów no i chodzenie do ubikacji "na czterech" , a właściwie "na trzech" bo lewą rękę ciągnąlem za sobą itd. To co pamietam to totalna bezsilność, niemoc, dezorientacja i zagubienie jak kolejnych "n" wyników było dobrych i mimo, że czułem się źle to nie wiedzieli co mi jest. Miałem też didatkiwego oecha bo kontakt z kledzczem miałem parę dni po przebytym covidzie i odporność była bardzo kiepska. A teraz już przeskok do dnia dzisiejszego: jestem w leczeniu metodą ILADS u dr Piotra Kurkiewicza od 30 września 2022r. , a od 27 września 2022r. jestem na intensywnej rehabilitacji w ośrodku rehabilitacyjnym. To wszystko dzięki zbiórce Fundacji SiePomaga PL , której jestem podopiecznym. Dziś tak sobie myślę, że w calym tym nieszczęścii miałem szczęście.
To lista tego co mi wyrządziła borelia:
m.in. borelioze z ciężkimi powikłaniami i objawami neurologicznymi, wieloogniskowe uszkodzenie mózgu (największe ognisko ma 4.6 mm na 7.7 mm), ogólnoukładowe zajęcie tkanki łącznej, zaburzenia funkcji poznawczych, padaczkę ze złożonymi napadami częściowymi, zaburzenia układu nerwowego, zaburzenia psychiczne spowodowane uszkodzeniem lub dysfunkcją mózgu i chorobą somatyczną, reakcję na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne o typie zespołu depresyjnego związane z chorobą somatyczną,  zaburzenia poznawcze, wyraźne spowolnienie psychoruchowe, nastrój obniżony, praksja konstrukcyjna deficytowa, odtwarzanie materiału słownego po dystrakcji deficytowa),  trudności z wykonaniem działań na materiale liczbowym w pamięci operacyjnej - chory nie kończy zadania, zaburzenia refrakcji i akomodacji, zaburzenia przemiany lipidów i inne lipidemie, objawy piramidowe lewostronne."


No nie, skądże znowu, jaka borelioza, wedle ciemnoty medycznej XXI wieku borelioza przewlekła nie istnieje.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #502 : 13-11-2022, 09:31 »

Zachorowanie na covida uaktywnia boreliozę, wiele z tych niby objawów long covid to jest uaktywniona borelioza.
Zapisane
Antaress
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06.2013
Wiedza:
Skąd: Skoczów
Wiadomości: 230

« Odpowiedz #503 : 04-12-2022, 21:02 »

Bartonellę też uaktywnia.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #504 : 06-12-2022, 10:20 »

Pisząc borelioza, mam na myśli boreliozę z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli wszystkimi koinfekcjami. Akurat Bartonella jest z nich najgorsza.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #505 : 05-02-2023, 17:04 »

Bywa też i tak. Przy okazji gorąco pozdrawiam lekarzy zakaźników.  

Czy wiesz o tym, że my wszyscy chorujący przewlekle na boreliozę jesteśmy "chorzy psychiczne" wg zakaźników i wielu lekarzy specjalistów? Jedynie lekarze, którzy sami zachorowali i zakaźnicy ich jednak nie wyleczyli zaczęli szukać nowych metod czyli Ilads/terapie ziołowe. I dzięki temu oni żyją i my żyjemy. Mamy szczęście, że są w Polsce lekarze Ilads. Skoro zakaźnicy nie leczą skutecznie, nawet nie robią badań, bo nie mają kasy wg Horbana, to co niby mamy robić wg nich? A objawy narastają do olbrzymich rozmiarów. Sama znam 4 osoby chore tak bardzo na boreliozę, że jedna z nich zmarła (40-letni mężczyzna), 2 jest "warzywami" brzydko mówiąc, a jedna młoda dziewczyna wykańcza się na neurologii. Wszyscy mieli boreliozę wg badań Western Blot/Elisa, no ale "wyleczoną" wg zakaźników (30-dniową terapią doxycycliną). Wszyscy byli odesłani od zakaźników z kwitkiem "wyleczeni" z boreliozy, choć objawy były te same tyle że mocniejsze i doszły kolejne. Śmierć lub tragiczny stan tych pacjentów jest efektem braku prawidłowego leczenia. Ja też o mało nie umarłam na wiosnę 2020, gdy nieleczone koinfekcje rozszalały się znacznie bardziej niż borelioza. Wg zakaźników w Polsce nie ma przypadków babesziozy, ani bartonelli a ja sobie coś wymyślam i z boreliozy jestem wyleczona i kropka. (nawet mam to na piśmie z pieczątką ...) ps. brałam antybiotyki w sumie około 11 miesięcy w ciągu 3 lat i nie miałam żadnej grzybicy, bo pilnowałam diety (zero cukru, zero alkoholu, zero mąki pszennej). Sprawa jest bardzo poważna i skomplikowana, ale jak się okazuje DA SIĘ żyć całkiem nieźle, choć nie idealnie 😉 I to jest nadzieja, której Ci życzę.
Zapisane
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 951

« Odpowiedz #506 : Wczoraj o 08:17 »

Bardzo często tragiczna historia kleszczobiorcy wygląda tak.

Mam problem i szczerze mówiąc nawet nie wiem jak rozmawiać z lekarzem (to taki typ lekarza, któremu najlepiej powiedzieć na co się choruje, jakie leki potrzebne i jakie skierowania). Męczę się coraz bardziej z problem, ale ostatni raz mówiłam o tym lekarzowi ponad rok temu. Popatrzył na mnie jak na wariatkę, miałam wrażenie, że myśli iż kłamię bo chcę zwolnienie lekarskie. A mnie tak boli wszystko, dosłownie prawie całe ciało.
Po kolei. Prawie 20 lat temu pojawił się na mojej nodze rumień wędrujący, podobno ugryzł mnie kleszcz, ale ja go nie widziałam. Na początku bagatelizowałam, cóż młodziutka głupiutka byłam, a o boreliozie nawet wówczas nie słyszałam. Rumień się powiększał, nie miałam żadnych innych objawów, dopiero kiedy ból nogi był duży a tam gdzie był rumień miałam wrażenie, że skóra jest jak po znieczuleniu u dentysty poszłam do lekarza (jakieś 3 tygodnie po wystąpieniu rumienia). Badania krwi potwierdziły boleriozę. Lekarz przepisał antybiotyk. Miałam brać go trzy tygodnie. Na pamiętam jak długo go brałam, ale na pewno nie do końca kuracji. Przerwałam gdy tylko rumień zniknął. Nie poszłam ponownie do lekarza, nikt mi nie zalecił kontroli. Myślałam, że jestem zdrowa. I w sumie nic mi nie dolegało przez długie lata. Dopiero gdy urodziłam córkę (12 lat temu) zdarzył się dziwny incydent. Szłam z wózkiem pod górę. W pewnym momencie poczułam jakby moje serce się na chwilę zatrzymało, taki ścisk. I po kilku sekundach nagły rozkurcz, nazywam to uczucie wybuchem, bo tak od środka to czuję. Od tamtej pory co jakiś czas się to powtarza, czasem kilka razy dziennie. EKG zawsze jest w porządku.
6 lat temu złamałam nogę w stawie skokowym, miałam operację. Od tamtej pory mam dziwne bóle w stawach. Zaczęło się od stawów w palcach i nadgarstkach, czasem ból jest tak silny że nie mogę odkręcić butli z wodą. Później doszedł ból pod paluchem w prawej nodze, boli prawie cały czas, ból na grzbiecie stopy w drugiej, tej zdrowiej nodze, nie potrafię dokładnie zlokalizować miejsca. Ból kręgosłupa, niekiedy tak silny, że nie mogę złapać oddechu, dosłownie duszę się. Kilka dni temu idąc doznałam przeszywającego, chwilowego bólu w nodze, coś jakby porażenie prądem, zaczął się w stopie i przeszedł przez całą nogę. Ból powtórzył się już 3 razy. Ten sam rodzaj bólu występuje od kilku dni w lewej dłoni, zaczyna się od dłoni i tak jakby prąd przechodzi przez całą rękę, aż do ramienia i znika. Od wczoraj bolą mnie okropnie biodra i okolice lędźwi oraz mięśnie nóg i rąk. I dodam jeszcze że od około 3 lat, mam wrażenie jakby za małej skóry na dłoniach, gdy prostuję palce czuję taki opór, jakby właśnie skóra była za mała. Dodatkowo od 3 lat palec środkowy w prawej ręce gdy tylko robi się chłodniej bieleje, a później gdy wchodzę do ciepłego pomieszczenia robi się czerwony i czuję jakby wbicie igieł. Od kilku dni również palec serdeczny ( dokładniej opuszka) w tej ręce jest tak jakby zdretwiały. Co robić, gdzie szukać pomocy. Tak mnie boli, że każdy krok jest dla mnie wyzwaniem.


Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla zakaźników, całej medycyny akademickiej i ludzi, którzy ustalają protokoły leczenia. Kleszczobiorcy też są wam wdzięczni.

Zapisane
Mario
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 34
MO: 15.09.2009
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #507 : Wczoraj o 22:02 »

Skorupion, może zebrał byś swoją najlepszą dotychczas zgromadzoną wiedzę na temat boreliozy do kupy i napisał w jednym miejscu w całości jakieś protokoły czy schematy postępowania dla zarażonych w różnym stadium rozwoju boreliozy, co? Myślę, że wielu poszukującym osobom bardzo ułatwiłoby to powrót do normalności. 
Zapisane
Poziomek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 36
MO: 24.09.2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 608

« Odpowiedz #508 : Dzisiaj o 00:48 »

Właśnie dziś o tym rozmawiałem ze Scorupionem.
Myślę, że napiszemy takie kompendium, natomiast wymaga to sporo czasu, bo temat jest bardzo obszerny.
Zapisane
Strony: 1 ... 24 25 [26]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!