Niemedyczne forum zdrowia
26-08-2019, 11:40 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 12   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kamil czyli nieudolna próba powrotu do zdrowia  (Przeczytany 123062 razy)
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #20 : 07-07-2009, 20:24 »

Cytat
1-2 x w tygodniu dodaj soli, tak do pół kg.
Soli kamiennej czy jodowanej?

Cytat
Zastanawiam się, jak to możliwe. Może Ci się kasza gryczana przejadła, spróbuj jaglanej, kukurydzianej, także ryżu, ziemniaków, jak radzi Zibi.
Musiała być źle przechowywana i coś się dostało, gdyż czułem się po niej jak po glutenie. Normalna prażona ze sklepu jest ok, i smakuje mi.
Jaglana jakoś mi nie podchodzi(nie jestem pewien, ale chyba na mora mi wyszło uczulenie na proso), a jeśli już to z sosem z pomidorów i papryki, a że pomidory dopiero w trzecim etapie to sobie odpuściłem.
Ziemniaki spróbuje, tylko, że nigdy nie gotowano mi w mundurkach. To się robi tak, ze gotuje w skórce po ugotowaniu obiera skórkę i normalnie je?

Cytat
Wiesz, myślę, że i tak prawie po wszystkim się czujesz źle, więc zwyczajnie przestań się tym przejmować i jedz, na co Ci przyjdzie ochota, przyjemność też się liczy. Jak się źle poczujesz, to trudno, i tak Cię to czeka. Więc jakoś to sobie wypośrodkuj. Musisz to przetrwać. Z czasem będzie lepiej.
Ja już dawno zapomniałem co to przyjemność jedzenia. Jem bo muszę, najchętniej bym nie jadał. Są produkty po których się czuje mniej źle i bardziej, więc wybieram te mniej...
Zakupiłem te buraki i marchew w sklepach ze zdrową żywnością i na razie nie zapeszając czuję się po nich nieźle.Dzisiaj dużo spacerowałem, jeździłem na rowerze, jest w miarę ok. 

Dziwna rzecz wczoraj zaszła podczas kąpieli zaczęły mnie swędzieć bicepsy i jak zacząłem je drapać to taka maź z nich schodziła(nie wielka aczkolwiek widoczna). Dzisiaj zamierzam dodać soli do kąpieli i zobaczymy czy się powiększy.


Aha i nie muszę nawet robić testu buraczkowego. Po buraku mam czerwony mocz, także jelita dalej pełne dziur.
« Ostatnia zmiana: 07-07-2009, 20:36 wysłane przez Kld » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #21 : 07-07-2009, 23:43 »

Cytat
Soli kamiennej czy jodowanej?
Najlepiej kamiennej jodowanej. Ale nie musi być kamienna, natomiast powinna być jodowana.

Cytat
To się robi tak, ze gotuje w skórce po ugotowaniu obiera skórkę i normalnie je?
Właśnie tak.
Cytat
Dzisiaj dużo spacerowałem, jeździłem na rowerze, jest w miarę ok. 
thumbsup
Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #22 : 17-07-2009, 00:58 »

Znalazłem kolejne błędy które popełniałem...

http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6028.0

Cytat
Łączna ilość ziarna w koktajlu dla dorosłej osoby powinna wynosić do 3 łyżek.
Wcześniej jak miałem ostropest_(skończył mi się z miesiąc temu, mam już nowy) to dodawałem nawet 4 łyżki stołowe, potem ograniczyłem ostropest i dodawałem 1 mała łyżeczkę, ale i tak ziaren było 3 łyżki stołowe_(ostropest). Przez ostatni miesiąc jak nie miałem ostropestu to zdarzało mi się dawać po półtorej łyżki i siemienia i dyni i słonecznika.

Cytat
Łączna ilość owoców powinna być równa objętości dużego jajka lub średniej cytryny.
Kolejny błąd. Dawałem całego banana do koktajlu albo na jeden raz całą szklankę jagód, tak że wszystkiego wychodziło mi 400 ml_(nie miałem problemów z wypijaniem takiej ilości i myślałem, że jest ok). I koktajle nie spełniały swojej roli...
Kończę 2 tydzień kuracji koktajlem z jagodami i małe efekty, pewnie przez tą zbyt dużą ilość jak na jeden raz. Mam takie pytanie
Cytat
Kuracja aby dała efekt powinna trwać 2-3 tygodnie.
Czy można trwać dłużej? Bo w związku z tym błędem liczyłbym sobie czas od nowa, czyli od dziś 2 tyg_(w sumie by wyszło 4, więc nie wiem czy to nie zbyt długo)

Cytat
Koktajl z czarnych jagód (borówka brusznica)
- kuracja według Lacky'ego http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7511.msg70712#msg70712

Ziarna: 1 łyżka siemienia lnianego, 1 łyżka pestek z dyni w łupinkach, 1 łyżeczka ostropestu.

Zmiksować: 1/3 szklanki jagód, łyżeczkę miodu i resztkę obranej cytryny po MO, 1/3 szklanki wody. Gdy owoce utworzą gładką emulsję dodać zmielone ziarna i dopełnić wodą. Można dodać 4-5 łyżek tłustej śmietany i taki koktajl jest znakomity jako kuracja i bardzo smaczny.
Czy należy koktajl z jagodami wykonywać wg. tego przepisu? Czy może być tak, że z ziaren 1 łyżka siemienia, 1 łyżka pestek dyni, i 1 łyżka słonecznika+ woda+ pół szklanki jagód?

Odmieniamy: siemię, siemienia, siemieniu. Proszę nie opuszczać spacji i nie stosować skrótów (tyg).
« Ostatnia zmiana: 20-07-2009, 02:18 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Mr. R
Stały bywalec
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 27.09.2007
Wiadomości: 295

« Odpowiedz #23 : 17-07-2009, 11:44 »

Pan Słonecki gdzieś pisał, że dawka lecznicza ostropestu w koktajlach to 3 łyżki stołowe dziennie tak więc wychodzi 1 lub 1,5 łyżki na koktajl. Może ktoś to raz na zawsze wyjaśnić ? Sam mam problem z wątrobą i pijąc 2 koktajle dziennie dodaję po 1,5 łyżki.
 Na jakiej podstawie twierdzi się, że maksymalna ilość ziaren w koktajlu to 3 a nie powiedzmy 4 ? Zibi propagowwał koktajl z dużo większą ilością i każdy był "hepi" .

Co do jagodowego, Lacky wyraźnie napisał, że od 0,5 do pełnej szklanki owoców.Raczej mało prawdopodobne, że brak poprawy po kuracji jagodowej jest spowodowany tym, że dawałeś trochę za dużo owoców....

Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #24 : 19-07-2009, 00:02 »

Cytat
Pan Słonecki gdzieś pisał, że dawka lecznicza ostropestu w koktajlach to 3 łyżki stołowe dziennie tak więc wychodzi 1 lub 1,5 łyżki na koktajl. Może ktoś to raz na zawsze wyjaśnić ? Sam mam problem z wątrobą i pijąc 2 koktajle dziennie dodaję po 1,5 łyżki.
 Na jakiej podstawie twierdzi się, że maksymalna ilość ziaren w koktajlu to 3 a nie powiedzmy 4 ? Zibi propagowwał koktajl z dużo większą ilością i każdy był "hepi" .
Poczytaj ten wątek http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6028.0 a dokładniej
Cytat
Łączna ilość ziarna w koktajlu dla dorosłej osoby powinna wynosić do 3 łyżek.

Cytat
Co do jagodowego, Lacky wyraźnie napisał, że od 0,5 do pełnej szklanki owoców.Raczej mało prawdopodobne, że brak poprawy po kuracji jagodowej jest spowodowany tym, że dawałeś trochę za dużo owoców....
Tak tylko Lacky nie pisał o dziennej dawce, a nie na jeden koktajl. Zmniejszyłem dawkę tych jagód na jeden koktajl, ale i tak się po nim nie najlepiej czułem. Zaostrzał mi on objawy. Może tak jak niektórzy tutaj na jagody też mam uczulenie;/ W każdym bądź razie piłem go 2 tyg i 2 dni i niestety jak tylko gdzieś wychodzę to dalej to samo;/ Trzeba czekać dalej.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #25 : 20-07-2009, 00:59 »

Tu jest odpowiedź http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=44.msg72669#msg72669
3 i 1/2 łyżki to także jeszcze około 3 łyżki. Nie napisałam, ze "maksymalna dopuszczalna" ilość ziaren w koktajlu to 3 łyżki, nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś to zrozumie na kształt zaleceń medycznych (np. ilość mg na kg wagi ciała), ale że łącznie tyle powinno być. Około!
W Niezbędniku Pan Słonecki napisał: "W chorobach wątroby dawka terapeutyczna wynosi trzy koktajle błonnikowe z dodatkiem ostropestu dziennie", a wcześniej "Do porcji koktajlu należy dodać jedną łyżeczkę do herbaty nasion ostropestu." Nie ma doniesień, aby większa porcja ostropestu komuś zaszkodziła, czego najlepszym dowodem jest Riddick, który dodaje po 1,5 łyżki ostropestu do koktajlu. Ja nie dodaję aż tyle, bo nie widzę takiej potrzeby, ale nawet gdybym chciała stosować ostropest w dawce leczniczej, to taki koktajl by mi nie smakował, a przecież koktajl ma smakować. I ma być do picia, a nie do jedzenia łyżką. Jeśli jednak komuś taki gęsty smakuje, to jego decyzja.
Cytat
Kuracja aby dała efekt powinna trwać 2-3 tygodnie.
Należy to rozumieć jako dostateczny czas trwania, aby był efekt. Ale nie jest to żadne ograniczenie, możesz go pić tak długo, dopóki będziesz miał jagody i dopóki się nie znudzi taki zestaw. Z pewnością nie będzie błędu, jeśli doda się do koktajlu jagodowego kawałeczek banana czy miód, a także śmietanę, jeśli ktoś ją dobrze toleruje.
Zaostrzenie objawów po koktajlu jagodowym może się wiązać z zapoczątkowaniem procesu naprawczego bądź ze zbyt dużą ilością owoców w koktajlu - sprawa indywidualna. Ustalając indywidualne porcje należy pamiętać o zasadzie "Lepsze jest wrogiem dobrego" oraz "Organizmowi niczego nie potrzeba jak najwięcej".
Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #26 : 20-07-2009, 01:24 »

Cytat
Nie napisałam, ze "maksymalna dopuszczalna" ilość ziaren w koktajlu to 3 łyżki, nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś to zrozumie na kształt zaleceń medycznych (np. ilość mg na kg wagi ciała), ale że łącznie tyle powinno być. Około!
No tak. Po prostu jak już wspomniałem popełniłem tyle błędów, że jestem strasznie wyczulony... confused

Cytat
Zaostrzenie objawów po koktajlu jagodowym może się wiązać z zapoczątkowaniem procesu naprawczego bądź ze zbyt dużą ilością owoców w koktajlu - sprawa indywidualna. Ustalając indywidualne porcje należy pamiętać o zasadzie "Lepsze jest wrogiem dobrego" oraz "Organizmowi niczego nie potrzeba jak najwięcej".
Też tak początkowo myślałem dlatego piłem go przez te 2 tyg. Teraz po odstawieniu bóle brzucha są mniejsze jak i w jelitach niepokój jest znacznie mniejszy. Zamrożę sobie trochę jagód i spróbuje za jakiś czas.


Mam teraz takie pytanie

Cytat
"Trzeba zjeść czerwonych buraków i sprawdzić kolor moczu. Jeśli wątroba jest zablokowana, mocz zabarwi się na czerwono. Oznacza to, że w 100% komórki wątroby są zatkane."
Piotr wkleił taki test na sprawność wątroby. Ja po zjedzeniu buraków miewałem czerwony mocz(nie zawsze). Wg. tego mam zatkane komórki wątroby. Jak pisałem pod koniec maja robiłem sobie badanie krwi i przy okazji wówczas zrobiłem sobie testy wątrobowe i wyszły ok. Więc sobie myślę, że po prostu zastosuje do koktajli dawkę terapeutyczną ostropestu(3 łyżeczki dziennie). Czy coś więcej powinienem zrobić?
Tylko zastanawia mnie taka rzecz. Czy jeśli ktoś zastosuje dawkę terapeutyczną ostropestu kiedy nie ma takiej potrzeby to czy wtedy nie wytworzy się atrapa zdrowia(to o czym często piszę Lacky)?

Imię własne (Piotr) piszemy wielką literą, a nazwę miesiąca (maj) - małą. Między słowami stawiamy spacje.
« Ostatnia zmiana: 20-07-2009, 01:37 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #27 : 20-07-2009, 01:53 »

Cytat
Tylko zastanawia mnie taka rzecz. Czy jeśli ktoś zastosuje dawkę terapeutyczną ostropestu kiedy nie ma takiej potrzeby to czy wtedy nie wytworzy się atrapa zdrowia(to o czym często piszę Lacky)?

Nie nastąpi, bez obawy, jest wręcz wskazany do spożywania profilaktycznego w tych zatrutych czasach:

Cytat
Działanie : przeciwzapalne, stymulujące regenerację i wytwarzanie nowych komórek wątroby, a przede wszystkim odtruwające. Chroni wątrobę przed licznymi truciznami, m. in takimi, jak: alkohol, dwusiarczek węgla, pestycydy, a nawet truciznami muchomora sromotnikowego.
Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #28 : 22-07-2009, 00:22 »

Dziękuje za odpowiedzi. Mam takie pytanie, Mistrz w temacie Anastazji, która ma problemy z żołądkiem napisał:
Cytat
Raczej pozostać przy aloesie, ewentualnie może Pani używać aloesu bez rozcieńczenia, przez jakiś czas.
To zalecenie do konkretnego przypadku.
 Ale akurat nadszedł u mnie termin zmiany środka gojącego w alocicie na citrosept. A cały czas pije MO na bazie oliwy z oliwek, gdyż cały czas mam problem z żołądkiem(tak jak państwo napisali prawdopodobnie refluks żołądkowo-dwunastniczy), więc czytając to zalecenie Mistrza naszła mnie myśl, ze może dla "żołądkowców" lepiej jest stosować alocit na bazie aloesu(Gdyby tak iść wg. harmonogramu zalecanego to alocit na bazie citroseptu wprowadza się dopiero po 6 miesiącu gdy jest już teoretycznie się na oleju z pestek winogron). Przechodzić zgodnie z zasadą 3 miesięcy na alocit na bazie citroseptu, czy może jednak podobnie jak Anastazja lepiej do czasu zakończenia problemów z refluksem zostawać na alocicie na bazie aloesu? 
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #29 : 22-07-2009, 00:48 »

Można przedłużyć stosowanie aloesu o trzy miesiące, ale wówczas raczej należy stosować sok z aloesu nierozcieńczony.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #30 : 22-07-2009, 01:03 »

Zaskoczył mnie pan mocno. Stosować sok z aloesu nierozcieńczony, przez pełne 3 miesiące?  

Może jeszcze zobrazuje sytuacje. Raczej nie odczuwałem specjalnej zmiany przy zmianie środka gojącego w alocicie. Więc po zalecanych 6 miesiącach przeszedłem na citrosept(Lipiec 2008), a od tego czasu zmieniałem środek gojący co 3 miesiące. Teraz przez ostatnie 3 miesiące stosowałem alocit na bazie aloesu. Czyli jak pan sugeruje przez kolejne 3 miesiące zastosować sam aloes i potem wrócić do alocitu na bazie citroseptu?

To przy okazji spytam, bo również dwa razy dziennie po umyciu zębów płuczę sobie jamę ustną alocitem czy tutaj również płukać samym aloesem?

« Ostatnia zmiana: 22-07-2009, 01:06 wysłane przez Kld » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #31 : 22-07-2009, 01:24 »

No nie. Tutaj chodzi wyłącznie o przypadek, gdy są problemy z przejściem na alocit na bazie citroseptu. Wtedy można przedłużyć stosowanie soku z aloesu, ale nierozcieńczonego.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #32 : 22-07-2009, 01:48 »

Aha rozumiem. Sądziłem po prostu, że lepiej dla osób z chorobami żołądka stosować alocit na bazie aloesu. Ale jeśli alocit na bazie citroseptu równie dobrze działa na żołądek to ok.
« Ostatnia zmiana: 22-07-2009, 01:50 wysłane przez Kld » Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #33 : 30-07-2009, 03:02 »

Znowu czuję się bardzo źle. Przez ostatnie 2 tyg. jadam tak.
Śniadanie: Mieso+marchew(2 łyżki oliwy)
Obiad: Mieso+ kasza gryczana natłuszczona+ marchew(2 łyżki oliwy)
Kolacja: kasza gryczana natłuszczona.
Jeśli chodzi o koktajle to od 14 ddo 19 Lipca piłem trzy z bananem i słodziłem je 2 łyżkami cukru trzcinowego. Od tygodnia piję 2 z jabłkiem i słodziłem 2 cukrami cukru i jeden z marchwią.
Kończę 5 tydzień mieszanki ziołowej na drogi oddechowe.
I tak mieszanka pomogła mi nie robi mi się już tak bardzo gorąco po jedzeniu obiadu czyli połączeniu miesa+kasz gryczanej natłuszczonej i marchwi. Za to teraz pojawiły się niestrawione resztki pokarmu w kale(głównie marchew). I pojawił się ból w lewym dole biodrowym, jak drożdżyca jelita grubego… To wszystko plus pytanie Charlsa w innym temacie mnie naprowadziło, na to iż…

Jestem niemalże przekonany, że mam podobne schorzenie jak Charles czyli upośledzenie trawienia węglowodanów złożonych w dwunastnicy. To tutaj zaczynają się moje problemy.
Podobnie jak Charles wykluczałem wszystkie warzywa, (w tej chwili ostatnie dwa tygodnie z warzyw jadam tylko samą marchew, która i tak potem jest niestrawiona w kale), a to przyczyną moich dolegliwości jest to, ze dwunastnica nie trawi tychże węglowodanów złożonych, U Charlsa objawia się to wzdęciami. U mnie wzdęcia były po ziemniakach ugotowanych w mundurkach i dodaniu masła no i połączeniu z mięsem(ale za to bóli brzucha nie było)
Natomiast Jeśli zjadam kaszę organizm nie jest nawet w stanie tego przetransportować do jelit tylko pojawiają się bóle brzucha, ta gorąco w żołądku która rozchodzi się na całe ciało i lęki. Po pełnych kaszach jest całkiem fatalnie (ogromnie nasilenie objawów)  W miarę mój organizm toleruje kaszę gryczaną prażoną, w miarę tzn. ból jest do zniesienia ale jest.  
Wspomniałem również o tym, ze jak tylko dodaje masło do kaszy to ból jest większy jak i ta gorąc w żołądku jest silniejsza. Jak napisałem na początku na te objawy po obiedzie pomaga mi mieszanka. Wygląda to w ten sposób, że po obiedzie pobolewa mnie żołądek wypijam mieszankę i po około godzinie pojawia się ten kał z niestrawionymi resztkami pokarmu.
Dobrze dedukuje? Występuje u mnie ten sam problem co u Charlsa czyli upośledzenie trawienia węglowodanów złożonych? Nie wiem co jeszcze napisać by pomóc Ekspertom. Jeśli jakieś wątpliwości są to prosiłbym o pytania.

Jeśli moje przypuszczenia się potwierdzą, to widziałem już zalecenia dla Chrlesa, dieta rozdzielna, ziemniaki ugotowane w mundurkach. Ale jeszcze mam następujące pytania, odnośnie diety.
1. Czy i do surówek nie można dodawać tłuszczu tzn. oliwy?
2. Ziemniaków można jeść dowolną ilość?(tzn. wiem że jak zjem 2 razy dziennie samo mieso z surówką, i raz ziemniaki z surówką to będzie dla mnie mało, będę głodny to czy można też 2 razy dziennie jeść ziemniaki?)
3. Czy wobec tego, ze cały czas niestrawionymi resztkami dokarmiałem drożdżaka należałoby powtórzyć 1 etap?  (tym bardziej, że pojawiły się bóle w lewym dole biodrowym...tak sięgam pamięcią i pojawiły się one po tym okresie kiedy przez kilka dni piłem sam koktajle z bananem słodzone cukrem trzcinowym. Te zaburzenia trawienia+ takie koktajle musiałby doprowadzić do ponownej drożdżycy... )

« Ostatnia zmiana: 30-07-2009, 03:47 wysłane przez Kld » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #34 : 30-07-2009, 09:23 »

Cytat
Jeśli chodzi o koktajle to od 14 do 19 Lipca piłem trzy z bananem i słodziłem je 2 łyżkami cukru trzcinowego. Od tygodnia piję 2 z jabłkiem i słodziłem 2 cukrami cukru i jeden z marchwią.
Matko, toż to istny ulepek! Okropność, co prawda o gustach się nie powinno dyskutować, ale dopóki nie jesteś całkiem zdrowy, nie powinieneś używać cukru łyżkami - łyżka, to jest ta duża, obiadowa. W Twoim przypadku nawet 2 łyżeczki to za dużo. Cukier to produkt wysoko przetworzony, zdrowy człowiek może go stosować jako przyprawę, stosowanie go w koktajlach nieco niweluje jego szkodliwe działanie, ale nie w takiej ilości.
Ze wszystkich koktajli najwięcej słodkiego dodawałam do jagodowego - całą łyżeczkę (od herbaty) miodu. Do bananowego i bananowo-arbuzowego nie muszę dodawać ani odrobiny, bez względu na to, czy go robię ze śmietaną, czy bez.
Słodki smak bardzo wciąga i człowiek się do niego przyzwyczaja, ale wystarczą 2-3 koktajle wypite ze zredukowaną ilością dosładzaczy, a smak się zmieni i zacznie Ci smakować to, co dobre, a nie to, co słodkie. Wypróbuj także koktajle warzywne, doprawiane pieprzem, koperkiem, wodą z kiszonych ogórków lub sokiem z kapusty kiszonej.

Co do kwestii zasadniczej, czyli Twoich podejrzeń o złe trawienie węglowodanów złożonych, jest to możliwe, ale nie radziłabym podejmować żadnych radykalnych kroków, jak na przykład całkowite unikanie tłuszczu.
W surówce powinno być trochę oliwy lub olej, ale wystarczy 1-2 łyżeczki.
Ilość ziemniaków nie może być nieograniczona, należy rozpoczynać od 1 ziemniaka i nie zwiększać jej zbytnio. Natomiast spróbuj przez 6 dni nie jeść kaszy i przekonaj się, jak się będziesz czuł, gdy zjesz ją dnia siódmego. Nie pisałeś, jak mocno tę kaszę natłuszczałeś, ale z niczym nie należy przesadzać. Odrobina masła lub słoniny poprawi smak kaszy, a nie spowoduje upośledzenia trawienia.
Co jeść, aby nie być głodnym. Teraz jest takie bogactwo warzyw - fasolka szparagowa, cukinia http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7854.msg73239#msg73239 brokuły, nie musisz poprzestawać na marchwi.
Możliwe, że pieczone chlebki z kaszy będą dla Ciebie lepiej strawne, niż sama gotowana kasza. Nasze ostatnie odkrycie forumowe - lambasy http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7863.0
Możliwe, że i jajka wcale Ci nie szkodzą, tylko jesteś już tak przewrażliwony, że cokolwiek Ci się odbije, zaraz to eliminujesz. Zacznij od zjedzenia jaj przepiórczych, a stopniowo spróbuj zwykłej jajecznicy na śniadanie. Eksperymentuj z tym, co jedzą wszyscy. Możliwe, że Twoja ostrożność co do niektórych produktów jest przesadzona.
Wyobrażam sobie, co myśli Twoja rodzina, widząc Twoje bezustanne eksperymenty. Tak, jak Ci odpowiedział Lacky, Twoim błędem jest to, że myślisz, że źle robisz. Po prostu taki etap, że są wzdęcia, że się odbija. Oczywiście, jeśli uniemożliwia to prawidłowe trawienie, to dobrze, że poszukujesz lepszej drogi, ale nie poszukuj ekstremalnych rozwiązań, gdyż te pośrednie są zwykle najwłaściwsze.
Zapisane
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #35 : 30-07-2009, 10:18 »

Możesz też spróbować eksperymentu z białym ryżem (istnieje tylko podejrzenie o napromieniowanie ryżu, ale spożywanie go w niedługim czasie, to jakby stan wyższej konieczności, w Twoim przypadku), ugotowanym na miękko, okraszonym lekko masłem. Ewentualnie plus niezbyt rozgotowana marchewka. Za około 1 h mięsko lub nieco wcześniej.
« Ostatnia zmiana: 30-11-2011, 20:49 wysłane przez Zibi » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #36 : 30-07-2009, 11:06 »

Jeśli już stosować dietę rozłączną, to po zjedzeniu węglowodanów stosuje się 2-godzinną przerwę, a po mięsie, jajkach - 3-godzinna to minimum.

Może spróbujmy ułożyć dla Kamila jakiś jadłospis, popatrz, Zibi, co Ty na to.

Śniadanie 8-9 (nie później): omlet z 8 jaj przepiórczych na maśle, do tego pół cukinii (obranej ze skóry), smażonej na niewielkiej ilości oliwy z zeszkloną cebulą http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7854.msg73239#msg73239

II śniadanie ok. 12: koktajl z kilkoma lambasami (z masłem lub bez - sam zdecyduj).

Obiad 14:30-15:30: indyk http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6196.msg63848#msg63848 albo mięso, surówka z kiszonej kapusty z marchewką, cebulą i sosem http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6196.msg61832#msg61832 oraz jarzyna na ciepło - brokuły lub fasolka szparagowa, lekko polane masłem z patelni, szpinak, kapusta http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7854.msg73249#msg73249 - warzywa zastąpią dodatek węglowodanowy.

Kolacja 19: ryż na sypko z odrobiną masła albo z duszonymi warzywami bądź duszona cukinia http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7854.msg73411#msg73411

Koktajl ok. 20 z lambasami.

Spać nie później, niż 23:00-23:30.
Zapisane
Kld
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
MO: 1.12.2007
Wiadomości: 187

« Odpowiedz #37 : 30-07-2009, 13:18 »

Cytat
Wyobrażam sobie, co myśli Twoja rodzina, widząc Twoje bezustanne eksperymenty
Tak rodzina ma już mnie dość. Wszyscy wysyłają mnie do psychiatry. Jedyną osoba która mi zostaje jest mama…z tymże, ona już się ze mną użera cały rok i akurat teraz w sobotę wyjeżdża na urlop 10 dniowy. A ja jestem w tej chwili w fatalnym stanie, sam sobie nie jestem w stanie pojechać na targ, dlatego nakupowałem marchwi, pozamrażałem mięso i teraz zostaje mi 2 dni jeszcze coś nakupować żeby mieć do jedzenia na ten okres.
 Dzisiaj nie spałem całą noc, o godzinie 7 wziąłem tabletkę nasenna i spałem do 10. Muszę Cię Grażyno poprosić o jakiś lek homeopatyczny na uspokojenie, bo dalej tak nie wytrzymam. Kiedyś brałem argentum nitricum oraz gelsemium, może coś z tego? Nie wiem z pewnością wiesz lepiej i coś mi dobierzesz. może też znowu spróbować melatoninę(pomagała mi na sen). Samemu nie jestem w stanie się przestawić czy tez spokojnie zasnąć…

Cytat
Co do kwestii zasadniczej, czyli Twoich podejrzeń o złe trawienie węglowodanów złożonych, jest to możliwe, ale nie radziłabym podejmować żadnych radykalnych kroków, jak na przykład całkowite unikanie tłuszczu.
Obwiniałem wszystko miód, jajka, a to tutaj musi być problem. Pamiętam nawet jak wróciłem po pierwszej wizycie u Dr.Janusa gdy zacząłem stosować dietę marchwiowo- ryżową i wdrożyłem wszystkie suplementy to poczułem się znakomicie(wiadomo tapeta), ale zacząłem chudnąć i po 2 tyg. mama zaczęła mi dodawać masło do ryżu i od razu objawy powróciły.

Cytat
W surówce powinno być trochę oliwy lub olej, ale wystarczy 1-2 łyżeczki.
Łyżeczki takie do herbaty czy łyżki stołowe?(zawsze dodaje 1-2 łyżki stołowe na jedną porcję marchwi)

Cytat
Możliwe, że pieczone chlebki z kaszy będą dla Ciebie lepiej strawne, niż sama gotowana kasza

Tak jak mówiłem po każdej pełnej kaszy nie czułem się najlepiej. Tylko ta prażona mi podchodziła, ale bez masła. Dodawałem go, bo nie mogłem całkowicie wykluczać tłuszczy…
Jeśli chodzi o Lambalasy, to w tej chwili jest ten okres ze mama wyjeżdża, pakowanie, a ja nie umiem sobie upiec takiego chleba…

Cytat
Możliwe, że i jajka wcale Ci nie szkodzą, tylko jesteś już tak przewrażliwony, że cokolwiek Ci się odbije, zaraz to eliminujesz. Zacznij od zjedzenia jaj przepiórczych, a stopniowo spróbuj zwykłej jajecznicy na śniadanie. Eksperymentuj z tym, co jedzą wszyscy. Możliwe, że Twoja ostrożność co do niektórych produktów jest przesadzona.
Tak również mi się wydaje, że jajka mi nie szkodziły. Że to wszystko od  tej niestrawności. Po śniadaniu jak jem samo mieso z marchwią jest ok, po obiedzie jak dodaje kasze natłuszczoną się zaczyna. Bo nawet jak jadłem kaszę(tylko prażoną) bez masła to mi w miarę trawiło.  

Cytat
Śniadanie 8-9 (nie później): omlet z 8 jaj przepiórczych na maśle, do tego pół cukinii (obranej ze skóry), smażonej na niewielkiej ilości oliwy z zeszkloną cebulą http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=7854.msg73239#msg73239
Mam trochę jaj z bardzo dobrego źródła, spróbowałbym od razu kurzych. Usmażonych na maśle i spróbuję tą cukinię(można ją przechowywać dłużej, bo bym od razu kupił na te 10 dni…)  

Cytat
II śniadanie ok. 12: koktajl z kilkoma lambasami (z masłem lub bez - sam zdecyduj).

Z tymi labasami na razie będzie problem… A koktajl z czym? Czy mogę używać owoców? Jak ze słodzeniem?  Właściwie to i miodu bym spróbował, ale tak nie chcę wszystkiego od nowa wprowadzać, żeby wiedzieć co mi szkodzi. Ale jak widać nie radzę sobie z rozpoznawaniem… Powtarzać pierwszy etap? Zrobiłbym to, ale dopiero jak Mama wróci żeby mieć dostęp do wszystkich świeżych warzyw z targu, zupę ugotować.

Cytat
obiad
Mieso i surówką z kiszonej kapusty i marchwi wygląda ok, (tyle, ze mam problem z kiszona kapustą. Spróbuję jutro na targu poprosić mame by kupiła więcej, ale jeśli się nie uda czy mogę kupować w takich zwykłych sklepach z beczki? )

Cytat
kolacja
Spróbuję tego ryżu, aczkolwiek nie lubię go… Czy tych ziemniaków jak Mistrz proponował Charlsowi nie mógłbym spróbować? Do tego może jeszcze buraka? I czy brokuły też mógłbym w sklepie normalnym kupować?(Nie duży osiedlowy…)

Dziękuje wam bardzo za rady. Gdyby nie one to nie wiem co bym zrobił. Wiem, że to jest jedyna droga ku zdrowi i nie chce z niej zbaczać. Jednak muszę się wspomóc jakimś lekiem homeopatycznym gdyż takie funkcjonowanie dalsze nie ma sensu. Już tak robię od roku i ciągle jest podobnie.  Taka dieta(mówię o tym jak dotychczas jadłem)taki dalszy tryb życia nie ma dalej sensu. Myśle, że jestem uzasadnionym przypadkiem gdy trzeba sobie pomóc…Bo inaczej cały czas będę się kręcił wokoło, eksperymentował, wykluczał to  tamto, ciągle stresował, myślał, siedział w domu patrzył w ten komputer i nic więcej…a życie leci…


Pozdrawiam.

« Ostatnia zmiana: 30-07-2009, 13:22 wysłane przez Kld » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #38 : 30-07-2009, 14:43 »

Kamilu, nie chcę Cię urazić, ale musisz się trochę opanować - tak się zachowujesz, jakbyś nie chciał, żeby mama wyjechała, a przecież jej się należy wypoczynek.
Dlaczego nie jesteś w stanie sam pojechać na targ? Przecież już ostatnio pisałeś, że chodzisz na długie spacery, już było lepiej. Mama za Ciebie życia nie przeżyje, nie będzie za Ciebie robić zakupów. Jeśli tylko będziesz uważny, to umiesz za sobą zamknąć drzwi i nie zgubić klucza. Możesz też, a nawet powinieneś robić długie spacery i z powodzeniem możesz się przejść na targ nawet jeśli to jest np. 5-8 km. A autobus - masz z tym jakiś problem? Powinieneś próbować wszystkiego, i spacerów, i podróżowania, i gotowania, i pieczenia chlebków - jest przepis i to naprawdę nic trudnego, tylko nie możesz odchodzić od pieca, jak się pieką - musisz patrzeć co się dzieje. Gdy się coś gotuje, piecze, warto włączać minutnik, budzik, alarm w komórce.
Czy próbowałeś leku homeopatyzcnego Ignatia 15 Dagomedu albo Ignatia 15CH Boiron? Firma Lehning ma taki kilkuskładnikowy lek uspokajający L-72, w nim jest i Ignatia, i Valeriana, i szałwia - oczywiście wszystko homeopatyczne, w potencjach D3, D4, może to będzie odpowiednie. Do tego L-72 dodatkowo Gelsemium 9CH lub 15CH, 2 razy dziennie po 5 kuleczek. Wiesz, jak to jest z homeopatią - to leczenie jest bardzo indywidualne, a ja Ciebie nie znam, nie widziałam. Tak sobie myślę, że gdybyś przyjechał na zlot, zobaczylibyśmy na własne oczy i lepiej wiedzielibyśmy, jak Ci pomóc. Mistrz od razu by wiedział.

Jak piszę łyżeczka, to mnie nie pytaj czy łyżka.
Na ogół szczuplakom zaleca się łączenie tłuszczu z węglowodanami, żeby nie chudli więcej. Ty za dużo widocznie tłuszczu nie możesz używać z węglowodanami - tak jak Charles.

Cukinia, jak i kabaczek, spokojnie poleży tydzień albo i dłużej. Chyba, żeby była zbierana po deszczu, to może być przemoknięta i zgnić, ale zwykle leży bardzo długo. Należy wybierać jak najmniejsze i jak najwęższe, wtedy wystarczy umyć i obrać, nie trzeba wykrawać pestek.
Fasolka szparagowa także poleży, ale nie tak długo - im dłużej leży, tym się bardziej starzeje i potem ma po bokach strąka takie twarde wąsy. Poza tym wszystkie warzywa korzeniowe już teraz są z gruntu i można sobie ugotować albo udusić, co się chce. Np. seler ok 8 cm średnicy, 3 nieduże marchewki, 1 pietruszka, 2 białe papryki, do tego zielona pietruszka lub koperek do posypania gotowej potrawy.
Poleżą liście szpinaku, ale w torbie papierowej w białym (nieprzezroczystym) worku w lodówce. Wystarczy je potem dobrze umyć z piasku, zanurzyć na chwilę we wrzątku, potem wyciąć twarde łodyżki, posiekać i dusić (mała ilość wrzątku i odrobina oliwy, jak dla Ciebie), doprawić jajkiem, pieprzem, solą, śmietaną.
W dziale kulinarnym nie pisałam tych najprostszych przepisów, ale w takim razie uzupełnię dla mniej wprawnych.

Co do koktajlu, spróbuj arbuzowo- bananowy - nie trzeba go dosładzać, jak pisałam. Kawał arbuza (z ćwiartki w poprzek ukrój kawałek ok. 3 cm), a banana tylko pół. Ziarna, jak zwykle, takie jakie masz. Upchaj do pojemnika te kawałki arbuza (bez pestek), dodaj zmielone ziarna i zmiksuj, nawet nie musisz dodawać wody, bo arbuz jest mokry. Potem odkręć pojemnik i dodaj: trochę wody (pół szklanki), ew. śmietany (ćwierć szklanki).
Jeśli znajdą się jakieś jagodowe - czarne jagody lub maliny, także wziąć pół szklanki owoców, można pół jabłka na końcu dodać śmietany - tyle że te Ci nie będą smakować bez dosłodzenia, ale niech to będzie płąska łyżeczka cukru, a nie łyżka.

Z warzywnych dobry jest z kilku małych kawałeczków buraka, marchwi i selera i ogórasa małosolnego, do tego można dodać posiekany koperek.

Kapustę przed zakupem warto spróbować, jak się poprosi, nie będzie kłopotu. Chodzi tylko o to, żeby była bez octu.

Napisałam o ryżu na kolację, ale oczywiście, mogą to być ziemniaki, tylko nie za wiele, i znów, bez większej ilości tłuszczu. Obrać, osoloną wodę doprowadzić do wrzenia, wrzucić do niej pokrojone na kawałki (nie powinny być grubsze, niż 3 cm) gotować 25 min, rozdusić, dodał pół łyżeczki masła i łyżeczkę śmietany, takie pure można kłaść łyżką na talerz, posypać zieleniną, do tego jakieś warzywa, co zostały z obiadu, a nawet w tej sytuacji może jajko na miękko, ale tylko jedno, raz na tydzień plasterek twarogu albo sera.
Zapisane
Loret
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 2007-2008. Obecnie nie stosuję.
Wiadomości: 414

« Odpowiedz #39 : 30-07-2009, 14:45 »

Kld - może zamiast kaszy gryczanej spróbuj kaszy jaglanej jest lekkostrawna i jako jedyna z kasz zasadotwórcza. smile
Zapisane

Zdrowie to nie egoizm, tylko mądrość.
Strony: 1 [2] 3 4 ... 12   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!