Niemedyczne forum zdrowia
26-09-2021, 10:33 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Borelioza - czy nieuchronna  (Przeczytany 96997 razy)
nata
« : 25-05-2008, 14:49 »

Cytat od: Tereska
Ktoś absolutnie przekonany o idealnym stanie swojego układu odpornościowego powinien wszczepić wirusa C lub np. bakterię boreliozy albo zwykłą E. coli w krew i nie zachorować
Z MISTRZA:
Cytat
To jest eksperyment w stylu Mendele. Wszczepienie oznacza brutalne pominięcie pierwszej linii systemu odpornościowego, jaką jest odporność nieswoista.

Wcześniej pisałam w innym wątku:
Cytat
Podczas wkłuwania się, kleszcz wpuszcza nie tylko substancje znieczulające, ale też jakby "eter", czyli substancje, które obezwładniają nasze miejscowe reakcje obronne, które są normą przy wtargnięciu czegoś obcego do organizmu

A potem opisałam, dlaczego także po minięciu "śpiączki eterowej" naszemu systemowi immunologicznemu nie jest dane zwalczenie bakterii...

Gdyby MO i proponowany tu zdrowy styl życia (stosuję go od kilkunastu lat) powodowałyby stwardnienie i niepodatność skóry na wkłucia kleszcza, to wtedy można śmiało powiedzieć, że układ odpornościowy w 100% zapobiega zakażeniom odkleszczowym... Bo skóra - jak sok żołądkowy- także stanowi pierwszą linię obrony.

Dodano

Cytat od: Mistrz
Mam podejrzenie, że u osób ze sprawnym systemem odpornościowym, po zakażeniu organizmu przez ukąszenie kleszcza, do rozwoju choroby nie dochodzi, bowiem zarazki zostają zniszczone już w miejscu zakażenia; bez możliwości inkubacji.


Pisałam wcześniej:
Cytat
Podczas wkłuwania się, kleszcz wpuszcza nie tylko substancje znieczulające, ale też jakby "eter", czyli substancje, które obezwładniają nasze miejscowe reakcje obronne, które są normą przy wtargnięciu czegoś obcego do organizmu

Czy wreszcie Pan dostrzegł, że ta linia obrony nie sprawdza się w przypadku kleszcza? Jeśli nie, to mogę wszystko wyjaśnić, ale mam umysł analityka, więc operuję na szczegółach (konkretach, nazywam rzeczy po imieniu - każdą z osobna, np. komórki B czy NK, cytokiny prozapalne, itp.), a nie ogólnikach (np. układ odpornościowy). Więc jak - podejmuje się Pan MERYTORYCZNEJ dyskusji na ten temat ze mną, czy weryfikuje Pan swoje podejrzenia w tej kwestii?
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:26 wysłane przez Solan » Zapisane
roobi
« Odpowiedz #1 : 25-05-2008, 14:56 »

Współczesna medycyna coraz częściej przyznaje się do błędów, coraz głośniej mówi się o leczeniu objawów, a nie przyczyn. Przeczytajcie ten artykuł, proszę: http://www.seremet.org/immunologiczny.html
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:26 wysłane przez Solan » Zapisane
nata
« Odpowiedz #2 : 25-05-2008, 14:59 »

Cytat
Co do przyczyny wszystkich chorób, to jest nią toksemia, zaś czynniki są różne. Na przykład osoby z osłabionym systemem odpornościowym mogą umrzeć z powodu grypy czy drożdżycy

Toksemia? Zawsze? Panie Józefie, są np. takie patogeny, które nie mają własnej przemiany materii, nie wydalają nic - także toksyn... Za to czerpią energię dla swojego życia bezpośrednio z naszych wewnątrzkomórkowych elektrowni... A jeśli nie możemy korzystać z tej energii w całości, jak w zdrowych organizmach, to pojawia się np. osłabienie czy wręcz słanianie się z nóg...

Cytat
Jeśli zaś chodzi o rumień boreliozowy, to nie jest on czynnikiem, lecz objawem walki systemu odpornościowego z czynnikiem.

Byłabym wdzięczna, gdyby Pan opisał szczegółowo, które komórki układu odpornościowego, reakcje i w jaki sposób rozprawiają się z krętkiem. Bo chyba nie przeciwciała ani leukocyty?

Nie ma podziału tylko na czarne i białe; są jeszcze odcienie szarości. Tych ostatnich Pan nie chce zobaczyć. Sprawny układ odpornościowy to podstawa profilaktyki i nikt w to nie wątpi, a także konieczny dodatek np. do antybiotyków w boreliozie (coś musi posprzątać, np. obumarłe bakterie). Jednakże obwinianie tego systemu za wszelkie choroby to podejście NIEPOWAŻNE.
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:27 wysłane przez Solan » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #3 : 25-05-2008, 15:21 »

Cytat od: nata
Jednakże obwinianie tego systemu za wszelkie choroby to podejście NIEPOWAŻNE.
No, tu już wyraźnie odwraca Pani kota ogonem.
Owszem, chętnie podejmę merytoryczną dyskusję w proponowanej przez Panią kwestii, ale jeśli zamierza mi Pani prezentować oficjalne stanowisko medycyny akademickiej, to proszę sobie darować - mogę poczytać w necie. Chyba nie chce Pani powiedzieć, że organizm ludzki posiada tylko jedną linię obrony? A czymże jest wystąpienie rumienia, jak nie objawem aktywności obrony swoistej? A jakby to było możliwe, gdyby ów system nie rozpoznał patogenu?
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:27 wysłane przez Solan » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
nata
« Odpowiedz #4 : 25-05-2008, 15:47 »

Cytat
No, tu już wyraźnie odwraca Pani kota ogonem.
Nie, to Pan jest w tym MISTRZEM...

Cytat
Owszem, chętnie podejmę merytoryczną dyskusję w proponowanej przez Panią kwestii (...)
Na czym konkretnie polegałaby ta MERYTORYCZNA dyskusja? Mam nadzieję, że na konkretach? Dla mnie każda część systemu odporności ma konkretną nazwę i funkcję do spełnienia. I dyskusji merytorycznej na takim poziomie mogę się podjąć; inaczej będzie tak jak teraz - przelewanie pustego w próżnię.

Cytat
Chyba nie chce Pani powiedzieć, że organizm ludzki posiada tylko jedną linię obrony? A czymże jest wystąpienie rumienia, jak nie objawem aktywności obrony nieswoistej? A jakby to było możliwe, gdyby ów system nie rozpoznał patogenu?

Szanowny Panie, jeśli z kimś prowadzę dyskusję, to staram się uważnie czytać i pamiętać, co pisał adwersarz, aby niepotrzebnie nie wracać 100 razy do tych samych kwestii. Na Pana pytania odpowiedzi są przecież wyżej...

Dodano

JAK TO SIĘ STAŁO, że

Powstał nowy wątek? Ja go przecież nie zakładałam! Po co nowa dyskusja, skoro można ją kontynuować w starym wątku?
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:28 wysłane przez Solan » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #5 : 25-05-2008, 15:58 »

Cytat od: nata
Dla mnie każda część systemu odporności ma konkretną nazwę i funkcję do spełnienia.
A dla mnie nie! Kompletnie się na tym nie znam i wątpię, czy ktokolwiek zna się na tym cokolwiek. Wiem, że naukowcy twierdzą, że już wiedzą wszystko lepiej od organizmu, albo ludzie nieskromni, ale ja im nie wierzę i nie uwierzę. Zresztą po co mi taka wiedza? Czy ja mam zamiar sterować własnym organizmem i zastępować go w czymkolwiek, albo poprawiać? Do wzięcia własnego zdrowia we własne ręce w zupełności wystarczy podstawowa wiedza o funkcjonowaniu organizmu, a tak zwana wiedza naukowa jest zazwyczaj szkodliwa. No bo niby co? Naukowcy żyją dłużej od przeciętnej, są zdrowsi? Mnie chodzi o wiedzę praktyczną, z której coś wynika, a nie tylko teorię, którą po kilku latach trzeba weryfikować, bo przyniosła tylko szkody tym, którzy zdecydowali się na jej wdrożenie w życie. Jak dotychczas, tylko metody naturalne są zdrowe i godne polecenia. A ja zamierzam żyć zgodnie z naturą i w konsekwencji ochronę organizmu powierzyć właśnie jemu. I coś mi się widzi, że dobrze na tym wyjdę. A Pani jak uważa?
« Ostatnia zmiana: 30-12-2010, 11:46 wysłane przez Mistrz » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
nata
« Odpowiedz #6 : 25-05-2008, 16:01 »

Cytat od: "nata"
Dla mnie każda część systemu odporności ma konkretną nazwę i funkcję do spełnienia.


Cytat
A dla mnie nie! Kompletnie się na tym nie znam


I z tego powodu nie wypowiadałabym się na sprawach, na których się nie znam...
Dalszą dyskusję na takim poziomie uważam za bezprzedmiotową. Zainteresowanych zapraszam na PW lub forum BORELIOZA.
Życzę wszystkim zdrowia.
Nata

PS Nie boLLerioza, a boRelioza
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #7 : 25-05-2008, 17:09 »

Cytat od: nata
I z tego powodu nie wypowiadałabym się na sprawach, na których się nie znam...
Toteż się nie wypowiadam, a nawet nie zajmuję. W ogóle choroby już mnie mierżą. I dobrze Pani robi, że powraca do kręgu, gdzie mówi się tylko o tym.
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:30 wysłane przez Solan » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Żabka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-04-2006
Skąd: Gryfino k/Szczecina
Wiadomości: 118

« Odpowiedz #8 : 26-05-2008, 11:03 »

Nata,
Nie łap swojego rozmówcy za słówka, bo w ten sposób nigdy nie dojdziesz do porozumienia. Na dyskusję spójrz całościowo, a wtedy wyłapiesz jej sens.
Nie wiem, czy takie dokładne nazywanie komórek naszego organizmu coś zmieni. Organizm działa całościowo, więc nie ma sensu analizować każdej komórki z osobna.
Poza tym Twój opis jest żenujący...
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:30 wysłane przez Solan » Zapisane

To jak traktujesz kota, decyduje o Twoim miejscu w niebie.
Gdyby tak skrzyżować człowieka z kotem, człowiek by wiele zyskał, kot tylko ucierpiał.
Nawet najmniejszy kotek, to żywe arcydzieło.
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #9 : 27-05-2008, 15:57 »

Czuję wyraźny niedosyt, bowiem niby sprawa tej poważnej choroby została przewałkowana z każdej strony, jednak wniosków jako takich nie ma. Specjaliści, którzy niczym desant wpadli na forum, raczej skupili się na chorobie, jej nieuchronności, a także ilości antybiotyków oraz okresu, w jakim należy je stosować. Jedyny morał, który z tego wypływa, to ten, że nie należy po ukąszeniu przez kleszcza stosować „profilaktycznie” antybiotyków, bo jeśli już chcemy koniecznie sobie zaszkodzić, to właśnie tak. Borelioza jest chorobą specyficzną i w tym przypadku hasło „antybiotyki dobre na wszystko” naraża nas na katastrofalne konsekwencje w przyszłości.

Niemniej jednak nie o antybiotykach i samej chorobie chciałem mówić, ale o jej zapobieganiu. Z tego typu chorobami jest jak z podróżowaniem samochodem. Każdy wie, że na drogach zdarzają się wypadki, a wiele z nich kończy się poważnymi obrażeniami ciała, a także śmiercią. Jednak nikt z tego powodu nie nawołuje do wstrzymania ruchu samochodowego. Ale z praktycznego punktu widzenia sami możemy zrobić wiele, po pierwsze przestrzegając przepisy o ruchu drogowym, by nie być sprawcami wypadku. Niemniej jednak nawet to nie gwarantuje, że w wypadku samochodowym nigdy nie będziemy uczestniczyć. Dlatego ważny jest także sprawny pojazd, poduszki powietrzne, no i zapięty pas bezpieczeństwa, by z hipotetycznego wypadku wyjść cało. Ale przecież hipotetyczna możliwość wypadku nie może deprymować jazdy samochodem. Nie możemy całą drogę drżeć obawiając się wypadku, zarówno kierując pojazdem, jak i jadąc jako pasażer.

To samo dotyczy chorób odkleszczowych – nie możemy drżeć przed niebezpieczeństwem ich wystąpienia. Pytanie tylko, co we własnym zakresie możemy zrobić, by przypadków ukąszenia przez kleszcza uniknąć, a – jeśli już się zdarzą – zminimalizować ich skutki. Przedstawię tutaj mój punkt widzenia, który nie jest poparty żadnymi badaniami naukowymi, ale co z tego? Ważne, by znaleźć jakiejś wyjście z sytuacji bez wyjścia, którego to wariantu do wiadomości nie przyjmuję! Dlatego proszę nie pytać mnie o źródła poniższych informacji, bo wynikają one jedynie z moich obserwacji.

Otóż jakiś czas temu zauważyłem pewną prawidłowość. Otóż pasożyty zewnętrzne – komary i kleszcze – wybierają sobie na ofiary osobników chorych, natomiast zdrowych raczej omijają. Wszystko wskazuje na to, że w wyborze ofiar kierują się ich zapachem. Widać w procesie ewolucji wypracowały właśnie taki sposób postępowania, bowiem osobniki chore, jako ofiary, dają większe szanse na to, że pasożyt przeżyje ten swoisty posiłek, bowiem osobnik zdrowy jednym machnięciem może go po prostu zabić, zaś chory nie przejawia tej aktywności w opędzaniu się od pasożytów. Tu trzeba podkreślić, że ludzie bardzo rzadko są ofiarami kleszczy, bowiem ich główni żywiciele to kręgowce – myszy, szczury, zające, króliki, jeże, wiewiórki, lisy, wilki, dziki, sarny, łasice, kuny, krowy, konie, psy, koty, ptaki, a także gady i płazy. Wniosek stąd, że nie musimy mazać się jakimiś specyfikami, by wydzielać nieprzyjemną dla komarów i kleszczy woń, bo możemy po prostu ich nie przyciągać wydzielaniem zapachów świadczących o zanieczyszczeniu organizmu toksynami, z czego pasożyty owe wyciągają oczywisty wniosek, że mają do czynienia z osobnikami chorymi, a zatem nadającymi się na obiadek. Zapewne oczyszczenie organizmu z toksyn nie zagwarantuje jeszcze całkowitego bezpieczeństwa przed ukąszeniem komara czy kleszcza, ale z pewnością da szansę uniknięcia powikłań chorobowych, jeśli już do takiego incydentu dojdzie.

Oczywiście prócz zdrowia i wynikającego z niego sprawnego systemu odpornościowego ważna jest także wiedza. Ale nie ta szczegółowa, bowiem nawet najprecyzyjniejsze nazwanie komórek systemu odpornościowego niczego w praktyce nie zmieni. Gdyby tak można było zawołać: – komórko B: bierz go – komórko NK – zniszcz go – cytokino prozapalna: do dzieła. O, taka wiedza miałaby praktyczne zastosowanie w przypadku kleszczy, i nie tylko. Ale gdzie tam... Podejrzewam, ze komórki systemu odpornościowego nawet nie wiedzą, że ktoś je tak ponazywał, i zwyczajnie mają to w nosie. One po prostu wiedzą co mają robić same! Skąd? A któż to może wiedzieć? Naukowcy? Cóż z tego, że jakiś zespół naukowców „odkrył” obligatoryjną niemoc systemu odpornościowego w walce z boreliozą, skoro inny zespół naukowców próbuje wyprodukować szczepionkę przeciwko tej chorobie, a więc ewidentnie nie bierze pod uwagę odkrycia swoich kolegów po fachu... Nie o taką wiedzę nam chodzi, z której nic nie wynika, tylko alternatywa między antybiotykiem a szczepionką.

Do zakażenia organizmu dochodzi po pokonaniu przez zarazki pierwszej linii obrony, jaką stanowi ciągłość powłok zewnętrznych – skóry i błony śluzowej. Natomiast istotny wpływ na przebieg choroby ma ilość zarazków, które wniknęły do organizmu. Trzeba wiedzieć, że intencją kleszcza nie jest wstrzyknięcie nam do krwiobiegu zarazków. Jemu po prostu chodzi o to, by napić się naszej krwi. Oczywiście, że wraz ze śliną istnieje niebezpieczeństwo przedostania się zarazków od zakażonego kleszcza, a niebezpieczeństwo to wzrasta wraz z czasem. Dlatego ważne jest szybkie usunięcie kleszcza, by nie tyle wyeliminować możliwość zakażenia, co zminimalizować niebezpieczeństwo wtargnięcia do naszego organizmu zarazków w ilości zagrażającej rozwojem choroby.

Niezwykle istotny jest sposób usunięcia kleszcza wpitego w skórę. Jedyny godny polecenia sposób to użycie pompki próżniowej, gdyż inne sposoby w większym lub mniejszym stopniu prowokują kleszcza do zwymiotowania zawartości żołądka wprost do naszego organizmu. Toteż pompka próżniowa powinna być stałym elementem wyposażenia w wypadach na łono natury, gdyż w razie jej braku albo jesteśmy zmuszeni skorzystać z o wiele gorszego sposobu usunięcia kleszcza, albo tracimy cenny czas na poszukiwanie pompki próżniowej, bądź wykonanie jej ze strzykawki.

I z taką wiedzą i wyposażeniem śmiało możemy korzystać z uroków przebywania na łonie natury i korzyści zdrowotnych wynikających z kontaktu z naturą.

Jeszcze jedna rzecz, istotna przy rozpatrywaniu chorób odkleszczowych. Otóż fakt, że kleszcz wpuszcza zarazki bezpośrednio do organizmu, z pominięciem pierwszej linii obrony, ma pewne znaczenie, ale nie aż takie, by ten fakt przesądzał o nieuchronności zachorowania na chorobę odkleszczową. Wszak w każdej chorobie infekcyjnej zarazki pokonują tę barierę, w przeciwnym razie do tych chorób w ogóle by nie doszło. Czyli że czynnik chorobotwórczy przenoszony przez kleszcza jest jednym z możliwych patogenów, groźnych o tyle, o ile pozwoli im na to system odpornościowy organizmu, dysponujący także druga linią obrony, zwaną obroną swoistą.
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:37 wysłane przez Solan » Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
tosho
« Odpowiedz #10 : 27-05-2008, 16:53 »

Leśnicy nie polecają pompek - tylko plastikową płytkę.
Pompka daje odczyn, jak po postawieniu bańki - maskuje ewentualne zmiany skórne w tym miejscu.

Malinówka - Zaproszenie z Lasów Państwowych
Prezentacja dla pracowników lasu - Malinówka maj 2008

http://www.borelioza.org/malinowka.ppt

Dodam jeszcze tylko:
Na slajdzie pt. "Profilaktyka" jest napisane "Antybiotyk po ukąszeniu przez kleszcza"
Dotyczy to pracowników lasów.
Ogólne stanowisko  jest takie, że po ugryzieniu nie podaje się antybiotyku.

Jest to moim zdaniem problem trudny - nierozwiązany.
Z jednej strony leśnicy co chwilę są gryzieni przez kleszcze i istnieje duże ryzyko zakażenia, a wręcz wielokrotnego zakażania, z drugiej zaś strony trudno, aby na każde ugryzienie podawać antybiotyk!!!
Myślę, że trzeba znaleźć balans między tym, czyli: zapobieganie ugryzieniom, szybkie usuwanie kleszcza, obserwowanie, czy pojawiają się objawy, wzmacnianie odporności. Co do samego antybiotyku na ugryzienie to nie wiem - po prostu nie wiem, jak bym postępował będąc pracownikiem lasu - dlatego uważam to za problem trudny i nierozwiązany.
W zeszłym roku w wakacje w "Faktach TVN" podawali, że w jednym z nadleśnictw 70% leśników ma dodatnie testy na boreliozę. Kilku leśników się wypowiadało: jeden miał problemy ze stawami (lekarze wmawiali mu, że to z powodu wilgotnego lasu! - był oburzony tym), drugi miał problemy neurologiczne, trzeci bodajże też neurologiczne oraz chroniczne zmęczenie - musiał zaprzestać pracy fizycznej i przenieść się "za biurko".
« Ostatnia zmiana: 02-04-2011, 18:38 wysłane przez Solan » Zapisane
Zibi
« Odpowiedz #11 : 27-05-2008, 17:24 »

Cytat od: Mistrz
Niemniej jednak nie o antybiotykach i samej chorobie chciałem mówić, ale o jej zapobieganiu. Z tego typu chorobami jest jak z podróżowaniem samochodem. Każdy wie, że na drogach zdarzają się wypadki, a wiele z nich kończ się poważnymi obrażeniami ciała, a także śmiercią. Jednak nikt z tego powodu nie nawołuje do wstrzymania ruchu samochodowego. Ale z praktycznego punktu widzenia sami możemy zrobić wiele, po pierwsze przestrzegając przepisy o ruchu drogowym, by nie być sprawcami wypadku. Niemniej jednak nawet to nie gwarantuje, że w wypadku samochodowym nigdy nie będziemy uczestniczyć. Dlatego ważny jest także sprawny pojazd, poduszki powietrzne, no i zapięty pas bezpieczeństwa, by z hipotetycznego wypadku wyjść cało. Ale przecież hipotetyczna możliwość wypadku nie może deprymować jazdy samochodem.
Ja bym dodał jeszcze, że ludzie dobrze odżywieni i w miarę zdrowi, mając odpowiednio dobrze dożywiony mózg, miewają też lepszy refleks, lepiej przewidują zagrożenia, czyli ogólnie są fartowniejsi. Jeśli już im się przydarzy pech i trafią do szpitala, to tylko z konieczności wykonania w stosunku do nich szybkiej interwencji, a jeśli są już "nareperowani" i oddalone jest niebezpieczeństwo utraty życia, są świadomi tego, żeby z tego szpitala "wiać" czym prędzej i nie pozwalać sobie na jakieś leczenie.
   Leczenie choroby od kleszczowej antybiotykami jest tyle warte, co leczenie raka chemio/radioterapią, czyli dla pacjenta, dodatkowe zabijanie go na raty. Jeśli istnieją jakieś przypadki wyleczeń, to tylko dla manipulacji statystycznych, bowiem nigdy się nie mówi - jaka kondycja zdrowotna danego pacjenta jest po upływie kilku lat, bo najczęściej takich pacjentów już nie ma wśród żywych, natomiast do celów statystycznych i propagandowych - medycyna tradycyjna chwali się osiągnięciami swoimi, iż wyleczyli kogoś z raka.
   Ktoś tu na forum pytał o nasze statystyki, tj. czy wiadomo jest - ilu ludzi mogło się wyleczyć (np. z raka) za pomocą profilaktyki prozdrowotnej oraz przy pomocy niektórych metod z medycyny ludowej (nie mylić z tzw. medycyną naturalną). Nie umiem na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. W medycynie akademickiej, na takich pytaniach kręci się jej cały biznes. Kraje UE ścigają się między sobą w tzw. profilaktyce, która służba "zdrowia" z danego kraju, wykryła wcześniej raka, z jaką dokładnością mikrona, czy tysięcznej części mikrona, czyli na jakim poziomie. Wcześniejsze ujawnienie komórki nowotworowej, utożsamia się z sukcesem całkowitego wyleczenia. Wiemy już, że zarówno to, jak i ta cała "profilaktyka" medyczna - nie ma nic wspólnego z zapobieganiem tej choroby, a tym bardziej z efektywnością jej wyleczenia.
   Ja nie wiem - czy od początku kuracji mój organizm nie oczyszczał się z komórek nowotworowych, czy z torbieli, które miałem na nerkach, kaszaków na plecach. I gdyby nie kuracja w postaci profilaktyki wg Biosłone zgodnej z nurtem profilaktyki prozdrowotnej wg Hipokratesa, to kto wie - czy nie zachorowałbym na złośliwą postać nowotworu... A więc widać na tym przykładzie, że statystyka jest jakby nienamacalna, czy nieuchwytna.
   Po drugie, skoro stosuję prawidłową profilaktykę i leczenie przyczynowe, to mnie ujawnianie chorób z nomenklatury medycznej nie interesuje nawet, a ujawnienie wiedzy, że jestem chory na raka - może tylko mi przysporzyć kłopotów, początkowo natury psychicznej, a następnie somatycznej, po poddaniu się zabójczym terapiom…
   Jeśli doprowadziło się organizm do takiego skrajnego wyniszczenia i ujawniło raka, obojętnie na jakim poziomie, to i na nasze metody niemedyczne, metody medycyny ludowej, czy metody tzw. mendycyny natusralnej, oraz medycyny klasycznej - mogą tutaj nie pomóc. Wówczas zaczyna się psioczyć i na naturoterapię, i na medycynę ludową oraz na medycynę akademicką, że ani jedna, ani druga nie zna lekarstwa na raka. A może by tak warto było zastanowić się nad samoedukacją w temacie dbania o zdrowie, a tym samym profilaktyce przeciwko chorobom?  Ci, którzy przeżyli te wszystkie terapie, żywcem wzięte ze Średniowiecza, to na pewno nie zawdzięczają tego tym terapiom, a ich pozostawienie przy życiu - jest dziełem jakiegoś przypadku (siły natury...), ale na pewno niemedycznego przypadku.
« Ostatnia zmiana: 14-10-2011, 17:08 wysłane przez Zibi » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #12 : 27-05-2008, 18:34 »

Cytat od: "zibi"
zdrowi, mając odpowiednio dobrze dożywiony mózg, miewają też lepszy refleks, lepiej przewidują zagrożenia, czyli ogólnie są fartowniejsi.
Nic dodać, nic ująć!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Biedrona
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 2 lata - przerwa 2 lata - teraz znów :)
NIA: 15.02.2013 przez ok 6 miesiecy
Wiadomości: 978

« Odpowiedz #13 : 27-05-2008, 19:26 »

Ale to dziwne, bo mnie komary raczej omijały, tzn jak weszlam w pokrzywy to wszyskie sie na mnie rzucily ostatnio, ale jak jestem z towarzystwem ( przynajmniej do tej pory tak było, czyli przez piciem MO) to wychodzilam najmniej pogryziona. Wszyscy narzekali a ja nie i mialam najmniej ugryzień. Może bylam zbyt zatruta nawet dla komarów?  
Zapisane

Biedronka w trzech zielonych listkach msn-wink
lightrules
« Odpowiedz #14 : 27-05-2008, 19:59 »

Cytat od: "zibi"
Leczenie choroby od kleszczowej antybiotykami jest tyle warte co leczenie raka chemio/radioterapią, czyli dla pacjenta dodatkowe zabijanie go na raty.  


Zibi, co więc proponujesz? mam boreliozę, czuję sie fatalnie od ponad 10 lat, diagnozę postawiono mi dopiero 3 tyg temu..
Zapisane
Pijo71
« Odpowiedz #15 : 28-05-2008, 08:24 »

Cytat od: Mistrz
Cytat od: "zibi"
zdrowi, mając odpowiednio dobrze dożywiony mózg, miewają też lepszy refleks, lepiej przewidują zagrożenia, czyli ogólnie są fartowniejsi.
Nic dodać, nic ująć!


No to juz są ,, nic dodać nic ując " jakieś bajki . Lepszy refleks i są fartowniejsi - to mi już pachnie J. Kwaśniewskim
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #16 : 28-05-2008, 08:33 »

A chce Pan powiedzieć, że zdrowi nie mają większego farta od chorych, albo nie mają lepszego refleksu? Czy ot tak pisze Pan sobie, by coś chlapnąć? Bo nijak sensu wypowiedzi zrozumieć nie mogę! Według pewnego klasyka - lepiej jest siedzieć cicho i udawać mądrego, niż odezwać się i... rozwiąć wszelkie wątpliwości!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Zibi
« Odpowiedz #17 : 28-05-2008, 08:50 »

A oto przykład na brak refleksu   :ban?: dot. oczywiście Pijo71. Tak to jest, jak się palnie coś od czapy. Szybsze od myśli jest tylko rozwolnienie. Nawet nie zdąży się pomyśleć, a ma się już pełne spodnie...

Dodano

Cytat od: lightrules
Cytat od: zibi
Leczenie choroby od kleszczowej antybiotykami jest tyle warte, co leczenie raka chemio/radioterapią, czyli dla pacjenta dodatkowe zabijanie go na raty.  

Zibi, co więc proponujesz? mam boreliozę, czuję sie fatalnie od ponad 10 lat, diagnozę postawiono mi dopiero 3 tyg temu..
Może Ci się to wydać zbyt banalne, ale cenniejsza dla Ciebie będzie informacja, czego się tutaj na forum nie zaleca.
   Dla Pijo71: zalecenia niektóre były banalne, więc w sposób banalny opuścił forum i może sobie znajdzie inne, gdzie w sposób "nałukowy" doradzają - jak popełniać samobójstwo na raty...
« Ostatnia zmiana: 14-10-2011, 16:53 wysłane przez Zibi » Zapisane
Biedrona
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 40
MO: 2 lata - przerwa 2 lata - teraz znów :)
NIA: 15.02.2013 przez ok 6 miesiecy
Wiadomości: 978

« Odpowiedz #18 : 28-05-2008, 08:59 »

Proszę sobie ze mne żartów nie robić, każdy zdanie swoje wypowiedzieć nie może, a może poczucie sprawiedliwości nie pozwoliło mi się nie odezwać. Maja tyle tu nagadała, tosho tyle, a Pio, sru, chyba że wcześniej sobie nabrechtał a ja tego nie widzę. Dobra, już nic nie mowię.

Dodano

miało być "każdy swoje zdanie wypowiedzieć może" i "moje poczucie" oczywiście ale tak szybko pisalam, ze wyszla glupota
Zapisane

Biedronka w trzech zielonych listkach msn-wink
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #19 : 28-05-2008, 09:03 »

Maja i tosho przynajmniej mieli coś do powiedzenia. Mieli swoje zdanie, którego bronili. A pijo wykazał się wyłącznie arogancją i brakiem refleksu. Dla Pani to żadna różnica?
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!