Niemedyczne forum zdrowia
23-07-2019, 17:52 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Wesprzyj Fundację Biosłone --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Alergia - czy korzystać z testów  (Przeczytany 41575 razy)
csq
« : 15-10-2009, 23:09 »

Tu macie coś o testach:
http://bioslone.pl/forum2/index.php?topic=9000.0

Obowiązkowa odwiedźcie forum:
www.atopowe-zapalenie.pl
Koniecznie też musicie odwiedzić dział : Dziecko z AZS

I proszę nie eksperymentujcie na dzieciach z MO i lekami homeopatycznymi, to raczej nie pomoże.

Pozdrawiam.
Zapisane
Abi
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 37
MO: 14.04.2008 cała rodzina
Wiedza:
Skąd: Lublin
Wiadomości: 753

WWW
« Odpowiedz #1 : 16-10-2009, 09:34 »

W takim razie co pomoże wg Pana? Bo z tego krótkiego postu przypuszczam, iż kompletnie nie zna Pan idei Biosłone i działania MO oraz nie ma Pan pojęcia o homeopatii.
Te wszystkie testy proponowane przez Pana (zresztą wcale nie takie tanie jeśli przyjmiemy, że chcemy sprawdzić jak najwięcej) nie wskażą nam przyczyny alergii.

Czy stosował Pan MO i homeopatię, że tak zdecydowanie wypowiada się Pan tutaj o ich eksperymentowaniu i nieskuteczności? Bo jeśli nie ma Pan o tym pojęcia to proszę nie zabierać głosu w takich dyskusjach.
Zapisane

Mama Szymona i Krzysia (autyzm)
"Łatwiej jest oszukać człowieka niż przekonać go, że został oszukany." Mark Twain
Grazyna
« Odpowiedz #2 : 16-10-2009, 09:57 »

I proszę nie eksperymentujcie na dzieciach z MO i lekami homeopatycznymi, to raczej nie pomoże.
Na dzieciach to już się naeksperymentowali lekarze, podając na infekcje bez umiaru antybiotyki, probiotyki, sterydy i co tylko im firmy farmaceutyczne zareklamowały. Wystarczy poczytać posty rodziców w licznych wątkach w tym dziale i innych.

To prawda, co napisała Abi - trochę pokory w nabywaniu wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Na forum, łącznie z Archiwum wiedzy, jest wiele do czytania, jeśli naprawdę jest się zainteresowanym rzetelną wiedzą i dotarciem do prawdy. Reklamy metod medycznych nam nie trzeba, bo ta dookoła jest agresywna wystarczająco, a większość problemów piszących tu osób ma źródło właśnie w zaufaniu medycynie i reklamom leków. Zajmujemy się nie tyle chorobami, ile stanem organizmu, który wynika z braku dbałości o zdrowie i z błędów medycyny, która nie bierze pod uwagę przyczyn chorób, a za przyczyny bierze objawy. Dlatego preferujemy metody naturalne dbania o zdrowie, a leki, także homeopatyczne rezerwujemy na sytuacje wymagające leczenia.
Zapisane
csq
« Odpowiedz #3 : 16-10-2009, 21:34 »

Po pierwsze testy jak najbardziej mogą wskazać przyczynę alergii. Oczywiście w testach na alergeny związane z przeciwciałami IgE wyniki mogą się często zmieniać, mogą wskazywać na rzeczy, które nie pokrywają się z obserwacją osoby uczulonej, mogą wskazywać cała gamę pokarmów, co może uniemożliwiać wprowadzenie diety eliminacyjnej. Ale mogą również wskazywać dokładnie to na co jesteśmy uczuleni, i wtedy eliminacja danego alergenu przyniesie efekt.

Testy na nietolerancje rzeczywiście są kosztowne, chociaż z drugiej strony jeśli popatrzymy na średnią cenę za jeden pokarm to wychodzi ok. 5-10zł, zatem nie tak dużo. Wszyscy na tym forum wiemy, że nadżerki w jelicie to fakt. Testy te pokazują, jakie pokarmy są źle trawione, a ich niestrawione białka przenikają do krwiobiegu i powodują wiele chorób w tym alergie, i atopowe zapalenie skóry.

Sam zmagałem się z AZS całe życie i dzięki tym testom doszedłem do przyczyny, a trzeba zaznaczyć, że współczesna alergologia nie jest w stanie jednoznacznie wskazać na przyczynę AZS.
Po popełnianych błędach, wyeliminowałem w końcu alergeny IgE (sierść, roztocza), co zmniejszyło AZS, ale go nie wyeliminowało. Dopiero po testach na nietolerancje(IgG), i wyeliminowanie danych produktów z diety spowodowało wyleczenie. Mimo, że mam zagrzybione jelita, podziurawione jak jak sito, wystarczyła dieta eliminacyjna do poprawy zdrowia, pomimo niestronienia od papierosów, alkoholu, kawy i niezdrowego trybu życia.
Dlatego polecam te testy, i w ogóle o nich piszę bo jest to metoda diagnostyki, która pojawiła się niedawno, i warto o niej wspomnieć. Są to drogie testy, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.

Tak, zgadzam się, że lekarze już wykonali  dość eksperymentów na pacjentach w tym dzieciach. Sam mogę coś o tym powiedzieć. Jeżeli chodzi o alergologie i dermatologie to nie ma ona na dzień dzisiejszy, za wiele do zaoferowania chorym na alergie i atopowe zapalenie skóry. Na 100 alergologów wyleczy was 0. Cześć może mieć dobre rady jeśli chodzi o pielęgnacje skóry. Reszta przepisze leki i maści, w tym sterydy , które bardziej szkodzą nić leczą.

Przeczytałem wszystko co jest na forum i w archiwum. i dlatego stwierdzam, żeby nie polegać na MO jeśli chodzi o alergie, nie mówie kategorycznie stosować lub nie, ale raczej nie pomoże a może zaostrzyć zmiany na skórze.
Z tym eksperymentowaniem, odnośnie homeopatii, chodzi mi o to, żeby za bardzo na niej nie polegać i nie odciągać swojej uwagi od innych możliwości leczenia. Pewnie nie zaszkodzi i nie pomoże, ale to jest moja opinia i można się z nią nie zgadzać.

O leczeniu homeopatycznym w alergii i AZS można znaleźć dużo na forum www.atopowe-zapalenie.pl.
Również wiele cennych informacji w leczeniu dzieci i pielęgnacji skóry.

Co do diety w AZS, to na pewno trzeba zwrócić uwagę na cała grupę zbóż, nie tylko na te glutenowe. Ze skrobi najlepsze ziemniaki. Produkty mleczne bardzo podejrzane, warto wyeliminować. Najgorsze dla skóry jest żyto. Oczywiście cytrusy odpadają. Owoce jak najbardziej ograniczyć lub wyeliminować, nie mają one duże wartości odżywczej dla człowieka za to zawierają dużo cukru i to tego złego czyli fruktozy. Oczywiście dieta ubogocukrowa, cukier nasila świąd nawet u zdrowych ludzi.
Na pewno trzeba jeść tłusto, po pierwsze taki sposób odżywiania natłuści na suchą skórę od środka, po drugie tłuszcze nie wywołują alergii. Jeżeli żadne ruchy z dietą nie pomagają warto sie zastanowić nad ograniczeniem spożycia węglowodanów i wprowadzeniem tłuszczy jako głównego paliwa dla organizmu.

Pzdr.  msn-wink
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #4 : 16-10-2009, 21:53 »

Cytat
Dopiero po testach na nietolerancje(IgG), wyeliminowanie danych produktów z diety spowodowało wyleczenie.

Wyleczenie? Wątpię. Sam dalej piszesz tylko o poprawie zdrowia, a wyleczenie bez usunięcia przyczyny nie jest możliwe. Nie są przyczyną takie czy inne alergeny - to nie jest działanie przyczynowe.
Cytat
Mimo, że mam zagrzybione jelita, podziurawione jak jak sito, wystarczyła dieta eliminacyjna do poprawy zdrowia, pomimo niestronienia od papierosów, alkoholu, kawy i niezdrowego trybu życia.
Dlatego polecam te testy, i w ogóle o nich piszę bo jest to metoda diagnostyki, która pojawiła się niedawno, i warto o niej wspomnieć. Są to drogie testy, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.
Może teraz jeszcze nie widzisz katastrofalnych skutków zagrzybionych, jak sam twierdzisz, i podziurawionych jelit, bo jest lepiej po eliminacji najbardziej drażniących produktów. Ale toksemia postępuje. Coraz więcej komórek organizmu wymaga wymiany. W końcu budowla się zawali.
Testy mogą być pożyteczne, ale mogą przynieść wielką szkodę, jeśli ktoś, jak Ty - spocznie na laurach i nie zadba o zdrowie, bo przecież po wyeliminowaniu alergizujących produktów czuje się lepiej, a postęp w medycynie wszystko załatwi.
Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #5 : 16-10-2009, 22:03 »

Tu warto wziąć pod rozwagę dwa typy lektyn pokarmowych (wg. d'Adamo): "nieprzyjazne" oraz "przyjazne".
    "Nieprzyjazne" lektyny pokarmowe, czyli te, które w zetknięciu z systemem pokarmowym wywołują gwałtowne reakcje, zwane nietolerancją pokarmowa, albo reakcje skórne.
    "Przyjazne" lektyny pokarmowe, czyli te, które w zetknięciu z systemem pokarmowym żadnych reakcji nie wywołują (są tolerowane), lecz krążą sobie swobodnie w krwiobiegu szukając powinowatej sobie tkanki, co w konsekwencji wiedzie w prostej linii do powstania w przyszłości poważnych chorób autoimmunologicznych, niekojarzonych zazwyczaj z wcześniejszymi sztuczkami, tj. leczeniem choroby bez usunięcia jaj przyczyny.
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Olimpia
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 44
MO: MO od 2008 do 2011
Skąd: Warszawa
Wiadomości: 391

« Odpowiedz #6 : 16-10-2009, 22:06 »

Owoce jak najbardziej ograniczyć lub wyeliminować, nie mają one duże wartości odżywczej dla człowieka za to zawierają dużo cukru i to tego złego czyli fruktozy.


Dlaczego tak wypowiadasz się o owocach??
Zapisane
Stańczyk
« Odpowiedz #7 : 16-10-2009, 22:18 »

Po pierwsze testy jak najbardziej mogą wskazać przyczynę alergii.
No ciekawe w jaki sposób?
Wszyscy na tym forum wiemy, że nadżerki w jelicie to fakt. Testy te pokazują, jakie pokarmy są źle trawione, a ich niestrawione białka przenikają do krwiobiegu i powodują wiele chorób w tym alergie, i atopowe zapalenie skóry.

Sam zmagałem się z AZS całe życie i dzięki tym testom doszedłem do przyczyny,
Dzięki testom dowiedziałeś się o nadżerkach? Ciekawe w jaki sposób?
Dopiero po testach na nietolerancje(IgG), i wyeliminowanie danych produktów z diety spowodowało wyleczenie. Mimo, że mam zagrzybione jelita, podziurawione jak jak sito, wystarczyła dieta eliminacyjna do poprawy zdrowia, pomimo niestronienia od papierosów, alkoholu, kawy i niezdrowego trybu życia.
Dlatego polecam te testy, i w ogóle o nich piszę bo jest to metoda diagnostyki, która pojawiła się niedawno, i warto o niej wspomnieć. Są to drogie testy, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.

Co ty nam tu wstawiasz? Zachecasz do robienia drogich testów, które nie usuwają przyczyny choroby, zamiast dbać o zdrowie? To nie to forum. MO nie pijesz a filozofujesz jak dojść do zdrowia. Szkoda twojego i naszego czasu.
Piszesz, że przeczytałeś całe forum. Szkoda tylko, że bez zrozumienia.
Zapisane
csq
« Odpowiedz #8 : 16-10-2009, 23:04 »

Nie namawiam na testy, pisze, że istnieją i mogą pomóc.

Stańczyk sam wynik pozytywny w tych testach świadczy właśnie o nadżerkach. Niestrawione białka z przewodu pokarmowego do krwi mogą trafić w jaki sposób? Właśnie przez nadżerki, potem ukł. odp. produkuje przeciwciała przeciwko danym cząsteczkom i wynik testu nam to pokazuje.
O zdrowie dbam, zgadzam się z wieloma sprawami poruszanymi na tym forum, szczególnie z podejściem do diety.

Tak, wynik testu, pokazał mi przyczynę mojego AZS i wiecznego kataru. AZS i katar były po prostu objawem oczyszczania się organizmu. Z własnej obserwacji stanu skóry i poprawie stwierdzam, że choroba w moim przypadku w 80%-90% związana jest z lektynami pokarmowymi, 10%-20% z pozostałymi toksynami, które wnikają przez nadżerki.

Mistrzu, myślę, że to rozróżnienie, które podaje Adamo trzeba traktować umownie. Oczywiście lektyny pokarmowe powodują obie reakcje. Wielu lekarzy od chorób z autoagresji o tym nie wie. Mój wynik w teście: gluten, mleko, jaja, soja. U mnie wystąpiły obie reakcje. AZS i nietolerancje, jak również choroba z autoagresji (łys. plackowate, alopecia areata), o którą podejrzewam gluten.
Glutenu nie zamierzam jeść do końca życia.

Grażyna, obciążenie organizmu przez te nietolerancje było dość duże. Po wyeliminowaniu ich widzę bardzo dużą poprawę w samopoczuciu, nie tylko AZS. Widać, że organizm ma teraz energie na oczyszczanie i regeneracje. Toksyn jest już mało, widać to na skórze.
Jako ciekawostkę, mogę podać, że w ogóle nie choruje, i głowa mnie boli, zdarzy się to raz na rok lub 2 lata.
No i po wprowadzeniu diety mogę wypić czystego alkoholu 0.5 -0.7l i nie mam sensacji żołądkowych. Kiedyś to było max 0.3- 0.4.

Olimpia napisałem tak, bo często przecenia się prozdrowotne działanie owoców. Zawierają dużo fruktozy, a jest to cukier dużo gorszy od glukozy. Obciąża wątrobę, fruktoza omija jakieś tam szlaki w trawieniu i jest bezpośrednio przemieniana na tłuszcz, co zabiera dużo energii i składników odżywczych i przyczynia się do tycia. Poza tym w owocach nie ma w ogóle białka, najważniejszego składnika dla organizmu. Co do witamin, to owoce zawierają dużo witaminy C, natomiast pozostałych jest mało, więcej znajdziemy w warzywach, a najwięcej chociażby w uwielbianej przez wszystkich wątróbce Najlepsze są różnego rodzaju jagody, jeżyny itp. Najgorsze np. banany. Dlatego po prostu nie powinniśmy się owocami objadać, czy pić dużo soków owocowych. W rozsądnych ilościach są zdrowe, w dużych zaszkodzą.

Pzdr.  thumbsup
« Ostatnia zmiana: 16-10-2009, 23:07 wysłane przez Csq » Zapisane
Stańczyk
« Odpowiedz #9 : 16-10-2009, 23:19 »

Stańczyk sam wynik pozytywny w tych testach świadczy właśnie o nadżerkach. Niestrawione białka z przewodu pokarmowego do krwi mogą trafić w jaki sposób? Właśnie przez nadżerki, potem ukł. odp. produkuje przeciwciała przeciwko danym cząsteczkom i wynik testu nam to pokazuje.
Ja to wiem, ale czy dowiedziałeś się tego z testów? Czy lekarz analizujący te wyniki mówi: "O, widzę, że ma pan nadżerki w jelitach. Proszę pić MO, aby je uszczelnić"? Raczej nie. Najczęściej zalecają unikanie alergenów, co daje ulgę, ale nie rozwiazuje problemu. No i oczywiście zalecają odczulanie. Super się nazywa, prawda? Odczulanie. Jaka ta medycyna mądra. "Proszę pana, podamy takie dawki alergenu, że organizm kompletnie zgłupieje i nie będzie świrował z tą alergią."

A co do nadżerek, to chyba nie jesteś do nich przekonany, bo MO nie pijesz.
« Ostatnia zmiana: 16-10-2009, 23:26 wysłane przez Stańczyk » Zapisane
csq
« Odpowiedz #10 : 16-10-2009, 23:45 »

Tak, Stańczyk dowiedziałem się tego z testów. Na stronach Instytutu http://www.instytut-mikroekologii.pl/, w którym robiłem to badanie jest napisane o nadżerkach i całym procesie powstawania nietolerancji. Wyszło mi w nim również, że posiadam przeciwciała przeciwko Candida Albicans i powinienem zrobić dalsze badania w tym kierunku. Po otrzymaniu tych wyników dopiero zacząłem interesować się odżywianiem, kandydozą, celiakią, nadżerkami i wszystkim co mogłoby pomóc w wyleczeniu. Przeczytałem każde forum z tym związane od deski do deski łącznie z forum bioslone.

O tym, że dowiedziałem się, że takie testy istnieją, miało wpływ szczęście i moja dociekliwość. Jakieś 8-10 lat jedna pani alergolog ( z 10 u których byłem) wspomniała mi coś, właśnie o nietolerancji, powiedziała, że są takie testy, bardzo drogie, ale temat się nie rozwinął. Wprowadziła lub próbowała mi wprowadzić dietę prowokacyjną lub coś takiego. Wiem, że polecała pić kompot i jeść sam chleb z masłem! biggrin:D:D n/c Ale wspomnienie o testach utkwiło mi w pamięci. Dwa lata temu gdy nasiliło mi się AZS a nie mogło mieć to wpływu z alergenami IgE (sierśc, roztocza), zacząłem się mocno zastanawiać nad przyczyną swojej choroby. Otworzyłem Google, i znalazłem  

MO nie piję, bo uważam, że przy odpowiedniej diecie organizm sam sobie poradzi z nadżerkami i grzybem. Uważam, że kluczem jest odżywianie, a wszystkie pozostałe metody mogą być pomocne ale w ograniczonym stopniu. Ale mogę się mylić. Oczywiście niezwłocznie o tym napiszę.

PS.
Nie doczytałem wcześniej.
Odczulanie stosuje się przy reakcjach alergicznych związanych ze zwykłą alergią(przeciwciała IgE), a nie nietolerancją. Sam się nie odczulałem i nikomu tego nie polecam. Z wszystkiego co czytałem o odczulaniu, w tym relacji alergików, nie warto się w to bawić. Nigdy nie wiemy czy odczulanie poskutkuje, u wielu nasila bardzo alergie w czasie kuracji, i często po krótkim odczuleniu alergia wraca, zatem nie warto chodzić na zastrzyki przez parę lat, wydawać na to pieniądze i tracić czas. Z reszta napisałem przedtem, że jak odwiedzimy 100 alergologów to nam to nie pomoże, a może zaszkodzić.
« Ostatnia zmiana: 17-10-2009, 01:33 wysłane przez Csq » Zapisane
Mistrz
*


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 05.03.2000 – 2070
Skąd: Hogwart
Wiadomości: 10.551

WWW
« Odpowiedz #11 : 17-10-2009, 01:53 »

Uważam, że kluczem jest odżywianie, a wszystkie pozostałe metody mogą być pomocne ale w ograniczonym stopniu. Ale mogę się mylić. Oczywiście niezwłocznie o tym napiszę.
Obawiam się, że będzie to wiadomość z zaświatów...
Zapisane

Jeśli nie wiesz nic, dasz sobie wmówić wszystko
Jarek
« Odpowiedz #12 : 17-10-2009, 10:18 »

Stańczyk sam wynik pozytywny w tych testach świadczy właśnie o nadżerkach. Niestrawione białka z przewodu pokarmowego do krwi mogą trafić w jaki sposób? Właśnie przez nadżerki, potem ukł. odp. produkuje przeciwciała przeciwko danym cząsteczkom i wynik testu nam to pokazuje.
Ja to wiem, ale czy dowiedziałeś się tego z testów? Czy lekarz analizujący te wyniki mówi: "O, widzę, że ma pan nadżerki w jelitach. Proszę pić MO, aby je uszczelnić"?
Stańczyk, masz klapki na oczach. Świata nie widzisz poza MO. Jak ktoś próbuje wychylić się z poglądami spoza książek Pana Słoneckiego, to od razu atakujesz. Wszelkie fora powinny służyć wymianie informacji i wzbogaceniu wiedzy jej członków. Zamykanie się na nowe idee na pewno nie służy tym celom.

Ja zacząłem stosować miksturę nie dlatego, że jestem przekonany do jej skuteczności, ale dlatego, że wydaje mi się, że to nie zaszkodzi. Bardziej wierzę w dietę. Ty uważasz, że macie monopol na wiedzę i wszystko opanowaliście w 100%. Organizm ludzki i przemiany w nim zachodzące są jednak tak skomplikowane, że nie można nigdy wierzyć, że zrozumiało się to do końca. Należy zachować otwartość na obce argumenty i gotowość do ewolucji swoich poglądów. Nie odtrącać niczego, co może być pożyteczne.

Jeżeli na forum nie było informacji o testach alergicznych, to chyba dobrze, że się znalazła. Informacja o tym, co najbardziej szkodzi organizmowi jest bardzo pomocna. Wiem coś o tym, bo mój syn ma alergię pokarmową od urodzenia. Metodą eliminacji wszystkich potencjalnie uczulających pokarmów doszliśmy do listy rzeczy zabronionych i dozwolonych. To na początek konieczność. Nie wyleczyliśmy w ten sposób alergii, ale wyleczyliśmy część objawów. To miał na myśli Csq, jak sądzę, gdy pisał o wyleczeniu.

My (moja rodzina) w sprawie alergii pokarmowej zawiedliśmy się na testach. Wykazały co innego, niż nasze obserwacje. Ale znam takich, którym pomogły.

Cześć z Was uważa, że jak ktoś nie jest zwolennikiem MO, to nie ma prawa uczestniczyć w tym forum. Nie sądzę, by było to zamysłem założyciela, bo napisałby o tym w regulaminie. Napisał zaś: Forum jest przeznaczone dla osób pragnących dbać o zdrowie metodami niemedycznymi. Weźcie to pod uwagę w nagonkach na osoby, które wyrażają poglądy niezgodne z wykładnią. To od nich i od dyskusji z nimi można się dowiedzieć najwięcej.
Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #13 : 17-10-2009, 10:30 »

Moja córka miała olbrzymie migdały i ciągłe anginy ( w wieku od 3 do 6 lat - teraz wiem dlaczego ). Gdy przestałam blokować te anginy antybiotykami  o migdałach zapomniałam.
. Dostałam pytania odnosnie tego postu od forumowicza ( Jarka) z prośbą o wyjaśnienie. Jarku ! Moje dziecko chorowało na anginę w schemacie 10 dni antybiotyk, 7 dni "zdrowia" i od nowa. Po czwartej takiej "zmianie" zapytałam pediatry o co tu chodzi ? On chyba nie wiedział, traktował leczenie antybiotykiem jak coś normalnego ja jednak wiedziałam, że to normalne nie jest. Teraz wiem, że organizm ewakuował migdałami ropę pełną toksyn z leczenia epilepsji depakinem, z toksyn życia płodowego i zmiany klimatu z górnośląskiego na tereny podgórskie (mam 10 km do gór). Poczuł się silny i się oczyszczał. Moje dziecko w związku z diagnozą epilepsji nie jadło cukru ani jego przetworów. Gdzieś kiedyś czytałam o diecie ketonowej stosowanej przy leczeniu epilepsji i ogólnie moje dziecko było tak odżywianie - ogólnie - bowiem jeśli mam być szczera córka jadła wtedy tak jak dzisiaj na kolejnym etapie DP. Pamiętam, że gdy obudziły się we mnie wątpliwości nt. leczenia antybiotykami zapytałam się znajomej czy dawniej anginy leczono atnybiotykami i ona mi odparła "a skąd!". To był przełom. Siedziałam w kuchni i myślałam. I wiesz co Jarku - ja mam tak, że gdy zadaję pytania i szukam odpowiedzi to ją uzyskuję ( coś w stylu pukajcie a będzie wam otworzone ). Wsłuchałam się w audycję w radio o nadużywaniu antybiotyków  z udziałem pani dr nauk med., która gromiła lekarzy za szafowanie lekką ręką antybiotyków na wszystko co się da ! I utkwiło mi w pamięciu zdanie "antybiotyki to tylko na zapalenie płuc lub cholerę ! ". Podbudowało mnie to wtedy - a nie miałam zielonego pojęcia o tezach Pana Słoneckiego, analizach Lacky`iego. Wzięłam zdrowie dziecka we własne ręce. Pilnowalam gorączki córki ( pełna wspomnień o drgawkach gorączkowych), powtarzałam głośno jak mantrę zdanie "będzie dobrze", poilam córkę herbatą z lipy małymi łykami bowiem przy większych ilościach dostawała torsji i czuwałam dniem i nocą. Dopuszczałam do temp. około 40 C. Czułam intuicyjnie, że tak trzeba. Trzeciego dnia nastepowało coś co ja określałam - złamaniem gorączki. Dziecko opatulałam dwiema kołdrami, napajałam herbatką z lipy, czasem z dodatkiem  własnej roboty sokiem z czarnej porzeczki i czekałam aż się wypoci. Rzeczywiście następowało "złamanie gorączki". Następnego dnia na migdałach, ktore wyglądały jak kratery na Księżycu, pojawiały się grudni ropy. Przeprowadzałam długą rozmowę z córką, że trzeba ją jakoś usunąć i usuwałam fizycznie -czyli na patyku owijałam jałowy gazik i mozolnie ( wiadomo ruchy wymiotne) zdejmowałam grudkę za grudką. Takich angin córka przeszła kilka. Najczęściej wracały gdy córka gdzieś wyjeżdżała, zmieniała klimat, otoczenie. Obecnie córka ma małe, bladoróżowe migdały. Zupełnie normalne. Antybiotyki, nadużywanie słodyczy i mleka w późniejszych latach zrobiły jednak w jej organizmie wiele złego. Na szczęście znowu  " zadałam pytanie ku niebiosom " i dostałam drogowskaz na to forum i Pana Słoneckiego i mozolnie, małymi kroczkami zmierzamy ku zdrowiu. Czego i Tobie Jarku życzę!
Zapisane
Stańczyk
« Odpowiedz #14 : 17-10-2009, 10:37 »

Zamykanie się na nowe idee na pewno nie służy tym celom.
A jaką nową ideę prezentujesz ty Jarku, albo Csq?
Ja zacząłem stosować miksturę nie dlatego, że jestem przekonany do jej skuteczności, ale dlatego, że wydaje mi się, że to nie zaszkodzi.
Czy to jest ta nowa idea? Próbować różne metody, byle nie szkodziły? Ja uważam, że stosować trzeba metody, które działają i które mają solidną teoretyczną podbudowę.
Bardziej wierzę w dietę.(...)Organizm ludzki i przemiany w nim zachodzące są jednak tak skomplikowane, że nie można nigdy wierzyć, że zrozumiało się to do końca.
No widzisz jaki brak konsekwencji. Piszesz, że organizm to skomplikowana maszyneria, której nie rozumiesz a próbujesz nią manipulować dietą. Ma to sens twoim zdaniem? Już był taki jeden, co to nawet wymyślił Dietę Optymalną, czy też Żywienie Optymalne. Jego zdaniem przyczyną chorób był brak DO. On sam i jego zwolennicy nie wyszli na tym najlepiej.
Diety, srety i inne wydziwiania nie są żadną nową ideą, tylko chodzeniem w kółko w ślepej uliczce.
Cześć z Was uważa, że jak ktoś nie jest zwolennikiem MO, to nie ma prawa uczestniczyć w tym forum.(...)
Ja tak nie uważam, ale głos powinien coś wnosić a nie być odgrzewaniem starych kotletów. Widzisz, Mistrz i niektórzy z nas przerabiali już różne mody i dziwactwa, a także leczenie do usranej smierci i chcemy wam tego zaoszczedzić podajac sprawdzone metody dbania o zdrowie, by służyło nam ono jak najdłuzej.
A wracajac do meritum: dieta to dieta. Kto stosuje dietę dowodzi, że nie jest zdrowy. Na początku drogi do zdrowia ma to uzasadnienie, ale nie przez całe życie. Jeśli ktoś chce być przez całe na diecie - proszę bardzo, wolna wola. Tylko niech nie pisze, że jest zdrowy.
« Ostatnia zmiana: 17-10-2009, 10:45 wysłane przez Stańczyk » Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #15 : 17-10-2009, 10:42 »

Csq ! Jesteś w błędzie! Myślę, że Tomek Urbanowicz też może coś o tym tu napisać bo chyba też gdzieś tu napisał, że sama dieta wystarczy! Otóz Csq środowisko jest tak skażone, że sama dieta nie wystarczy. Samą dietą nadżerek nie zaleczysz. Możesz nie wprowadzać alergenów na które porobiłeś sobie testy ale w dłuższym okresie czasu możesz dojść do wniosku, że spectrum tych alergenów jest już olbrzymie. Dziury w jelitach jak były tak pozostaną. Mikroorganizmy mają mechanizmy przystosowawcze i sądzę, że człowiek też ma. Tyle, że wśrod mikroorganizmów przeżywają w zetnięciu z toksynami najsilniejsze osobniki. Niekiedy aby się dostosować mikroogranizmy przechodzą w formy przetrwalnikowe - jak sobie to wyobrażasz u człowieka ? Obecnie np. w dziedzinie hydrobiologii obserwuje się przesunięcie mikroorganizmów ze stref bardzo czytych do skażonych. Ale to wymagało od nich długiego czasu na dostosowanie się. Wielu pokoleń. Pomyśl nad tym.
Zapisane
Iza38K
« Odpowiedz #16 : 17-10-2009, 11:03 »

I jeszcze jedno sobie uświadomiłam. Moja 14 - letnie obecnie córka jest na MO i KB od daty wskazanej w opisie mojego profilu. Niestety z głupoty nie dostosowała się do diety. A mimo to - zapomniałam co to są napady kaszlu, które ją nękały w okresie wiosennym. Nie ma już objawów alergicznych w związku z pyleniem wszlakich roślin w postaci zaropiałych i zaczerwienionych oczu, kaszlu, chrypki, napadów kichania etc. Do wdrożenia diety przekonałam ją dopiero w lipcu. Przeczytała sobie publikacje Pana Słoneckiego, wytłumaczyłam jej jeszcze prostszym językiem o co tu chodzi i stosuje DP. Nie mniej jak zauważyłam na wstępie objawy alergii ustąpiły w czasie stosowania tylko MO i KB. Hmm a najbardziej w tym wszystkim co się wiąże z dietą podoba mi się zdanie- że potem można będzie jeść to co innym ludziom nie szkodzi w rozsądnych ilościach. Czyli w niedługim czasie zjemy sobie pajdę chleba ze smalcem bez strachu !
Zapisane
Grazyna
« Odpowiedz #17 : 17-10-2009, 12:52 »

Cytat od: Jarek
Stańczyk, masz klapki na oczach. Świata nie widzisz poza MO. Jak ktoś próbuje wychylić się z poglądami spoza książek Pana Słoneckiego, to od razu atakujesz.Wszelkie fora powinny służyć wymianie informacji i wzbogaceniu wiedzy jej członków. Zamykanie się na nowe idee na pewno nie służy tym celom.
Jakież to nowe idee? Jak na razie alternatywą dla zdrowia jest na tych forach gadanie o chorobach, których przy odrobinie wiedzy można by uniknąć, i to bez lekarstw, tylko dzięki metodom prozdrowotnym (między innymi MO, KB i DP - ze względu na znaczenie nadżerek w toksemii organizmu). Także reklamowanie leków zwanych pokrętnie suplementami oraz aparatów diagnostyczno-ogłupiających organizm, jakimi są urządzenia typu Mora - czy to jest alternatywa dla zdrowia? Czy za nowe idee uważasz może metody Clark, Siemionowej, Nieumywakina, Simonciniego, Humblego? Nic Ci nie imputuję, po prostu pytam, gdzie widzisz te nowe idee, na która my (i wywołany przez Ciebie Stańczyk) rzekomo  się zamykamy.
Zapisane
csq
« Odpowiedz #18 : 17-10-2009, 14:29 »

Jarku dokładnie o to mi chodziło. Nigdzie nie pisze, że picie MO to złe rozwiązanie. Nie wiem czy byłoby to pomocne czy nie, bo MO nie piłem. Chce tylko powiedzieć, że gdy wyeliminuje się czynniki, które bardzo obciążały organizm i powodowały objawy chorobowe, to ciało zabierze się za oczyszczanie i reperowanie uszkodzeń. I wg. mnie najważniejszym czynnikiem jest dieta. Dostarczenie białka najlepszej jakości, energia z tłuszczy i wg. złożonych, unikanie cukrów prostych i używek, dieta rozdzielna - lepsze trawienie.

Co to alergii pokarmowej to rzeczywiście sprawa wygląda nie za ciekawie. Wyniki testów (IgE) mogą się zmieniać lub wskazywać te alergeny, które nie pokrywają się z obserwacją chorego. Testy na alergeny wziewne są bardziej wiarygodne. Dlatego też napisałem o testach na nietolerancje (IgG), które mogą być pomocne w diagnostyce. W ogóle u większości chorych na AZS (www.atopowe-zapalenie.pl), choroba nie ma związku ze zwykła alergią. Dlatego warto skierować swoją uwagę w stronę nietolerancji no i oczywiście równocześnie nadżerek w jelicie.

Stańczyk, podaj jakieś argumenty przeciwko Diecie Optymalnej, ciekawi mnie ten temat ?

Wiem, że suplementy nie mają tu dobrej opinii, ale czy w leczeniu nadżerek nie warto chociażby wspomagać się cynkiem?

Pzdr  msn-wink

Zapisane
Jarek
« Odpowiedz #19 : 17-10-2009, 15:05 »

Iza38K smile

Dziękuję Ci bardzo za ten opis. Może tego już nie pamiętasz, ale ile czasu może trwać taka angina bez antybiotyków? Ile trwa gorączka? Ile trwa obrzęk migdałów?

My poddaliśmy się dzisiaj po 3 dniach. Co prawda gorączka opadła, ale obrzęk był nadal. Widać było też te białe kulki. Nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, ale ja miałem w dzieciństwie powikłania po anginie (gorączka reumatyczna, zapalenie mięśnia sercowego) i patrzymy w mojej rodzinie na anginę przez pryzmat tamtych wydarzeń. A skłonności do tej choroby mogą być dziedziczne. Uważam, że Twoja metoda jest lepsza od mojej. Niemniej jednak zdarza się, że dziecko wyrasta z angin pomimo stosowania antybiotyków. Po dłuższych przerwach od angin migdały rzeczywiście maleją. Dobrze, że to wszystko napisałaś. To chyba wiedza mało rozpowszechniona, a bardzo cenna.

PS. Trochę zjechaliśmy tu z wątku. Może admin utworzy na to osobny wątek pt. "Angina a antybiotyki".
Zapisane
Strony: [1] 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!