Niemedyczne forum zdrowia
30-05-2020, 18:41 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Uzdatnianie mięsa  (Przeczytany 100632 razy)
Matylda
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: maj 2007
Skąd: Poznań
Wiadomości: 109

« : 10-06-2008, 13:44 »

Polecono mi nowy sposób uzdatniania mięsa - moczenie w mleku. Trzeba surowe jeszcze mięso na noc włożyć do naczynia z mlekiem. Mleko ponoć wyciąga z mięsa wszelkie antybiotyki i inne ulepszacze, a poza tym mięso ma być bardziej kruche.
Czy ktoś stosował już taką metodę? Co o tym myślicie?
Dotąd przed przygotowaniem gotuję mięso 1 minutę w wodzie, jak radzi Mistrz. Problem tylko jak mięsa jest mało - mały kawałek jest już prawie ugotowany, ciężko go ubić i w ogóle zmienia swoją konsystencję. Nie mówiąc już o mięsie mielonym, z którym już całkiem nie wiem co robić.
Marzy mi się dostęp do prawdziwego mięsa ze wsi, ale na razie muszę sobie jakoś radzić msn-wink
« Ostatnia zmiana: 30-03-2009, 13:26 wysłane przez Mistrz » Zapisane
taszczyk
« Odpowiedz #1 : 10-06-2008, 13:59 »

Myślę, że bez przesady, mięso w sklepach nie jest takie złe. Z tego co wiem, można mięso moczyć kilka godzin w zimnej wodzie, i też wychodzą antybiotyki. A potem wkładamy do zaprawy na kilka godzin przed duszeniem czy pieczeniem.
« Ostatnia zmiana: 12-03-2012, 19:23 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Grażyna
« Odpowiedz #2 : 10-06-2008, 14:08 »

Cytat od: "matylda"
Polecono mi nowy sposób uzdatniania mięsa - moczenie w mleku. Trzeba surowe jeszcze mięso na noc włozyć do naczynia z mlekiem.

Podobnie działa moczenie w maślance i serwatce. Z braku naturalnie wiejskich produktów wybieram maślankę bez dodatków. Może też być śmietanka - pół na pół z wodą. Zwłaszcza wątrobę moczę przed przyrządzeniem.
Rybom, zwłaszcza błotnym, na zapach i kruchość dobrze robi moczenie w mleku lub skropienie sokiem cytryny.
Zapisane
Matylda
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 43
MO: maj 2007
Skąd: Poznań
Wiadomości: 109

« Odpowiedz #3 : 10-06-2008, 14:20 »

Myslisz, Grazynko, że można w maślance ze sklepu?
Również nie mam dostępu do prawdziwego mleka, a z nabiału "sklepowego" używam tylko masła i śmietany z małej mleczarni (mam nadzieję że jest OK), rzadko - sera.
Moczyć faktycznie trzeba przez całą noc?
Zapisane
Grażyna
« Odpowiedz #4 : 10-06-2008, 17:29 »

Nie mam wiedzy z technologii żywności - postępuję intuicyjnie. Czasami moczę przez godzinę lub dłużej, a parę razy zdarzyło mi się zalać wieczorem i przykryte schować do lodówki. Przed dalszą obróbką mięso dokładnie płuczę, a nawet na chwile zalewam wodą (filtr z odwróconą osmozą). Smak po takim zabiegu staje się bardzo delikatny, dla niektórych może nawet zbyt delikatny.
Zapisane
Eliza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.12.2009
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #5 : 11-06-2008, 12:06 »

Jak lepiej wg Was postępować z mięsem zamrożonym: czy najpierw je rozmrozić i potem wymoczyć, czy może lepiej zamrożony kawałek włożyć do mleka lub wody?
Grażynko, czy surowe mięso/wątroba wymoczone w mleku czy śmietance ma mleczny zapach?
Mam jeszcze jedną wątpliwość, czy kilkugodzinne moczenie nie usuwa oprócz antybiotyków również cennych składników np. witamin rozpuszczalnych w wodzie?
« Ostatnia zmiana: 12-03-2012, 19:24 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Editho
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-12-2007
Skąd: Kraków
Wiadomości: 454

« Odpowiedz #6 : 11-06-2008, 12:48 »

Rozmrozić i namoczyć.
Cytat od: "Eliza"
Mam jeszcze jedną wątpliwość, czy kilkugodzinne moczenie nie usuwa oprócz antybiotyków również cennych składników np witamin rozpuszczalnych w wodzie?


Nawet gdyby tak było to wolę zjeść mniej witamin  niż zapychać się antybiotykami i innymi szprycami.
Do mięska suróweczka i już mamy dużo witaminek.
Zapisane

"Strach to grzech pierworodny i wszystko prawie zło na świecie wywodzi się z tego, że człowiek się czegoś boi,strach jest jak wąż, który oplata serce....."
KaZof
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13-01-2007, pies: 08-11-2008
Wiadomości: 1.099

« Odpowiedz #7 : 11-06-2008, 17:19 »

Cytat od: Editho
Rozmrozić i namoczyć.
Możesz to uzasadnić jakoś Editho?
Od dłuższego czasu, tak jak Eliza, zastanawiam się nad tym. Skoro świeże mięso "uzdatniamy" podgotowując - to podobne zjawiska fizyczne powinny zajść w mięsie, gdy postąpimy odwrotnie: rozmrozimy w wodzie. Na zasadzie dyfuzji, na granicy faz dojdzie do wymiany cząsteczek niepożądanych substancji?  
Pozdrawianki,  smile
Cytat od: Eliza
zamrożony kawałek włożyć do mleka lub wody
raczej  tak - jak już się wypłuczą witaminy, to przynajmniej te co zostaną nie utlenią się dodatkowo,  smile .
Cytat od: Eliza
czy surowe mięso/wątroba wymoczone w mleku czy śmietance ma mleczny zapach?
dla mnie (jam nie Grażyna  msn-wink ) nie,  smile
« Ostatnia zmiana: 12-03-2012, 19:25 wysłane przez Klara27 » Zapisane

KaZof, "Wszystko, co mnie nie złamie, wzmocni mnie"
Editho
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-12-2007
Skąd: Kraków
Wiadomości: 454

« Odpowiedz #8 : 11-06-2008, 22:26 »

No Kazof,j a tak to widzę  na chłopski rozum, bo żem jest ze wsi...
Wkładamy bryłę lodu do maślaneczki czy do czego tam chcemy, nawet nie lodu ( lód się szybciej rozpuści niż mięsko) i mamy nadzieję, że maślanka to co zamrożone w środku (antybiotyki) wypłucze???
W jaki sposób?
W tym procesie moim zdaniem najważniejsze jest to, żeby maślanka miała okazję wniknąć w mięso.
« Ostatnia zmiana: 12-03-2012, 19:26 wysłane przez Klara27 » Zapisane

"Strach to grzech pierworodny i wszystko prawie zło na świecie wywodzi się z tego, że człowiek się czegoś boi,strach jest jak wąż, który oplata serce....."
Eliza
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.12.2009
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 133

« Odpowiedz #9 : 12-06-2008, 10:20 »

W sumie pewnie wszystko zależy od wielkości takiego kawałka mięsa. Mały przez kilka godzin moczenia zdąży się rozmrozić i woda czy maślanka da radę wniknąć do całości.
A duży- może go  w stanie zamrożonym dużo dłużej moczyć aż do całkowitego rozmrożenia.
Zapisane
kroko
« Odpowiedz #10 : 01-01-2009, 14:07 »

Jak uzdatniam filet z kurczaka, to wytacza się taka biała piana. I w ogóle ciężko stwierdzić czy to już się gotuje czy nie, są bąbelki powietrza ale nic się nie "rusza", nie bulgocze. Czy mam poczekać aż będzie wyraźnie woda się gotowała - bulgotała ?
Zapisane
Zibi
« Odpowiedz #11 : 01-01-2009, 21:55 »

Ja bym poczekał, aż się wyraźnie zagotuje, a wcześniej naparzał na małym ogniu.
Zapisane
Biedrona
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 39
MO: 2 lata - przerwa 2 lata - teraz znów :)
NIA: 15.02.2013 przez ok 6 miesiecy
Wiadomości: 978

« Odpowiedz #12 : 04-01-2009, 22:02 »

Najwięcej tej piany, mam wrażenie, wydobywa się podczas podgrzewania, bo jak już się zagotuje to jakoś nie ma...
Zapisane

Biedronka w trzech zielonych listkach msn-wink
kroko
« Odpowiedz #13 : 29-03-2009, 22:58 »

Cytat od: matylda
Polecono mi nowy sposób uzdatniania mięsa - moczenie w mleku. Trzeba surowe jeszcze mięso na noc włozyć do naczynia z mlekiem.
Podobnie działa moczenie w maślance i serwatce. Z braku naturalnie wiejskich produktów wybieram maślankę bez dodatków. Może też być śmietanka - pół na pół z wodą. Zwłaszcza wątrobę moczę przed przyrządzeniem.
Rybom, zwłaszcza błotnym, na zapach i kruchość dobrze robi moczenie w mleku lub skropienie sokiem cytryny.
Grażyno, znasz jakieś ciekawe przepisy na wątróbke ? Mam wielką ochote na nią.
Co do uzdatniania wątróbki, to rozumiem, że ją też trzeba na noc do maślanki/mleka ?
Zapisane
Grażyna
« Odpowiedz #14 : 29-03-2009, 23:10 »

Można na całą noc albo choćby na godzinę - dwie. Obawiam się, że obgotowywanie zepsuje nam przyjemność delektowania się smażoną wątróbką, ale kiedyś spróbuję, może jednak nie.
Przygotowanie wątróbki jest dość proste, ale napiszę.
Zapisane
Marlenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 12-08-2007
Skąd: Szczecin
Wiadomości: 336

« Odpowiedz #15 : 30-03-2009, 13:08 »

A co z uzdatnianiem słoniny na smalec? Rozumiem, że też powinno się to robić, oczywiście niezbędne będzie wtedy porządne osuszenie słoninki przed smażeniem.
Chyba dobrze myślę, co?
Zapisane
Grażyna
« Odpowiedz #16 : 30-03-2009, 15:33 »

Kupuję w małym sklepie na targu, od ludzi, którzy jeszcze nie dorobili się maszyn do wzbogacania półtusz chemią i białkiem sojowym. Nie uzdatniam słoniny ani boczku, obgotowuję tylko stópki, golonki i mięso, a wątrobę moczę w rozwodnionej śmietance.
Ktoś uzdatnia słoninę?
Zapisane
fiona50
« Odpowiedz #17 : 30-03-2009, 22:09 »

Słoninki sie raczej nie uzdatnia, w przeciwnym razie słonina będzie pryskać po ścianie i suficie wszak nasiąknięta będzie płynem. Tak samo nigdy nie zamrażam słoniny ani innych tłuszczy.
« Ostatnia zmiana: 12-03-2012, 19:28 wysłane przez Klara27 » Zapisane
sylviapl
« Odpowiedz #18 : 13-08-2009, 08:39 »

Poczytałam sporo na forum o uzdatnianiu mięsa, ale interesują mnie opinie z praktyki - jak uzdatniacie mięso do smażenia lub pieczenia. Chodzi mi głównie o przyprawianie i solenie. Normalnie pekluje się mięso przyprawami na kilka godzin przed pieczeniem, smażeniem. Czy takie przyprawione odgotować przed pieczeniem czy najpierw odgotować a potem przyprawić (czy takie uzdatnione może bezpiecznie poleżeć w soli i przyprawach parę godzin).
Podobnie z mięsem do mielenia - uzdatniać przed zmieleniem? Ja lubię mięso zemleć i pozamrażać w porcjach - ale raczej tego uzdatnionego nie można zamrażać.
« Ostatnia zmiana: 13-08-2009, 11:29 wysłane przez GrażynA » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #19 : 13-08-2009, 08:49 »

Mięso z pewnego źródła można stosować bez odgotowania, ale to kupowane w sklepie raczej nie.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Strony: [1] 2 3 ... 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!