Niemedyczne forum zdrowia
18-02-2020, 00:22 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Co z ludźmi po 60-tce?  (Przeczytany 10355 razy)
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« : 11-10-2009, 11:09 »

Mam pytania właściwie od mojej 75-letniej mamy. Ma wiele chorób. W wieku 30 lat dostała (po ropnej anginie - mówiono, że ropa spływała na serce) zapalenia mięśnia  sercowego. Więc zaczęły się tabletki, które przez te wszystkie lata niszczyły m.in. wątrobę. Lekarz powiedział jej wtedy, że musi się oszczędzać, nie dźwigać itd. Później był straszny stres (śmierć syna), a w wieku 42 lat urodziła mnie. Mówi się , że ciąża ze mną podreperowała jej to serce, choć jak miałam 4 latka, było bardzo źle. Kolejne ostrzeżenie , aby się oszczędzała, bo nie dochowa mnie do 19 roku życia. Gdy miałam 18 lat badania wykazały przepuklinę koło serca, lekarze mówili, że mogła być wrodzona. Nigdy nie przeszła pomyślnie próby wysiłkowej,  choć po domu się kręci, robi zupy, weki  i jest naprawdę bardzo sprawna, mimo bardzo wcześnie wykrytej choroby Parkinsona. Doszły kolejne leki na zahamowanie rozwoju choroby, to już kilkanaście lat. 18 lat temu złamała pierwszy raz rękę, lekko się puknąwszy. Okazało się, że jest osteoporoza. Kolejne leki, przynajmniej co jakiś czas. Od kilku lat są mdłości zawsze o tej samej godzinie i inne dolegliwości żołądkowe, ale nie od cukrzycy, która się pojawiła niedawno w starszym wieku. Po badaniu okazało się, że w żołądku jest bakteria (nie pamiętam nazwy, później mogę się zapytać, choć to chyba nie jest istotne, przy tym wieku i wszystkich chorobach). Mama jest bardzo oczytana, nasz „profesor domowy”, bardzo sprawna umysłowo. Na początku dałam jej książkę Janusa i już widziała u siebie grzyba. Śmiejemy się że wszyscy jesteśmy zagrzybieni, bo ciągnie nas strasznie do słodkiego. Później pierwsza książka Mistrza  zafascynowała ją, moją siostrę (służba „zdrowia”) też. Mimo moich ostrzeżeń, że z tyloma chorobami , chorą wątrobą, może okazać się różnie , zdecydowała się na MO. Jest pełna życia i ma nadzieje, że może będzie czuć się lepiej. Mieszkamy razem (w szóstkę, z moją 2 dzieci) , jest i czuje się potrzebna. Taty (2 lata) - który poza sercem, nabytą cukrzycą, chorymi płucami i dziwactwami tego wieku - nie „męczymy” biggrin miksturą.
Ostrożnie więc wprowadziłam jej 1/4; dawki we wrześniu. Nic złego się nie zadziało. Wręcz przeciwnie zniknęła zgaga, nie bierze już na nią tabletek. smile Ale są pytania.
1.Mama zawsze mocno przechodziła grypy zimą. Bardzo obciążały jej serce.  Co roku szczepiła się , ale w tym roku jeszcze nie,  w związku z oczyszczaniem MO. Co zrobić, czy szczepionka przeciw „normalnej” grypie może później przeciwdziałać MO. Czy ze względu na słaby i stary organizm mimo wszystko powinna się zaszczepić? Mieszkamy  razem, więc jest narażona , gdyż ja przynoszę infekcje z pracy a dzieci ze szkoły i z przedszkola . Tata się już zaszczepił ze względu na źle pracujące płuca (kiedyś nie wyleczył zapalenia płuc, więc pojawiła się woda w jednym płucu).
2.Mama ma nadzieję, że MO i koktajle spowodują zahamowanie Parkinsona. Czy Mistrz może coś polecić, jak leczyć tę chorobę?
3.Pojawiła się zaćma , ale jeszcze jest „miękka” , bo wcześnie zaczęła stosować krople. Mama z okularami całkiem dobrze widzi. Ale ma nadzieję , że krople do nosa nie tylko wyleczą jej nawracające zimą zatoki (kiedyś w młodości miała wyrywane z korzeniami polipy nosa), szczególnie przy infekcjach, lecz także zmniejszą zaćmę. Czy stosowanie kropli jeszcze nie jest za szybko? Po miesiącu stosowania MO i tak nie zadziałają?
Przepraszam że tak dużo. Mama prosiła mnie już jakiś czas temu o przedstawienie jej pytań. I tak się nazbierało.
« Ostatnia zmiana: 29-06-2016, 07:40 wysłane przez ArtComp » Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

WWW
« Odpowiedz #1 : 11-10-2009, 12:54 »

Jeśli chodzi o szczepienia to należałoby się zapoznać z tematem szczepień:

http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=2489.0

oraz z książką "SZCZEPIENIA - Niebezpieczne, ukrywane fakty" IANA SINCLAIRA
oraz wywiadem Mistrza

tp://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=8449.msg78056#msg78056

http://www.4shared.com/file/132221783/1a5faa0/_2__wywiad_wolne_media_12092009.html

Ciekawa audycja o szczepieniach (z tematu znów te szczepienia):

http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/01/2009.01.17.por.mp3

Moja mama niebawem będzie miała 70lat i w porównaniu z twoją ma zdrowie w gorszym stanie, mimo  obecnie prawie 4lat MO, ostatniej zimy przechodziła grypę. Mimo że nie stosowała żadnych leków, oraz żadnych szczepionek to przebieg był w miarę łagodny i nie było żadnych powikłań.
Stosowanie szczepionek nie daje żadnych pozytywnych efektów, co najwyżej maskuje objawy chorobowe, a na pewno zatruwa organizm - właściwie wszystkie szczepionki zawierają związek rtęci, a jak wiadomo rtęć jest toksyczna - uszkadza białka i kumuluje się w układzie nerwowym.
Wymieniona lektura powinna rozjaśnić temat szczepień.
« Ostatnia zmiana: 11-10-2009, 13:17 wysłane przez Joker » Zapisane

Skarabeusz2005
« Odpowiedz #2 : 11-10-2009, 14:01 »

Moja mama ma 65 lat, namówiłam ją na MO, KB i DP. Najgorzej jej było zacząć, bo albo nie ma młynka, albo może od jutra. Jednak MO już jest i koktajle też. Dietka u niej się sprawdza, bo jada tak od 2 lat, już nie podjada słodyczy i schudła 20 kg. Skończył sie problem z kolanami i chodzeniem. Nigdy się na grypę nie szczepiła i nie ma zamiaru. Podrzuciłam jej książki i Niezbędnik i chłonie wiedzę.
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

WWW
« Odpowiedz #3 : 11-10-2009, 18:07 »

Związki rtęci (zawarte w szczepionkach) wprowadzone do organizmu kumulują się w centralnym ośrodku nerwowym czyli  w mózgu i rdzeniu kręgowym, oraz niszczą białko. Powodują one - uszkodzenie układu nerwowego w postaci większe szanse na wystąpienie np. choroby alzheimera, parkinsona.
« Ostatnia zmiana: 11-10-2009, 18:12 wysłane przez Joker » Zapisane

Lidia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 07-09-2008
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #4 : 11-10-2009, 20:18 »

Ja z trochę innym pytaniem, które już kiedyś się pojawiło. Chodzi o starszą 74-letnią, schorowaną osobę, którą przekonałam do picia MO. Chociaż z wielkimi wątpliwościami spowodowanymi wiekiem i licznymi  chorobami, jednak z nadzieją na choćby małą poprawę zdrowia przystąpiła do picia mikstury. Po dziewięciu miesiącach stosowania MO choroby nadal dokuczają ale jest mała poprawa. Największym jednak problemem okazuje się nadciśnienie. Nie ustępuje, bywają duże skoki i z tego powodu odradzam przejście na citrosept w MO. Co mogę doradzić, jeżeli mikstura na aloesie nie leczy już nadżerek? Zależy mi, by ta osoba nie przerwała kuracji z powodu braku efektów a nie będzie ich, gdy nie zmieni środka gojącego. Bardzo proszę o radę.
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

WWW
« Odpowiedz #5 : 11-10-2009, 21:42 »

Jeżeli jest taka konieczność stosowanie aloesu jako środka gojącego w alocicie można znacznie przedłużyć. Jeżeli jego działanie będzie bardzo słabe można zwiększa się stężenie aloesu w alocicie Jeśli chodzi o skoki ciśnienia to podobny problem miałem u mojej mamy. Skutecznym rozwiązaniem okazał się być magnez (w postaci slow-magu). Znacząca poprawa nastąpiła dopiero po pół roku stosowania.
Ciśnienie można również wyregulować w inny sposób - za pomocą ziół (oczywiście jeśli przyczyną jego niestabilności nie jest magnez):

http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=6165.0
Zapisane

Lidia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 07-09-2008
Wiadomości: 43

« Odpowiedz #6 : 11-10-2009, 22:30 »

Dziękuję Joker za radę. Masz rację, rzeczywiście braki magnezu mogą być przyczyną ciągłych problemów z  ciśnieniem, bo wyraźne objawy jego braku też występowały. No i dobry pomysł, by z czasem zwiększyć stężenie aloesu, nie pomyślałam o tym. Dziękuję .
Zapisane
Lacky
« Odpowiedz #7 : 11-10-2009, 22:40 »

Moi rodzice mają 70 lat i są pełni życia. A mama nie wstawała z łóżka z powodu zniszczonego kręgosłupa, depresji odbierających chęć do życia, różnych operacjach wycięcia macicy, woreczka itd. Tata po zawale i braniu dziesiątek tabletek.
Aktualnie mama nie odczuwa prawie żadnych dolegliwości, a tata bierze pół tabletki a ciśnienie ma idealne.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Można sobie zadać pytanie, dlaczego tak jest, że jednym się udaje a inni męczą się długo?
W starszym wieku zawsze trzeba sobie zrobić analizę stanu danej osoby. Jeżeli dana osoba jest świadoma, że chce powrócić do zdrowia to już jest połowa sukcesu. Jeżeli dana osoba cierpi na choroby pozbawiające jej tej świadomości to już jest trudno, ale nie za późno.
Od czego trzeba zacząć.
Zawsze zaczynamy od analizy sposobu odżywiania i lekarstw, które zażywa starsza osoba.
Często jest tak, że zły stan zdrowia powodują lekarstwa, które się zażywa. One oddziałują na jedno schorzenie poprawiając objawowo jego działanie powodując przy tym niszczenie innych narządów. Większość lekarstw niszczy wątrobę a bez sprawnej wątroby osoby w starszym wieku zawsze będą się źle czuły. Pogłębianie się patologii w organizmie to głównie przyczyna lekarstw i szczepień, kremów i innych środków zatruwających organizm. Nie znaczy, że należy je odstawić, ale należy je zastępować odpowiednikami mniej trującymi. Z moim tatą robiliśmy to przez 0,5 roku aż nagle się okazało że połowy lekarstw jest niepotrzebnych. Czyli sprawdzać na organizmie jak organizm reaguje na zmniejszoną dawkę lub na zamiennik. Jeżeli jest lepiej to sygnalizować to lekarzowi, aby zmniejszał dawkę. Jeżeli zacznie marudzić to zmienić lekarza. Lekarz, który twierdzi, że wie lepiej to nie lekarz i należy go omijać z daleka.
Największym problemem dla organizmu są lekarstwa działające na cholesterol. One rozregulowują prawidłową prace organizmu i powodują, że pojawiają się dolegliwości, które pojawiają się przy zaburzonym cholesterolu. Aby dokładnie zgłębić temat należy przeczyć książkę „Mit cholesterolu”
Osoby starsze powinny codziennie pić koktajle z ostropestem na poprawienie pracy wątroby. Wszystkie leki chemiczne na wątrobę mają bardzo negatywny wpływ na organizm. Lepsze są już leki pochodzenia ziołowego.

Następnie odżywianie powinno być dostosowane do chorób, które występują u starszych osób. Tu najlepiej skontaktować się Zibim i on ustali sposób odżywiania dla takich osób. Tu zasady ogólne zdrowego odżywiania to za mało.

W starszym wieku trzeba przygotowywać się do infekcji wirusowej, szczególnie, gdy się wcześniej nie chorowało lub się szczepiło, bo wtedy infekcje są ciężkie. Każda kolejna jest lżejsza. Nie można czekać aż się zachoruje, bo potem człowiek ma za mało czasu. Tutaj najlepiej opracować sobie scenariusze z użyciem leków homeopatycznych z pomocą Grażyny. Starszy człowiek, który odchorowywał wcześniej infekcje przechodzi je bez problemu w parę dni.
U starszych osób można by wprowadzać po pewnym czasie małe dawki PMO, która działa wzmacniająco i na początek jak organizm jest słabszy wzmacnia się, ale to jak już wątroba dobrze pracuje po zastosowaniu koktajli z ostropestu. Tak było u moich rodziców.
Proszę nie pytać, co to PMO to jest przepis dla ludzi z odpowiednią wiedzą, która pozwala na odpowiednie prowadzenie własnego organizmu.
U starszych ludzi można polewać nogi zimną wodą po kąpieli przez około 1 minutę, aby poprawić krążenie w organizmie i ukrwienie w nogach.
Samo picie MO i czekanie na poprawę to za mało w tym wieku. Tutaj do problemu trzeba przejść kompleksowo. Albo mamy czas i poświęcamy się dla rodziców albo pozwalamy im aby męczyli się na stare lata i umierali na dziwne schorzenia.

« Ostatnia zmiana: 11-10-2009, 23:07 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #8 : 11-10-2009, 23:26 »

Strasznie dziękuję za odpowiedzi. Ostropest już zamówiłam. Myślę, że mamie będzie bardzo potrzebny. Może do PMO też kiedyś dojdę, tym bardziej, że ja też mam dość słaby organizm po salmonelli i bardzo mało siły aby walczyć z dniem powszednim. Po pracy  była i jest jeszcze często 1,5- 2 godzinne spanko, a potem do późna dalsza część pracy papierkowej i naukowej z dużą ilością podjadania włącznie ze słodyczami.
Mama na pewno nie będzie mogła odstawić lekarstw na serce. Parkinson i osteoporoza aby się dalej nie rozwijały też chyba będą ich wymagać. Ale może cukrzyca się zmniejszy zupełnie i problemy z żołądkiem. Ale może jest coś bardziej naturalnego poza właściwym odżywianiem się (mama jest na specjalnej diecie, zresztą dużo potraw i składników jej szkodzi) na parkinsona i osteoporozę.
Zapisane
Lacky
« Odpowiedz #9 : 11-10-2009, 23:39 »

Po pracy  była i jest jeszcze często 1,5- 2 godzinne spanko, a potem do późna dalsza część pracy papierkowej i naukowej z dużą ilością podjadania włącznie ze słodyczami.

To o czym my tu mówimy o powrocie do zdrowia? Tak to nawet młodzi mają problem wrócić do zdrowia. Zasada jest prosta albo poważnie traktujemy to że chcemy wrócić do zdrowia albo się bawimy.

Mama na pewno nie będzie mogła odstawić lekarstw na serce. Parkinson i osteoporoza aby się dalej nie rozwijały też chyba będą ich wymagać. Ale może cukrzyca się zmniejszy zupełnie i problemy z żołądkiem. Ale może jest coś bardziej naturalnego poza właściwym odżywianiem się (mama jest na specjalnej diecie, zresztą dużo potraw i składników jej szkodzi) na parkinsona i osteoporozę.

Ja nie mówię o odstawieni lekarstw tylko o odpowiednim dobraniu. Lekarstwa na serce są różne jedne bardziej niszczą organizm inne mniej. Tak samo z lekarstwami na inne dolegliwości.
Co do osteoporozy to  tu prawidłowe dostarczenie odpowiednich składników jest konieczne.

Co do specjalnej diety to one zazwyczaj dodatkowo działają na poprawę okresową a wyniszczająco długookresowo.

A myślałem że jak taki temat został otwarty to u was występuje większa determinacja aby rodzice byli zdrowi. Tak to zabraknie czasu aby wyzdrowieć.

W taki sposób medycyna naturalna i inna ma argumenty że bez mora i innych dodatków do zdrowia nie można doprowadzić osób z poważniejszymi chorobami.

Jak ktoś sobie ciągle szkodzi i nikt o tym nie wie to wtedy wszystko wydaje się nieskuteczne.
« Ostatnia zmiana: 11-10-2009, 23:43 wysłane przez Lacky » Zapisane
Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #10 : 12-10-2009, 08:48 »

Przepraszam za nieścisłość. To ja podjadałam po nocach jeszcze do czerwca. Ale od kiedy piję MO i KB skończyłam z tym. Efekt jest taki że już doszłam do swojej wagi  więc czuję się teraz lepiej, znowu pełna wigoru, lekka, choć nadal po pracy podyspiam popołudniu, by mieć siłę popracować jeszcze później przy kompie, ale już bez podjadania.
Mama od czasu kiedy pamiętm nigdy nie podjadała, bo juz była chora. Ta dieta to nie jest jakaś specjalna. Po prostu prawie wszystko jej szkodzi, potem mdłości, ból i zawroty głowy. Ale ja się nie dziwię, od 30 roku życia brała bardzo niszczące układ pokarmowy tabletki. Teraz  na szczęście są już lepiej produkowane. Więc je bardzo delikatnie, ale zdrowo. Zawsze maiała na tym punkcie bzika. Ale cukrzyca z wiekiem i tak sie pojawiła.
Joker pisał, że takie tabletki, ich toksyny (szczepionek przed wojną i po wojnie właściwie nie było tym bardziej na wsi, tylko później w szkole  przeciwko ospie) pozostawiają ślad w mózgu, może tak właśnie powstał parkinson.
Mama chciałaby wiedzieć czy są jakieś potrawy, składniki, może mikroelementy , które szcególnie wpłynęłyby na Parkinsona i osteoporozę. Mamy świadomość, że jeśli jelita sie uszczelnią to do organizmu będzie dochodzić więcej witamin i mikroelementów. Choć ciekawe czy u tak schorownej osoby, jelita są w stanie się uszczelnić.
Zapisane
Olimpia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: MO od 2008 do 2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 391

« Odpowiedz #11 : 12-10-2009, 10:15 »

Cytat
Ale ja się nie dziwię, od 30 roku życia brała bardzo niszczące układ pokarmowy tabletki. Teraz  na szczęście są już lepiej produkowane.
blink


Zapisane
Blackrozi
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 13.10.2008
Skąd: Zachodniopomorskie
Wiadomości: 29

« Odpowiedz #12 : 12-10-2009, 15:13 »

Moja mama ma 60 lat, miksturę zaczęła pić krótko po mnie. Jej problemem są stawy i alergia. Wykryli też coć na mammografii, ale się nie przejmuje. Stawia na swój organizm. Mikstury nie odpuszcza, chociaż miała już szereg bardzo uciążliwych objawów oczyszczania. Wprowadziła też DP. Ma szereg doświadczeń z medycyną i medykamentami, wie że nie tędy droga i konsekwentnie stawia na MO i swój organizm. Piszę to, żeby inne osoby "w pewnym wieku" umocnić w przekonaniu, że po 60 -tce też można , a nawet trzeba.  thumbsup
Zapisane
Joker
***

Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 17-11-2005
Wiadomości: 436

WWW
« Odpowiedz #13 : 12-10-2009, 19:07 »

Joker pisał, że takie tabletki, ich toksyny (szczepionek przed wojną i po wojnie właściwie nie było tym bardziej na wsi, tylko później w szkole  przeciwko ospie) pozostawiają ślad w mózgu, może tak właśnie powstał parkinson.
Miałem na myśli szczególnie szczepionkę na grypę bo w tym wieku najczęściej taka jest stosowana, inne szczepionki mają podobne działanie.

Cytat
Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo

Tak działa rtęć zawarta w szczepionce. Działanie szczepionek jest przeciwne do działania MO, szczepionki zatruwają i uszkadzają a MO, oczyszcza i regeneruje, na coś trzeba się zdecydować.
« Ostatnia zmiana: 12-10-2009, 19:14 wysłane przez Joker » Zapisane

Lenka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: 01.07.09
Skąd: Bydgoszcz
Wiadomości: 569

« Odpowiedz #14 : 12-10-2009, 19:30 »

JOKER: Ja wiem, zrozumiałam, ale myślę, że tabletki, ich toksyny też wpływają na układ nerwowy. smile
Mama szczepionek właściwie nie miała. Tylko raz po wojnie przeciwko ospie, no i teraz w ostatnich latach przeciwko grypie. Ale ona miała już Parkinsona.

OLIMPIO: miałam na mysli, ( tak słyszałam) dawniej w latach siedemdziesiątych tabletki chyba miały gorszą powłokę, może i skład bardziej demoniczny. Teraz są trochę nowocześniej produkowane.
Zapisane
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #15 : 20-10-2009, 10:25 »

Mama (65 lat) pije MO z oliwą z oliwek. Miała przerwę 5 dni i w nocy zemdliło ją i wymiotowała z 12 razy. Ciśnienie jej skakało, wezwała erkę. Rano pojechała prywatnie się przebadać. Powiedzieli, że ma zapalenie żołądka. Powiedziała, że antybiotyku nie chce. Zafundowała sobie resztę badań dla własnego spokoju. Powiedziała, że nigdy tak nie wymiotowała i myśli, że to może być związane z MO. Czy po odstawieniu na chwile MO mogło spowodować efekt oczyszczania?
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #16 : 20-10-2009, 10:58 »

A jak długo mama pije MO i z jakiego powodu odstawiła MO na te kilka dni?
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Skarabeusz2005
« Odpowiedz #17 : 20-10-2009, 14:59 »

Pije dopiero 2 tygodnie,DP też, a KB od tygodnia. Wcześniej przed MO skończyła antybiotyk, bardzo silny, bo robiła zęby i dentysta nie mógł skończyć, bo cos miała mieć wyjałowione.. Źle się czuła po tym gównie . Namawiałam ją, żeby już przestała łykać ten szajs. Piła więc MO, aż do momentu jak miała iść do dentysty na ostatnia wizytę. Z tego co mówiła, to przerwała, bo dentysta zamykał jej kanały zębowe.. i jakoś tak instynktownie przerwała.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.557

WWW
« Odpowiedz #18 : 22-10-2009, 15:47 »

No to raczej odstawienie MO nie miało żadnego wpływu na skoki ciśnienia. Prędzej antybiotyk.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Zuzanka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 64
MO: 01.01.2009
Skąd: Stary Sącz
Wiadomości: 33

« Odpowiedz #19 : 26-10-2009, 17:04 »

Ja mam bardzo przykre doświadczenia.Wszyscy moi bliscy odeszli w młodym wieku, mama 68 lat - serce, tata 66 lat - serce, teściowa  80 lat - jeden wielki rak, teść 66 lat - rak wątroby. Różnie żyli. Wszyscy natomiast mieli coś wspólnego. Plastikową torebkę - taką zwykłą, przeźroczystą, w której  trzymali wszystkie swoje lekarstwa i sięgali do niej przynajmniej trzy razy dziennie. I co miesiąc sporą część swoich niewielkich emerytur zanosili z wdzięczności do lekarza i część do apteki. Kiedyś myślałam, że odeszli z powodu swoich chorób. Dzisiaj wiem, że cierpieli, bo brakowało im wiedzy. I nigdy nie trafili do lekarza, który zrozumiał i stosował treść przysięgi Hipokratesa.
« Ostatnia zmiana: 26-10-2009, 17:18 wysłane przez Grażyna » Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!