Niemedyczne forum zdrowia
02-02-2023, 12:56 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 4 5 [6] 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Borelioza - czy nieuchronna  (Przeczytany 107463 razy)
Grazyna
« Odpowiedz #100 : 03-09-2010, 14:45 »

Mistrzu, jako, że mnie dopadła Borelioza i staram się walczyć z tym paskudztwem bez antybiotyku proszę o informacje : gdyby Pan miał tą chorobę w jaki sposób wzmacniałby Pan swój  system odpornościowy.
Cytat
Dieta Dąbrowskiej plus KB z warzywami. ( MO na razie sobie daruję, aby nie zamydlać objawów Borelii )
Wątpię, by Mistrz wybrał właśnie taką strategię.
Zapisane
andrzejt
« Odpowiedz #101 : 03-09-2010, 15:27 »

Dziękuję za info. Oczekuję Grażynko informacji co można zrobić, a nie czego by Mistrz nie zrobił.
Lightrules, czy możesz się podzielić jak długo brałaś antybiotyki i jakich ziółek używałaś?


« Ostatnia zmiana: 04-09-2010, 09:05 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Tanzania
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 07.2010
Skąd: Irlandia
Wiadomości: 155

« Odpowiedz #102 : 03-09-2010, 17:59 »

Temat i mnie interesuje. Co do metod naturalnych, troszke o tym jest w ponizszym linku.

https://docs.google.com/View?docid=dfs9jh96_15fp97v4cn
Zapisane
Mariam_38
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 06-06-2009
Skąd: Kaszuby
Wiadomości: 224

« Odpowiedz #103 : 04-09-2010, 16:16 »

Cytat
Ja bym dodał jeszcze, że ludzie dobrze odżywieni i w miarę zdrowi, mając odpowiednio dobrze dożywiony mózg, miewają też lepszy refleks, lepiej przewidują zagrożenia, czyli ogólnie są fartowniejsi.
Ja jako namiętna grzybiara i jagodziara nigdy nie zostałam ukąszona przez kleszcza, chociaż często upatrują we mnie obiadek. Kleszcze tupią kiedy po mnie łażą. Nie rozumiem jak można tego nie czuć .
Zapisane

Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. Cyceron
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #104 : 05-09-2010, 07:00 »

Mistrzu, jako, że mnie dopadła Borelioza i staram się walczyć z tym paskudztwem bez antybiotyku proszę o informacje : gdyby Pan miał tą chorobę w jaki sposób wzmacniałby Pan swój  system odpornościowy. Pozdrawiam serdecznie
Zapewne nie zrobiłbym nic innego, jak to co robię dotychczas, czyli racjonalnie dbałbym o zdrowie. Borelioza nie jest ani trochę groźniejsza od innych poważnych chorób rozwijających się z form przetrwalnikowych zarazków bytujących w organizmie każdego z nas. Dopóki jesteśmy zdrowi to system odpornościowy trzyma je w ryzach, ale gdy spada ogólna kondycja organizmu to zaczynają swawolić i zaczynają swoją krecią robotę w naszym ciele. Zdrowie jest potrzebne w każdej chwili - tyle mogę powiedzieć.
« Ostatnia zmiana: 08-09-2010, 09:57 wysłane przez Zibi » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Iza38K
« Odpowiedz #105 : 07-09-2010, 21:17 »

Zapomniałam na śmierć. W czasie urlopu czytałam bardzo ciekawy artykuł. Otóż japońskich naukowców zaintrygował fakt, że większość zwierząt po pierwszym kontakcie z kleszczami uodparnia się. Kleszcze nie tylko mają trudności z przyczepieniem się do skóry, wysysają też mniej krwi a nawet giną. Odkryli, że pomocne w tej walce są komórki układu odpornościowego zwane bazofilami. Japończycy zaobserwowali, że przy powtórnym kontakcie żywiciela z kleszczem w miejscu ugryzienia bazofile nie tylko się gromadzą, ale też wydostają się na zewnątrz rany, oklejając szczęki pasożyta. Nie jesteśmy więc bezbronni wobec kleszczy i tu Mistrz ma rację. Trzeba dbać o zdrowie. Andrzejt straszne "działa" wystawił na te biedne krętki. Masz objawy boreliozy?
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #106 : 07-09-2010, 21:58 »

Ja bym jedzenia warzyw i popijania ich sokami nie uznała za straszne "działa". Jest to prosta droga do osłabienia organizmu przez niedobór substancji budulcowych. Jest to - można powiedzieć - poczatek hodowli wszelkich niedoborów.

Fakt uodpornienia się organizmu na kolejne ukąszenia wydaje mi się logiczny, zgdodny z zamysłem naturalnym. Nawet bez Japończyków msn-wink.
Zapisane
andrzejt
« Odpowiedz #107 : 08-09-2010, 12:06 »

Przyznam się, że biłem się długo z myślami co do tej mojej borelki. Przeanalizowałem sobie fakty. Coś mnie użarło i zostawiło ślad ciemno czerwony ze zgrubieniem w środku. Od śladu biegło, na skórze zaczerwienienie, jednak nie takie jak rumień, tylko jakby pasek idący w jednym kierunku. A że nie schodziło mi to przez 2 dni, a na dodatek siedziałem na Suwalszczyźnie na urlopie bez dostępu do internetu, to odwiedziłem dermatologa. Sympatyczna Pani stwierdziła, że mógł być to kleszcz i przepisała antybiotyk. Idąc za sugestią pani lekarz, przyglądałem się objawom: lekkie bóle stawów w palcach rąk, słabość nóg, pobolewanie nerek po posiłku, no i bieganie do kibelka częściej niż zwykle. Te ostatnie objawy sygnalizują, że mam problemy z nerkami i powyższe objawy na to wskazują. A jako że spałem pod namiotem 2 dni przed ugryzieniem przez coś tam, to mógł być to jakiś stwór typu pająk, który zostawił mi pamiątkę. Słabe nerki nie są w stanie zneutralizować toksyny w szybki sposób, więc ślad pozostał dłużej niż jeden dzień. Po tej analizie doszedłem do wniosku, że nie warto słuchać lekarzy. Warto natomiast myśleć i wsłuchiwać się we własny organizm. A strach, jakiego się najadłem, jeszcze bardziej zmobilizował mnie o dbanie o własne zdrowie. I tak oto kończę wątek boreliozy dla mnie. Oby na zawsze.
« Ostatnia zmiana: 08-09-2010, 20:51 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Antonio
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 52
MO: 31-10-2009
Wiedza:
Skąd: Bergamuty
Wiadomości: 984

« Odpowiedz #108 : 10-09-2010, 17:38 »

Może czasami nie warto się tak za bardzo wsłuchiwać... msn-wink
Zapisane

I'm going through changes
Tanzania
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 07.2010
Skąd: Irlandia
Wiadomości: 155

« Odpowiedz #109 : 15-09-2010, 22:51 »

Jestem nowy w temacie, ale niestety muszę się powoli "wgryzać". Nie mam boreliozy zdiagnozowanej, czekają mnie badania w jej kierunku i ewentualnych koinfekcji. Ale objawy ciągnące sie od około dwóch lat, niepokoją. A jeśli ta krętka faktycznie we mnie siedzi, to może już siedzieć ładne lata (pochodzę ze wsi, domek przy lasku i zwierzakom nie jeden raz kleszcze wyciągałem).

I zastanawiam się, jak podejść do leczenia, jeśli oczywiście będzie taka konieczność. Gdybym mógł z tym objawami przechodzić resztę życia (głównie reumatyczne i neurologiczne), to bym ją olał. Niestety pogarsza się, a jak można wyczytać, potrafi ona wyrządzić szkody nieodwracalne, nie mogę więc tego zostawić.

Z tego co czytam, z punktu widzenia medycyny tradycyjnej, rozsądna wydaje się metoda proponowana przez ILADS, lecząca boreliozę antybiotykami do skutku. Z dwojga złego byłbym w stanie przyjąć leczenie antybiotykami te kilka tygodni czy miesięcy, ale niektórzy leczą się lata i bez skutku.

Jest też alternatywna metoda oparta na ziołach, wg. tzw. protokołu Buhnera klik.

Cóż, zaryzykować chyba warto, a przynajmniej można się temu przyjrzeć.
« Ostatnia zmiana: 19-09-2010, 13:10 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Livia
Częsty gość
**

Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: lipiec 2008
Wiadomości: 100

« Odpowiedz #110 : 09-11-2010, 13:06 »

Moja mama od kilku lat ma uciążliwe, wędrujące bóle stawów, mięśni i głowy. Do tamtego roku objawy pojawiały się raz na miesiąc, teraz trwają cały czas. Czasami ból jest tak silny, że nie może wstać z łóżka, ma problem przy prostych czynnościach. Przez te kilka lat chodziła do różnych "specjalistów", którzy to wmawiali jej coraz to nowe choroby -reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, depresje, nerwice, a końcu fibromialgię- ale badania były dobre. Więc wciskali jej tylko coraz silniejsze środki przeciwbólowe. Jakiś czas temu zrobiła badanie na boreliozę i okazało się, że wyszło pozytywnie. Lekarze proponują teraz całe serie antybiotyków ( po 2,3 naraz) i leczenie kilkumiesięczne, jeśli nie kilkuletnie. Namówiłam ją na MO i dietę DP, koktajle. Raz już zaczęła w czerwcu, ale przerwała, teraz znowu zaczęła, staram się ją bardziej pilnować. Ale zdaję sobie sprawę, że w jej przypadku, kiedy borelioza siała spustoszenie przez wiele lat i doprowadziła być może do uszkodzenia narządów to może być za mało. Co jeszcze można w jej przypadku?
Zapisane
Tanzania
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 07.2010
Skąd: Irlandia
Wiadomości: 155

« Odpowiedz #111 : 09-11-2010, 23:50 »

Jakiś czas temu zrobiła badanie na boreliozę i okazało się, że wyszło pozytywnie. Lekarze proponują teraz całe serie antybiotyków ( po 2,3 naraz) i leczenie kilkumiesięczne, jeśli nie kilkuletnie.

Jest to metoda leczenia według zaleceń stowarzyszenia ILADS które propaguje antybiotykoterapie aż do ustąpienia objawów.

Cytat
 
Namówiłam ją na MO i dietę DP, koktajle. Raz już zaczęła w czerwcu, ale przerwała, teraz znowu zaczęła, staram się ją bardziej pilnować. Ale zdaję sobie sprawę, że w jej przypadku, kiedy borelioza siała spustoszenie przez wiele lat i doprowadziła być może do uszkodzenia narządów to może być za mało. Co jeszcze można w jej przypadku?

Przyjrzyj się metodom alternatywnym:

Lyme Essence Oil - tutaj przepis.

Protokół Buchnera - wątek na stronach portalu Gazety.

U mnie wciąż brak jednoznacznej diagnozy potwierdzającej infekcję (są symptomy plus potwierdzone zostały tzw. koinfekcje).
Ale w głowie tworzę sobie mały program walki z "tym czymś" bez antybiotyków.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #112 : 10-11-2010, 15:51 »

Jakiś czas temu zrobiła badanie na boreliozę i okazało się, że wyszło pozytywnie. Lekarze proponują teraz całe serie antybiotyków ( po 2,3 naraz) i leczenie kilkumiesięczne, jeśli nie kilkuletnie.
"Co cię nie zabije to cię wzmocni" - nie sądzę, żeby antybiotykoterapia mogła wzmocnić, prędzej to pierwsze.
Cytat
Namówiłam ją na MO i dietę DP, koktajle. Raz już zaczęła w czerwcu, ale przerwała, teraz znowu zaczęła, staram się ją bardziej pilnować. Ale zdaję sobie sprawę, że w jej przypadku, kiedy borelioza siała spustoszenie przez wiele lat i doprowadziła być może do uszkodzenia narządów to może być za mało. Co jeszcze można w jej przypadku?
MO+DP+KB za to - odwrotnie, nie zabije a wzmocni. I wytrwać trzeba, może i nie gardząc działaniami objawowymi, okładami z kapusty czy gorczycy itp. Nie wiem, kogo byłoby stać na te alternatywne metody, i czy to coś daje oprócz tapety i częściowej blokady objawów. Jeśli terapia alternatywna daje max. 60% poprawy, to nasze, tanie metody - na pewno nie mniej. U nas forum niemedyczne, więc nie wiemy "co jeszcze", ale działania prozdrowotne - to na pewno i w przeciwieństwie do chemioterapii - należy je kontynuować przez kilka lat i jeszcze dłużej.
Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #113 : 04-12-2010, 17:44 »

Cytat
Ja bym dodał jeszcze, że ludzie dobrze odżywieni i w miarę zdrowi, mając odpowiednio dobrze dożywiony mózg, miewają też lepszy refleks, lepiej przewidują zagrożenia, czyli ogólnie są fartowniejsi.
Ja jako namiętna grzybiara i jagodziara nigdy nie zostałam ukąszona przez kleszcza, chociaż często upatrują we mnie obiadek. Kleszcze tupią kiedy po mnie łażą. Nie rozumiem jak można tego nie czuć .

Jak się zakrapia wyprawy to można.
Zapisane
szila2008
« Odpowiedz #114 : 11-10-2011, 21:54 »

Czytam Was od jakiegoś czasu, ale piszę pierwszy raz.
Mam stwierdzoną boreliozę i koinfekcję. Leczyłam się dosyć długo antybiotykami, ale ponieważ to nie dawało za dużych efektów odstawiłam je i zaczęłam szukać metod naturalnych. I tak trafiłam do Was.
Od marca piję MO, a od lipca założyłam cieciorkę. Jakoś dawałam sobie radę z chorobą. Jej objawy nie były aż tak dokuczliwe, ale ostatnio znów jest coraz gorzej i gorzej, a zaczęło się chyba od łóżek ceragemu, na które poszłam ze względu na problemy z lędźwiowym.
Jestem w ogromnej kropce.
Co teraz?




Skoro czytasz forum od jakiegoś czasu, powinnaś wiedzieć, że piszemy tutaj starannie. I, na przykład, że po kropce robi się spację... // Solan
« Ostatnia zmiana: 12-10-2011, 16:48 wysłane przez Solan » Zapisane
Tanzania
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 07.2010
Skąd: Irlandia
Wiadomości: 155

« Odpowiedz #115 : 13-10-2011, 12:26 »

Czytam Was od jakiegoś czasu, ale piszę pierwszy raz.
Mam stwierdzoną boreliozę i koinfekcję. Leczyłam się dosyć długo antybiotykami, ale ponieważ to nie dawało za dużych efektów odstawiłam je i zaczęłam szukać metod naturalnych. I tak trafiłam do Was.
Od marca piję MO, a od lipca założyłam cieciorkę. Jakoś dawałam sobie radę z chorobą. Jej objawy nie były aż tak dokuczliwe, ale ostatnio znów jest coraz gorzej i gorzej, a zaczęło się chyba od łóżek ceragemu, na które poszłam ze względu na problemy z lędźwiowym.
Jestem w ogromnej kropce.
Co teraz?

Jakie metody naturalne stosujesz?

Sam jestem chory na Boreliozę, walczę głownie za pomocą ziół, w oparciu o protokół Buhnera, oraz działaniami prozdrowotnymi sugerowanymi tutaj. 

Zapisane
szila2008
« Odpowiedz #116 : 13-10-2011, 14:35 »

Na protokole Buhnera byłam ok.  pół roku ale żle go tolerowałam.
Gdy znalazłam ideę biosłone odstawiłam wszystko co brałam i zaczełam MO a potem cieciorkę.
No niestety jest coraz gorzej, praktycznie jak przed leczeniem. Ciężko jest funkcjonować i chyba jedynym wyjściem będzie powrót do antybiotyków. Domyślam się co będzie sądzić większość forumowiczów ale nie widzę wyjścia:(
Bakteria boreliozy jest bardzo inteligentna i gorsza od syfilisu lub grużlicy a mój organizm nie umie sobie z nią poradzić:(

POzdr.Wiola
Zapisane
Kozaczek
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 9.01.2011
Wiedza:
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 2.160

« Odpowiedz #117 : 13-10-2011, 16:57 »

Nie rezygnuj tak łatwo! Nie poddawaj się. Często musi być bardzo żle, żeby się polepszyło! Antybiotyki zawsze zdążysz wziąć.
Zapisane
szila2008
« Odpowiedz #118 : 13-10-2011, 19:46 »

Marzy mi się bardzo, żeby tak właśnie było.
Jeśli to objaw oczyszczania, to po odstawieniu MO powinno popuścić?
Spróbuję odstawić MO na kilka dni i zobaczyć.
Dla mnie abx (antybiotyki) zawsze były i będą ostatecznością.
Kozaczek, baaaardzo dziękuję Ci za wsparcie_smile.
« Ostatnia zmiana: 13-10-2011, 20:55 wysłane przez Solan » Zapisane
Tanzania
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
MO: 07.2010
Skąd: Irlandia
Wiadomości: 155

« Odpowiedz #119 : 13-10-2011, 20:43 »

Na protokole Buhnera byłam ok.  pół roku ale żle go tolerowałam.

Co masz na myśli, nie był to przypadkiem herx? Warto wprowadzać zioła po kolei o obserwować siebie, może potrafiłabyś konkretnie okreslić które zioło Ci nie służy.

Cytat
Gdy znalazłam ideę biosłone odstawiłam wszystko co brałam i zaczełam MO a potem cieciorkę.
No niestety jest coraz gorzej, praktycznie jak przed leczeniem. Ciężko jest funkcjonować i chyba jedynym wyjściem będzie powrót do antybiotyków. Domyślam się co będzie sądzić większość forumowiczów ale nie widzę wyjścia:(

Rozumiem i nie chcę nic sugerować, ale przedstawię swój punkt widzenia, wspomnę tylko, że moje objawy zdają się ciut pogłębiać i też biorę abx pod uwagę, ale wpierw szykuję się do wejścia na pełne dawki zgodnie s protokołem. Jesli to nie pomoże, to za kilka miesięcy wezmę pod uwagę antybiotyki.
Poki co antybiotyków nie brałem a jesli będe brał, to z pewnością w towarzystwie ziół.

1. Zioła zdają się nie wpływać (zgodnie z tym co piszą) szkodliwie na układ pokarmowy jak abx, możesz więc w pełni wspomagać organizm koktajlem z owoców i warzyw, MO oraz odpwoiednim odżywianiem się, jest to o tyle ważne, że jak pisze Burrascano ,pomagają one w pozbywaniu się toksyn, dostarczają również minerałów i witamim. Ja oprócz powyższych wspomagam się suplementacją, ale traktuję to jako formę leczenia.

2. ABX co prawda wybija bakterie (choć nie zawsze), ale działa też immunosupresyjnie (a przy tej chorobie bierze sie je od kilku do kilkunastu (kilkudziesięciu) miesięcy zgodnie z zaleceniami ILADS. Z kolei zioła przede wszystkim działają immunostymulująco, działając również przeciw krętkom. Zauważ, że założenia Buhnera są takie aby wspomóc organizm w walce z bakteriami a nie wyręczyć go.

3. Nasze organizmy są same w sobie wspaniałe i dążą do homeostazy, tutaj ukłon w strone tego forum bo mnie obudziło i pozwoliło inaczej spojrzeć na ciało i choroby, choć nie do końca zgadzam sie z tutejszymi teoriami, tzn. moim zdaniem Borelioza nie jest "chorobą prozdrowotną".

4. Pozytywne nastawienie, silna psychika jest też bardzo potrzebna podczas takiej walki, tutaj sam mam jeszcze wiele do zrobienia.

Trzymam kciuki... jesli szukasz informacji związanych z chorobą, możesz też zerknąć na to forum: http://kleszcze.edu.pl


Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6] 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!