Niemedyczne forum zdrowia
25-05-2019, 16:14 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ramówka Radiabiosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 3 4 [5]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zatkane ucho  (Przeczytany 68304 razy)
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 162

« Odpowiedz #80 : 23-07-2015, 21:54 »

Zrobiłem sobie pierwszą parówkę z szałwii - świetne uczucie, nie mal jak sauna smile. Troszkę kataru poleciało i troszkę kaszlu. Tylko oczy mam zaczerwienione, więc chyba powinny być zamknięte. Słyszę szum w uszach i jak dotknę, to w ich okolicy czuję, jakby zdrętwienie, więc myślę, że to jakieś zapalenie. Planuje kolejne parówki przez następnych kilka dni.
Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 162

« Odpowiedz #81 : 25-07-2015, 20:32 »

Dziś będę robił trzecią parówkę z użyciem szałwii. Na razie słabo słyszę przez lewe ucho i dalej w nim szumi. Prawe się trochę zatyka, ale ogólnie przez nie słyszę od początku tej przypadłości.
Zapisane
Michal_one
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
MO: 13.01.2012
Skąd: Częstochowa
Wiadomości: 162

« Odpowiedz #82 : 29-07-2015, 00:40 »

Ostatecznie poszedłem do laryngologa, bo obawiałem się zapalenia ucha środkowego, a skończyło się na płukaniu uszu.
Zapisane
VVV
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 651

« Odpowiedz #83 : 29-07-2015, 01:59 »

może po prostu obejrzeć ucho i wypłukać fachowo woskowinę.
Chciałem Ci nieco czasu oszczędzić. Cieszę się że wszystko gra i słychać.
:-)
Zapisane
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #84 : 21-01-2018, 21:28 »

Od zeszłego roku mam zatkane prawe ucho. Stalo się tak po przeziębieniu. Liczyłam na to, że mi przejdzie, ale nie przeszło i poszłam do laryngologa. W sierpniu udało mi się do niego dostać, a właściwie do niej. Chciałam wytłumaczyć jak do tego doszło, ale pani mi przerwała słowami: Proszę mi tu nie opowiadać historii. Kazała zrobić audiogram i okazało się, że mam poważny ubytek słuchu, ale tylko w jednym, tym prawym. Dała sterydy i przeciwalergiczne i jakiś płyn z solą morską do przepłukiwania. Od razu też kazała mi iść do lekarza pierwszego kontaktu po statyny, bo stwierdziła, że 230 to zbyt wysoki cholesterol i to może być przyczyna.
Wyrzuciłam więc recepty i kupiłam tylko to coś z solą morską. Wpuszczałam też mocz przez 2 tygodnie i nic. Jak dmuchnę zatykając nos, to na chwilę mi się odtyka to ucho i nie słyszę swojego pulsu (co jest strasznie wkurzające) no i od razu słyszę lepiej. Rozważam świecowanie. Co jeszcze mogłabym zrobić? Bardzo proszę o odpowiedź.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #85 : 21-01-2018, 21:32 »

Dodam jeszcze, że od czasu do czasu mi w tym uchu pyka, trzaska i strzela. No i przy zimnej pogodzie czuję je cały czas, choć nie mogę powiedzieć, że boli.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 732

« Odpowiedz #86 : 21-01-2018, 22:03 »

Czy próbowałaś zakraplania nosa alocitem?
Zapisane

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #87 : 21-01-2018, 22:09 »

Tego jeszcze nie próbowałam, spróbuję, może rzeczywiście coś siedzi w zatokach. Choć odkąd jestem na emeryturze, to nawet nie miałam okazji się przeziębić, nos mam drożny, głowa mnie boli jak za mało wypiję i tyle.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Luciano
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
MO: Listopad 2013
Wiedza:
Wiadomości: 732

« Odpowiedz #88 : 21-01-2018, 22:25 »

Najlepiej sprawdzić zakraplając nos i jeśli będzie piekło to znaczy, że nadżerki są i może warto kontynuować. Choć myślę, że może nawet lepszym rozwiązaniem byłoby ssanie oleju.
Zapisane

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #89 : 21-01-2018, 22:50 »

Spróbuję zakraplać i zastosować maść tranową. Dam znać za jakiś czas.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #90 : 21-02-2019, 11:36 »

No i mimo zakraplania nic się nie zmieniło, poza tym, że dwa tygodnie temu dostałam silnych zawrotów głowy z wymiotami. Wczoraj poszłam do laryngologa, włożył mi do ucha jakieś urządzenie, coś w rodzaju USG i pokazał wnętrze. Zobaczyłam siną nabrzmiałą pulsującą żyłkę. I to pulsowanie słyszę od dwóch lat. Poprzednia kalekarka nic nie widziała w uchu oprócz woszczyny. Będę musiała zrobić tomografię, bo ten lekarz uczciwie powiedział, że na razie nie zna przyczyny i zanim cokolwiek zaaplikuje musi sprawdzić o co chodzi, bo nie chce mi zrobić krzywdy. Stwierdził, ze nie rozumie, jak tamta mogła to przeoczyć, bo to nawet przy zwykłym zajrzeniu w ucho widać. Czy komuś z Was przydarzyło się coś takiego? Trochę się boję, bo jak mi to pęknie nie z tej strony tylko od wewnątrz, to różnie się to może skończyć.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 235

« Odpowiedz #91 : 22-02-2019, 00:20 »

Zawroty i rzyganie w połączeniu z nabrzmiałą żyłą to lipa, trzeba zdiagnozować. Najpierw sprawdź ciśnienie, potem rytm serca i dopiero tomografia.
Zapisane
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #92 : 11-05-2019, 00:13 »

No i mam diagnozę. Przyzwojak tętnicy szyjnej wewnetrznej z naciekami we wszystkich kierunkach. Nie wiem, czy z tego wyjdę. Nacieki są prawie w całej prawej półkuli. Na pewno czekają mnie dwie, może i trzy operacje. Powikłania mogą być różne. Dlatego jeżeli ktoś z Was ma takie dziwne tętnienie w uchu, a laryngolog nic nie widzi, to wołajcie o dodatkową diagnostykę. Ja zrobiłam rezonans prywatnie, bo na NFZ to dopiero na październik, więc nie wiem, czy bym dożyła. Coraz więcej przypadków tego schrzenia się pojawia, nawet u całkiem młodych ludzi. Jestem już niesamodzielna, w każdej chwili może mi to pęknąć, udar i po krzyku. Jak przeżyję, to się odezwę.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Skorupion
*


Offline Offline

MO: nie stosuję
Wiadomości: 235

« Odpowiedz #93 : 11-05-2019, 09:54 »

No to pięknie. Pisałem, że lipa i takie objawy trzeba diagnozować. Ale, żeby jakiś przyzwojak? Pierwszy raz w życiu słyszę, jednak natura jest tak pięknie różnorodna, a ludzki organizm najdoskonalszy we wszechświecie. Szlag by trafił.
Na półkule mózgowe ci poszło? Nie chodzisz czy co? Ja bym jeszcze skonsultował z kimś innym czy najpierw nie trzeba by radioterapią.
Zapisane
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #94 : 11-05-2019, 16:12 »

No właśnie one nie bardzo poddają się radioterapii. Nie slyszałeś, bo ten typ guza to 0,03% przypadków wszystkich guzów. Mam umówiąną wizytę, konsultacje u prof. Niemczyka, najlepszy w Polsce i nawet w bardzo trudnych przypadkach podejmuje się operacji. Jeśli coś zostanie, bo na przykład nie da się gdzieś dojść, tedy radioterapia, ale nie sameo guza, a jego rozlania. Boję się, to poważna sprawa. Na razie chodzę, ale mam problem z utrzymaniem równowagi, nie słyszę, bo cała jama bębenkowa wypełniona jest tym diabelstwem, tracę głos, a jestem nauczycielką. Najprawdopodobniej mam go już dawno. Kiedyś pisałam na forum, że mam problemy z ustabilizowaniem ciśnienia i nie moge schudnąć na naszej diecie. To wszystko jego robota, bo to skurwiel endogenny, związany z układem współczulnym, tarczycą i czort wie z czym jeszcze. W najlepszym razie grozi mi porażenie nerwu twarzoowego, w najgorszym udar na stole operacyjnym. Co będzie to będzie, na pewno będę walczyć i nie poddam się łatwo.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.220

« Odpowiedz #95 : 13-05-2019, 10:03 »

Pola trzymamy kciuki i koniecznie odezwij się. Tak jak napisałaś, walcz i nie poddawaj się.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Pola53
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 65
MO: 30.01.2013
Skąd: zachodniopomorskie
Wiadomości: 172

« Odpowiedz #96 : 23-05-2019, 16:01 »

Jestem po wizycie. Prof. podejmie się operacji, ale muszę czekać i do pół roku. Będą dzwonić ze szpitala na Banacha w W-wie, kiedy to będzie. Już wiem, że prawe ucho mam zniszczone i nie będę na nie słyszeć w ogóle. Dowiedziałam się, że będzie to ciężka operacja, ale trzeba ją zrobić, co dalej, nie wiem, zobaczymy.Jedyne co, to po obejrzeniu płyty z rezonansu pocieszył mnie, że radiolog przesadził w opisie, ale guz pcha się do mózgu i trzeba mu to uniemozliwić.
Zapisane

kocham dzieci i zwierzęta smile Staram się pomagać jednym i drugim
Strony: 1 ... 3 4 [5]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!