Niemedyczne forum zdrowia
27-01-2020, 09:44 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odporność organizmu  (Przeczytany 21222 razy)
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #20 : 13-09-2009, 18:13 »


Zdecydowanie wolę mniej drastyczne środki. Dość się w życiu nakatowałam dietami! Nigdy nie miałam nadwagi, żeby głodować. Dziurawe jelita, jak sam wiesz, to już w pewnym sensie głodowanie.

Zgoda, ja też wolę MO plus DP i w ogóle mikstura ma poniekąd zadanie doprowadzić do sytuacji w której organizm sam pozbędzie się wszelkich złogów. Natomiast głodowanie ma się nijak do Głodówki Leczniczej, która ma za zadanie uruchomić pewne specjalne funkcje lecznicze. Sam nie mam dużego doświadczenia ale na podstawie przeczytanej literatury mogę powiedzieć że podczas takiej głodówki dochodzi do głębokiej regeneracji komórek.
Tylko że to nie tak łatwo przeprowadzić, a do tego są pewne zastrzeżenia. Ale w pewnych sytuacjach może być to pomocne czy nawet wskazane. Wedle zasady że podczas GL organizm przestawia się na specjalne regeneracyjne działanie.

ps. właśnie wpadło mi do głowy że ten sam efekt o którym piszą w przypadku GL powinien być do uzyskania przez odchorowanie infekcji przy uszczelnionych jelitach. Na to wszystko wskazuje. Wszak Hipokrates miał mówić "Dajcie mi gorączkę a wyleczę każdą chorobę"
« Ostatnia zmiana: 13-09-2009, 19:01 wysłane przez Laokoon » Zapisane
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #21 : 13-09-2009, 19:13 »

W kwestii wpływu palenia papierosów na system odpornościowy człowieka skojarzyło mi się nastąpująca kwestia. Otóż palenie zwiększa zatoksycznienie organizmu (m.in. płuca) na zasadzie konserwacji. Drogi oddechowe są odymiane. Jest to proces w dużej mierze podobny do wędzenia tj. starej dobrej metody konserwowania produktów mięsnych (wędlin). Oczywiście przygotowując wędliny korzystamy na ogół z ciekawszych aromatów (drzewa owocowe) niż tytoń, ale mechanizm konserwacji może być w dużej mierze zbieżny (m.in. temperatura, substancje smoliste potencjalnie rakotwórcze).

Można to też uznać za formę leczenie oraz uznać za lek tytoń podawany organizmowi w formie dymu do dróg oddechowych. Rozmawialem niedawno z pewnym młodym człowiekiem (około 25 lat) który stwiedził, że miał astmę ale odkąd zaczął palić papierosy to ta choroba mu minęła. Choć nie miałem czasu aby wyłożyć mu z grubsza przyjmowane przez nas mechanizmy dbania o zdrowie to jednak zdążyłem mu wspomnieć, że zablokował nie chorobę ale jej objawy i prędzej czy później to blokowanie objawów przypomni o sobie, tyle że w innej formie, może w innym miejscu (o ile przyczyna choroby nie zostanie zawczasu usunięta). W każdym razie przyczyną tej astmy nie był niedobór tytoniu w organizmie.

Ciekaw jestem co myślicie o tej hipotezie.

PS. Słyszałem także o badaniach, które dowodziły, że palenie papierosów ma pozytywny wpływ w przypadku zagrożenia chorobą Parkinsona. "Badania z ostatnich 30 lat wykazują spójnie, że palenie tytoniu zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby Parkinsona."

źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Parkinsona
« Ostatnia zmiana: 13-09-2009, 19:32 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 38
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #22 : 13-09-2009, 19:33 »

Jakiś czas temu duże emocje wywoływała nowa terapia dla dzieci autystycznych: plastrami Niquitin, że niby tytoń pomagał w autyzmie, ale już nie pamiętam szczegółów.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #23 : 13-09-2009, 19:47 »

Sądze, że plastry niquitin mogłyby (mniej więcej) skutecznie zadziałać pod warunkiem, że składniki czynne z tych plastrów trafiałyby w większym stopniu do mózgu. Nikotyna z tych plastrów wchłania się przez skórę i też trafia do mózgu razem z krwią, ale jest to umiarkowany wpływ. Oczywiście w procesach leczniczych taki umiarkowany wpływ czestokroć jest mniejszym złem od zdecydowanej, pezpardonowej ingerencji w system odpornościwy.

Myślę, że klasyczne palenie tytoniu tj. papieros czy fajka miałyby mocniejszy objawowy wpływ na funkcjonowanie mózgu, w tym na likwidowanie negatywnych skutków autyzmu. Powodem większej skuteczności klasycznego tytoniu (a także większych od plastrów skutków ubocznoych) mógłoby być m.in. bardziej ukierunkowane miejscowo działanie tj. sąsiedztwo dróg oddechowych z mózgiem, dawkowanie dymu do środka organizmu, w odrożnianiu od stosowania plastrów zewnętrznie. Oczywiście jest to nieco kontrowersyjne rozwiązanie, z racji powszechnej opinii o szkodliwości wyrobów tytoniowych, a zwłaszcza z racji tego że sprzedaż takich wyrobów osobom poniżej 18 roku życia w Polsce jest zakazana pod groźbą kary. Ogranicza to więc zastosowanie wyrobów tytoniowych w tej klasycznej dymiącej postaci w leczeniu dzieci chorych na autyzm.

Przed chwilą znalazłem w Wikipedii potwierdzeniu na temat wpływu papierosów na astmę.

"W lecznictwie papierosy stosowano przede wszystkim w zwalczaniu objawów astmy."

"Podczas spalania suchego surowca roślinnego (tlących się liści), część substancji czynnych sublimuje i ulatnia się w postaci dymu, czyli koloidowo zawieszonych w powietrzu drobnych cząstek stałych, które wciągnięte z powietrzem do płuc podczas wdechu, osiadają na błonie śluzowej i ulegają absorpcji, mogąc wywierać działanie miejscowe i ogólnoustrojowe."


Przytoczony tu artykuł z Wikipedii dotyczy bezpośrednio specjalnej "leczniczej" papierosowej kompozycji roślinnej dla palaczy. Sądze jednak że w przypadku klasycznych papierosów ten wpływ jest podobny.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Papierosy_lecznicze

PS. Składnikiem tej omawianej przez Wikipedię  kompozycji papierosowej jest m.in. liść lulka (Folium Hyoscyami). Skojarzył mi się w tym miejscu znany wiersz pt. Pani Twardowska, który to wiersz znam na pamięć w całości, choć Pana Tadeusza tego samego autora nawet nie czytałem. Wiersz ten zaczyna się właśnie od słów: Jedzą, piją, lulki palą.
« Ostatnia zmiana: 13-09-2009, 20:59 wysłane przez Heniek » Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Heniek
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14-05-2008
Wiadomości: 853

« Odpowiedz #24 : 06-09-2010, 19:32 »

Ja się coraz bardziej skłaniam do innego podejścia. Organizm chciałby wykorzystać wirusa do oczyszczania, ale nie może, bo jest zakonserwowany. Nieszczelne jelita przepuszczają toksyny, konserwanty, które są odkładane w płynach międzykomórkowych powodując konserwowanie organizmu. Czyli blokują dostęp bakteriom, pleśniom, wirusom dostęp do chorych komórek a jednocześnie powodują, że takie komórki nie umierają i żyją z defektami.  

To szczególnie widać u palaczy z nieszczelnym układem oddechowych i pokarmowym, u których nikotyna i związki z dymu rozprowadzane są po całym organizmie tworząc barierę ochronną dla komórek przed patogenami tj. bakterie, pleśni, wirusy.

U palaczy oprócz tego, że nie chorują występuję tzw. wilczy głód, który wnika również z tego, że komórki zakonserwowane są słabo odżywiane, przez co nie mogą się najeść. Związki z dymu mogą również ograniczać wchłanialność jelit i zalepiać nieszczelności, co by tłumaczyło że te osoby okresowo nie grubną do czasu aż im nie pojawią się duże nadżerki.

To jest tak samo jak z konserwantami, którymi pokrywa się owoce. Owoce dalej dojrzewają a nic ich nie może zaatakować. Drugim przykładem jest zabieg gazowania spalinami pomidorów. Po zagazowaniu spalinami pomidorów pomidory ładnie dojrzewają i żaden patogen nie może ich zniszczyć.

Ostatnio Mistrz określił takie zakonserwowanie toksynami organizmu słowem 'mumifikacja'. Jest to niestety mumifikacja za życia. Organizm nie choruje, nie psuje się, ale pełni życia i zdrowia w nim nie ma.

Leki zwane suplementami diety mają w stosunku do organizmu działanie konserwujące, podobne do mumifikacji. Taka mumia nie psuje się, ale życia w niej nie ma.

Natomiast w innym miejscu Zibi pisał ironicznie o medycznym podejściu do życia pacjentów właśnie w kontekście takiej mumifikacji za życia.

A w wieku dorosłym powinien zjadać około 1300 g różnych kolorowych kapsułek tzw. suplementów diety, dodatkowo - do trzech podstawowych posiłków. A, i dodatkowo jeden "słojeczek" żelku/dżemu z Flavonu. Wszystko razem, aby zabalsamować/zmumifikować się już za życia. Nie dziwota, że w USA, po odkopaniu grobów i wyjęciu z nich piętnastoletnich zwłok, świeciły one, jak Lenin w Mauzoleum. Musiały też ładnie wyglądać w trumnie, zaraz po śmierci  (jak gadają płaczki pogrzebowe). Za życia zwłoki te były chirurgiem (średnia wieku - 48 lat). A ile zwłoki za życia wydoiły hektolitrów coli (każdy robak ucieka) i zjadły konserwantów w puszkach...

Faktem jest, że dzięki medycynie, farmacji coraz więcej istot typu zombie chodzi (i kuleje) po tym świecie.
Zapisane

Nadciąga noc komety \ Ognistych meteorów deszcz \ Nie dowiesz się z gazety \ Kto przeżyje swoją śmierć
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!