Niemedyczne forum zdrowia
21-11-2019, 05:17 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Głupia zdrowa  (Przeczytany 9858 razy)
Mela
« : 04-10-2009, 19:08 »

Opowiem Wam ostatnie zdarzenie z mojego życia. Spotkałam się z moją serdeczną przyjaciółką, która od wielu miesięcy boryka się z wieloma dolegliwościami. A to zapalenie oskrzeli, a to kręgosłup, a to kamienie w woreczku itp. i itd. Probówałam rozmawiać, uświadamiać, ale dziewczyna każdą próbę ucinała. Uważa, że wszystko wie, zdrowo się odżywia i stosując od wielu lat homeopatyki, zioła, medycynę dalekiego wschodu robi wszystko dla swojego organizmu, a niedomagania to efekt ciężkiej pracy. Tylko, że jak zawodzą wszystkie środki, żeby móc iść do pracy (działalność gospodarcza) idą w ruch antybiotyki i tym podobne gówna. A nadmienię, że mnie uważa za dziwadło (choć przyjaciółką mi od serca), bo nie jem tego czy tamtego, piję jakieś mikstury itp. Na ostatnim spotkaniu zastałam kobitę w strasznym stanie i jak zwykle (jak ja kiedyś) narzekającą, a to angina, a to ropa lejąca się do gardła. Myślęsobie no kochana jedno z ostatnich stadiów. I na te narzekania nie zdzierżyłam i powiedziałam : "Jesteś chora na własne życzenie", na co usłyszałam: "Głupia jesteś, nie będę z tobą gadać". Popatrzyłam na nią i skwitowałam : "Może głupia, ale zdrowia, Ty za to jesteś mądra i ciągle chora". Dotej pory (2 tygodnie) nie odezwała się do mnie!!!!!!!!! Trudno głową muru nie przebijesz.  frusty
Zapisane
Ell_anna
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 01.02.2009
Skąd: okolice Warszawy
Wiadomości: 114

« Odpowiedz #1 : 04-10-2009, 19:26 »

No to Mela, miałaś przyjaciółkę smile
Wiem coś na ten temat, bo zewsząd słyszę narzekania. Mam już dosyć uświadamiania, bo to nie przynosi żadnych efektów. Najbardziej żal mi dzieci faszerowanych antybiotykami. Ostatnio moja szwagierka biadoliła nad swoim dwuletnim synkiem, który od maja bierze już trzeci antybiotyk i ma powiększone węzły chłonne. Jestem załamana, bo za każdym razem mówię jej o miksturze, ale ona jakby w ogóle nie słuchała co ja do niej mówię. Tym razem też powiedziałam dosyć ostro, że proszę ją po raz ostatni żeby przynajmniej zechciała poczytać, bo na razie stacza dziecko po równi pochyłej. Zobaczymy co z tego wyniknie. Szkoda mi tylko dziecka   
Zapisane
Olimpia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: MO od 2008 do 2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 391

« Odpowiedz #2 : 04-10-2009, 19:58 »

Dawno się tak nie uśmiałam jak dziś wieczór smile Melu.
Przypominam sobie swoje doświadczenia z propagowaniem mikstury i jest mi raźniej smile
Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #3 : 04-10-2009, 20:53 »

Faktycznie "i smieszno i sraszno". Ja próbuję namówić do MO moją najbliższą rodzinę, wprawdzie nic na siłę nie robie, raczej sugeruję że może by spróbowali bo w końcu to nic takiego. I nic. Natomiast okazało się że w rodzinie dalszej kilka osób próbowało. Ale po pół roku stosowania przestali. Nie dopytywałem się o szczegóły wiem tylko że informacje dostali od kogoś z kręgów medycznych sami mając bardzo bliski dostęp do wszelakich świadczeń. Coś tam im pomogło zdaje się ale specjalnie się nie chwalili. Dopiero kiedy ja poruszyłem temat zdrowia i MO. Myślę jednak że jeżeli chodzi o teorię to nic nie wiedzą, albo za dużo nie rozumieją. Po prostu załapali się na zasadzie MOdy i już im przeszło.

A co do scysji to już stare mądrości mówią o tym aby nikogo na siłę nie nawracać bo może się to skończyć źle.
Zapisane
Emisia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 45
MO: 01-12-2006
Skąd: Italia
Wiadomości: 612

« Odpowiedz #4 : 04-10-2009, 21:38 »

Ja mialam podobna przyjaciolke, z ktora bez klotni, poklocilysmy sie o "kure" (doslownie). Chodzi o fakt ze ona niby rozumiala moje obawy i doniesienia jesli chodzi o zywnosc. Od paru miesiecy wypatrzylam rolnika ktory ma pare kurek i kaczek chodzacych swobodnie po podworku. Facet faktycznie raz na jakis czas je zabija i sprzedaje (i wcale nie za grosze bo cena jest o wiela wyzsza niz na rynku). Dla mnie jest to jest jednak obojetne i liczy sie towar (kura czy kaczka w tym przypadku). Od paru miesiecy zachwycam sie tym i mowie jak wychodzi mi prawdziwy rosol z tej kury (z oczkami tluszczu itp.) i jak soczysta jest ges z jego podworka. Mowilam tak wiele az kolezanka chciala sama posmakowac i zapytala czy tez nie moge dla niej wziac jednej sztuki. Facet zabija raz na jakis czas wiec musiala poczekac ok 2 mies. Nawet zapomniala. Ostatnio bylysmy na placu zabaw i ona zaczela narzekac ze na miesie byly tony (tak mowila) tluszczu i na sam widok brzydzila sie. Bylo z nami pare mam i kazda dodala swoje grosze (nie przekazuje bo szkoda klawiatury). Moral, to ja ktora wyszla na idiotke ktora sprzedaje "tluste kury", a vivat przemyslowe, chudziutkie i zgrabne. Co prawda nie wiem o jakie tluszcze jej chodzilo bo ja nigdy nic podobnego nie zauwazylam, jednak wole milion razy te "tluste kury" niz te hipermarketowe! Wiem doskonale Mela o czym mowisz! Przez kure ona mnie zaczela unikac. Przykro mi bo byla naprawde moja kolezanka.
« Ostatnia zmiana: 05-10-2009, 22:08 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #5 : 04-10-2009, 21:48 »

Przestraszyła się że chcesz ją otruć pewnie msn-wink No ale jeżeli u nich wszystko jak do tej pory jest w najlepszym porządku? Skoro są tak przyzwyczajone/eni to co tu znowu na siłę zmieniać. Głupich ludzi nie brakuje, a w dzisiejszych czasach gdzie z każdej strony atakuje się reklamami, różnymi metodami itp. to wręcz "zdrowa" reakcja msn-wink
Zapisane
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #6 : 11-10-2009, 07:54 »

Nie jesteście osamotnieni, ja również jestem dziwna, bo namawiam do MO. Niestety nie dociera do niektórych, jakby głusi byli. Każdy najlepiej wie, jedna przestała jeść mięso, druga jest na diecie mlecznej. Trzecia rozgrzewa sie kaszą jaglaną i herbatą z cytryną  eek Myślę sobie - powodzenia!
Zapisane
Piotrb111
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
MO: 2007-03-06
Wiedza:
Wiadomości: 570

« Odpowiedz #7 : 11-10-2009, 08:37 »

Jestem ciekaw czy jest ktoś komu się udało bo ja miałem podobny odbiór. Może gdybyśmy się nazywali "doktor" to odbiór byłby inny?
Zapisane
Mela
« Odpowiedz #8 : 11-10-2009, 10:37 »

Przyznam szczerze, że są ludzie otwarci i pragnący utrzymać swój organizm w zdrowiu i równowadze. Pracuję w pokoju z dwiema babkami, które od dwóch lat towarzyszą mi w powrocie do zdrowia i to towarzyszą czynnie. Są otwarte na wszelkiego rodzaju nowinki i stosują z powodzeniem zarówno MO jak i KB oraz dietę. Jest to super sprawa, bo na bieżąco wymieniamy się doświadczeniami. Tak że to chyba zależy od mądrości i zdolności analizowania danego człowieka, nie umiejszając mojej przyjaciółce.
« Ostatnia zmiana: 11-10-2009, 12:09 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Laokoon
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
MO: 01-08-2008, z przerwami
Wiedza:
Skąd: pomorskie
Wiadomości: 2.510

« Odpowiedz #9 : 11-10-2009, 10:40 »

Nie jesteście osamotnieni, ja również jestem dziwna, bo namawiam do MO. Niestety nie dociera do niektórych, jakby głusi byli. Każdy najlepiej wie, jedna przestała jeść mięso, druga jest na diecie mlecznej. Trzecia rozgrzewa sie kaszą jaglaną i herbatą z cytryną  eek Myślę sobie - powodzenia!

Uważaj bo zdrowie a w szczególności sposób życia to dla wielu drażliwy mocno temat. Już chciałem odpowiadać że nie każdy musi zaraz być na MO ale jak sobie przypomnę własną historię i boje z przechodzeniem na diety itp. i jak to nie pomagało, jak mi było dawniej zimno to myślę że to nie tylko głupota i narażanie własnego organizmu ale podwójna głupota bo ja nie wiedziałem o takiej możliwości jak MO, a oni wiedzą i to ignorują.
Zapisane
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #10 : 12-10-2009, 17:29 »

Dzisiaj w aptece, gdy kupowałam krem. Chłopak ok.30 lat kupował antybiotyk. Nie wyglądał na umierającego. Jak zobaczył te leki, trochę się ździwił, że takie wielkie. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że ja na jego miejscu bym nie brała antybiotyku.. Zapytał się mnie dlaczego? To mu odpowiedziałam, że nie wygląda na chorego i da sobie radę bez tego świnstwa, tylko że musi odchorować, a potem będzie tylko lepiej. Popatrzył na mnie, na te kosmiczne tabletki i stwierdził, że chyba mam racje i tego nie weźmie.
Zapisane
Mela
« Odpowiedz #11 : 12-10-2009, 17:52 »

Brawo Skarabeuszu2005 clap
Zapisane
Maciejko
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33
MO: 15.01.2009 z przerwami
Skąd: Kielce
Wiadomości: 118

« Odpowiedz #12 : 12-10-2009, 18:02 »

Dzisiaj moja babcia wróciła z oddziału kardiologii. Typowy wyprodukowany pacjent, na własne życzenie. Codziennie garść tabletek łyka od lat. Nie pomagają dyskusje, porady.. Nie dociera nic. Leżąc w szpitalu nie mogła zasnąć i uprosiła strażników o jakąś chemie na sen. Pacjentka obok mówiła, ze ma problemy z zaśnięciem od dłuższego czasu... A babcia ździwiona, że nie bierze prochów regularnie! A jak! To, że ląduje z takimi problemami zwala na wiek, że im człowiek starszy tym bardziej schorowany... Cholesterolu sie boi jak ognia, przez to nie jada jajek zupełnie, ani tłusto. Jedzie na samych pustych węglowodanach, a mnie straszy, że będe miec problemy z sercem. To jakas schizofrenia.. Wole już ludziom nic nie wpajać i tak nic nie da.
Zapisane
Zazula
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 22-08-2008
Skąd: Łódź
Wiadomości: 221

Myślę, więc jestem samotna...

« Odpowiedz #13 : 13-10-2009, 19:53 »

Usłyszałam ostatnio, że nie jestem dobrą reklamą dla "tej mikstury" bo ciągle choruję - to znaczy dwa razy po pięć dni leżałam z gorączką, w sierpniu i we wrześniu, a teraz mam katarek. Ja się cieszę, ale ci co patrzą rozumieją to na opak - tzn. tradycyjnie - że choruję jak wszyscy wokół. Cóż począć, trudno. Tłumaczyć po raz setny już nie ma chyba sensu.
Zapisane

uśmiech to połowa pocałunku smile
Novalijka
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 05-01-2008
Wiedza:
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 371

« Odpowiedz #14 : 13-10-2009, 20:39 »

Cytat
Usłyszałam ostatnio, że nie jestem dobrą reklamą dla "tej mikstury" bo ciągle choruję

Ja też słyszę najczęściej taki argument wypowiadany przez tych co nie wierzą w nasze metody, tzn " jak te metody mogą być dobre skoro tak długo dziecko jest na specjalnych dietach i często choruje a uczulenie jak było tak jest."
 
Zapisane

Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dziś to dar losu, z darów należy się cieszyć smile
Balbina
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 2.11.2008
Skąd: Kraków
Wiadomości: 116

« Odpowiedz #15 : 13-10-2009, 23:22 »

Ja muszę powiedzieć, że mam więcej szczęścia, albo wokół siebie mam dosyć inteligentnych ludzi, albo po prostu mam duży dar przekonywania bo coraz więcej osób wśród znajomych i rodziny pije MO clap Jak na razie nie straciłam również żadnych znajomych z powodu tego co mówię i co robię. A przyznam, że często jak widzę totalną głupotę ludzi w stosunku do swojego zdrowia to wcale nie jestem bardzo dyplomatyczna. Wśród osób w pracy wszyscy wiedzą jakie mam poglądy w tym temacie i wiele młodych mam już mocno zastanawia się nad szczepieniami swoich pociech i pakowaniem w nich antybiotyków. Ostatnio tylko usłyszałam prośbę, żebym nie miała kolejnych objawów oczyszczania na imprezę, którą organizujemy na początku listopada bo muszę byc na "chodzie"   Poza tym moja praca polega na kontaktach z różnymi firmami i tam z osobami bardziej zaprzyjaźnionymi dużo rozmawiam na temat Biosłone, a w torebce niby przypadkiem mam broszurkę, którą zostawiam dla lektury. W jednej z firm Pani Dyrektor nie dość, że sama już pije MO i zmieniła swój sposób odżywiania to nawet do firmy dla pracowników zamówiła już wodę mineralną w szklanych butelkach 1 litrowych. Takich osób jest coraz więcej i to bardzo mnie cieszy. Chociaż mam na swoim koncie niepowodzenie, które boli najbardziej i jest moją największą porażką czyli moją starszą córkę crybaby Jest uparta i chociaż ma problemy zdrowotne /niestety mam w nich na pewno swój udział/ to jeszcze nie dojrzała, żeby mi przyznać rację i zrobić coś dla siebie, a na tym cierpi przy okazji moja wnusia! Ale wierzę, że do niej też kiedyś dotrę.
Zapisane

"Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy" – Hipokrates
fiona50
« Odpowiedz #16 : 14-10-2009, 08:51 »

Balbino, nie tylko Ty cierpisz z powodu oporu córki w chceniu przyswojenia wiadomości czy choćby słuchaniu tego co słuszne i oczywiste.
 Mam ten sam problem, mało tego moja rodzina została podzielona.
 Mieszkam z córka i jej dwójką dzieci. Jeden z nich Filip MO pije już dwa i pół roku, ale tylko kiedy ja jestem w kraju, jak wyjeżdżam to nie ma mu kto zrobić. Nauczyłam go jak się robi, to nie ma go komu obudzić te pół godziny wcześniej aby wypił i tak się to kreci.
 To, że młodszy choruje a starszy nie nie ma wg mojej córki żadnego znaczenia. To są  "bzdety" i ona sobie nimi głowy zaprzątać nie będzie.
Jeżeli zajdzie konieczność szczepienia, pierwsza stanie w kolejce.
Sama jest mimo młodego wieku chora. Ostatnio dopadł ją już drugi raz w odstępie dwóch miesięcy pęcherz a może i nerki. Mocz oddawała ze skrzepami krwi. Poszła na USG jamy brzusznej, ale go nie wykonała, badań moczu zresztą też.
Prosiłam, mówiłam o Nefrosepcie, o mieszance na drogi moczowe ale ona nie ma takiej potrzeby.
Poprzednim razem najadła się NO-Spy, żurawin, Uroseptu i Bóg wie czego jeszcze, to dostała takiego odczynu alergicznego, ze miała zostać w szpitalu, bo z powodu opuchlizny oczu nie było widać, dusiła się a skóra przybrała kolor szkarłatu. Niestety, niczego ją to nie nauczyło.
Moje wywody nie trafiają, więc dałam sobie spokój.
 Szkoda mojego zdrowia, które z wielkim trudem odzyskuję.
Może kiedyś sama zrozumie.
Szkoda mi tylko wnuków, bo w stosunku do starszego Filipka mój wysiłek jaki włożyłam w jego dochodzenie do zdrowia poszedł na marne.
Zapisane
Balbina
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 2.11.2008
Skąd: Kraków
Wiadomości: 116

« Odpowiedz #17 : 14-10-2009, 12:06 »

Fiona, ja wierzę, że za jakiś czas moja córa też to zrozumie bo widzi bardzo pozytywne efekty u mnie. Teraz zamieszkali już u siebie więc na codzień nie widzę jak się odżywiają, ale moja wnusia mimo, że ma dopiero 3,5 roku często dyskutuje z mamą, że ona chleba nie chce tylko chce takie śniadanie jak robi babcia, albo chce kaszę, rybę, a nawet nawet szpinak jej posmakował u mnie. Tylko młodym rodzicom nie chce się pogłówkować trochę w kuchni bo najłatwiej rzucić na talerz jakiegoś gotowca
Dlatego tak bardzo cieszy widok młodych świadomych rodziców, którzy przyjeżdżają na Zloty Biosłone i tak mądrze dbają o swoje maluchy thumbsup
Zapisane

"Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy" – Hipokrates
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!