Niemedyczne forum zdrowia
18-11-2019, 13:24 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Komplikacje po szczepieniu niemowlęcia  (Przeczytany 29154 razy)
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« : 21-08-2008, 22:34 »

W temacie homełopatia? Abi napisała, a ja to wydzieliłam w osobny temat:
http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=4618&postdays=0&postorder=asc&start=15

Cytat od: Abi
A teraz Was zaskocze.
Może Was zainteresuje temat.
Otóż moja szwagierka ma 3 m-czne dziecko, 2 tyg. temu zaszczepiła je na DTP, Hib i WZW B na raz jednego dnia. I prosze, wystąpił syndrom poszczepienny: dziecko przestało gaworzyć, a jeszcze przed szczepieniem gaworzyło, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, nie rozgląda się, nie interesuje otoczenie, nie reaguje na mamę. Po szczepieniu dziecko piszczało jakby ktoś wkładał je w pokrzywy (krzyk mózgu), potem zaczął przesypiać całą noc, nie wybudzał się na karmienie, teraz przesypia już dzień, szwagierka musi go budzić na karmienie. Dziecko nie podnosi główki (a podnosiło) i nie zaciska do końca piąstki w rączce gdzie był kłuty.
Co poradzicie?
My jedynie się domyślamy uszkodzeń, nie będę już pisać jakich. Dziecko było w szpitalu 1 dzień, ale nic nie znaleźli, nasi kochani lekarze, tylko poklepali po ramieniu. Załatwiłam cudem i tylko dzięki dobremu serduszku jednej osoby w internecie wizytę na jutro do znanej neurolog, ale nie wiem co mam myśleć.
Szwagierka jest zrozpaczona, sama jest ciężko (tzn. wg naszej kochanej medycyny) nieuleczalnie chora. Nie posłuchali się mnie, kiedy mówiłam - NIE SZCZEPIĆ, teraz żałują...
Jest mi przykro...
Jak można pomóc dziecku?
Jeśli ktoś może poradzić...

I wiecie co powiedziała neurolog? Dziecko ma asymetrię i osłabione napięcie mięśniowe (chyba nie pomieszałam), teraz wymaga rehabilitacji.
Pani dr powiedziała, że dziecko miało już obciążony układ nerwowy przez podszywkę w ciąży i żółtaczkę    a DiPerTe tylko je dobiło, konkretnie ksztusiec. Dziecko dostało odroczenie od szczepień, a jeśli rodzice zechcą szczepić wymagać to będzie konsultacji z neurologiem i eeg (oczywiście szczepić nie zamierzają).
Dziecko jakby powolutku wraca do nas, ale jest wiotkie.

To tak w ramach jeśli kogoś zainteresowała nasza sytuacja.
« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 15:53 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #1 : 22-08-2008, 06:07 »

Czyli medycyna sama nakręca sobie klientów, bo gdyby nie szczepienia, Pani neurolog nie byłaby potrzebna.
Zapisane
Grażyna
« Odpowiedz #2 : 22-08-2008, 06:56 »

Cytat od: "Abi"
Dziecko jakby powolutku wraca do nas, ale jest wiotkie.

Tego nie należy zostawiać naturze - pilna rehabilitacja jest konieczna. Specjalista układa dziecko w jakimś położeniu i w ten sposób bada reakcje. Delikatne ćwiczenia i układanie dziecka w określonych pozycjach przywróci symetrię i odpowiednie napięcie mięśniowe. Jeśli tego się nie przeprowadzi, może już nigdy nie odzyskać normalnych odruchów.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #3 : 22-08-2008, 09:10 »

Cytat od: "Emisia"
Az mi sie wlosy na glowie jeza. To straszne. Wiem ze pan Janus radzi brac Thuje przed i po szczepieniami, ale tu juz jest chyba za pozno. A moze postarajcie sie na wizyte u pana Janusa?

Cytat od: "Grażyna"
Tutaj może pomóc terapeuta specjalista od integracji sensorycznej, ktoś taki jak np. http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=4121
Krystyna jednocześnie leczy homeopatycznie.


Grażynko masz rację!
Właśnie szukam jakiegoś specjalisty, który podejmie się pracy z tak małym dzieckiem. Pytałam u siebie w Fundacji, gdzie jeżdżę z Krzysiem na terapię, ale tam panie nie mają doświadczenia z takimi maluchami, więc się nie podejmą, ale popytają.

Cytat od: "piotrb111"
Czyli medycyna sama nakręca sobie klientów, bo gdyby nie szczepienia, Pani neurolog nie byłaby potrzebna.

Stało się. I cóż na to poradzić? Oni teraz żałują, że zaszczepili, ale jeśli nie konsultacja z neurologiem to z kim? Może Ty jesteś w stanie powiedzieć mi co stało się z tym dzieckiem i jak teraz można mu pomóc?
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #4 : 22-08-2008, 09:19 »

Abi to co napisałem to tylko stwierdzenie, współczuje im i teraz to tylko z lekarzami bo raczej kto inny ma pomóc?
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #5 : 22-08-2008, 09:28 »

Rozumiem.
Ja też nie mam szacunku do lekarzy, wierz mi.
Dla mnie to banda bezmózgowców, dlatego żadnemu nie ufam.
Jest mi tak przykro i pomyśleć, że takie rzeczy dzieją się na porządku dziennym, aż krew mnie zalewa...
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #6 : 22-08-2008, 09:53 »

No wiesz nie do końca są winni lekarze, ty informowałaś ich, że mają nie szczepić, jakby byli mądrzy to by posłuchali,a tak jest jak jest.
Najgorsze, że cierpią maluchy i to jest dla mnie największa katastrofa, bo gdyby cierpieli dorośli za swoje decyzje to nie byłoby mi ich żal, ale cierpią dzieci. Krew mnie zalewa.
Wiem, że to nie moment na to, ale przekaż szwagierce, że ma szczęście, że nie mam jej koło siebie bo mogłoby to się dla niej źle skończyć. Miała kogoś takiego jak Ty Abi koło siebie i nie posłuchała, tylko wolała zgodnie z propagandą zrobić szczepienia. A teraz przez jej decyzje dziecko cierpi.
Jestem ciekawy gdzie był "tatuś" tego dziecka ...
Dodano

Przepraszam za tak ostre słowa, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać.
« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 15:55 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #7 : 22-08-2008, 10:01 »

Tak. Winni są wyłącznie rodzice. Jeśli się posiada dziecko, to należy nabyć także wiedzę o tym, jak mu zapewnić zdrowie. Nie przyjmuję zwalania jakiejkolwiek winy na lekarzy. To wygodne, ale fałszywe oskarżenie. Lekarze nie są specjalistami od zdrowia i żądanie od nich czegoś, na czym się absolutnie nie znają, jest wciskaniem komuś albo sobie (raczej sobie) kitu.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #8 : 22-08-2008, 10:01 »

Wiesz, ja nawet czytałam jej książkę "Szczepienia, niebezpieczne ukrywane fakty", mówiłam, aby nie szczepili już od urodzenia. Dziecko dostało szczepienia w szpitalu i zaczęło się po tym wyginać na jedną stronę. Uświadamiałam, ale wiesz jak jest, każdy z nas na tym forum to przeżywa, mówi bliskim o szkodliwości wszystkich tych rzeczy, które tak śmiało reklamują media i "specjaliści", wiadomo, nikt nie wierzy. Szwagierka myślała, że skoro inni szczepią to ona też może i nic się nie stanie...
Ale co ja mogę? To nie moje dziecko i nie moja sprawa.
Mogę tylko obserwować efekty takich decyzji.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #9 : 22-08-2008, 10:04 »

Jeśli dziecko będzie miało w przyszłości pretensje do rodziców, to będą to pretensje całkowicie uzasadnione!
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #10 : 22-08-2008, 10:17 »

Oczywiście Mistrz ma rację.
Ja tylko napisałam, że nie ufam lekarzom.
Ale myślę, że nie są bez winy, szwagierka ma SM, to chyba powinno dać im do myślenia, zanim zlecą szczepienia. Z drugiej strony, nie ma co oczekiwać od lekarza myślenia.  
« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 15:55 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Grażyna
« Odpowiedz #11 : 22-08-2008, 12:56 »

Abi, napiszę Ci, co trzeba zrobić, a co rodzice postanowią, to ich decyzja.
1. Zadzwonić do Warszawy do PSTIS http://www.pstis.pl/viewpage.php?page_id=6
albo poszukać na ich stronie terapeuty w miejscu zamieszkania (pod: Lista Gabinetów SI) - w Lublinie są 2.
2. Skontaktować się z Krystyną (wcześniej podałam adres, jest w dziale dziecięcym) i poprosić o przesłanie jej książki, w której są opisy i fotografie, jak wykonywać ćwiczenia w domu.
3. Nie jest wskazana metoda Voity, więc jeśli terapeuta zechce ją stosować - nie godzić się. Można o tym porozmawiać z Krystyną.
4. Skontaktować się w sprawie antidotów - podam kontakt na pw.
Tymczasem chociaż podawać:
Tuberculinum 9CH (na BCG), Thuya 9CH i Gelsemium 9CH (na zaburzenia neurologiczne) przez tydzień 3 x dziennie po 3-5 granulek rozpuszczonych w łyżce wody (można razem). W następnym tygodniu 2x i potem zejść do 1x dziennie, chyba że w międzyczasie zamówicie antidoty podane przez osobę, którą wskażę.

Dodano

Wątek "Czy większość chorób powoduje system medyczny?" w dziale zdrowego rozsądku nasunął mi myśl, aby wkleić tu ten fragment (odsyłam do artykułu w Nexusie):
Cytat
Są również dane statystyczne wskazujące na to, że wraz
z wprowadzeniem szczepień wzrosła częstotliwość zgonów
z powodu chorób, przeciwko którym prowadzono szczepienia.
Inne niekorzystne efekty uboczne przypisywane
nowoczesnym szczepionkom to tak zwana śmierć łóżeczkowa
(SIDS – Sudden Infant Death Syndrome), ogromny
wzrost przypadków autyzmu i ADHD oraz zespół potrząsanego
dziecka (miejscowy wylew w mózgu), który spowodował
osadzenie wielu niewinnych rodziców w więzieniu.
Eksperci uporczywie zaprzeczają istnieniu związku między
szczepionkami i autyzmem, tym niemniej dziwi nagła eksplozja
przypadków autyzmu po zwiększeniu liczby szczepień
w ostatnich dekadach przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek
alternatywnej przyczyny. Autyzm jest praktycznie
nieznany wśród dzieci amiszów, które w zasadzie w ogóle
nie są szczepione. Doniesienia podają, że dzieci szczepione
mają o 150 procent więcej neurologicznych zaburzeń w porównaniu
z dziećmi nieszczepionymi
Zapisane
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #12 : 22-08-2008, 20:11 »

Ja jestem trochę bardziej wyrozumiały dla rodziców nieświadomych, ale w tym przypadku skoro rodzice dostawali sygnały i je krótko mówiąc olali to jestem bezwzględny dlatego tak ostro się wypowiedziałem.
Ja mam u siebie też takie przykłady, dziecko jest upośledzone więc z racji tego szczepione nie jest, ale w tej chwili pojawiły się jakieś bakterie w moczu więc dostaje antybiotyk, także w ogóle bez komentarza.
« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 15:56 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Izunia 3ch
« Odpowiedz #13 : 22-08-2008, 20:54 »

Piotrek, a Ty szczepiłeś swoje dzieci?
Zapisane
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #14 : 22-08-2008, 21:51 »

Oczywiście, że tak, przecież mam dzieci 3 letnie ponad, na forum i do książek dotarłem 1,5 roku temu więc dwa lata zachowywałem się jak idiota, włącznie ze szczepieniami. Ja sobie teraz o tym pomyślę, to mi się włos na głowie jeży, że mogłem zabić swoje dzieci.
A dodatkowo po przeanalizowaniu historii ich niby chorób doszedłem do wniosku, że wszystkie dolegliwości jakich się nabawiły są poszczepienne.
Tylko niestety w moim środowisku nie miałem dobrego ducha, żeby mi cokolwiek podpowiadał. W rodzinie jestem jedyny, który mówi o czymś takim jak zdrowie.
Dlatego też rodziców takich którzy mają problemy, a nie wiedzieli rozumiem, natomiast takich, do który mówiono cokolwiek, ale nie przyjmowali, nawet nie sprawdzili nie rozumiem i za wszelkie dolegliwości dzieci obwiniam tak jak Mistrz.
Ja jeszcze niedawno też się produkowałem, mówiłem o pewny rzeczach dopóki nie spostrzegłem, że ludzie traktują mnie jak nienormalnego kiedy zaczynam mówić o zdrowiu. Dlatego dałem sobie spokój. Teraz daję sygnał jak ktoś chce wiedzieć mówię, a jak ktoś nie chce to nie strzępię sobie języka bo nie ma sensu.
Odpowiedzi tego typu, u rodziców dzieci jak "wiesz, ale mi się nie chce o tym myśleć", albo "a co mam zrobić do pracy muszę chodzić, nie mogę sobie z dzieckiem chorym leżeć w domu" dość się nawysłuchiwałem.
Dlatego jest mi tylko żal dzieci, dorośli niech cierpią jak chcą.

Dodano

Dopowiem, oczywiście od marca 2007 zaprzestałem korzystać z usług lekarzy takich czy innych. Lekarz pojawia się w domu, jak już nie mogę wytrzymać gadania mojej żony, to wtedy przychodzi konował, osłuchuje i wychodzi, a recepty lądują w koszu.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #15 : 22-08-2008, 23:58 »

Ja do lekarzy chodzę głównie po jakieś skierowania dla dzieci, bo niestety muszę teraz się bujać i robić różne badania, powiem szczerze, że przede wszystkim robię je z ciekawości i wyniki pokrywają się z moimi podejrzeniami.

Wracając do tematu, rozmawiałam z jedną doświadczoną mamą, ma córeczkę autystyczną, opowiadała mi jak dwa lata temu jej umierała, uratowała życie własnej córce! Dziecko traciło minerały, potas, magnez, sód i chyba wapń, siusiało przez dwa lata na okrągło, kilka wymiotów sprawiło, że dziecku stanęło serce. Oczywiście robiła wcześniej badania, lekarze nic nie poradzili, mówili, że dziecko ma chorą głowę i trzeba z nim do psychiatry. Nie potrafili też powiedzieć dlaczego dziecko traciło minerały, wszystko wydalało. Ta mama sama kupiła małej szczepionkę na odrę, chciała ominąć potrójnej, po odrze dziecko "odpłynęło" totalnie, regres całkowity, jak ja jej słucham, przysięgam Wam, ta kobieta zasługuje na podziw, że wszystko to zniosła, nie poddała się i dalej szuka pomocy dla dziecka, oczywiście żałuje szczepienia, ale tak jak my wszyscy, była nieświadoma. Jej córka była zdrowa przed odrą!
Co ciekawe, nie wiem czy wiecie jak jest w weterynarii. Dowiedziałam się, że weterynarze nie zaszczepią zwierzęcia, które nie zostało odrobaczone. A wiecie co by się stało np. z psem, który byłby zaszczepiony i miałby robaki? Albo by zdechł, albo by ześwirował, albo dostałby strasznego stanu zapalnego i niewiadomo czym to leczyć.
Ciekawe, prawda?
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #16 : 23-08-2008, 18:08 »

To taka sama sytuacja jak ostatnio słyszałem w telewizji jak wypowiadała się jedna pani weterynarz, żeby nie podawać psom środków antykoncepcyjnych bo to zupełnie niszczy i rozregulowuje organizm oraz że jak ktoś potrzebuje to lepiej wystyrylizować.
Ciekawe czemu ginekolodzy się nie hamują przed zapisywaniem tych środków, czyżbyśmy byli mniej wartościowi od psów?
Zapisane
*anna*
« Odpowiedz #17 : 23-08-2008, 19:05 »

W chwili obecnej jestem w ciąży, termin mam na listopad-czyli jeszcze 3 miesiące, niecałe. Od dawna zastanawiam się  jak rozgryźć problem szczepienia dziecka, które jeszcze się nie urodziło. Jestem przeciwniczką szczepień, co prawda 2 moich dzieci 14 i 9 lat było szczepione wg zaleceń, ale nic ponad to - ani nie szczepiłam od grypy, ani od  pneumokoków ani od sepsy itp. Trochę już się uświadomiłam.
Na szczęście nie zauważyłam u nich nic złego - przynajmniej na razie, prawie w ogóle nie chorują (czasami katar), jak były małe - do ok.3-4 roku życia to kilka razy miały antybiotyk, potem już był spokój, zresztą nasz lekarz rodzinny, w skrajnych przypadkach, zaleca antybiotyk, przeważnie kazał robić inhalacje z sody i syrop z cebuli, ewentualnie syropy z apteki.

Ale z następnym dzieckiem - nie wiem jak sobie poradzić. Mieszkam w małej miejscowości - lekarz to prawie przyjaciel rodziny - pewnie nie będę umiała zmusić go do podpisania  tego "cyrografu" - z obcym byłoby o wiele łatwiej.  

Przeczytałam na forum, żeby dziecku  podawać 4 dni przed szczepieniem Thuje.A co z noworodkiem? Może udałoby się w pierwszej dobie podać te granulki - tylko ile?
A może ja powinnam kilka dni przed planowanym terminem porodu brać te granulki - zawsze coś tam by do małego doszło,  albo kiedy poczuję, że zaczyna się poród to może wtedy. Nie wiem jak to jest w szpitalu, pewnie i tak szczepią nawet jak matka się nie zgadza - zabierają dziecko i już. Potem byłoby już łatwiej, trochę bym poodciągała w czasie + Thuja.

Czy mógłby ktoś mi doradzić jak to rozwiązać?

« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 16:07 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #18 : 23-08-2008, 19:17 »

Co do szczepienia to po prostu się nie zgadzaj.
Ja w tej chwili zanim żona by rodziła rozmawiałbym z ordynatorem jak wygląda sprawa szczepień, czy robią z automatu czy jakoś inaczej.
Jeżeli z automatu to bym się po prostu nie zgodził, gdyby się kłócił, to gdzie tutaj na forum krążył taki fajny formularz, który kazał bym mu podpisać.
A był on tak fajnie napisany, że nie sądzę, żeby go podpisał i tyle.
Zapisane
*anna*
« Odpowiedz #19 : 23-08-2008, 19:34 »


Ten formularz już mam od kilku miesięcy wydrukowany smile
Na położnictwie jest chyba trochę inaczej, bo ordynator jest chirurgiem ginekologiem, dziećmi zajmują się chyba pediatrzy a to dwa różne kierunki i chyba ginekolog nie szczepi i nie bada noworodków ale przy następnej wizycie  u gin. zapytam się  jak to wygląda w praktyce.  Myślę o tym już teraz, bo kiedy przyjdzie "mój czas" mogę nie zdążyć  załatwić  sprawy  nieszczepienia. Poza tym czytałam, że czasami nawet jak matka się nie zgadza, to wysyłają do sądu pismo i sąd zatwierdza że szczepić. I w razie takiej sytuacji dobrze byłoby, gdyby zabezpieczyć jakoś dziecko...Tak sobie pomyślałam.

Poza tym jestem osobą spokojną i pewnie nie potrafiłabym w dyskusji z lekarzem  przekona do swoich racji ani wykłócić się o swoje, chyba że nie robiliby problemu ze szczepieniem a w to już wątpię. Nawet nie znam nikogo, gdzie pojawiły się powikłania poszczepienne - u nas jakoś spokojnie, i całe szczęście.
« Ostatnia zmiana: 21-09-2012, 16:09 wysłane przez Klara27 » Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!