Niemedyczne forum zdrowia
09-12-2019, 11:51 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Bromba - zaburzenia odżywiania i emocjonalne  (Przeczytany 60226 razy)
Grazyna
« Odpowiedz #60 : 22-06-2010, 13:06 »

Jak najszybciej wprowadzić mieszankę ziołową. Ból można złagodzić ciepłymi okładami http://www.bioslone.pl/porady-medycyny-ludowej lub tabletką.
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #61 : 22-06-2010, 13:14 »

Dobrze, dziękuję.
Zioła dopiero zamówię, nie wiem kiedy przyjdą. Czy w czasie, kiedy nie mam mieszanki mogę zastosować NEFROSEPT? Czytałam, że Mistrz zalecał kiedyś właśnie te krople.
Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Grazyna
« Odpowiedz #62 : 22-06-2010, 13:32 »

Tak, można, są skuteczniejsze przy moczu o odczynie zasadowym http://www.tanie-leczenie.pl/apteka-produkty/nefroseptplyndoustny280ml-6833.html?utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2010-06&utm_content=6833
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #63 : 22-06-2010, 13:48 »

Nie wiem jaki mam odczyn moczu i nie chcę teraz badać.
Mam nadzieję, że nie zrobię sobie nic złego, gdy profilaktycznie zastosuję sok z cytryny, lub sodę (oczywiście z wodą)?
Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Grazyna
« Odpowiedz #64 : 22-06-2010, 14:17 »

Nie chodziło mi o to, byś badała odczyn moczu ani też o to, byś go sztucznie profilaktycznie  podwyższała pH. Miałam na myśli odżywianie, w którym nie brakuje produktów alkalizujących.
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #65 : 22-06-2010, 15:29 »

Cytat
produktów alkalizujących
Grażyno, jeśli możesz napisz mi jakie produkty masz na myśli, abym nie popełniła kolejnego błędu.


W Gooooglach znajdziesz bez problemu. //G.
« Ostatnia zmiana: 22-06-2010, 16:00 wysłane przez Grażyna » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #66 : 25-06-2010, 17:40 »

Tak, Google dobre na wszystko, natomiast jest to także miejsce, gdzie każdy wypisuje co mu ślina na język przyniesie...Stąd moja prośba, aby znów ktoś nie wywiódł mnie w maliny...

Dzisiaj sprawa ze mną ma się tak, że co prawda pęcherz się troszkę uspokoił, nie boli, nawet przy oddawaniu moczu, natomiast bardzo boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym oraz nerki. Jestem poza domem i w dzień ból nie był aż tak dokuczliwy, ale teraz, pod wieczór bardzo mi doskwiera.
Poradźcie proszę czym mogę sobie pomóc?
Dodam tylko, że przyjmuję Nefrosept, dużo piję i ciepło się ubrałam.
Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
K'lara
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: 1.01.2010
Wiedza:
Skąd: Kraków
Wiadomości: 2.264

« Odpowiedz #67 : 25-06-2010, 17:58 »

bardzo boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym oraz nerki. Jestem poza domem i w dzień ból nie był aż tak dokuczliwy, ale teraz, pod wieczór bardzo mi doskwiera.
Poradźcie proszę czym mogę sobie pomóc?

http://www.bioslone.pl/porady-medycyny-ludowej/oklady-z-goracej-soli

----------------
Ja stosuję więcej soli - 1 kg.
« Ostatnia zmiana: 25-06-2010, 18:23 wysłane przez Klara27 » Zapisane

Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #68 : 21-09-2010, 13:28 »

Długo nie pisałam. Były okresy gdy nie miałam internetu w domu, ale też mój stan był taki, że całkowicie nie chciało mi się czegokolwiek czytać ani pisać.

Za trzy dni minie rok, jak wraz z rodziną zaczęliśmy pić MO. Muszę się pochwalić, że piliśmy codziennie, nawet na wyjazdach, i najwyżej 5-7 razy nie udało nam się rano wypić Mikstury.
Co do DP owszem, przestrzegamy, ale niekiedy jemy produkty przetworzone, szczególnie wtedy, gdy mąż ma przydział żywności z pracy. Pracujemy nad tym dalej, aby wyeliminować śmieci z jadłospisu i widzę wiele sukcesów na tym polu. Szczególnie dzieci bardzo zmieniły podejście do odżywiania, wiedzą co jest zdrowe, a co należy do niejadalnych śmieci.
Nie jemy prawie wcale glutenu, chleba nie kupujemy od roku, co uważam za ogromny sukces.

Mój stan emocjonalny po 3 lub 4 miesiącach poprawy wrócił do dawnej normy, czyli do nastrojów depresyjnych, mimo to widzę poprawę, gdyż potrafię przechodzić ponad samopoczuciem i prawie normalnie funkcjonować, a kiedyś tak nie było. Dłonie pocą się dalej.
Mąż przechodzi oczyszczanie bardziej odczuwalnie, bolą go po kolei różne części ciała.
Każdy z członków mojej rodzinki w ostatnim roku miał silne przeziębienie, którego nie leczyliśmy, poza pozostaniem w łóżku.
Ja przeszłam pod koniec maja silne bóle nerek i pęcherza, ale nie byłam u lekarza. Zażywałam Nefrosept i po tygodniu ból się skończył. Kupiłam zioła na oczyszczanie dróg moczowych, ale nie mogłam pić herbaty. Wywoływała nudności i niekiedy wymioty. Czułam, jakby obronę organizmu przed kolejną ingerencją.Odstawiłam picie na jakiś czas, ale spróbuję ponownie. Teraz właśnie mija rok wprowadzenia MO oraz większość czasu przebywam w domu, więc mogę wprowadzić kurację.

Nie zachęciliśmy nikogo do MO, ani też do DP. Żyjemy wśród osób wierzących w zbawcze działanie leków, a jeśli już nie leków, to suplementów i nasi znajomi wolą wydawać setki złotych w aptece. Czują wówczas, że dbają o zdrowie.

« Ostatnia zmiana: 21-09-2010, 16:43 wysłane przez Lilijka » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Grazyna
« Odpowiedz #69 : 23-09-2010, 09:35 »

Bardzo dobrze, że opisałaś to z perspektywy tego roku. Korzyści widać jak na dłoni.

Serdecznie gratuluję i cieszę się razem z Wami przemianami w podejściu dzieci do jedzenia i poprawą u Ciebie. Reakcje - no cóż, bez nich nie wiadomo było, że porządki trwają. Macie sukcesy!
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #70 : 07-10-2010, 23:25 »

Opowiem o tym, co działo się w tym tygodniu.
W poniedziałek wstałam z bardzo zapuchniętym okiem. Pod lewym okiem zrobiła się duża poduszka, czy też worek, wyglądało nieciekawie. Na drugi dzień było lepiej (z wyglądem) ale za to zaczęło boleć, szczególnie, gdy chciałam schylić głowę. Oko stale łzawiło i zbierał się ropa w kąciku. Dzisiaj mija kolejny dzień, ból minął, opuchlizna minęła, ale na środku zrobiło się wystające zgrubienie wielkości ziarnka ryżu.
W lipcu miałam podobną historię pod prawym okiem. Zgrubienie było kilkanaście dni i samo się "rozeszło". Był moment, że wydawało mi się, że zgrubienie pęknie, ale nic takiego się nie stało. Wszystko wchłonęło się.
Teraz dzieje się podobnie z okiem lewym.

Kolejna sprawa, to przy małym palcu lewej dłoni miałam kilka kurzajek. Pytałam nawet tu na forum, co z tym zrobić, bo odkąd zaczęłam pić MO, to kurzajki zrobiły się większe. Kilka razy zrobiłam okład z wody utlenionej, ale nie widziałam większego skutku. Przez długi czas nie robiłam z tym nic. Teraz natomiast minęło kilka miesięcy i kurzajki są prawie niewidoczne. Po tych największych zostało jeszcze maleńkie zgrubienie, ale z dnia na dzień jest coraz mniejsze.

Mam jeszcze pewną obserwację dotyczącą mojego miesiączkowania. Przed MO cykl trwał 32-34 dni, teraz prawie zawsze 28 dni. Od pół roku miesiączka pojawia się regularnie co do dnia; jest też krótsza, trwa 3 dni, a kiedyś był to czas 4-5 dni.

Co do nastroju, to czuję się apatycznie, nie mam ochoty na nic, wiele rzeczy, które powinnam zrobić zaraz odkładam na "kiedyś" i wmawiam sobie, że za jakiś czas poczuję się lepiej. Obecnie jest źle. Gdybym nie znała tego forum i nie miała wiedzy, jaką znalazłam w książkach pana Słoneckiego, pewnie określiłabym mój stan jako depresję.
« Ostatnia zmiana: 07-10-2010, 23:29 wysłane przez Bromba » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
scorupion
« Odpowiedz #71 : 08-10-2010, 06:04 »

Cytat
Co do nastroju, to czuję się apatycznie, nie mam ochoty na nic, wiele rzeczy, które powinnam zrobić zaraz odkładam na "kiedyś" i wmawiam sobie, że za jakiś czas poczuję się lepiej.

Ja mam tak całe życie. Nie pękaj, z perspektywy czasu mogę ocenić, że ileś procent z tych rzeczy, które miałem zrobić, okazały się głupie i nikomu niepotrzebne, następne ileś procent może i mądre, ale też się nic nie stało, jak zaniechałem i tylko wyjątkowo, żeby zaniechanie było dotkliwe w skutkach.
W ogóle najbardziej lubię leżeć i myśleć, co mógłbym zrobić gdybym wstał.
« Ostatnia zmiana: 08-10-2010, 07:36 wysłane przez Lilijka » Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #72 : 08-10-2010, 09:07 »

[W ogóle najbardziej lubię leżeć i myśleć, co mógłbym zrobić gdybym wstał.
  lol. Wstań i działaj, bo może wśród tych zaniechań są jednak ważne rzeczy.
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #73 : 11-10-2010, 11:37 »

Lewe oko dochodzi do normalności. Dwa dni temu zgrubienie powiększyło się, było jak 3 ziarna ryżu i wieczorem zaczęła wylewać się ropa. Wczoraj nic już się nie wylewało, tylko zbierały się strupki, które ściągały skórę i bardzo przeszkadzały, więc je zdejmowałam. Dzisiaj wygląd oka jest prawie normalny, bez bólu, jedynie leciutkie zaróżowienie w miejscu gojenia.


Nie wiem czy pisałam już o tym, że powód, dla którego zaczęliśmy wraz z mężem oczyszczanie organizmów, to brak dziecka. Nie mogę zajść w ciążę od 8 lat. Gdy zaczęliśmy szukać powodu naszej bezpłodności, okazało się, że mąż ma bardzo słabe plemniki. W tym samym czasie znaleźliśmy forum Biosłone, zaczęliśmy czytać i nasze myślenie się zmieniło. Przyznaliśmy oboje rację, że główną przyczyną naszej bezdzietności jest toksemia i walka z nią musi stać się dla nas priorytetem. Skoro zależy nam, aby mieć zdrowe dziecko, oboje musimy być posiadaczami zdrowych komórek... Zaczęliśmy myśleć w ten sposób, wobec czego nie podjęliśmy żadnego leczenia. Uznaliśmy, że natura wie lepiej i jak będziemy gotowi, to dziecko przyjdzie na świat. Wprawdzie nie przerwaliśmy starań o poczęcie dziecka, ale też nie skupiamy się na tym tak jak kiedyś. Ważniejszym się stało oczyszczanie.
Pierwszy rok z MO i DP już minął...
Od 2 dni pijemy Mieszankę na oczyszczanie dróg moczowych (każdy swoją). Brniemy dalej w "szaleństwie", zamiast "normalnie" pójść do lekarza i zażywać "normalne" leki, co nam sugerują nasi "normalni" znajomi.

Wprowadzenie MO spowodowało dużo silnych reakcji, szczególnie moje ciągłe zmęczenie i niechęć do czegokolwiek. Przyznaję, że nie wprowadziłam rzetelnie KB. Robienie KB dla 5 osób bywało dla mnie dużym trudem i jak tylko miałam jakaś wymówkę, to ją wykorzystywałam i koktajlów nie robiłam... Wczoraj uzgodniłam z rodzinką, że wprowadzamy jeden koktajl dziennie od początku listopada (teraz szykuje się kilka wyjazdów w związku z pracą) i skoro się tak umówiliśmy, to wypełnię msn-wink .
Czytałam przypadki forumowiczów, którym KB pomógł w zajściu w ciążę, więc będziemy czekać... Jeść, zdrowieć i czekać...

Nie powiem, abyśmy znaleźli zwolenników takiego myślenia, wielu ludzi zarzuca nam brak odpowiedzialności, oceniając nasze zachowanie jako bezmyślność (podobno się starzejemy, a dziecko potrzebuje młodych rodziców msn-wink ). Ponadto jesteśmy zwolennikami porodu domowego, co w oczach wielu czyni nas szaleńcami. A jeszcze nie szczepić dziecka...to już zakrawa o "szaleństwo silnia", z którym nie należy dyskutować, ale z miejsca pozbawić takich ludzi praw rodzicielskich. Praw do dziecka, którego nie ma na świecie... msn-wink My zaś wiemy swoje. Jeśli doprowadzimy się do zdrowia, to poczniemy dzidziusia, którego urodzę w domu. Tak nam dopomóż Bóg! smile
« Ostatnia zmiana: 11-10-2010, 12:48 wysłane przez Bromba » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #74 : 01-12-2010, 23:25 »

Mam pytanie do ekspertów dotyczące MO. Po przejściu, a raczej "przepiciu" wszystkich etapów olejów (a także zmianami ALOcitu na aloCIT i na odwrót) wróciłam do pierwszego etapu, czyli MO na bazie oliwy z oliwek. I mam zamiar tak kontynuować 3 miesiące. Czy to błąd?
Powód, dla którego tak postanowiłam jest taki, że podczas brania MO na oliwie z oliwek, stale "czułam" żołądek...niekiedy lekki ucisk, a niekiedy lekkie pieczenie powyżej żołądka. Potem przeszłam na inny olej, ale obiecałam sobie, że wrócę do tego etapu. Wobec czego wróciłam. Ja i mąż.
Mąż też nie czuje się komfortowo, szczególnie po wypiciu MO ma niesmak w całym przełyku, a nawet odbija mu się kwasem.
Czy mamy kontynuować MO z oliwą, czy tak jak jest w ogólnym wskazaniu, po przejściu wszystkich etapów pozostać na MO na oleju z pestek winogron?
« Ostatnia zmiana: 02-12-2010, 07:58 wysłane przez Apollo » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Zbigniew Osiewała (Zibi)
« Odpowiedz #75 : 02-12-2010, 18:00 »

Sugerowałbym kontynuację jednak.
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #76 : 20-12-2010, 12:11 »

Pozostaliśmy na MO na bazie oliwy z oliwek. Co ciekawe, w pierwszej turze, gdy braliśmy MO o takim składzie występowały u nas, a głównie u mnie i męża mocne, gwałtowne bóle czaszki i szczęki. Pobolewały nas zęby, żuchwa, punkty na głowie. Teraz jest podobnie. Męża boli szczęka, ma uczucie "drętwienia" zębów, mnie boli potylica. Nie jest to ból jednostajny, ale nagły, zarywający i szybko przechodzi. Męża boli 3-4 dni jedno miejsce, potem ból przemieszcza się na inne miejsce.
Jeszcze jedna obserwacja. Gdy wróciliśmy do oliwy z oliwek w MO dzieciom o wiele bardziej zaczęło śmierdzieć z buzi. Naprawdę, jest to trudny do zniesienia zapach gnilny, najsilniejszy rano, ale nie tylko. Po dłuższym niejedzeniu, np po powrocie ze szkoły, gdy nie jedli od 3 godzin. Nie jest to zapach pochodzący od zębów. On wydobywa się "ze środka".
Bardzo brzydki zapach wydobywa się z buzi, ale nie tylko. Najstarszy syn brzydko pachnie cały. W szkole posądzili go o niemycie, ze nie dba o higienę. Nie umiałam przekonać wychowawczyni, że syn kompie się codziennie i śmierdzi pomimo umytego ciała i czystej bielizny. Jest to sytuacja trudna.
Czy ktoś miał, albo ma podobne doświadczenie?
Ja tłumaczę sobie ten gnilny zapach gojeniem się nadżerek (?!), ale sama już nie wiem...
Dodam, że glutenu nie jemy, ziemniaków mało, cukru dzieci nie jedzą wcale, chyba że jakiś jeden cukierek na 2-3 dni w szkole, gdy kolega z klasy ma urodziny.
Z błędów żywieniowych często popełniam taki, że kupuję śmietanę 12% lub 18%, zamiast świeżej surówki jemy przetwory ze słoików (paprykę , buraczki, ogórki - w zalewie słodko kwaśnej) robionych przez babcię.
Ale jeśli chodzi o najstarszego syna brzydki zapach w ostatnim czasie nasilił się i trwa, obojętnie co syn je. A on je dość przykładnie: rano jajecznica, niekiedy na boczku, albo na kiełbasie, a potem 3-4 razy porcja kaszy z tłuszczem, z tym, że porcja obiadowa większa, z porcją mięsa i surówką.
Co mogę zrobić z tym zapachem u dzieci i jak to rozumieć? Czym to jest spowodowane?
« Ostatnia zmiana: 20-12-2010, 12:16 wysłane przez Bromba » Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Grazyna
« Odpowiedz #77 : 20-12-2010, 12:27 »

Rozumiem, że wyjaśnienie przyczyn powstawania zapachu niewiele Cię pocieszy.

Cytat
Wczoraj uzgodniłam z rodzinką, że wprowadzamy jeden koktajl dziennie od początku listopada (teraz szykuje się kilka wyjazdów w związku z pracą) i skoro się tak umówiliśmy, to wypełnię
Jak z realizacją? Koktajl błonnikowy, systematycznie wypijany, najlepiej dwa razy dziennie powinien to zmienić. Jak się chłopak naje kilka razy dziennie kaszy, to może nie mieć chęci na koktajl.
Zapisane
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #78 : 20-12-2010, 14:59 »

Tak, przyznaję, że koktajle u nas nie są na porządku dziennym, ale robię je częściej (2-3 razy w tygodniu). Postaram się robić codziennie.
Co do apetytu najstarszego syna, to nie ma problemu, koktajl wsuwa nawet po obfitych posiłkach. Dla niego wystarczy pół godziny przerwy, aby chętnie coś przekąsił msn-wink
Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Bromba
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 42
MO: 24.09.2009
Skąd: stadnina stołeczna
Wiadomości: 63

Bromby, jak wiadomo, są skłonne do refleksji...

« Odpowiedz #79 : 08-01-2011, 00:39 »

Ostatnie dni są dla mnie bardzo ciężkie. Dwie sprawy są dość dokuczliwe:
1. od 1 stycznia pijemy z mężem mieszanki na oczyszczanie dróg moczowych. Od tygodnia bardzo często sikam i nieustannie czuję napór na pęcherz; ponadto zaobserwowałam nieznaczne nietrzymanie moczu, ale na tyle znaczne, że z koniecznością zaczęłam używać grubszych wkładek higienicznych;
2. drętwieje mi prawa ręka; nie jest to drętwienie obezwładniające, ale czuję tępy ból zaczynający się na środku otwartej dłoni, poprzez przedramię, kończący się gdzieś w okolicy bicepsu. Ból ten nie ustaje i nie zmienia się od kilku dni.
Zapisane

Bo rzeczywiście, jak się dobrze pomyśli, to każda awantura, walka, pojedynek okazują się zajęciem ponurym, dość monotonnym, a nawet wręcz nudnym dla umysłu naprawdę dociekliwego.
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!