Niemedyczne forum zdrowia
17-09-2019, 18:59 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Radiobiosłone --> www.radiobioslone.pl
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: W Kongo ludzie nie umierają na raka  (Przeczytany 3948 razy)
Mimik
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 48
MO: 01-03-2008, PMO 04-09-2008, MO 15-10-2008
Skąd: Małopolska
Wiadomości: 56

« : 29-05-2009, 15:35 »

Ciekawy artykuł http://wolnemedia.net/?p=14892
Zapisane
martynka
« Odpowiedz #1 : 12-06-2009, 11:07 »

"- Jasne. Dodawanie chemii do jedzenia to żadna tajemnica.
- Skoro wiesz, dlaczego więc to jesz?"

I to jest problem. Problemem nie jest to, że coraz więcej chemii jest w żywności, tylko to, że ludzie to jedzą. Gdyby nie było zbytu i zgody na chemiczne żarcie nie byłoby chemicznego żarcia. Przykład: w Anglii jedzenie to sama chemia, nawet organiczne jest chemiczne. Jednocześnie można dostać zdrowe jedzenie - w sklepach polskich, indyjskich, chińskich, arabskich - długo by wymieniać. Nawet w supermarketach można kupić produkty zdrowe, produkowane z minimalną ilością chemii (polskie, irańskie, do wyboru do koloru). Tylko, że to jedzenie jest droższe, a Brytyjczyk, który zarabia tyle, że w Polsce tak zarabiają tylko dyrektorzy, woli kupić chemiczne żarcie, bo tańsze. W czasie pobytu w Wielkiej Brytanii dostawałam dziennie określoną ilość funtów tzw. diet. Miesięcznie wychodziło znacznie mniej niż najniższa pensja, a byłam w stanie kupować zdrowe jedzenie i połowę ponad zaoszczędzić bądź wydać na co innego. To nie z jedzeniem jest problem, tylko z ludźmi.
Zapisane
LenaG
Stały bywalec
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 49
MO: 08-04-2008
Skąd: Łódź
Wiadomości: 184

« Odpowiedz #2 : 12-06-2009, 12:07 »

Wiara, ze to polskie jedzenie jest takie wolne od chemii jest naiwnością. Polskie zdrowe rolnictwo jest bardzo skutecznie niszczone od lat. Jedynie jak sobie coś sami wyhodujemy w ogródku to możemy powiedzieć, że jest to w miarę wolne od chemii, choć i to nie do końca będzie prawdą.
Zapisane

"Życie polega na wyborach między tym co dobre, a tym co łatwe"
"ŻYCIE JEST BARDZO NIEBEZPIECZNYM ZAJĘCIEM. ŚMIERTELNOŚĆ SIĘGA STU PROCENT!"
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #3 : 12-06-2009, 16:30 »

To nie z jedzeniem jest problem, tylko z ludźmi.

Nie zgodzę się. Jeżeli ja coś produkuję i jest to szkodliwe to poniosę odpowiedzialność! Dlaczego wielkie firmy nie ponoszą tej odpowiedzialności? To chyba małe dziecko wie, a odpowiedzi można znaleźć w tych wszystkich poważnych filmach z których nikt nie wyciąga wniosków. Dlaczego? Bo chodzi o zysk, człowiek się nie liczy. Rządzą pozory. Zamiast życia mamy protezy życia.

Problem jest oczywiście dużo poważniejszy i głębszy bo przecież ktos w tych firmach pracuje, ktoś tą chemię dystrybuuje itd.

To jest oczywiście problem moralności, problem autorytetów, z których można wywieść zarówno przyczyny i skutki takiego obrotu spraw.

W jednej z książek z lat 80 tych XX wieku znalazłem taką konstatację na temat pożywienia i zdrowia człowieka. Autor stwierdził że człowiek będzie musiał dostosować się albo znaleźć jakieś panaceum na chemię po stronie organizmu.


Prawda jest taka ze w pogoni za pieniądzem te polskie produkty są coraz bardziej chemiczne, nie mówiąc już o sklepach typu Biedronka, ALDI, LIDL, Tesco itd. gdzie każdy produkt ma swój odpowiednik tyle że trochę inaczej przyrządzony. Ma dużo więcej chemii w sobie.

Zgodzę się że angielskie żarcie jest kiepskie, ja miałem okazję być w Anglii niestety dosyć dawno kiedy polskich sklepów jeszcze nie było a chińskie czy indyjskie tylko w większych miastach, co też nie ułatwia sprawy.

Łatwo dojść CO jest między innymi przyczyną takiego obrotu spraw. Sklep typu Biedronka płaci więcej za wynajem niż normalny sklep i wypiera je z rynku, a robi to kosztem naszego zdrowia, dzięki obniżce cen, ale w rzeczywistości dzięki obniżce jakości produktów.

To jest dosyć prosty mechanizm. Niestety dziwnym trafem ludzie nie mają świadomości jak to się robi.

Nie lepsza sytuacja jest z warzywami, kupując na targu czy tzw. warzywniaku nie mamy pewności ile chemii tam dosypano.

Z tego co widzę najlepiej sytuacja wygląda w małych miastach i na wsiach choć też nie we wszystkich. Najlepiej mieć swoje uprawy lub pewne od sąsiada. Mięso tak samo. I do tego robić przetwory. I głównie tym się odżywiać. duk

TAK WIĘC ŻYJEMY W CZASACH GDZIE NAJLEPIEJ - NIE MYŚLEĆ, KONSUMOWAĆ, ŻYĆ SZYBKO i SKOŃCZYĆ w MĘKACH.


Jeżeli chodzi o te duże sieci sklepów nastawione na zysk to moim zdaniem to powinno być regulowane przez państwo. Tyle że dzisiaj już nie mamy państwa.

« Ostatnia zmiana: 12-06-2009, 16:40 wysłane przez Laokoon » Zapisane
Mr. R
Stały bywalec
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 27.09.2007
Wiadomości: 295

« Odpowiedz #4 : 12-06-2009, 18:54 »

Co do angielskich sklepów- nie wiem jak teraz ale rok tomu w Londynie szumnie nazwane delikatesami polskie sklepy oferowały głównie gołąbki i parówy w słoikach ( takich cudów nawet u nas  się nie widuje, tam to chleb powszedni), makarony lubella, zamrożone pierogi, pasztety podlaskie, paczkowane wędliny z morlin, serki wiejskie, pawełki/pieroty, soki tymbark,foliowane chleby, ptasie mleczko i tego typu krajowe "przysmaki" przypominające rodakom ojczyznę. O polskiej prawdziwej żywności nie było mowy a zaliczyłem  kilka polskich sklepów. Co do hindusko-arabskich (trzymają  z 80% mniejszych sklepów ) , zaopatrzenie takie samo jaki w polskich tylko nazwy trochę inne + sparciałe warzywa z niewiadomego źródła. Paradoksem jest, że brytyjskie media non stop wałkowały temat zdrowej żywności i poprawienia nawyków kulinarnych wyspiarzy. Anglicy nawet jakby chcieli to takiego luksusu jak prawdziwy, niepryskany pomidor nie zaznają. Coś za coś.....
Pod względem dostępu do względnie naturalnej żywności, w Polsce  jest na prawdę nieźle, nie powinnismy narzekać.
Zapisane
WaldekB
« Odpowiedz #5 : 14-06-2009, 09:59 »

Polska to raj na ziemi jeśli chodzi o żywność! Surowe miody, jagnięcina od górala żywiona wyłącznie mlekiem, kurki biegające. Gdy ten czas, który przeznaczaliśmy na elaboraty narzekactwa i krytykanctwa w internecie, poświęcimy na posadzenie czegoś (choćby pietruszki na parapecie) i ogarnięcie się za dobrą żywnością to zobaczymy, że "dla chcącego jest pełno wszystkiego". smile
« Ostatnia zmiana: 14-06-2009, 10:05 wysłane przez WaldekB » Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #6 : 19-06-2009, 02:09 »

Dobrze powiedziane, ale chodzi tutaj o żywienie masowe. Do tego nie  każdy ma czas na sadzenie pietruszki. Przeważnie nikt nie ma. Jeżeli ktoś ma gospodrastwo gdzie hoduje np. świnie to dla siebie karmi ziemniakami i zbożem a te na sprzedaż jakąś paszą. POdobnie jest z innymi produktami.

Tu nie chodzi o narzekanie, tylko o moralność i o to żę na pierwszym miejscu jest pieniądz - zysk i on kreuje nasze zachowania.

Oczywiście każdy może mi wytknąć palcem "skoro ci się nie podoba to sobie sam hoduj", ale to żaden argument nie jest.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!