Niemedyczne forum zdrowia
23-10-2021, 21:22 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 17 18 [19] 20 21   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Machos - choruje układ pokarmowy, chorujesz cały  (Przeczytany 278486 razy)
scorupion
« Odpowiedz #360 : 08-09-2011, 21:33 »

No nie. Nic z naiwności, ani indokrynacji. Lubię to i koniec.
A czy jest niezdrowe? Bardzo, bardzo możliwe. Chociaż w mojej subiektywnej ocenie tu Biosłone ma najsłabsze argumenty.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #361 : 08-09-2011, 21:59 »

A jakie argumenty mają zwolennicy trwonienia energii po próżnicy? Klapki na oczach? No, niby są to jakieś argumenty...
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Aldona
Początkujący
*

Offline Offline

MO: 13 maja 2011
Wiadomości: 45

« Odpowiedz #362 : 08-09-2011, 22:10 »

RADOŚĆ, lepsze samopoczucie, ludzie to po prostu lubią (i to nie są Ci sami, którym ktoś kazał, bo taka moda). Plus wszystkie "skutki oboczne": ładniejsza skóra, mniejszy brzuch, zero flaka, ładniejsza sylwetka itd.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #363 : 08-09-2011, 22:13 »

Cholera, nie lubię przelewania z pustego w próżne! Ten temat przerabialiśmy już niejednokrotnie, więc czas by już go zakończyć! Co nas to obchodzi, co kto robi ze swoim zdrowiem. Niech sobie biega jak głupi, zwłaszcza gdy jest głupi. To nie nasza sprawa. Tylko niech nie wypisuje na Biosłone wierutnych bzdur, że sport to zdrowie. Niech se pisze na Kafeterii.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Aldona
Początkujący
*

Offline Offline

MO: 13 maja 2011
Wiadomości: 45

« Odpowiedz #364 : 08-09-2011, 22:15 »

I basta.
Zapisane
Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #365 : 09-09-2011, 07:31 »

Pamiętam czasy, gdy nie było świrów biegających po ulicach i aptek było jak na lekarstwo.

Czy to przysłowie się w naszych czasach aby trochę nie zdezaktualizowało?

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/94813,polacy_wydaja_dodatkowo_18_mld_zl_rocznie_na_leczenie.html
"Wydatki na leki
Najwięcej prywatnych pieniędzy wydawanych na ochronę zdrowia przeznacza się na zakup leków. W przypadku osób pracujących na własny rachunek jest to 47 proc. łącznych wydatków na zdrowie, a w gospodarstwach emerytów aż 75 proc."

Zapisane
Antonio
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 51
MO: 31-10-2009
Wiedza:
Skąd: Bergamuty
Wiadomości: 953

« Odpowiedz #366 : 09-09-2011, 08:01 »

Znacznie odbiegliśmy od tematu msn-wink. A mnie wciąż boli jedna noga, żyje własnym życiem: drętwieje, wibruje, się nie prostuje, lokalnie gorączkuje, a ja kuśtykam. Mam wrażenie, że całą już miesięczną historię wywołała kuracja ze slow-magiem; slow-mag był impulsem, katalizatorem zmian. Intensywny wysiłek w górach był dość bolesny, ale ból kości nieco zelżał po paru dniach. Normalnie nie biegam, nie cuduję z żadnym sportem, ale gdybym mógł i miał na to czas, od razu pobiegłbym w góry, bo jest to prawdziwą rozrywką i odprężeniem, przede wszystkim psychicznym. Czy to byłoby dla mojej nogi szkodliwe?
« Ostatnia zmiana: 09-09-2011, 08:04 wysłane przez Antonio » Zapisane

I'm going through changes
Iza38K
« Odpowiedz #367 : 09-09-2011, 08:05 »

Antonio, nie wierzę własnym oczom! Dlaczego pytasz o sprawy oczywiste?
« Ostatnia zmiana: 09-09-2011, 08:11 wysłane przez Iza38K » Zapisane
Ewela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.12.2009
Skąd: z drogi do zdrowia
Wiadomości: 99

« Odpowiedz #368 : 09-09-2011, 08:08 »

Apteki nie likwidują chorób. Minimalnie likwidują bezrobocie. Więc trudźmy się na próżno.
Zapisane
Ewela
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.12.2009
Skąd: z drogi do zdrowia
Wiadomości: 99

« Odpowiedz #369 : 09-09-2011, 08:16 »

Każdy ruch, sprawiający przyjemność psychice a nie nadwyrężający stanu fizycznego jest wskazany dla człowieka.
Zapisane
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #370 : 09-09-2011, 09:03 »

A mnie wciąż boli jedna noga, żyje własnym życiem: drętwieje, wibruje, się nie prostuje, lokalnie gorączkuje, a ja kuśtykam. Mam wrażenie, że całą już miesięczną historię wywołała kuracja ze slow-magiem; slow-mag był impulsem, katalizatorem zmian. Intensywny wysiłek w górach był dość bolesny, ale ból kości nieco zelżał po paru dniach. Normalnie nie biegam, nie cuduję z żadnym sportem, ale gdybym mógł i miał na to czas, od razu pobiegłbym w góry, bo jest to prawdziwą rozrywką i odprężeniem, przede wszystkim psychicznym. Czy to byłoby dla mojej nogi szkodliwe?
Antonio, proces naprawczy trwa w Twojej nodze. Nie ważne co go wywołało, ważne, że jest. Teraz tylko cierpliwie czekać. Nie poganiać, nie nadwyrężać nogi, więcej odpoczywać. Nie biegać po górach - przyjdzie na to czas.
Pomyśl o zupach kolagenowych lub galarecie z nóżek lub golonce (2-3 razy w tygodniu).
Zapisane

Eso75
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-05-2007
Wiedza:
Wiadomości: 678

« Odpowiedz #371 : 09-09-2011, 12:49 »

Jeszcze trochę pociągnę temat trwonienia energii. Czy kawa wypita dla przezwyciężenia senności to również nadwyrężanie swojego organizmu, kiedy ON daje znać, że czas podrzemac? Pomijam tu fakt, iż kawa nie zawierając substancji pożytecznych przyczynia się do wzrostu ilości toksyn. Chodzi mi tylko o stronę pobudzania, być może w nieodpowiednim momencie, co przeszkadza regeneracji.
A może szukam dziury w całym?
Zapisane
Antonio
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 51
MO: 31-10-2009
Wiedza:
Skąd: Bergamuty
Wiadomości: 953

« Odpowiedz #372 : 09-09-2011, 14:04 »

Myślę, że kawa ma sens wtedy, gdy jest relaksem, przyjemnością, chwilą wytchnienia od pracy albo jakimś skromnym dodatkiem do przyjemnej pracy smile. Popijam lury ze stacji benzynowych, gdy zasypiam nad kierownicą i gdy muszę jechać dalej — wtedy life is brutal, wolałbym tego nie robić i zdrzemnąć się na kwadrans.

Klaro, dzięki za klarowne refleksje smile. Poszedłem na parę dni w góry, gdy ból kolan był nie do zniesienia. Każdy krok sprawiał mi ból. W trakcie marszu jakoś się to uspokajało, gdy odpowiednio stawiałem kroki. Kierując się tym bólem nie poszedłbym na parę ciężkich dni z ciężkim plecakiem na plecach, ale kierowałem się entuzjazmem natury psychicznej — diabli z tą zmotoryzowaną cywilizacją, parę dni pomieszkam z rodziną w drewnianej chacie, wysoko w chmurach. Myślę, że ten wysiłek fizyczny jakoś złagodził mój ból... Wyobrażam sobie, że różne toksyny skupiły się w stawach, wokół kości tak że z trudem się poruszałem, a w trakcie intensywnego (i radosnego) ruchu rozproszyły się jednak w pewnym stopniu...
« Ostatnia zmiana: 09-09-2011, 14:12 wysłane przez Antonio » Zapisane

I'm going through changes
Iza38K
« Odpowiedz #373 : 09-09-2011, 15:48 »

Cytat
Czy kawa wypita dla przezwyciężenia senności to również nadwyrężanie swojego organizmu, kiedy ON daje znać, że czas podrzemac?
Oczywiście, że tak. Jak organizm woła o sen, to trzeba go posłuchać. Chyba, że ta senność wynika z niedotlenienia, z zaduchu, wtedy wystarczy pooddychać swieżym powietrzem.
Antonio, nie kombinuj... noga boli, to jej nie nadwyrężaj. W drodze lepiej nie pij lury, bo kawa podobno pobudza tylko w pierwszych 10 minutach po jej wypiciu. Lepiej strzel sobie drzemkę, aby tragicznie nie skończyć w rowie, czy na drzewie.
« Ostatnia zmiana: 09-09-2011, 18:08 wysłane przez Machos » Zapisane
Machos
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 01-04-2007
Skąd: Skierniewice
Wiadomości: 2.300

WWW
« Odpowiedz #374 : 18-11-2011, 20:56 »

Po kolejnym bardzo długim czasie, około roku stosowania MO z olejem z oliwek, na początku października zmieniłem nośnik na kukurydziany. Po około miesiącu stosowania zaczęły się delikatne, dodatkowe bicia serca, które jednak nie przeszkadzały mi wcale w funkcjonowaniu.

Podchodząc do objawów zdrowienia po pacjencku, mógłbym wyciągnąć wniosek: "Cholera, co jest? Zamiast być dobrze, pogorszyło się?" Tutaj przede wszystkim skłaniam czytających do wyciągnięcia odpowiedniego wniosku, że zaczęło się polepszać, tak więc zamiast biadolić i zastanawiać się, czy to może olej kukurydziany uczula, albo MO już nie pomaga, łoj, co to będzie, zdałem sobie sprawę, że przy okazji oczyszczania woreczka ze złogów, zaczęły się typowe objawy niestrawności, powodujące czasowe zaburzenia wchłaniania.

Zarzucanie żółci do żołądka w okresie niejedzenia powodowało jego nadkwaśność, co czuć było ewidentnie w rurze zwanej przełykiem. Kolejne, okresowe, kilkudniowe biegunki typowe dla szybkiego pasażu czynników szkodliwych do miejsca, gdzie powinny się znaleźć. Usuwanie złogów powodowało zaburzenia wchłaniania, co objawiało się chęcią zjedzenia jeszcze czegoś po kompletnym posiłku. Kwestia lekkiej arytmii w tej sytuacji pozostaje więc rozstrzygnięta.  

Przy okazji obserwacji, uczuciem wręcz niesamowitym jest przechodzenie MO przez odźwiernik. Po około kilkunastu minutach od przejścia przez odźwiernik, rozpoczynała się penetracja przewodów wątrobowych, co z kolei powodowało uczucie pełności w dwunastnicy i w jelicie czczym, a to z kolei powodowało sytość i niechęć do jedzenia. Tak więc po wypiciu MO około 8, pierwszy posiłek jadałem między 13 a 14.

Podsumowując niesamowite wręcz działanie prozdrowotne MO koniecznie muszę dopisać, że tydzień temu skończył mi się olej kukurydziany, w sklepach zapasy też, więc powróciłem do oliwy z oliwek.

Objawy skończyły się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. W poniedziałek rozpoczynam poszukiwania "GMO".
« Ostatnia zmiana: 18-11-2011, 21:01 wysłane przez Machos » Zapisane

Zamiast się badać, lepiej wypić miksturę oczyszczającą, najlepsze świadectwo badania organizmu, które w przypadku istniejących chorób widać po objawach. Machos.
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #375 : 19-11-2011, 10:04 »

W poniedziałek rozpoczynam poszukiwania "GMO".

Widziałam w Almie, tyle, że w butelce.
Zapisane

Grawo
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01-03-2009 do 16-12-2013.
Wiedza:
Wiadomości: 522

« Odpowiedz #376 : 19-11-2011, 10:08 »

Mam podobnie, właściwie to jeszcze nie przeszłam pełnego cyklu z olejem kukurydzianym, zawsze objawy oczyszczania były zbyt gwałtowne. Wtedy wracam do oliwy z oliwek, ona działa na mnie jak balsam, czuję się wspaniale, jeśli chodzi o olej winogronowy, to mam wrażenie, że na mnie działa obojętnie, nic się nie dzieje.
Natomiast, kiedy chcę się poczuć dobrze, to zawsze wracam do oliwy, zdaję sobie sprawę, że mój okres oczyszczania z kukurydzianym wydłuży się w czasie, ale nie chcę przyspieszać.
Dobrze, że napisałeś tego posta, bo pewne rzeczy poukładały mi się w całość, może tak mają sercowcy ?
Zapisane
Spokoadam
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 45
MO: 07-04-2011 do 01-06-2013
NIA: 08.02.2013
Wiedza:
Skąd: Kędzierzyn Koźle
Wiadomości: 861

« Odpowiedz #377 : 19-11-2011, 10:17 »

Mój ojciec słynący z tysiąca pomysłów ( różdźkaż, radiesteta, budowniczy piramidy na własnym podwórku, eksperymentator...) - ostatnio zaskoczył mnie pomysłem, mianowicie przy przejściu z oleju z oliwek na olej kukurydziany - stwierdził że ma duże objawy oczyszczania, w związku z tym zmieszał olej z oliwek z olejem z kukurydzy - powodując stan przejściowy, który nie dawał już takich objawów. Oczywiście mógłby to zrobić inaczej - redukując ilość MO, jednak wrodzona skłonność do innowacji i kombinacji nie dała o sobie zapomnieć.  
« Ostatnia zmiana: 19-11-2011, 10:25 wysłane przez Spokoadam » Zapisane

Dopadło mnie zdrowie.
Anastazja11
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 26.03.2010
Skąd: skierniewice
Wiadomości: 57

« Odpowiedz #378 : 19-11-2011, 18:17 »

Po kolejnym bardzo długim czasie, około roku stosowania MO z olejem z oliwek, na początku października zmieniłem nośnik na kukurydziany. Po około miesiącu stosowania zaczęły się delikatne, dodatkowe bicia serca, które jednak nie przeszkadzały mi wcale w funkcjonowaniu.

Podchodząc do objawów zdrowienia po pacjencku, mógłbym wyciągnąć wniosek: "Cholera, co jest? Zamiast być dobrze, pogorszyło się?" Tutaj przede wszystkim skłaniam czytających do wyciągnięcia odpowiedniego wniosku, że zaczęło się polepszać, tak więc zamiast biadolić i zastanawiać się, czy to może olej kukurydziany uczula, albo MO już nie pomaga, łoj, co to będzie, zdałem sobie sprawę, że przy okazji oczyszczania woreczka ze złogów, zaczęły się typowe objawy niestrawności, powodujące czasowe zaburzenia wchłaniania.

Zarzucanie żółci do żołądka w okresie niejedzenia powodowało jego nadkwaśność, co czuć było ewidentnie w rurze zwanej przełykiem. Kolejne, okresowe, kilkudniowe biegunki typowe dla szybkiego pasażu czynników szkodliwych do miejsca, gdzie powinny się znaleźć. Usuwanie złogów powodowało zaburzenia wchłaniania, co objawiało się chęcią zjedzenia jeszcze czegoś po kompletnym posiłku. Kwestia lekkiej arytmii w tej sytuacji pozostaje więc rozstrzygnięta.  

Przy okazji obserwacji, uczuciem wręcz niesamowitym jest przechodzenie MO przez odźwiernik. Po około kilkunastu minutach od przejścia przez odźwiernik, rozpoczynała się penetracja przewodów wątrobowych, co z kolei powodowało uczucie pełności w dwunastnicy i w jelicie czczym, a to z kolei powodowało sytość i niechęć do jedzenia. Tak więc po wypiciu MO około 8, pierwszy posiłek jadałem między 13 a 14.

Podsumowując niesamowite wręcz działanie prozdrowotne MO koniecznie muszę dopisać, że tydzień temu skończył mi się olej kukurydziany, w sklepach zapasy też, więc powróciłem do oliwy z oliwek.

Objawy skończyły się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. W poniedziałek rozpoczynam poszukiwania "GMO".

Olej kukurydziany można kupić w "Maji" przy ul. Jagiellońskiej w tzw. "łamańcu". Przynajmniej ja niedawno tam  kupowałam.
Zapisane
Amelia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 588

« Odpowiedz #379 : 19-11-2011, 20:11 »

Cytat
Dobrze, że napisałeś tego posta, bo pewne rzeczy poukładały mi się w całość, może tak mają sercowcy ?
Grawo, myślę, że masz rację. Sercowcy mają pod górkę.

Machos. Dobrze, że napisłeś o kolejnym etapie oczyszczania. Nie jesteś sam. U mnie nastąpiło uspokojenie, więc intuicyjnie zminiłam olej na winogroonowy, a tu niespodzianka. Nieprzyjemne objawy - ucisk w okolicy serca, lekkie kołatania wróciły. Planuję powrót do oliwy.
« Ostatnia zmiana: 19-11-2011, 20:13 wysłane przez Amelia » Zapisane
Strony: 1 ... 17 18 [19] 20 21   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!