Niemedyczne forum zdrowia
26-10-2020, 13:39 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Paulinka - alergia, atopowe zapalenie skóry, pasożyty  (Przeczytany 88937 razy)
Michał
« Odpowiedz #80 : 02-06-2009, 21:39 »

Póki co, wielka radość.
Udało się wysmarować obydwie nóżki bez reakcji alergicznej.

Pomyślałem sobie, że zanim wdrożymy picie wody z cytryną wstrzymamy się jednak do momentu poprawy skóry. Czy to rozsądny wniosek?
Zapisane
Lacky
« Odpowiedz #81 : 02-06-2009, 22:57 »

Cytat
Pomyślałem sobie, że zanim wdrożymy picie wody z cytryną wstrzymamy się jednak do momentu poprawy skóry. Czy to rozsądny wniosek?

Tutaj postępuj tak jak uważasz. Wolne wprowadzanie poszczególnych kuracji pozwoli ocenić co ta faktycznie pomogło dziecku.

Co do wysuszania skóry, o którym wcześniej pisałeś to u mknie ono nie występuje dlatego zastanawiałem się czy tego wysuszania skóry nie powodują kąpiele zmywające białko.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #82 : 04-06-2009, 22:21 »

Cytat
Co do wysuszania skóry, o którym wcześniej pisałeś to u mknie ono nie występuje dlatego zastanawiałem się czy tego wysuszania skóry nie powodują kąpiele zmywające białko.

Może źle się wyraziłem.
Chodziło o skorupkę, która tworzy się po zaschnięciu białka. Staram się zajmować małą czym się da, ale jak na razie wytrzymała max godzinę. Ciągle chce się drapać.

Póki co - odstawiliśmy wszelkie "oczyszczacze". Włączyliśmy moczenie nóżek w soku z pokrzywy. Ogólnie na całym ciele znaczna poprawa (mam nadzieję, że nie chwilowa) natomiast stópki dość mocno zaczerwienione i wysuszone. W związku z tym kilka pytań. Jak długo przetrzymywać nogi w misce? Czy godzina dziennie to nie zbyt długo? Czy w takiej sytuacji dać odpocząć nogom dzień/dwa?

Acha.. Ciągle zapominam.
Czy jest jakiś sposób na zgrzytanie zębami? Robi to ostatnio z taką siłą, że aż żal zębów.
« Ostatnia zmiana: 04-06-2009, 22:39 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #83 : 04-06-2009, 23:03 »

Czy jest jakiś sposób na zgrzytanie zębami? Robi to ostatnio z taką siłą, że aż żal zębów.
Można spróbować leku homeopatycznego Cina 5 CH. Są to granulki, należy podawać je 3 x dziennie po 5 - co najmniej kwadrans przed jedzeniem lub pół godziny po. Jeżeli Paulinka będzie je gryzła, to lepiej rozpuścić w małej ilości wody (5-10ml), najlepiej w letniej wodzie w maleńkiej buteleczce energicznie potrząsając i wylać po trochu pod język, między język i wargi, tak by roztwór rozlał się po śluzówkach http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=5355.msg52975#msg52975
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #84 : 05-06-2009, 19:16 »

Cytat
Można spróbować leku homeopatycznego Cina 5 CH
Dziękuję, ale chyba na razie nie możemy korzystać z preparatów przeciw pasożytom.
Jak zauważyliśmy przy ich zwalczaniu pojawia się więcej toksyn, czyli znowu pogorszy się stan skóry.

Najpierw postanowiliśmy poprawić skórę, potem oczyścić układ krwionośny przy jednoczesnej poprawie działania wątroby (woda z cytryną, koktajle z sokiem z pokrzywy i kawałkiem selera).

Dopiero potem ew. zajmiemy się robalami.  Jeśli nie ma innego sposobu na zgrzytanie, po prostu wstrzymamy się.

Tak czy inaczej dziękuję.
« Ostatnia zmiana: 05-06-2009, 19:23 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #85 : 05-06-2009, 20:04 »

Wasza decyzja, ale muszę sprostować. Cina nie jest lekiem przeciw pasożytom - nie truje ich, nie usuwa, w żaden sposób nie działa na pasożyty. Działanie jej jest tak subtelne, że organizm nie odczuje tego jako nagromadzenie toksyn. Działanie jest objawowe, czyli właśnie na objawy towarzyszące pasożytom, a nie na same pasożyty, a więc na bóle brzucha, na okresowy kaszel, bez senność, moczenie, zgrzytanie. Te wyniosą się, gdy ustanie przyczyna, dla której się zalęgły. Teraz, w okolicach pełni objawy narastają. Trudno wyjaśnić działanie leku homeopatycznego.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #86 : 06-06-2009, 02:26 »

Acha. No to super. W takim razie chętnie skorzystamy. Dzięki.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #87 : 08-06-2009, 15:26 »

Nasza radość znowu okazała się przedwczesna.
Paulina wygląda ponownie bardzo źle. Stany zapalne rozciągnięte są na ok 75-80% ciała. Do tego doszedł okropny świąd, który ciągnie się odkąd zaczęliśmy stosować pokrzywę i białko. Kawałki suchego naskórka ma na całym ciele, nawet tam gdzie nie ma zaczerwienionej skóry. Nie pomagają kąpiele w oleju z pestek winogron, nie pomogło smarowanie tymże olejem, alocitem, rozcieńczonym sokiem z pokrzywy, ani litrami innych maści (z wit. A lub dermosan).
Nie wiem, którą już nockę mamy "w plecy".
Jedno jest pewne. Zatoczyliśmy znowu koło i wracamy do początku. Nic nie możemy zrobić. Nie możemy przeprowadzić żadnego oczyszczenia. Każdorazowo wiąże się to z pogorszeniem jej stanu.

Jesteśmy już wszyscy wyczerpani. Nie wiemy co dalej robić. Tracimy nadzieję na normalność w naszym domu.

Czy są jeszcze dla nas jakieś pomysły?

Warto zaznaczyć, że od kilku miesięcy trzymamy dietę z pierwszego etapu. W ostatnim tygodniu dodatkowo pozbyliśmy się wszelkich wędlin i zamieniliśmy je wyrobami własnej roboty.
« Ostatnia zmiana: 08-06-2009, 15:30 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #88 : 08-06-2009, 15:34 »

Ten świąd świadczy o tym, że jednak udało się przejść do kolejnego etapu. A pomoże pokrzywa:

Cytat
niestety ten świąd!Jest gigantyczny, małego swędzi wszystko i wszędzie, noce- masakra.Mam nadzieję, że to jakieś przejściowe i niebawem może i świąd ustąpi skoro skóra jest lepsza...

Swędzenie oznacza że reakcje alergiczne wywołane przez przeciwciała ustępują a miejsca po stanach zapalnych są czyszczone przez bakterie. To oznacza końcowy proces reakcji skórnych.

Taki proces można bardzo szybko przyśpieszyć.
Swędzenie również się likwiduje pokrzywą ale nie sokiem ale wywarem.

Trzeba ususzyć pokrzywę, łodygi i liście. Ususzoną pokrzywę dwie garście dajemy do 2 lub 5 litrowego garnka z wodą i jak się zagotuje to gotujemy na małym ogniu przez 20 - 30 minut tak aż w kuchni zacznie się unosić zapach gotowanej pokrzywy.
Ten wywar należy wlać do wanny dolać wody i wykąpać w tym dziecko. Toksyny, pozostałości po stanach zapalnych zostaną wyciągnięte przez kąpiel.

Po ciepłej kąpieli obmyj dziecko zimną wodą.
Na drugi dzień człowiek zapomina co to jest swędzenie.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #89 : 08-06-2009, 15:58 »

No właśnie przeczytałem to u Nowalijki.
Problem w tym, że stan skóry uległ również pogorszeniu. Najpierw było lepiej. Nie wiem co się nagle stało.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #90 : 08-06-2009, 22:31 »

No nie wiem.
Być może znaleźliśmy przyczynę.
Przez ostatni tydzień odstawiliśmy małej Zyrtec i Difergan - leki, które stosowała przez ostatni rok codziennie.
Być może zrobiliśmy to zbyt szybko.

Teraz - kiedy podaliśmy jej wieczorek stan się unormował. Zaczerwienienia zniknęły, więc znów nadzieja, że pokrzywa zadziałała jednak korzystnie. Jutro też damy jej leki a potem znów spróbujemy kilka dni przerwy.

Pokrzywy na wywar ususzyliśmy w piekarniku.
Jutro spróbujemy kąpieli.

Dziękuję za słowa otuchy!
Wbrew pozorom niby bagatelna informacja, że świąd to krok do przodu a jednak podniosła mnie na duchu.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #91 : 11-06-2009, 21:27 »

Zdaje się że u nas  pokrzywa działa, ale powoli.

Kąpiel z sokiem z pokrzywy działa dobrze ale wzmaga się świąd. Dlatego zastosowaliśmy wywar zgodnie z wytycznymi Lackiego. Proces niby się skończył, świąd niemal zniknął, ale spod skóry znowu widać zaczerwienienia i to dosyć spore. Przez pewien czas postanowiliśmy stosować takie kąpiele na przemian (raz z sokiem z pokrzywy, raz z wywarem). Zobaczymy co z tego wyniknie.

Napisałeś Lacky, że to woda z cytryną powoduje oczyszczanie układu krwionośnego. Czy to znaczy, że jeśli nawet oczyścimy skórę pokrzywą - ponownie nastąpi zapalenie, które znów będzie trzeba czyścić pokrzywą?

Nie to żebym narzekał.. chodzi o to, że chciałbym upewnić się, że dobrze rozumiem proces.

Grażyno,
Czy nie ma czegoś homeopatycznego co mogłoby wspomóc stany zapalne skóry?
« Ostatnia zmiana: 11-06-2009, 21:38 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #92 : 12-06-2009, 11:43 »

Cytat
Czy nie ma czegoś homeopatycznego co mogłoby wspomóc stany zapalne skóry?
Spróbujcie podawać Graphites 15CH po 5 granulek raz dziennie i raz w tygodniu Thuya 30CH - po 10 granulek. Jeśli jest tło alergiczne, to również Histaminum 15CH albo Poumon histamine 15CH raz dziennie po 5 gr. Na przykład rano histaminę, a wieczorem grafit. Pierwszego dnia histaminę podajcie rano i wieczorem, a od II dnia dodajcie grafit, na IV dzień tuję - w ciągu dnia, obojętnie, jakiś czas przed jedzeniem albo po, gdy już w buzi nie ma "nawet zapachu" jedzenia.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #93 : 12-06-2009, 11:43 »

Cytat
Czy nie ma czegoś homeopatycznego co mogłoby wspomóc stany zapalne skóry?
Spróbujcie podawać Graphites 15CH po 5 granulek raz dziennie i raz w tygodniu Thuya 30CH - po 10 granulek. Jeśli jest tło alergiczne, to również Histaminum 15CH albo Poumon histamine 15CH raz dziennie po 5 gr. Na przykład rano histaminę, a wieczorem grafit. Pierwszego dnia histaminę podajcie rano i wieczorem, a od II dnia wieczorem grafit, na IV dzień tuję - w ciągu dnia, obojętnie, jakiś czas przed jedzeniem albo po, gdy już w buzi nie ma "nawet zapachu" jedzenia.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #94 : 15-06-2009, 16:53 »

Mamy już dosyć.
Jakieś draństwo pyli dokoła. Zdaje się, że przez to kąpiele w soku z pokrzywy nie mają sensu.
Paulina budzi się (po nieprzespanej od świądu nocy) i wygląda w miarę ok. Za chwile nagle ponownie cała czerwona. Chyba lepiej, żeby po prostu była czerwona cały czas, ale za to się tak nie drapała.

Ona przez tą chorobę wpędza się w jakąś nerwicę. Non stop nie wyspana, co za tym idzie - maksymalnie rozdrażniona. Ciągle płacze.. (płacze to mało powiedziane). To z kolei wywołuje w nas na przemian stany nerwowe i depresyjne.

Zaczynam się zastanawiać co powoduje więcej szkód?
Znam wielu alergików, których faszerowano sterydami i jakoś przynajmniej funkcjonują. Nie wiem ile pożyją, ale przecież każdy kiedyś umrze?!!  
Tymczasem dziecko, w stanie takim jak nasze nie nadaje się do normalnej szkoły. Ani ze względu na dietę ani ze względów psychologicznych. Podejrzewam, że już na chwilę obecną choroba wyryła w jej psychice dziurę, której nigdy nie da się załatać.

Dziecko jest ekstremalnie wyczerpane po roku wstrzymywania się z maściami sterydowymi. O wychodzeniu na dwór nie ma mowy, bez względu na porę dnia. W podświadomości podwórko równa się drapanie. Rok temu przynajmniej czerpała jakąś radość z ciepłej pogody.

Próbowaliśmy już wszystkiego. Gdybyśmy nie próbowali, moglibyśmy mieć wyrzuty sumienia, ale tak? Mamy za sobą niecały rok poszukiwań i prób, różnych metod - wszystko byle nie sterydy. Ale teraz widzimy już, że NIE JESTEŚMY W STANIE JEJ POMÓC.


« Ostatnia zmiana: 15-06-2009, 18:13 wysłane przez Michał » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #95 : 16-06-2009, 23:12 »

Czy zostały zastosowane ograniczenia dietetyczne z punktów 1-5 http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6145.msg61544#msg61544 ?
Rzeczą konieczną jest wygojenie nadżerek przewodu pokarmowego oraz dróg oddechowych, aby do organizmu nie dostawały się czynniki uczulające. Nie ma innej drogi do zdrowia.
Leki opóźnią, jeśli nie uniemożliwią wygojenia nadżerek.

Obecnie na potęgę pylą trawy, a w tym roku jest znaczne przyspieszenie wegetacji już od marca, co za tym idzie dochodzi do kumulacji czynników uczulających.

Proszę podawać na uspokojenie rozdrażnienia lek homeopatyczny Chamomilla 30CH.

Proszę o zrelacjonowanie, jeśli zostały podane wskazane przeze mnie wcześniej leki homeopatyczne.
Zapisane
Michał
« Odpowiedz #96 : 21-06-2009, 14:44 »

Cytat
Czy zostały zastosowane ograniczenia dietetyczne z punktów 1-5

Ścisła dieta wprowadzona została już od ok. 25 marca. Zatem mijają już trzy miesiące.
Koktajle na jakiś czas były odstawione, ale od miesiąca ponownie je wdrożyliśmy. Aktualnie koktajl przyrządzamy dwa razy dziennie z ćwiartką banana i plastrem ananasa. Raz dziennie dokładamy kostkę zmrożonego soku z pokrzywy.

Kąpiele ograniczyliśmy do jednej na 3-4 dni. Temperaturę ustawiamy zgodnie z zaleceniami. Do wody dodajemy olej sojowy. Ponieważ dodatek soku z pokrzywy wywoływał zwiększenie świądu, ograniczyliśmy się do codziennego obmywania nim Pauliny. Nie dodajemy już go do kąpieli. Rzadko udaje nam się miejsca zapalne polewać zimną wodą. Paulina bardzo źle to znosi (w sensie, okropnie krzyczy).
Pozytywnie działa na świąd wywar z pokrzywy i takie rozwiązanie staramy się stosować.. Mam nadzieję, że dobrze. Na noc zamieniliśmy najpierw kołdrę na lżejszą. Ponieważ dalej czuliśmy, że w nocy jest rozpalona - teraz śpi już wyłącznie pod pościelą.

Cytat
Obecnie na potęgę pylą trawy, a w tym roku jest znaczne przyspieszenie wegetacji już od marca, co za tym idzie dochodzi do kumulacji czynników uczulających.

To jest chyba nasz główny problem. Mój i Pauliny.
Byliśmy u lekarza. Pani przepisała leki o podobnym działaniu, co leki podawane wcześniej i maść Elidel. Ponieważ wcześniej i tak stosowaliśmy Zyrtec i Difergan chwilowo zamieniliśmy je na nowe, ponieważ na tamte ponoć organizm już się uodpornił. Z maścią wstrzymaliśmy się. Nie jest sterydowa ale znaleźliśmy wiele kontrowersyjnych opinii na jej temat. Poza tym skrzętnie będzie maskować problem. Traktujemy ją jako ostateczność.

Zdaje się, że sporą ulgę daje wapno. Podajemy je ok. cztery razy dziennie. Proszę o informację, czy jeśli nastąpi poprawa powinniśmy również dążyć do jak najszybszego odstawienia go.

Dzisiaj pierwszy raz Paulina dostała rano szklankę wody z sokiem z połowy cytryny. Jak na razie pogorszenia nie widać.

Co będzie dalej? Nie wiem.
Jedziemy nad morze i chcemy pozostać z nią jak najdłużej się da. Będziemy wymieniać się między sobą. Być może uda się to przetrzymać nawet do jesieni. Sporym problemem będzie jeśli tak jak i w domu, również tam nie będzie chciała wychodzić na dwór.

Cytat
Proszę o zrelacjonowanie, jeśli zostały podane wskazane przeze mnie wcześniej leki homeopatyczne.
Nie zastosowaliśmy tej kuracji. Przez załamanie jakie przeszliśmy nie zdążyliśmy tego wypróbować przed wizytą u lekarza.
« Ostatnia zmiana: 21-06-2009, 14:49 wysłane przez Michał » Zapisane
Michał
« Odpowiedz #97 : 21-06-2009, 17:46 »

Cytat
Obecnie na potęgę pylą trawy, a w tym roku jest znaczne przyspieszenie wegetacji już od marca, co za tym idzie dochodzi do kumulacji czynników uczulających.

ps.
czy ktoś wie kiedy to się skończy?
Zapisane
Marcin
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 43
MO: 10-03-2007
Skąd: Kraków
Wiadomości: 578

« Odpowiedz #98 : 22-06-2009, 07:46 »

Wtedy kiedy MO zrobi porządki - to jedyna rada.
Zapisane

arrow  "Dziewięć dziesiątych naszego życia polega na zdrowiu"
Michał
« Odpowiedz #99 : 22-06-2009, 15:38 »

Chodziło mi o pylenie... msn-wink
Czy ktoś wie kiedy skończy się ten natężony okres pylenia?
Zapisane
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!