Niemedyczne forum zdrowia
16-12-2018, 21:06 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Choroby genetyczne  (Przeczytany 11805 razy)
kot
« : 23-06-2007, 11:53 »

Cytat od: Mistrz
Jeśli chodzi o choroby nieuleczalne, to uważam, że takich nie ma. Jeśli nie można wyleczyć jakiejś choroby to tylko z dwóch przyczyn: albo zastosowana metoda jest nieodpowiednia, albo jest po prosu za późno, bo choroba zdominowała już organizm na tyle, że on nie jest w stanie podjąć walki. Tak więc głowa do góry i więcej wiary, bo to jest zawsze pomocne. Natomiast uwierzenie w diagnozę: choroba nieuleczalna - to samospełniająca się wróżba.
Ooo... to coś nowego, czy tylko Pan pociesza chorych? A co z chorobami wrodzonymi tzn. z genetycznie uszkodzonym chromosomem i innymi zmianami? Dwa lata temu jak byłem w szpitalu (przepuklina kręgosłupa i dyskopatia), to profesor na wizycie mówił, że na dzień dzisiejszy choroby genetyczne są nieuleczalne (podał przykład: dystrofie, miopatie i inne)
« Ostatnia zmiana: 29-12-2015, 17:27 wysłane przez Gloria » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.527

WWW
« Odpowiedz #1 : 24-06-2007, 10:44 »

Jako chorobę należy rozumieć dysfunkcję organizmu spowodowaną zdominowaniem systemu odpornościowego przez czynniki chorobotwórcze.
W świetle powyższego: cechy odziedziczone w genach nie są chorobą, lecz wariantem przemiany pokoleń, czyli namacalnym dowodem trwania procesu ewolucji, w wyniku którego, na zasadzie przypadku, powstają zarówno osobniki wybitnie przystosowane do środowiska, jak i absolutnie nieprzystosowane – skazane na zagładę, by nie przekazali wadliwych genów potomkom. Z ludzkiego punktu widzenia brzmi to okrutnie, ale w ewolucji właśnie tak przebiega proces doboru naturalnego.
Leczenie w tym przypadku byłoby poprawianiem natury, a nie przywracaniem (utraconego) zdrowia.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
kot
« Odpowiedz #2 : 27-06-2007, 13:10 »

Do Mistrza:
Jakie jest Pana zdanie odnośnie chorób genetycznych?
Pomagać tym ludziom? Leczyć? Czy pozostawić ich na zagładę?
Jest ich przecież ok. 70% populacji na całym świecie (tak podają niektóre źródła).

Czy pomaga Pan ludziom z "defektami genetycznymi"??
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.527

WWW
« Odpowiedz #3 : 27-06-2007, 14:24 »

99% z owej „70% populacji" to wymysł medycyny konwencjonalnej, która nie potrafiąc wyleczyć wielu chorób, winę zwykła zwalać na kogoś czy coś innego – wzrost gospodarczy, efekt cieplarniany, pochodzenie idiopatyczne (diabeł wie, co to takiego) albo magiczne, modne ostatnio: choroby genetyczne.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Gloria
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: luty 2012
Wiedza:
Wiadomości: 387

« Odpowiedz #4 : 11-01-2016, 18:39 »

Z artykułu: Powód niepłodności
http://portal.bioslone.pl/jak-sie-robi-zdrowe-dzieci/powod_nieplodnosci

http://portal.bioslone.pl/jak-sie-robi-zdrowe-dzieci/powod_nieplodnosci#choroby_genetyczne
Choroby genetyczne

Nie ma czegoś takiego, jak choroby genetyczne. To słowo-wytrych wymyślone na użytek medycyny, żeby zrzucić winę za niepowodzenie w próbie leczenia na chorego i jego przodków. Znamienne, iż owe rzekomo genetyczne choroby, których (na logikę) nie można wyleczyć (bo są genetyczne, czyli zdeterminowane przez geny)... leczy się w najlepsze, co należy rozumieć, że przepisuje się przeciwko nim leki bez opamiętania.

W rzeczywistości genetyczne, czyli zdeterminowane przez geny, są wrodzone wady rozwojowe, które chorobami nie są, gdyż dotknięci nimi nie urodzili się zdrowi, po czym zachorowali, lecz tacy się po prostu urodzili.

Jeśli chodzi o choroby genetyczne sensu stricto, to w rzeczywistości są to genetyczne predyspozycje do zapadania na pewne choroby, a to zmienia postać rzeczy, bowiem oznacza, że geny same od siebie nie wywołują chorób, a jedynie ułatwiają zapadnięcie na nie. Wniosek stąd, że skłonności jako takie są jedynie skłonnościami, i że potrzebny jest jakiś specyficzny czynnik, który owe skłonności wprowadzi w życie, czyli – mówiąc obrazowo, z niewielką tylko przesadą – przerobi na choroby. Tych czynników może być kilka, ale wiodącym są choroby zwane dziedzicznymi.

http://portal.bioslone.pl/jak-sie-robi-zdrowe-dzieci/powod_nieplodnosci#choroby_dziedziczne
Choroby dziedziczne

W przeciwieństwie do wyimaginowanych chorób genetycznych, choroby dziedziczne istnieją całkiem realnie, mimo że chorobami tak naprawdę nie są, bowiem jest to wyniesione z domu rodzinnego, a więc dziedziczone z pokolenia na pokolenie, chorobogenne traktowanie zdrowia.

Typowym objawem choroby dziedzicznej jest pacjentyzm, cechujący się absolutną pogardą, bo tak należy to nazwać, dla własnego zdrowia, tudzież zdrowia najbliższych. Pogarda owa objawia się bezkrytycznym powierzeniem zdrowia rodziny lekarzowi, nie bez kozery zwanemu rodzinnym.

Innym typowym objawem choroby dziedzicznej są chorobogenne, po części tradycyjne, po części nowomodne, przyzwyczajenia kulinarne. Jeśli chodzi o tradycyjne, to niewiele się z tego ostało, ale za to ostało się to najgorsze – chleb jako artykuł pierwszej potrzeby, a potem coś do chleba. Co? No, coś chudego, bez cholesterolu, na przykład... polędwica z kurczaka. Znamienne, że obciążeni chorobami dziedzicznymi dają sobie wcisnąć każdy kit, nawet ten, że kurczaki mają polędwice.

http://portal.bioslone.pl/jak-sie-robi-zdrowe-dzieci/powod_nieplodnosci#synergia_predyspozycji_genetycznych_i_chorob_dziedzicznych
Synergia predyspozycji genetycznych i chorób dziedzicznych

Już same predyspozycje genetyczne i choroby dziedziczne z osobna osłabiają ogólną kondycję organizmu przyszłych rodziców, przez co nie mogą oni przekazać solidnego materiału genetycznego potomkom, a co dopiero mówić, gdy wystąpią one jednocześnie. Synergia obu tych czynników skutkuje skrajnym wyczerpaniem organizmu, co musiałoby znaleźć odzwierciedlenie w materiale genetycznym przekazanym potomkowi, narażając nasz gatunek na degenerację jako skutek sztafety ułomności przekazywanych z pokolenie na pokolenie. Czy może zatem dziwić, że natura z taką determinacją stara się zapobiec narodzinom osobników już od zarania w jakiś sposób upośledzonych, zapobiegając tym samym zaistnieniu linii rozwojowych zainicjowanych przez te osobniki?
« Ostatnia zmiana: 22-06-2016, 07:51 wysłane przez ArtComp » Zapisane

takie mam konie narowiste, jakie sam wybrałem...
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!