Niemedyczne forum zdrowia
16-09-2019, 14:34 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Sklep Biosłone --> wejdź
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Myszka - zwyrodnienie stawów, skutki głodówek i złego żywienia  (Przeczytany 16538 razy)
myszka
« : 15-08-2009, 09:17 »

Ten post pozostawiam ze względu na pewne informacje, które mogą się Ekspertom przydać w przyszłości, jednak pozostałym czytelnikom proponuję przejść do postu trzeciego, gdzie jest Historia choroby. //Grażyna

1 Próba analizy stanu zdrowia    
Anemia
Badanie krwi wykazało anemię – czułam się zmęczona przez ostatnie półtora roku. Przez ostatnie pół roku czasami trudno było mi wstać z lóżka oraz miałam problemy z pamięcią. Problemy z koncentracją uwagi miałam odkąd siebie pamiętam.
Po przeczytaniu książki Mistrza myślę że oprócz okropnego odżywiania anemia może też być powiązana z problemami z nerkami (dna moczanowa), gdyż mam też zwyrodnienie stawów (skrzypienie  pierwszego kolana zaczęło się lat 15 temu)
Moja mama będąc w ciąży ze mną chorowała na nerki i miała anemię,(teraz ma jedną nerkę – drugiej nie było widać na USG, ale nie chciała robić dalszych badań)
Bółów nerek nie miałam, ale od dłuższego czasu wstaję w nocy do ubikacji, ostatnio miewam woreczki pod oczami, czasami opuchały powieki po przebudzeniu i najprawdopodobniej po posiłkach, na przykład, po dużej ilości jogurtu naturalnego (ze sklepu). Zdziwiło mnie to, że nic nie miałam po kartoniku słonego soku pomidorowego na noc. Także w tym wszystkim nie wykluczam złego funkcjonowania wątroby.
2.  
a.Od dłużczego czasu nie jadłam normalnych posiłków. Jadłam dużo owoców, szczególnie jabłek, z warzyw najczczęściej kapustę i cybulę, twarożki, jogurty, ryż brązowy, kaszę gryczaną, wafle ryżowe, czasami jajka i świeżą rybę które smażyłam (i jeszcze nadal smażę bez tłuszczu) -najczęściej śledź zielony, makrela i łosoś, olej i oliwę do surówek, stosowałam mało soli. Mięso (gotowany kurczak) jadłam sporadycznie.
W lipcu jadłam dużo mięsa, jajek i ryby z warzywami -brokuły, pietruszka, seler, ogórki, białą rzokiewkę, czarną rzepę, cybulę i czosnek oraz sporadycznie czerwoną cybulę i rzodkiewkę (wykluczyłam inne produkty, gdyż próbowałam pozbyć się nawracającej grzybicy pochwy, ale według wskazówek które znalazłam na innych stronach; forum znalazłam w ostatnim dniu lipca). Od sierpnia włączyłam do diety buraki, marchew i kaszę gryczaną, gdyż nie były zezwolony według poleceń, których się trzymałam wcześniej. Nadal czuję się osłabiona, brakuję mi energii, a grzybica pochwy ustąpiła, dlatego postanowiłam zacząć drugi etap diety. Niestety, nie stosuję się ściśle do waszych zaleceń- obawiam się wprowadzac smalec i masło, gdyż nie jadłam tego od lat 10 oraz ze względu na nerki. Po prawie codziennym jedzeniu mięsa w lipcu nie mogę się zmusić do jedzenia mięsa teraz. Ugotowałam galaretkę z nóżek wieprzowych, ale jakoś jeszcze jej nie jadłam. Natomiast ze smakiem zjadłam skórkę z jednej nóżki i nic mi nie było.
b. Tryb życia generalnie siedzący, ale od miesiąca delikatnie ćwiczę na siłowni.
c. W czerwcu i lipcu zjadłam 20 kapsułek Chela-Ferr (zelazo, kwas foliowy, wit. C, B6 i B12). W lipcu stosowałam przez parę tygodni CitroGrep, Pau D'Arco, liście oliwy, srebro koloidalne (wzajemozamiennie).Od sierpnia biorę Lacibios Femina.Wcześniej przez wiele lat wypijałam ogromne ilości kawy i herbaty zielonej (bo też nie lubiałam i nie lubię wody). Teraz przez kilka dni stosuję mieszankę na drogi moczowe i magnezin.
d. Wcześniej kilka razy byłam leczona lekami antigrzybicowymi na grzybicę pochwy.W tym roku: na końcu lipca zastosowałam profilaktycznie -zgodnie z zaleceniem pani ginekolog- dopochwowo globulkę Gynoxin oraz doustnie Fluconazole, ale zrezygnowałam z powtórzenia tego zabiegu tydzień później. Generalnie nie stosuję leków.
e. Po MO kilka razy zauważyłam delikatne podwyższenie temperatury co, jak wydaje mi się, było powiązane z niewłaściwym jedzeniem w niewielkim odstępie od wypicia MO- twarogu (opakowanie 250 g), a ostatnio 1 ziemniaka w mundurkach -próbowałam wprowadzić go do diety (lub jego połączenia z kapustą kiszoną. Kapustę kiszoną jadłam poprzednim wieczorem z jajecznicą i  było w porządku.)
 Wydaje mi się, że ostatnio częściej mam worki pod oczami. Nie mam wędrujących bólów- to nie są bóle lecz czuję różne miejsca na wysokości dolnych żeber z przodu, z tyłu i z boku. Może te różne odczucia zmyślam, gdyż łatwo poddaję się suggestii, mogą one pochodzić od kręgosłupa (też mi od dawna strzela), a może są wynikiem ćwiczeń. Zastanawia mnie to, że jednego dnia jest mi bardzo dobrze, a na następny dzień opuchnięte oczy i te dziwne odczucia. Wcześniej czułam się generalnie OK, chociaż często odczuwałam przemęczenie, tak że jest możliwe że występujące teraz objawy powiązane są z MO lub tym, że zwracam większą uwagę na mój organizm.
f. Mięśniak macicy, który na razie nie wymaga zabiegu (tym się nie przejmuję-stosuję MO, koktajle, mieszankę na drogi moczowe, tamponowanie i wierzę, że zniknie). Przez ostatnie półtora roku bardzo sucha skóra dłoni. Podkrążone oczy. Trochę brązowych pajączków na górnych powiekach. Pajączki na nogach, ale nie aż takie straszne (wiem też że problemy z nerkami wiążą się z problemami układu krążenia)
3. Grzybki, a może też i bakterie.
4. Tu chyba mam opisać co generalnie wiem o moich problemach (znalazłam to w necie).
 Najważniejszą i najczęściej występującą grupą niedokrwistości są anemie z niedoboru żelaza. Stanowią prawie 80% wszystkich niedokrwistości i dotyczą głównie kobiet.  Samą niedokrwistość leczy się podając preparaty żelaza, najlepiej doustnie, po jedzeniu. Takie uzupełnianie zapasów żelaza należy stosować co najmniej 3 miesiące. (Ja natomiast zastosoowałam zbyt mało żelaza-tylko 10 kapsułek po otrzymaniu wyników morfologii oraz 10 w czasie diety bezcukrowej, gdy czułam, że mam problemy z myśleniem). Niedobór żelaza zaburza odporność komórkową i zdolność niszczenia bakterii oraz hamuje procesy unicestwiania szkodliwych związków, a także obniża tempo przemiany materii. (Mniejsze lub większe niedobory żelaza najprawdopodobniej miałam dosyć często, gdyż nie uważałam na odżywianie i bardzo często w ciągu ostatnich lat czułam się zmęczona. Morfologię ostatnio miałam robioną tylko 3 razy, gdyż wcześniej nie pracowałam. Zmęczenie, jednak, moglo wskazywać na grzybicę ogólnoustrojową, gdzyż miałam nawracającą grzybicę pochwy). Produkty bogate w żelazo i zezwolone w  II etapie diety: mięso, jaja, pestki dyni, słonecznik, pietruszka, brokuły, marchewka, buraki, rzepa, tarte jabłka (gdy robią się brązowe), pokrzywa (mam dostęp tylko do ziela z apteki i dlatego chyba nie mogę stosować, gdyż nie zalecane jest dodatkowe stosowanie ziół).
Może też być spowodowana dietą przeładowaną mlekiem i jego przetworami oraz kawą i herbatą. Na uszczuplenie rezerw żelaza mają też wpływ mikrokrwawienia w przewodzie pokarmowym, spowodowane stanem zapalnym, nadżerkami i wrzodami.
Wyniki morfologii wskazują na niedobór  B12, co mogło być wynikiem schorzenia jelit z upośledzeniem wchłaniania czy niewystarczającym dostarczaniem witaminy w diecie jarskiej.
Nerki
Niemal nieuniknionym następstwem przewlekłej choroby nerek jest anemia, charakteryzująca się niskim poziomem hemoglobiny, białka transportującego tlen znajdujący się w czerwonych krwinkach (nerki odgrywają bowiem istotną rolę w procesie ich produkcji).
Zwykle PChN towarzyszą: nadciśnienie, anemia, zwiększona łamliwość kości, uczucie stałego zmęczenia, trudności z koncentracją, brak apetytu, bezsenność, kurcze mięśni występujące w nocy, obrzęki nóg, twarzy, suchość i swędzenie skóry, częste oddawanie moczu.
Aby sprawdzić, czy nasze nerki działają prawidłowo, warto poddać się kilku prostym badaniom: pomiarowi ciśnienia krwi, badaniu stężenia kreatyniny we krwi i badaniu moczu na obecność białka. Warto podkreślić, że nerkom sprzyjają też ruch i zdrowa dieta - uboga w sól i tłuszcze zwierzęce, a bogata w warzywa i owoce.
Dna moczanowa
Leczenie powikłań nerkowych polega na skutecznym zwalczaniu infekcji bakteryjnych w drogach moczowych, ewentualne kamienie nerkowe usuwa się bądź metodą chirurgiczną lub rozkrusza się je przy pomocy uderzeniowej fali ultradźwiękowej tzw. ESWL. Uszkodzenia dotkniętych stawów leczy się ortopedycznie i stosuje się zabiegi fizykoterapeutyczne. Bardzo ważną rolę w profilaktyce odgrywa także unikanie stresów zarówno psychicznych jak i fizycznych (ekspozycja na niskie temperatury, wysiłek fizyczny) oraz utrzymanie prawidłowej masy ciała.
5. Jeżeli chodzi o anemię, to nie znalazłam szczegółowego opisu przypadku na forum. Spotkałam się z twierdzeniem, że ustąpi sama, gdy poprawi się stan organizmu. Polecano stosowanie mięsa, jajek, żółtek nawet do koktajlu, łączenie z nimi warzyw zielonych oraz ich połączeniu z węglowodanami. Też przeczytałam opinię, że  buraki i marchewka nie są zbyt pomocne przy anemii (chociaż je kocham i mogłabym jeść przy każdym posiłku), gdyż żelazo z nich źle przyswaja się. Trochę niepokoj mnie jednak to, że nadal czuję się rozbita pomimo jedzenia mięsa, jajek, brokułów, pietruszki, marchewki i buraków, (ale stan mój jest lepszy). Jedynie że nie łączyłam białku z kaszą, spodziewałam się że warzywa (marchewka, buraki i czarna rzepa posiadają dużo węglowodanów) wystarczą, a może jednak powinnam. Kaszy jaglanej nie umiem znaleźć, a gryczana ma dużo purynow, tak że jadam ją po 2 łyżki z warzywami.
 Polecenia co do postępowania w anemii nie kłucą się bardzo z tym co stosuje się w diecie na dnę moczanową, gdyż mięso, rybę i jajka tu spożywa się w połączeniu z warzywami. Jednak mam uważać na tłuszcze zwierzęce i podroby. Jedynie produkty mleczne są bardzo polecane przy dnie, natomiast ograniczane przy anemii i kandidozie, dla tego ich prawie nie stosuję.
Muszę też poprawić pracę nerek przez stosowanie mieszanki ziołowej i MO, pietruszki, czarnej rzepy i selera, oraz liczyć się z tym, że mogę mieć kamienie lub piasek w nerkach. Mam umożliwić nerkom wydalanie kwasu moczowego, ale nie  jestem pewna w jakim stopniu mam odciążyć nerki zmniejszając ilość tłuszczów, mięsa i generalnie produktów zawierających puryny. Nie jestem pewna czy mam stosować produkty mleczne, na przykład, kubeczek maślanki na noc, gdzyż jestem gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim etapem diety. Czy mam ufać organizmowi w wyborze produktów? Chyba jeszcze nie. W celu uzyskania potrzebnych do wyboru diety informacji chyba jednak (pomimo niechęci do lekarzy) mam zrobić badania. Na wszelki wypadek ograniczam też cytrynę do ilości potrzebnych do MO (żeby nie przyśpieszać oczyszczania)
Po zlikwidowaniu zakażenia (rozumiem, że dopiero po rocznej kuracji mieszanką ziołową) można spróbować wspomóc regenerację nerek.
Lekiem regenerującym nerki jest Renol, pomocny jest lek homeopatycznym (regenerującym narządy miąższowe) Phosphorus ( można rozpocząć leczenie od potencji 9CH, zażywając 2 x dziennie po 5 kulek), ale to tylko wspomaganie właściwego postępowania.  
 Stawy będą powoli się oczyszczać i najprawdopodobniej mam im teraz dać spokój, żeby nie obciążać pracy nerek. Chyba że robić jednominutowe polewanie kolan zimną wodą, lub tego kolana które jest w gorszym stanie. Na razie jeszcze chyba mam dać też spokój kręgosłupowi, bo nie mam bółów. Nie wiem jak często stosować galaretkę. Może po łyżce lub dwie każdego dnia (miśki haribo na razie nie pasują do diety). Zastanawiam się nad tym żeby dusić na galaretce warzywa- zamiast masła i smalcu.
6.   Złe odżywianie, nadżerki przewodu pokarmowego.
7.   To co już robię: MO, koktajle, mieszanka na drogi moczowe, bardzo dokładne żucie jedzenia, oraz praca nad dietą i stosowanie ostropestu plamistego (jeszcze nie stosuję, bo nie znalazłam w okolicy).
« Ostatnia zmiana: 15-08-2009, 17:36 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #1 : 15-08-2009, 11:43 »

Cytat
czasami opuchały powieki po przebudzeniu i najprawdopodobniej po posiłkach, na przykład, po dużej ilości jogurtu naturalnego (ze sklepu).
Cytat
nic nie miałam po kartoniku słonego soku pomidorowego na noc.
Takie jedzenie jest w ogóle niedopuszczalne dla osób z problemami zdrowotnymi. Mówię o jogurcie i soku - jakimkolwiek, solonym czy słodzonym - bez różnicy.

Cytat
Od dłuższego czasu nie jadłam normalnych posiłków.
W tym sęk, czytając o jogurcie i soku na noc oraz 250g opakowaniu twarożku, dużej ilości jabłek, tak właśnie pomyślałam - nie jesz jak należy, dopuściłaś do niedoborów i zwyczajnie odczuwasz głód.
Nie wiem, o jakiej diecie piszesz w następnych zdaniach, ale Tobie jest potrzebne zdrowe odżywianie. Te brednie o ograniczeniach tłuszczu należy włożyć między bajki - to od tego jesteś wciąż głodna i zapychasz się erzacami jedzenia. Odkąd to smalec i masło w rozsądnych ilościach szkodzą na nerki...
Galaretkę z nóżek należy jeść z zieloną pietruszką, cytryną oraz chrzanem - produkty bogate w wit. C ułatwiają przyswojenie białka z kolagenu zawartego w galarecie. Niektórzy jedzą z octem, ale ocet spirytusowy nie wszystkim służy, jeśli już to jabłkowy.
Jeśli odstawisz pożywienie, które jest zbędnym balastem, to wróci apetyt na zdrowe potrawy.
Cytat
Tryb życia generalnie siedzący, ale od miesiąca delikatnie ćwiczę na siłowni.
Bardziej od siłowni wskazane są spacery, pływanie i ruch na świeżym powietrzu.
Cytat
dietą przeładowaną mlekiem i jego przetworami oraz kawą i herbatą. (...) przez wiele lat wypijałam ogromne ilości kawy i herbaty zielonej
Tu dopiero jest masa puryn, więcej, niż w kaszy.
Cytat
Jedynie produkty mleczne są bardzo polecane przy dnie, natomiast ograniczane przy anemii i kandidozie, dla tego ich prawie nie stosuję.
Produkty mleczne nie są w ogóle polecane do częstego spożycia, gdyż te, jakie sprzedają w sklepach są mocno przetworzone i mogą tylko zaszkodzić. Jedynie dość tłusta śmietana i maślanka oraz serwatka mogą być korzystne, ale także pod warunkiem, że są prawidłowo wyprodukowane, bez zbyt wysokiej temperatury i nie zawierają dodatków spożywczych.


Moje uwagi do tego, co napisałaś:

1. Nie napisałaś, ile masz lat, a to jest ważne, nie opisałaś wagi i wzrostu (a przynajmniej, jaki jest typ sylwetki).
2. Cały punkt 4 jest do kosza - nie masz pisać co wyczytałaś w necie, tylko konkretnie, co wiesz o swoim organizmie, jakie są objawy, dolegliwości, przebyte choroby i te, na które się leczysz. W Twoim poście miesza się to, co piszesz o sobie z tym, co wyczytałaś w necie i co wywnioskowałaś - trudno się w czymkolwiek zorientować. Nie wklejaj nam żadnych zdań z internetu!
Cytaty należy wklejać jako cytaty, inaczej nic nie wiadomo, co Ty piszesz, a co tylko kopiujesz.
3. Poza tym pomieszałaś punkty - nie tak to powinno wyglądać:
Cytat
1. Wiek:
2. Rodzaj dolegliwości (problemy fizyczne i psychiczne):
3. Historia choroby – stosowane leki, kuracje i zabiegi:
4. Sposób odżywiania się (w dzieciństwie, młodości i aktualnie), a także stosowane diety:
5. Rodzaj wykonywanej pracy (ogólny opis, czy istnieją jakieś czynniki negatywnie wpływające na zdrowie):
6. Inne niekorzystne czynniki środowiskowe
4. Nie purynów, tylko puryn, nie kłucą, tylko kłócą, nie niepokoj, tylko niepokoi, nie opuchały tylko puchły, nie kandidoza, tylko ... ale tego słowa w ogóle nie używaj, bowiem jako pacjent go nie rozumiesz - zapomnij o jednostkach chorobowych, nie stawiaj diagnoz. Jeśli się mamy dobrze zrozumieć i mamy się traktować serio i z wzajemnym szacunkiem, to trzeba pisać poprawnie.
5. Powinnaś to napisać wszystko jeszcze raz, gdyż tak długi i chaotyczny post jest nieczytelny. Nikt nie odważy się doradzać w obliczu tej gmatwaniny faktów i mitów, doprawionych internetowym sosem.
6. Jesteś typem pacjenta, czyli kogoś ogłupionego przez medycynę. Wierzysz, że pomogą Ci leki. Nie pomogą! Mogą tylko na chwilę stworzyć wrażenie poprawy. Żadne kapsułki nie odbudują zdrowia - to jest w stanie zrobić tylko sam organizm, umiejętnie sterowany. Gdy problemem jest złe wchłanianie, głównie na skutek złego stanu jelit, a także na skutek złej pracy gruczołów, to nic nie pomoże 20 czy nawet 2000 kapsułek.
Tobie jest potrzebne zajęcie się całym organizmem przez jego oczyszczenie i odżywienie, a na początek wygojenie nadżerek w jelitach: MO, DP http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=269.0  która - łącznie z MO, KB, ziołami, kuracjami wodnymi i innymi sprawdzonymi metodami domowymi - wzmocni Twój organizm, który jest w tej chwili kompletnie rozregulowany (z układem hormonalnym włącznie), stąd objawy anemii. Czy naprawdę masz anemię, dnę i inne jednostki chorobowe, które wymieniłaś, wcale nie jest takie pewne. Od pacjenta trudno się dowiedzieć, co mu naprawdę dolega.  
Podajesz jakieś fakty usiłując je komentować zdaniami wyrwanymi z internetu - z braku wiedzy efekt takiej analizy jest wątpliwy. Nie tędy droga. Podawaj tylko gołe fakty. Nie sil się na postawienie diagnozy. Wnioski pozostaw nam.

Moje uwagi są w tej chwili luźne, gdyż z powodów, które opisałam, nie jestem w stanie z Twojego postu wyłowić faktów. Jeżeli w ciągu tygodnia nie opiszesz swoich problemów zdrowotnych oraz historii choroby wg podanego wzoru, to ten wątek zostanie skasowany.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #2 : 15-08-2009, 14:52 »

Dziękuję bardzo za odpowiedź, Grażyno. Poprzednim razem próbowałam to napisać zgodnie z punktami które znalazłam w Zasadzie Działu, ale widocznie nie rozumiałam o co tam chodzi, za co przepraszam. Teraz piszę według punktów które ty zaproponowałaś. Trudno mi pisać, bo nigdy nie interesowałam się problemami zdrowotnymi, gdyż mało co mi dokuczało z wyjątkiem grzybicy pochwy, której nie umiałam wyleczyć i ginekolog stwierdził, że nie wie co robić, oraz skrzypiących kolan, na co ortopeda stwierdził, że nie warto operować dopóki nie boli. Chyba znów napisałam dużo, bo starałam się wytłumaczyć sytuację jak najlepiej. Jestem też niestety bardzo słaba z języka polskiego i musiałabym zacząć się uczyć reguł, ale to na pewno potrwa. Obawiam się, że mogę znów popełnić jakiś błąd. Czy może być tak? Czy można skasować ten pierwszy opis, żeby nikt nie marnował czasu czytając go?

1. Wiek:  38, waga 58-60, wzrost 168
2. Rodzaj dolegliwości (problemy fizyczne i psychiczne): Anemia (badanie morfologii na początku czerwca tego roku wykazało anemię; badanie 2 lata wcześniej było OK), często byłam zmęczona,  miałam kłopoty z pamięcią mechaniczną i koncentracją uwagi, ale teraz jest lepiej. Nie zrobiłam jeszcze powtórnego badani krwi bo jeszcze nie czułam się zbyt dobrze. Inne problemy to podkrążone oczy, opuchnięcie powiek, skrzypienie stawów kolanowych od 15 lat (ortopeda stwierdził, że jest to zwyrodnienie chrząstki, a na zdjęciu z zeszłego lata już prawie nie ma przestrzeni między kościami w jednym kolanie) i strzelanie kręgosłupa. Przez długi okres nie umiałam wyleczyć grzybicy pochwy (też po leczeniu nie polecano mi probiotyków), ale od końca lipca nie mam objawów i ginekolog też stwierdziła, że nie mam.

3. Historia choroby – stosowane leki, kuracje i zabiegi: Po otrzymaniu wyniku morfologii zjadłam w czerwcu 10 kapsułek kapsułek Chela-Ferr (zelazo, kwas foliowy, wit. C, B6 i B12), po którym czułam jak ciepło rozprzestrzenia się w ciele i przestałam go brać kiedy tego efektu już nie było, żeby nie przedawkować. Jadłam więcej ryby i jajek, oraz warzyw zielonych, gdyż nie lubię mięsa. Szukając wskazówek co do anemii przypadkowo znalazłam stronę o grzybicy, i samodzielnie podjęłam próbę pozbycia się grzybicy pochwy na podstawie zaleceń które znalazłam na tej i innych stronach. Wtedy nie znalazłam jeszcze waszego forum. Ograniczyłam spożycie węglowodanów, jadłam tylko mięso, rybę, jajka i warzywa zielone. Stosowałam też CitroGrep, Pau D'Arco, liście oliwy, srebro koloidalne, każdy preparat przez kilka dni po kolei, we wskazanych na opakowaniach dawkach. Od połowy lipca stosowałam i nadal stosuję Lacibios femina. Na końcu lipca poszłam do innej ginekolog, która znalazła u mnie 2cm mięśniaka macicy, na razie nie wymagającego zabiegu, ale stwierdziła brak grzybicy. Profilaktycznie zaleciła mi dopochwowo globulkę Gynoxin oraz doustnie Fluconazole, które ja zastosowałam jeden raz zamiast dwóch, bo szukając informacji o mięśniakach znalazłam wasze forum i zdecydowałam postępować zgodnie z zaleceniami znajdującymi się tutaj. Od początku sierpnia stosuję MO (na razie bez ostropestu, bo nie znalazłam w pobliżu i będę musiała zamawiać przez internet),  koktajle, a od kilku dni mieszankę na drogi moczowe i magnezin.

4. Sposób odżywiania się (w dzieciństwie, młodości i aktualnie), a także stosowane diety: W dzieciństwie nie lubiłam jeść i jadłam mało. Rodzina była biedna, tak że mięsa prawie nie było, ale były jajka, słonina, produkty mleczne, olej, chleb, ziemniaki, warzywa i czasami ryba.
W młodości zaczęły się głodówki, bo było to popularne w moim otoczeniu. Po tych głodówkach zaczęłam właśnie odżywiać się niepoprawnie- dużo surowizny, szczególnie owoców, produkty mleczne ze sklepu, kasza gryczana i ryż, mało mięsa i tłuszczy zwierzęcych oraz dużo oleju. Do czerwca piłam bardzo duże ilości kawy i herbaty, z których całkowicie zrezygnowałam po otrzymaniu wyników badania krwi.
Na początku sierpnia chciałam wdrożyć dietę zalecaną na forum i generalnie jej się trzymałam, tylko że nie stosowałam smalcu i masła i nadal jadłam dużo warzyw surowych. Apetytu nie mam. Też nie byłam pewna czy mam stosować ten pierwszy etap czy przejść do drugiego, gdyż dieta przeciwko grzybicy którą stosowałam w lipcu, kiedy nie trafiłam jeszcze na wasze forum, była podobna, ale nie dokładnie taka sama (zezwolone czerwona cebula i rzodkiewka, ale wykluczone marchew, buraki i kasze). Brakowało mi energii, dlatego też zjadłam wczoraj rano ziemniaka w mundurkach z warzywami, bo pomyślałam, że jednak rozpocznę już ten drugi etap. Potem zasnęłam i obudziłam się z workami pod oczami. W sierpniu prawie nie jadłam jeszcze mięsa bo mam do niego obrzydzenie, gdyż jadłam go prawie codziennie w lipcu. Natomiast chętnie jadam jajka i tłuste ryby. Dzisiaj też zjadłam trochę galaretki.
5.  Praca nie wywiera negatywnego wpływu na zdrowie, z wyjątkiem tego że dużo siedzę lub stoję oraz spędzam dość dużo czasu przed komputerem. Spaceruję przez około 40 min dziennie.
6. Inne niekorzystne czynniki środowiskowe – nic o tym nie wiem.
« Ostatnia zmiana: 15-08-2009, 17:43 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #3 : 15-08-2009, 18:33 »

Dziękuję, teraz jest to zrozumiałe.
Oddzieliłam optycznie rodzaj dolegliwości od historii choroby i opisu odżywiania, poprawiłam literówki. Pierwszego postu nie kasuję z powodu, o którym napisałam.

Problemy kostne mogą być między innymi efektem głodówek, a w każdym razie nieracjonalnego odżywiania, w tym - braku w pożywieniu niezbędnych aminokwasów, których komplet jest tylko w mięsie. Do czasu wzmocnienia stawów należy zaprzestać wszelkich ćwiczeń, które je obciążają, a więc siłownia odpada, gdyż nie wiadomo, w jakim stanie są pozostałe stawy, niedające objawów.

Cytat
Od początku sierpnia stosuję MO (na razie bez ostropestu, bo nie znalazłam w pobliżu i będę musiała zamawiać przez internet), koktajle, a od kilku dni mieszankę na drogi moczowe i magnezin.
Nie jest dobrze wdrażać w tym samym czasie MO, DP, KB i jeszcze zioła. Uprzedzam o tym, gdyż mogą nastąpić zarówno gwałtowne, widoczne objawy oczyszczania, jak również takie, których na oko nie widać. Ale zestaw metod zasadniczo jest poprawny. Przy okazji muszę uprzedzić, że te niewidoczne na oko, to na przykład może być powiększenie mięśniaka, może też nastąpić nawrót grzybicy pochwy, choć tak być nie musi, ale gdyby było, proszę nie wpadać w panikę - jest to normalne w okresie oczyszczania. W związku z czym ten magnezin? Jakoś nie widzę potrzeby.

Sugerowałabym jednak jedzenie pewnych ilości mięsa, może np. dwa razy w tygodniu mięso i dwa razy zupa na kościach (po uzdatnieniu). Wywar można ugotować w większej ilości, poporcjować i dodawać do duszonych potraw i zup. Podroby, w niewielkich ilościach - zwłaszcza wątróbka cielęca i wieprzowa - powinny być spożywane co tydzień. Wszystkim tym produktom powinny towarzyszyć: zielona pietruszka, chrzan, sok z cytryny, borówki, żurawiny, papryka - ze względu na obecność witaminy C. Koniecznie należy w umiarkowanych ilościach włączyć tłuszcze inne, niż oleje (te głównie do surówek). Poza tym Twoja obecna dieta wydaje mi się w porządku. Z czasem możemy jakieś kwestie jeszcze konsultować. W drugim "podejściu" nie piszesz już o nerkach - stwierdzenie, że musisz liczyć się z tym, że możesz mieć kamienie lub piasek w nerkach, jest chyba na wyrost. Ale roczna kuracja na nerki powinna zapewnić zdrową pracę nerek, jak i zapobiec nawrotowi grzybicy pochwy.

Co do anemii, proszę, abyś w osobnym poście pokazała wyniki badań, które Cię zaniepokoiły. Oprócz zmęczenia, kłopotów z pamięcią i koncentracja innych objawów anemii nie było?
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #4 : 15-08-2009, 19:53 »

Jeszcze raz dziękuję Ci za odpowiedź, Grażyno. Twoja odpowiedź mi bardzo pomogła, bo właśnie chcę uniknąć gwałtownych reakcji oczyszczania. Rozumiem, że na razie mam ograniczyć się do MO i może jednego koktajla. Zaczęłam też od całej dawki MO- bo chciałam zacząć jak najszybciej i przeoczyłam, że zaleca się stosowanie mniejszej. Może od jutra lepiej ją zmniejszę. Krople do nosa też stosuję, ze względu na oczy. Nie wiem czy też mam przestać.
 Jeżeli chodzi o nerki, to objawy są tylko takie, że wstaję prawie każdej nocy, żeby oddać mocz oraz czasami mam opuchnięte oczy, a ostatnio pary razy też woreczki pod oczami. Pomyślałam też o nerkach, bo moja mama ma problemy z nerkami. Jak już pisałam, miała anemię gdy była w ciąży ze mną, jak mówi, spowodowanej nerkami. Nie wie dokładnie o co chodzi, bo nie lubi lekarzy, ale lekarz jej powiedział, że nie wolno jej pić piwa, które ona „stosowała”, żeby poprawić  pracę nerek. Ma też duże bolesne haluksy, dlatego też pomyślałam o dnie moczanowej. Ale to są tylko domysły.
 Co do anemii, to miałam też zawroty głowy przy wstawaniu, brak energii i senność, dlatego też piłam co raz więcej kawy i mniej jadłam, żeby umieć skoncentrować się, potem nie umiałam zasnąć, i tak w kółko.
Wyniki badania:
moje                                         norma
RBC 3,19                                 3,80-5,80
HGB 10,4                                 11,0-16,5
HCT 30,0                                 35,0-50,0
#MON 0,2                                0,3-0,8
Reszta w normie.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #5 : 15-08-2009, 20:41 »

Przypomniałam jeszcze jeden szczegół. Ten rok był bardzo trudny dla mnie psychicznie (miałam problemy w domu i w pracy). Moja mama też miała straszne problemy psychiczne (zdrada itd.) i psychiatra wypisał jej leki, które ona też przyniosła mi. Ja nie miałam sił czytać tego, co było napisane na ulotce, ale spróbowałam, lecz nie przyjmowałam zbyt dużo. Nie wiem ile tego zjadłam. Jeden lek miał być na sen i rzeczywiście dobrze działał. Stosowałam go tylko w szczególnych przypadkach gdy naprawdę musiałam zasnąć, a nie mogłam (bo od niego się uzależnia). A drugi, jak mama mówiła, żeby niczego nie bać się, bo twierdziła, że ja mam lęki i dlatego są problemy. Też próbowałam go brać, ale nie zauważyłam żadnego efektu i przestałam. Teraz wyszukałam opakowania- Afobam oraz Zoloft.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #6 : 15-08-2009, 20:50 »

Rzeczywiście, erytrocytów trochę mało (a te 2 lata temu ile wynosił wynik RBC, HGB i HCT?), hemoglobina też, a hematokryt może wskazywać na lekki obrzęk. Trzeba kontrolować.

Krople do nosa na razie odstaw. Zmniejsz dawkę MO. Zioła ... jak już pijesz, to pij. Dieta - II etap, nie są Ci teraz potrzebne zbytnie ograniczenia. Dieta powinna poprawić Twój stan ogólny, jednakże w pierwszym okresie oczyszczania wyniki mogą się jeszcze nie poprawić.
W te dni, kiedy odczuwasz przypływ energii, staraj się nie pozbywać jej całego zapasu, oszczędzaj energię, odpoczywaj i przebywaj na powietrzu - to może częściowo zabezpieczyć przed huśtawką.

Leki w tej sytuacji nie pomogą na lęki. Pomoże pewność, ze dobrze postępujesz.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #7 : 15-08-2009, 21:43 »

Dziękuję, zrobię jak napisałaś.
Niestety nie mam poprzedniego wyniku badań. Były one robione w pracy i poinformowano mnie, że wszystko w normie.
Jeżeli to nie jest trudne, proszę, napisz na obrzęk czego może wskażywać hematokryt.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #8 : 15-08-2009, 21:54 »

Nie twierdzę, że tak jest, skoro jednak czasami masz obrzęknięte powieki, to wynik to potwierdza. Hct nie wskazuje na lokalizację obrzęków, nie wskazuje też na anemię, tylko na procentowy udział erytrocytów w objętości krwi, czyli w Twoim przypadku jest w niej więcej płynu. Gdybyś miała inne obrzęki, chyba napisałabyś. Nic nie da zastanawianie się, tu trzeba spokojnie robić to wszystko, co już zaczęłaś.


A wstawanie w nocy na pipi nie musi wskazywać na chorobę nerek. Zauważyłam już kilka lat temu, że wstawałam, gdy jadłam sporo węglowodanów, a gdy ograniczyłam ich ilość (chleba, makaronów), jakoś dosypiam rana. Nie analizowałam, czemu tak się dzieje, ale kiedyś się nad tym zadumam.
« Ostatnia zmiana: 16-08-2009, 11:25 wysłane przez Grażyna » Zapisane
myszka
« Odpowiedz #9 : 16-08-2009, 15:55 »

Dziękuję Ci, Grażyneczko, za wszystko co dla mnie zrobiłaś.
Mam jeszcze pytanko co do tamponowania. Czy mam też przestać, lub zmniejszyć do trzech razy w tygodniu, czy robić 4 razy, jak robiłam w tym tygodniu.
Też zastanawiałam się nad koktajlami. Czy naprawdę mam się ograniczyć do jednego czy można pić 2?
Chyba nie ma przeciwwskazań do stosowania kiełków lucerny? Znalazłam, że mają bardzo dużo żelaza.
A co do pipi, to prawie jedyne moje węglowodany od 1,5 miesięcy to warzywa. I mam problemy ze zmuszeniem siebie do picia wody. Próbuję ale nie zawszy wychodzi -zapominam.

Wcześniej wspomniałaś też o spożyciu żurawin. Mam trochę tego skarbu w zamrażalniku. Czy mogę wprowadzić żurawiny na II etapie? Myślałam, że dopiero na III razem z jagodami.
« Ostatnia zmiana: 16-08-2009, 19:45 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #10 : 16-08-2009, 19:58 »

Cytat
Mam jeszcze pytanko co do tamponowania. Czy mam też przestać, lub zmniejszyć do trzech razy w tygodniu, czy robić 4 razy, jak robiłam w tym tygodniu.
Leczymy się po to, by się wyleczyć. Popatrz, jak wyglądają tampony. Jeżeli są czyste, to można spróbować całkiem odstawić. Jestem za tym, żeby stosować 4 razy w tygodniu lub wcale - jednak próbować możesz różnych wersji, zależnie od objawów.

Cytat
Czy naprawdę mam się ograniczyć do jednego czy można pić 2?
Chyba nie ma przeciwwskazań do stosowania kiełków lucerny?
Ja uważam, że koktajle można pić bez ograniczeń, ale są osoby, które i po nich mają silne reakcje oczyszczania. Próbuj. Kiełki lucerny jak najbardziej, zwłaszcza do koktajli warzywnych.
Myślę, że możesz pić jeden dziennie koktajl żurawinowy, chyba że na razie wykorzystać jagody, a we wrześniu przestawić się na żurawiny. Pijesz zioła, więc żurawiny przydadzą Ci się w czasie 3-tygodniowej przerwy po 6 tygodniach picia ziół.
Tak, w tej sytuacji więcej ograniczać węglowodanów nawet niewskazane.

Co do ścisłego trzymania się diety, w Twoim przypadku nie biorę pod uwagę konieczności wstrzymywania się od jedzenia pewnych ilości owoców. Po pierwsze nie sygnalizowałaś problemów jelitowych, więc do ścisłego przeprowadzenia DP możesz jeszcze wrócić, gdybyś poczuła potrzebę. A przy Twoich wynikach wskazujących na anemię, powinnaś jeść więcej owoców (chociaż nie dużo na raz, tylko w porcjach).
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #11 : 18-08-2009, 10:36 »

Nie wiem co to podziałało, ale po 2 tygodniach MO i diety, oraz prawie tygodniu mieszanki na drogi moczowe zmniejszyły mi się haluksy. Niesamowite!
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #12 : 28-08-2009, 11:47 »

Zrobiłam badanie krwi. Nie wiem czy prosić lekarkę o jakieś dodatkowe badania, które wyjaśniły by sytuację, czy wykręcać się od jakichkolwiek badań.


Zelazo mam w normie. Ale
                                                      norma
WBC 3,4                                      3,8-10,8
Lymph % 49,4                             20,0-45,0
RDW-CV 14,1                             11,0-14,0
P-LCR  45,7                                 13,0-43,0
Reszta -norma.

Badanie moczu:
pojedyncze nabłonki płaskie, leukocyty i szczawiany wapnia.  Reszta w normie.
Ale przyznaję się, że w nocy nie umiałam spać- chciałam jeść ale nie jadłam ze względu na badanie krwi, piłam i chodziłam do ubikacji.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #13 : 30-08-2009, 17:31 »

Zaobserwowałam dziwną reakcję na kelp. Zmęczenie zniknęlo, zaczęła pracować głowa, ale w nocy nie mogłam zasnąć. Dzisiaj miałam nieprzyjemne uczucie w okolicy szyji (miałam już podobne uczucie kilka razy wcześniej) i serca, nie mogłam też spokojnie siedzieć. Zjadłam tabletkę z posiłkiem (kasza i surówka). Spróbowałam kelp ze względu na uczucie otępiałości, które bardzo mi przeszkadza. W ogóle solę bardzo mało (tak mi lepiej smakuje), a w tym tygodniu przestałam solić, żeby nie mieć spuchnietych oczu (z czym już teraz jest o wiele lepiej). Jutro  wezmę jedną trzecią tabletki. Zaczęłam też czytać o tarczycy.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #14 : 01-09-2009, 19:04 »

-Po 5 dniach stosowania kelpu wypada mi o wiele mniej włosów.

-Znalazłam, że zwolennicy diety optymalnej mówią o dobrym wpływie ich diety na niskie WBC. Ponieważ 3 miesiące temu miałam  WBC w normie, a jadłam wtedy tłuste morskie ryby i produkty mleczne (oraz ryż brązowy), to całkiem możliwe, że brakuje mi tłuszczów. Spróbuję zwiększyć ich ilość. Następne badanie krwi jest za 2 miesiące.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #15 : 01-09-2009, 19:43 »

Obawiam się, że uczucie, jak piszesz, otępienia może wynikać z niedosalania - to nie jest normalne, solić należy do smaku. Kelp oczywiście zażywasz wraz ze śniadaniem...
Wyniki są niepełne, więc trudno coś wywnioskować, ale też odchylenia niewielkie, mogące świadczyć między innymi o zapoczątkowaniu porządków w organizmie na skutek podjętych działań prozdrowotnych. Z kolei czerwone ciałka, hemoglobina i hematokryt - rozumiem - w normie, a więc o anemii nie ma mowy. Co do diety nie będę się wypowiadać, gdyż zbyt mało wiem na temat poprzedniej, jak i obecnej, ale skoro uważasz, że należy zwiększyć ilość tłuszczu, to tylko moja uwaga jest taka, aby z kolei ich nadmiar nie powodował odstawienia innych pożytecznych składników pokarmowych.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #16 : 02-09-2009, 20:25 »

Dziękuję, Grażynko, za Twoją odpowiedź.

Za dużo tłuszczu jeść i nie mogę (spożywam do 3-4 łyżek oliwy w surówkach, od jednej do kilku łyżek galaretki, migdały i tłuszcz w koktajlach-musze wreszcie zmusić się do jedzenia mięsa) i jeżeli jest go trochę za dużo, mam opuchnięte oczy i towarzyszczącą temu senność. Z tego powodu teraz też nie solę. Chciałabym jak najszybciej odzyskać formę intelektualną, ale chyba nie da się. Muszę poczekać. Gdy nerki będą dobrze działały, można będzie zwiększyć ilość soli i/lub brać całą tabletkę kelpu. Znormalizuje to prace tarczycy i będe miała więcej energii oraz lepszą głowe. Też będe mogła spożywać więcej tłuszczu, co poprawi pracę wątroby. Posiądam zbyt mało wiedzy, żeby to wszystko analizować, ale na ile się orientuję, to mięśniaki są powiązane z zaburzeniami hormonalnymi, a wątroba w tym też ma jakiś udział, już nie mówiąc o tarczycy. Na razie tamponuję się i czuje to miejsce, gdzie mam mięśniaka. Obawiam się, że na razie rośnie, chociaż, kto wie. Będzie dobrze.
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #17 : 02-09-2009, 22:48 »

3-4 łyżki oliwy dziennie, to bardzo dużo, wystarczy jeść oliwę do smaku. Powinnaś jeść tłuszcz nasycony, zawarty w produktach - jajach, mięsie, zupach na kościach i dodany, masło, słonina, ale też nie za dużo. Jedzenie nie powinno pływać w tłuszczu, bo wtedy się jest najedzonym i nie ma się ochoty na inne potrzebne składniki pożywienia, poza tym tkanka tłuszczowa zawiera estrogeny, a przy mięśniakach nadmiar może być niekorzystny, może je pobudzać do wzrostu.
Zapisane
Grzegorz
« Odpowiedz #18 : 03-09-2009, 21:33 »

towarzyszczącą temu senność.
To chyba trzeba wspomóc wątrobę ostropestem w koktajlach.
Zapisane
myszka
« Odpowiedz #19 : 06-09-2009, 18:57 »

Dziękuję Wam, Grażynko i Grzegorz, za wskazówki. Bardzo je cenię, bo dużo mi wyjaśniają. Niby czytam ze zrozumieniem, ale jednak nie wszystko do mnie dociera.
 Rzeczywiście muszę ograniczyć ilość oliwy- przecież tłuszcze roślinne też szkodzą chorym nerkom. Pamientam, że kiedyś czytałam, że wszystkie tłuszcze zaburzają wydalanie moczanów
i trzeba je ograniczać, ale nie wiedziałam ile trzeba zostawić. Jedyną wskazówkę, którą teraz mam, to stan moich powiek i chyba według tego muszę nauczyć się układać posiłki.
 Warzywa u mnie nie pływają w tłuszczu, bo jem ich dużo i na razie tylko surowe. Nie przypadam za warzywami gotowanymi, tak samo jak i zborzami (oprócz kaszy jaglanej), mięsem i cukrem, gdyż pozostawiają nieprzyjemny kwaskowaty smak. Uwielbiam surową marchewke, pietruszkę, buraczki i kasze jaglaną bo są słodkie (może dlatego, że są zasadotwórcze).  Ale kwaśne owoce,  pomimo tego, że są zasadotwórcze, też muszę też ograniczać- chce mi się po nich jeść (może mam nadkwaśność żołądka, lub coś w tym rodzaju).
 Myślałam też, że galaretka to prawie to samo co zupa, która już ma w sobie wywar warzywny i do której jeszcze dokładam warzywa surowe. Nie mam też w moim mięsnym kości. Jest szponder, ale po takiej zupie bardzo chciało mi się pić- może trzeba ją bardziej rozcięczać.
 Co do ostropestu, to mam zamiar go stosować- czekam na nową paczkę, gdyż poprzedni nie wykiełkował.
Dzięki jeszcze raz.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!