Niemedyczne forum zdrowia
07-12-2022, 15:10 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Długowieczność  (Przeczytany 122259 razy)
Salutek
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 46
MO: 2010
NIA: 3-miesięczny test
Skąd: Wielkopolska
Wiadomości: 11

« Odpowiedz #20 : 05-01-2014, 12:40 »


Oto kolejny kwiatek z tej łączki - dylematy prawne, finansowe i medyczne, dotyczące 13 latki w śpiączce.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/dramat-13-latki-jest-w-spiaczce-a-lekarze-uznaja-ja-za-zmarla/3dkln

Dylematów tu nie widzę. Ignoranci zdrowia (zarabiający od stu tysięcy dolarów rocznie wzwyż) dokonali rutynowego okaleczenia panny McMath, które zakończyło się mało przyjemnie. Rodzice nie mogą się pogodzić ze śmiercią dziecka. Szpital jest i czuje się winny, więc waha się odłączyć respirator. Gdyby to była ofiara wypadku/przemocy, respirator już dawno przestałby działać.

A mnie chodzi o prawo dorosłego obywatela do godnej śmierci, jesli życie wyda mu się zbyt plugawe, o prawo do decydowania o własnym losie...
Zapisane

Wynaturzenie rodzi zwyrodnienie. /Salutek
KaZof
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13-01-2007, pies: 08-11-2008
Wiadomości: 1.096

« Odpowiedz #21 : 05-01-2014, 15:59 »

Wspaniały człowiek, 91 lat, wiek piękny i ta energia ze zdrowiem, tylko zazdrościć:
 - http://www.youtube.com/watch?v=zVO2ZEpR6P8

Mieszanka kasz bardzo ciekawa, a śniadanko pierwsza klasa:
 - http://www.youtube.com/watch?v=FyCLAZwQkAQ
91-latkowie są naprawdę żywotni. Są inni oprócz Pana Antoniego:
http://natemat.pl/86425,91-latek-podbija-serca-internautow-antoni-huczynski-zdradza-sekret-dlugowiecznosci-kochany-dziadek-mistrz
Wiek emerytalny jest stanowczo za niski...
Zapisane

KaZof, "Wszystko, co mnie nie złamie, wzmocni mnie"
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #22 : 05-01-2014, 18:21 »

No wiesz, dzisiejsi 90 latkowie zawdzięczają swoje zdrowie nie właściwemu nastawieniu do życia, diecie, czy  ćwiczeniom gimnastycznym. To nie jest nic wypracowanego,  oni te zdrowie mają w genach, jako dar do od Boga. Przecież, to jest pokolenie wyselekcjonowane przez wojny, zarazy, głód itp. Ich rodzice i dziadowie, często umierali w wieku ok 40 lat - zdziesiątkowani np. przez gruźlicę, która kosiła cale rodziny. Oni już te zdrowie mieli od dzieciństwa i nic nie było w stanie im zaszkodzić.

 Po wojnie ich warunki uległy poprawie i mogli się dopieszczać ćwiczeniami i dietą, co powoduje, że nadal całkiem nieźle funkcjonują. Podstawą- jest jednak wrodzone zdrowie, którego nikt nie jest w stanie wypracować.

Ciekawa jestem bardzo, kto z naszych na ogół cherlawych zdrowotnie forumowiczów, byłby w stanie przeżyć ekstremalne warunki wojenne? Tu trzeba zdrowia na maxa!
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Tashideley
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15.03.2013 z przerwami, DP 2.04.2013, KB 15.04.2013
Wiedza:
Wiadomości: 582

« Odpowiedz #23 : 05-01-2014, 18:57 »

Misek, piszesz trochę tak jakby wszyscy, którzy przeżyli wojnę dochodzili do dziewięćdziesiątki czy setki.
Natomiast argument, że zdrowie jest wrodzone (czyli genetyczne) mógłby świadczyć o tym, że nie ma sensu działać prozdrowotnie, dbać o zdrową dietę etc.
Ja zupełnie się z tym nie zgadzam - cechy wrodzone tylko częściowo wpływają na długowieczność, ale jeśli nie zadbamy o prawidłowe funkcjonowanie naszych organów i komórek, tylko będziemy im na różne sposoby szkodzić to dobre geny nie pomogą.
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #24 : 05-01-2014, 19:14 »

Cytat
cechy wrodzone tylko częściowo wpływają na długowieczność, ale jeśli nie zadbamy o prawidłowe funkcjonowanie naszych organów i komórek, tylko będziemy im na różne sposoby szkodzić to dobre geny nie pomogą.

Pięknie - tylko, jeśli urodziłeś się ze zdrowiem do luftu, to te wszystkie diety, ćwiczenia itp. pomagają tyle, co umarłemu kadzidło.

Podstawą  jest wrodzone zdrowie, które rzeczywiście można stracić, jeśli się o siebie nie zadba, ale można też całkiem długo sobie pożyć, jeśli się zdrówko dopieści. Tylko trzeba je mieć... smile
« Ostatnia zmiana: 05-01-2014, 21:56 wysłane przez Agata » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Tashideley
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 15.03.2013 z przerwami, DP 2.04.2013, KB 15.04.2013
Wiedza:
Wiadomości: 582

« Odpowiedz #25 : 05-01-2014, 21:09 »

Czyli według Ciebie najpierw powinno się stwierdzić z jakimi genami ktoś się urodził i dopiero potem stosować BPP? I kto w ogóle miałby to stwierdzić? Medycy, którzy wymyślają choroby dla własnych korzyści?
Zgadzam się, że na świecie są jednostki słabsze i silniejsze, ale to właśnie ci słabsi najbardziej potrzebują zdrowego stylu życia, bo im więcej rzeczy może zaszkodzić.
Zapisane
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 227

« Odpowiedz #26 : 05-01-2014, 21:39 »

Misiek, również się z tobą nie zgadzam, samo to, że żyjemy (nasi rodzice żyli, ich przodkowie, itd.) daje już nam bagaż dobrych genów. Kiedyś jednostki chore, słabe (zdefektowane) nie przekazywały swoich genów tak jak dziś (cesarskie cięcia i dzieci z próbówki). Jak mężczyzna był bezpłodny (z jakiegokolwiek powodu) to dziecka nie zrobił - genów nie przekazał itp. Działała selekcja naturalna - nie potrzeba było medycyny i GMO msn-wink. A nawiązując do wojny to proste żywienie - dieta monotematyczna - też ma swoje korzyści. Możliwe, że to, że niektórzy żyli tylko o kaszy i wodzie, żywności prostej bez modyfikacji i udziwnień pomogło w utrzymaniu organizmu w należytym porządku.

Cytat
Przecież, to jest pokolenie wyselekcjonowane przez wojny, zarazy, głód itp.

A ty z jakiego pokolenia pochodzisz? Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny!

Cytat
Ciekawa jestem bardzo, kto z naszych na ogół cherlawych zdrowotnie forumowiczów, byłby w stanie przeżyć ekstremalne warunki wojenne? Tu trzeba zdrowia na maxa!

Kwestia motywacji - chęć przeżycia, cel... trzeba go mieć.
« Ostatnia zmiana: 05-01-2014, 21:59 wysłane przez Agata » Zapisane
Osci
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 25.05.2013
Wiadomości: 208

« Odpowiedz #27 : 05-01-2014, 21:47 »

Nieważna długość życia, a jakość życia. Zapewne i w naszym pokoleniu znajdą się stulatkowie.
« Ostatnia zmiana: 06-01-2014, 16:57 wysłane przez Ania‬ » Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #28 : 06-01-2014, 06:13 »

Cytat
A ty z jakiego pokolenia pochodzisz? Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny!

Też jestem z pokolenia powojennego, ale nie zgodzę się, że wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Bardzo ważny jest start zdrowotny i geny. Jeśli dziecko od małości szpikowane jest antybiotykami, bądź innym syfem i przy tym jest słabsze genetycznie, to straty zdrowotne są nie do odrobienia. I wtedy można tylko trochę polepszyć jakość życia, ale pełni zdrowia już się nie odzyska.

 Natomiast Ci, którzy są silni genetycznie i mieli szczęście nie być truci  przez medycynę, mogą sobie pożyć w dobrym zdrowiu i w pełni korzystać z jego uroków.

Cytat
Kwestia motywacji - chęć przeżycia, cel... trzeba go mieć.

Uważasz, że sama motywacja i instynkt samozachowawczy wystarczą?
« Ostatnia zmiana: 06-01-2014, 07:26 wysłane przez Misiek » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.604

WWW
« Odpowiedz #29 : 06-01-2014, 10:34 »

Bardzo ważny jest start zdrowotny i geny. Jeśli dziecko od małości szpikowane jest antybiotykami, bądź innym syfem i przy tym jest słabsze genetycznie, to straty zdrowotne są nie do odrobienia. I wtedy można tylko trochę polepszyć jakość życia, ale pełni zdrowia już się nie odzyska.

Ja bym do genów większej wagi nie przywiązywał. Jeśli nie jest to wada genetyczna, z którą ktoś się już urodził i nic się z tym zrobić nie da, to żaden gen nie jest odpowiedzialny za chorobę, co najwyżej za predyspozycje, a to zupełnie co innego.

Ostatnio przez przypadek natrafiłem na przypadek Zibiego, który dał mi do myślenia: http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=28699.msg199718#msg199718
U Zibiego przez trzy lata stosowania MO choroby ustępowały jedna po drugiej, a miał ich, jak sam skrupulatnie wylicza, 57. Gdy juz pozostało 9, nastąpiło jakieś załamanie. Jaka może być tego przyczyna, bo jakaś wszak jest, nie ma bowiem skutku bez przyczyny.

Mam na ten temat roboczą hipotezę, którą może kiedyś rozwinę i napiszę większy artykuł, jak znajdę czas, ale szybko to nie nastąpi. Otóż Zibi opisuje, jak z nim postępowano w dzieciństwie. Urodził się jako mutant, jeśli wierzyć jego słowom, z bardzo dużą wagą urodzeniową i skłonnościami do chorób. Skądinąd  wiadomo, że choroby wieku dziecięcego są ratunkiem dla nowonarodzonego organizmu, gdyż umożliwiają mu wymianę wadliwych komórek, a nawet tkanek, na pełnowartościowe, zbudowane wg wymogów stawianych przez komórki macierzyste: http://portal.bioslone.pl/dlaczego_dziecko_rosnie_krzywo

Organizmowi małego Zibiego nie dano najmniejszych szans. Każda infekcja  była blokowana antybiotykami tudzież innymi lekami. Na domiar złego był zmuszany do jedzenia owsianki na mleku, mimo że najprawdopodobniej miał uczulenie na wiele składników mleka oraz gluten zawarty w płatkach owsianych. Tym sposobem Zibi nie dość, że zachował w swoim organizmie wszystkie zdefektowane komórki, to w okresie dorastania dołożył jeszcze więcej.

Atawistycznie organizm zawsze będzie dążył do usunięcia niepełnowartościowych komórek, by wymienić je na nowe. Po to wszak zachowuje somatyczne komórki macierzyste przez całe życie. Problem pojawia się wówczas, gdy do wymiany jest cała tkanka. Z takim przypadkiem mamy do czynienie w przypadku Hashimoto, gdy do wymiany jest cały gruczoł tarczowy, co jest równoznaczne z jego amputacją. Niemniej jednak jest wiele przypadków, że po usunięciu tarczycy organizm odbudowuje ja na nowo – chory przestaje zażywać syntetyczne hormony, gdyż do niczego nie są mu one potrzebne. Bieda wtedy, gdy do amputacji nadaje się nie jakaś ilość komórek, nie część tkanki albo cała tkanka, a nawet kilka tkanek, tylko cały organizm. Co z tym robić? Nie wiem.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Fazibazi
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42
MO: 12.2008
Wiedza:
Skąd: Gdynia
Wiadomości: 227

« Odpowiedz #30 : 06-01-2014, 10:45 »

Cytat
Uważasz, że sama motywacja i instynkt samozachowawczy wystarczą?

Pisałem o motywacji. Instynkt tak ale tylko w połączeniu z inteligencją - dlatego jesteśmy homo sapiens (napijesz się wody z każdej kałuży?). W czasie wojny ludzie na wsi mieli większe szanse przeżycia niż w mieście - jedli choćby korę z drzew (brzozy), trawy, których w mieście na lekarstwo. Zapewne czytałeś/słyszałeś o wielkim głodzie na Ukrainie, ucieczkach z Syberii, kanibalizmie kolegów marynarzy itp. Wygoogluj hasło "japoński opór po wojnie" i najciekawsze oczywiście ciekawostki smile Co gdyby ci ludzie nie mieli motywacji...... ?

Motywacja to podstawa przetrwania, ale muszą być też oczywiscie możliwości. Na pustyni, środku morza czy księżycu jest to po prostu fizycznie niemożliwe, ale las, pole - im bliżej czegoś zielonego tym lepiej smile

Cytat
Jeśli dziecko od małości szpikowane jest antybiotykami, bądź innym syfem i przy tym jest słabsze genetycznie, to straty zdrowotne są nie do odrobienia.

A od kiedy mamy antybiotyki i syf w jedzeniu - komercję? Ja urodziłem się w 1980 na pewno coś dostałem ale z tego co pytałem to nie było tego wiele. Nasi rodzice (nie wiem ile ty masz lat) pewnie też niewiele bo większości pochodzili ze wsi (bez obrazy, dla mnie to komplement pomimo, ze jestem mieszczuchem) gdzie z byle katarkiem nie jechało się pół dnia do kalekarza.
Owszem pokolenie obecne i kolejne wychowane na komercji, uzależnienia od supermarketów i "mendycyny" na pewno w jakiś sposób degraduje sobie system odpornościowy i takie "defekty" będą przekazywane dalej.

A tak gwoli pojednania to najwięcej dziedziczy się co drugie pokolenie (czyli po dziadkach) więc nawet jak nasi rodzice byli szpikowani (w co wątpię - bardziej zachłysnęli się cukrem, tanim chlebem i papieroskami) to my (ja) dziedziczę po pokoleniu w/g ciebie "wojennym". Gorzej z naszymi (moimi nie) dziećmi - ale tu już każdy wie sam co dla jego dziecka jest najlepsze - jedni wybiorą antybiotyk inni Biosłone.
Zapisane
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.079

« Odpowiedz #31 : 06-01-2014, 10:52 »

Mam na ten temat roboczą hipotezę, którą może kiedyś rozwinę i napiszę większy artykuł, jak znajdę czas, ale szybko to nie nastąpi.

Panie Józefie, ja mam z kolei projekt badawczy z dziedziny epidemiologii. Nie chciałbym jednak przedwcześnie zdradzać na czym polega. Mam na razie wstępne dane, które są zachęcające do dalszych badań. Może nasze artykuły będą się uzupełniać?
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #32 : 06-01-2014, 12:04 »

Cytat
Mam na ten temat roboczą hipotezę, którą może kiedyś rozwinę i napiszę większy artykuł, jak znajdę czas, ale szybko to nie nastąpi.

Czekamy na Pańskie przemyślenia z niecierpliwością. Bądź co bądź - to nietuzinkowy przypadek, aby z posiadacza 57 chorób - zamienić się w zdrowego gościa i potem znów na powrót stać się beznadziejnie chorym...

Wiem, że to jest ilustracja tezy, że jednak geny nie determinują naszego stanu zdrowia. Owszem zdarzają się przypadki - kiedy cherlak od urodzenia zamienia się w supermena, ale one są tak rzadkie, że ci delikwenci na ogół piszą o tym książkę, która staje  się kolejnym hitowym poradnikiem, jak wyjść z nieuleczalnych chorób...
« Ostatnia zmiana: 06-01-2014, 12:21 wysłane przez Misiek » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 61
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.362

« Odpowiedz #33 : 06-01-2014, 12:22 »

Misiek, uwierz a stanie Ci się. Geny są regulowane i modyfikowane przez środowisko. Udowodnione naukowo.
Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #34 : 06-01-2014, 12:44 »

Cytat
Motywacja to podstawa przetrwania, ale muszą być też oczywiscie możliwości.
 
Oczywiście, że masz rację - do przetrwania potrzebna jest motywacja, ale i inne możliwości, nie tylko literalne, lecz i zdrowotne.

Naprawdę wyobrażasz sobie, żeby jakiś cherlak immunologiczny przeżył lata przebywania w nieogrzewanym pomieszczeniu, wśród chorych zakaźnie? Albo, aby wyszedł bez szwanku, z leżenia w lodowatych okopach wojskowych? Z tego co wiem - wojna dziesiątkowała ludzi słabych zdrowotnie i tu żadna motywacja nie pomagała. No, mogla najwyżej oddalić śmierć w czasie.

Misiek, uwierz a stanie Ci się. Geny są regulowane i modyfikowane przez środowisko. Udowodnione naukowo.

Tak - wiem o tym, oglądałam na YouTube, chyba to była koncepcja Liptona? Dla mnie, jednak sama wiara, nie poparta zdrowotnymi możliwościami organizmu - nic nie daje...Ja już wolę wierzyć w naszą cudowną nadzieję na przyszłość.smile
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Osci
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 25.05.2013
Wiadomości: 208

« Odpowiedz #35 : 06-01-2014, 12:48 »

Naprawdę wyobrażasz sobie, żeby jakiś cherlak immunologiczny przeżył lata przebywania w nieogrzewanym pomieszczeniu, wśród chorych zakaźnie? Albo, aby wyszedł bez szwanku, z leżenia w lodowatych okopach wojskowych? Z tego co wiem - wojna dziesiątkowała ludzi słabych zdrowotnie i tu żadna motywacja nie pomagała. No, mogla najwyżej oddalić śmierć w czasie.
Podczas wojny np. w obozach umierali i słabi i silni, nieraz był przypadek, że słabszy przeżył silniejszych np. M. Kolbe.
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #36 : 06-01-2014, 12:55 »

Cytat
Podczas wojny np. w obozach umierali i słabi i silni, nieraz był przypadek, że słabszy przeżył silniejszych np. M. Kolbe.

No właśnie, sam to napisałeś- zdarzały się takie przypadki, ale to nie była reguła.
Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.079

« Odpowiedz #37 : 06-01-2014, 13:27 »

Mój śp. ojciec (1916-1974) przeżył 5 lat w niemieckich obozach koncentracyjnych. Przeprowadzano na nim eksperymenty z gruźlicą. Zmarł w wieku 58 lat na raka przełyku. Prawdopodobnie dobrobyt za Gierka spowodował złe odżywianie.
Zapisane
Misiek
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Wiadomości: 448

« Odpowiedz #38 : 06-01-2014, 13:52 »

Panie Tomku, czy chciał Pan w ten sposób podkreślić, że obóz koncentracyjny jest mniej szkodliwy zdrowotnie, niż złe odżywianie?

A może Pański ojciec umarł właśnie z powodu spustoszonego przez hitlerowców zdrowia? To, że ktoś przeżył wojnę - to wcale nie znaczy, że potem w warunkach pokojowych - nie będzie odczuwał jej negatywnych skutków zdrowotnych...
« Ostatnia zmiana: 06-01-2014, 15:45 wysłane przez Kamil_Niemcewicz » Zapisane

Szukaj wyjaśnienia w przyczynie, organizm sam jest najlepszym lekarzem - Platon
Tomasz_Dangel
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 2008
Wiadomości: 1.079

« Odpowiedz #39 : 06-01-2014, 14:00 »

Odnoszę wrażenie, że niedoceniany jest wpływ sposobu odżywiania, który może zmieniać się wskutek uwarunkowań historyczno-ekonomiczno-środowiskowych. Można przeżyć obóz koncentracyjny i stalinizm, a potem umrzeć, gdy sytuacja poprawi się na tyle, że stać nas na niezdrowe jedzenie.
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!