Niemedyczne forum zdrowia
27-01-2020, 10:49 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Vilcacora uzdrawia  (Przeczytany 26837 razy)
Żabka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-04-2006
Skąd: Gryfino k/Szczecina
Wiadomości: 118

« : 25-09-2008, 09:48 »

Od kilku tygodni u mnie w miejscowości są organizowane grupowe medytacje i rozmowy o zdrowym stylu życia.
 Na ostatnim spotkaniu prowadząca opowiedziała o swoim tacie, który zachorował na raka płuc. Miał guza wielkości jabłka. On zawsze był przeciwny praktykom lekarskim i szpitalom. Nie zgodził się na operację ani przyjmowanie jakichkolwiek leków chemicznych. Poszukiwał leczenia metodami naturalnymi. dowiedział się o wilkakorze i sprowadzał ja aż z Londynu. Lekarze dawali mu niewiele czasu. Jednak regularne przyjmowanie tego preparatu spowodowało, ze guz zmniejszył się do wielkości rodzynka. Mężczyzna pożył sobie jeszcze 10 lat.
Takie zdarzenia są zawsze dla mnie kolejnym utwierdzeniem się we własnych przekonaniach na temat zdrowia i lekarzy.
Zapisane

To jak traktujesz kota, decyduje o Twoim miejscu w niebie.
Gdyby tak skrzyżować człowieka z kotem, człowiek by wiele zyskał, kot tylko ucierpiał.
Nawet najmniejszy kotek, to żywe arcydzieło.
Zazula
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 22-08-2008
Skąd: Łódź
Wiadomości: 221

Myślę, więc jestem samotna...

« Odpowiedz #1 : 25-09-2008, 10:36 »

Pożył sobie jeszcze 10 lat? To znaczy zdrowy, czy cierpiący? A potem zmarł na tego raka, czy inaczej?

(taka mała złośliwość, ale chyba pytanie zasadne, prawda?)
Zapisane

uśmiech to połowa pocałunku smile
Shpeelka
« Odpowiedz #2 : 25-09-2008, 10:41 »

Jak widac na nic zdaja sie wszelkie leki skoro w chorobie przede wszystkim nie usuwa sie przyczyny jej powstania. Ciekawe ile wybulil za te wilkakore.
Zapisane
Żabka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-04-2006
Skąd: Gryfino k/Szczecina
Wiadomości: 118

« Odpowiedz #3 : 25-09-2008, 12:57 »

Z dwojga złego wybrał medycynę naturalną, w przypadku raka nie ma za dużego wyboru. Gdyby poznał prawa natury i pił MO (wtedy jej jeszcze nie było) nie zachorowałby zapewne.
Nie znam szczegółów, ale pewnie zmarł z powodu choroby, ale decydując się na operację a potem chemię pożyłby znacznie krócej.
Shpeelka cóż znaczą pieniądze w obliczu raka?
Zapisane

To jak traktujesz kota, decyduje o Twoim miejscu w niebie.
Gdyby tak skrzyżować człowieka z kotem, człowiek by wiele zyskał, kot tylko ucierpiał.
Nawet najmniejszy kotek, to żywe arcydzieło.
Shpeelka
« Odpowiedz #4 : 25-09-2008, 13:17 »

Cytat
Shpeelka cóż znaczą pieniądze w obliczu raka?


Ujelam to w kontekscie ile kasy z niego wyciagnieto, kto sie wzbogacil na jego nieszczesciu.
Wiadomo,ze jesli chodzi o zycie czlowiek odda wszystko,tylko w  zamian nie dostaje tego,czego by oczekiwal, bo najzwyczajniej w swiecie jest oszukiwany. Mialam podobny przypadek kolezanki, ktora zmarla na raka jelita grubego. Rowniez chwytala sie wszystkiego, by sie ratowac i rowniez kupowala wilkakore w UK. 2 lata na tym pozyla a tanie to nie bylo. Nikt jej nie powiedzial skad sie rak wzial wedle czego moglaby inaczej pewnie zadzialac.. Wycinano jej jelito partiami , poddala sie chemii i roznym innym metodom. Zreszta nie bede tutaj opisywala, bo wiekszosc z nas wie jak standardowa walka z rakiem wyglada.
Zapisane
Oliwka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-08-2005
Skąd: Polska
Wiadomości: 93

« Odpowiedz #5 : 26-09-2008, 11:47 »

Moja mama miała całe życie problem z różnymi naroślami -miała cysty, torbiele, włókniaka na piersi, tłuszczak na szyi(operowany 3 razy bo odrastał), mięśniaki na macicy, twór k. macicy.Miała już 7 operacji, które w dodatku były z powikłaniami np wielkie krwiaki, zapaść. Mama od paru lat nie toleruje nitrogliceryny, po której traci przytomność. Myślę, że nie raz życie uratowały jej 3 kuleczki ziołowe, które dostała od Chinki. Lekarze nie mogą się nadziwić co to jest i jak to działa. Kiedyś po nitro miała wielki ból głowy, a po tych kulkach nigdy tego nie  ma  i po 15 min ból wieńcowy serca mija.  Myślałam , że teraz na stare lata już jej nic nowego nie będzie rosnąć, niestety niedawno dowiedziała się, że ma twardego guzka na piersi, którego trzeba wyciąć(mammografia w tamtym roku była ok) . Widocznie jej organizm dalej nie pracuje prawidłowo, mimo, że pije MO od 3lat a PMO od 3m-cy. W dodatku na zabieg musi czekać 2m-ce, bo jest remont w szpitalu w pracowni usg i mammograficznej, a z innego źródła nie uznają. Mama denerwuje się, że musi tak długo czekać na ten zabieg. Z tym rakiem to jednak nie taka prosta sprawa.
Zapisane

nie można przyrody inaczej zwyciężyć niż przez to, że się jej słucha
Żabka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-04-2006
Skąd: Gryfino k/Szczecina
Wiadomości: 118

« Odpowiedz #6 : 26-09-2008, 13:34 »

A może ten guzek powstał po to, aby zniknąć w niedługim czasie. Może to właśnie działanie mikstury, która zaostrza chorobę na krótki czas, po to by uleczyć.
Oczywiście to moje spekulacje, ale za dwa miesiące może się okazać, ze guzek maleje.
Mimo wszystko zawsze można skorzystać z mocy umysłu i wyobrażać sobie, że guzek przy łykaniu porcji mikstury maleje. Twoja mama ma na to 2 miesiące, więc niech często sobie to wyobraża w myśl powiedzenia :
jesteś tym o czym myślisz.
Na pewno nic nie straci, tylko może zyskać.
Mnie się kilka rzeczy tak właśnie spełniło.
Zapisane

To jak traktujesz kota, decyduje o Twoim miejscu w niebie.
Gdyby tak skrzyżować człowieka z kotem, człowiek by wiele zyskał, kot tylko ucierpiał.
Nawet najmniejszy kotek, to żywe arcydzieło.
hajdi
« Odpowiedz #7 : 26-09-2008, 13:36 »

Cytat od: "Żabka"
A może ten guzek powstał po to, aby zniknąć w niedługim czasie. Może to właśnie działanie mikstury, która zaostrza chorobę na krótki czas, po to by uleczyć.
Oczywiście to moje spekulacje, ale za dwa miesiące może się okazać, ze guzek maleje.

Bardzo prawdopodobne.
Oliwko, proponuję wdrożyć mamie Detox.
Zapisane
ella
« Odpowiedz #8 : 04-10-2008, 17:43 »

Cytat od: "Oliwka"
Widocznie jej organizm dalej nie pracuje prawidłowo, mimo, że pije MO od 3lat a PMO od 3m-cy.


No to mnie trochę podłamałaś Smutny
Ja pije MO dopiero od stycznia, a z alergii wyjść nie moge (wiosną jej nie mialam dopiero wróciła ok. czerwca/ lipca.) Piszę "wróciła" bo pierwszy raz mialam ja w ub. roku chyba w listopadzie. Wtedy MO nie znalam confused
Biorę teraz leki homeo żeby alergie opanować a zarazem uniknąć leków p-histaminowych (brrr jakie to okropieństwo! wiem, bo mialam okropne po nich oczyszczanie!). No i podobno dopóki mam alergie nie moge dołączac innych preparatów (namierzalam się na Detox+ a kit to juz nawet kupilam miesiac temu!). Boje sie moich mieśniaków i liczyłam na Detox lub PMO że szybciutko mi pomogą z tym powalczyć, ale doswiadczenie twojej mamy trochę mnie podłamało Smutny Nie dość że stosunkowo krótko piję MO to na dodatek niczym nie moge przyspieszyc zdrowienia i oczyszczania (zlikwidować mięśniaki czy bóle stawów) bo mam alergię Smutny
czy ktos mnie pocieszy? co moge zrobić?  :beczy:
Zapisane
Oliwka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-08-2005
Skąd: Polska
Wiadomości: 93

« Odpowiedz #9 : 06-10-2008, 10:54 »

Ella, na pocieszenie: mojej mamie przyschły mięśniaki i obyło się bez kolejnej operacji.Lekarze mówili, że jest to możliwe po skończeniu miesiączkowania i tak było. Nie wiem ile masz lat i czy nie musiałabyś zbyt długo czekać. Trzeba jednak uważać bo może nastąpić krwawienie i wtedy potrzebna jest natychmiastowa operacja(tak mówili mamie).Poza tym "twór"który ma mama k.macicy parę lat zmniejszył się o połowę - na podstawie usg robionego w tamtym roku.
Niestety mam mętlik w głowie jeśli chodzi o te sprawy rakowe-ruszać źle, nic nie robić to chyba też nie za dobrze, głównie jeśli się okaże,że to nowotwór złośliwy( a nikt z nas nie jest w stanie sam stwierdzić jaki charakter ma dana zmiana). Przecież nie ze wszystkim organizm sobie poradzi, nie wszystko samo się wchłonie i co,czekać na koniec nie poddając się żadnemu leczeniu? Nie wiem czy w obliczu śmierci ci co teraz odrzucają wszystkie medyczne metody mieli by tyle siły, żeby tylko czekać i cierpieć.
Zapisane

nie można przyrody inaczej zwyciężyć niż przez to, że się jej słucha
Lady
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 12-12-2007
Skąd: mazowieckie
Wiadomości: 375

« Odpowiedz #10 : 06-10-2008, 11:23 »

A czy Detox nie ma w swoim składzie vilcacory?Ja brałam preparat ziołowy na bazie Vilcacory firmy Joalis na poprawę pracy wątroby,jest lepiej,ale to jeszcze nie to co powinno być.
Zapisane

pozdrawiam Ania
Beata M.
« Odpowiedz #11 : 06-10-2008, 12:20 »

Detox to własnie wilcacora.
Zapisane
ella
« Odpowiedz #12 : 06-10-2008, 14:15 »

dzięki Oliwko smile
mam jeszcze kilka lat miesiączkowania przed soba (mam nadzieję) ale faktycznie blizej mi niz dalej do końca. Jednak ciesze się dopóki jajniki pracują. To ochrona hormonalna organizmu. A mięśniaki trzeba przepędzić jakoś inaczej (na pewno nie skalpelem). tak ze nie spieszy mi sie ani do skalpela ani do menopauzy, kiedy mięśniaki uschną.
Cytat

Przecież nie ze wszystkim organizm sobie poradzi, nie wszystko samo się wchłonie i co,czekać na koniec nie poddając się żadnemu leczeniu? Nie wiem czy w obliczu śmierci ci co teraz odrzucają wszystkie medyczne metody mieli by tyle siły, żeby tylko czekać i cierpieć.

no to jest prawdziwy dylemat! Zwłaszcza że nikt nie pije MO od 20 lat i malo kto odzywial sie w tym czasie zdrowo i swiadomie. (zwłaszcza że malo co jest teraz zdrowe). Z tym dylematem w obliczu nieszczescia kazdy pozostanie sam. Ale mam nadzieje ze pozytywnym mysleniem nikt z nas do takiego stanu nie dopuści smile
Mam wrazenie że ludzie pijący MO wierza w jego skuteczność a to juz połowa wygranej smile
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 750

« Odpowiedz #13 : 06-10-2008, 20:42 »

ella nie zwróciłam uwagi czy napisałaś jakie duże są   te mięśniaki
 
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
ella
« Odpowiedz #14 : 07-10-2008, 15:05 »

Jeden w trzonie od przodu o wym. 26x23, dwa z tyłu o średnicy 44 i 62 mm. Endometrium odkształcone przez mięśniak o średnicy 7mm.
I co uważasz? Czy to duże? A endometrium?
W każdym razie skierowanie na operację dostałam od mojej rejonowej gin. ze 3 lata temu. Nie poszlam, bo sprawdzilam ją u prywatnych lekarzy. Niektórzy pytali czemu mi tak zalezy zeby sie kroic smile (tak pytaly babki, a facet powiedzial - "kroic i wycinac łacznie z jajnikami" no to wyszlam od niego i pomyslalam "niech sobie sam jądra wytnie, jak uważa że to nic nie zmieni) A mi nie zalezalo na krojeniu, tylko na potwierdzeniu ze nie musze smile No i nie musze smile Tylko usg musze co pol roku dla kontroli czy rosną. Trzeba przyznac ze troche urosly w ciagu ostatnich 7mcy, no ale nadal jest opinia lekarza ze jeszcze nic sie nie dzieje. A teraz jak pije MO i odkąd trafilam na ksiazki p.p Słoneckiego i Janusa, to już nikt mnie nie pokroi tylko sobie z tym poradzę smile Prawda?
Zapisane
Helusia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: obecnie nie stosuję
Wiedza:
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 750

« Odpowiedz #15 : 07-10-2008, 21:09 »

ella - 6 cm mięśniak zapewne nie należy do małych. Pozytywne nastawienie jest też bardzo ważne, a widzę że jesteś optymistycznie nastawiona. To dobrze,  ale oby nie rosły :nie:  życzę Ci tego z całego serca
Zapisane

Najcenniejsze, co możesz podarować innym, to mądrość
ella
« Odpowiedz #16 : 08-10-2008, 01:06 »

dziękuję Helusiu smile
Pan Słonecki poleca tamponowanie i ktos tu potwierdzał że działa!!! więc jak nie byc dobrej mysli smile
nawet lekarka na te wymiary powiedziala że nic się nie dzieje i spokojnie smile
Najgorsze to jak psychika siądzie, masz rację smile
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!