Niemedyczne forum zdrowia
17-12-2018, 15:57 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Brak pęcherzyka żółciowego  (Przeczytany 1013 razy)
Pinezka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 31.08.2015
Wiadomości: 76

« : 10-10-2018, 17:25 »

Pomimo stosowania zasad bioslone oraz metod prozdrowotnych, nie udało mi się ocalić woreczka/pęcherzyka żółciowego. Moje objawy przypominały te, o których rozpisywała się Klara. Przebieg był dość podobny, tyle że mój 2 cm złóg nie zdołał ani się rozpuścić ani przejść przez drogi żółciowe.
Teraz czeka mnie rekonwalescencja i dieta. Czy ktoś jest w stanie doradzić, od czego zacząć?
Zapisane
Pinezka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 31.08.2015
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #1 : 14-10-2018, 07:34 »

Panie Józefie, czy należy coś zmodyfikować w sposobie żywienia w mojej sytuacji? Dieta zalecana, to oczywiście dieta niskotłuszczowa, lekkostrawna. Wydaje mi się, że teraz potrzebne jest wsparcie wątroby, czyli tłuszcz dla prawidłowego funkcjonowania wątroby oraz białko do regeneracji organizmu plus surówki, a jak najmniej węglowodanów. Proszę mnie poprawić, jeśli źle myślę.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.027

« Odpowiedz #2 : 14-10-2018, 08:14 »

Bez pęcherzyka żółciowego ciężko będzie być zdrowym. Jak sobie wyobrażasz odżywianie niskotłuszczowe i jak najmniej węglowodanów? To fizycznie niemożliwe, musiałabyś odżywiać się głównie białkiem. Tłuszczu nie możesz spożywać dużo, bo organizm i tak go nie strawi. Dieta musi być podobna do tej jaką miałaś z kamieniami w pęcherzyku, bo sytuacja jest bardzo podobna. Zioła żółciopędne do końca życia trzeba popijać, oczywiście z rotacją.
« Ostatnia zmiana: 14-10-2018, 08:22 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.527

WWW
« Odpowiedz #3 : 14-10-2018, 08:23 »

Panie Józefie, czy należy coś zmodyfikować w sposobie żywienia w mojej sytuacji? Dieta zalecana, to oczywiście dieta niskotłuszczowa, lekkostrawna. Wydaje mi się, że teraz potrzebne jest wsparcie wątroby, czyli tłuszcz dla prawidłowego funkcjonowania wątroby oraz białko do regeneracji organizmu plus surówki, a jak najmniej węglowodanów. Proszę mnie poprawić, jeśli źle myślę.
Dobrze Pani myśli.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Pinezka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 31.08.2015
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #4 : 14-10-2018, 09:59 »

Dziękuję za radę. Czy powinnam na coś szczególnie uważać, czy po prostu małymi krokami wracać do naszych zasad? (Mam tu ma myśli powolne wprowadzanie produktów, a nie zawracanie ze złej diety).
Zapisane
Mikkanen
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 46
MO: 17.06.2017
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 9

« Odpowiedz #5 : 14-10-2018, 17:37 »

To może ja również wrzucę "trzy grosze" z własnego doświadczenia.
Również w „poprzednim życiu“ straciłem pęcherzyk żółciowy. Początkowo po operacji odżywiałem się tak jak zalecają lekarze czyli dieta nisko tłuszczowa. Po jakimś czasie pojawiły się problemy, zgaga, refluks, zarzucanie żółci do żołądka, nadżerki w żołądku, bóle po każdym jedzeniu. Tak trafiłem na gastroskopię, lekarz powiedział że „żółć mnie zalała“ i przypisał leki na zmniejszenie skoków żołądkowych co „rozwaliło system“ totalnie.
Tak trafiłem na Biosłone.
Teraz żyje prawie normalnie, zero bólów, zero refluksu, odżywiam się zgodnie z Biosłone, oczywiście zwracam uwagę na ilość tłuszczu. Początkowo musiałem skalibrować ilość tłuszczu jaki mogę spożywać, ale dzisiaj jem go może mniej ale często. Na czym ta kalibracja polegała ? po prostu zwracałem uwagę jak się czuje, czy mnie nic nie pobolewa, czy nie mam tłuszczowych stolców, początkowo robiłem również badania parametrów wątroby. Odkryłem, że jak zjem za dużo tłuszczu to po jedzeniu(jakieś pół godziny) pojawia się taki dziwny smak w ustach.
Dzisiaj moje dieta wygląda następująco:
Śniadanie - jajecznica na niewielkiej ilości boczku bądź na oleju kokosowym( ok. dwóch łyżek) + jakieś warzywko
Obiad - mięso z dodatkiem tłuszczu + warzywa( czasami, w dni treningowe garstka kaszy jaglanej)
Kolacja - z reguły jakaś zupka, rozsmakowałem się w zupkach kolagenowych + jakieś warzywko( np:schrupię sobie marchewkę).Czasami zaszaleję i zjem chrupie pieczywo posmarowane olejem kokosowym z dodatkiem miodu, ot taka zachciewajka.
+ KB pomiędzy posiłkami(ok. 2-3 dziennie)
+ czasami jakaś przekąska jeżeli potrzebuję( jabłko, orzechy itp)

Do tego MO - początkowo chyba przez pół roku bylem na oliwie z oliwek teraz już z winogron.
KB - koniecznie z Ostropestem na wzmocnienie wątroby plus okresowo robię sobie cykle z KB cytrynowych.
Do smażenia używam częściej oleju kokosowego, podobno tak nie obciąża wątroby.
Zwróć uwagę na takie zioła jak  :Drapacz lekarski, Dymnica, Mniszek lekarsku czy Glistnik, mnie szczególnie w okresach kalibracji ilości tłuszczu pomagały te pierwsze.

Dzisiaj jeżeli chodzi o dietę to nie odczuwam żadnych  ograniczeń. jednorazowo mógłbym sobie pozwolić na wszystko. Oczywiście pozostaje pytanie jak w długookresowej perspektywie brak woreczka wpłynie na organizm ale na razie jest ok. Okresowo robię sobie badania wątrobowe i o ile one są jakimś wyznacznikiem to jest ok. Do tego samopoczucie, żyje normalnie, uprawiam sport, nie odczuwam dyskomfortu.
Patrząc z perspektywy czasu, dzisiaj walczyłbym do upadłego o pęcherzyk, ale trudno stało się i staram się nie rozpamiętywać, tylko radzić sobie w tej rzeczywistości w jakiej jestem.
Jeszcze jedno nie wiem czy to zostanie poczytane jako kryptoreklama ale zwróć uwagę na stronę „tłusteżycie“. Prowadzi je znany dietetyk, jego poglądy zbliżone są do idei Biosłone, sama nie ma pęcherzyka i ma spora wiedzę na ten temat. Jest kilka artykułów o żywieniu przy braku pęcherzyka.
Podobno( ja tego nie stosowałem ale wrzucam info) można stosować suplementacje żółci. Mnie się wydaję, że dostarczanie jej z zewnątrz zaburzy naturalna gospodarkę ale ja się na tym nie znam.

Pewnie każdy z nas inaczej będzie znosił dietę,w każdym razie powodzenia.

I przy okazji serdeczne podziękowania dla Biosłone, postawiliście mnie na nogi nie tylko w tej kwestii. Półtora roku to może nie za wiele ale jest zdecydowanie na plus w wielu kwestiach( pewnie je opisze w osobnym poście).
Dziękuję bardzo że jesteście.
Zapisane
Pinezka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 31.08.2015
Wiadomości: 76

« Odpowiedz #6 : 14-10-2018, 19:22 »

Mikkanen, dzięki za podzielenie się swoją historią i wątek o kalibracji tłuszczów, skorzystam 😀
Jeśli chodzi o woreczek, to walczyłam z całych sił ale jak widać nie zawsze się udaje. Blog, który wspominasz znam i tam też czytałam o oleju kokosowym, że jest w takiej sytuacji korzystny. Moja dieta od ponad 3 lat jest zgodna z zasadami biosłone i najchętniej nic bym nie zmieniała ale wolałam się upewnić, że nadal mogę jeść „po naszemu”.
Ponadto moja babcia miała wycięty pęcherzyk prawie czterdzieści lat temu i ma się całkiem dobrze, także nadzieja dla nas jest.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!